Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Obrzędy rodzinne - Sen dziecka

Dzieci spały w kołyskach na biegunach lub plecionych z wikliny i zawieszanych na hakach u powały. Wyścielano je słomą lub sianem i nakrywano małą płachtą lnianą lub konopną. Nie należało kołysać pustej kolebki, ani siadać na niej, bo dziecko bolałaby głowa. Baczono również, by w nocy nie padało na nie światło księżyca, bo mogłoby zachorować na miesięcznik, czyli zostać lunatykiem. Miesięcznik jest to choroba, której powodem ma być działanie światła księżyca na śpiące dziecko. Leczą go i w ten sposób: na denko, byle nie okrągłe (może dlatego, że przypominałoby księżyc w pełni) przesiewają popiół, potrząsając sitem na krzyż; następnie biorą dziecię jedną ręką w pół ciała, dugą podsuwają mu pod nogi i złączonymi stopami chorego dotykają owego popiołu także na krzyż. Potem wyrzucają popiół na dwór, ale w takie miejsce, żeby światło księżyca nań padało (K. Smoleńcówna, Chłopskie dziecko, „Wisła” 1890, t. 4, s. 57).

Jeśli dziecko sypiało niespokojnie, dawano mu wywar z makówek. Obowiązek kołysania i zabawiania go należał zwykle do rodzeństwa lub do dziadków. Przy usypianiu śpiewano mu różne kołysanki.