Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Obrzędy rodzinne - Ochrona przed "złym"

Dziecka z reguły nie pokazywano obcym aż do czasu chrztu. Nie wolno było pukać do izby, gdzie leżało dziecko z matką, dbano także o to, by drzwi były mocno zamknięte. Nie wynoszono go poza obręb gospodarstwa, nie wychodzono z nim wieczorem z domu, okna wiele dni po porodzie pozostawały zamknięte. Starano się nie pozostawiać dziecka bez opieki. Jeśli już była taka konieczność, obok zostawiano różaniec, krzyżyk lub książeczkę do nabożeństwa, bo dziecko jako podatne na złe moce mogło zostać przez coś odmienione.

Do ubrania nowonarodzonego dziecka przyszywano czerwoną wstążeczkę, która miała chronić przed zauroczeniem i siłami demonicznymi. Często w pobliżu kołyski kładziono święconą kredę, nóż, tasak lub jakiekolwiek ostre narzędzie, by bronić od mamuny (boginki) – istoty demonicznej, która lubiła zamieniać nieochrzczone dziecko ludzkie na swojego odmieńca: złe, blade, chude i krzykliwe. Ten bękart ma wielką głowę, brzuch duży i ciągle płacze. Skoro podrośnie, nigdy nie da się nasycić, a choćby nawet zjadł „dół ziemniaków”, to i tak będzie głodny. Aby się takiego bękarta pozbyć z zmusić mamunę do oddania wziętej dzieciny, należy go bić rózgą, ale nie gdzie indziej, tylko na progu domu (Sumcow M., Boginki – mamuny, „Wisła” 1891, t. 5, s.572).

W tradycji Żydów polskich znane były amulety broniące dostępu złym demonom, przede wszystkim nocnicy Lilith – długowłosej i uskrzydlonej przewodniczce demonów, która snem śmierci usypiała matkę, a niemowlę porywała i pożerała. Chronić przed nią miał zawieszany na szyi dziecka węzełek, w który wkładano troszkę śmieci zebranych z podłogi pod łóżkiem, w miejscu, gdzie dziecko upadło przy narodzinach, lub rozwieszane wokół kartki ochronne – szir hamalojs – z fragmentami psalmów z „Pieśni stopni”.