Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Obrzędy rodzinne - Aby nie skrzywdzić dziecka...

Zakazy względem kobiet „przy nadziei” wiązały się ściśle ze wskazaniami względem noszonego w łonie dziecka. Powiadano, że kobieta ciężarna nie powinna np. przechodzić pod dyszlami końskiego zaprzęgu, gdyż dziecko może się urodzić okręcone pępowiną. Podobny skutek wywołać mogło przechodzenie nad sznurami, łańcuchami, pędami dyni czy ogórków. Nie powinna także przechodzić przez żerdzi w płocie, bo dziecko będzie źle widziało, a gdyby zaglądała gdzieś przez dziurkę, to urodzi się zezowate albo będzie miało „uroczne oczy”. „Jaskarawe” oczy zaś może mieć, gdy przyszła matka będzie przeglądać się w lustrze. Nie powinna niczego wąchać, bo dziecku będzie czuć z ust. Każdy kontakt z ogniem, płomieniem, pożarem odbić się miał w jakiś sposób na wyglądzie dziecka. Oparzenie czy tylko spoglądanie na ogień groziło tym, że na ciele dziecka – w miejscu, gdzie matka nieopatrznie dotknęła ręką swego ciała – powstanie znamię, tzw. płomień. Nieobojętne dla przyszłości dziecka było również każde „zapatrzenie się”, gdyż nigdy nie wiadomo było, czy nie jest to jakiś feralny moment, zła godzina lub nieszczęśliwa gwiazda. Tak samo przyglądanie się ludziom brzydkim, chorym, umierającym lub zmarłym, bo wtedy dziecko jakieś dziwne może być. Ta dziwność była oczywistym naznaczeniem przez śmierć.

Przez cały okres ciąży przestrzegano kobietę przed np. przestraszeniem się myszy, bo dziecko miałoby z pewnością znamię – „myszkę”. Przyszła matka nie mogła wchodzić do piwnicy czy jakichkolwiek dołów, żeby dziecko nie cierpiało na duszności lub nie było garbate. Nie mogła rozniecać ognia, bo dzieciak byłby zły jak ogień. Nie miała też prawa chodzić miedzami ani innymi granicami, gdyż wszelkie graniczne miejsca kryły w sobie zagrożenie poronienia. Ochronić ją przed tym mogło jedynie noszenie przy sobie chleba i soli. Przestrzegano brzemienną przed przekraczaniem progu i zatrzymywaniem się tam, gdzie rąbano drwa, bo dziecko zapewne urodziłoby się z „zajęczą wargą”. Podobnie jak wtedy, gdy rzucono by za nią jakimś przedmiotem – drewnem, nożem, węglem (gdy rozżarzonym, to dziecko będzie miało „ogniopiór” – białe krosty na zaczerwienionej skórze twarzy i głowy). Gdyby rzucono śmieci, piasek czy glinę, zostałoby obsypane krostami. Nie powinna kraść ani brać niczego bez pozwolenia, bo skłonność przechodziła na dziecko. Przy czym nie powinna wykorzystywać faktu, iż ciężarnej niczego nie można odmawiać, ponieważ może to spowodować, że wszelkie dobro zostanie pożarte przez myszy lub wda się w nie zgnilizna.

Wszystko, co czyniła kobieta w „odmiennym” stanie, mogło mieć wpływ na usposobienie dziecka. Gdy płakała, powiadało się, że urodzi się smutne, skore do płaczu, a może nawet całą skórę będzie miało ciemniejszą. Nie powinna jeść prażonego grochu, bo dziecko płakałoby łzami wielkimi jak groch. W żadnym wypadku nie wolno jej było wchodzić do domu przez okno, bo dziecko mogłoby zostać złodziejem. Nie wolno jej też było jeść mięsa z chorego czy dorżniętego zwierzęcia, bo dziecko urodziłoby się martwe. Przyszła matka powinna być miła, dobra, spokojna i zrównoważona, gdyż panowało przekonanie, że charakter dziecka, jego usposobienie, uroda i zdrowie – zwłaszcza w pierwszej połowie ciąży – zależy wyłącznie od niej. Wszystkie te zakazy miały pomóc w kreacji świata idealnego, swoistej sytuacji mitycznego początku.