Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Obozy i praca przymusowa Żydów w dystrykcie lubelskim w latach 1939–1942

Od początku okupacji Żydzi byli traktowani jako darmowa siła robocza. Różne instytucje niemieckie prowadziły łapanki, kierując ofiary do wykonywania doraźnych prac w miastach i na placówkach pracy w całym dystrykcie. Pierwsze obozy pracy dla Żydów w dystrykcie lubelskim niemieckie władze okupacyjne zaczęły tworzyć pod koniec 1939 roku. Robotników zatrudniano przy pracach melioracyjnych, budowlanych oraz w różnego typu warsztatach i przedsiębiorstwach, jak również majątkach ziemskich.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Jeden z największych obozów pracy powstał na początku grudnia 1939 roku przy ulicy Lipowej 7 w Lublinie. Wczesnym latem 1940 roku utworzono sieć obozów na granicy ze Związkiem Radzieckim, a największy z nich usytuowano w Bełżcu. Były to inicjatywy dowódcy SS i policji w dystrykcie lubelskim Odilo Globocnika. Pomimo rozpoczęcia eksterminacji ludności żydowskiej w ramach akcji „Reinhardt”, w latach 1942–1943 zwiększyła się liczba żydowskich obozów pracy. Niektóre z nich rozbudowywano. Jedne z największych ulokowano w Trawnikach i Poniatowej, gdzie w lecie 1943 roku przeniesiono szopy z likwidowanego getta warszawskiego. Większość żydowskich robotników w dystrykcie lubelskim wymordowano w dniach 3–4 listopada 1943 roku w trakcie operacji „Erntefest”.

Uregulowania prawne pracy przymusowej

Wykorzystanie ludności żydowskiej jako darmowej siły roboczej zostało usankcjonowane rozporządzeniem generalnego gubernatora Hansa Franka 26 października 1939 roku. Przymusem pracy objęto wszystkich Żydów w wieku 14–60 lat, którzy mieli być zatrudnieni w „oddziałach pracy przymusowej”, nazywanych również „kolumnami żydowskimi”. Już wcześniej okupanci – administracja cywilna, wojsko, jak również władze bezpieczeństwa – zmuszali Żydów do wykonywania różnego rodzaju doraźnych prac. Od początku zaznaczyła się rywalizacja o kontrolę nad żydowską siłą roboczą pomiędzy administracją cywilną, SS i wojskiem. 11 i 12 grudnia 1939 roku wyższy dowódca SS i policji w Generalnym Gubernatorstwie (GG) SS-Obergruppenführera Friedrich Wilhelm Krüger na mocy przyznanych przez gubernatora Franka prerogatyw, wydał dwa postanowienia wykonawcze. Szczególnie istotne było drugie z nich: „Okres pracy przymusowej ustala się zasadniczo na dwa lata. Okres ten zostanie przedłużony, jeżeli w tym czasie nie zostanie osiągnięty cel wychowawczy pracy przymusowej. [...] Winni przymusu pracy zostaną zatrudnieni według zawodów [...] i zostaną umieszczeni w obozach [...]”1.

Pod koniec stycznia 1940 roku Krüger wydał kolejne zarządzenie wykonawcze, nakładając tym samym na judenraty obowiązek przeprowadzenia spisu ludności. Celem było stworzenie szczegółowego rejestru osób zdolnych do pracy według zawodów2.

W połowie 1940 roku dysponowanie robotnikami żydowskimi znalazło się w gestii urzędów pracy, podporządkowanych administracji cywilnej. Funkcjonowały w nich specjalnie w tym celu utworzone referaty żydowskie. Doprowadziło to do ograniczenia wpływów SS, nie eliminując ich jednak całkowicie. W dalszym ciągu SS i policja przeprowadzały łapanki, zaś w gestii urzędów pracy pozostała ewidencja oraz zatrudnienie robotników żydowskich. Na mocy nowych przepisów wynagrodzenie przysługiwało jedynie Żydom zatrudnionym przez urzędy pracy, zaś osadzani w powstających obozach pracy zostali jego pozbawieni. W połowie grudnia 1941 roku gubernator Frank wydał kolejne rozporządzenie dotyczące pracy przymusowej Żydów. Na jego mocy wprowadzono ograniczenia, które przewidywały wypłacanie wynagrodzenia jedynie za pracę wykonaną. Robotników żydowskich pozbawiono możliwości uzyskiwania pensji „w wypadku urlopu”, jak również zakazano przyznawania im dodatkowych gratyfikacji finansowych3. Sytuacja uległa całkowitej zmianie pod koniec czerwca 1942 roku, gdy nadzór nad robotnikami żydowskimi znalazł się w gestii SS4.

Liczba obozów pracy w dystrykcie lubelskim

Zgodnie z ustaleniami Józefa Marszałka na terenie GG w okresie niemieckiej okupacji funkcjonowało 491 różnego rodzaju obozów pracy5. Pomiędzy 1940 a początkiem 1941 rokiem na terenie dystryktu lubelskiego działało 58 obozów pracy, w których w lecie 1940 roku mogło przebywać ponad 30 000 Żydów. Większość z nich była niedużymi placówkami, zatrudniającymi zaledwie po kilkuset więźniów. Jedynie w niewielkiej części obozów liczba robotników żydowskich oscylowała między 1000 a 3000 osadzonych. Odnosi się to przede wszystkim do sieci obozów pracy przy granicy ze Związkiem Radzieckim w ramach planu „Grenzwall”, jak również Lipowej 76. Pracujący w obozach pracy Żydzi wykonywali roboty przy budowie infrastruktury wojskowej, dróg, regulacji i melioracji rzek, kamieniołomach, jak również warsztatach produkujących na potrzeby niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. Do wiosny 1940 roku, gdy nie powstała jeszcze sieć obozów pracy, w których Żydzi mieli być koszarowani, większość z nich po wykonaniu przymusu pracy powracała do domu. Jedynie sporadycznie wysyłano robotników żydowskich do pracy poza miejscem zamieszkania. Taka sytuacja zdarzyła się na początku 1940 roku, gdy skierowano z Lublina niewielkie grupy do Chełma i Hrubieszowa. Dopiero realizacja planu „Grenzwall” spowodowała masowe osadzanie Żydów w obozach pracy. Do połowy sierpnia 1940 roku tylko z Lublina wysłano do zamiejscowych obozów pracy 3715 Żydów7. Na przełomie 1940 i 1941 roku rozbudowano obóz przy ulicy Lipowej 7, do którego skierowano około 2500 jeńców żydowskich. Rok później niemieckie władze bezpieczeństwa rozpoczęły organizowanie obozu na Flugplatzu, który w nieodległej przyszłości miał stać się główną sortownią mienia zrabowanego w ramach akcji „Reinhardt”. Pod koniec 1942 roku w obozie przebywało około 3000 Żydówek. Jesienią 1942 roku powstał jeden z większych obozów pracy na terenie dystryktu lubelskiego, w Budzyniu koło Kraśnika. W 1943 roku osadzono w nim 2000–3000 Żydów.

Wzrost liczby obozów pracy nastąpił w latach 1942–1943, gdy realizowana była akcja „Reinhardt”. Kontrola nad żydowskimi robotnikami przeszła od administracji cywilnej w gestię SS. Na początku września 1942 roku Hitler wydał dyrektywę, na mocy której w GG czasowo przy życiu mieli pozostać żydowscy specjaliści. Jednym z miejsc koncentracji robotników miał być KL Lublin. Pod koniec 1942 roku w obozach pracy na terenie dystryktu lubelskiego znajdowało się około 20 000 Żydów. W 1943 roku na skutek likwidacji gett warszawskiego, a następnie białostockiego, ich liczba wzrosła do około 45 000. Największe obozy pracy dla Żydów usytuowano w Poniatowej i Trawnikach. W dniach 3–4 listopada 1943 roku niemieckie władze bezpieczeństwa przeprowadziły w dystrykcie lubelskim akcję „Erntefest”, w trakcie której wymordowano około 42 000 kobiet, dzieci i mężczyzn żydowskich. Niewielkie grupy robotników pozostawiono w obozach podległych administracji wojskowej w Budzyniu, Białej Podlaskiej, Dęblinie, Kraśniku oraz Zamościu. Nieduże komanda robotników żydowskich zatrzymały również władze bezpieczeństwa w magazynach akcji „Reinhardt” przy ulicy Chopina 27 i więzieniu na Zamku Lubelskim8.

Warunki zatrudnienia

Zgodnie z uregulowaniami obowiązującymi w GG Żydom wypłacano wynagrodzenie, które jednak nie mogło przekroczyć 80 proc. stawki dla niewykwalifikowanych robotników polskich. W marcu 1940 roku w Lublinie obowiązywały następujące stawki, uzależnione od stanu cywilnego: kawaler i panna – 2,50 zł, żonaty i mężatka – 3 zł, żonaty utrzymujący ponad 4 członków rodziny – 3,50 zł9. Uzyskiwane w ten sposób środki finansowe w żaden sposób nie mogły zaspokoić podstawowych potrzeb, szczególnie, że robotnicy byli najczęściej jedynymi żywicielami rodziny. Wypłacanie wynagrodzenia było możliwie dzięki wprowadzeniu przez Judenrat specjalnej opłaty, którą ponosili Żydzi zwolnieni z przymusu wykonywania pracy. Z czasem zaprzestano wypłacania wynagrodzenia, co znacznie pogorszyło sytuację większości Żydów. Zachętą do pracy było wydawanie robotnikom zatrudnionym na placówkach ciepłych posiłków, co było praktykowane chociażby w Świdniku, gdzie Żydzi pracowali przy modernizacji lotniska10. Pod koniec lipca 1941 roku zapotrzebowanie na 300 robotników zgłosiła polska firma „Architekt”, która wykonywała prace budowlane na dworcu kolejowym w Lublinie. Zatrudnieni Żydzi mieli otrzymywać 8–10 zł dziennie, dodatkowe karty i produkty żywnościowe, drewniane buty oraz ciepłe posiłki11. W połowie września 1941 roku poszukiwano Żydów i Żydówki do zatrudnienia w cukrowni w Lublinie. Formą wynagrodzenia za pracę oprócz środków finansowych miał być deputat w postaci 4 kg cukru i 100 kg węgla. Robotników poszukiwały również firmy niemieckie. Pod koniec października 1941 roku zapotrzebowanie na kilkudziesięciu robotników żydowskich zgłosiło przedsiębiorstwo „Obst und Gemüse”. Mieli oni być zatrudnieni na okres 4–5 tygodni. Jednocześnie ustalono stawkę godzinowego wynagrodzenia w zależności od stanu cywilnego: kawaler miał otrzymywać 95 gr, zaś żonaty 1,25 zł12. 25 czerwca 1941 roku przedsiębiorstwo „Zientarz i Mierzwiński” złożyło propozycję zatrudnienia 30 Żydów w wieku 20–30 lat. Dla robotników przewidywano oprócz wynagrodzenia także 2 kg wołowiny dziennie13. W większości przypadków otrzymywali oni również zaświadczenia potwierdzające zatrudnienie, co przynajmniej teoretycznie miało chronić w trakcie łapanek.

Nie zawsze zatrudnienie robotników żydowskich wiązało się z ich skoszarowaniem na placówce pracy lub w obozie. Żydzi wykonujący przymus pracy w Świdniku mieli możliwość każdego dnia powrotu do domu14. Z kolei osoby zatrudnione w odleglejszych częściach dystryktu lubelskiego były koszarowane w miejscu wykonywania pracy. W połowie sierpnia 1941 roku referat żydowski przy Niemieckim Urzędzie Pracy w Lublinie poszukiwał gruppenführerów, którzy mieli sprawować nadzór nad robotnikami w zamiejscowych obozach pracy15. Pod koniec września planowano zatrudnić Żydówki przy wykopkach w majątkach Niemce i Jastków. Początkowo robotnice miały otrzymać wynagrodzenie i po 2 kg ziemniaków na osobę, lecz zgłosiło się niewiele kobiet. Wobec braku siły roboczej ogłoszenie zostało ponowione, jak również ustalono lepsze warunki zatrudnienia: „Każda robotnica otrzymywać będzie poza płacą w gotówce 2 razy dziennie zupę, raz mięso, 40 dkg. chleba, 1/2 litra mleka tłustego, 1 litr mleka chudego /dziennie/. Poza tym po całkowitym ukończeniu pracy pewną ilość kartofli będzie można zabrać do domu […]”16. Ponadto robotnice miały być zwalniane do domów na niedzielę. Niejednokrotnie zapotrzebowanie było sprofilowane na fachowców. Na początku lutego 1942 roku poszukiwano do pracy w Trawnikach fryzjera, malarza, krawca i szewca17.

Z czasem pogarszające się warunki zatrudnienia, jak również brutalność i sadyzm nadzorców spowodowały zmniejszenie się liczby stawiających się do pracy robotników, co stanowiło pretekst do organizowania łapanek. Na przełomie 1941 i 1942 roku władze niemieckie w Lublinie zażądały stawienia się kilkuset Żydówek do skubania pierza. Praca miała być wykonywana w ogrzewanych pomieszczeniach i była najprawdopodobniej wynikiem przeprowadzonej w tym czasie rekwizycji futer, wyrobów futrzanych i wełnianych. Ponadto robotnice miały otrzymać wynagrodzenie i wyżywienie. Pomimo zaproponowanych warunków odzew był stosunkowo niewielki, co doprowadziło do łapanki18.

W wielu obozach pracy warunki zatrudnienia były katastrofalne, szczególnie dotyczyło to obozów zamiejscowych. Wpływ na to miały ciężka fizyczna praca, problemy aprowizacyjne, trudne warunki sanitarno-higieniczne, brak lekarstw i wystarczającej opieki medycznej oraz sadyzm wartowników.

Sieć obozów pracy w ramach planu „Grenzwall”

Wiosną 1940 roku SS przystąpiło do tworzenia sieci obozów pracy na granicy ze Związkiem Radzieckim. Zakładano, że do obozów tych trafią Żydzi z GG i Rzeszy. Plany te zostały ujawnione już pod koniec stycznia w referacie wygłoszonym w Berlinie przez szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) Reinharda Heydricha, który stwierdził że „[…] budowa wału i innych przedsięwzięć na Wschodzie umożliwi przypuszczalnie skupienie kilkuset tysięcy Żydów w obozach pracy przymusowej […]”19. Podjęte działania stanowiły realizację planów Himmlera, zakładających budowę rowu przeciwczołgowego, który miał chronić przed ewentualną sowiecką agresją. W maju 1940 roku Globocnik utworzył SS-Grenzsicherungs-Baukommando, którego zadaniem było nadzorowanie prac fortyfikacyjnych. Początkowo zakładano, że umocnienia powstaną na długości 140 km, łącząc Bug z Sanem. Ostatecznie przystąpiono do budowy około 50 km odcinka pomiędzy Bełżcem a Dzikowem Starym. Z punktu widzenia militarnego podjęte prace nie miały większego sensu, a wykorzystanie robotników stanowiło element rywalizacji pomiędzy administracją cywilną a Globocnikiem. W celu realizacji zadania utworzono sieć obozów, które ulokowano w Bełżcu, Cieszanowie, Dzikowie, Lipsku, Narolu i Płazowie. Centralny obóz powstał w Bełżcu, do którego pod koniec maja 1940 roku skierowano pierwszą grupę 107 robotników żydowskich z Lublina, a niedługo później kolejnych 90 z Piask. Do połowy sierpnia z Lublina do obozów planu „Grenzwall” trafiło 1969 Żydów20.

Na skutek wzrostu zapotrzebowania na żydowską siłę roboczą, lubelski Judenrat utworzył na początku czerwca Wydział Zamiejscowych Obozów Pracy. Zadaniem wydziału było z jednej strony organizowanie kontyngentów, a z drugiej niesienie pomocy robotnikom. Na polecenie władz niemieckich utworzono również Gremium dla Obozu Bełżeckiego, które realizowało działania z zakresu administracji, aprowizacji oraz finansowało budowę sześciokilometrowego odcinka rowu. W gestii Gremium było także zorganizowanie kolejnych obozów, a jego pracami kierował prezes lubelskiego Judenratu Henryk Bekker. Z ramienia Judenratu do pracy w Gremium oddelegowano lekarza Wolfa Fajgelesa, inżyniera Leona Zylberajcha oraz czterech pracowników administracyjnych. Ponadto zorganizowano służbę sanitarną, w skład której weszli Żydzi przebywający w obozie pracy w Bełżcu. Zgodnie z zarządzeniem władz niemieckich w niesieniu pomocy osadzonym w obozach miały partycypować judenraty ze wszystkich miejscowości dystryktu lubelskiego. Wsparcie napłynęło jedynie od dziewięciu rad żydowskich z następujących miejscowości: Bychawa, Chodel, Czemierniki, Dęblin, Kock, Parczew, Piaski, Szczebrzeszyn oraz Wysokie21. Powołana w sierpniu 1940 roku Centralna Rada Obozowa (CRO) w Bełżcu22, która posiadała filie w pozostałych obozach planu „Grenzwall”, bardzo krytycznie oceniła ów brak zaangażowania większości judenratów, lecz roztoczyła również opiekę nad Żydami pochodzącymi z tych miejscowości:

Z nielicznymi tylko wyjątkami, przedstawiciele Judenratów nie wywiązali się z ciążących na nich wobec nas obowiązków. Mamy tu na myśli w pierwszym rzędzie zobowiązania finansowe. Wszystkie nasze wołania o pomoc finansową, o przekazywanie nam ustalonych opłat na rzecz wydatków obozowych, z reguły pozostały bez odpowiedzi. Nie pomógł nawet apel p. Komendanta Obozu [Hermanna Dolpa – J.Ch.], a przecież pieniądze te były nam potrzebne na obsługiwanie właśnie ich ziomków, na dożywianie ludzi, pochodzących z ich miast, na ulżenie doli ich braciom, ojcom, czy krewnym. W pomysłowości swej delegaci Judenratów posunęli się tak daleko, że celem uniknięcia wpłaty drobnych zresztą opłat omijali Bełżec, udając się bocznymi drogami na teren innych obozów […]23.

Na początku sierpnia 1940 roku odbyło się w Krakowie spotkanie pomiędzy Karlem Hofbauerem, reprezentującym interesy Globocnika a przedstawicielami administracji cywilnej. Zapadła na nim decyzja przyspieszenia budowy umocnień na granicy ze Związkiem Radzieckim i wysłania w tym celu dodatkowych kontyngentów Żydów z dystryktów radomskiego i warszawskiego. Zadanie zorganizowania kontyngentów robotników powierzono judenratom. Żydzi przybywali początkowo do obozu pracy przy ulicy Lipowej 7 w Lublinie, skąd następnie byli wysyłani do różnych placówek pracy w całym dystrykcie. Z dystryktu radomskiego skierowano blisko 9500 Żydów, zaś warszawskiego ponad 5000, zatrudniając większość z nich przy budowie fortyfikacji24.

W nocy 13/14 sierpnia 1940 roku na polecenie Globocnika, policja porządkowa przeprowadziła łapanki w dystryktach lubelskim, radomskim i warszawskim. Na terenie Lublina akcja była zaskoczeniem dla lokalnej społeczności i przebiegała w sposób gwałtowny, co uniemożliwiło Żydom zabranie najpotrzebniejszych rzeczy. Wśród ofiar znalazło się 6 radnych i 96 urzędników lubelskiego Judenratu, których jednak po pewnym czasie zwolniono. W lepszej sytuacji znaleźli się Żydzi radomscy, którzy mogli wziąć ze sobą dodatkową odzież, koce oraz jedzenie. Z kolei w Warszawie społeczność żydowska została poinformowana z wyprzedzeniem o mającej nastąpić deportacji, dzięki czemu wiele osób zaopatrzyło się w dodatkowe ubrania i prowiant. Do specyficznej sytuacji doszło w Hrubieszowie, gdzie starosta przeciwstawił się władzom bezpieczeństwa, które chciały odesłać do obozu pracy w Bełżcu około 600 Żydów, w tym wielu fachowców. Zaistniały spór rozwiązano w drodze kompromisu, pozostawiając w gestii starosty 40 robotników, kolejne 142 osoby przekazano do dyspozycji Urzędu Pracy, zaś 353 robotników trafiło do obozu pracy. Pomimo porozumienia zawartego między administracją cywilną a SS na rozkaz władz bezpieczeństwa przeprowadzono samowolne łapanki, które okazały się całkowitym zaskoczeniem dla administracji cywilnej i złamaniem dotychczasowych ustaleń, wpływając na pogorszenie wzajemnych relacji25. Schwytano ponad 10 000 Żydów, których wysłano do pracy przy budowie fortyfikacji na granicy.

Na terenie Bełżca, który pełnił od połowy sierpnia 1940 roku centralną funkcję w programie „Grenzwall”, zlokalizowanych zostało kilka placówek pracy, m.in. we dworze, młynie oraz parowozowni. Przebywało w nich około 2800 Żydów oraz około 1000 Romów z Hamburga. Jesienią 1940 roku Bełżec stał się również obozem karnym, w którym osadzono 150–200 Polaków26. W następujących słowach przybycie do Bełżca opisał Żyd z Radomia Szloma Rakoczy: „Tu zapędzono nas do młyna, Było nas 1700 radomiaków. Tu zastaliśmy leżących na ziemi Żydów z Lublina. Opowiedzieli nam, że 40 proc. z nich umarło na skutek bicia i głodu. W bełżeckim młynie trzymano nas do rana po czym ustawiono w 4ki i pognano na Cieszanów. W Bełżcu pozostała część naszej grupy […]”27.

Nagły wzrost liczby więźniów znacznie pogorszył i tak trudne warunki panujące w obozach. W miejscach zakwaterowania panowało przeludnienie, pojawiły się również problemy aprowizacyjne, których nie było w stanie rozwiązać Gremium. Zaistniała sytuacja wymusiła wprowadzenie zmian instytucjonalnych. W miejsce Gremium utworzono Komitet Pomocy dla Pracujących w Obozach Pracy, nazywany również Komitetem Bełżeckim, przy którym zorganizowano następujące sekcje: 1. finansową – odpowiadała za organizowanie zbiórek pieniędzy, 2. zbiórki w naturze – odpowiadała za organizowanie zbiórek bielizny, odzieży oraz obuwia, 3. gospodarczą – zajmowała się aprowizacją obozów w medykamenty, środki opatrunkowe, sprzęt i maszyny do warsztatów, 4. ekspedycyjną – odpowiadała za przewóz przesyłek i osób zwalnianych z obozów, 5. informacyjną – zajmowała się informowaniem zainteresowanych instytucji i osób prywatnych o miejscu pobytu robotników. Na czele Komitetu stanął prezes lubelskiego Judenratu Henryk Bekker, a ponadto w jego skład weszli radni Josef Goldsztern, Leon Hufnagel, Dawid Rechtman oraz Josef Wajselfisz28.

Na lubelski Judenrat nałożono obowiązek pokrycia wszelkich kosztów utrzymania ludności w obozach pracy. Więźniowie otrzymywali dziennie 500 g chleba, pół litra tzw. kawy oraz taką samą ilość zupy. Na początku listopada racje chleba zostały zmniejszone do 350 g. W celu poprawy sytuacji aprowizacyjnej władze niemieckie zezwoliły na dostarczanie robotnikom paczek, lecz zabroniono wkładać do nich papierosów, zapałek oraz konserw. Z obozu istniała możliwość zwolnienia po uiszczeniu opłaty w wysokości 30 zł, a zebrane w ten sposób środki przeznaczano na opłacenie zastępców. Ze względu na powszechną pauperyzację mogli sobie na to pozwolić jedynie zamożniejsi Żydzi. Zabroniono podejmowania indywidualnych prób skontaktowania się z osadzonymi pod groźbą aresztowania i zesłania do jednego z obozów. Trudna sytuacja panowała również w zakresie warunków mieszkaniowych. W Bełżcu Żydzi zostali zakwaterowani w zniszczonych, brudnych i przeludnionych barakach. W Lipsku ponad 2000 osób ulokowano w kilkunastu częściowo zniszczonych domach i dwóch stajniach, zaś w Płazowie 1250 Żydów znalazło zakwaterowanie w dwóch szopach. Z kolei blisko 3000 Żydów skierowanych do Cieszanowa zamieszkało w dwóch synagogach i kilku pobliskich domach. Więźniowie spali na klepisku, siennikach lub rozrzuconej słomie. Przeludnienie, brak wystarczającej opieki medycznej i leków oraz fatalne warunki sanitarno-higieniczne doprowadziły do wybuchu epidemii tyfusu i czerwonki. We wszystkich obozach planu „Grenzwall” ordynowało zaledwie 11 lekarzy, którzy dysponowali 65 łóżkami. Warunki, w jakich przyszło więźniom pracować stosunkowo szybko doprowadziły do zniszczenia odzieży. Na miejscu zatrudnionych było zaledwie kilku krawców i szewców, którzy przede wszystkim obsługiwali załogę obozową. Do połowy października udało się zreperować zaledwie 269 par butów29.

Nie jest znana rzeczywista liczba zgonów w obozach planu „Grenzwall”. Na imiennej liście, która obejmuje okres od końca sierpnia do początku listopada 1940 roku odnotowano 169 zgonów. Z kolei CRO w jednym ze sprawozdań podała około 300 zgonów30. Niewątpliwie panowała wysoka śmiertelność. Potwierdza to relacja przywiezionego z Warszawy doktora Ludwika Marcelego Sztabholza:

Śmiertelność w obozie była olbrzymia. Więźniowie umierali w skutek wycieńczenia ciężką pracą, złego odżywiania, okropnych warunków sanitarnych. Powszechnym zjawiskiem była wszawica. W każdym baraku roiło się od wszy. Gdy się wchodziło do baraku, miało się wrażenie, że wszy spadają wprost z sufitu. Po chwili było się już zupełnie nimi obsypanym. Zwłoki zmarłych więźniów pokryte były robactwem, jak grubym kożuchem. […] Starsi, słabsi umierali masowo. Śmiertelność w skutek postrzałów była bardzo duża […]31.

Rozwiązanie obozów nastąpiło jesienią 1940 roku, na co wpływ miało najprawdopodobniej rozpoczęcie przygotowań do agresji na Związek Radziecki. Część Żydów zdolnych do pracy nie została jednak zwolniona do domów, lecz wysłano ich do kolejnych obozów pracy. Grupy po kilkuset więźniów trafiły do Hrubieszowa oraz Radomia32.

Obozy pracy gospodarki wodnej

Wiosną 1940 roku władze GG przystąpiły do realizacji zakrojonych na szeroką skalę prac mających na celu meliorację gruntów, osuszanie bagien, regulację rzek oraz budowę wałów przeciwpowodziowych. Planowano również dokończyć budowę zapory wodnej w Rożnowie, elektrowni wodnej w Czchowie, a także wdrożyć ogromny program regulacji Wisły, co docelowo miało połączyć Rzeszę ze Związkiem Radzieckim. Zgodnie z przyjętymi pod koniec marca 1940 roku założeniami zakładano w ciągu czterech lat przeprowadzić prace melioracyjne na powierzchni 700 000 hektarów. Podjęte działania miały doprowadzić do poprawy sytuacji aprowizacyjnej, gospodarczej i energetycznej w Rzeszy oraz GG. W 1940 roku realizację zadań zlecono Inspekcji Gospodarki Wodnej (Wasserwirtschaftsinspektion), która zamierzała je zrealizować w oparciu o żydowską i polską siłę roboczą, a robotnicy mieli być koncentrowani w obozach pracy. W latach 1940–1944 utworzono w dystrykcie lubelskim 67 obozów pracy gospodarki wodnej, z czego 56 było przeznaczonych dla Żydów. Przeszło przez nie około 40 000 osób, z czego blisko 36 000 stanowili robotnicy żydowscy33. Oprócz Żydów polskich w obozach osadzano również Żydów deportowanych z Wiednia, Słowacji, Protektoratu Czech i Moraw oraz Rzeszy, którzy trafili na Lubelszczyznę w ramach akcji „Reinhardt”. Wielu z nich zmarło na skutek ciężkiej pracy, a pozostali zginęli w obozach zagłady. Straż nad więźniami sprawowali policjanci polscy lub ukraińscy, członkowie Sonderdienstu, żandarmerii oraz wachmani z Trawnik.

Warunki panujące w obozach gospodarki wodnej były niezwykle trudne. Obozy tego typu powstały w większości powiatów dystryktu lubelskiego. Były one, podobnie jak w innych dystryktach, podporządkowane wydziałom wyżywienia i rolnictwa przy Urzędzie Gubernatora. W powiecie zamojskim, gdzie prace przebiegały przede wszystkim przy regulacji rzek Wełnianki i Huczwy, utworzono obozy w Białopolu, Uchaniach, Rachaniach, Mikulinie, Turkowicach, Perespie oraz Obrowcu. Podobne prace rozpoczęto przy rzece Łabuńce, wzdłuż której powstały obozy w Zamościu, Białobrzegach oraz Bortatyczach. Większość tych obozów była stosunkowo niewielka i liczyła średnio około 100 osób. Jeden z największych obozów powstał w Tyszowcach, gdzie w połowie czerwca 1940 roku wysłano 332 Żydów z Lublina. Warunki panujące w obozie były bardzo trudne, a opiekę i obsługę administracyjną nad robotnikami wykonywali lekarz, 2 pielęgniarki oraz 3 urzędników przysłanych przez lubelski Judenrat34. Przez obozy pracy gospodarki wodnej w powiecie zamojskim przeszło około 5000 więźniów.

Obozy powstały również w powiecie bialskopodlaskim, gdzie prace skupiły się przede wszystkim na robotach regulacyjno-melioracyjnych na Bystrzycy i Krznie wraz z dopływami. Podjęte prace miały doprowadzić do zwiększenia areału upraw. Utworzono sieć obozów, które powstały m.in. w Horodyszczu, Rossoszu (250 osób), Romaszkach (60 osób), Ortelu Książęcym, Dokudowie, Leśnej Podlaskiej, Dubowie, Studziance, Perkowicach oraz Kłodzie Dużej. Przeszło przez nie około 12 000 Żydów, 1000 Polaków i jeńców radzieckich.

Podobne zadania wyznaczono obozom gospodarki wodnej w powiecie radzyńskim, gdzie regulacji poddano Bystrzycę wraz z dopływami. Obozy zatrudniające robotników żydowskich powstały w Dmininie, Ulanie, Ossowej oraz Przegalinach. Funkcjonowały one także w powiecie puławskim w Kazimierzu Dolnym i Józefowie n/Wisłą, gdzie wiosną 1940 roku zatrudniono 1200 Żydów. Prace regulacyjne prowadzono również w ujściu rzeki Sanny do Wisły w powiecie janowskim, które wykonywało 900 robotników żydowskich przebywających w obozie pracy w Janiszowie. W 1943 roku oddział Gwardii Ludowej im. T. Kościuszki rozbił obóz, co wstrzymało prace. Jeden z większych obozów gospodarki wodnej powstał w Augustówce w powiecie krasnostawskim, gdzie w lipcu 1941 roku pracowało 500 Żydów. Zagęszczenie tego typu obozów nastąpiło w powiecie chełmskim, gdzie prace skupiły się przede wszystkim przy regulacji rzek. Tym samym utworzono obozy m.in. w Krychowie (1500 osób), Siedliszczu (1000 osób), Tomaszówce, Lutni, Osowej, Nowosiółkach, Stawie (800 osób), Sajczycach (600 osób), Włodawie (500 osób), Sawinie, Rudzie Opalin, Kamieniu (150 osób), Czerniejowie, Żmudzi oraz Dorohusku. Niektóre z nich funkcjonowały przez 3–4 lata. Niezdolnych do pracy robotników żydowskich kierowano do komór gazowych pobliskiego obozu zagłady w Sobiborze, zaś na ich miejsce przysyłano więźniów wyselekcjonowanych z nowych transportów. Przez wymienione obozy przeszło w latach 1940–1944 około 15 000 więźniów, przede wszystkim Żydów35.

Roboty w obozach zorganizowanych przez Inspekcję Gospodarki Wodnej trwały jeszcze przez cały 1942 rok. Tylko w 1940 roku. do obozów tych trafiło ponad 10 000 Żydów36. Początkowo siłę roboczą stanowili Żydzi przede wszystkim z GG. W 1942 roku w obozach pracy zatrudniono również Żydów z Protektoratu Czech i Moraw, Wiednia, Niemiec oraz Słowacji, którzy zostali deportowani do dystryktu lubelskiego w ramach akcji „Reinhardt”. Wielu z nich zmarło na skutek ciężkiej pracy, zaś pozostali zginęli w obozach zagłady.

Obozy pracy planu „Otto”

Wiosną 1940 roku niemiecka administracja cywilna przystąpiła do realizacji planu „Straost”, którego celem miała być modernizacja i rozbudowa infrastruktury drogowej w GG. W pierwszej kolejności zakładano remont dróg, które uległy zniszczeniu na skutek działań wojennych. Sytuacja uległa zasadniczej zmianie pod koniec lipca 1940 roku, gdy rozpoczęto przygotowania do ataku na Związek Radziecki. W tym czasie Naczelne Dowództwo Wehrmachtu przystąpiło do wdrażania tzw. Otto Programm, który miał stać się wiodącym projektem modernizacji infrastruktury drogowej na terenie Śląska, Kraju Warty, Gdańska-Prus Zachodnich, Prus Wschodnich oraz GG. Zgodnie z przyjętą koncepcją w pierwszej kolejności zamierzano zmodernizować lub wybudować drogi wiodące na wschód, jak również z północy na południe, położone blisko granicy ze Związkiem Radzieckim. W myśl przyjętego planu strategiczne położenie miało GG.

Nazistowscy planiści zakładali początkowo budowę 990 km dróg, lecz w 1941 roku plany poszerzono o kolejne 805 km. W ramach planu „Otto” przewidywano przede wszystkim modernizację głównych dróg i linii kolejowych. Warto wymienić następujące arterie komunikacyjne, których fragmenty znajdowały się w dystrykcie lubelskim: 1. Łódź–Piotrków–Radom–Zwoleń–Puławy, 2. Warszawa–Mińsk Mazowiecki–Siedlce–Biała Podlaska oraz 3. Warszawa–Garwolin–Lublin–Zamość–Tomaszów–Bełżec. Na terenie dystryktu w całości realizowano budowę drogi Annopol–Kraśnik–Lublin. Poza głównymi drogami na szeroką skalę modernizowano infrastrukturę na szczeblu powiatowym. Prace prowadziły firmy niemieckie i polskie, które zatrudniały polskich i żydowskich robotników.

Budowa dróg lub naprawa już istniejących prowadzona była przede wszystkim w powiatach hrubieszowskim, lubelskim i puławskim. W latach 1940–1944 na terenie GG powstały 163 obozy pracy modernizacji i budowy dróg, w których osadzono blisko 60 000 osób, w tym około 50 000 Żydów. W dystrykcie lubelskim utworzono 29 tego typu obozów z czego 19 dla Żydów. Na terenie powiatu hrubieszowskiego prace początkowo skupiały się na budowie drogi Mircze–Uhrynów. Inwestycję rozszerzono na skutek przygotowań do agresji na Związek Radziecki. Objęła ona tym samym drogę łączącą Chełm–Hrubieszów–Mircze–Sokal. W tym celu stworzono sieć obozów, które powstały w Buśnie, Hrubieszowie, Witkowie, Oszczowie, Warężu, Mirczu, Marysinie, Wereszynie, Dołhobyczowie i Uhrynowie. Pod koniec 1940 r. przebywało w nich około 4500 polskich i żydowskich robotników. Niewielkie prace drogowe prowadzono także w powiecie chełmskim, gdzie utworzono obozy pracy dla Żydów w Brzeźnie oraz Świerżu. Objęto nimi również powiat puławski, gdzie modernizowano drogi Puławy–Kurów oraz Puławy–Kazimierz–Poniatowa. Wykonaniem tych prac obciążono Żydów, których osadzono w obozach pracy w Karczmiskach, Końskowoli i Puławach. Żydowski obóz pracy powstał również w Kazimierzu Dolnym, gdzie zatrudniono robotników w kamieniołomach przy wydobyciu materiału do budowy dróg. Prace modernizacyjne prowadzono także w powiecie lubelskim. W obozie pracy w Milejowie skoszarowano 200 Żydów, którzy wykonywali roboty przy drodze Łęczna–Milejów37.

Stosunkowo szybko pojawiły się problemy w dostępie do materiałów budowlanych, co spowolniło prowadzone prace. Jednocześnie ostra i śnieżna zima 1940/1941 spowodowała, że zatrudnieni w obozach więźniowie zostali skierowani do odśnieżania dróg i torów kolejowych. Prace modernizacyjne prowadzono również w latach 1941–1942 po agresji na Związek Radziecki, co w dużej mierze było spowodowane zniszczeniem infrastruktury w obszarze przygranicznym w trakcie działań frontowych, jak również przemieszczaniem się sprzętu pancernego. W 1943 roku tempo prac znacznie osłabło, o czym może świadczyć pozostawienie w dystrykcie lubelskim zaledwie 6 obozów pracy modernizacji i budowy dróg.

Obozy pracy Luftwaffe

W lecie 1940 roku dowództwo Luftwaffe rozpoczęło modernizację istniejących i budowę nowych lotnisk w GG. Rozbudowa tego typu infrastruktury, podobnie jak sieci dróg w ramach planu „Otto”, była związana z przygotowaniami do agresji na Związek Radziecki. W latach 1940–1944 na terenie GG funkcjonowały 24 obozy pracy na lotniskach, w tym 17 z przeznaczeniem dla robotników żydowskich. W dystrykcie lubelskim działało 8 tego typu obozów, w których osadzono Żydów. Utworzono je w następujących miejscowościach: Biała Podlaska, Małaszewicze Duże, Kobylany, Międzyrzec Podlaski, Dęblin, Zamość, Mokre i Świdnik.

W listopadzie 1940 roku tylko w Białej Podlaskiej pracowało około 1000 osób. Byli to żydowscy jeńcy przywiezieni ze stalagu (obóz jeniecki) w Hammerstein. Na przełomie 1940 i 1941 roku robotników żydowskich skierowano także do Międzyrzeca Podlaskiego, gdzie prace budowlane wykonywano na lotnisku w pobliskiej Krzywicy. Od wiosny 1941 roku Żydów zatrudniono również przy modernizacji lotniska w Świdniku. Pochodzili oni z Lublina i nie byli skoszarowani na placówce pracy, lecz po jej wykonaniu wracali do miejsca zamieszkania38.Wiosną 1942 roku w Dęblinie oraz okolicy funkcjonowało pięć żydowskich obozów pracy: dwa na lotnisku oraz po jednym na stacji kolejowej, w centrum miasta przy ulicy Lipowej oraz na obrzeżach miasta. We wszystkich tych obozach było zatrudnionych około 1800 osób. W połowie października, gdy zlikwidowano miejscowe getto, około 1000 mężczyzn, kobiet i dzieci zostało osadzonych w obozie pracy na lotnisku. Więźniowie byli zakwaterowani w drewnianych barakach. Codziennie otrzymywali wyżywienie zawierające 1700 kalorii, raz w tygodniu umożliwiano im kąpiel. Większość więźniów funkcyjnych była austriackimi Żydami, którzy trafili do dystryktu lubelskiego na początku 1941 roku39.

W 1942 roku na terenie Białej Podlaskiej działało pięć obozów pracy, w których było zatrudnionych kilkuset robotników żydowskich. W październiku tego roku doszło do ucieczki grupy więźniów, którzy wcześniej zaopatrzyli się w broń i ubrania. Pod koniec 1942 roku w obozach wybuchła epidemia tyfusu, która wpłynęła na podjęcie decyzji o rozstrzelaniu większości więźniów40.

Obozy pracy gospodarki rolnej

Istotnym elementem systemu niemieckich obozów pracy były placówki tworzone w folwarkach i gospodarstwach rolnych. Podlegały one wydziałom wyżywienia i rolnictwa przy urzędach gubernatora. W dystrykcie lubelskim największa liczba tego typu placówek powstała w powiatach lubelskim i puławskim. Średnio zatrudniano w nich około 100 osób. Do pracy w majątkach ziemskich kierowano zarówno Żydów polskich, jak i deportowanych z Protektoratu Czech i Moraw oraz Niemiec. Panujące w nich warunki były lepsze niż w innych obozach pracy, co wiązało się przede wszystkim z dostępem do artykułów spożywczych. Ponadto w wielu przypadkach nadzór nad robotnikami sprawowali Polacy. Pod koniec czerwca 1940 roku niewiele ponad 100 lubelskich Żydów skierowano do pracy w majątkach Dys, Jakubowice Murowane, Jastków, Motycz, Piotrków czy Radawiec Duży. W 1942 roku zamordowano większość żydowskich robotników zatrudnionych w majątkach ziemskich, a tylko nielicznym udało się przetrwać do lata następnego roku. W sierpniu 1943 roku wymordowano około 600 Żydów w majątku Adampol. Podczas akcji likwidacyjnej Żydzi w akcie desperacji próbowali stawić opór, raniąc jednego Niemca. Jednocześnie w trakcie rewizji znaleziono amunicję41.

Żydowskie obozy pracy po akcji „Erntefest”

Akcją „Erntefest” nie objęto wszystkich żydowskich obozów pracy. Przetrwały m.in. niewielkie placówki pracy w więzieniu gestapo na Zamku Lubelskim czy w magazynach akcji „Reinhardt” przy ulicy Chopina 27. Utrzymano również obozy podległe administracji wojskowej w Dęblinie, Białej Podlaskiej oraz Zamościu, a także w Kraśniku i Budzyniu. Kilkudziesięciu więźniów żydowskich, którzy przeżyli „krwawą środę”, skierowano z KL Lublin do lasu Borki koło Chełma. Zadaniem komanda było zatarcie śladów zbrodni, co polegało na spaleniu wydobytych z masowych grobów ciał rozstrzelanych jeńców sowieckich i Żydów. Po jego wykonaniu członkowie komanda zostali zamordowani. Przeżyło jedynie kilku uciekinierów, w tym Józef Reznik. Obóz w Dęblinie funkcjonował do lipca 1944 roku. Mężczyzn wysłano do obozów w Częstochowie, zaś kobiety i dzieci rozstrzelano na miejscowym kirkucie. W Białej Podlaskiej akcję „Erntefest” przetrwała niewielka grupa więźniów, którzy wykonywali prace na rzecz Luftwaffe i miejscowej placówki gestapo. W kwietniu 1944 roku deportowano ich na Majdanek, a następnie do Starachowic. Podobny los spotkał Żydów przebywających w obozie Luftwaffe w Zamościu42.

Przypisy

  1. T. Berenstein, Obozy pracy przymusowej dla Żydów w dystrykcie lubelskim, „Biuletyn ŻIH” 1957, nr 4 (24); Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, red. T. Berenstein, A. Eisenbach, A. Rutkowski, Warszawa 1957, s. 89, 206–207; A. Eisenbach, Hitlerowska polityka zagłady Żydów, Warszawa 1961, s. 204–205; T. Radzik, Lubelska dzielnica zamknięta, Lublin 1999, s. 107–108; F. Karay, Żydowskie obozy pracy w czasie „akcji Reinhardt”, [w:] Akcja Reinhardt. Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie, red. D. Libionka, Warszawa 2004, s. 249; R. Hilberg, Zagłada Żydów Europejskich, t. I, Warszawa 2014, s. 293–294.
  2. A. Eisenbach, s. 206.
  3. APL, Dziennik rozporządzeń dla Generalnego Gubernatorstwa, sygn. 126, nr 2, 1942, k. 3–4; tamże, Dziennik Urzędowy Gubernatora Okręgu Lublin, nr 1, 1942, k. 3.
  4. Tamże, s. 208–209; F. Karay, s. 250, 253.
  5. J. Marszałek, Obozy pracy w Generalnym Gubernatorstwie 1939–1945, Lublin 1998, s. 14.
  6. D. Silberklang, Gates of tears. The Holocaust in the Lublin District, Jerusalem 2013, s. 152, 155.
  7. APL, RŻL, sygn. 6, Sprawozdania wydziałów, k. 72.
  8. T. Kranz, Zagłada Żydów w obozie koncentracyjnym na Majdanku, Lublin 2007, s. 17; A. Eisenbach, s. 385–386; D. Silberklang, s. 362, 365.
  9. APL, RŻL, sygn. 6, Sprawozdania wydziałów, k. 127; tamże, sygn. 7, Materiały do rocznego sprawozdania Rady Żydowskiej za okres od 1 września 1939 r. do 1 września 1940 r., k. 6; tamże, sygn. 40, Arbeitsamt (Judeneinsatstelle) – sprawozdania, wykazy osób zatrudnionych w urzędach i instytucjach, spisy Żydów zostających bez pracy i in., k. 3.
  10. Tamże, sygn. 11, Zbiór wydanych ogłoszeń, t. 2 [1941], k. 46.
  11. Tamże, k. 72, 76.
  12. Tamże, k. 125.
  13. Tamże, k. 52–53.
  14. Tamże, sygn. 13, Ogłoszenia dot. m.in. realizacji obowiązku pracy przymusowej, utworzenia getta w Lublinie, sprawie rozesłania sprawozdania z działalności Rady [1939–1940], pomocy prawnej itp., k. 213.
  15. Tamże, sygn. 11, Zbiór wydanych ogłoszeń T. 2 [1941], k. 84–85.
  16. Tamże, k. 102, 104.
  17. Tamże, sygn. 12, Zbiór wydanych ogłoszeń T. 3, k. 23.
  18. Tamże, sygn. 11, Zbiór wydanych ogłoszeń T. 2 [1941], k. 152; tamże, sygn. 12, Zbiór wydanych ogłoszeń T. 3, k. 1, 4.
  19. Eksterminacja Żydów, s. 41–45; J. Marszałej, Obozy pracy, s. 116; D. Silberklang, s. 128; R. Hilberg, t. I, s. 298–299.
  20. APL, RŻL, sygn. 6, Sprawozdania wydziałów, k. 72; D. Silberklang, s. 129; J. Chmielewski, Obozy pracy dla Żydów w ramach planu „Otto”, „Studia Żydowskie. Almanach”, R. III, 2013, nr 3, s. 140.
  21. APL, RŻL, sygn. 46, Wydział Obozów Zamiejscowych – obozy pracy w Bełżcu, Tyszowcach i in. miejscowościach – wyjazdy do tych obozów, zwolnienia z obozów, sprawy organizacyjne i finansowe, k. 1–2; J. Chmielewski, Obozy pracy dla Żydów, s. 140–141, 147; D. Silberklang, s. 129–130, 140.
  22. J. Chmielewski, Obozy pracy dla Żydów, s. 149–150, 153.
  23. APL, RŻL, sygn. 47, Sprawozdanie z działalności Centralnej Rady Obozowej sporządzone przez L. Zylberajcha, kierownika Rady, k. 24.
  24. Eksterminacja Żydów, s. 216–218; J. Marszałek, s. 118; D. Silberklang, s. 133; J. Chmielewski, Obozy pracy dla Żydów, s. 143.
  25. T. Berenstein, Obozy pracy przymusowej dla Żydów w dystrykcie lubelskim, „Biuletyn ŻIH”, nr 24 (1957), s. 6–7; D. Silberklang, s. 134–137, 139, 153–154; J. Chmielewski, Obozy pracy dla Żydów, s. 142–143.
  26. J. Marszałek, s. 117; D. Silberklang, s. 143; J. Chmielewski, Obozy pracy dla Żydów, s. 140, 142.
  27. Yad Vashem Archive [dalej: YVA], sygn. M.1.E/1541, Testimonies Collection of the Central Historical Committee in Munich, Relacja Szlomy Rakoczego, k. 2.
  28. APL, RŻL, sygn. 3, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie od 1 stycznia 1940 r. do 1 listopada 1942 r., k. 64; tamże, sygn. 8, Sprawozdanie z działalności Rady za okres od 1 września 1939 r. do 1 września 1940 r., k. 53–54; D. Silberklang, s. 139; J. Chmielewski, Obozy pracy dla Żydów, s. 145–146, 148.
  29. T. Berenstein, Obozy pracy przymusowej, s. 7; D. Silberklang, s. 144–150; J. Chmielewski, Obozy pracy dla Żydów, s. 143–145, 147, 149, 151–154.
  30. APL, RŻL, sygn. 48, Wykaz osób zmarłych w obozach pracy. Zawiadomienia o śmierci (głównie Bełżec i okolice), k. 1–145; AŻIH, zesp, 253, Lublin, sygn. 17, Wykaz imienny Żydów (169 osób) zmarłych w 1940 r. w różnych miejscowościach głownie na Lubelszczyźnie, k. 1-10; D. Silberklang, s. 142–143; J. Chmielewski, Obozy pracy dla Żydów, s. 148.
  31. YVA, zesp. O.3, Yad Vashem Testimonies [dalej: YVT], sygn. 861, Relacja Ludwika Maurycego Sztabholza, k. 4–5.
  32. R. Hilberg, t. I, s. 301–302.
  33. J. Marszałek, s. 30–35, 41, 43.
  34. APL, RŻL, sygn. 6, Sprawozdania wydziałów, k. 72; J. Marszałek, s. 130–132; D. Silberklang, s. 130–131.
  35. Eksterminacja Żydów, s. 217; T. Berenstein, Obozy pracy przymusowej, s. 4–5, 8; J. Majszałek, Obozy pracy, s. 36–37, 38, 39–43; D. Silberklang, s. 133; A. Eisenbach, s. 207, 210.
  36. R. Hilberg, t. I, s. 299.
  37. T. Berenstein, Obozy pracy przymusowej, s. 5; J. Marszałek, s. 62–63, 67–68.
  38. Tamże, s. 8–9; A. Eisenbach, s. 207.
  39. J. Marszałek, s. 82–84; D. Silberklang, s. 400–402.
  40. Tamże, s. 402–403.
  41. APL, RŻL, sygn. 3, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie od 1 stycznia 1940 r. do 1 listopada 1942 r., k. 56; T. Berenstein, Obozy pracy przymusowej, s. 9.
  42. D. Silberklang, s. 409.

Powiązane artykuły

Powiązane wydarzenia

Zdjęcia

Audio

Historie mówione

Słowa kluczowe