Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Obóz pracy dla Żydów przy ulicy Lipowej 7 w Lublinie

Obóz pracy przy ulicy Lipowej 7 powstał na początku grudnia 1939 roku z inicjatywy dowódcy SS i policji w dystrykcie lubelskim Odilo Globocnika. Był to najdłużej funkcjonujący obóz pracy na Lubelszczyźnie, w którym początkowo zatrudniono pracowników cywilnych, a od przełomu 1940 i 1941 roku żołnierzy WP pochodzenia żydowskiego. Trzeciego listopada 1943 roku w trakcie akcji „Erntefest” zamordowano wszystkich żydowskich więźniów na terenie KL Lublin (Majdanek). W styczniu 1944 roku obóz, w którym zatrudniono kilkuset więźniów nieżydowskich, stał się filią Majdanka. Istniał do lipca 1944 roku.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Lokalizacja


Obóz zlokalizowano na dwóch parcelach przy ulicy Lipowej 7 i 9. Do wybuchu wojny na placu przy ulicy Lipowej 9 znajdowały się boiska Akademickiego Związku Sportowego; organizowano tam również wystawy rolnicze i pokazy cyrkowe. Od południowej strony granicę obozu stanowił mur cmentarza, zaś od północy kamienice przy ulicy Marii Skłodowskiej-Curie, przemianowanej na Reinhard Heydrich Straße. Na przełomie 1939 i 1940 roku wybudowano pierwsze baraki, w których umieszczono warsztaty, jak również kwatery dla więźniów. Na początku 1941 roku obóz został przejęty przez spółkę Deutsche Ausrüstungswerke (Niemieckie Zakłady Zaopatrzenia, DAW), która rozbudowała kompleks i podzieliła na dwie części: produkcyjną i mieszkalną. W pierwszej zlokalizowano warsztaty, magazyny, stajnię, administrację obozową oraz koszary SS, zaś w drugiej zakwaterowano więźniów. Obóz otoczono drutem kolczastym i drewnianym płotem, zaś wokół części mieszkaniowej ustawiono dodatkowo kilka wież wartowniczych1.

Funkcje obozu


Od momentu powstania obóz przy ulicy Lipowej spełniał kilka zasadniczych funkcji; dla więźniów polskich i żydowskich był obozem pracy i obozem karnym. Dla Żydów był również punktem zbornym, skąd prowadzono robotników na inne placówki pracy, a także obozem przejściowym. W przypadku niektórych transportów przeprowadzano na terenie obozu selekcje, pozostawiając jedynie osoby zdolne do pracy, zaś pozostałych kierowano do innych obozów. W lutym 1940 roku do Lublina przybył transport około 1200 Żydów szczecińskich, których ulokowano w barakach powstającego obozu. Po kilku dniach zostali oni przesiedleni do Bełżyc, Bychawy, Głuska i Piask. Wielu z nich przybyło w bardzo złym stanie zdrowia, co wymusiło ich hospitalizację w szpitalu żydowskim2.

Załoga SS


Do lata 1940 roku kierownictwo obozu stanowili oficerowie SS wywodzący się z Selbstschutzu. Pierwszym komendantem był SS-Standartenführer Walter Gunst, który funkcję tę sprawował zaledwie kilka tygodni. Jego następcą został SS-Oberführer Ludolf von Alvensleben. W lutym 1940 roku kierownictwo objął SS-Sturmbannführer Hermann Dolp, który wypełniał obowiązki komendanta obozu przy Lipowej do lipca 1940 roku, a następnie został skierowany do obozu pracy w Bełżcu3. Po opuszczeniu stanowiska przez Dolpa na krótki czas objął je Franz Bartetzko, zaś na przełomie lipca i sierpnia komendantem został mianowany SS-Untersturmführer Horst Riedel. W przeciwieństwie do swoich poprzedników wywodził się ze sztabu dowódcy SS i policji w dystrykcie lubelskim, co pozwoliło Globocnikowi przejąć pełną kontrolę nad obozem. Stanowiło to ważny element na drodze do budowy imperium gospodarczego SS. Uznany za niekompetentnego Riedel został odwołany, zaś na stanowisko komendanta i kierownika zakładów DAW mianowano SS-Untersturmführera Wolfganga Mohwinkela4.

Funkcje wartownicze pełnił początkowo Selbstschutz5, a przez pewien czas również SS-Sonderbatalion, złożony z kryminalistów i recydywistów pod dowództwem Oskara Dirlewangera. Do zadań wartowniczych skierowano także Komando Kluß, złożone z weteranów SS. Pod koniec 1941 roku służbę w charakterze wartowników rozpoczęli SS-mani z KL Lublin, których latem 1942 roku zastąpili wachmani z Trawnik6.

Do wiosny 1942 roku trwał spór kompetencyjny pomiędzy Globocnikiem a komendantem KL Lublin Karlem Ottonem Kochem dotyczący podporządkowania obozu. Elementem zwierzchnictwa władz obozu koncentracyjnego było np. zapewnienie oddziałów wartowniczych, czy oddelegowanie w roli nadzorców kierownika obozu więźniarskiego SS-Hauptsturmführerów Hermanna Hackmanna i Hermanna Stroinka. Na początku czerwca 1942 roku kierownik zarządu spółki DAW Karl May, przekazał pełną kontrolę nad obozem Globocnikowi7.

Faza początkowa


Budowę obozu rozpoczęto na początku grudnia 1939 roku, wykorzystując do tego lubelskich Żydów. Czwartego grudnia na placu przy ulicy Peowiaków 12 władze niemieckie nakazały stawić się wszystkim mężczyznom-Żydom w wieku 18–55 lat w celu rejestracji. Zatrudniono ich przy budowie pierwszych baraków w powstającym obozie. Na mocy porozumienia z władzami niemieckimi ustalono, że żydowski Urząd Pracy będzie doprowadzał codziennie do pracy kontyngent 300–400 Żydów. Pod koniec stycznia 1940 roku władze niemieckie zażądały zwiększenia liczby do 1000 robotników przymusowych. ZŻGW rozesłał wezwania do stawienia się ponad 14 000 Żydów. Zakwalifikowani do realizacji pracy byli zobowiązani do wykonania jej przynajmniej raz w tygodniu8.

Przez kilka pierwszych miesięcy robotnicy żydowscy po wykonaniu pracy byli zwalniani do domu. Latem 1940 roku władze obozowe przystąpiły do koszarowania Żydów, co było spowodowane m.in. unikaniem pracy. Z tego względu niektórzy mieli być również wysyłani do zamiejscowych obozów pracy9.

Wiele osób starało się zorganizować na własną rękę zastępców, nawet młodocianych. Unikanie pracy stało się powszechną praktyką, a u władz niemieckich zapotrzebowanie na siłę roboczą rosło. W celu egzekwowania obowiązku stawiania się do pracy władze wprowadziły najpierw dwudniowy przymus pracy, a następnie skoszarowanie grupy robotników na kilka dni. Formą represji były również regularne łapanki10. Unikanie pracy było spowodowane z jednej strony bardzo niskim wynagrodzeniem, które w żaden sposób nie pozwalało utrzymać rodziny, z drugiej zaś brutalnością niemieckich wartowników11.

Siedemnastego lipca Globocnik wydał polecenie, na mocy którego w obozie miało stale przebywać 1000 Żydów. W związku z tym Judenrat wystosował odezwę do ludności żydowskiej, która pojawiła się na murach dzielnicy żydowskiej. Apelowano w niej o zaprzestanie unikania pracy pod groźbą sankcji dla członków rodzin:

„Jeśli tym razem nie zgłosicie się do pracy […] jeśli nie będziecie CODZIENNIE PUNKTUALNIE zjawiać się do pracy w żądanej ilości w Obozie Pracy przy ul. Lipowej 7, nie tylko was samych dotkną ciężkie i dotkliwe kary […], ale narazicie na nieobliczalne skutki wasze matki, żony i dzieci”12.

Dwudziestego szóstego września Judenrat opublikował ogłoszenie, w którym przedstawił konsekwencje unikania przymusu pracy, publikując nazwiska złapanych Żydów. Do obozu przy ulicy Lipowej skierowano na kilka tygodni Berka Landaua, Borucha Feldmana, Szlome Dębowskiego, Anczela Adlera oraz Jakuba Finkielsztejna13.

Na początku listopada 1940 roku na skutek pogarszających się warunków atmosferycznych, władze obozowe nakazały Żydom dostarczyć ciepłą odzież dla robotników zatrudnionych w obozie. Niewykonanie zarządzenia zagrożone było przeprowadzeniem rekwizycji przez władze niemieckie. W ogłoszeniu, rozplakatowanym na murach dzielnicy, wymieniono części garderoby, które Żydzi mieli obowiązek dostarczyć: marynarki, spodnie, kamasze, skarpetki, koszule, kalesony, swetry oraz czapki lub kapelusze14.

Na początku funkcjonowania obozu robotników żydowskich zatrudniano w części produkcyjnej przy budowie baraków, w których następnie ulokowano warsztaty ślusarskie, szewskie, krawieckie czy rymarskie. Już na początku grudnia 1939 roku do powstającego obozu skierowano żydowskich blacharzy, cieśli, elektromonterów, furmanów, krawców, malarzy, murarzy, stolarzy, szewców, ślusarzy oraz zdunów15. W trakcie rozbudowy obozu utworzono również wytwórnie papy i skrzynek, drukarnię, warsztaty naprawy taboru samochodowego oraz radioodbiorników. Robotnicy żydowscy, którzy nie znaleźli zatrudnienia w warsztatach lub przy rozbudowie obozu, wykonywali przymus pracy przy odśnieżaniu ulic, kopaniu rowów, jak również innych pracach porządkowych. Niejednokrotnie zdarzało się, że Żydzi wykonywali bezsensowne prace, przenosząc z jednego miejsca na drugie śnieg, drzewo lub inne rzeczy, co odbywało się w pośpiechu i towarzyszyły temu liczne szykany.

Pod koniec 1940 roku nastąpiła reorganizacja, polegająca na osadzeniu w obozie żydowskich jeńców wojennych, przywożonych ze stalagów (obozów jenieckich) na terenie Rzeszy. Równocześnie przystąpiono do zwalniania żydowskich więźniów cywilnych.

Liczba jeńców wojennych


Pierwsi jeńcy wojenni pochodzenia żydowskiego zostali skierowani do Lublina w połowie lutego 1940 roku. Pomiędzy lutym a majem na Lipową przywieziono łącznie 3224 jeńców z obozów na terenie Rzeszy. W tym czasie zatrudniono również 112 robotników cywilnych. Większość z nich uzyskała zwolnienie i zgodę na osiedlenie się w dzielnicy żydowskiej lub na wyjazd w rodzinne strony, ale jedynie w obrębie Generalnego Gubernatorstwa16. Przez kolejne kilka miesięcy siłę roboczą stanowili głównie Żydzi z dystryktów lubelskiego, radomskiego i warszawskiego, których liczba zmieniała się, przekraczając okresami 1200 robotników.

Na przełomie 1940 i 1941 roku obóz przy ulicy Lipowej zmienił charakter, stając się miejscem odosobnienia przede wszystkim dla jeńców żydowskich. Doszło do zwolnienia większości dotychczasowych robotników cywilnych. Na początku stycznia 1941 roku w obozie przebywało 518 jeńców, 15 żydowskich robotników cywilnych oraz 192 Polaków, których liczba później nieco wzrosła. Na przełomie stycznia i lutego zarejestrowanych było 2120 jeńców, których przywieziono z obozów jenieckich. Polacy byli najprawdopodobniej zakładnikami osadzonymi w obozie za niedostarczenie przymusowych kontyngentów zboża lub inne wykroczenia przeciwko władzom okupacyjnym. Byli odseparowani od więźniów żydowskich, przebywając w oddzielnych barakach. Zwolnienie ich było uzależnione od uregulowania przez rodzinę zaległości kontyngentowych17.

W kolejnych miesiącach do obozu kierowano pojedynczych jeńców wojennych lub niewielkie grupy, liczące najwyżej kilkanaście osób. Na Lipową trafiali z różnych obozów jenieckich. W marcu do obozu trafiło 11 jeńców, zaś we wrześniu kolejnych 1718. Niewykluczone, że na Lipowej osadzono również w październiku 1941 roku grupę jeńców sowieckich pochodzenia żydowskiego. Znaleźli się wśród nich rzemieślnicy, którzy mieli być przywiezieni z obozu jenieckiego w Chełmie, o czym wspomina Roman Fiszer:

„[…] w miesiącu październiku 1941 r. sprowadzono około 100 jeńców rosyjskich. Byli między nimi Żydzi, Ukraińcy i Rosjanie. Mieli to być fachowcy wyłonieni z obozu jeńców radzieckich w Chełmie, który był w trakcie likwidacji. Tych nielicznych fachowców przysłano do nas. […] Jeńcy, którzy przyszli do naszego obozu byli zupełnie fizycznie wyczerpani, tak że codziennie kilku z nich umierało”19.

Do listopada 1943 roku jeńcy wojenni stanowili najliczniejszą grupę więźniów. Cały czas do obozu były doprowadzane również niewielkie grupy robotników z miejscowego getta, a także Żydzi wyselekcjonowani z transportów przejeżdżających przez Lublin. Większość jeńców pochodziła z Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej, co wobec włączenia tych terenów do Związku Radzieckiego uniemożliwiło ich powrót w rodzinne strony20.

Warunki życia


Od początku funkcjonowania obozu warunki w nim panujące były bardzo ciężkie. Jeńcy zostali zakwaterowani w pięciu barakach, których stan techniczny pozostawiał wiele do życzenia. Do połowy lutego 1941 roku ich pobyt w obozie finansował Judenrat, zapewniając wyżywienie, leczenie oraz utrzymanie czystości. Utworzono dwie niewielkie izby chorych, które dysponowały łącznie 20 łóżkami. Opiekę starano się zapewnić w zakresie schorzeń o profilu ogólnym i skórno-zakaźnym, a kontrole prowadził dochodzący do obozu lekarz żydowski. Więźniów w cięższym stanie kierowano do szpitali żydowskich oraz polskich. W obozie brakowało instalacji sanitarnych, co powodowało konieczność prowadzenia jeńców do kąpieli w łaźni miejskiej, które odbywały się „w miarę uznania Komendy Obozu”. Judenrat zorganizował kuchnię, z której trzy razy dziennie wydawano gorące posiłki i 70 dkg chleba na osobę. Rano i w południe więźniowie otrzymywali zupę, zaś wieczorem słodką kawę. W pewnym stopniu aprowizację poprawiały przesyłane przez rodziny paczki, co ustało po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej. W maju i czerwcu 1941 roku przesłano dla jeńców odpowiednio 2550 i 2316 paczek, zaś w sierpniu zaledwie 335 paczek. Wszelką korespondencję, przekazy i paczki dostarczał Wydział Pocztowy, działający przy Judenracie. Trudne warunki aprowizacyjne wymusiły prowadzenie szmuglu przez jeńców pracujących poza obozem. Zdarzały się również przypadki okradania magazynów obozowych, co w przypadku wykrycia karane było śmiercią21.

Trudne warunki pracy, sanitarno-higieniczne, jak również aprowizacyjne stosunkowo szybko przyczyniły się do pogorszenia kondycji jeńców. W grudniu 1941 roku w obozie wybuchła epidemia tyfusu, który został przywleczony przez jeńców żydowskich oddelegowanych do pracy w KL Lublin, gdzie zarazili się od jeńców sowieckich. Wobec zaistniałej sytuacji wstrzymano wysyłanie komand do pracy w obozie koncentracyjnym, co jednak nie powstrzymało rozwoju epidemii. Dla chorych więźniów z Lipowej zorganizowano prowizoryczny szpital w synagodze Maharszala. Najprawdopodobniej na tyfus zachorowało około 500 jeńców, z których co najmniej kilkudziesięciu zmarło22.

Samorząd więźniarski


Pogarszające się relacje z Judenratem oraz coraz gorsze warunki panujące w obozie, stały się przyczyną utworzenia samorządu więźniarskiego, którego zadaniem było reprezentowanie interesów jeńców wobec władz obozowych. Na czele samorządu stanął mąż zaufania, nazywany również potocznie komendantem. Pierwszy został wybrany Wolf Kraut, zaś następnymi byli kolejno Herman Brandel oraz Roman Fiszer. Mężowi zaufania podlegały kompanie, które z kolei dzieliły się na komanda robocze. Utworzenie samorządu miało na celu integrację jeńców oraz wprowadzenie wojskowej dyscypliny, co dawało nadzieję na przetrwanie w trudnych warunkach. Władze obozowe starały się łamać jedność jeńców, włączając w komanda robocze więźniów cywilnych, czy stosując odpowiedzialność zbiorową w przypadku wykroczeń i ucieczek23.

Praca


Przebywający w obozie jeńcy byli zatrudniani przy różnych pracach, w tym również w placówkach zewnętrznych. Po zwolnieniu większości Żydów cywilnych, jeńców skierowano do pracy przy rozbudowie obozu oraz warsztatach rzemieślniczych. Funkcjonowały warsztaty szewski, krawiecki, stolarski, ślusarski, zegarmistrzowski, w których więźniowie realizowali bieżące zlecenia władz obozowych, jak również prowadzili regularną produkcję. Kilkuset wykonywało roboty na potrzeby Wehrmachtu przy rozładunku transportów kolejowych, obsłudze parku samochodowego oraz szpitali wojskowych. W październiku 1941 roku kilkuset jeńców skierowano również do pracy na terenie powstającego obozu koncentracyjnego na Majdanku, gdzie zatrudniono ich przy budowie obozu, jak również grzebaniu ciał jeńców sowieckich. Część jeńców pracowało także przy budowie obozu na Flugplatzu, a po rozpoczęciu akcji „Reinhardt” przy rozładunku i sortowaniu mienia przywożonego z obozów zagłady24.

W przypadku więźniów wykwalifikowanych w dni powszednie praca trwała 10 godzin, w trakcie której przysługiwały im dwie przerwy na spożycie śniadania i obiadu. W niedziele i święta pracę wykonywano przez 6 godzin z jedną przerwą. Znacznie gorzej byli traktowani więźniowie niewykwalifikowani, pracujący nawet do godziny 21 lub 22. Odbywała się ona w ciągłym biegu pod presją i bacznym nadzorem SS-manów, którzy znęcali się nad ofiarami. Szczególnym okrucieństwem odznaczali się Dolp, Dornberger i Hausberg. Przeprowadzano selekcje, w trakcie których wybierano przede wszystkim chorych i niezdolnych do pracy. Zdarzały się również selekcje obejmujące więźniów zbędnych oraz dzieci, czego przykładem jest zarządzony w listopadzie 1942 roku apel generalny, gdy ofiarami padli Jakub Blank oraz jego 6-letni syn25.

Ucieczki


Podejmowane przez więźniów próby ucieczki, które nie zawsze kończyły się powodzeniem, były odpowiedzią na panujące w obozie warunki oraz brutalny reżim. Jednocześnie narażały one na represje współwięźniów. Niejednokrotnie stosowano odpowiedzialność zbiorową, a bicie i egzekucje wykonywano publicznie. Obawa przed represjami powodowała, że sami więźniowie starali się zapobiegać ucieczkom, wykonując na ich uczestnikach samosąd.

Do pierwszej większej ucieczki doszło na początku lutego 1941 roku, w trakcie której zbiegło kilkunastu Żydów. W odwecie władze obozowe zarządziły karny apel, który miał bardzo brutalny przebieg. W nocy z 3 na 4 lutego na siarczysty mróz wyprowadzono wszystkich Żydów, brutalnie ich bijąc. Wielu z nich zostało poważnie rannych26. Pomimo zastosowania brutalnych represji, a nawet wciągnięcia więźniów w wymierzanie kar, ucieczki ustały jedynie na krótki czas.

Wiosną 1942 roku do jeńców zaczęły docierać informacje o masowej eksterminacji ludności żydowskiej, które przyczyniły się do powstania wewnątrzobozowej konspiracji, przygotowań do buntu i masowej ucieczki. Zmierzały one do pozyskania broni i amunicji, jak również nawiązania kontaktów z polskim podziemiem, które zakończyły się nawiązaniem współpracy z Polską Partią Robotniczą (PPR). Dwudziestego ósmego października 1942 roku dzięki pomocy PPR doszło do ucieczki 40 jeńców, którymi dowodził Kaganowicz. Pomimo planów masowego buntu, nigdy do niego nie doszło, głównie z powodu groźby dekonspiracji. Problemem okazało się wyprowadzanie i ukrycie więźniów, co z przyczyn logistycznych było rzeczą niewykonalną. Istotnym powodem zaprzestania przygotowań była również ucieczka w marcu 1943 roku jednego z przywódców obozowej konspiracji i organizatorów planu, Romana Fiszera27.

Jesienią 1942 roku nasiliła się liczba ucieczek, które miały charakter indywidualny oraz grupowy. W trakcie jednej z nich zbiegło około 30 więźniów wykonujących pracę w szpitalu wojskowym przy Alejach Warszawskich. Ucieczka miała brawurowy przebieg, gdyż więźniowie najpierw wykradli broń z magazynu, a następnie skradzionym samochodem opuścili teren szpitala. Schronienie znaleźli w lasach garbowskich, gdzie utworzyli oddział partyzancki. Niedługo później doszło do kolejnych ucieczek, w których udało się zbiec łącznie około 40 więźniom28. Wielu uciekinierów szukało schronienia w lasach, dołączając się do oddziałów partyzanckich lub tworząc własne.

Wzrost liczby ucieczek doprowadził do skoszarowania w obozie przy ulicy Lipowej Żydów zatrudnionych w zewnętrznych placówkach pracy, po czym wszystkich skierowano do KL Lublin. W trakcie przemarszu jeńcy podjęli próbę ucieczki, która dla wielu skończyła się śmiercią. Niektórym udało się zbiec, lecz w obliczu trudności ze znalezieniem schronienia, część z nich powróciła do obozu na Lipowej. Większość jednak została doprowadzona do KL Lublin, a ich dalszy los nie jest znany29.

Wielu uciekinierów schronienia szukało w lasach, które jednak nie były bezpiecznym miejscem. Działające w nich oddziały partyzanckie i bandy niejednokrotnie dopuszczały się mordów na Żydach. W 1943 roku do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w okolicy wsi Rudka niedaleko Kraśnika. Członkowie organizacji nacjonalistycznej zamordowali grupę ukrywających się w leśnych bunkrach 40 jeńców pochodzenia żydowskiego, którzy zbiegli z obozu przy ulicy Lipowej 730.

Pomimo stosowanych represji ucieczki nie ustały również w 1943 roku. Obok wspomnianego już Romana Fiszera, w maju z obozu zbiegł Józef Cynowiec, zaś w czerwcu grupa 10 więźniów wykonujących prace budowlane przy moście na ulicy Pawiej. Ostatnia ucieczka miała miejsce najprawdopodobniej 9 października 1943 roku, której powodem było odkrycie przez SS-manów broni na terenie obozu31. Niespełna miesiąc później niemieckie organy bezpieczeństwa przeprowadziły na terenie KL Lublin operację „Erntefest”, w trakcie której wymordowano wszystkich żydowskich więźniów obozu przy ulicy Lipowej.

Relacje z lubelskimi Żydami


Relacje jeńców z miejscową społecznością żydowską od początku były napięte. W lutym 1940 roku lubelski Judenrat odmówił roztoczenia opieki nad grupą 1367 jeńców przywiezionych ze stalagów w Rzeszy. Wpłynęło to na los blisko 500 z nich, spośród których wielu Niemcy zamordowali w trakcie marszu do Białej Podlaskiej32. O sytuacji tej wspomina relacja Berka Kawe:

„W lutym 1940 roku, w czasie najgorszych mrozów przyprowadzili Niemcy jeńców wojennych Żydów i mieli ich oddać «Judenratowi», podobno ten nie chciał wziąć na siebie obowiązku utrzymania ich. Wtedy Niemcy pognali ich wszystkich obdartych i bosych i głodnych do Białej Podlaskiej. Niemcy jechali na koniach, a Żydzi musieli za nimi podążać. […] Niemcy strzelali do tych, którzy nie mogli nadążyć. Droga była zasłana trupami […]”33.

Podobnego błędu Judenrat nie popełnił wobec kolejnych transportów, otaczając pomocą jeńców przeniesionych do obozu przy ulicy Lipowej 7, jak również zwalnianych z niego. Pod koniec lutego utworzono Wydział Pomocy Jeńcom Wojennym i Wysiedleńcom, którego zadaniem była rejestracja jeńców, jak również podejmowanie starań o ich zwolnienie. Warunkiem była jednak zamiana mundurów na odzież cywilną. Wydział podjął starania pozyskania odzieży, organizując zbiórkę wśród miejscowych Żydów. Dostarczono łącznie blisko 1700 kompletów odzieży, z czego 1500 przesłali krewni. Jednocześnie Judenrat starał się pozyskać przychylność społeczności żydowskiej, której zaangażowanie przyczyniło się do ulokowania wielu jeńców w prywatnych mieszkaniach i schroniskach. Zorganizowano nawet zbiórkę pieniędzy, z której środki przeznaczono na organizację powrotów jeńców w rodzinne strony. Informacja o tym znalazła się w sprawozdaniu Wydziału:

„[…] sprawa umożliwienia jeńcom powrotu do rodzin znalazła żywy oddźwięk u miejscowego społeczeństwa, które samorzutnie w tym wypadku pospieszyło z pomocą. Na ogół działo się to w ten sposób, że pozostające w kontakcie z Komisją osoby czyniły starania w kierunku zebrania odpowiednich funduszów na koszty podróży. Akcja tego rodzaju miała miejsce w każdym przez Żydów zamieszkałym domu, a efektem jej była kwota kilkudziesięciu tysięcy złotych, która umożliwiła jeńcom powrót do domów”34.

Przepływ ludności był możliwy jedynie w obrębie GG. W celu nawiązania kontaktu z rodzinami utworzono Dział Informacyjny, który w formie tzw. listów ściennych publikował korespondencję od krewnych. Za pośrednictwem Urzędu Pracy przy Judenracie organizowano również zatrudnienie na preferencyjnych warunkach, z którego skorzystało 459 jeńców. Otrzymywali oni wynagrodzenie w wysokości 5 zł, zaś miejscowi robotnicy żydowscy jedynie 4 zł dziennie35.

Napięte relacje wynikały również z przekonania miejscowych Żydów, że jeńcy są grupą uprzywilejowaną. Wpływ na to miało chociażby noszenie przez nich mundurów, brak oznakowania gwiazdą Dawida, czy zwolnienie z obowiązku zdejmowania przed Niemcami nakrycia głowy.

Znaczne pogorszenie wzajemnych relacji nastąpiło w połowie grudnia 1941 roku na skutek udziału jeńców z Lipowej w łapance na terenie getta. Na skutek wybuchu epidemii tyfusu w KL Lublin komendant obozu przy ulicy Lipowej zarządził wycofanie zatrudnionych tam jeńców. Jednocześnie władze obozu koncentracyjnego zażądały przysłania w zamian innych robotników. W nocy z 11 na 12 grudnia jeńcy przeprowadzili brutalną łapankę, na skutek której z getta zabrano 320 Żydów. Początkowo przyprowadzono ich na Lipową, gdzie 170 osób zostało zwolnionych, zaś pozostali trafili do KL Lublin. Do początku 1942 roku większość z nich zmarła na skutek skrajnie trudnych warunków panujących w obozie, a zwolnienia doczekało zaledwie 17 więźniów. Na przełomie grudnia i stycznia jeńców wykorzystano również w akcji zbierania futer i wyrobów wełnianych36.

Po likwidacji getta szczątkowego na Majdanie Tatarskim, która nastąpiła 9 listopada 1942 roku, grupę jeńców skierowano do oczyszczania i przeszukiwania jego terenu. Powierzone zadanie wykonywali razem z polskimi więźniami osadzonymi w więzieniu na zamku. Pilnowali ich wachmani z Trawnik37.

Pomimo napiętych relacji pomiędzy jeńcami a mieszkańcami getta w pewnych sytuacjach dochodziło do współpracy, czego przykładem jest zorganizowanie na terenie getta szpitala dla jeńców chorych na tyfus. Szczególną formą wzajemnych zależności były związki małżeńskie. W świetle zachowanych dokumentów nie jest możliwe ustalenie ich skali. Przykładem było małżeństwo jednego z przywódców ruchu oporu w obozie przy ulicy Lipowej Romana Fiszera z Ciporą Trachtenberg. W pamięci niektórych ocalałych Żydów z obozu na Flugpltazu pozostał ślub jeńca żydowskiego z Lagerälteste Friede Alexandra, który miał bardzo huczny przebieg38.

Akcja „Erntefest”


Trzeciego listopada 1943 roku w godzinach wczesnorannych obóz przy ulicy Lipowej został otoczony przez SS-manów. Jeńców zrewidowano, a następnie ustawiono w kolumny i wyprowadzono. Akcja zaskoczyła jeńców, którzy na skutek jej szybkiego przebiegu, nie zdołali stawić oporu pomimo dysponowania ukrytą bronią. Podczas przemarszu zdarzały się próby ucieczki, które w większości przypadków zakończyły się niepowodzeniem. Najprawdopodobniej do udanej ucieczki kilkunastu jeńców doszło w okolicy ulicy Fabrycznej, lecz większość uciekinierów SS-mani zastrzelili. W trakcie przemarszu ciała były zbierane na wóz i odwożone do KL Lublin.

Do obozu koncentracyjnego przypędzono około 2500 jeńców, których ulokowano na polu V, skąd byli pędzeni do rowów egzekucyjnych. Tragiczne wydarzenia znalazły odzwierciedlenie w osobistym liście Józefa Kalismana, skierowanym do żony:

„[…] Droga moja, nie rozpaczaj, trudno, stało się, już się nie odstanie, Twoje troski są niepotrzebne, żyj i ciesz się. Świat jest piękny i niedługo wojna się skończy, będziesz wolną i niezależną kobietą, znajdziesz chłopaka i o mnie zapomnisz. […] Szczerze Ci mówię, że chciałbym wreszcie skończyć z tym żywotem, bo po co i na co mi to darowane kilka chwil i godzin. Nie mogę więcej patrzeć na to i nie mam nerwów do tego”39.

SS-mani wybrali 300 osób, które następnie zatrudniono przy paleniu ciał zamordowanych w trakcie egzekucji w KL Lublin oraz obozie pracy w Poniatowej. Część z nich trafiła do lasu Borki koło Chełma, gdzie również zatrudniono ich przy zacieraniu śladów masowych zbrodni. W nocy z 23 na 24 lutego 1944 roku 33 spośród 61 jeńców podjęło udaną próbę ucieczkę, zaś pozostałych rozstrzelano. Większość uciekinierów została złapana, a końca wojny doczekało zaledwie kilku. Spośród jeńców pozostawionych w celu zacierania śladów zbrodni w KL Lublin w połowie kwietnia 1944 roku 59 z nich przeniesiono do więzienia na zamku, lecz ich dalszy los nie jest znany40.

Ostatnia faza istnienia obozu


Na skutek wymordowania więźniów żydowskich, obóz został pozbawiony siły roboczej. Wpłynęło to na wstrzymanie produkcji, ale jednocześnie nie anulowano zawartych wcześniej umów, co wymusiło realizację zobowiązań. Przystąpiono tym samym do reorganizacji zakładów DAW w całym GG. Na terenie Lublina reaktywowano jedynie warsztaty zlokalizowane w obozie przy ulicy Lipowej 7, przekształcając obóz w filię KL Lublin. Planowano zatrudnić w nim 250 fachowców oraz 1500 robotników niewykwalifikowanych. Pierwsze transporty więźniów, stanowiące siłę roboczą dla reaktywowanego obozu, skierowano pod koniec stycznia 1944 roku z obozów w Sachsenhausen, Dachau i Buchenwaldzie. Przywieziono w nich około 500 osób, które początkowo poddano kwarantannie w KL Lublin, a następnie przeniesiono do obozu pracy przy ulicy Lipowej 7. Wielu spośród nowo przybyłych więźniów było Francuzami. Oficjalnie obóz wznowił działalność 1 lutego. Produkowano w nim wyroby z drewna i metalu, jak również kosze na granaty. Warunki panujące w obozie były stosunkowo dobre. Więźniowie mogli otrzymywać korespondencję, przestrzegano ustalonego czasu pracy, a SS-mani sporadycznie zachowywali się brutalnie.

Ewakuację obozu rozpoczęto 31 marca 1944 roku na skutek szybko postępującej ofensywy Armii Czerwonej. Wycofano wówczas do KL Lublin 155 więźniów. Kilka dni później zarządzono demontaż wyposażenia warsztatów, które miały być przeniesione do KL Auschwitz. Pod koniec kwietnia na Majdanek przeniesiono kolejnych 100 więźniów, zaś 15 czerwca i 13 lipca kilkudziesięciu skierowano do tartaku w Puławach. Dwudziestego drugiego lipca obóz przy ulicy Lipowej opuściła ostatnia grupa więźniów licząca 229 osób; ewakuacja następowała w trakcie szturmu wojsk radzieckich na miasto. Skierowano ich do KL Auschwitz, gdzie dotarli 28 lipca41.

Po wojnie


Wycofujący się z Lublina Niemcy nie zdążyli zniszczyć zabudowy obozowej. Pozostawiona infrastruktura była przez kilkanaście lat po wojnie wykorzystywana początkowo przez Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a następnie wojsko polskie. Po likwidacji jednostki wojskowej w latach 60. baraki służyły do celów handlowych. Na początku lat 90. na skutek pożaru część z nich spłonęła, zaś pozostałe zostały rozebrane. W 2007 roku na terenie poobozowym powstało centrum handlowe „Plaza”, zaś w roku następnym odsłonięto na budynku tablicę upamiętniającą ofiary obozu, na której znajduje się napis:

„Na tym terenie w latach 1939–1943 znajdował się niemiecki obóz pracy SS dla Żydów, w którym więziono rzemieślników z różnych gett oraz kilka tysięcy jeńców – żołnierzy wojska polskiego pochodzenia żydowskiego. W obozie tym straciło życie kilkuset więźniów. W dniu 3 listopada 1943 roku więźniowie tego obozu zostali zamordowani przez Niemców w masowej egzekucji w obozie koncentracyjnym na Majdanku. Od stycznia do lipca 1944 roku znajdowała się tu filia obozu koncentracyjnego na Majdanku, w której więziono i zmuszono do pracy około 700 więźniów różnych narodowości z całej Europy”.

 

Opracował Jakub Chmielewski
Konsultacje merytoryczne: dr hab. Dariusz Libionka

Przypisy

1 Relacje: Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego [dalej: AŻIH], zesp. 301, Relacje. Zeznania ocalałych Żydów, sygn. 2521, Relacja Pinkusa Zyskinda, k. 1; tamże, 301/2808, Relacja Romana Fiszera, k. 2; H. Bryskier, Żydzi pod swastyką, czyli getto w Warszawie w XX wieku, Warszawa 2006, s. 278; Literatura: C. Rajca, Lubelska filia Niemieckich Zakładów Zbrojeniowych, „Zeszyty Majdanka” 1969, t. IV, s. 259–260; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów – polskich jeńców wojennych (1940–1943), „Kwartalnik Historii Żydów”, nr 4 (228), s. 494–495; Podstawowe opracowanie: W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej dla Żydów przy ul. Lipowej w Lublinie (1939–1943), [w:] 3–4 listopada 1943. Erntefest zapomniany epizod Zagłady, red. W. Lenarczyk, D. Libionka, Lublin 2009, s. 38–41.

2 AŻIH, 301/ 1295, Relacja Franciszki Mandelbaum, k. 17–18; tamże, 301/1454, Relacja Arona Fajgenbluma, k. 2;

3 J. Chmielewski, Obozy pracy dla Żydów w ramach planu „Otto”, „Studia Żydowskie. Almanach” 2013, R. 3, nr 3, s. 139–156.

4 M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 494; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 39, 42–43.

5 Formacja paramilitarna utworzona rozkazem Himmlera z 26 września 1939 roku, w skład której wchodzili przede wszystkim przedstawiciele niemieckiej mniejszości narodowej, zamieszkujący na terytorium przedwojennej Polski. Ze względu na liczne przypadki niesubordynacji, formacja została rozwiązana na przełomie 1939 i 1940 roku.

6 SS-Sonderbatalion stacjonował w GG pomiędzy listopadem 1940 roku a lutym 1942 roku.

7 M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 498.

8 Archiwum Państwowe w Lublinie [dalej: APL], zesp. 891, Rada Żydowska w Lublinie [dalej: RŻL], sygn. 6, Sprawozdania wydziałów, k. 121; tamże, sygn. 8, Sprawozdanie z działalności Rady za okres od 1 września 1939 roku do 1 września 1940 roku, k. 41–42, 47; tamże, sygn. 10, Zbiór wydanych ogłoszeń t. 1, k. 1, 3, 5; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 44.

9 APL, RŻL, sygn. 10, Zbiór wydanych ogłoszeń t. 1, k. 24.

10 APL, RŻL, sygn. 10, Zbiór wydanych ogłoszeń t. 1, k. 71–72, 98; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 45.

11 W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej, s. 45–46.

12 APL, RŻL, sygn. 10, Zbiór wydanych ogłoszeń t. 1, k. 85; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 45.

13 APL, RŻL, sygn. 10, Zbiór wydanych ogłoszeń t. 1, k. 127.

14 Tamże, k. 147.

15 Tamże, sygn. 43, Wydział Obozu Miejscowego (obóz pracy przy ul. Lipowej 7 w Lublinie) sprawy finansowe, wykazy sprowadzonych i zwolnionych z obozu, zatrudnionych tam rzemieślników i in., k. 1.

16 Tamże, sygn. 3, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie od 1 stycznia 1940 roku do 1 listopada 1942 roku, k. 21–22, 108; tamże, sygn. 8, Sprawozdanie z działalności Rady za okres od 1 września 1939 roku do 1 września 1940 roku, k. 21–22; tamże, sygn. 133, Komisja Pomocy Jeńcom Wojennym i Wysiedleńcom – sprawozdania i korespondencja dot. jeńców wojennych, k. 3, 51; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 495; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 51.

17 APL, RŻL, sygn. 6, Sprawozdania wydziałów, k. 48, 67, 148; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 497.

18 APL, RŻL, sygn. 6, Sprawozdania wydziałów, k. 44, 48, 148; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 49.

19 AŻIH, 301/2808, Relacja Romana Fiszera, k. 5.

20 W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej, s. 51–53.

21 APL, RŻL, sygn. 6, Sprawozdania wydziałów, k. 148–153, 201–205; Yad Vashem Archives [dalej: YVA], zesp. O.3, Yad Vashem Testimonies [dalej: YVT], sygn. 2292, Relacja Józefa Reznika, k. 10; AŻIH, 301/41, Relacja Mieczysława Grubera, k. 4; tamże, 301/2808, Relacja Romana Fiszera, k. 2; tamże, 301/4857, Relacja Jana Szelubskiego, k. 2; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 500; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 53.

22 AŻIH, 301/41, Relacja Mieczysława Grubera, k. 4; tamże, 301/2808, Relacja Romana Fiszera, k. 6; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 501; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 55–56.

23 AŻIH, 301/2808, Relacja Romana Fiszera, k. 2; Archiwum Państwowego Muzeum na Majdanku [dalej: APMM], sygn. VII/M-182, Relacja Józefa Reznika, k. 8–10; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 498–500.

24 APL, RŻL, sygn. 6, Sprawozdania wydziałów, k. 151, 153; A. Żmijewska-Wiśniewska, Zeznania szefa krematorium Ericha Muhsfeldta na temat byłego obozu koncentracyjnego w Lublinie (Majdanek), „Zeszyty Majdanka” 1999, t. 20, s. 23; AŻIH, 301/41, Relacja Mieczysława Grubera, k. 3; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 54.

25 H. Bryskier, Żydzi pod swastyką, s. 280, 282, 284; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów, s. 501–504; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej, s. 54–55, 57–58.

26 AŻIH, 301/2808, Relacja Romana Fiszera, k. 2; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 505; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 58–59.

27 AŻIH, 301/2521, Relacja Pinkusa Zyskinda, k. 2; tamże, 301/2808, Relacja Romana Fiszera, k. 8; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 506, 507; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej, s. 59–60, 62; D. Libionka, ZWZ-AK i Delegatura Rządu RP wobec eksterminacji Żydów polskich, [w:] Polacy i Żydzi pod okupacją niemiecką 1939–1945, red. A. Żbikowski, Warszawa 2006, s. 106–107.

28 AŻIH, 301/114, Relacja Mieczysława Grubera, k. 3; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 60; T. Berenstein, Martyrologia, opór i walka ludności żydowskiej w Lubelskiem podczas okupacji hitlerowskiej, „Biuletyn ŻIH” 1957, nr 21, s. 50.

29 AŻIH, 301/114, Relacja Mieczysława Grubera, k. 3; tamże, 301/2521, Relacja Pinkusa Zyskinda, k. 2; tamże, 301/2808, Relacja Romana Fiszera, k. 8; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 506; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 62.

30 D. Libionka, Narodowa Organizacja Wojskowa i Narodowe Siły Zbrojne wobec Żydów pod Kraśnikiem – korekta obrazu, „Zagłada Żydów. Studia i Materiały”, red. D. Libionka, Warszawa 2011, s. 29–54.

31 W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 62.

32 AŻIH, 301/71, Relacja Mojsze Josefa Fajgenbauma, k. 14; tamże, 301/603, Relacja Michała Fingera, k. 5; tamże, 301/608, Relacja Nuchema Perlmana, k. 3–4; tamże, 301/1295, Relacja Franciszki Mandelbaum, k. 17; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 495–496, 509–510; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej, Lublin 2009, s. 51, 64.

33 AŻIH, 301/2300, Relacja Berka Kawe, k. 15.

34 APL, RŻL, sygn. 8, Sprawozdanie z działalności Rady za okres od 1 września 1939 roku do 1 września 1940 roku, k. 24.

35 Tamże, sygn. 6, Sprawozdania wydziałów, k. 124; AŻIH, 301/603, Relacja Michała Fingera, k. 4; APL, RŻL, sygn. 8, Sprawozdanie z działalności rady za okres od 1 września 1939 roku do 1 września 1940 roku, k. 21–25; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów, s. 496–497.

36 AŻIH, 233/73, Korespondencja urzędowa w sprawach więźniów żydowskich w obozie na Majdanku, rabunek mienia pożydowskiego, k. 5–6; R. Kuwałek, Żydzi lubelscy w obozie koncentracyjnym na Majdanku, „Zeszyty Majdanka” 2003, t. 22, s. 79–81; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 510; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej..., s. 62–64.

37 M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 510.

38 APMM, sygn. VII/M-609, Relacja Cipory Fiszer, k. 7–10; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów..., s. 511.

39 Dokumenty i materiały z czasów okupacji niemieckiej w Polsce, t. 1: Obozy, oprac. N. Blumental, Łódź 1946, s. 160–161.

40 APMM, sygn. VII/M-182, Relacja Józefa Reznika, k. 13–19; AŻIH, 301/24, Relacja Chaima Zacharewicza, k. 27–28; relacja Tadeusza Budynkiewicza w zbiorach Historii Mówionej, [dostęp:] 31.10.2016; M. Grudzińska, V. Rezler-Wasielewska, Lublin, Lipowa 7. Obóz dla Żydów, s. 511–513; W. Lenarczyk, Obóz pracy przymusowej, s. 66–71; R. Gicewicz, Obóz pracy w Poniatowej (1941–1943), [w:] 3–4 listopada 1943. Erntefest zapomniany epizod Zagłady, red. D. Libionka, Lublin 2009, s. 227.

41 W. Lenarczyk, Francuzi w obozie koncentracyjnym na Majdanku, „Zeszyty Majdanka”, t. 24, s. 131–132, 136–138.