Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Mirosław Derecki - rodzina

Mirosław Jan Stanisław Derecki urodził się 19 lutego 1936 roku w Lubartowie. W wielu źródłach można jednak odnaleźć 19 sierpnia 1936 roku jako datę urodzenia przyszłego dziennikarza.
Do legendy rodzinnej zalicza się przyczyny tego podwójnego datowania, nie wiedząc, czy stało się to z winy lubartowskiego organisty, czy też był to efekt fantazji ojca małego Mirka. Niemniej sam Mirosław Derecki obchodził swoje urodziny zawsze zimą, twierdząc, że „zdecydowanie bardziej pasuje do niego marzycielsko-refleksyjna natura zodiakalnej Ryby niż królewskiego, dumnego Lwa”.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

RodziceBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Ojcem Mirosława był Leonard Derecki, lubartowianin, z zawodu farmaceuta, który prowadził skład materiałów aptecznych oraz aptekę w Ostrowie Lubelskim. Matka, Maria Pic de Replonge, pochodziła z rodziny o francuskich korzeniach. Maria była córką Konstancji ze Skibińskich i Wilhelma Dominika Pic de Replonge, także farmaceuty, którzy mieli jeszcze trzech synów: Jana (najstarszego), Józefa i Edwarda.

 


Mirek był jedynym dzieckiem państwa Dereckich, którzy po ślubie osiedli w Lubartowie przy ulicy Legionowej. W aptece Leonarda Dereckiego przy Rynku można było dostać – oprócz wyrobów farmaceutycznych – preparaty roślinne i ziołowe. Prowadzenie jej z pewnością nie było łatwym zajęciem, tym bardziej, że wkrótce naprzeciwko pojawiła się konkurencja.

 

Dziadek Pic de ReplongeBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Mirosław Derecki był bardzo związany z dziadkiem ze strony matki, Wilhelmem Pic de Replonge, którego w późniejszych czasach często wspominał z wielkim sentymentem:

„Wilhelm Dominik urodził się w 1886 roku na Ukrainie. Po ukończeniu gimnazjum w Białej Cerkwi pojechał do Moskwy, by na tamtejszym uniwersytecie studiować farmację; uzyskał dyplom w 1896 roku. Losy swe na wiele lat związał z Moskwą, zarządzając tam kilkoma aptekami. Później przeniósł się do Śmiły w guberni kijowskiej, gdzie w 1910 roku założył własną aptekę i zorganizował Wytwórnię Chemiczno-Farmaceutyczną. Był jej kierownikiem i udziałowcem. W Lubartowie osiadł w 1920 roku i w niedługim czasie w pobliskich Karczmiskach założył aptekę, którą prowadził do końca życia.

Wilhelm był prawnukiem Franciszka Pic de Replonge, francuskiego dyplomaty na dworze wiedeńskim, który musiał opuścić służbę z powodu krytyki rewolucji francuskiej. Wyemigrował wówczas do Lwowa.

Dziadek Wilhelm był osobą szczególną w życiu Mirka. Z jego osobą miał związane najpiękniejsze wspomnienia:

„Ulubione chwile z dziadkiem zdarzały się, kiedy ten pozwalał małemu Mirkowi wsunąć się pod jego kołdrę, umościć się przy jego boku i usłyszeć zawsze ten sam początek: Wiesz, miałem kiedyś taki kufer... Na te słowa, chłopca przeszywał dreszcz, nieruchomiał zasłuchany w dziadkową «bajkę». W kufrze bowiem znajdowało się wszystko to, co wtedy pasjonowało małego Mirka: zbroje rycerskie, ułańskie czaka, szable, portret Marszałka Piłsudskiego... Dziadek Wilhelm w ten sprytny sposób uczył wnuka od najmłodszych lat historii i literatury. Dziadek wyciągał ze swego kufra kolejne rekwizyty, a ja zupełnie o tym wtedy nie wiedząc, uczyłem się historii i... języka rosyjskiego. Dziadek uwielbiał recytować Kryłowa i Lermontowa, jeszcze dzisiaj pamiętam spore ich fragmenty”.

 

Dzieciństwo w KarczmiskachBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

U dziadków w Karczmiskach, w atmosferze małomiasteczkowej sielanki, mały Mirek spędził większość swego dzieciństwa. Bardzo silnie oddziaływała na niego bliskość wszechobecnej przyrody. Tak wspominał ten czas:

„Pamiętam dotyk świeżo rozmarzniętej ziemi, po której pierwszy raz po zimie biegało się na bosaka, rozgrzany letni piach, ostre, kłujące ścierniska na skoszonych polach i zapachy: kwitnących w ogrodach floksów, margerytek, nasturcji, maciejki”.

 



Mirek wiele czasu spędzał z wujkami Pic de Replonge, którzy imponowali mu jako świetni jeźdźcy, a do tego żołnierze. Mały Mirek szczególnie upodobał sobie Baśkę – klacz z Karczmisk:

„Baśka nosiła lekko i płynnie, bez wysiłku i z satysfakcją odmierzając nogami kolejne kilometry dróg, dzwoniąc podkowami na wyboistych szosach-szutrówkach, pracując miękko kopytami na rozgrzanych słońcem piaszczystych, leśnych traktach. Była wówczas w swoim żywiole. Nawet mnie, małolata, traktowała w takich okolicznościach opiekuńczo, gdy tkwiłem trochę niepewnie na jej grzbiecie, posadzony w siodle z niefrasobliwym komentarzem: «Niech się przyzwyczaja od małego. Najwyżej spadnie i się potłucze. A jak dorośnie – będzie miał jak znalazł».

 

Derecki o rodzinieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Mirosław Derecki z pasją genealoga podchodził do dziejów swojej rodziny. Dał tego wyraz w licznych reportażach poświęconych osobom tak z rodziny matki, jak i ojca. Opisał w nich historie z życia członków najbliższej rodziny, m.in. swojego ojca, Leonarda Dereckiego, obydwu dziadków: Stanisława Dereckiego i Wilhelma Pic de Replonge, ale także licznych kuzynów, cioć i wujków...

 

  • Dziennik podróży do Argentyny (1), z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1996, nr 126, s. 5, ilustr. [podróż ojca Mirosława Dereckiego do Argentyny w 1926 roku].
  • Dziennik podróży do Argentyny (2), z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1996, nr 131, s. 7, rys. [podróż ojca Mirosława Dereckiego do Argentyny w 1926 roku].
  • Żołnierskie szczęście, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1997, nr 237, s. 5, fot. [Leonard Derecki, ojciec Mirosława Dereckiego].
  • Matura 1927, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1997, nr 120, s. 6, fot. [Marian Derecki, stryj Mirosława Dereckiego; gimnazjum w Lubartowie].
  • Pamiątka z Mandżurii, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1996, nr 120, s. 6, fot. [Stanisław Derecki, dziadek Mirosława Dereckiego, i jego kontrakty budowlane w Irkucku i w Harbinie – początek XX wieku].
  • Wielkanoc na ul. Górnej, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1997, nr 74, s. 5, fot. [święta spędzane przez Mirosława Dereckiego u ciotki Gieni Filipowiczowej w Lublinie].
  • Ze sztambucha Gieni, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1997, nr 231, s. 5, ilustr. [Genowefa Filipowicz, ciotka Mirosława Dereckiego].
  • Mr. Philips z Lubartowa, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1997, nr 80, s. 5, fot. [Ireneusz Maciej Filipowicz, cioteczny brat Mirosława Dereckiego].
  • Odlot bocianów. Fryzjer z Karpackiej Brygady, „Kamena” 1970, nr 11, s. 1, 7, fot. [Zygmunt Filipowicz z Lubartowa].
  • Szczur Tobruku. Fryzjer z Karpackiej Brygady (2), „Kamena” 1970, nr 12, s. 6, fot. [Zygmunt Filipowicz z Lubartowa].
  • Od Beliny do Andersa, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1992, [„Gazeta na Weekend”], nr 47, s. 4 [Albin Pic de Replonge, wujek Mirosława Dereckiego].
  • Miłość szwoleżera, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1997, nr 244, s. 5, fot. [Edward Pic de Replonge, wujek Mirosława Dereckiego].
  • Puszynka, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1996, nr 75 [!] (powinien być nr 76), s. 6, fot. [Helena Pic de Replonge, cioteczna babka Mirosława Dereckiego, i jej kot Puszynka].
  • Puszynka, [w:] Ostry zakręt: Antologia współczesnej prozy, wybór, wstęp, biogramy Matylda Wełna, Lublin 1997, s. 43–47 [Helena Pic de Replonge, cioteczna babka Mirosława Dereckiego i jej kot Puszynka].
  • Straż Przednia, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1997, nr 248, s. 7, ilustr. [Jan Pic de Replonge, wujek Mirosława Dereckiego].
  • Baśka, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1996, nr 87, s. 6, fot. [Józef Pic de Replonge, wujek Mirosława Dereckiego, i jego koń Baśka; pobyt Mirosława Dereckiego u dziadków w Karczmiskach w 1942 roku].
  • Baśka, [w:] Ostry zakręt: Antologia współczesnej prozy, wybór, wstęp, biogramy Matylda Wełna, Lublin 1997, s. 38–43 [Józef Pic de Replonge, wujek Mirosława Dereckiego, i jego koń Baśka; pobyt Mirosława Dereckiego u dziadków w Karczmiskach w 1942 roku].
  • Rodzinne związki Wincentego Pola, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1996, nr 108, s. 5, ilustr. [rodzinna legenda o związkach rodziny Pic de Replonge, dziadka Mirosława Dereckiego, z Wincentym Polem].
  • Stąd do Suraża, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1996, nr 93, s. 5, fot. [losy rodziny Mirosława Dereckiego, przybyłej z Ukrainy (Śmiła) na Lubelszczyznę w 1920 roku].
  • Święta w Karczmiskach, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1996, nr 296, s. 7, fot. [Boże Narodzenie 1943 roku; apteka Wilhelma Pic de Replonge, dziadka Mirosława Dereckiego, i dwór Strażyców w Karczmiskach].
  • Życie w aptece, z cyklu: Ludzie i medycyna, „Medicus” 1991, nr 10, s. 3–5, fot. [apteka Wilhelma Pic de Replonge, dziadka M. Dereckiego, w Karczmiskach].
  • „Zachwycająca piękność” z teatru w Krakowie, z cyklu: Weekend wspomnień Mirosława Dereckiego, „Gazeta w Lublinie” 1996, nr 114, s. 5, ilustr. [Franciszek Pique, prapradziadek M. Dereckiego, i jego córka – Aniela Pique-Szturmowa].

MałżeństwoBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści


W 1972 roku Mirosław Derecki ożenił się z Ewą Mościbrodzką. Ślub był kameralny i miał miejsce w ich ukochanym Kazimierzu Dolnym. Rodzina i przyjaciele dowiedzieli się o tym post factum, otrzymując zamiast zaproszenia – bilet z informacją o zawarciu związku małżeńskiego…

 

 

Ewa i Mirosław poznali się jeszcze w okresie studiów – on studiował wówczas weterynarię, zaś Ewa była studentką historii sztuki na KUL. Ewa Derecka tak wspomina ich pierwsze spotkanie:

„Kiedy byłam po pierwszym roku historii sztuki, to poznałam studenta, wówczas wolnego słuchacza Akademii Medycznej, Mirka Dereckigo. Poznałam go przez moją koleżankę, w autobusie. Nigdy nie przypuszczałam, że będę z nim związana przez czterdzieści lat, bo wydał mi się taki jakiś dziwny, właśnie już «przemodelowany», w sztruksowych spodniach, w rozciągniętym swetrze. A ja jeszcze byłam w bluzce koszulowej i granatowej spódnicy. Nie bardzo do siebie przystawaliśmy, co zresztą później ktoś – jak byliśmy już małżeństwem, podsumował: «O, to najbardziej niedobrana para, jaką mi się zdarzyło widzieć». A ja mówię: «Czy wobec tego pan uważa, że ten związek nasz się rozleci?». A on na to: «No nie, ja już tydzień państwa obserwuję i to chyba będzie tak, że pani stwardnieje, a pan zmięknie...». I tak się chyba stało”.


Ewa Mościbrodzka-Derecka była przy mężu do końca, wspierając go przez 25 lat w chorobie.

 

 

Opracowała Dominika Majuk

LiteraturaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Augustowska Anna, Tyle mam jeszcze do napisania, „Gazeta w Lublinie” 1998, nr 25, s. 4 [czterdzieści lat pracy twórczej Mirosława Dereckiego].
Derecki Mirosław, 35 lat i ja, „Kamena” 1979, nr 1, s. 8, portr. [spojrzenie Mirosława Dereckiego na minione trzydziestopięciolecie].
Mitkowska Ewelina, Reportaże Mirosława Dereckiego, UMCS 2001 (praca magisterska).
Mitrut Kazimierz, relacja świadka historii z Archiwum Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”, nagr. Joanna Majdanik, 2015.
Mościbrodzka-Derecka Ewa, relacja świadka historii z Archiwum Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”, nagr. Dominika Jakubiak, 2005.
Ziniewicz Iwona, Mirosław Jan Stanisław Derecki – życie i twórczość, Lublin 2007 (niepublikowana praca licencjacka UMCS).

Zdjęcia

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe