Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Mirosław Derecki – reportaże

Mirosław Derecki pisał reportaże przez czterdzieści lat swojej pracy twórczej. Ukazywały się one głównie w „Kamenie”, „Gazecie w Lublinie”, „Relacjach” i „Kurierze Lubelskim”. Na szczególną uwagę zasługuje cykl reportaży pt. Weekend wspomnień, który co tydzień, przez ponad siedem lat, ukazywał się w lubelskiej edycji „Gazety Wyborczej”. Pierwszy z nich został wydrukowany 1 grudnia 1991 roku, ostatni 13 czerwca 1998 roku, dziesięć dni przed śmiercią autora.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Ogólna charakterystyka Weekendu wspomnień

Na cykl złożyło się ponad trzysta tekstów. Są one bardzo różnorodne, zarówno pod względem treści, jak i formy. Stanowią pewnego rodzaju podsumowanie życia i twórczości autora, odzwierciedlają wszystkie jego zainteresowania i pasje. Formuła Weekendu wspomnień okazała się bardzo pojemna. Autor zamieszczał tu reportaże historyczne, autobiograficzne, szkice z podróży, reportaże – obrazki obyczajowe, reportaże – portrety. Najczęściej jednak pojawiały się tematy związane z Lublinem i Kazimierzem Dolnym.

Teksty te są skarbnicą wiedzy o tych miastach, ich historii, kulturze, mieszkańcach. Tworząc ten cykl, Mirosław Derecki za zasadę przyjął poszerzenie ram gatunku i połączenie reportażu ze wspomnieniem, gawędą. Sięgał przy tym po tematy zakodowane w pamięci, których wiele dostarczyło mu pracowite życie. W swoich tekstach łączył sprawozdawczość z obrazowością. Jego reportaże mają niepowtarzalny klimat, oddają środkami charakterystycznymi dla prozy artystycznej prawdę o ludziach i naszych czasach. Wszystkie oparte są na faktach, opisują prawdziwe wydarzenia, miejsca ludzi (wiarygodność relacji umacnia uściślający i stwarzający możliwość weryfikacji sposób komunikowania nazwisk, danych osobowych i liczbowych, dat i innych informacji).

 

Czytaj więcej>>> Mirosław Derecki – Weekend wspomnień

Pozycja reportera

Aby zainteresować odbiorcę tematem, wzruszyć go i wywołać w jego świadomości obrazy omawianego zdarzenia czy problemu, Mirosław Derecki musiał najpierw dobrze poznać przedstawiane środowisko i ludzi, których opisywał. Znalazło to odbicie w zajęciu przez niego określonej pozycji, z jakiej relacjonował lub prezentował wydarzenia, problemy. W reportażach z cyklu Weekend wspomnień w różny sposób zaznaczał swą obecność: przyjmując pozycję obserwatora, uczestnika, słuchacza i rekonstruktora zdarzeń.

Reporter – obserwator rzeczywistości

Rola obserwatora przejawia się u Dereckiego w bardzo drobiazgowych opisach miejsc, we wnikliwych, dogłębnych charakterystykach bohaterów (ich wyglądu, zachowań, zwyczajów), w spostrzeganiu zmian zachodzących w otoczeniu. Autor nie pełnił funkcji obserwatora w sposób charakterystyczny dla większości współczesnych reporterów, nie był komentatorem bieżących, aktualnych, ważkich społecznie wydarzeń. W swoich tekstach starał się zatrzymać, utrwalić minioną rzeczywistość, którą dane mu było poznać.

Cechą charakterystyczną tych obserwacji jest ich refleksyjność, tęsknota za tym, co bezpowrotnie minęło, nasycenie elementami subiektywnymi. I tak np. dwa odcinki Weekendu wspomnień objęte wspólnym tytułem Na gastronomicznym szlaku, są jakby sentymentalnym przewodnikiem po kilkunastu popularnych niegdyś w Lublinie restauracjach i barach, z których większość już dziś nie istnieje. Derecki z nostalgią opisał niepowtarzalną atmosferę tych miejsc, wystrój wnętrz, a nawet podawane w nich dania i trunki. W tekście zatarły się granice między „reporterskim” a „literackim” widzeniem rzeczywistości.

Nadzwyczajna zdolność uważnej obserwacji ludzi, ich zwyczajów i zachodzących przemian środowiskowych przejawia się również w licznych relacjach autora poświęconych zwykłemu, codziennemu życiu mieszkańców Lublina, Lubartowa, Karczmisk (np. Wielkanoc na ulicy Górnej, Odpust w Karczmiskach, Plebania, dwór i remiza, Jak wujek Wacek wpłynął na historię, Wesołego Alleluja, Dusza towarzystwa, Bachus w szynkwasie). Reportaże te uczą czytelników dostrzegania zjawisk z bezpośredniego otoczenia, na które dotąd nie zwracali uwagi, uczą innego, bardziej uważnego patrzenia na rzeczywistość.

Z pozycji obserwatora relacjonował Derecki także zdarzenia znaczeniu historycznym, których przypadkowym świadkiem był w dzieciństwie. Szczególnie przejmujący jest opis tragedii lubartowskich Żydów, widzianej oczyma sześcioletniego chłopca, zawarty w reportażu Kromka chleba.

Reporter – uczestnik wydarzeń

W wielu reportażach Dereckiego podstawą wiedzy o rzeczywistości przedstawionej jest uczestnictwo w zdarzeniach i tym samym wnikliwa obserwacja opisywanych osób lub środowisk. Próbował on podzielić się z czytelnikiem swoimi przeżyciami, przekazać uwagi, które nasunęła mu rzeczywistość. Dzięki temu jego teksty nie były „suchymi” dziennikarskimi relacjami, ale artystycznymi reportażami doskonale oddającymi klimat przedstawionych zdarzeń.

Częściowo z pozycji uczestnika zrelacjonował Derecki wydarzenia w reportażowym cyklu zatytułowanym Lubelskie lata Edwarda Stachury, składającym się z ośmiu części, stanowiących fragmenty niewydrukowanej książki. W tekstach tych autor szczegółowo odtworzył dwa lata, które Stachura spędził w Lublinie, studiując romanistykę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Zachowując chronologię przebiegu wydarzeń, opisał kolejne etapy swojej znajomości z poetą. Aby dogłębnie scharakteryzować swojego bohatera, cytował w tekście pisane w tamtych czasach wiersze Stachury, fragmenty jego opowiadań, listy a nawet życiorys, który poeta załączył przy składaniu dokumentów na studia.

W innych odcinkach Weekendu wspomnień Derecki opisał także środowisko dziennikarzy związanych z redakcją miesięcznika „Kamena” na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych (willa przy ulicy Granicznej). Jego uwagę zwracało także środowisko ludzi związanych z kazimierskim Domem Prasy. Atmosferę tego miejsca, jego pracowników i gości, a także wydarzenia związane z odbywającymi się tam często konferencjami dziennikarzy przedstawił w reportażu zatytułowanym Piekiełko dziennikarskie. Autor opisywał także różne lubelskie kluby, które niegdyś często odwiedzał i gdzie brał udział w wielu wydarzeniach artystycznych i towarzyskich (Była sobie kiedyś «Nora», Historia pewnej piwnicy, Pożegnanie Empiku).

Reporter jako słuchacz

W niektórych reportażach autor pełnił rolę słuchacza (Irena – kartki z życiorysu, Obrazki z okupowanego Kazimierza, Ostatni romantyk, Od Beliny do Andersa). Często przypominał sobie opowieści zasłyszane kilka lub nawet kilkadziesiąt lat temu, czasem relacjonował prawie na bieżąco historie, które właśnie ktoś mu opowiedział (podkreślał swoją pozycję słuchacza poprzez jasne przedstawienie czytelnikowi sytuacji, w których dane mu było zetknąć się z opisaną później historią). Potrafił on znaleźć ciekawych bohaterów do swoich reportaży dosłownie wszędzie. Nawet w szpitalu, gdzie zmagał się z nieuleczalną chorobą, umiał skłonić innych pacjentów do opowiadania o ich losach (Opowieści znad Niemna).

Na uwagę zasługuje reportaż Krucyfiks z Palestyny, będący zapisem rodzinnych opowieści, które Mirosław Derecki usłyszał jeszcze w dzieciństwie od swoich dziadków (zostali oni w 1920 roku zmuszeni do opuszczenia Ukrainy, gdzie wówczas mieszkali). Tekst ten zawiera uniwersalne przesłanie: nie chodzi w nim o opisanie losów jednej, konkretnej rodziny, lecz o przypomnienie czytelnikom, że w każdej prawie rodzinie zdarzały się niezwykłe czasem wręcz nieprawdopodobne historie, które warto uważnie wysłuchać i zachować w pamięci, by potem móc je opowiedzieć własnym dzieciom i wnukom.

Reporter jako rekonstruktor zdarzeń

Kolejnym sposobem ujmowania rzeczywistości przez Mirosława Dereckiego jest rekonstrukcja zdarzeń. Polega ona na odtwarzaniu autentycznych faktów na podstawie zebranych materiałów, dokumentów urzędowych, pamiętników, artykułów, listów, fotografii, relacji świadków. Autor starał się wszechstronnie dokumentować swoje reportaże, zdobywać jak najwięcej informacji o opisanych wydarzeniach. Co ważne, nie krył on źródeł pochodzenia przekazywanych informacji, czytelnicy mogli się dowiedzieć z tekstów, w jaki sposób autor dotarł do przedstawionych w nich faktów. I tak np. reportaż Wielkie bombardowanie jest rekonstrukcją wydarzeń z 9 września 1939 roku, kiedy miał miejsce niemiecki nalot na śródmieście Lublina, w czasie którego dokonano olbrzymich zniszczeń. Aby odtworzyć wypadki sprzed ponad pół wieku i wiernie oddać atmosferę, jaka panowała tego dnia w Lublinie, reporter wykorzystał relacje bezpośrednich świadków tych zdarzeń. Najbardziej przejmującym fragmentem tekstu jest opis śmierci Józefa Czechowicza, której okoliczności odtworzył na podstawie relacji pozostawionej przez towarzyszącego poecie w owym dniu Henryka Domińskiego.

Ważnym reportażem jest także Epitafium dla Jurgi, w którym zostały odtworzone dramatyczne wydarzenia, mające miejsce w lubelskim więzieniu na Zamku, w lipcu 1944 roku. W cyklu złożonym z sześciu artykułów (Warsztat przy Kotlarskiej«Sidolówki» z Lublina, Arsenał przy cmentarzu, W rękach gestapo, Ścigany przez NKWD, Prześladowani przez NKWD i UB) przedstawił Derecki wydarzenia związane z konspiracyjną produkcją broni w Lublinie. Tematykę związaną z drugą wojną światową poruszył również w innym cyklu reportaży historycznych, w którym zrekonstruował niezwykłą historię transportu polskiego złota, ewakuowanego z Banku Polskiego w Warszawie na początku września 1939 roku (Operacja «Złoto», Polskie złoto we Francji, Polskie złoto na Saharze).

Styl wypowiedzi reporterskiej

W reportażach Mirosława Dereckiego dominuje styl gawędziarski. Opisując własne przeżycia lub przedstawiając zabawne fakty z życia innych osób, reporter posługiwał się językiem żartobliwym, kpiarskim, z lekka archaizowanym. Przy okazji opisywania faktów przypomniał anegdoty dotyczące bohaterów i czynił to w sposób subtelny, ale i humorystyczny zarazem. Ta żartobliwo-satyryczna tonacja charakteryzowała się stosowaniem wyrazów potocznych, a gdy to jest niezbędne nawet wulgarnych, wtrącaniem zwrotów obcojęzycznych (łacińskich, angielskich, rosyjskich), stosowaniem frazeologii typowej dla opisywanych czasów. W wielu tekstach można odnaleźć zwroty charakterystyczne dla propagandowej nowomowy, takie jak „bitwa o handel”, „badylarze”, „kapitalistyczny przeżytek”, czy „masy pracujące”(Idąc w pochodzie, Bastiony kupiectwa, Na gastronomicznym szlaku). Niekiedy ten humorystyczny, niefrasobliwy ton przechodzi w ironię (Autobus przyjaźni).

W konwencji stylu gawędziarskiego mieści się także tonacja refleksyjna, przesycona elementami subiektywnymi, przejawiająca się używaniem porównań, metafor i wyrazów silnie nacechowanych emocjonalnie. Tonację tę spotykamy w tekstach, poświęconych ludziom i miejscom, których dawno już nie ma, a także we wspomnieniach z czasów swojego dzieciństwa i młodości. Teksty Dereckiego oparte są na rzeczywistych faktach, ale posiadają cechy konstrukcji literackiej. Zawierają prezentacje dialogów i monologów, przytoczenia oryginalnych wypowiedzi bohaterów, barwne, plastyczne opisy, autorskie refleksje i komentarze.

Transformacja faktów na język wypowiedzi literackiej, z zaznaczeniem stosunku reportera do przedstawionych zdarzeń, przebiega w sposób wartościujący. Fakty są tworzywem, a środki literackie mają naświetlić, czyli ukształtować treści faktów z punktu widzenia poznawczego i etycznego. Tym samym nadają faktom wymiary szersze, odnoszące się nie tylko do danego przykładu, ale do całokształtu zjawisk pokrewnych. Zapis reportera dotyczący określonych, konkretnych wydarzeń, wyraża autentyzm zjawisk ogólniejszych, uniwersalnych.

Bohaterowie

Bohaterami reportaży Mirosława Dereckiego są postacie rzeczywiste, noszące własne imiona i nazwiska, działające w określonym czasie i przestrzeni. Prawie połowa reportaży zamieszczonych w cyklu Weekend wspomnień to reportaże biograficzne, reportaże-portrety, poświęcone konkretnym osobom. Autor próbował oddać w dramatyzm opowiadanym historiom życia poszczególnych ludzi. Dlatego bohaterowie reportaży – postacie rzeczywiste – zostały ukształtowane na wzór bohaterów literackich, jednakże prezentujących nie fikcyjne, lecz prawdziwe postawy. Można wyodrębnić kilka różnych grup bohaterów.

Postacie powszechnie znane ze świata polityki i kultury: Ignacy Mościcki, Edward Rydz-Śmigły, Eugeniusz Bodo, Igo Sym, Stefan Jaracz, Piotr Skrzynecki. Autor nie znał ich osobiście, a jedynie zrekonstruował jakieś ciekawe fakty z ich życiorysów na podstawie różnych publikacji i dokumentów.

Ludzie, wśród których autor się wychował, krewni i znajomi, mieszkańcy Lublina, Lubartowa, Karczmisk. To zwykli ludzie o ciekawych życiorysach, godnych dokumentalnego zapisu.

Osoby związane z lubelskim i kazimierskim środowiskiem kulturalno-artystycznym: literaci, dziennikarze, aktorzy, plastycy, muzycy. Ludzi tych dobrze znał, mógł więc opisać ich na podstawie własnych obserwacji i wielu przeprowadzonych z nimi rozmów. Tych reportaży jest najwięcej (np. o Krzysztofie Kurzątkowskim – Glossa do biografii Krzysia, Wacławie Gralewskim – Dziwaczny, trochę śmieszny, Kazimierzu Andrzeju Jaworskim – KAJ – mieszkaniec spokojnych domów, Marii Bechczyc-Rudnickiej – Telefon do Pani Marii, Jerzym i Marii Kuncewiczach – Mój Kazimierz, Dworek i pasieka, Spacery i sąsiedzi).

Charakterystyki bohaterów są zazwyczaj bardzo szczegółowe, czytelnicy z łatwością mogą na ich podstawie wyobrazić sobie daną postać.

Przestrzeń

W większości tekstów Derecki chcąc potwierdzić autentyzm zdarzeń, próbował oddać wierny obraz rzeczywistości poprzez przedstawienie miejsc, w których te zdarzenia się rozgrywały. Najczęściej opisywał przestrzeń ze swojego punktu widzenia, starał się drobiazgowo zrelacjonować czytelnikom wygląd miejsc, które widział na własne oczy. Pozwalało to czytelnikowi na lepsze zrozumienie i skonkretyzowanie relacjonowanych wydarzeń.

W wielu przypadkach przestrzeń dookreśla postać, a w innych wprost przeciwnie – postać nadaje właśnie swoiste piętno temu wycinkowi przestrzeni, na którym działa (np. opis pokoju Edwarda Stachury w Lubelskich latach Edwarda Stachury). Czasami tematem reportaży dla Dereckiego była sama przestrzeń – miejsca stawały się jakby bohaterami jego reportaży. Potrafił on w interesujący sposób opisywać wygląd, atmosferę i historię miejsc z pozoru zwyczajnych, takich jak kina (Bilet do kina «Corso», Dyskretny urok kina «Lewart», Niezapomniane kino «Rialto»), sklepy (Bastiony kupiectwa), ulice (Moja ulica Górna), czy nawet cmentarze (Dwa cmentarze, Drodzy nieobecni).

Kilka odcinków Weekendu wspomnień poświęcił także starym domom w Kazimierzu Dolnym. Szczegółowo opisał ich położenie, wygląd, atmosferę, wyjaśnił genezę nazw, odtwarzając przy okazji ich historię i losy związanych z nimi ludzi (Murka, Willa pod świerkami, «Anioł» nad Kazimierzem, Legenda pensjonatu «Regina», Pensjonat «Świtezianka», Tajemniczy ogród, Domek trzech dziewcząt). Czytelnicy mogą z łatwością te miejsca odnaleźć podczas spacerów po Kazimierzu.

 

Opracowała Ewelina Mitkowska

Literatura

Mitkowska E., Reportaże Mirosława Dereckiego , UMCS 2001 (praca magisterska).

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Audio

Słowa kluczowe