Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Lublin wielokulturowy 1570–1633

Lublin już od wieków był miastem wielokulturowym, atrakcyjnym, wabiącym ludzi przedsiębiorczych szansami zarobku i szybkiego wzbogacenia. Ciągnęli tu więc Polacy, Rusini, Żydzi, Niemcy, Szkoci, Włosi, Francuzi, Węgrzy, Ormianie.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Ważne datyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

1580 – pojawienie się Bractwa Cerkiewnego w Lublinie
1596 – powstanie Bractwa Cerkiewnego w Lublinie

Mozaika kulturBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Przedstawiciele innych narodów i kultur mieszkali w Lublinie niemal od samego początku. Bogactwo wielokulturowości zauważymy zwłaszcza, gdy sięgniemy do wieków świetności Lublina. W społeczeństwo miasta z łatwością wtapiali się przedstawiciele innych narodów i innych wyznań. W Lublinie obecni byli Włosi, Francuzi, Węgrzy, Niemcy, Żydzi, Holendrzy, Szwajcarzy, Szkoci. Warto też wymienić Anglików, Greków, Ormian, Tatarów i Turków, którzy przybywali tutaj w różnych okresach dziejów miasta; tu się osiedlali i wzbogacali wielokulturowe oblicze Lublina. W mieście słyszało się różne języki. Rozbrzmiewały one nie tylko w świątyniach odmiennych wyznań, ale też na ulicy i na słynnych lubelskich jarmarkach. W XV i XVI stuleciu przedstawiciele innych narodów byli zdecydowanie widoczni w Radzie Miejskiej. Stopniowo też asymilowali się.
Obcokrajowcy osiedlali się tu z takiej samej przyczyny jak w innych miastach Polski. Na wschodzie, mając niewielki kapitał, można było się dorobić. Miasto położone było na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych, przede wszystkim na szlaku z Wrocławia i Poznania do Lwowa i dalej nad Morze Czarne. W mniejszym stopniu z północy na południe. Było to jedno z ważniejszych w Rzeczypospolitej miejsc handlowych usankcjonowane prawnie. Odbywały się wielkie jarmarki, miasto posiadało prawo składu. Czasami obcojęzyczni przybysze docierali do Lublina na skutek migracji pośredniej, np. mieszkali w Poznaniu, a Lublin wybierali później.

Zobacz>>> wirtualną makietę 3D Lublina z XVI wieku

ŻydziBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Najwcześniej, bo już w początkach XV wieku pojawili się w Lublinie Żydzi. Zamieszkiwali dzielnicę wokół wzgórza zamkowego. Formalnie byli dyskryminowani, nie mogli zamieszkiwać w granicach miasta, ani prowadzić w nim interesów. Stanowili konkurencję ekonomiczną i dlatego mieszczanie protestowali przeciw ich obecności. Prawo to jednak w praktyce pozostało na papierze. Żydzi prowadzili w mieście interesy, a dzielnica żydowska w Lublinie rozwijała się z każdym stuleciem, dzieląc losy całego miasta.

PrawosławniBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Geograficzne położenie Lublina, bliskość pogranicza polsko-ruskiego powo­dowały, że już w średniowieczu widoczna była w mieście społeczność prawo­sławna. Cerkiew w Lublinie istniała na pewno z końcem XIV wieku w okolicach wzgórza na Czwartku, służyć zatem musiała dość licznej społecz­ności tego wyznania. W dokumentach miejskich z XVI wieku zachowały się informacje o sporach majątkowych pomiędzy cerkwią, proboszczem kościoła św. Mikołaja na Czwartku, jak też z zamieszkałymi w pobliżu Żydami.
Jeszcze przed unią brzeską z 1596 roku grupa prawosławnych mieszczan lubelskich założyła w 1588 roku bractwo cerkiewne, które nie ograniczając się tylko do funkcji religijnych, prowadziło przytułek dla ubogich i szkołę. Do bractwa tego przystąpili w 1601 roku przedstawiciele wielu znamienitych rodów ruskich m.in. Ostrogskich, Sanguszków, Czartoryskich.
Z początkiem XVII wieku, po pożarze starej cerkwi, przystąpiono do budowy nowej, tym razem murowanej. Budowę ukończono dopiero w 1633 roku, po licznych procesach przed Trybunałem Lubelskim. Wyświęcenia nowej świątyni dokonał metropolita kijowski Piotr Mohyła.
W XVI i XVII wieku zamieszkiwali tu też Ormianie prowadzący handel ze Wschodem. Byli nieliczni i nie mieli swej gminy. Najbliższa była w Zamościu.

Włosi oraz WęgrzyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Włosi przybyli do Rzeczypospolitej głównie w XVI i XVII wieku. Ta grupa obcokrajowców uległa bardzo szybkiej asymilacji i pozostały po niej jedynie wzmianki w księgach miejskich. W Lublinie zamieszkiwało około 130–140 osób pochodzenia włoskiego. Polonizacji sprzyjał fakt, że wszyscy byli katolikami i nie było różnic na tle religijnym. W lubelskich księgach miejskich z XVII wieku można znaleźć takie nazwiska jak: Gilberti, Grimaldi, Mureni, Mineto, Negroni, Simi; obok tych nazwisk widnieją dopiski określające narodowość oraz miasto z jakiego dana osoba pochodziła. Włosi najczęściej zajmowali się handlem oraz budownictwem.
Węgrzy stanowili w Lublinie niewielki procent mieszkańców. W pierwszej połowie XVII wieku zamieszkiwało w mieście nie więcej niż 50 osób. Podobnie jak Włosi, poprzez mieszane małżeństwa dość szybko spolonizowali się.

Niemcy, Szkoci i HolendrzyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Wyodrębnienie w społeczności dawnego Lublina mniejszości niemieckiej lub pochodzenia niemieckiego nie jest łatwe. Migracje niemieckie na ziemie polskie były chronologicznie znacznie wcześniejsze, wiązały się z rozpowszechnianiem prawa magdeburskiego, trwały przez kilka stuleci, a nadto postępowały równolegle do procesów polonizacyjnych obejmujących społeczności przybyłe wcześniej. Polonizacji sprzyjał fakt, że przyjmowani do prawa miejskiego Niemcy musieli zmienić wyznanie na katolickie, częsty był też wymóg ożenku i nabycia w mieście nieruchomości. W latach 1583–1650 liczba osób pochodzenia niemieckiego wynosiła w Lublinie około 184. Do tego należałoby dodać 90 osób zamieszkujących tu czasowo, które z miastem łączyły interesy lub związki rodzinne. Statystyce wymykają się te osoby pochodzenia niemiec­kiego, które wyznawały protestantyzm (zatem nie ma ich w księdze chrztów i zaślubin kolegiaty lubelskiej), i które nie zabiegały o przyjęcie do prawa miej­skiego. Dość znaczna była reprezentacja mieszczan pochodzenia nie­mieckiego w radzie oraz ławie miejskiej. W XVII-wiecznym Lublinie (spośród nich) burmistrzami byli: Jan Szulc, Dawid Lauerman i Jan Ekier – wszyscy trzej wchodzili oczywiście w skład Rady Miejskiej. Ławnikami byli: Piotr Korlans i Zachariasz Ejlich. Tenże Piotr Korlans i Bartłomiej Helth byli wójtami Lublina. Była to zatem w wiekach XVI i XVII społeczność znacząca w mieście, zwłaszcza w sensie ekonomicznym. Dominowali kupcy i rzemieślnicy.  
Na przełomie XVI i XVII wieku, na skutek prześladowań religijnych do Polski zaczęła napływać ludność szkocka. Dotarli oni także do Lublina, o czym świadczy pochodzący z 1635 roku wykaz przyjęć do prawa miejskiego, obejmujący 32 nazwiska. Jeszcze wcześniejszy, bo z 1607 roku, jest zapis z ksiąg miejskich mówiący o zebraniach Szkotów w kamienicy „Kramarczykowskiej” (przy ulicy Dominikańskiej). Około 1680 roku powstało także w mieście Bractwo Szkockie jako forma samorządu szkockiej społeczności. Posiadała ona dużą autonomię, własne sądy i własne prawa. Szkoci w Lublinie byli najczęściej kupcami, kramarzami i handlarzami. Do najbardziej znanych Szkotów lubelskich należał Jan Authenlect, który w 1659 roku był lubelskim wójtem, a w latach 1661 i 1664 sprawował funkcję burmistrza.
Również na skutek prześladowań na tle wyznaniowym pojawili się w Lublinie Holendrzy w pierwszej połowie XVI wieku. Na Lubelszczyźnie potocznie zwani byli „Olędrami”. Większość Holendrów spolonizowała się, zachowując jednak wyznanie ewangelicko-augsburskie.

Wielokulturowe dziedzictwoBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Obecny Lublin nie jest odbierany przez jego mieszkańców jako miasto wielokulturowe. Funkcjonuje wprawdzie społeczność ewangelicka, prawosławna i żydowska, ale są one dostrzegane w niewielkim stopniu. Dziś rzeczywiście trudno nazwać Lublin miastem wielokulturowym, gdyż społeczności te są nieliczne. Tymczasem ranga dawnej wielokulturowości Lublina jest wielka. To złota karta w dziejach miasta. Wielokulturowość Lublina to nieoceniona wartość, którą wnosimy dziś do jednoczącej się, wielokulturowej Europy. Wielokulturowość wzbogaca, a nie zubaża. Powinniśmy sięgać do tej tradycji i ją pokazywać.
 
Opracowała Marzena Baum

LiteraturaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Tworek S., Życie kulturalne Lublina w XVI–XVIII w., [w:] „Kalendarz Lubelski”, Lublin 1971.