Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Lublin spod ciemnej gwiazdy



USUNĄĆ ZŁE

Ulica Krakowskie Przedmieście od niejakiego czasu stała się punktem zbornymi spacerów nadobnych cór Koryntu, zaś postojem chodnik około hotelu „Wiktoria".

 

Źródło: „Ziemia Lubelska” nr 46, 18 lutego 1930, s. 4.

 

Czytaj dalej: Przeczytaj Scriptores nr 32(2008) : CZECHOWICZ - w poszukiwaniu ukrytego miasta. Cz. 3


 

 

ORGIE NA ULICACH LUBLINA

Wskutek bezpośredniego ujawniania przez nas typów, trudniących się stręczycielstwem i alfonsowaniem policja przeprowadziła podówczas szereg aresztowań, uwieńczonych następnie wyrokami skazującymi tak, że przez pewien okres czasu na ulicach Lublina nie widziało się rozpanoszonych dawniej cór Koryntu ani ich występnych naganiaczy.


Źródło: „Ziemia Lubelska” nr 341, 18 grudnia 1930, s. 4.

 

Czytaj dalej na dole strony w: Przeczytaj Scriptores nr 32(2008) : CZECHOWICZ - w poszukiwaniu ukrytego miasta. Cz. 3


 

 

 

 

 

JAK SIĘ BAWI "SWOJE" TOWARZYSTWO


W lokalu, o którym tu piszemy, odbywa się „swojska” zabawa taneczna. Więc już na godzinkę przed rozpoczęciem „tańców” zajmujemy cichaczem stanowisko obserwacyjne. Sala duża i czysta – jest gdzie „wywijać”. Światło „fajne” choć igłę znaleźć. Po paru minutach oczekiwania zaczynają przybywać „goście”, bądź pojedynczo, bądź po „parze” czy też całem „towarzystwem”. Pierwszy na salę wpada jakiś „wypłosz” cienki i długi jak „szczupak”. To ogólny znajomy, Felek zwany „Szydło”. Cienka ta postać jest bardzo śmieszna.

 

Źróło: „Ziemia Lubelska” nr 135, 22 maja 1930, s. 6.


Czytaj dalej na dole strony w: Przeczytaj Scriptores nr 32(2008) : CZECHOWICZ - w poszukiwaniu ukrytego miasta. Cz. 3

 

 

 


NOCNE AWANTURY PIJACKIE

Od kilku już dni stale się powtarzają pijackie awantury nocne w okolicach gmachu Sądu Okręgowego na Krak. Przedmieściu.


Źródło: „Ziemia Lubelska” nr 188, 16 lipca 1930, s. 4.

 

Czytaj dalej na dole strony w: Przeczytaj Scriptores nr 32(2008) : CZECHOWICZ - w poszukiwaniu ukrytego miasta. Cz. 3



 


WSRÓD TYCH OD KTÓRYCH TRZYMAĆ SIĘ Z DALEKA

Na terenie Lublina istnieje około setki interesów handlowych, które na swych szyldach noszą głośne napisy „Piwiarnia”, „Herbaciarnia” lub „Kawiarnia”. Bodaj że najwięcej jest „herbaciarni”. Otóż sprawą tych „cenionych” lokali pragniemy się tu nieco bliżej zainteresować. Najlepiej na „herbaciarnię” nadają się oczywiście okolice stacji kolejowej oraz przedmieść, tam też blisko siebie zaklimatyzowały się te przedsiębiorstwa. Olbrzymie szyldy głoszą „spragnionemu” przechodniowi, że „tu jest kawa, masło, herbata itp.”.

Oczywiście, że o kawie ani herbacie właściciel takiego zakładu nic nie wie. Może natomiast – po dokładnem obejrzeniu przybysza – służyć mu potężną „czarką” wódki i kawałkiem gęsiny. Nic też dziwnego, że lubelskie tzw. „męty” wszelkiego rodzaju „szumowiny” podmiejskie oraz najrozmaitsze „wyrzutki” społeczne chętnie gromadzą się w tych herbaciarniach.


Źródło: „Ziemia Lubelska” nr 172, 27 czerwca  1931, s. 4.


Czytaj dalej na dole strony w: Przeczytaj Scriptores nr 32(2008) : CZECHOWICZ - w poszukiwaniu ukrytego miasta. Cz. 3