Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Lublin 1944–1989

Lublin powojenny to miejsce fascynujące, pełne sprzeczności. Z jednej strony uchodził za kolebkę władzy komunistycznej, z drugiej zaś okazał się miejscem, z którego promieniowały na całą Polskę inicjatywy opozycyjne.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Polska Lubelska

Lublin został wyzwolony spod okupacji niemieckiej jako jedno z pierwszych miast. Z 22 na 23 lipca 1944 roku Armia Radziecka i Ludowa podeszły pod Lublin. Dni te zapisały się tragicznie w historii miasta nie tylko ze względu na walki wyzwoleńcze, ale także z powodu wydarzeń, jakie miały miejsce w hitlerowskim więzieniu na zamku. Przebywający tam więźniowie zostali wymordowani tuż przed wyzwoleniem miasta. Już 22 lipca odprawiono pod zamkiem mszę ku czci pomordowanych. Dzień później żołnierze wyzwolili obóz koncentracyjny na Majdanku, odkrywając ogrom zbrodni, jaka wydarzyła się kilka kilometrów od miasta. Niemcy kapitulowali w Lublinie 24 lipca 1944 roku.
Wraz z Armią Czerwoną do Lublina przybyli członkowie PKWN. Nowa władza uczyniła z Lublina stolicę wyzwalanej Polski – nowej Polski Ludowej.

W czasach stalinizmu

W pierwszych latach okupacji radzieckiej nowa, komunistyczna władza dążyła do zdobycia popularności w społeczeństwie. Nie było to jednak łatwe, ze względu na lojalność Polaków wobec rządu londyńskiego. Choć delegat okręgowy i konspiracyjny, wojewoda Władysław Cholewa, został usunięty przez „oficerów politycznych” z siedziby przy Krakowskim Przedmieściu, jego administracja kontynuowała działalność w gmachu przy ulicy Szopena 7. Władze komunistyczne pod pretekstem rozmów o kompromisie zdradziecko aresztowały przedstawicieli rządu londyńskiego i wywiozły ich w głąb ZSRR. Seria uderzeń NKWD i resortu bezpieczeństwa PKWN zlikwidowała także dowództwo AK.
Miasto powoli odbudowywało się jako ośrodek administracji, gospodarki, kultury i nauki. Wsparcie ideowe dla komunistycznego państwa miało pochodzić m.in. z otworzonego 23 października 1944 roku w Lublinie Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. W 1950 roku rozpoczęto budowę Fabryki Samochodów Ciężarowych i powołano Akademię Medyczną. Już trzy lata później utworzono Wyższą Szkołę Inżynierską (obecna Politechnika Lubelska). Dzięki takim posunięciom władze starały się zapewnić sobie wsparcie nowej inteligencji przeciwko opozycyjnemu KUL-owi. Jednocześnie szykowano się do zorganizowania w Lublinie – mieście Manifestu – obchodów dziesięciolecia PRL. W 1953 roku zlikwidowano więzienie na zamku, oddając pomieszczenia na cele kulturalne (powstał tam Miejski Dom Kultury), zaś przed zamkiem zbudowano plac Zebrań Ludowych będący jedną z najlepszych w Polsce realizacji socrealizmu w architekturze (1954). Miasto rozrastało się. Zaanektowano: Majdanek i resztę wsi Dziesiąta, a pięć lat później – Lemszczyznę, Bazylianówkę, Ponikwodę, Hajdów, Zadębie, Felin, część Abramowic, Rury Bonifraterskie z Czubami, Rury Jezuickie, Rury Wizytkowskie, Wrotków, Majdan Wrotkowski, Choiny, Czechów, Sławinek, część Sławina, Helenów, Konstantynów i część Węglina.
Mimo wysiłku władz włożonego w kreowanie nowej socjalistycznej rzeczywistości, mieszkańcy miast potrafili wyrazić swoje zdanie co do polityki państwa.
Dwudziestego szóstego maja 1946 odbyła się na Krakowskim Przedmieściu demonstracja, która nie była przewidziana w planach władz komunistycznych. Ogromne tłumy lublinian uczestniczyły w procesji prowadzonej przez nowego biskupa lubelskiego, Stefana Wyszyńskiego. W czasie wojny lubelskie duchowieństwo poniosło wielkie straty: sufragan biskup Góral zginął w obozie Sachsenhausen, a poprzednik późniejszego Prymasa Tysiąclecia, biskup ordynariusz Marian Fulman, więziony w obozie na początku wojny, zmarł w roku 1945. Nowy biskup poprowadził procesję do katedry, gdzie odbył się ingres nowego ordynariusza. W związku ze zbliżającymi się w 1947 roku wyborami do Sejmu Ustawodawczego przeszła przez Lublin fala strajków szkolnych i studenckich. Ważnym momentem w życiu lublinian był także cud w lubelskiej katedrze w lipcu 1949 roku. Tłumy wiernych paraliżowały ruch miejski, zaś służba bezpieczeństwa posunęła się do szykan i aresztowań.

Po odwilży

Do najbardziej opozycyjnych manifestacji doszło w październiku 1956 roku, kiedy to ludzie zaczęli protestować przeciwko wydarzeniom w Poznaniu i organizować akcje solidarności z wydarzeniami na Węgrzech.
Na fali odwilży zaczęły pojawiać się w mieście nowe inicjatywy, które – tak jak chociażby grupa młodych plastyków „Zamek” – nie poddawały się systemowemu myśleniu, dążąc ku nowoczesności.
W 1963 roku rozpoczęto budowę osiedla mieszkaniowego im. J. Słowackiego na LSM, według projektu Oskara Hansena.
W latach 1967–1973 włączono w obręb miasta m.in. Poczekajkę, Zemborzyce Kościelne i Górne oraz Prawiedniki, a w 1989 roku – Pliszczyn, Łysaków, Jakubowice Murowane, Świdniczek, Biskupie, Abramowice Kościelne i Prywatne, Głusk, Dominów, Wólkę Abramowicką, Węglinek, Konopnicę, Sławin oraz Wolę Sławińską.
Wyjątkowe wydarzenia miały miejsce w czerwcu 1966 roku. W tym czasie odbyły się w Lublinie diecezjalne obchody Milenium Chrztu Polski, których częścią była wizytacja kopii obrazu jasnogórskiego. Aby odciągnąć mieszkańców od udziału w uroczystościach kościelnych, władze miasta zorganizowały w tym samym czasie obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego.
Rok 1968 także nie był spokojny. Na marcowe wystąpienia w Pradze i w Warszawie zareagowali studenci lubelscy. Jedenastego marca pod Chatką Żaka miał miejsce spontaniczny wiec, którego uczestnicy udali się w kierunku Krakowskiego Przedmieścia. Pochód został jednak zaatakowany przez służby bezpieczeństwa, uwięzieni uczestnicy poddani represjom, zaś propaganda komunistyczna przedstawiła ich jako działających z podszeptów sił wrogich ludowi. Nie przypadkiem po tych wydarzeniach do wyjazdu z Lublina została zmuszona grupa obywateli narodowości żydowskiej.
W tym czasie częstym gościem w Lublinie był Karol Wojtyła – profesor KUL w latach 1956–1978, którego wykłady gromadziły rzesze słuchaczy. Na KUL-u wykładał także prof. Władysław Bartoszewski, który w 1974 roku prowadził wykład monograficzny poświęcony Polskiemu Państwu Podziemnemu w okresie II wojny światowej. To z jego inspiracji zrodził się pomysł na zorganizowanie w Lublinie podziemnej drukarni. Podjęli się tego m.in. Janusz Krupski i Bogdan Borusewicz, którzy dzięki sprowadzonemu na początku 1976 roku powielaczowi rozpoczęli wydawanie ulotek i pism podziemnych. Tak narodził się lubelski niezależny ruch wydawniczy, z którego wyszły m.in. pisma „Spotkania” i „Miesiące”.

Szansa na zmiany

Lubelszczyzna kojarzona była raczej ze spokojem i pewną uległością wobec władz, która czuła się w mieście Manifestu PKWN dość pewnie. Jednak wydarzenia z początku lipca 1980 roku zaskoczyły wszystkich – nie wyłączając ich uczestników. Ósmego lipca 1980 roku w świdnickiej Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego rozpoczął się strajk. Szesnastego lipca do strajku dołączyła Lokomotywownia Pozaklasowa w Lublinie, a do 20 lipca strajki zostały zorganizowane w większości lubelskich zakładów. Pracownicy nie wychodzili na ulice i nie organizowali żadnych protestów na terenie miasta, dzięki czemu uniknięto konfrontacji ulicznych ze służbami bezpieczeństwa. Wydarzenia Lubelskiego Lipca zakończyły się rozmowami z władzą i podpisaniem porozumień – podobnie jak miesiąc później w Gdańsku. W lipcu 1980 roku na Lubelszczyźnie przełamano barierę strachu i pokazano, że można się porozumieć z władzami państwowymi bez rozlewu krwi. Latem 1981 roku KUL nadał doktorat honoris causa „niepokornemu” Czesławowi Miłoszowi, a na spotkanie z poetą przybył również Lech Wałęsa. Ich obecność na KUL cieszyła się dużym zainteresowaniem.

Próba sił

Jednak nadzieje na stały dialog z władzą okazały się płonne. W nocy z 12 na 13 grudnia na terenie Polski wprowadzono stan wojenny. W Lublinie pierwsze internowanie nastąpiło już około 23.30. W tym samym czasie milicja wkroczyła do siedziby Zarządu Regionu „Solidarności” w Lublinie, a oddziały ZOMO zdemolowały większość pomieszczeń. Członkowie „Solidarności” zostali wyprowadzeni z budynku i internowani. Represje dotknęły także wiele ze strajkujących zakładów pracy. Do zawieszenia stanu wojennego z terenu województwa lubelskiego internowano ogółem 220 osób. Te tragiczne wydarzenia nie złamały oporu wśród społeczeństwa. W Lublinie podziemna „Solidarność” organizowała pomoc dla rodzin internowanych, organizowano manifestacje, a słynne „świdnickie spacery” przeszły do historii.
W lipcu 1983 roku odwołano stan wojenny. Trzyletnia wówczas „Solidarność” przetrwała ten kryzys i represje. Teraz czekała ją żmudna droga określania swojej tożsamości. Ale zanim był lipiec i sierpień 1980 roku – na początku był Jan Paweł II. Z jego słów czerpała „Solidarność” i w jego nauce szukała wskazówek. Ale równocześnie zachodził także proces odwrotny: sprawa solidarności stawała się jedną z naczelnych idei papieskiego nauczania. Wizyta papieża Jana Pawła II w Polsce odbyła się między 8 a 14 czerwca 1987 roku. W Lublinie papież przebywał 9 czerwca, gdzie modlił się w katedrze, spotkał się z profesorami i studentami na KUL, a potem odprawił mszę w nowej dzielnicy Lublina – Czuby. Przed samym odlotem był także w dawnym hitlerowskim obozie koncentracyjnym na Majdanku. Być może to właśnie rok 1987 był rokiem przełomowym – siła „Solidarności” traciła swój impet, ludzie poczuli się zawiedzeni w swoich nadziejach, tracili wiarę w ideały. Chyba tylko Jan Paweł II był w stanie wzniecić w ludziach nadzieję, pokazać drogę, z której nie wolno im zawracać.

Ku wolności

Wytrwałość opłaciła się – w roku 1989 nastąpił przełom. W maju lubelscy studenci protestowali na placu Litewskim; nazwali go placem Niebiańskiego Spokoju. Był to protest przeciwko odmowie rejestracji NZS przez Sąd Wojewódzki w Warszawie. Dwudziestego siódmego czerwca w Lublinie po raz pierwszy zasiedli do rozmów przedstawiciele koalicji, opozycji i władzy. Uczestniczyli w nich posłowie, senatorowie z województwa lubelskiego, którzy uzyskali mandaty w imieniu Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” oraz PZPR, ZSL, SD, PAX. Przewodniczącym Lubelskiego Komitetu Obywatelskiego był profesor Jerzy Kłoczowski z KUL, wiceprzewodniczącym profesor Tadeusz Baszyński z UMCS. W Lublinie komitet mieścił się przy ulicy Krakowskie Przedmieście 62. Wyraźnym znakiem nadchodzącego „nowego” było w Lublinie podjęcie przez MRN decyzji o likwidacji pomnika Bolesława Bieruta. Ulicę Bieruta przemianowano na Lwowską, a plac jego imienia pozostawiono bez nazwy [obecnie jest to plac Singera – red.].

 

Opracowała Dominika Majuk
Redakcja: Monika Śliwińska

 

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Galerie

Wideo

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe