Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Lubelski reportaż radiowy

W 1957 roku w Lublinie powołana została ekspozytura Polskiego Radia. Tam zaczęły powstawać pierwsze, nieporadne jeszcze reportaże autorstwa m. in. Anny Markowej, która wspominała: „pamiętam swój pierwszy reportaż o repatriantach zza wschodniej granicy, który idiotycznie „przyozdobiłam” muzyką Chopina, co dało efekt cukierkowo - piorunujący….”

Spis treści

[RozwińZwiń]

Redakcja "dwóch Januszów"

 

Na początek lat ’60-tych datuje się powstanie tzw. „lubelskiej szkoły reportażu”. Zjawisko to wiązało się z pojawieniem się w lubelskim radiu Janusza Weroniczaka, dla którego reportaż był najbardziej wszechstronnym gatunkiem radiowym. To on wraz z Januszem Danielakiem dbał o popularyzację tej formy reporterskiej w lubelskiej rozgłośni. U nich sztuki reportażu radiowego uczyli późniejsi wybitni dziennikarze lubelscy z Redakcji Literackiej: Danuta Bieniaszkiewicz, Jerzy Księski, Zbigniew Stepek.

Danielak rygorystycznie egzekwował rzetelne podejście w przedstawianiu faktów i realiów dźwiękowych- jeśli w reportażu miała ryknąć krowa, to musiała to być krowa z zagrody tego gospodarza, z którym rozmawiał autor, wspominali jego współpracownicy. Jego reportaż Opowieść o drzewie iglastym z 1973 roku wszedł do klasyki gatunku. Weroniczak był przekonany, iż każdy dobry radiowiec powinien kształcić się w technice reportażu. Organizował warsztaty i konsultacje reporterskie, doglądał powstające reportaże od strony merytorycznej i warsztatowej, uczył, że tworząc prawdziwe reportaże nie można poprzestać na przeciętności, że trzeba uciekać od powierzchowności i drążyć każdy temat, gdyż zawsze jest ukryte jakieś „drugie dno”. Małgorzata Sawicka wspominała: „Janusz Danielak i Janusz  Weroniczak potrafili uświadomić nam, jak operować dźwiękiem, jak poprowadzić nagranie, aby rozmówca otworzył się i powiedział rzeczy najważniejsze, jak operować samym materiałem i jak budować linię dramaturgiczną reportażu. Poza tym uczyli pisać, gdyż uważali, iż że jeśli ktoś tylko nagrywa, to uczy się powierzchowności, prześlizgiwania się po temacie, wyręczania się rozmówcą. Obaj mistrzowie posiadali jeszcze jedną ważną cechę, potrafili ze swego ucznia wycisnąć ostatni sok, jeśli ten przyszedł już uczyć się tego zawodu. Żartowaliśmy, że zatwierdzana była wersja „piąta C”.

 

Kryzys redakcji w latach 80-tych


Z czasem pojawiło się i „nowe pokolenie” reportażystów, do których należeli: Kazimierz Dymel, Anna Kaczkowska, Małgorzata Sawicka.
W latach ‘80tych reportaż w Radiu Lublin przestał praktycznie istnieć. Na skutek zmian wprowadzonych po stanie wojennym, kilkoro dziennikarzy - w tym reportażystki: Kaczkowska i Sawicka - zostało usuniętych z pracy. W tym czasie rodziła się również fascynacja „żywym radiem”, z którym przegrywało żmudne zgrywanie i montowanie materiałów.

Redakcja "żeńska"


Powrót do reportażu to rok 1992, kiedy to utworzona została samodzielna redakcja reportażu. Do radia wróciły Małgorzata Sawicka i Anna Kaczkowska, a w redakcji pojawiły się Czesława Borowik i Agnieszka Czyżewska. Panie te okazały się godnymi następczyniami swych słynnych kolegów odnosząc liczne sukcesy w konkursach radiowych.
Przyszłość lubelskiego reportażu to formalne eksperymenty, poszukiwanie świeżych form ekspresji, czy wymyślanie nowych sposobów budowania linii dramaturgicznej w warstwie słownej, ale też w samym dźwięku. Przykładem tego typu eksperymentów może być reportaż Eugeniusza Rudnika i Anny Kaczkowskiej: „Sekunda wielka czyli mała suita dokumentalna dla dorosłych”, w którym lekcja muzyki dla dzieci niesłyszących połączona została z wytworzonymi przez Rudnika dźwiękami (stare gazety, szmaty, puszki, itp.).

Redakcja z nagrodami


Najmłodsze pokolenie reportażystów pracujące w lubelskim radiu nie ustępuje w dziedzinie reportażu swoim poprzednikom. W 2005 roku Monika Hemperek i Katarzyna Michalak otrzymały nagrodę Prix Europa za reportaż Chłopcy z Wygnanki, a już rok później Katarzyna Michalak triumfowała w finale konkursu Prix Italia reportażem Niebieski płaszczyk.

Odwiedź strony

 

 


Opracowała Dominika Jakubiak