Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Kuczki w Lublinie

Kuczki wznoszono do obchodów święta Sukkot, przypadającego na przełomie września i października. Wykonane z drewna, rzadziej murowane, przybierały formy zbliżone do zabudowanego balkonu, loggii lub ganku. Na posiadanie stałej kuczki mogli pozwolić sobie tylko najlepiej sytuowani; była ona wyrazem zamożności, prestiżu i szacunku do tradycji. Nieliczne kuczki, które przetrwały w Lublinie do dzisiaj, znajdują się na tylnych elewacjach kamienic, w podwórkach. 

Kamienica przy ul. Olejnej w Lublinie

Kamienica przy ulicy Olejnej 10 z widoczną kuczką. Fot. Edward Hartwig

Spis treści

[RozwińZwiń]

Kuczka – definicja i funkcja

Kuczka to namiot, szałas, w języku hebrajskim sukka. Etymologia słowa kuczka wywodzona jest od staropolskiego słowa kucza, oznaczającego szałas lub chatę1. Wyznawcy judaizmu, na pamiątkę biblijnej wędrówki po pustyni, powinni spędzić w niej siedmiodniowe święto Sukkot, przypadające na przełom września i października. Przepisy religijne dotyczące święta Sukkot zostały sprecyzowane w Talmudzie w traktatach Sukka i Szabbath oraz przez Majmonidesa w Miszne – Tora, w rozdziale Sukka2. Opisano w nich dokładnie wygląd, konstrukcję i zasady budowy szałasu: powinien stać pod gołym niebem, mieć co najmniej trzy ściany i być zbudowany z materiału roślinnego; pokrycie dachu zwane schach, powinno być wykonane z roślin, takich jak: słoma, trzcina, sitowie, wierzba, jedlina. Konstrukcja dachu powinna być na tyle gęsta, aby „słońce nie przewyższało cienia w szałasie” oraz żeby „większe gwiazdy można było przez nią widzieć”3.

Ponieważ jednak jest to zazwyczaj zimna i deszczowa pora roku, tradycja religijna przybrała w Polsce specyficzną, dostosowaną do realiów formę. Oprócz najpopularniejszych kuczek, wznoszonych okazjonalnie na podwórkach, specyfiką polską były szałasy na trwałe zespolone z budynkiem mieszkalnym. Wykonane z drewna, rzadziej murowane, przybierały formy zbliżone do zabudowanego balkonu, loggii lub ganku. Jednak elementem odróżniającym kuczkę od zwykłej werandy był otwierany dach. Właśnie poszukiwanie jego reliktów dzisiaj może być sposobem na bezsprzeczne rozstrzygnięcie, czy mamy do czynienia z tego typu konstrukcją. Na posiadanie stałej kuczki mogli pozwolić sobie tylko najlepiej sytuowani. Była ona wyrazem zamożności, prestiżu i szacunku do tradycji.

Współcześnie kuczki, a często już tylko ich pozostałości, spotykamy w tkance miast i dawnych sztetli. Zachowały się zazwyczaj na obszarach zabudowy powstałej w okresie od XIX wieku do lat 30. XX wieku. Do dzisiaj przetrwały głównie kuczki, które znajdują się na tylnych elewacjach kamienic, od podwórek. Znane są jednak również przypadki kuczek na elewacji głównej, wychodzące na ulicę.

Daje się zauważyć pewną prawidłowość, polegającą na występowaniu w sąsiedztwie kilku domów z kuczkami. Analiza formalna często wskazuje, że były wykonane przez tego samego rzemieślnika. W miastach można je znaleźć w dzielnicach niegdyś zamieszkałych przez społeczność żydowską, w miasteczkach – w domach przyrynkowych i sąsiadujących z rynkiem.

Zazwyczaj stała kuczka nie powstawała równocześnie z budynkiem. Była dobudowywana w późniejszym czasie. Najczęściej przylegała do najokazalszego mieszkania, na I piętrze kamienicy, należącego do właściciela całej nieruchomości.

Analiza krajobrazu miejskiego Lublina potwierdza powyższe prawidłowości. Zachowane kuczki znajdują się w obrębie miasta historycznego. Najwięcej z nich – w kamienicach ścisłego Śródmieścia i Starego Miasta. Stan zachowania wielu z nich jest zadowalający. Dzieje się tak wtedy, gdy nadano im nową funkcję: są werandą, wiatrołapem, składzikiem lub po prostu dodatkowym miejscem w mieszkaniu. W większości z nich zniszczeniu lub demontażowi uległ system podnoszenia dachu. Po II wojnie światowej nowym lokatorom nie był już przydatny, a sprawiał kłopoty z powodu nieszczelności. Toteż dachy, poza nielicznymi przykładami, zostały wymienione na tradycyjne, bez funkcji uchylania, czy podnoszenia.

Typy kuczek

Kuczka okazjonalna na podwórku lub w ogrodzie

To najpopularniejszy rodzaj kuczki. Spotykany do dzisiaj w miejscach zamieszkanych dawniej przez religijnych Żydów. Budowlę wznoszono specjalnie na Sukkot, na podwórku kamienicy w mieście, na tyłach miasteczkowego lub wiejskiego domu albo w ogrodzie. Na podwórkach kamienic, w zależności od lokalnego zwyczaju, każda rodzina stawiała swoją kuczkę lub stawiano jedną dużą. Z oszczędności starano się wykorzystywać ścianę kuczki sąsiada. Jako materiału budowlanego używano specjalnie na tę okazję zamówionej tarcicy lub – w przypadku biedniejszych rodzin – wtórnie wykorzystanych desek, dykty, starych drzwi, czy stolnic. Przy wznoszeniu szałasów wynajętym robotnikom czy krewnym chętnie pomagały dzieci. Konstrukcja składała się ze słupów wkopanych w ziemię, deskowanych ścian i przekrycia zwanego schach – z gałęzi sosny, liści, trzciny lub zakupionego na targu od chłopów gotowego, plecionego z wikliny półkoszka. W ten sposób określano gotowe, plecione z wikliny lub trzciny przekrycie szałasu. Wyrabiali je chłopi z podmiejskich wsi i przed Sukkot sprzedawali na miejskich targach.

Kuczka na balkonie

Posiadacze mieszkań z balkonami wykorzystywali je do budowy szałasu. Według ortodoksyjnych nakazów powinien być to balkon niemający zadaszenia w postaci wyższego balkonu, ale z wygody często rezygnowano z przestrzegania tego nakazu. Realizowano ten pomysł za pomocą czterech drągów obciągniętych płótnem. Kuczka taka miała jednak również wady: słabo chroniła przed chłodem, deszczem oraz intruzami.

Kuczka stała drewniana

Drewniane kuczki są obecnie najliczniej zachowane na ulicach polskich miast i miasteczek. Wydaje się również, że drewniane lepiej wypełniały nakazy dotyczące tymczasowości obrzędowego szałasu. Formy i technika wykonania tych namiotów charakteryzuje duża różnorodność, podyktowana pomysłowością właściciela i zręcznością rzemieślnika. Przybierają one formę opartego na drewnianych lub żelaznych wspornikach (teownikach, dwuteownikach, ceownikach), najczęściej prostopadłościennego – ale zdarza się, że o bardziej finezyjnym kształcie – wykuszu. Bryłę wznoszono w konstrukcji szkieletowej. Ściany szalowano deskami lub wypełniano płycinowymi ściankami stolarskiej roboty. Największym wyzwaniem konstrukcyjnym był jednak otwierany dach. Zazwyczaj przybierał on formę jednospadową. Niejednokrotnie cała połać była unoszona ku górze. Najczęściej stosowano jednak jedną lub nawet dwie uchylne klapy. Do dzisiaj zachowało się kilka tego rodzaju rozwiązań – na przykład pod papą zabezpieczającą dach lubelskiej kuczki przy ul. Niecałej 6 zarysowuje się kształt klapy.

Kuczka stała murowana

Kuczki tego typu spotykane są znacznie rzadziej niż drewniane. Świętowanie w kuczce murowanej, stanowiącej rodzaj wykuszu otwierającego się na salon lub jadalnię, znamienne jest dla dobrze sytuowanych rodzin. Wymogi religijne wypełniano, przepruwając ściany dużymi oknami i montując otwierany dach. Dekoracja architektoniczna nawiązywała do wystroju elewacji budynku. Wnętrza natomiast niejednokrotnie otrzymywały malowidła o tematyce związanej z urodzajem, płodami rolnymi i wędrówką. Niektóre z drewnianych kuczek, na skutek wtórnego otynkowania, stwarzają wrażenie przynależności do tego typu. Przykład kuczki murowanej można oglądać w dawnej kamienicy Hersza Jojne Zylbera przy ul. Cichej 4 w Lublinie.

Kuczka na poddaszu

Prostym rozwiązaniem umożliwiającym spędzenie siedmiu dni w roku pod gołym niebem było urządzenie kuczki na strychu domu lub kamienicy poprzez umieszczenie klapy w połaci dachowej. Było to rozwiązanie bardzo często stosowane. Dom Fajwela Szylda z Wojsławic, którego kopię (a w Wojsławicach jeszcze oryginał), można oglądać w lubelskim skansenie, posiada analogiczne rozwiązanie w przybudówce, okresowo pełniącej rolę „szałasu”. Analiza przedwojennych fotografii dawnych miast i miasteczek, szczególnie tych z lotu ptaka, daje pojęcie o popularności tego rodzaju kuczek. Do naszych czasów zachowały się nielicznie; najczęściej były one likwidowane podczas powojennej wymiany pokrycia dachu.

Kuczka mansardowa

Sposób wygospodarowania przestrzeni na kuczkę jest analogiczny w tym przypadku jak w poprzednim typie, natomiast klapa umieszczona jest w dachu mansardy, czyli pomieszczenia wygospodarowanego ze strychu budynku.

Kuczka ganek

Ten typ kuczki jest przykładem pragmatyzmu, objawiającego się w wielorakim sposobie wykorzystywania dość kosztownych inwestycji lub konieczności wypływającej z braku innych możliwości. Przyjmował on formę ganku od ogrodu lub zabudowanego korytarza, będącego częścią zewnętrznej klatki schodowej. Typ prezentuje kuczka przy ul. Olejnej 10 na lubelskim Starym Mieście.

Tradycja religijna Sukkot

Święto Sukkot (סוכות, Sukoth, Sukot, Sukkoth) zwane jest również Świętem Namiotów, Szałasów, Kuczek lub po prostu Kuczkami. Termin i sposób obchodzenia święta precyzują teksty biblijne. W Księdze Powtórzonego Prawa (patrz Pwt 16,13 BT) oraz Księdze Kapłańskiej (patrz Kpł 23, 33–44 BT) zawarte są informacje co do daty, idei i celebracji4.

Obchody przypadają według kalendarza żydowskiego w dniach 15–21 miesiąca Tiszrej, tj. we wrześniu lub październiku, w zależności od roku. Rozpoczynają się w piątek, wraz z cotygodniowym szabatem, a kończą wieczorem, w sobotę następnego tygodnia. Obchody zamyka święto Simchat Tora (Radość Tory) z procesyjnym obnoszeniem Tory wokół synagogi i Szmini Aceret (Jom ha-Szmini), oraz m.in. modlitwą o deszcz i obrzędem czerpania wody.

Święto upamiętnia czterdziestoletnią wędrówkę Żydów przez pustynię po ucieczce z Egiptu, kiedy to spali oni, wzorem koczowników, w namiotach. W kalendarzu religijnym zaliczane jest do świąt radosnych. Tradycyjnie jest to również święto zbiorów, gdyż kończy okres prac rolniczych, a rozpoczyna okres spoczynku przyrody – zimy. Na znak dziękczynienia za zbiory należy wykonać bukiet z palmy (lulaw), mirtu (hadasa) i wierzby (arawa) i podczas błogosławiącej modlitwy potrząsać nim na cztery strony świata, w lewej ręce trzymając etrog (rodzaj owocu cytrusowego, inaczej cytron).

Dla Żydów mieszkających z diasporze święto symbolizuje również dążenie ku odnalezieniu własnego miejsca na ziemi, własnego kraju.

Urządzanie kuczki

Cztery dni przed Sukkot, wieczorem po Jom Kippur, należało według tradycji wbić kołek w miejscu przeznaczonym na szałas. Posiadający kuczki stałe, wieczorem jedenastego dnia Tiszrej uchylali dach. W wigilię święta Sukkot kuczka powinna być już gotowa.

Wnętrze kuczki urządzano tak, aby w możliwie komfortowych warunkach spędzić siedem dni jadania posiłków, przyjmowania gości, modlitwy. Przynoszono z domu dywany na podłogę i ściany. Ustawiano stół nakryty świątecznym obrusem i krzesła. Na stole stawiano lichtarze szabasowe. Nieodłącznym elementem Sukkot był bukiet obrzędowy – lulaw – noszony do bożnicy, a następnie ustawiany w kuczce oraz etrog przechowywany w specjalnym, często zdobionym, srebrnym naczyniu. Wnętrze oświetlano lampą naftową, a „kto bogatszy” doprowadzał w przeddzień elektryczność. Domeną dzieci było przystrajanie wnętrza, żeby „ich kuczka była najładniejsza”5. Zawieszały one na ścianach własnoręcznie wykonane rysunki, wycinanki, ozdoby – ptaszki ze skorupek jaj, łańcuchy z papieru, kasztanów, owoców kaliny, kolorowych liści oraz lampiony z wydrążonych dyń. Zdarzało się, że stałe kuczki zyskiwały dekorację malarską ścian wnętrza – girlandy z liści i owoców, czy sceny jesiennego pejzażu. Kuczki stałe często miały wnętrza pokryte malowidłami o tematyce związanej z urodzajem, zbiorami płodów ziemi, pejzażem rolniczym i wędrówką, ujętymi w roślinne ramy.

Świętowanie w kuczce

Wraz z nadejściem szabatu, w piątek zaczynał się pierwszy dzień świętowania. Przez siedem kolejnych dni religijny Żyd miał nakaz powstrzymania się od pracy, a dzieci miały wolne od szkoły. Według tradycji, w kuczce mogli świętować tylko dorośli mężczyźni i chłopcy od trzynastego roku życia, modląc się, spożywając świąteczne dania, przyjmując gości, a nawet śpiąc w nocy. Ostatni nakaz został uchylony dla mieszkających w zimnym klimacie. Czasem dla dzieci przeznaczony był osobny, mniejszy stół. Kobiety dbały o wystrój szałasu, nakrywały stół, przygotowywały i podawały potrawy, a podczas obrzędów zaglądały przez drzwi i słuchały modlitwy. Inaugurację święta stanowił kidusz, odmawiany najczęściej przez ojca rodziny nad kielichem słodkiego wina, jako forma uświęcenia szabatu. Kielich z winem podawano kobietom przez drzwi do skosztowania. Obowiązkowym pieczywem obrzędowym, obecnym podczas każdego szabatu, była chała – słodka, pleciona w warkocz, drożdżowa bułka. Tradycyjnie podawano również wystawne potrawy, jak: pierogi, rosół, mięso, owoce i ryby, np. karpia. W biedniejszych rodzinach podawano „mecyje”. Tradycyjnie obecnymi produktami musiały być: miód, symbol „słodyczy” i „dobra”, oraz marchew symbolizująca obfitość. Serwowano kompoty z jabłek, gruszek i śliwek. Potrawy podawano w najozdobniejszych naczyniach, co było przedmiotem rywalizacji gospodyń. W Hoszana Raba – siódmym dniu Sukkot – były pierogi z mięsem.

W szałasie chętnie podejmowano gości. Wierzono również, że duchy praojców odwiedzają kuczkę. Starano się nawet dobierać gości noszących ich biblijne imiona i witać ich formułą: „Wnijdźcie, goście dostojni, wnijdźcie. Zasiądźcie goście dostojni, zasiądźcie. Zapraszam na mą ucztę gości dostojnych: Abrahama, Izaaka, Jakóba […]”6. Podejmowano ich pomarańczami i orzechami. Natomiast dzieci grały w orzechy. Gra posiadała kilka wersji, z których etnografka Regina Lilientalowa podaje sześć. Do rozgrywek niezbędne były orzechy laskowe, a zasady dotyczyły rzucania ich do ziemnych dołków, zgadywanek i wygrywania coraz większej ilości.

Do tradycji należało śpiewanie szabasowych pieśni zmires oraz opowiadanie historii biblijnych, legend i baśni, o dziejach świata i narodu żydowskiego. Biesiadom w kuczkach często towarzyszyły dziecięce psoty i żarty. Dokazywały głównie dziewczynki, bo chłopcy byli zajęci wewnątrz szałasów. Wsadzały przez szpary między deskami łodygi z półkoszków, kłując biesiadników w plecy lub zamykały i otwierały drzwi niby duchy.

Siedem dni Sukkot kończy ósmy dzień – Simchat Tora (Radość Tory). Jest to dzień kończący roczny cykl odczytywania Tory, podczas którego odbywała się procesja siedmiokrotnie okrążająca synagogę, niosąca Rodały – zwoje Tory. Czasami towarzyszyły temu fajerwerki i zapalone świece. Dzieci przychodziły do bożnicy z jabłkami i wetkniętymi weń świeczkami, chorągiewkami z napisem „sztandar obozu Jehudy” lub „sztandar obozu Aszera”7. Po powrocie tradycyjnie serwowane były dania z kapusty. Inne potrawy musiały być słodkie: placuszki na oliwie, omlety, torty i marchew krojona w talarki, na podobieństwo monet. Dzieci obrzucano owocami, a mężczyźni nie stronili tego dnia od alkoholu. Zarządcy synagogi częstowali wódką, miodem pitnym, piwem i ciastem.

W Sukkot zanoszono tradycyjnie modlitwy o deszcz, chociaż deszcz w czasie samego święta uważany był za przekleństwo.

Kuczka w literaturze

Święto Sukkot niezwykle często pojawia się we wspomnieniach. Dorośli wspominają je jako najprzyjemniejsze ze świąt w czasach swego dzieciństwa ze względu na radosny nastrój, budowanie i przystrajanie kuczki oraz przysmaki. Wryło się ono również w pamięć nieżydowskich sąsiadów, ze względu na to, że odbywało się na wspólnych podwórkach kamienic. Pisarka i poetka Janina Porazińska zawarła we wspomnieniach z początku XX wieku opis Sukkot w kamienicy przy placu Rybnym w Lublinie, gdzie mieszkała w dzieciństwie:

Z wprowadzeniem się rodziny Rozenblatów, na święto Kuczek […] na podwórzu naszem okoliczni Żydzi ustawili szopę, w której przez kilka dni odprawiali modły. Szopa, sklecona z desek, miała liczne szpary, przez które przeświecały w wnętrza światełka. Wielkie wrażenie zrobiło na mnie wieczorne nabożeństwo w tej kuczce. Wymknęłam się na ganek i tu, przycupnąwszy za beczką na kapustę, wpatrywałam się i wsłuchiwałam w to, co działo się na dole. Recytacje modlitw, przeciągłe, żałosne pieśni, krążenie po podwórzu tajemniczych postaci z migoczącymi świeczkami przejmowały mnie niesłychanym lękiem, a jednocześnie tak urzekały, że z trudem tylko udało się matce wyciągnąć mnie zza beczki i kazać iść spać8.

Katalog lubelskich kuczek

Kuczka przy ul. I Armii Wojska Polskiego 3
Kuczka przy ul. Cichej 4
Kuczka przy Krakowskim Przedmieściu 26
Kuczka przy ul. Królewskiej 13
Kuczka przy ul. Lubartowskiej 12
Kuczka przy ul. Niecałej 6
Kuczka przy ul. Olejnej 10
Kuczka przy ul. Podwale 7
Kuczka przy ul. Zamojskiej 39
Kuczka przy ul. Zamojskiej 43

Literatura

Biblia Tysiąclecia, Poznań, Pallottinum, 2003.
Brückner Aleksander, Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 1927.
Burchard Przemysław, Za ostatnim przystankiem, Czytelnik, Warszawa 1985.
Lilientalowa Regina, Dziecko żydowskie, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1927.
Lilientalowa Regina, Święta żydowskie w przeszłości i teraźniejszości, [w:] „Rozprawy Akademii Umiejętności. Wydział Filozoficzny”, seria II, tom 45, Akademia Umiejętności, Kraków 1909.
„Mały Przegląd”, tygodniowy dodatek bezpłatny do „Naszego Przeglądu”, Warszawa 1929–1939.
Miasteczko prowincjonalne Europy Środkowej w Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie. Etap I, album promocyjny projektu realizowanego przez Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie, Muzeum Wsi Lubelskiej, Lublin 2012.
Michalska-Nakonieczna Małgorzata, Dom z kuczką jako znak dziedzictwa żydowskiego. Zagadnienia ochrony, „Budownictwo i Architektura”, Politechnika Lubelska 2015, nr 14.
Michalska-Nakonieczna Małgorzata, Dom z kuczką w polskim krajobrazie kulturowym. Tradycja – Stan badań – zagadnienia ochrony, „Etnografia Nowa”, t. 7, Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie.
Michalska Grażyna i inni, Lublin. Przewodnik, Test, Lublin 2014.
Przewłocka-Sionek Renata, Architektura Łodzi wczoraj i dziś – kuczki żydowskie, „Acta Scientarium Polonorum. Architektura”, SGGW, Warszawa 2014, nr 13 (3).
Trzciński Andrzej, Będziecie mieszkać w szałasach przez siedem dni (III Mojż. 23, 42), „Polska Sztuka Ludowa – Konteksty”, Instytut sztuki PAN, Warszawa 1989, t. 43, z. 1–2.

http://wbia.pollub.pl/files/85/attachment/vol14(3)/241-256.pdf, [dostęp: 16.01.2018].
http://www.ethnomuseum.pl/assets/490-519.pdf, [dostęp: 16.01.2018].

Przypisy

  1. Etymologia słowa kuczka wywodzona jest od staropolskiego słowa kucza – szałas, chata. Ten sam źródłosłów ma czasownik kucać, kuczać oraz zwrot siedzieć w kucki, kuczki, [za:] Aleksander Bruckner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 1927, s. 279. Wyraz ten używany był na określenie szałasu przez autorów polskojęzycznych.
  2. Andrzej Trzciński, Będziecie mieszkać w szałasach przez siedem dni (III Mojż. 23, 42), „Polska Sztuka Ludowa – Konteksty”, Instytut sztuki PAN, 1989, t. 43, z. 1–2, s. 89–90.
  3. Andrzej Trzciński, tamże, s. 89.
  4. Tamże.
  5. „Mały Przegląd”, tygodniowy dodatek bezpłatny do „Naszego Przeglądu”, R. 12, nr 39, 24.10.1937, s. 1.
  6. Regina Lilientalowa, Święta żydowskie w przeszłości i teraźniejszości, „Rozprawy Akademii Umiejętności. Wydział Filozoficzny”, seria II, t. 45, Kraków 1909, s. 89.
  7. Tamże.
  8. Janina Porazińska, I w sto koni nie dogoni, Warszawa 1988, s. 10.

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Słowa kluczowe