Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Krakowskie Przedmieście – historia ulicy

Od zawsze trakt krakowski grał ważną rolę w życiu miasta. Na tej właśnie ulicy miało miejsce kilka doniosłych i brzemiennych w skutki faktów historycznych. Dawniej trakt krakowski obejmował teren dzisiejszych placów – Łokietka i Litewskiego, dlatego i te miejsca są tutaj prezentowane. Krakowskie Przedmieście jest obecnie główną ulicą Lublina.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Powstanie ulicy, geneza nazwy

Nazwa Krakowskie Przedmieście dawniej nie oznaczała jedynie ulicy. W średniowieczu i renesansie określano w ten sposób całą dzielnicę, znajdującą się naprzeciw Bramy Krakowskiej, wokół traktu wiodącego do Krakowa. Przedmieściem nazywano wtedy osady znajdujące się poza murami i wyłączone z prawa miejskiego, ale utworzone na gruntach należących do miasta. Po obwarowaniu Lublina przez Kazimierza Wielkiego, Krakowskie Przedmieście zostało zbudowane poza granicami murów miejskich.

Są dwie teorie na temat lokalizacji Krakowskiego Przedmieścia. Pierwsza mówi, że ówczesny trakt krakowski biegł na wprost Bramy Krakowskiej, dzisiejszą uliczką Kozią, dalej Narutowicza do dawnej posiadłości wizytek, następnie pod kątem prostym stykał się z ulicą Krakowskie Przedmieście, na wysokości numeru 72. Następnie biegł dzisiejszą ulicą Radziszewskiego obok kaplicy KUL i dalej na południowy zachód. Świadczy o tym wylot Bramy Krakowskiej, wymierzony w stronę uliczki Koziej, a nie obecnego Krakowskiego Przedmieścia.

Według drugiej teorii dawna ulica miała taki sam przebieg, jak dzisiejsza. Ma o tym świadczyć położenie kościoła św. Ducha, który, stojąc od 1419 roku w tym samym miejscu, miał znajdować się tuż przy trakcie krakowskim.

 

Krakowskie Przedmieście w złotym wieku Rzeczypospolitej

To, co miało miejsce w Lublinie w 1569 roku trudno przecenić. O polsko-litewskim sejmie unijnym i towarzyszącym mu wydarzeniu kolejnego hołdu pruskiego, przypomina nam nieustanie pomnik Unii Lubelskiej stojący na placu Litewskim. Do roku 1575 zabudowa przy Krakowskim Przedmieściu była przeważnie drewniana, a obok budynków mieszkalnych w zabudowie dominowały kramy i jatki rzeźnicze. Wszystko zmieniły dwa nieodległe od siebie wydarzenia. Pierwsze to ogromny pożar, który w 1575 roku spalił większość drewnianej, średniowiecznej zabudowy, zarówno wewnątrz murów, jak i przedmieść. Od tej pory, nakazem władz miasta, domy na Krakowskim Przedmieściu musiały być murowane. Drugim wydarzeniem było utworzenie w Lublinie Trybunału Koronnego – miasto stało się ważnym ośrodkiem dla ówczesnej szlachty. Wielu magnatów budowało przy trakcie krakowskim i dzisiejszym placu Litewskim dwory i rezydencje, nierzadko wystawiane z barokowym przepychem. W 1602 roku było ich aż trzydzieści! Ulica ta stawała się bardzo reprezentacyjna, co mogło być przyczyną objęcia jej na początku XVII wieku prawem miejskim. Krakowskie Przedmieście rozkwitało wraz z Lublinem, aż do wojen kozackich i szwedzkich w połowie XVII wieku.

 

Czasy upadku po wojnach szwedzkich i kozackich

Od połowy XVII wieku Lublin doświadczył wszystkich wojennych klęsk Rzeczypospolitej. W kwietniu 1651 roku do Lublina przybył cały dwór króla Jana Kazimierza, a także liczne zaciężne chorągwie. Król przyjmował ich prezentacje na dzisiejszym placu Litewskim. Po zajęciu Lublina przez wojska carskie i kozackie, Krakowskie Przedmieście podzieliło los innych przedmieść miasta, które dostały się pod władzę kozackiego „hetmana" Wyhowskiego. Doszło do rabunków, zwłaszcza w pięknych pałacach i rezydencjach magnackich. Niecałe dwa miesiące później Krakowskie Przedmieście oglądało przemarsz ogromnej armii szwedzkiej. W 1657 roku na Krakowskim Przedmieściu, w kamienicy Gerwaszkiewiczowej, powstała główna kwatera wojsk węgiersko-szwedzkich.

Dotknięty zniszczeniami wojennymi Lublin pogrążał się w upadku. Krakowskie Przedmieście przestawało być ulicą reprezentacyjną, a zaczynało powoli zmieniać się w zwykłą dzielnicę użytkową. Powróciły rzeźnicze jatki, które wstawiono nawet do Bramy Krakowskiej. Pałace w znacznej części znalazły się w ruinie. Upadek ulicy trwał aż do rozbiorów, mimo że w czasie panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego (odremontowano wtedy Bramę Krakowską), jak też w epoce Księstwa Warszawskiego podjęto próby poprawy sytuacji.

 

W Królestwie Kongresowym. Dzieje ulicy 1815–1918

Po burzliwym okresie wojen napoleońskich, gdy miasto było niszczone i obkładane kontrybucjami przez każdą z walczących stron, Lublin był zrujnowany i spustoszony. Wprowadzony przez carat, ale składający się z Polaków, Urząd Municypalny miał się zająć jego odbudową. W ciągu kilkunastu lat wyprowadził on miasto z głębokiego kryzysu, a także rozbudował je i unowocześnił. Krakowskie Przedmieście stało się najważniejszą areną owych zmian.

Lublin został podzielony na dwa cyrkuły: chrześcijański (Stare Miasto i Krakowskie Przedmieście) i żydowski (Podzamcze, Czwartek, Kalinowszczyzna). Z gruzów podniesiono pałac poradziwiłłowski, który przeznaczono na siedzibę Komisji Województwa Lubelskiego. Władze miasta zbudowały również, na gruzach kościoła Karmelitów, nową siedzibę Urzędu Municypalnego (obecnie ratusz). Krakowskie Przedmieście miało się stać nowym centrum miasta, stąd lokowano przy nim budynki władz. Wyregulowano ulicę, rozbierając ogrodzenie przy kościele Kapucynów. Zniszczeniu uległ wtedy pierwotny pomnik Unii Lubelskiej, ale Stanisław Staszic w sierpniu 1826 wystawił nowy, istniejący do dziś obelisk z lanego żelaza. Wokół niego stworzono obszerny plac, nazwany placem Musztry (obecnie Litewski). Odbywały się tam defilady i parady wojsk z garnizonu lubelskiego. Nawierzchnia Krakowskiego Przedmieścia została na nowo wybrukowana, a w 1817 roku zainstalowano pierwsze oświetlenie ulic. Początkowo były to lampy łojowe, później zaś olejowe z metalowymi lusterkami, dające więcej światła.

W czasie powstania listopadowego plac Litewski był miejscem demonstracji poparcia lublinian dla dążeń niepodległościowych. Jednak w efekcie zajęcia Lublina przez wojska carskie, miasto poniosło duże straty na skutek grabieży i pożarów. Sytuację dodatkowo utrudniały długi, zaciągnięte przed 1830 rokiem, które musiały być spłacone przez spustoszone miasto.

Sytuacja została unormowana dzięki ofiarności lublinian. Krakowskie Przedmieście zostało odremontowane i przebrukowane, na końcu ulicy założono Ogród Miejski (dziś Saski). Odcinek od Bramy Krakowskiej do ulicy Kapucyńskiej stał się centrum miasta. To tu znajdowały się najokazalsze sklepy (m.in. sklep kolonialny Jana Mincla), pierwsze hotele (Warszawski i Angielski). Otwarto tu też chętnie odwiedzaną cukiernię Szwajcara Kaspra Semadeniego. W 1862 roku rozważano nawet położenie na tej części Krakowskiego Przedmieścia chodnika z marmuru chęcińskiego, jednak odstąpiono od tej inwestycji ze względu na jej koszty. Położono natomiast chodnik asfaltowy. W związku z utworzeniem „nowego rynku” między ulicami Lubartowską, Krakowskim Przedmieściem i Świętoduską, wiele kamienic tego rejonu przybrało charakter handlowy, a częstymi gośćmi stali się kupcy. W 1853 roku Towarzystwo Dobroczynności otworzyło przy Krakowskim Przedmieściu ochronkę – rodzaj przedszkola dla dzieci z biednych rodzin.

Nastroje patriotyczne lublinian nasilały się. 12 sierpnia 1861 roku, w rocznicę zawarcia unii lubelskiej, na placu Litewskim, pod pomnikiem Unii odbyła się wielka manifestacja ludności miasta. Wojsko rosyjskie broniło jednak dostępu do obelisku. Henryka Pustowójtówna przedarła się przez kordon żołnierzy otaczających monument i odpędzających odeń demonstrantów i złożyła pod nim kwiaty. Za nią poszły inne zgromadzone tam kobiety.

Powstanie styczniowe spowodowało ostre represje, które spadły na miasto. Postępowała rusyfikacja, patrole wojskowe na ulicach i liczne aresztowania miały odebrać Polakom wolę walki. Jednym z jej przejawów była mieszcząca się na Krakowskim Przedmieściu w klasztorze Kapucynów tajna drukarnia zorganizowana przez brata Wacława Nowakowskiego, łącznika i emisariusza Komitetu Centralnego Narodowego.

Symbolem dominacji rosyjskiej była w latach 1873–1876 budowa monumentalnej cerkwi prawosławnej na placu Litewskim. Miała ona wyłącznie znaczenie prestiżowe, gdyż w Lublinie nigdy nie było wielu wyznawców tej religii.

Miasto jednak wciąż się rozwijało. Na Krakowskim Przedmieściu powstawały nowe, czteropiętrowe kamienice, mieściły się w nich coraz bardziej okazałe mieszkania i sklepy. Otwarto nowe, wytworne hotele: Europejski (obecnie Europa) i Victorię (zniszczony w 1939).

W okolicy Krakowskiego Przedmieścia powstały nowe ulice: Ogrodowa, Chopina, Sądowa, Hipoteczna, Zielona, Krótka, Czysta i Cicha, wzbogacając sieć uliczną miasta. Wybudowano efektowne budynki Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego (dziś Sąd Wojewódzki) i Kasy Przemysłowców i Kupców Lubelskich (dziś hotel Lublinianka). W 1899 roku wieku budynki Krakowskiego Przedmieścia zostały podłączone do sieci wodociągowej.

Rosła rola Krakowskiego Przedmieścia jako miejsca rozrywki. Częstymi miejscami spacerów był Ogród Miejski i plac Litewski. Na parterze hotelu Victoria znajdował się wspaniały sklep kolonialny Adolfa Raszkowskiego. Na parterze budynku Kasy Przemysłowców i Kupców Lubelskich znajdowała się z kolei okazała cukiernia z bilardami. Inną znaną cukiernią był lokal Chmielewskiego, naprzeciw kościoła św. Ducha, istniejący do dzisiaj.

Na początku XX wieku w miejsce „kocich łbów” położono na Krakowskim Przedmieściu nawierzchnię klinkierową. Umożliwiło to stosowanie na większą skalę samochodów, bo choć pierwszy automobil przejechał Krakowskim Przedmieściem już w 1900 roku, nie był to popularny środek transportu. W 1911 roku na ulicach Lublina pojawiły się pierwsze taksówki, a w 1912 roku Lubelska Spółka Samochodowa Zborowskiego wprowadziła pierwsze autobusy.

 

Początek XX wieku

W 1905 roku w Lublinie rozpoczęły się strajki i wystąpienia robotnicze. Od listopada do grudnia partie socjalistyczne oraz „narodowcy” organizowały w Lublinie demonstracje, które zbierały się m.in. pod hasłem obalenia caratu. Manifestacje przechodziły Krakowskim Przedmieściem w kierunku placu Litewskiego, wiele z nich było brutalnie tłumionych przez policję.

W odpowiedzi na falę terroru do akcji wkroczyła Organizacja Bojowa PPS, mająca w Lublinie pięćdziesięciu bojowników, podzielonych na dziesięcioosobowe oddziały. Doszło do licznych zamachów, często na Krakowskim Przedmieściu. Ofiarami byli szczególnie znienawidzeni carscy urzędnicy, szpiedzy i prowokatorzy.

To właśnie Lublin, będący dotąd siedzibą władz okupacyjnych, miał się stać zalążkiem Drugiej Rzeczypospolitej. W nocy 6 listopada 1918 roku rozwieszono na ulicach miasta proklamację informującą o utworzeniu Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej. POW [Polska Organizacja Wojskowa – red.] zajęła pocztę i większość strategicznych obiektów w mieście. Wystawiono warty i posterunki. Mieszkańcy Lublina obudzili się 7 listopada w tymczasowej stolicy Polski. Wielotysięczna manifestacja przerodziła się w radosny pochód. Z balkonu hotelu „Victoria" przemówili do tłumu członkowie Rządu Tymczasowego. Na placu katedralnym odbyło się zaprzysiężenie oddziałów wojskowych POW i byłych żołnierzy austriackich narodowości polskiej. Wieczorem, po przybyciu Ignacego Daszyńskiego i Wincentego Witosa, odbyło się w byłym pałacu gubernatora przy placu Litewskim pierwsze posiedzenie Rządu Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Dwudziestolecie międzywojenne

W okresie międzywojennym Krakowskie Przedmieście było główną i najbardziej reprezentacyjną ulicą miasta. Choć w latach dwudziestych trwał kryzys, miasto powoli odżywało po zniszczeniach wojennych. Znaczną pomocą była pożyczka, udzielona przez nowojorską firmę Ulen and co. przeznaczona na „uzdrowienie warunków gospodarczych”. Zmiany na lepsze były najbardziej widoczne na Krakowskim Przedmieściu. Mieściły się przy nim najbardziej eleganckie sklepy, restauracje i hotele. W 1931 roku zamontowano na głównej ulicy miasta nowe, elektryczne lampy uliczne, zasilane z lubelskiej elektrowni. Odnowiono i odremontowano wiele budynków znajdujących się w tym rejonie.

W czasie dwudziestolecia międzywojennego przy Krakowskim Przedmieściu 3 powstało też pierwsze w Lublinie pogotowie ratunkowe. Działała też (pod numerem 49) prywatna klinika dra Adama Majewskiego, przeznaczona jednak tylko dla zamożniejszych pacjentów.

Siedzibą Rady Miejskiej (a potem Zarządu Miejskiego) był gmach Magistratu (obecnie ratusz), odremontowany i odrestaurowany po I wojnie światowej. Na jego tyłach znajdował się plac targowy, na którym królował drobny handel, tak polskich, jak i żydowskich kupców.

Krakowskie Przedmieście stało się, po Ogrodzie Saskim, ulubionym miejscem spacerów Lublinian. Plac Litewski uporządkowano i utworzono na nim rabatki kwiatów. W latach 1924–1925 rozebrano także cerkiew prawosławną, wystawioną w czasach caratu.

Krakowskie Przedmieście i plac Litewski stały się też areną festynów i demonstracji publicznych, ale także zamieszek na tle antysemickim, jak w kwietniu 1919 roku. Żadne święto państwowe nie mogło się obyć bez manifestacji i przemówień pod pomnikiem Unii Lubelskiej. Główną ulicą miasta często defilowały też oddziały Wojska Polskiego.

Tak opisywał międzywojenne Krakowskie Przedmieście poeta Czesław Dobek w wierszu Lublin i ja:

Dla mnie –
Od Bramy Krakowskiej aż hen po Ogród Miejski
ulica, szeroka ulica w zębatych ścianach kamienic –
hotele, cukiernie, urzędy, sklepy pachnące przygodą
i tajemnica za murem ewangelickiego ogrodu

 

II wojna światowa

Dziewiątego września na Lublin spadł ciężki nalot Luftwaffe, który spowodował największe straty w ludziach. Najwięcej bomb – tak burzących, jak i zapalających – wybuchło w rejonie Krakowskiego Przedmieścia. Zniszczyły one wiele budynków, w tym kamienicę nr 46, w ruinach której zginął wybitny poeta Józef Czechowicz. Zniszczone zostały też budynki w okolicy Bramy Krakowskiej, a sama Brama została uszkodzona. Bomby trafiły też w gmach magistratu. Jedna z nich nie wybuchła, a woźny Zarządu Miejskiego, Jan Gilas, wyniósł ją z budynku na własnych rękach. Dźwigając ciężar, umarł na serce. Przy placu Litewskim zniszczonych zostało wiele samochodów, pozostawionych tam przez uchodźców. W nalocie tym został uszkodzony także gmach katedry, stacja wodociągów i koszary. Kolejne bombardowania dosięgły miasta 13 i 17 września.

Gdy front się zbliżył, w mieście przygotowano się do walki. Początkowo planowano bronić Lublina do końca, ale gen. Smorawiński podjął decyzję o włączeniu podległych mu wojsk obrony miasta do grupy gen. Piskora. Naprędce zorganizowany Cywilny Komitet Obrony Miasta wykazał się dużą sprawnością. Kapitan Stanisław Lis-Błonicki, ze swej kwatery głównej przy Krakowskim Przedmieściu 20, koordynował rekrutację ochotników, wystawianie patroli i tworzenie stanowisk bojowych. Pod karą śmierci zakazano rabunków i bezprawnych rekwizycji. Z ochotników utworzono dwa bataliony dowodzone przez majorów Horwatta i Dudzińskiego.

W czasie okupacji niemieckiej miasto przeżywało bardzo trudny okres. Widać to było nawet na głównej ulicy miasta Po bombardowaniach we wrześniu wiele budynków było w ruinie. Zniszczeniu uległ ciąg kamienic od poczty do klasztoru oo. kapucynów (obecnie plac Czechowicza), hotel „Victoria”, a także wiele innych budynków. Odbudową zajął się Zarząd Miejski, działający pod kontrolą władz hitlerowskich.

W sierpniu 1940 rozpoczęto akcję zmieniania nazw ulic z polskich na niemieckie. We wrześniu tego roku, z okazji rocznicy wybuchu wojny, zorganizowano wielkie uroczystości, połączone z defiladą oddziałów Wermachtu, SS i policji na placu Litewskim. W ich czasie przemianowano Krakowskie Przedmieście na Reichstrasse, zaś plac Litewski na Adolf Hitler Platz. W pół roku później zmieniono nazwę głównej ulicy na Krakauerstrasse.

Na Krakowskim Przedmieściu mieszkało niewielu Polaków, co spowodowane było wysiedleniami. Gdy Niemcy rozpoczęli tworzenie lokalów tylko dla Niemców – „nur für Deutsche”, większość z nich ulokowali właśnie na głównej ulicy miasta. Należały do nich „Europa” (nr 29), „As” (nr 59), „Deutsche Haus” (nr 54). Przy Krakowskim Przedmieściu 21 otwarto „Krakauer Hoff” – hotel „tylko dla Niemców”. W roku 1943 na głównej ulicy miasta było już dziewięć restauracji, apteka i księgarnia „nur für Deutsche”.

Polska ludność Lublina ubożała na skutek ogromnych cen żywności. Kartki żywnościowe nie wystarczały do przeżycia, dlatego popularnym środkiem zaopatrzenia w żywność stał się przemyt. W miesiącach letnich wydzielano nawet wodę – odbywało się to obok ratusza.

Ponieważ ludności żydowskiej zakazano opuszczać getto (funkcjonujące w latach 1941–1942 roku) na Krakowskim Przedmieściu nie można było zobaczyć przedstawicieli tego narodu. Polacy też pojawiali się coraz rzadziej – nie mieli wstępu do niemieckich lokali ani sklepów.

W maju 1940 roku niemiecki nadburmistrz ogłosił zbiórkę złomu. W ramach tej akcji rozebrano ogrodzenie skwerku u zbiegu Krakowskiego Przedmieścia i ul. 3 Maja, a także ogrodzenie pomnika Unii Lubelskiej. Każdy lublinianin miał ponadto obowiązek zbiórki pewnej ilości złomu na cele wojenne Trzeciej Rzeszy.

Niemiecka propaganda uliczna oddziaływała na Polaków narzucającymi się hasłami, ulotkami i kronikami filmowymi. Na placu Litewskim zamontowano megafony, zwane „szczekaczkami”, które nadawały propagandowe audycje. W czasie ataku na ZSRR ustawiono tam też ogromną tablicę, na której na bieżąco pokazywano kierunki uderzeń wojsk niemieckich. Tablica znikła tajemniczo w 1942 roku, a po klęsce hitlerowców pod Stalingradem propaganda niemiecka stała się mniej nachalna.

Walki o miasto

W lipcu 1944 roku wojska radzieckie, przełamując obronę Niemców, zbliżały się do Lublina. Hitlerowskie dowództwo wyznaczyło do obrony miasta około 4300 żołnierzy, głownie z 26 i 213 dywizji Wermachtu. Wojska te dysponowały około 270 działami, 14 czołgami a także pociągiem pancernym. Ze względu na duże znaczenie komunikacyjne Lublina, żołnierze niemieccy otrzymali rozkaz walki do wyczerpania środków obrony. Wiele budynków, także na Krakowskim Przedmieściu i wokół placu Litewskiego, zostało zmienionych w umocnione punkty oporu. Stworzono liczne stanowiska dla dział przeciwpancernych i snajperów.

Dwudziestego drugiego lipca 1944 wystąpiła zbrojnie Armia Krajowa. Jej oddziały zaatakowały kolumny wojsk niemieckich, wycofujące się drogą warszawską. Do walk doszło też na placu Wolności i na ulicy Lubartowskiej. Żołnierze AK zabezpieczyli przed wysadzeniem przez okupanta niemal wszystkie ważne dla miasta zakłady: cukrownię, elektrownię, gazownię, i wodociągi. Na Krakowskim Przedmieściu oddział AK „Oriona" zaatakował „Deutsches Haus" – doszło tam do walki na granaty. W całym mieście do późnych godzin nocnych trwała strzelanina. Przez mieszkańców było to opisywane niemal jako powstanie. Niemcy ogłosili alarm i stawiali zacięty opór.

Radzieckie wojska pancerne uderzyły na Lublin 23 lipca z południa i północy. Od strony ulicy Lubartowskiej nacierał 3 korpus, a przez Bystrzycę w rejonie alei Piłsudskiego 8 korpus 2 Armii Pancernej. Rosjanom brakowało jednak piechoty, a walka samych czołgów w terenie miejskim oznaczała ogromne straty. Na ulicy Lubartowskiej Niemcy zniszczyli większość czołgów sowieckich, ciężko ranny został nawet sam dowódca 2 Armii, gen. Siemion Bogdanow. Część wojsk rosyjskich przebiła się jednak aż do placu Łokietka i na Krakowskie Przedmieście, gdzie cała grupa została zniszczona przez niemieckich „łowców czołgów" i działa przeciwpancerne. W czasie walk bardzo poważnie został uszkodzony gmach ratusza miejskiego. Również wojska atakujące od strony południowej zostały powstrzymane przed mostami na Bystrzycy, ponosząc ogromne straty.

Rankiem 24 lipca całe śródmieście było wciąż jeszcze w rękach okupanta. Ruchy radzieckich czołgów były paraliżowane przez celny ogień niemieckich baterii przeciwpancernych, nieliczna zaś piechota zalegała pod obstrzałem snajperów. Do akcji wkroczyły wtedy oddziały AK, które – wspierane przez cywilną ludność miasta – przekradały się do śródmieścia. Grupy te likwidowały stanowiska niemieckich snajperów i punkty oporu. Po nawale artyleryjskiej, prowadzonej przez Rosjan z rejonu zburzonego getta żydowskiego, znowu uderzyły sowieckie oddziały pancerne. Tym razem udało im się przebić przez niemiecką obronę. Główna oś ataku wiodła przez Krakowskie Przedmieście – tu też toczyły się ciężkie walki. Zniszczonych lub uszkodzonych zostało wiele budynków w tym rejonie. Przed godziną 24 wojska sowieckie i AK opanowały całe miasto.

W wierszu Czterdziesty czwarty Leon Pasternak tak opisuje wkroczenie oddziałów polskich na plac Litewski:
 

– Plac Unii –
Historia lubi symbole i mity
Berling z Zawadzkim przyjechali willysem
Z gapiów, spłoszonych przechodniów
Spęczniał mityng. Wchodziły pułki nasze (...)
Płakano, dotykano nas z niedowierzaniem
Szydzono, repetowano broń
Pytaliśmy zasłuchani
Milczeliśmy,
Zawstydzeni bez winy

W Polsce Ludowej

Krakowskie Przedmieście i plac Litewski stały się odtąd miejscem demonstrowania potęgi „narodów bloku socjalistycznego". Władze WRN, które wybrały na swą siedzibę gmach przy Krakowskim Przedmieściu 62, zwoływały tam pierwsze wiece, informujące o PKWN. W późniejszych miesiącach na placu Litewskim odbywały się obchody świąt państwowych, defilady wojskowe i „spontaniczne" demonstracje poparcia dla nowej władzy.

Dwudziestego siódmego sierpnia na placu Litewskim odsłonięto pomnik „braterstwa narodów słowiańskich". Towarzyszyły temu wydarzeniu ogromne uroczystości, w tym defilada wojsk polskich i radzieckich. 6 stycznia 1946 postawiono w miejsce dotychczasowego kolejny pomnik, tym razem Wdzięczności (popularny „sołdat"). Stał on na placu Litewskim przez prawie 45 lat.

W momencie przejęcia władzy przez administrację PKWN, Krakowskie Przedmieście było w wielu miejscach zrujnowane, dużo budynków było uszkodzonych. Rozpoczęto powolną odbudowę, prowadzoną jednak w sposób doraźny i niekonsekwentny. Objęto nią tylko nieduże zespoły architektoniczne. Odbudowę i porządkowanie Krakowskiego Przedmieścia i placu Łokietka ukończono dopiero w 1954 roku, a więc dziesięć lat po zakończeniu działań wojennych w mieście. Ciąg zniszczonych kamienic od poczty do zabudowań klasztoru oo. kapucynów rozebrano, podobnie jak ruiny hotelu „Victoria”. W miejscu, gdzie w 1939 roku zginął Józef Czechowicz pozostawiono skwerek, na którym 9 września 1969 odsłonięto pomnik poety. Na miejscu hotelu „Victoria” utworzono placyk, a obok wybudowano Państwowy Dom Towarowy (Galeria Centrum). Do nowych budynków należały też gmach PKO, sklep „Minimax” (Smyk), „Gracja” i „Astoria”. Na wolnym placu obok Sądu Rejonowego zbudowano też gmach Lubelskiego Przedsiębiorstwa Krawiecko-Kuśnierskiego Przemysłu Terenowego (obecnie mieści się tam oddział Banku Przemysłowo-Handlowego).

W roku 1961 przeprowadzono gruntowny remont nawierzchni Krakowskiego Przedmieścia, zastępując asfaltem dotychczasową nawierzchnię ulicy. Chodniki wybrukowano płytami betonowymi, w kilku miejscach oddzielając je od jezdni mało estetycznymi, metalowymi barierkami. Ponieważ w roku 1953 wprowadzono w Lublinie komunikację trolejbusową, Krakowskie Przedmieście zostało do niej dostosowane. W tym celu przebudowano plac Łokietka, nadając mu wygląd ronda, usunięto też z niego wszelką zieleń. Warto dodać, że trolejbusy funkcjonują do dziś, co jest rzadkością w polskich miastach.

Na Krakowskim Przedmieściu nie pozostało wiele śladów „najelegantszej ulicy miasta”. W miejsce eleganckich restauracji powstawały obskurne bary mleczne, hotele podupadały, kamienice mieszkalne, rzadko remontowane, traciły na estetyce. Mimo to Krakowskie Przedmieście pozostało częstym miejscem spacerów lublinian. Było to miejsce w którym „wypadało” się pokazać. Rzadkie remonty zabytkowych kamienic stały się przyczyną ich postępującej dewastacji. W roku 1978 przystąpiono do rozbiórki dwóch budynków na rogu Krakowskiego Przedmieścia i Kołłątaja. Poważnie uszkodzone fundamenty tych kamienic groziły zawaleniem budynków. Ciekawostką jest, że w czasie wyburzania jednego z poddaszy posypały się granaty i amunicja, znaleziono też trzy karabiny z roku 1918. Na miejscu rozebranych budynków pozostawiono wolny placyk (obecnie restauracja Mc Donald’s).

Ponieważ na Krakowskim Przedmieściu wciąż istniało wiele sklepów, można było przed nimi zobaczyć ogromne kolejki – typowe dla czasów PRL. Największe „ogonki” można było zobaczyć, gdy pojawiały się dostawy mięsa i papieru toaletowego. Zadziwiająco długie kolejki ustawiały się też po Wielką Encyklopedię Powszechną wydaną w 1961 roku.

Plac Litewski w czasach rządów komunistycznych był miejscem organizacji wszelkich uroczystości, zwłaszcza z okazji 1 maja lub 22 lipca. Przed budynkiem poczty ustawiano trybunę honorową, na której zasiadali partyjni urzędnicy. Krakowskim Przedmieściem maszerowały zaś „masy robotniczo-chłopskie chwalące ustroju socjalistyczny”. Pochody te skończyły się dopiero w 1989 roku.

Na placu Litewskim przebudowano pomnik Nieznanego Żołnierza, pozostawiając stare płyty marmuru z wypisanymi nazwami bitew toczonych przez polskich żołnierzy, ale dodano też kilka nowych, wspominających bitwy 1 Armii Wojska Polskiego.

Próba sił

Po wydarzeniach Lubelskiego Lipca, a potem sierpnia 1980, wydarzenia w mieście wymykały się z rąk władzom komunistycznym. Na placu Litewskim odsłonięto (z inicjatywy Stronnictwa Demokratycznego) odnowiony pomnik uchwalenia Konstytucji 3 maja. Wiele zakładów pracy, w tym MPK, strajkowało, by wymóc na władzach komunistycznych polepszenie warunków socjalnych. Cześć zakładów zbojkotowała uroczystości 1 maja, co nie zdarzyło się od 1944 roku. Dochodziło też do aktywnych protestów - 13 czerwca 1981 nieznani sprawcy oblali farbą olejną napis na pomniku Wdzięczności.
13 grudnia 1981 roku władze komunistyczne wprowadziły stan wojenny. Na ulicach pojawiły się czołgi i transportery opancerzone, miasto kontrolowały patrole ZOMO. Nastąpiły liczne aresztowania i internowania.

Jednak „Solidarność" nie dała się łatwo sterroryzować. 3 maja 1982 roku doszło na placu Litewskim do prób demonstracji, organizowanych pod pomnikiem Konstytucji. Siły porządkowe rozbiły jednak manifestację, złożoną głównie z młodzieży uczniowskiej i studenckiej. Z powodu demonstracji przewodniczący Wojewódzkiego Komitetu Obrony Tadeusz Wilk, wprowadził na nowo godzinę milicyjną od 22 do 5 rano, nakazał wyłączyć miejskie połączenia telefoniczne, zakazał używania prywatnych samochodów, zawiesił działalność kin i teatrów, a także odwołał wszelkie imprezy kulturalne i sportowe. Cofnięto wszystkie przepustki dla internowanych. Zawieszono też zajęcia w II Liceum Ogólnokształcącym im. Zamoyskiego, uczniowie tej szkoły uczestniczyli bowiem w demonstracji 3 maja. Represje nie odniosły jednak żadnego skutku. Następnego dnia, w godzinach wieczornych, na placu Litewskim odbyła się kolejna manifestacja antyrządowa. Po raz kolejny interweniowały siły porządkowe, zatrzymując około dwustu osób. Ale stan wojenny nie mógł powstrzymać rozpadu systemu socjalistycznego.

W roku 1987 podczas trzeciej pielgrzymki do Polski Lublin odwiedził papież Jan Paweł II. 9 czerwca odwiedził on obóz zagłady na Majdanku, następnie przejechał do katedry i dalej do KUL-u. W czasie przejazdu Krakowskim Przedmieściem i Alejami Racławickimi był entuzjastycznie witany przez dziesiątki tysięcy lublinian. Na KUL-u spotkał się ze społecznością uniwersytetu, na którym przed laty sam wykładał, a następnie poświęcił kamień węgielny pod budowę nowego kolegium.

Czas zmian

W roku 1989, po obradach Okrągłego Stołu i wolnych wyborach w Lublinie niemal natychmiast nastąpiły zmiany. Widoczne były one również na Krakowskim Przedmieściu i placu Litewskim. 6 września 1990 Rada Miejska zadecydowała o usunięciu pomnika Wdzięczności, a 17 września po raz pierwszy uczczono pamięć ofiar agresji bolszewickiej na Polskę.

Krakowskie Przedmieście, którego budynki przeszły w ręce prywatnych firm, zyskiwało na wyglądzie. Wiele gmachów zostało wyremontowanych, część z nich także podświetlona. Powracano do przedwojennej symboliki narodowej – na budynku poczty ustawiono na powrót orła w koronie, usuniętego przez hitlerowców. Ciekawostką jest, że w czasie remontu banku PKO BP w 1994 roku znaleziono pocisk artyleryjski z czasów II wojny światowej, wbity w strop budynku i wciąż grożący wybuchem.

W roku 1996 Rada Miejska, po trwających niemal dwa miesiące ekspertyzach, podjęła decyzją o zamianie tzw. wąskiego Krakowskiego Przedmieścia od ulicy Kapucyńskiej do placu Łokietka na deptak. Zlikwidowano jezdnię, zastępując ją eleganckim chodnikiem. Oficjalne otwarcie deptaka odbyło się 8 października 1997. Na tej części Krakowskiego Przedmieścia powstało szybko wiele kawiarń, między nimi reaktywowana w tym samym co niegdyś budynku, cukiernia Chmielewskiego.

Dziesiątego listopada 2001 na placu Litewskim, w miejscu pomnika Wdzięczności odsłonięto monument poświęcony Józefowi Piłsudskiemu. W związku z problemami prawnymi (m.in. brak zgody konserwatora zabytków) pomnik przez pewien czas stał „na folii" i miał być traktowany jako budowla tymczasowa, rozbieralna. Po kilku latach zdobywania kolejnych pozwoleń udało się go w końcu zalegalizować. Obecnie odbywają się pod nim obchody świąt państwowych.

Trzydziestego kwietnia 2004 roku, w przeddzień akcesji Polski do Unii Europejskiej, na deptaku odbyło się uroczyste otwarcie Bramy Dwóch Unii. Miała ona symbolizować drogę od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej. W środku stalowo-ortalionowej konstrukcji znajdował się Dzwon Europy. Bramę po pewnym czasie rozebrano, pozostawiając jedynie tablicę pamiątkową, a dzwon trafił do bazyliki oo. dominikanów.

 

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Wideo

Inne materiały

Słowa kluczowe