Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Krajobraz Lublina

W 2007 roku Lublin został wpisany na listę Pomników Historii.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Lublin jako zabytek

Lubelskie Stare Miasto zachowało pierwotną kompozycję przestrzenną, czyli prawie nie zmieniło się przez stulecia. Przetrwało w nim wiele autentycznych elementów, nawet z okresu średniowiecza. W 2007 roku centrum Lublina - część Śródmieścia oraz Stare Miasto, wpisane zostało na listę Pomników Historii. Oto garść opisów lubelskiego krajobrazu z lubelskich przewodników:

M. Ronikierowa, Ilustrowany przewodnik po Lublinie

  • Położenie miasta

Za punkt, ustalający położenie miasta, przyjmiemy pogranicze starego i nowszego Lublina, Bramę Krakowską. Jej położenie geograficzne przedstawia się następująco:długość 22° 34´ 13´´ na wschód od Greenwich, szerokość 51° 14´ 53´´na północ od równika. Miasto leży na płycie Czarnomorskiej, ściślej na północnym krańcu zachodniej jej połaci, zwanej wyżyną lubelską. Wyżyna zbudowana jest z lekko pofałdowanych utworów kredowych (…) tak, że w samym mieście (w południowe części na Bronowiczach) występują te skały tuż pod cienką warstwą gleby i są nawet eksploatowane. Na kredzie zalegają osady polodowcowe, jak to wskazują odkrywki doskonałych piasków na Rurach (w stromych zboczach doliny rz. Bystrzycy), na nich glinki nawianej, lessu.

  • Rzeki

Powierzchnię kredowej płyty w ciągu ubiegłych okresów geologicznych modelowały wody (…). Najbliższa okolica i teren samego miasta dzisiejszy swój kształt otrzymały już w okresie lodowcowym. Mniej lub więcej szerokie doliny, tworzące w obrębie samego miasta charakterystyczne, strome zupełnie zbocza, wyżłobiły w pokrywie lessowej już dzisiejsze rzeki: Bystrzyca, Czerniejówka i Cechówka. Całe miasto leży w dorzeczu rzeki Bystrzycy. Lewobrzeżnego dopływu Wieprza, a przez to i w dorzeczu Wisły. Na terenie miasta wpadają do Bystrzycy dwie rzeki: z prawego brzegu płynąca od południa, przez dzielnicę Piaski, Czerniejówka – i z lewego brzegu Cechówka, płynąca z zachodu Sławinka, Cechówki, Wieniawy i Lemszczyzny przez żydowską dzielnicę, wreszcie obok zamku. Cała dolina Bystrzycy od dawien dawna zajęta była przez duże sztuczne stawy rybne. Rzeka, spiętrzona w okolicy dzisiejszego młyna Krausego, miała wskutek tego na terenie miasta bardzo nieduży spadek i zalewała niemal całkowicie obecną szeroką dolinę - taki oto sposób opisuje Lublin jeden z ostatnich przedwojennych przewodników.

H. Gawarecki, Cz. Gawdzik, Lublin. Krajobraz i architektura

  • Początki osadnictwa

Idźmy dalej jego tropem, opisującym dzieje miasta:
Początki Lublina odkrywają mroki czasów, kiedy Polacy, nie wytworzywszy jeszcze wspólnego państwa, wiedli życie w rzadkich osiedlach po lasach nad brzegami rzek i jezior
i znali, jako jedyne wiązadło polityczno- społeczne, organizację rodową. Wówczas w miejscu z natury obronnym, na jednym ze wzgórz, odciętym wąwozem Cechówką z jednej strony, drugiej wodami jeziora, które w czasach już historycznych przeobrażało grodzisko, gdzie członkowie rodu zbierali się na wiece lub składania czci bóstwom. W razie napadu szukano w grodzisku schronienia przed nieprzyjacielem.

  • Geologia a rzeźba terenu

Na zlokalizowanie miasta wpłynęła rzeźba terenu (tu np. mapa dawnego Lublina
ze szczególnym uwzględnieniem rozlewisk, torfowisk, lasów), zróżnicowana dzięki budowie geologicznej podłoża. Wprawdzie wszędzie występuje w podłożu opoka, twarda skała wapienna, ale głębokość jej zalegania jest niejednakowa. Po prawej (wschodniej) stronie Bystrzycy opokę znajdujemy na samej powierzchni lub pod cienką pokrywą piasku. Wydobywana jest nawet w płytkich kamieniołomach i użytkowana na budowę domów. Po lewej stronie Bystrzycy do opoki jest znacznie głębiej. Pokrywają ją piaski, na których leży gruba warstwa lessów.

Odmienność budowy geologicznej dwóch obszarów rozdzielonych doliną Bystrzycy wpłynęła na zróżnicowanie ich rzeźby. Na wschód od Bystrzycy rozciąga się teren monotonny, niewysoko wznoszący się ponad dno doliny, ku któremu opada łagodnym zboczem. Na zachód od Bystrzycy teren jest wyższy, silne urzeźbiony licznymi wąwozami. Lewe zbocze doliny. W przeciwieństwie do prawego, jest strome, pocięte erozją wód opadowych i roztopowych, które wytworzyły linię zbocza krętą, wyodrębniając liczne półwyspy wierzchowiny lub nawet izolowane wzgórza otoczone terenami niskimi.

Warunki terenowe wpłynęły na dalszy rozwój miasta. Linię kolejową poprowadzono (w drugiej połowie XIX w.) po prawej stronie Bystrzycy, gdzie rozległy płaski teren dawał lepsze możliwości budowy. Przy stacji rozwinęła się wkrótce dzielnica fabryczna. Zgrupowano tutaj większość obiektów przemysłowych, a tylko związane z lessem cegielnie rozrzucone są po stronie lewej. Umieszczanie dzielnicy przemysłowej we wschodniej części miasta jest korzystne ze względu na przeważające wiatry, które zwiewają dymy fabryczne w kierunku wschodnim.

  • Rzeźba terenu a topografia miasta

W zarysie miasta widoczny jest wpływ topografii. Miasto rozwijające się wzdłuż głównych arterii, których przebieg uwarunkowany był w dużej mierze rzeźbą terenu, uzyskało pająkowaty kształt. Ma to swoje dobre strony, gdyż z każdego punktu miasta blisko jest do krajobrazów wiejskich, ale powoduje duże zapylenie atmosfery, bowiem wiatry z łatwością mogą przenosić pył lessowy z pobliskich pól. Dlatego dla Lublina pierwszorzędnej wagi zagadnieniem są obszary zadrzewień, zwłaszcza od strony przeważających wiatrów. (…)

Teren, odgrywający niepoślednią rolę w rozwoju Lublina, wycisnął również swoje piętno na jego fizjognomii. Przebieg ulic i uliczek, które muszą pokonywać znaczne różnice wysokości, zespoły budynków wznoszących się na różnych poziomach stwarzają wewnątrz miasta widoki niespodziane i malownicze. Zwłaszcza efektowna jest panorama miasta rozbudowanego na lessowym wysokim brzegu, oglądana od strony łąk nadbystrzyckich lub z przeciwnego brzegu doliny.

Odbiciem warunków terenowych jest także podział miasta na dwie wyraźne części, rozdzielone szeroką doliną Bystrzycy. Dolina, stanowiąca niegdyś trudną do pokonania przeszkodę komunikacyjną i źródło niezdrowych mgieł. Odgrywa obecnie inna rolę. Założono tu obszerny park ludowy i boiska sportowe. Duże powierzchnie zajęte zostały przez ogródki działkowe.

Ks. Jan Ambroży Wadowski, Kościoły lubelskie

  • Tworzenie się miasta

Kiedy miasto było zaledwie w zawiązku [1] , oraz istniejący przy nim kościół Trójcy Przenajświętszej, stanowiły punkt jego główny. Na samym końcu wyżyny, wciskającej się ostrym skrawkiem ku północo – wschodowi, położony zamek lubelski był istotnie w owe czasy wielce obronnym. Od zachodu oblewał go staw powstały z wód rzeki Czechówki; od północy taż rzeka i za nią przyległa nizina oddzielały go od strony brzegów wyżyny północnej; od strony wschodniej i południa okalały go wreszcie obszerne łąki i moczary wytworzone przez rzekę Bystrzycę i dopływającą do niej z zachodu wyżej wspomnianą rzekę Czechówkę [2]. Tylko od południowego zachodu, wązkim paskiem ziemi, przekopanym głęboką fosą, przez most zwodzony łączyła się wysoka podstawa zamku z obszerną wyżyną między nizinami rzek Bystrzycy i Czechówki położoną, na której się rozsiadł Lublin późniejszy, a która to wyżyna do końca prawie XIII wieku jeśli nie lasem pokrytą była, to stanowiła przestrzeń krzewami porosłą i wąwozami pooraną. Cały zaś obszar okoliczny ze wszystkich stron musiał być mało zaludniony, a jak z późniejszych przywilejów nadawczych wnioskować można, zależał po większej części wprost od monarchy [3]. Ludność tej starożytnej siedziby, jaką jest Lublin, w owych zamierzchłych i odległych czasach, musiała się kupić gdzieś w pobliżu grodu królewskiego; więc najprawdopodobniej od strony jego północnej, tuż za rzeką Czechówką, na stromych brzegach wyżyny, w tem miejscu, gdzie leży przedmieście Czwartek zwane. Tu albowiem ukazuje się kościół, do którego powszechna i żywa dotychczas przywiązana jest tradycya, jakoby przerobiony był z świątyni pogańskiej, w chwili przyjęcia chrztu przez cały , za Mieczysława I. Kościół ten znany od początku XV wieku pod tytułem Ś. Mikołaja, do dziś dnia istnieje; kilkakrotnie przekształcany, cech odległej starożytności nie posiada.

Przez wieki całe Lublin z okolicą kresy państwa najbardziej ku wschodowi wysunięte, ulegał licznym napadom hord barbarzyńskich. O wzroście przeto miasta, często zamienianego w ruiny i zgliszcz, w tym czasie mowy być nie może. Garstki jego mieszkańców całem usiłowaniem było, aby po odejściu wroga odbudować się napowrót w pobliżu zamku, który stale był utrzymywany i uporczywie broniony przez monarchów i książąt polskich. W ostatniej dopiero ćwierci XIII wieku, kiedy napady Tatarów i innych łączących się z nimi ludów przestały być tak niszczycielskimi, kiedy szczątki Jadźwingów, w kryjówkach nad Narwią, między Bugiem a Niemnem, zostały ostatecznie wytępione, - miasto Lublin nie tylko odbudowywało się na dawnej posadzie, ale zwiększyło tę posadę, przerzucając się i zabudowując od południowo – zachodniej strony zamku. Stał się tego powodem pogromca ostatni Jadźwingów Leszek Czarny, gdy po wytępieniu wroga wróciwszy do zniszczonego Lublina, w tem miejscu, gdzie spoczywając pod dębem miał sen zapewniający mu zwycięstwo, wystawił w roku 1282 ku czci Boga i na wieczną rzeczy pamiątkę kościół pod tyt. Ś. Michała Archanioła. Od tego też czasu rozpoczyna się rozrost miasta w stronę południowo – zachodnią, a dzieje Lublina stają się odtąd pewniejszemi i pełniejszemi [4].

Literatura

Szlachetka M., Lublin jest zabytkiem, „Gazeta Wyborcza” z 10.02.2007
Ronikierowa M., Ilustrowany przewodnik po Lublinie, 1931
Gawarecki H., Gawdzik Cz., Lublin. Krajobraz i architektura, Warszawa 1964.
Wadowski J. A., Kościoły lubelskie, Kraków 1907.

Przypisy

[1] Za pierwszym pojawieniem się wzmianek w dziejach narodowych o Lublinie, miejscowość ta zawsze przedstawia się jako obronna, dlatego też tradycya przypisuje wystawienie pierwotnego zamku lubelskiego Bolesławowi Wielkiemu.

[2] Ludzie starzy, przed pięćdziesięciu laty, opowiadali, że staw obszerny z jednej i z drugiej strony rzeki Czechówki położony, a od ulicy Lubartowskiej do ulicy Szerokiej i ulicy Ruskiej rozciągający się znali i w młodości oglądali, resztki jego jeszcze w tych latach były widoczne. Podobnież rozpowiadano o stawach i wielkich między miastem a rzeką Bystrzycą trzęsawiskach i moczarach; te ostatnie niedawno zniknęły. I rzeka sama Bystrzyca miała dawniej, jak niesie tradycya, bliżej płynąć murów miejskich. Obszerna nizina nadbystrzycka w okolicy miasta, za czasów rozumniejszego gospodarstwa w kraju, zapełniona była sadzawkami, stawami, zabudowana blechami, młynami i.t.p. Była nawet wystawiona papiernia, urządzone wodociągi dla potrzeby miasta. Jak się przedstawiała ta nizina w końcu XVI, a na początku XVII w., dokładnie pouczyć może "Najdawniejszy wizerunek Lublina", wydany w r. 1901 przez P. Łopacińskiego.

[3] Jakkolwiek od niepamiętnych czasów, z prawej strony środkowej Wisły znajdowały się grody i osady, a tu ówdzie posiadłości rycerskie lub duchowne, ogół jednak przestrzeni, jeżeli w całym kraju to tem bardziej na kresach wschodnich, był bardzo mało zaludniony. Ślady nadań monarszych z przed XIV wieku, a w tym i następnych wiekach dotąd przechowywane przywileje nadawcze, czy to na rzecz rodów osiedlających się w tych stronach, czy na rzecz miast i instytucji duchownych, wyraźnie świadczą, że w tych dopiero czasach nastąpiło zagospodarowanie i ostateczne zaludnienie przestrzeni między Wisłą a Bugiem.

[4] W krótkim niniejszym szkicu przedstawiającym obraz terenu, na którym się rozsiadły w kolei wieków świątynie, a oraz wykazującym, jakim sposobem teren ten wzmacniał się i rozszerzał, nie zachodzi potrzeba jednocześnie źródłami każdego twierdzenia, w tym razie mianowicie, gdy w tekście opisów samych świątyń znajdą się dostateczne na to dowody.