Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Kinematografia w Lublinie (1939-1945)

Rozwój coraz prężniej działającej kinematografii w Lublinie przerwała wojna...

Spis treści

[RozwińZwiń]

II wojna światowa


Już w 1939 roku lubelskie kina boleśnie odczuły nadejście wojny. W początkach września zostało zbombardowane kino „Stylowy” przy Krakowskim Przedmieściu, bomby spadły także na „Rialto”, uszkadzając część murów od ul. Klonowica (obecna Dominikańska). Romuald Makowski (jr) zaczął remont kina, jednak wkrótce potem „Rialto”, podobnie jak inne lubelskie kina, zostało przejęte przez Niemców, a Makowscy zostali wyrzuceni z mieszkania. Ekskluzywne kino ,,Corso” zyskało status ,,tylko dla Niemców”. Jednak i ono nie przetrwało okupacji. Spłonęło w lipcu 1944 roku.

Kiedy w 1944 roku Niemcy wycofywali się w popłochu przed Armią Radziecką, Makowski wiedząc, że ewakuują się wraz z aparaturą projekcyjną z lubelskich kin, zabarykadował się w budynku przy Jezuickiej. Na szczęście Niemcom nie starczyło czasu na wywarzenie drzwi i splądrowanie wnętrza, dzięki czemu kino ,,Rialto” pozostało nietknięte. 


Pierwsze dni po wojnie


Historia lubelskiej kinematografii powojennej rozpoczęła się w lipcu 1944 roku, co stanowiło zarazem początek całej polskiej powojennej produkcji filmowej. To tu powstał pierwszy dokument obrazujący hitlerowskie zbrodnie dokonywane na tysiącach ludzi w obozach koncentracyjnych, tu ujrzały światło dzienne pierwsze numery dokumentalnego cyklu Polska Walcząca, tu narodziła się Polska Kronika Filmowa. Jednocześnie to, co wydarzyło się w Lublinie po opuszczeniu miasta przez Niemców i wkroczeniu Armii Czerwonej nosiło już znamiona nowego socjalistycznego ustroju i wyznaczyło pewne ramy, w jakich odtąd miała funkcjonować kinematografia. Jej podstawowym celem miała być propaganda.

"Czołówka" w Lublinie

Willa generała SS Globocnika, gdzie mieściła się Czołówka Filmowa WP w 1944r. (obecnie ul. Lubomelska)

 

Pod koniec lipca 1944 roku przybyła do Lublina Czołówka Filmowa Wojska Polskiego, która powstała w 1943 roku na terenie ZSRR. W skład ekipy wchodziło czterech operatorów – dwaj bracia Forbertowie, Olgierd Samucewicz i Stanisław Wohl, reżyser Aleksander Ford i jego asystent Ludwik Perski oraz Jerzy Bossak. Pierwsze kadry zarejestrowane w Lublinie to obrazy obozu na Majdanku tuż po ucieczce Niemców. Stanisław Wohl w 1969 roku wspominał na łamach Filmu: ,,W paleniskach krematorium tliły się niedopalone zwłoki, po ziemi czołgali się wycieńczeni ‘muzułmanie’, więźniowie chcieli się witać, ale nie mieli siły, by podnieść rękę czy krzyczeć.”

 

Wkrótce po przybyciu do Lublina filmowcy rozpoczęli prace nad zorganizowaniem osiadłej w mieście wytwórni. Na siedzibę Czołówki wybrano willę "kata Lubelszczyzny", Globocnika przy ul. Boczna Lubomelskiej. Mimo braku zaplecza technicznego i prymitywnych warunków (negatywy pokazujące Lublin po wyzwoleniu wywoływano w wannie i suszono na sznurze od bielizny), produkcja ruszyła pełną parą. 26 listopada 1944 roku, w przeddzień rozpoczęcia procesu sześciu zbrodniarzy z Majdanka, odbyła się w Lublinie prapremiera dokumentu Majdanek – Cmentarzysko Europy. Film w mocno propagandowy sposób informował o powołaniu Polsko-Sowieckiej Komisji do Badania Zbrodni Nazistowskich, jej pracy i ustaleniach dotyczących liczby ofiar Majdanka na 1,5 miliona osób, ukazywał obrazy z powitania wojsk radzieckich na ulicach Lublina, ofiary zamordowane przez Niemców na Zamku Lubelskim, zdjęcia z obozu i krótkie relacje ocalałych więźniów oraz relację z przesłuchania dwóch zbrodniarzy Majdanka. Całość wieńczył obraz z uroczystości wyrażających radość z wyzwolenia Lublina przez Armię Czerwoną spod okupacji niemieckiej. Projekcja filmu wywołała ogromny szok wśród widowni.

 

Ponadto Czołówka pokazała w Lublinie trzy numery Polski Walczącej, 1 grudnia zaś ujrzał światło dzienne pierwszy numer Polskiej Kroniki Filmowej. Zawierała ona następujące materiały: Przylot posła Francji do Lublina, Arcydzieła Matejki uratowane, Rozprawa w specjalnym sądzie karnym przeciwko renegatowi, Dziennikarze zagraniczni na Pradze, Danina krwi. Drugi numer PKF ukazał się ok. 10 stycznia 1945 roku, a otwierał go obraz zaśnieżonego Lublina. Na przełomie stycznia i lutego Wytwórnia Filmowa WP przeniosła się do Łodzi, a wraz z nią Polska Kronika Filmowa.

Stan kinematografii lubelskiej po wojnie

"Apollo" (dziś "Wyzwolenie") – pierwsze uruchomione kino w Lublinie
W czasie wojny wszystkie lubelskie kinoteatry uległy dewastacji. Niektóre, jak na przykład „Stylowy” czy „Corso”, zostały zniszczone zupełnie, z innych wycofujący się Niemcy wywieźli aparaty projekcyjne. Mimo wielu problemów i niedogodności, niedługo po wyjeździe hitlerowców, wznowiły działalność trzy przedwojenne kina: Rialto”, „Apollo” i „Wenus. Projekcje w „Rialto” ruszyły z przedwojennej aparatury, której w ostatnich dniach okupacji niemieckiej z ogromną determinacją bronił właściciel kina Romuald Makowski. 30 lipca 1944 roku odbył się w „Rialto” pierwszy pokaz krótkometrażówek przygotowanych przez Czołówkę. Wkrótce stałe seanse zaczęły serwować kina „Apollo” i „Wenus” (w aparaty projekcyjne wyposażyło je wojsko radzieckie). Były to przede wszystkim reportaże z frontu, często bardzo tendencyjne, ale zdarzały się też filmy fabularne jak na przykład Trzech Muszkieterów czy Cyrk. Generalnie jednak o fabuły było bardzo trudno. Na strychu kina „Wenus” przypadkiem odkryto kilka filmów sprzed 1939 roku, ale ponieważ były w fatalnym stanie technicznym, nie nadawały się do szybkiego wyświetlenia. Sytuacja zmieniła się, gdy przybył do Lublina Rosjanin Britikow, który – według wersji oficjalnej – miał pomóc w organizacji polskiej kinematografii, zaś w rzeczywistości miał sprawować kontrolę nad polskimi filmowcami i kiniarzami. Wtedy to na lotnisku w Radawcu wylądował samolot z Moskwy, który przywiózł wiele filmów radzieckich, ale i kilka przedwojennych filmów polskich (z terenów zaanektowanych w 1939 roku przez ZSRR). Filmy te były częściowo uszkodzone, brakowało pewnych fragmentów, ale szybko podjęte prace konserwatorskie umożliwiły ich pojawienie się na ekranach. Wśród tych pierwszych polskich obrazów pokazanych przez lubelskie kina były takie filmy jak Barbara Radziwiłłówna czy Daj mi tę noc, na nowo zmontowana wersja przedwojennego filmu o Janie Kiepurze. Publiczność tłumnie przybywała na każdy seans i z wielkim entuzjazmem przyjmowała polskie słowa padające z ekranu. Wielką owacją przywitano Adolfa Dymszę, który pojawił się w „Rialto” na projekcji filmu Bolek i Lolek.

W lubelskich kinach pokazywano ponadto filmy o wybitnie propagandowym charakterze takie jak na przykład Tęcza wg. powieści Wandy Wasilewskiej, Przysięgamy Ziemi Polskiej (z Wytwórni Wojska Polskiego o powstaniu polskich jednostek w ZSRR), Wojska sprzymierzeńców lądują we Francji (USA), Przemarsz 56700 jeńców przez ulice Moskwy (z Moskiewskiej Wytwórni Filmów Aktualnych).
Zmieniła się też struktura organizacyjna kin. Kina „Apollo” i „Wenus”, w czasie wojny znajdujące się w rękach Niemców, przeszły pod nadzór państwa, jedynie „Rialto” jeszcze przez jakiś czas znajdowało się w rękach prywatnych. Wszystkie kina podlegały pod Wydział Propagandy Filmowej przy Resorcie Informacji i Propagandy PKWN, a od stycznia 1945 roku, już pod Centralny Zarząd Kinofikacji w Łodzi, a po 1951 - pod Centralny Zarząd Kin w Warszawie.

 

Opracowała Joanna Stachyra