Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Janusz Opryński (ur. 1954)

Janusz Opryński – współzałożyciel i reżyser Teatru Provisorium, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Konfrontacje Teatralne, dyrektor programowy lubelskiego Centrum Kultury.

 

Urodził się w 1954 roku w Lublinie; chodził do VIII Liceum Ogólnokształcącego przy ulicy Podwale. Jak wspomina – „tam się zaczęło moje zainteresowanie teatrem. Tam też spotkałem późniejszego aktora Provisorium Jacka Brzezińskiego […]. To było takie skryte, trochę nieznane liceum, aczkolwiek z dumą przyznaję, że je skończyłem, ponieważ pracowali w nim znakomici profesorowie od polskiego, historii, matematyki. Pani Żwirkowska, pan Łupina, pan Łobodziński to naprawdę świetni ludzie. […] Jak nietrudno odgadnąć, w naszym wypadku polonistka odegrała szczególną rolę, bo właśnie dzięki niej mogłem, będąc w drugiej klasie, obejrzeć Apocalypsis cum figuris Grotowskiego. Zresztą za specjalną zgodą mistrza, ponieważ istniała obawa, że jesteśmy za młodzi, żeby uczestniczyć w tym spektaklu. Z perspektywy czasu wiem, że to było dla mnie szalenie znaczące wydarzenie, które chyba przesądziło, że zająłem się na dobre teatrem i do dziś to robię. Obejrzałem ten spektakl przecież tylko raz, ale do dzisiaj zachowuję w pamięci widowisko. Pamiętam kolejność sekwencji i ciągle uznaję jego wielkość. To było dla mnie ogromne przeżycie. Mówiąc szczerze, chyba nic z niego nie zrozumiałem, jednak cały czas towarzyszyło mi przeświadczenie, że uczestniczę w czymś wielkim. Znalazło we mnie podatny grunt. Obudziło we mnie tęsknoty twórcze”.

Janusz Opryński, Ciągle czuję kruchość istnienia. Rozmowa z Januszem Opryńskim, rozm. Magdalena Jankowska, „Na Przykład” 1995, nr 5–6.

Wielokrotnie podkreśla, ile dla jego wtajemniczenia w sprawy teatru zrobiła Elżbieta Żwirkowska: „jeździłem na Biesy Andrzeja Wajdy do Starego Teatru czy na norwidowskie spektakle Adama Hanuszkiewicza. Byłem zatem wtedy dobrze wyedukowanym młodym widzem [Janusz Opryński, Teatru używam. Rozmowa z Januszem Opryńskim, rozm. Jarosław Cymerman, „Teatr” 2012, nr 1]”. „[…] jadąc na te słynne Biesy Wajdy, czytałem Dostojewskiego. Wiadomo, co ja w tym wieku mogłem z niego zrozumieć. Robiłem to chyba bardziej ze snobizmu, ale jednak przeczytałem” [Janusz Opryński, Ciągle czuję kruchość istnienia. Rozmowa z Januszem Opryńskim, dz. cyt.].
 

Następnie rozpoczął polonistykę na UMCS, co tak wspomina: „Tu przeżyłem szok. Byłem przekonany, że idę na jakieś studia całkiem poetyckie. A tu zaraz dostałem zimny prysznic. Na tej filologii polskiej, której program poza paru zajęciami sprowadzał się do czytania wstępów serii Biblioteki Narodowej, zupełnie nie oddziaływał na mnie twórczo […] pewnie oczekiwałem od nich zupełnie czegoś innego – zinterpretuje swoje rozczarowanie po latach. – Dopiero na czwartym roku trafiłem do istniejącego już Teatru Provisorium […]. Jacek wstąpił tam pierwszy, a ja zostałem ściągnięty przez niego [...] Sławek Skop też był przede mną”.

Janusz Opryński, Ciągle czuję kruchość istnienia. Rozmowa z Januszem Opryńskim, dz. cyt.

Była to grupa założona w 1972 roku przez studentów filologii polskiej (Stefana Aleksandrowicza, Wiesława Kaczkowskiego i Jana Twardowskiego) przy Akademickim Centrum Kultury „Chatka Żaka”. W swoim dorobku miała wówczas kilka przedstawień o bardzo różnym charakterze (Czekając na Godota według Samuela Becketta, Najważniejsze części człowieka – głowa, zęby; Provisorium show; Dopóki ziemia kręci się; Nowy Don Kichot, komedia).
„Wstąpiliśmy jako te młode siły i zdominowaliśmy grupę” [dz. cyt.]. Janusz Opryński szybko zyskał wyraźną pozycję w zespole, którą skromnie tłumaczy: „To był okres, kiedy starsi koledzy nie byli już tak związani z teatrem. Pokończyli studia i już nie czuli tak silnej chęci, żeby go tworzyć, więc ja zrobiłem spektakl wówczas na osiem osób” [dz. cyt.]. Jego debiutem reżyserskim było przedstawienie W połowie drogi według Ferdydurke Witolda Gombrowicza, które miało premierę w marcu 1976 roku. Wybór dzieła Opryński uzasadnia po latach: „To była wtedy snobistyczna lektura. Zresztą ten Gombrowicz był ze snobizmu i z chęci odróżnienia się. Wówczas poza doświadczeniem koła teatralnego w liceum niewiele umiałem, mieliśmy jednak jakąś intuicję i pewną młodzieńczą bezczelność” [dz. cyt.].

Spektakl od razu zyskał akceptację odbiorców. Już podczas I Konfrontacji Młodego Teatru w Lublinie jury przyznało mu wyróżnienie za interesujący stosunek do tradycji oraz twórczą aktualizację problematyki zawartej w Ferdydurke Gombrowicza. Swoje pochlebne uwagi o spektaklu zamieścili czołowi wówczas recenzenci: Krzysztof Sielicki w „Scenie”, Grzegorz Dziamski w „Studencie”, Elżbieta Morawiec w „Życiu Literackim”. To od razu dało Provisorium wysoką pozycję w świecie polskiego teatru alternatywnego. Studencki rodowód zespołu niemal automatycznie stawiał go w szeregu grup zaangażowanych po stronie opozycji. Stąd szybko między lubelskimi twórcami a poznańskim, nieco starszym i wówczas już głośnym, Teatrem Ósmego Dnia zawiązała się przyjaźń. Z czasem Janusz Opryński zaczął z nim współpracować i do dzisiaj pozostaje w serdecznych więzach.

Sytuację, w jakiej znalazło się Provisorium już po pierwszym swoim przedstawieniu określiła Aldona Jawłowska: „W połowie drogi było wyrazem świadomości jego twórców, że należy się jednoznacznie ustosunkowywać do fałszu, sloganów i ideologii zalewającej Polskę. Zespół wchodził powoli w dorosłe życie, a to wymagało weryfikacji głoszonych idei i dlatego po 45 razach, zawiesili granie spektaklu. Uważali, że należy stworzyć przedstawienie wierniej oddające ówczesną sytuację, mówiąc więcej i pełniej o jego twórcach”.
 

Janusz Opryński zaś dopowiada: „Postanowiliśmy, że nie gramy go więcej, dopóki nie zrobimy spektaklu, który będzie mówił o nas, wyrażał nasz stosunek do świata. Decyzję tę wygłosiłem w formie orędzia skierowanego do publiczności «Chatki Żaka». Wtedy nastąpił okres budowania naszej świadomości. Rozpoznawania podskórnych nurtów politycznych. To był okres Ursusa, Radomia, aktywizacji opozycyjnej inteligencji. To nas pochłonęło. Czytaliśmy książki wypełniające nasze luki z historii. Odkrywaliśmy literaturę emigracyjną – polską i rosyjską. To był gorączkowy proces, czas szerokiego otwierania oczu. Szalenie ważne dni [...]”.
 

O stanie świadomości lidera Provisorium mogą świadczyć 22 tezy do przemyślenia, które ogłosił w listopadzie 1979 roku, podczas Forum Młodego Teatru w Toruniu i które zostały opublikowane przez organizatorów w okolicznościowym biuletynie, a po latach przedrukowane w tomie Teatr Provisorium (Lublin 1991):
1. Spróbuj dać sobie wewnętrzne przyzwolenie na bunt, a w tejże chwili zrozumiesz, że w życiu obecnym wszystko jest godne zniszczenia.
2. Pamiętaj, że na straży naszych umysłów stoi mocno wszczepione i ugruntowane przez nałóg przeświadczenie, że tu nie ma się czemu dziwić, przeciw czemu protestować. Przeciętny oswojony obywatel skłonny jest cię oskarżać o przesadę, bo nie rozumie, że ty właśnie odzyskałeś wolność widzenia.
3. Poznaj historię narodów radzieckich.
4. Czytaj Dostojewskiego.
5. Poznaj teatr Grotowskiego, ale nie daj się zwariować. Pamiętaj, że zwrot ku przyrodzie to ucieczka od społeczeństwa, to twój komfort, który jest grzechem. Nie buduj swojej harmonii wewnętrznej w świecie totalnie nieharmonijnym, ale heroicznie przyjmij to całe rozedrganie.
6. Nie czyń z ćwiczeń teatralnych swojego teatru.
7. Pracuj w teatrze dużo nad ciałem, ale tyle samo nad duchem.
8. Szukaj nowego języka teatru, ale pamiętaj, że mówienie o jedności treści i formy to już anachronizm, lecz i tego nie wszyscy są świadomi.
9. Czy rzeczywiście miałeś rację, odrzucając Boga w swoim życiu?
10. Przebrnij przez eseje Camusa. Polecam Człowieka zbuntowanego, ale w pełnym wydaniu.
11. Studiuj wielkiego „pracownika wyobraźni” – Czesława Miłosza.
12. Czytaj również Biblię.
13. Pamiętaj, że teatr jest miejscem, gdzie najtrudniej jest kłamać.
14. Miej świadomość, że grając w teatrze, dokonujesz spowiedzi publicznej, wyjawiając swój grzech i innych.
15. Spróbuj oszaleć w teatrze – jak mówi aktor Teatru 8 Dnia.
16. Zachoruj na geniusz.
17. Przypomnij sobie dobrze – rewizjonizm już był, a było to w 1956.
18. Nie mierz się z teatrem profesjonalnym, klasycznym, bo to nie jest ci potrzebne.
19. Miej zdrowe podejście do wszelkich warsztatów teatralnych.
20. Nie wchodź w układy podejrzane – bo okaże się, że paktujesz z diabłem i tym samym zabijasz swój teatr.
21. Ale pamiętaj, że jeśli chodzi o twoją wiedzę – to masz się uczyć nawet od diabła.
22. Gdy będziesz tym wszystkim zmęczony, nie wytrzymasz szarości, napij się wódki i przy toaście krzyknij: „Transcendentalnie!” – jak mówi Jerofiejew.

Od chwili debiutu w 1976 do 1993 roku Janusz Opryński wyreżyserował w Provisorium następujące przedstawienia: Nasza niedziela (1978); Nie nam lecieć na wyspy szczęśliwe (1979); Pusta estrada (1981); Wspomnienia z domu umarłych (1983); Pieśni przeklęte (1984); Dziedzictwo (1987); Ogrody (1989); Z nieba przez świat do samych piekieł (1992); Współczucie (1993). Wszystkie zyskały zainteresowanie publiczności i ocenę krytyki – niekiedy entuzjastyczną. Często jednak przedstawienia musiały być wystawiane nieoficjalnie, gdyż nie uzyskiwały zgody cenzury. Jedną z przyczyn tego stanu był wybór literatury, po którą zespół sięgał. Były bowiem na tej liście książki znajdujące się na indeksie i nazwiska autorów objętych „zapisem” – Miłosz, Herling-Grudziński, Hłasko, Jerofiejew.

Rok 1996 stał się dla Provisorium rokiem przełomowym, gdyż wtedy zespół złączył swoje siły z założoną rok wcześniej przez Witolda Mazurkiewicza Kompanią Teatr (Jarosław Tomica, Michał Zgiet) i odtąd reżyseria spektakli była sygnowana nazwiskami liderów obydwu zespolonych grup. Wówczas powstały: Koniec wieku według Dżumy Camusa (1996); Ferdydurke według Witolda Gombrowicza (1998); Sceny z życia Mitteleuropy na podstawie Niepokojów wychowanka Törlessa (2002); Do piachu według Tadeusza Różewicza (2003); Trans-atlantyk na podstawie powieści Witolda Gombrowicza (2004); Homo Polonicus Krystiana Piwowarskiego; Emigranci Sławomira Mrożka (2009); Ferdydurke okazał się tym spektaklem, który przyniósł zespołowi największy rozgłos i między innymi pozwolił odbyć czterokrotne tournee po USA. Za Gombrowiczowską Ferdydurke (1998) twórcy otrzymali siedemnaście nagród na międzynarodowych festiwalach i przeglądach teatralnych, w tym po raz drugi Fringe First na festiwalu w Edynburgu. W roku 2010 Janusz Opryński, Witold Mazurkiewicz, Jacek Brzeziński, Jarosław Tomica i Michał Zgiet zostali uhonorowani Nagrodą Ministra Kultury za zasługi dla polskiej kultury.

W czerwcu 2011 roku odbyła się premiera Braci Karamazow według Dostojewskiego. O tym, jak starannie przygotowywał się do niej reżyser, pisze Grzegorz Józefczuk: „[…] od bodaj dwóch lat mogliśmy świadkować tym poczynaniom. Zapraszał od końca 2009 roku do Centrum Kultury w Lublinie na otwarte spotkania w ramach wymyślonego przez siebie cyklu «Jak żyć» filozofa Cezarego Wodzińskiego, autora m.in. książki Trans, Dostojewski, Rosja, czyli o filozofowaniu siekierą, pracującego nad nowym przekładem Braci Karamazow właśnie dla Opryńskiego. Spotkania te, łącząc walor debaty intelektualnej, historyczno-literacko-filozoficznej, z analizą i aktorskim czytaniem tekstu, stały się rodzajem spektaklu drogi, pozwalającym na spokojne, pozbawione nacisku czasu i terminów, nieskrępowane dojrzewanie pomysłów adaptacyjnych i zapewne inscenizacyjnych, również obsadowych”.

Grzegorz Józefczuk, Spektakl o transie, którego się boimy, „Akcent” 2012, nr 2.

Przedstawienie to powstało – jak przed laty – wyłącznie pod szyldem Provisorium, już bez Kompanii Teatr. Skład tego zespołu liczy dziś tylko dwie osoby – reżysera i aktora Jacka Brzezińkiego – ale spektakl jest wieloobsadowy. Braki kadrowe Janusz Opryński uzupełnił zaproszeniami do projektu. Wzięli w nim udział tak znakomici aktorzy teatralno-filmowi, jak Adam Woronowicz z warszawskiego Teatru Powszechnego (laureat nagrody im. Aleksandra Zelwerowicza) czy Łukasz Lewandowski, który jest na stałe związany z Teatrem Narodowym w Warszawie. Obok nich stanęli wykonawcy bez przygotowania zawodowego lub zgoła amatorzy. Braci Karamazow od pierwszego pokazu okrzyknięto niezwykłym wydarzeniem. Natychmiast pojawiły się pochlebne recenzje. Pisano: „Bracia Karamazow to obszerna powieść nie tylko pod względem objętościowym, ale przede wszystkim pod względem treściowym. Wystawić ją w taki sposób, by nie zanudzić widza potężnymi filozoficznymi monologami, a jednocześnie nie zbagatelizować wagi wypowiadanych na scenie słów Dostojewskiego, to wielka sztuka. Janusz Opryński nie zaskakuje i nie reinterpretuje, ale uważnie czyta Braci Karamazow. Udowadnia, że dobra literatura jest nie tylko materiałem do eksperymentu. Zgłębianie zawartych w niej myśli staje się dla widza wyzwaniem”.

Joanna Derkaczew, Bracia Karamazow Teatru Provisorium: O Bogu? Poważnie?, „Gazeta Wyborcza” 2011.08.13 [online], ostatnia aktualizacja: 2011.08.16, dostęp: 2012.08.30.


Inscenizacja przyniosła Januszowi Opryńskiemu wiele wyróżnień indywidualnych w skali lokalnej (Nagroda Ambasadora Województwa Lubelskiego) i ogólnokrajowej; TVP KULTURA obdarzyła go laurem „Gwarancji Kultury” 2012 za przedstawienie, które ponawia „przeklęte problemy” Dostojewskiego, by skonfrontować je z wiarą i niewiarą współczesnego widza. Miesięcznik „Teatr” przyznał mu Nagrodę im. Konrada Swinarskiego za sezon 2010/2011, jak wynika z uzasadnienia jury: za wieloletnie, konsekwentne podążanie własną drogą artystyczną i twórczy wkład w polską kulturę teatralną ze szczególnym uwzględnieniem spektaklu Bracia Karamazow.

Po otrzymaniu nagrody, w wywiadzie udzielonym Katarzynie Janowskiej dla „Przekroju”, laureat wyznał: „Trzeba było mieć dużo cierpliwości i uporu, żeby iść taką drogą, ale po latach mogę powiedzieć, że było warto. Myślę, że zawdzięczam to autorom: Gombrowiczowi, Różewiczowi, a teraz Dostojewskiemu. Ciągle wierzę w moc wyczytywania dobrego teatru z literatury. W arcydziełach światy się mnożą. A zresztą dla mnie literatura to jest skroplony zapis życia. Dobra lektura pomaga żyć. Tej busoli trzymałem się, pracując w teatrze. Byłem spokojny podczas tej pracy. Oczywiście były załamania, awantury na próbach, aktorzy chwilami nie byli przekonani do moich pomysłów, ale potem to mijało. Cały czas byłem pewien, że wiem, czego chcę, że jestem do tej pracy przygotowany. Dialogi wbijały mi się w mózg jak w matrycę, miałem poczucie intensywnych przeżyć”.

Od 1995 roku Janusz Opryński pełni obowiązki dyrektora programowego Centrum Kultury, a od 1996 jest dyrektorem Międzynarodowego Festiwalu Konfrontacje Teatralne w Lublinie, nawiązującego do tradycji Konfrontacji Młodego Teatru, które zaczęły się w 1976 roku, a skończyły w 1981. Te zaś były kontynuacją głośnych Wiosen Teatralnych Andrzeja Rozhina, który posiadał wówczas w „Chatce Żaka” swoją salę teatralną. Wskazując na ich pozytywne skutki, dyrektor wylicza: „Powstało Towarzystwo Edukacji Teatralnej, które obsługuje ogromną ilość przedsięwzięć. W tym festiwal «Sąsiedzi» i Festiwal Teatrów Tańca. Trzeba pamiętać, że byliśmy pierwszym międzynarodowym festiwalem w tym mieście. Popełnialiśmy błędy, przecieraliśmy szlaki, to była wielka improwizacja. I z tego festiwalu powstały firmy, […] na przykład „Proscenium”, jedna z najlepszych firm, obsługująca światło i dźwięk w Polsce. Festiwal stał się przykładem, jak kultura może być kołem zamachowym dla przedsiębiorczości. Festiwal doprowadził także do powstania Teatru Centralnego, cyklu «Jak żyć».

Janusz Opryński, Opryński: Nikt mi nie przeszkadzał w przejmowaniu władzy, rozm. Waldemar Sulisz, „Dziennik Wschodni” 2011.07.31.
 

Recenzje
Agnieszka Goławska, Dziury w niebie, „Znak” 2012, nr 4.
Grzegorz Józefczuk, Spektakl o transie, którego się boimy, „Akcent” 2012, nr 2.
Jarosław Cymerman, Diabeł i jego sobowtór, „Teatr” 2011, nr 9.
Łukasz Drewniak, Przeklęta symetria, „Dziennik. Gazeta Prawna”, dodatek „Kultura” 2011, nr 117.
Jacek Wakar, Ofiarowanie, „Przekrój” 2011, nr 25.
Jan Bończa-Szabłowski, Fascynujący trans z Dostojewskim, „Rzeczpospolita” [online] 2011.06.24, dostęp: 2012.08.30.
Agnieszka Goławska, Dziury w niebie, „Znak” 2012, nr 4.
Jarosław Cymerman, Macarena alla polacca, „Teatr” 2009, nr 4.
Teresa Dras, Mędrek i cham, albo świnia i wół, czyli portret polskiej emigracji, „Kurier Lubelski” 2009, nr 21.
Marta Zgierska, Szklani emigranci, „Nowa Siła Krytyczna” 2009.01.28.
Grzegorz Kondrasiuk, Dwa miliony XX-ów, „Lubelski Informator Kulturalny ZOOM” 2009, nr 2.
Grzegorz Janikowski, Prośba o piorun!, „Opcje” 2008, nr 2.
Magdalena Jankowska, Żegluga śródlądowa, „Kresy” 2008, nr 75.
Łukasz Drewniak, Narodowa trupiarnia, „Dziennik. Kultura” 2008, nr 63.
Magdalena Jankowska, Wierność i precedens, „Kresy” 2004, nr 57–58.
Magdalena Jankowska, Mowa ciała, „Kresy” 1999, nr 37.
Magdalena Jankowska, Właściwości bez człowieka, „Kresy” 1997, nr 30.
 

Opracowała Magdalena Jankowska
Redakcja: Monika Śliwińska

 

Zdjęcia

Wideo

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe