Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Historia polskich drukarni w Lublinie w XX wieku

Początek dwudziestego wieku był okresem pomyślnego rozwoju dla lubelskiego drukarstwa, który gwałtownie przyśpieszył po odzyskaniu przez Rzeczypospolitą niepodległości. Zdobycze tego okresu zostały stracone w wyniku działań wojennych. Wojnę przetrwało jedynie kilka z wielu zakładów drukarskich działających przed 1939 rokiem.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

ROZWÓJ PRASY CODZIENNEJ I JEJ WPŁYW NA BAZĘ POLIGRAFICZNĄ W LUBLINIE NA POCZĄTKU WIEKU XX (1900–1914)

Głównym motorem rozwoju drukarstwa w Lublinie na początku XX wieku była rozwijająca się prasa codzienna.

 

Paweł Gdula: Szybki rozrost miasta budził coraz większy głód na słowo drukowane w różnej postaci: druków przemysłowych i handlowych, szkolnych, urzędowych a również i gazet. Powstają nowe zakłady drukarskie, które mają zaspokoić potrzeby swoich klientów w tym zakresie. Najczęściej są to małe warsztaty pracy o prymitywnych urządzeniach, o 2 lub 3 pracownikach, bez większych aspiracji poza doraźnym zarobkiem. Pierwszeństwo mają pod tym względem firmy żydowskie, które wiążą tłocznie z handlem papierniczym lub drobno rzemieślniczym (na przykład napisy firmowe na torbach, etykiety dla firm itp.). Większe zakłady graficzne natomiast pozostają najczęściej w ścisłym związku z wydawnictwami periodycznymi. Poza ten zakres prac drukarstwo lubelskie aż do roku 1918 nie wychodzi. [1]

 

NAJWAŻNIEJSZE LUBELSKIE GAZETY I MIEJSCA ICH DRUKU

W latach 1905 – 1914 nastąpił znaczny rozwój ilościowy prasy. Można tu wymienić następujące tytuły najważniejszych gazet ukazujących się wtedy w Lublinie: „Ziemia Lubelska”, „Kurier Lubelski”, „Nowy Kurier Lubelski”, „Gazeta Lubelska”.

Gazety lubelskie były powiązane z konkretnymi drukarniami.

 

Paweł Gdula: „Ziemia Lubelska”  wychodziła z przerwami przez cały ten czas porewolucyjny aż do roku 1914 i była związana z drukarnią ,,Jaczewskiej i S-ka”, zwaną potem „Sztuka”. Ta w latach 1910/11 przeszła na własność H. Płoszyńskiej, a potem Daniela Śliwickiego. Śliwicki zakupił dom przy ul. Kościuszki 8, tam sprowadził swój zakład z ul. Zielonej i tam drukował ,,Ziemię Lubelską”, która miała już inny charakter. Jeszcze bardziej skomplikowane losy przedstawiał „Kurier Lubelski”, który pod różnymi nazwami, jak „Kurier” i „Nowy Kurier Lubelski” przetrwał do pierwszej wojny światowej, a nawet do roku 1916. Druk tego czasopisma przechodził z jednej drukarni do drugiej. W drukarni Druégo tłoczono „Gazetę Lubelską”, która już w roku 1901 obchodziła dwudziestopięciolecie swego przerywanego często istnienia. Los tej gazety został w roku 1906 ostatecznie przypieczętowany. Zaangażowane więc były w tych czasopismach drukarnie: Kossakowskich, Druégo, Śliwickiego „Sztuka'' i dorywczo Pietrzykowskiego, który drukował „Kurier Lubelski” z roku 1906. [2]

 

I WOJNA ŚWIATOWA (1914–1918)

 

Paweł Gdula: Wybuch pierwszej wojny światowej zahamował na jakiś czas rozwój zakładów poligraficznych w Lublinie. W latach 1914–1918 największą przedsiębiorczość wykazała drukarnia Pietrzykowskiego i Kossakowskich. Z tymi właśnie firmami związane jest wydawanie w tym okresie „Kuriera Lubelskiego” wychodzącego jako „Nowy Kurier Lubelski”. (Pismo społeczno-polityczne i literackie), a następnie jako „Kurier Lubelski” (Tygodnik społeczno – ekonomiczny, popularno-naukowy i literacki). Z innych drukarni „Sztuka” Śliwickiego wydaje i drukuje „Ziemię Lubelską”, natomiast tzw. „Ziemiańska” (przy ul. Kościuszki 10) – „Głos Lubelski. [3]

 

OKRES MIĘDZYWOJENNY (1918–1939)

 

Paweł Gdula: Lublin wszedł w okres niepodległej Polski jako miasto zaniedbane i zacofane. Powoli zaczynało odradzać się życie kulturalno-naukowe. Wyjątkową rolę w mieście zaczęła pełnić powstała w roku 1919 pierwsza wyższa uczelnia w Lublinie: Katolicki Uniwersytet Lubelski. W roku 1927 założono Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Lublinie, które w ciągu 12 lat istnienia wydało ponad 30 publikacji książkowych o dużej wartości oraz 2 zeszyty „Regionu Lubelskiego” z lat 1928, 1929, i trzy wielkie tomy „Pamiętnika Lubelskiego” z lat 1930 (tom I), 1935 (tom II) i 1937 (tom III). Zamknęła te prace okresu dwudziestolecia wydana w roku 1939 Antologia Współczesnych Poetów Lubelskich opracowana przez  wybitnego historyka, bibliofila, pisarza ks. Ludwika Zalewskiego. (…) Równocześnie z Towarzystwem Przyjaciół Nauk powstają — po raz pierwszy w historii Lublina — zrzeszenia poetów i literatów lubelskich. Grupują się one około czasopism literackich, które jednak więdną i zamierają po wydaniu jednego lub dwu zeszytów swego pisma. Wychodzą więc (na przełomie lat 1921/1922) dwa zeszyty „Lucyfera”; a w latach 1924—1925 najpoważniejsza z grup poetyckich wydaje „Reflektor”. (...) Po załamaniu się tych pism, z powodu braku szerszego zainteresowania się nimi społeczeństwa lubelskiego, publikacje literackie ograniczono do tygodniowych dodatków literackich w pismach codziennych, jak na przykład „Ziemia Lubelska” do roku 1930. (...) Oprócz wspomnianych ugrupowań kulturalnych działały w tym czasie na terenie Lublina: Towarzystwo Biblioteki im. Łopacińskiego, Lubelskie Towarzystwo Przyjaciół Książki (od roku 1926), i późniejszy po roku1934 wyrosły, a obejmujący sobą kilka ugrupowań społeczno-kulturalnych Związek Pracy Kulturalnej, którego najwyższym osiągnięciem była budowa gmachu „Domu Kultury” przy ul. Narutowicza 4. [4]

 

 

To, jak dynamicznie w okresie międzywojennym rozwijał się przemysł poligraficzny, pokazuje spis drukarni opublikowany w 1925 r. w „Informatorze Województwa Lubelskiego”:


1. Drukarnia Państwowa, ul. Krakowskie Przedmieście nr 33,
2.  Drukarnia Miejska, ul. Początkowska nr 3,
3.  Drukarnia Państwowego Seminarium Nauczycielskiego, ul. Królewska 14,
4.  Zakłady Graficzne J. Pietrzykowski, ul. Kościuszki 4,
5.  Majer Lejb Fraitag. ul. Zamojska 20.
6.  Andrzej Rozdoba, ul. Początkowska 1,
7.  Dżał Stanisław, ul. Kołłątaja 3 (tzw. Pośpieszna)
8.  „M. Kossakowska” właściciele Tadeusz i Jadwiga Wierzbiccy, ul. Bernardyńska 15,
9.  Herszenhorn i Strassberger, ul. Bernardyńska 20,
10. Drukarnia „Ziemiańska”, ul. Kościuszki 10,
11. M. Popiel, „Ludowa”, ul. Krakowskie Przedmieście 60,
12.  Feder Józef, ul. Zamkowa 2,
13. Goldblatt Jojna, ul. Rynek 19,
14. Handelsman Ela, ul. Lubartowska 3,
15. Wajnsztejn Mozduch, ul. Królewska 21,
16. Jarzyński Adam (Litografia), ul. Bernardyńska 3,
17. Rembowski Aleksander, ul. Kapucyńska 5,
18. Rezniuk Mojżesz, ul. Jezuicka 14,
19. Drukarnia „Udziałowa” (dawniej Drué), plac Litewski 1,
20. Fernand Szloma, ul. Krakowskie Przedmieście 22,
21. Sznajdermesser Mendel, ul. Rynek 5,
22. Szpiro Szloma, ul. Krakowskie Przedmieście 36,
23. Szpiro Szajndla, ul. Krakowskie Przedmieście 25,
24.  Świetlicki Wiktor, ul. Archidiakońska 5,
25. Goldsztejn Judka, ul. Królewska 7,
26. „Placówka Lubelska”, ul. Orla 3,
27. Szolsohn Michel, ul. Lubartowska 2,
28. Drukarnia „Sztuka”, ul. Kościuszki 8.
[5]

 

Natomiast w "Księdze adresowej Polski 1929" [6] znajdziemy następujące informacje:
Drukarnie:
1. Drukarnia Banku Ludowego, ul. Orla 3,
2. Drukarnia Narodowa, Al. Racławickie 2,
3. Drukarnia Państwowa, plac Litewski 3,
4. „Drukarnia Polska”, wł. Chmielewski R. i Gołacki W., ul. Szopena 7,
5. „Drukarnia Powszechna”, wł. Wajnsztajn Mardoch, ul. Królewska 21,
6. „Drukarnia Udziałowa” wł. Wójcik Wład., pl. Litewski 1,
7. Feder Jos., ul. Zamkowa 2,
8. Fernand Szloma, ul. Krak. Przedm. 22,
9. Goldblat Joj., Rynek 19,
10. Goldsztajn Jud., ul. Królewska 3,
11. Hendelsman Ela, ul. Lubartowska 3,
12. Herszenhorn Necha i Strasbergier Szloma-Szymon, ul. Bernardyńska 20,
13. Jarzyński Adam, ul. Przechodnia 4,
14. Kossakowska M., ul. Krak. Przedm. 10,
15. Pietrzykowski Józ., ul. Kościuszki 4,
16. „Polonia”, wł. Kac Jank., Nowa 13,
17. Popiel Marja, ul. Krak. Przedm. 60,
18. „Pośpieszna”, wł. Dżał St. Wł., ul. Kołłątaja 3,
19. „Przełom”, sp. z o. o., ul. Kościuszki 2,
20. Sznajdermesser Mendel, Rynek 5,
21. Szpiro Szajndla, ul. Krak. Przedm. 23,
22. Szpiro Sz., Krak. Przedm. 36,
23. „Sztuka”, ul. Kościuszki 8,
24. „Ziemiańska”, wł. Rostworowski hr. Antoni, ul. Kościuszki 10

Graficzne zakłady:
1. Nisenbaum Z., ul. Jezuicka 14,
2. Pietrzykowski J., ul. Kościuszki 4,
3. Rembowski Aleks., ul. Kapucyńska 5

Litograficzne zakłady:
1. Jarzyński A., ul. Przechodnia 4
 

NAJWAŻNIEJSZE DRUKARNIE W OKRESIE MIĘDZYWOJENNYM

W okresie międzywojennym  w Lublinie pierwszoplanową rolę odgrywały trzy drukarnie:

  • Drukarnia Państwowa (dawniej Rządowa) działająca od chwili wyzwolenia tj. od listopada 1918 roku.


Z innych drukarń warto jeszcze wspomnieć Drukarnię Udziałową, Drukarnię "Sztuka”, Drukarnię Ludowową, Drukarnię Popularną.

 

ULICA KOŚCIUSZKI – DRUKARNIE

Jedyną ulicą w Lublinie, na której miały swoje siedziby aż trzy drukarnie była ulica Kościuszki.

 W/g „Informatora Województwa Lubelskiego” na rok 1925 było ich trzy: [5]


Dodajmy jeszcze że, Drukarnia Przełom działała przez krótki okres czasu, począwszy od 1928 roku, na ul. Kościuszki 2.

 

OPISY MAŁYCH DRUKARNI LUBELSKICH

Maszyna drukarska typu "Boston"
o napędzie ręcznym
Maszyna drukarska
o napędzie pedałowym
Monotyp/Typograph

 

Wspomina Wacław Gralewski:

Prowincja miała swe osobliwości. Do nich należały małe drukarenki o ubogim zestawie czcionek i maszynach drukarskich, które raczej pedałami nazwać by można. Często jedynym stałym pracownikiem takiego zakładu graficznego był sam właściciel, który tylko czasami, dorywczo, na określoną ilość godzin angażował innego pracownika, gdy zjawiała się jakaś pilna robota, a sam jej podołać nie mógł. Drukarenki takie wychwytywały drobne roboty i wykonywały je po nader przystępnych cenach. [...] Znałem takich drukarzy w Lublinie. Pracowali na peryferiach i w dzielnicy żydowskiej. Maszyny przypominające osiemdziesiąte lata ubiegłego wieku poruszane były ręczną korbą, którą kręcił osiłek rekrutujący się spośród bezrobotnych. Za osiem godzin takiej pracy otrzymywał najwyżej półtora złotego. A mimo to amatorów kręcenia było sporo. [7]


 
Opis małej drukarni działającej w Chełmie zanotował Kazimierz A. Jaworski:

Był to zakładzik bardzo skromny, nawet prymitywny, składający się z dwóch pomieszczeń połączonych z sobą ciemnym przedpokojem. [...] W drugim, większym pokoju stała maszyna drukarska, bliżej okna pedałówka, tak zwana amerykanka, a wzdłuż ściany pulpity z kasztami drukarskimi. Na podłodze przy drugiej ścianie – pudełka z farbami, bańka z naftą do czyszczenia czcionek, wiaderka, smary, szczotki. Ciasno tu było straszliwie. Maszyna drukarska nie działała tu za pomocą prądu elektrycznego, ale poruszano ją w sposób prymitywny – korbą. [8]
 

Podobną małą drukarnią była Drukarnia Eli Hendelsmana mieszcząca się przy ulicy Lubartowskiej 3.

Lokal parterowy, wyjście z sieni, składa się z jednego pokoju długości 11 i pół łokcia, szerokości 4 i pół łokcia, w nim mała nożna maszyna drukarska. Pracuje dwóch ludzi. Ze względu na to, że na małej [pedałówce] żadne poważniejsze prace być wykonywane nie mogą, drukarnia Handelsmana, (...) mieści się w małym jednopokojowym mieszkaniu. [9]

 

PODSUMOWANIE ROZWOJU DRUKARSTWA W OKRESIE OD POŁOWY XIX WIEKU DO 1939 R.

 

Paweł Gdula: W ciągu całego tego przeszło stuletniego okresu trzy firmy, trzy nazwiska wysunęły się na pierwszy plan i ich dokonania mogą odpowiadać wysokim wymaganiom sztuki drukarskiej. Tymi firmami są: Pruski w I połowie XIX wieku, Drukarnia Państwowa w okresie 20-lecia i jej przedłużenie drukarnia A. Szczuki i trzecia firma St. Pietrzykowskiego. Te nazwy stanowią słupy graniczne w rozwoju drukarstwa lubelskiego XIX i XX wieku i najlepszych jego osiągnięć. Patrząc na te nazwy drukarskie ze stanowiska historycznego, okaże się, że równocześnie reprezentowały one przez przeszło sto lat trwające trzy firmy drukarskie:


Miały one swoją tradycję, istniały przez kilka pokoleń, zmieniały nazwę, właścicieli, miejsce warsztatu pracy, ale ciągle trwały i były czynne. One to odegrały główną rolą w historii drukarstwa lubelskiego i mają swoją stałą kartę w rozwoju kultury Lublina. Żywot innych nie był tak długi, przetrwał najczęściej jedno pokolenie (Drué, Rozdoba, Dżał, Popiel). Zależnie od indywidualności, energii, zasobów materialnych właścicieli udział ich zaznaczył się mocniej lub słabiej w dziejach tego odcinka kultury Lublina. Całość dorobku sztuki drukarskiej Lublina składa się na obraz niezbyt bogaty, ale też firmy i ludzie pracowali — w tych czasach ujarzmionej Polski — w wyjątkowych i ciężkich warunkach. [10]

 

OKUPACJA (1939 – 1944)

Okupacja spowodowała upadek lubelskiej poligrafii. Niemcy zlikwidowali wszystkie drukarnie należące do Żydów. Nie zostało po nich żadnych śladów – drukarzy żydowskich wymordowano, a urządzenia, maszyny i czcionki wywieziono lub zniszczono. W czasie wojny Niemcy zdemontowali najcenniejszy obiekt poligraficzny Lublina – monotyp i wywieźli go do Krakowa. Drukarnie działające w okresie okupacji wegetowały, wykonując "skromne zamówienia na druki buchalteryjne, afisze i klepsydry, pieczątki oraz stemple". [11]

 

STAN POSIADANIA DRUKARNI LUBELSKICH PO ZAKOŃCZENIU OKUPACJI 1944–1951

Okres okupacji przetrwało tylko dziewięć drukarni. Brakowało maszyn, pomieszczeń i fachowców, nie było też papieru. Tak wyglądał obraz lubelskiegodrukarstwa w lipcu 1944 roku.

 

Sytuację tę opisuje Paweł Gdula:

Do najlepiej uposażonych [drukarni] należały: Lubelskie Zakłady Graficzne A. Szczuka, przy ul. Zamojskiej 12. Zakłady Graficzne J. Pietrzykowski, pozostające pod kierownictwem doskonałego fachowca Stanisława Pietrzykowskiego, a ulokowane od dziesiątków lat w suterenach domu nr 4, przy ul. Kościuszki. Nadto stary, blisko 100 lat istniejący zakład drukarski pod firmą M. Kossakowska, przeniesiony z ul. Pijarskiej i rogu Krakowskiego Przedmieścia na ulicę Bernardyńską nr 20, a w ostatnich latach kierowany przez nowego właściciela Jana Jóźwiakowskiego. Dalej drukarnia „Pośpieszna” A. Dżała, mająca siedzibę na parterze przy ul. Kołłątaja 3, która w ostatnich latach zajmowała się głównie wykonywaniem drobnych druków i stempli i nie była przygotowana do większych robót. Wreszcie dwie sąsiadujące z sobą przy ul. Kościuszki 8 i 10 — „Sztuka” i „Estetyczna” — niewielkie drukarnie, zaopatrzone w maszyny pomocnicze i po jednej płaskiej maszynie drukarskiej, w których przed wojną tłoczono dzienniki lubelskie: „Głos Lubelski” i „Ekspress Lubelski”.


Zachowały się też przez czas okupacji:
a) Litografia i drukarnia pod firmą A. Jarzyński przy ul. Przechodniej 4
To właśnie w tym miejscu w sierpniu 1944 roku został wydrukowany pierwszy plakat w Polsce Ludowej. Był on przygotowany specjalnie na premierę „Wesela” wystawioną przez Teatr Wojska Polskiego w lubelskim Teatrze (obecnie Teatr im. J. Osterwy). Autorem projektu tego plakatu był Henryk Tomaszewski. Druk plakatu odbył się właśnie w drukarni i litografii A. Jarzyńskiego.
b) Drukarnia „Polska” lub inaczej „Narodowa” Milarskiego przy ul. Krakowskie Przedmieście nr 78.
c) Egzystowała jeszcze drukarenka Chmielewskiego w gmachu Banku Warszawskiego przy ul. Krakowskie Przedmieście 39 o bardzo skromnym zakresie prac.


Z wymienionych dziewięciu — prócz dwóch pierwszych — wszystkie inne wyposażone słabo technicznie (...) Tak więc ilość drukarń i pracowników – fachowców, jak i stan urządzeń technicznych był opłakany. (...) Taki był stan drukarstwa lubelskiego w chwili, kiedy w lipcu i sierpniu 1944 roku zwaliła się na nie prawdziwa powódź zamówień i robót. [12]

 

ZAPOTRZEBOWANIE NA DRUK PO ZAKOŃCZENIU OKUPACJI NIEMIECKIEJ

 

Paweł Gdula: Każda organizacja polityczna pragnęła mieć własny organ drukowany, czasopismo codzienne, a przynajmniej tygodniowe. Urzędy musiały drukować odezwy, zarządzenia. Ogniska kulturalne, literackie rozpoczęły żywą działalność — potrzebne były periodyki. Uruchomione szkolnictwo nie mogło się obejść bez słowa drukowanego i to w wysokiej ilości. Rozpoczął się gwałtowny i chaotyczny szturm na drukarnie, które pracując dzień i noc, nie mogły ani w części zadośćuczynić mnożącym się z godziny na godzinę zamówieniom. (…) Bardzo szybko, bo już kilka tygodni po oswobodzeniu Lublina, nadzór nad całą produkcją wydawniczą w mieście przejął ówczesny naczelny redaktor „Rzeczpospolitej”, centralnego organu prasowego Rządu i Kierownik Wydziału Prasy w Resorcie Propagandy major Jerzy Borejsza. Powstał rodzaj nieformalnej centrali wydawniczej. [13]


Paweł Gdula: Drukarstwo rozbudowywało się. Świeżo założona spółdzielnia wydawnicza „Czytelnik” zmontowała późną jesienią 1944 roku własną drukarnią przy ul. Zamojskiej 24. Osiedliła się nadto przy ul. Rybnej spółka chemigrafów warszawskich i przyozdabiała periodyki lubelskie pięknie wykonanymi ilustracjami. Papier zaczął nadchodzić ze Związku Radzieckiego. Mimo tego rozrostu drukarnie tak były obciążone bieżącymi zamówieniami: czasopismami i akcydensami, że nie mogły się zdobyć na produkcję wydawnictw zwartych. Stąd takie zjawisko, że tomiki poezji lubelskiego Związku Literatów z roku 1944/45 były drukowane poza obrębem Lublina, w Zamościu. [14]


Paweł Gdula: W Lublinie główny ciężar robót spadł na dwa największe zakłady graficzne, które w okresie od sierpnia 1944 roku do lutego 1945 tłoczyły – oprócz bieżących druków akcydensowych – wiele czasopism. [15]

 

Były to: Drukarnia „Lubelskie Zakłady Graficzne A. Szczuka” przy ul. Zamojskiej 12, od grudnia 1944 r. upaństwowiona i nazwana „Pierwszą Drukarnią Państwową” oraz "Zakłady Graficzne J. Pietrzykowskiego", przy ul. Kościuszki 4.

 

PIERWSZE TOMIKI POETYCKIE WYDANE PO LIPCU 1944 ROKU

Na przełomie 1944 i 1945 roku wydrukowane zostały w tzw. Polsce Lubelskiej pierwsze tomiki poetyckie. Skromne książeczki drukowane były pod patronatem J. Pleśniarewicza w Zamościu w związku z nadmiarem zamówień w lubelskich drukarniach.

Tę poetycką serię wydawniczą zapoczątkował tomik Juliana Przybosia Póki my żyjemy. Drugim był Adama Ważyka Serce granatu, trzecim Mieczysława Jastruna Godzina strzeżona, czwartym Jerzego Putramenta Wojna i wiosna, piąty to Wybór wierszy poetów lubelskich.

 

OKRES 1945–1951

 

Paweł Gdula: Z chwilą przeniesienia siedziby Rządu do Warszawy w lutym 1945 roku znikły też z terenu lubelskiego centralne instytucje kulturalne, a przede wszystkim wielkie ogólnokrajowe wydawnictwa periodyków. Większość tych ostatnich przeszła do ocalałej od zniszczenia wojennego Łodzi. W drukarniach lubelskich skończyła się gorączkowa praca trwająca dzień i noc i rozpoczął się nowy okres normalnych czynności. Pozostały dawne przedwojenne miejscowe ośrodki kulturalne, powstawały nowe i dzięki temu drukarstwo lubelskie miało zapewniony stały dopływ zamówień. [16]


Na przełomie lat 1949 i 1950 zaczęły być tworzone Państwowe Lubelskie Zakłady Graficzne. W ich skład wchodziły przejmowane na własność Państwa następujące drukarnie:


Inne mniejsze drukarnie zrzeszały się w ciągu lat 1950-51 w spółdzielnie. I tak Drukarnia Popularna (ul. Żmigród 1) przekształciła się 1.I.1951 roku w „Spółdzielnię Pracy Drukarzy i Introligatorów”. [a] Również w tym samym roku "Państwowe Lubelskie Zakłady Graficzne" zmieniły nazwę na „Lubelska Drukarnia Prasowa”. [17]

 

Opracował Tomasz Pietrasiewicz
Redakcja Alicja Magiera, Agnieszka Wiśniewska

 

 

Przypisy

[a] Już dwa lata później zmieniono jej  nazwę na: "Lubelskie Zakłady Przemysłu Terenowego w Lublinie. Przedsiębiorstwo Państwowe".

 

 

 

[1] Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957, s. 74.
[2] Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957, s. 76.
[3] Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957, s. 78.
[4] Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957, s. 81-82.
[5] Informator Województw lubelskiego. [za:] Wydawnictwo Biura Techniczno-Handlowego Inżynierów w Lublinie. Sp. Akcyjna, 1925.
[6] Księga adresowa Polski 1929, Warszawa 1928, s. 546.
[7] Gralewski W., Stalowa tęcza, Warszawa 1968,  s. 176.
[8] Kazimierz Andrzej Jaworski, W kręgu Kameny, Lublin 1965.
[9] Konrad Zieliński, Żydzi Lubelszczyzny 1914-1918, Lublin 1999, s. 260.
[10] Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957, s. 90.
[11] Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957, s. 91-92
[12] Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957, s. 92-93
[13] Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957, s. 93-95
[14] Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957, s. 95.
[15] Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957, s. 95.
[16] Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957, s. 97.
[17] Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957, s. 106

 

 

Literatura

Informator Województw lubelskiego. [za:] Wydawnictwo Biura Techniczno-Handlowego Inżynierów w Lublinie. Sp. Akcyjna, 1925.
Księga adresowa Polski 1929, Warszawa 1928.
Gdula Paweł, Drukarstwo lubelskie, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, vol. VIII, 1957.
Gralewski Wacław, Stalowa tęcza, Warszawa 1968.
Jaworski Kazimierz Andrzej, W kręgu Kameny, Lublin 1965.
Zieliński Konrad, Żydzi Lubelszczyzny 1914-1918, Lublin 1999.

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe