Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Henryka Pustowójtówna (1838–1881)

Henryka Pustowójtówna (Anna Pustowójtówna, Anna Loewenhardt) – ur. 26.07.1838, zm. 2.05.1881 roku. Córka rosyjskiego generała, polska działaczka patriotyczna, uczestniczka powstania styczniowego i wojny francusko-pruskiej.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Pochodzenie i dzieciństwo

Anna Pustowowójtówna urodziła się w Wierzchowiskach koło Lublina, w rodzinie Trofima Pawłowicza Pustowojtowa, rosyjskiego oficera. Jej matka, Marianna Kossakowska, była polską szlachcianką. W przeciwieństwie do starszego rodzeństwa (brata i siostry), młoda Anna pozostawała pod wpływem babki Brygidy Kossakowskiej, zagorzałej patriotki. Uczyła się początkowo w Lublinie, w Szkole Wyższej Płci Żeńskiej Zgromadzenia Panien Wizytek, a następnie w Instytucie Wychowania Panien, jednej z najlepszych szkół dla kobiet na terenie zaboru rosyjskiego.

Udział w demonstracjach lubelskich

Gdy w 1861 roku zabór rosyjski ogarnęła fala demonstracji patriotycznych, mieszkająca w Lublinie Anna Pustowójtówna (która zaczęła wówczas używać imienia Henryka) brała w nich czynny udział. Po masakrze, jaka miała miejsce 8 kwietnia 1861 roku w Warszawie, gdy wojsko carskie otworzyło ogień do tłumu, manifestacje w Lublinie przybrały na sile. Henryka Pustowójtówna organizowała zebrania patriotyczne, a także msze i procesje kościelne o wydźwięku niepodległościowym.
Dwunastego sierpnia 1861 roku, z okazji rocznicy zawarcia Unii Lubelskiej odbyła się wielotysięczna demonstracja na placu Litewskim. Wojsko carskie zagrodziło drogę manifestantom, nie pozwalając na złożenie kwiatów pod pomnikiem. Mimo groźby użycia broni przez żołnierzy i obecności samego generała Chruszczowa, Henryka Pustowójtówna na czele grupy kobiet przedarła się przez kordon. Czyn ten zjednał jej powszechny podziw, ale naraził ją na represje ze strony władz carskich. Jako córka rosyjskiego oficera mogła liczyć na pobłażliwość władz, dzięki czemu uniknęła zesłania, musiała jednak opuścić miasto. Gdy wyjeżdżała z Lublina, towarzyszył jej tłum mieszkańców miasta, rzucających kwiaty na jej, eskortowany przez żandarmów, powóz.

Ucieczka

W 1862 roku w Petersburgu zapadła decyzja o wysłaniu Henryki Pustowójtówny do prawosławnego monastyru w guberni kostromskiej. Była to niemal kara więzienia – klasztor miał surową regułę, dodatkowo prowadzono tam przymusowe „nawracanie” na religię panującą. Pustowójtówna nie godziła się na tą karę, szukała sposobu na ucieczkę. Dzięki pomocy babki, udało się jej nawiązać kontakt z grupą studentów kijowskich, którzy postanowili pomóc jej planom. W czasie pobytu w Żytomierzu, grupie konspiratorów udało się odwrócić uwagę żandarmów, dzięki czemu Henryka uciekła władzom carskim. W przebraniu podróżowała w stronę granicy austriackiej, którą przekroczyła w lutym 1862 roku, a następnie do Rumunii. Tam wzięła udział w przygotowaniach do mającego wkrótce wybuchnąć powstania styczniowego.

Udział w powstaniu styczniowym

W czasie pobytu w Rumunii, Henryka Pustowójtówna przebywała w domu płk. Miłkowskiego, któremu Rząd Narodowy polecił werbowanie oddziału ochotników. Ćwiczyła się we władaniu bronią i jeździe konno, mając zamiar wyruszyć do walki, gdy tylko wybuchnie powstanie. Po „nocy styczniowej”, nie czekając na sformowanie się oddziałów na terenie Rumunii, Henryka Pustowójtówna przedarła się więc na własną rękę do zaboru rosyjskiego. Dołączyła do oddziału Dionizego Czachowskiego, a następnie Mariana Langiewicza. Wkrótce została mianowana adiutantem generała i przyszłego dyktatora powstania. Wyróżniała się poświęceniem i talentami dyplomatycznymi (m.in. udało jej się przekonać Antoniego Jeziorańskiego, rywalizującego z Langiewiczem, do poddania się jego komendzie). W czasie krwawej bitwy pod Małogoszczą 24 lutego 1863 roku, dała przykłady niezwykłej odwagi, przekazując rozkazy na pierwszą linię, ratując rannych powstańców i nawet osobiście walcząc z napierającymi na miasto Rosjanami. Zdobyła sobie ogromny szacunek powstańców, połączony ze znaczną popularnością wśród młodszych żołnierzy (np. choć uważano ją za dziewczynę przeciętnej urody, wielu pamiętnikarzy opisuje ją jako bardzo piękną).
Gdy pod koniec marca 1863 roku oddział Mariana Langiewicza został osaczony na mokradłach przez cztery kolumny wojsk rosyjskich, Henryka Pustowójtówna wzięła znów udział w krwawej bitwie. Mimo niezwykle ciężkiego położenia taktycznego generał Langiewicz zdołał wydostać się z matni, zadając klęskę siłom carskim. Położenie oddziału stało się jednak tak trudne, że dyktator zdecydował się rozdzielić korpus na mniejsze grupy, a samemu przenieść się do Krakowa. Zabrał ze sobą Pustowójtównę jako adiutanta. Niestety, zostali wkrótce aresztowani przez władze austriackie, co przyczyniło się do powstania plotki że „uciekł z kasą i dziewczyną do interny austriackiej”. Plotki o romansie generała i jego adiutantki, choć całkowicie bezpodstawne, utrzymywały się jeszcze przez lata.

Na emigracji

Choć Henryka Pustowójtówna została po kilku tygodniach zwolniona z austriackiego więzienia, nie udało jej się wrócić do walki (również na skutek ciężkiej choroby). Mieszkała w Pradze, potem przeniosła się do Szwajcarii i w końcu do Paryża. Utrzymywała się tam z układania kompozycji kwiatowych. Zajmowała się także dobroczynnością, m.in. zbierała fundusze dla byłych powstańców, trzymała się jednak z daleka od głównych postaci polityki. Często chorowała, co zmusiło ją do wyjazdów do uzdrowisk. Gdy w 1870 roku wybuchła wojna francusko-pruska, Pustowójtówna wzięła w niej udział jako sanitariuszka. W szpitalu polowym odnowiła znajomość z lekarzem Stanisławem Loewenhardtem, byłym kolegą z oddziałów Langiewicza. W 1873 roku para pobrała się. Małżeństwo było udane, Loewenhardowie doczekali się czworga dzieci. Niestety, zdrowie Henryki ciągle się pogarszało. Zmarła na atak serca w nocy z 1 na 2 maja 1881 roku, w wieku zaledwie 43 lat.

Pamięć

Henryka Pustowójtówna zyskała szerszą sławę dopiero po śmierci. Była wielokrotnie wspominana przez pamiętnikarzy i historyków opisujących powstanie styczniowe. Została upamiętniona także w sztuce. Lubelska poetka Franciszka Arnsztajnowa tak opisywała czyn Pustowójtówny w czasie demonstracji na placu Litewskim:

Przeciw gwałtowi rozbiorów protestem
Był kwiat, rzucony nieraz dziecka dłonią,
Na wstędze Orzeł złączony z Pogonią
Za nieme usta głosił swoje „Jestem"


Nieznany poeta emigracyjny także poświęcił jej swój wiersz:

Jak liść wichrem strącony w czasie jesiennej burzy
Los rzucił cię wśród obcych, ale nie egoizm,
Lecz uznanie i poklask czekał cię tu duży
Za świętość Twoich uczuć i za twój heroizm.
Tylko nikczemność swoich rzuca na cię błotem,
Choć u twych stóp wielbiący – winni paść pokotem...
Lecz po latach wypłyniesz na kartach historii.
Lud wielbić cię znów będzie za twe wielkie czyny,
Twe imię zajaśnieje w narodowej glorii,
A twój grób zapomniany uwieńczą wawrzyny...


W Lublinie istnieje także ulica Anny Henryki Pustowójtówny (dzielnica Konstantynów).
 

Opracował: Ziemowit Karłowicz

 

Literatura

Kieniewicz S., Powstanie styczniowe, Warszawa 1972.
Radzik T., Śladkowski W., Wójcikowski G., Wójcikowski W., Lublin, dzieje miasta, tom II XIX i XX wiek, Lublin 2000.
Rawita-Gawroński F., Henryka Pustowójtówna, Lwów 1911.
Spiskowcy i partyzanci 1863 roku, opracowanie zbiorowe, Warszawa 1967.
Warzykowska-Wierciochowa D., Najdziwniejszy z adiutantów. Opowieść o Henryce Pustowójtównie, Warszawa 1968.
Złotorzycka M., O kobietach żołnierzach w powstaniu styczniowym, Warszawa 1972.