Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Henryk Poddębski (1890–1945)

Henryk Poddębski – fotograf urodzony w 1890 roku w Chrząstowie (dziś dzielnica Koniecpola), zmarł w 1945 roku w hitlerowskim obozie Veihingen koło Stuttgartu.

Jeden z najznakomitszych przedstawicieli tzw. fotografii krajoznawczej. Wieloletni członek Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Wraz z Mieczysławem Orłowiczem odbył wiele podróży fotograficznych po terenach II Rzeczpospolitej, zasłynął zwłaszcza zdjęciami wykonanymi na Kresach. Około 1931 roku fotografował Lublin.

 

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Edukacja

Henryk Poddębski był synem Jana i Marii z Bądczyńskich. Po przedwczesnej śmierci ojca, rodzina opuściła Chrząstów i zamieszkała w Warszawie. Od tej pory stolica Polski stała się źródłem nieustannej inspiracji przyszłego fotografa. Przez cały okres międzywojenny Poddębski z pasją dokumentował miasto, pozostawiając pokaźny zbiór negatywów.

Chociaż Poddębski zdobył wykształcenie w Szkole Handlowej Warszawskiego Zgromadzenia Kupców, na swój prawdziwy zawód wybrał fotografię. Wydaje się, że po raz pierwszy zetknął się z nią podczas pracy w warszawskiej księgarni Jana Gebethnera. Bywali tam wówczas najznamienitsi polscy krajoznawcy, m.in. Aleksander Janowski czy Kazimierz Kulwieć, którzy w roku 1911 skłonili młodego kupca do wstąpienia w szeregi Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Gorąco dopingowali także jego zainteresowanie fotografią, co w niedługim czasie zaoowocowało seriami zdjęć krajoznawczych, wykonywanych początkowo szczególnie w umiłowanej przez fotografa Warszawie i jej najbliższych okolicach. 

Zdjęcia krajoznawcze

Stopniowo pasja dokumentowania polskich terenów, wówczas jeszcze pozostającej pod zaborami, nabierała tempa. Poddębski fotografował – co oczywiste, biorąc pod uwagę ówczesną sytuację geopolityczą – tereny wschodnie: Lubelszczyznę, Polesie, Kielecczyznę. Później jego wyprawy były coraz lepiej przygotowane i coraz dalsze. Odwiedził swoje strony rodzinne, Jurę Krakowsko-Częstochowską, a także – jeszcze przed pierwszą wojną światową, w 1914 roku – Podole, uczestnicząc w wyjeździe krajoznawczym zorganizowanym przez PTK.

Wkrótce, w roku 1917, te niezwykle intensywne doświadczenia fotograficzne (których rezultatem jest bogaty materiał zdjęciowy) zapewniły Poddębskiemu objęcie stanowiska sekretarza Komisji Fotograficznej PTK. W siedzibie towarzystwa fotograf spotkał Mieczysława Orłowicza, geografa i krajoznawcę, z którym niebawem połączyła go długoletnia przyjaźń. Orłowicz – jako kierownik Referatu Turystyki przy Ministerstwie Komunikacji – widział ogromną potrzebę fotograficznej rejestracji wszystkich rejonów niepodległej Polski; po stuleciu niezwykle utrudnionej komunikacji pomiędzy poszczególnymi zaborami wiedza o ich topografii, zabytkach i mieszkańcach była bowiem raczej nikła. W latach 20. i 30. Orłowicz i Poddębski stali się niemal nierozłączni, odbyli wspólnie przeszło 30 podróży krajoznawczych (w tym 10 po Kresach), podczas których Orłowicz zdobył materiał faktograficzny o zwiedzanych regionach, a Poddębski – w roli „nadwornego” fotografa Referatu Turystyki, wydelegowanego niejako z ramienia PTK  – rejestrował na zdjęciach krajobrazy wiejskie, najważniejsze zabytki miast, codzienne życie ludzi. W ten sposób powstały jedne z pierwszych prawdziwie rzetelnych przewodników turystycznych, uwzględniających możliwe najszersze spektrum informacji na temat danego regionu.
 
Za przełomową dla twórczości fotografa datę – jak zauważa Małgorzata Florczak – można uznać rok 1925. Wtedy właśnie Orłowicz i Poddębski odbyli niezwykle owocną pod względem zgromadzonego materiału podróż na Wołyń, a fotograf otworzył w Warszawie własne atelier fotograficzne, specjalizujące się w fotografii krajoznawczej (ulica Marszałkowska 125). Od tego momentu – zapoczątkowanego obszernym reportażem z Wołynia zamieszczonym na łamach „Tygodnika Ilustrowanego” – zdjęcia Poddębskiego coraz częściej pojawiały się w prasie, książkach, wydawnictwach albumowych. Fotograf rozpoczął szereg wypraw na Kresy oraz w inne, mniej znane, obszary kraju. Najpierw – w roku 1928 – została udokumentowana Wileńszczyzna i Ziemia Nowogródzka, później Podole, natomiast w latach 30. Huculszczyzna, Wielkopolska, Kujawy, Ziemia Kielecka, Ziemia Krakowska i Ziemia Lwowska, Pomorze, Mazury, Śląsk.

Zdjęcia lubelskie

W którym momencie swoich fotograficznych wojaży Poddębski trafił do Lublina? Wydaje się, że jego wizyta przypada na rok 1931. Wiadomo jednak, że fotograf musiał być w mieście już wcześniej, choćby poczas wspomnianych pierwszych wypraw krajoznawczych, jeszcze poczas zaborów. Niemniej jednak, znane nam fotografie pochodzą z początku lat 30.; przedstawiają uliczki Starego Miasta, trakt Krakowskiego Przedmieścia, widoki Zamku oraz Podzamcza uchwycone z Placu po Farze, a także widoki Starego Miasta wykonane ze wzgórza Czwartek.

Zdjęcia lubelskie prezentują pełny obszar zainteresowań fotografa; znajdziemy pośród nich zdjęcia o charakterze pejzażowym, nastrojowe i przemyślane kompozycyjnie (np. ulica Szambelańska), a także zdjęcia typowo dokumentalne, prezentujące najważniejsze zabytki architektury miasta z optymalnych punktów widzenia (np. kościół pw. św. Agnieszki). Brakuje tutaj ujęć reportażowych, chociaż wiadomo, że Poddębski od nich nie stronił (o czym świadczą m.in. zdjęcia wykonane na Polesiu czy Huculszczyźnie).

Dokumentalista

Prawopodobnie od początku lat 30. podczas swoich fotograficznych podróży Poddębski wykorzystywał lekki i nowoczesny aparat marki Leica, który dawał możliwość szybkiego wykonania dużej liczby zdjęć o dość wysokiej jakości technicznej. Wybór takiego sprzętu świadczy nie tylko o wygodzie fotografującego, ale także o jego stosunku do samej fotografii. W czasie prymatu piktorializmu, Poddębski jasno opowiadał się bowiem po stronie tzw. fotografii czystej, a więc takiej, która unika manualnej ingerencji w odbitkę. Inne zdanie miała wówczas większość profesjonalnych fotografów, z Janem Bułhakiem na czele. Bezkompromisowa postawa czyni z Poddębskiego całkowicie świadomego swej misji dokumentalistę, który pozostawiał na marginesie, niejako w zawieszeniu, rozważania o artystyczności bądź nieartystyczności swoich zdjęć. W tym sensie Poddębski całkowicie różni się od Jana Bułhaka, który nie tylko nie stronił od retuszu, ale pragnął wręcz uczynić ze swej misji krajoznawczej projekt artystyczny (o czym świadczy koncepcja „fotografii ojczystej”).

W czasie II wojny światowej Poddębski nie fotografował, na co złożyła się trudna sytuacja okupacyjna (hitlerowcy odebrali fotografowi niemal cały sprzęt) oraz wstrząs spowodowany aresztowaniem i osadzeniem w obozie koncentracyjnym jedynego syna, Henryka. Cały okres okupacji Poddębski spędził w Warszawie, działając w konspiracji, a po zakończeniu walk powstańczych został wywieziony do obozu w Niemczech, gdzie wkrótce zmarł.

Archiwum Henryka Poddębskiego

Rozmiar archiwum Henryka Poddębskiego trudno dziś oszacować. Wiadomo, że w 1934 roku liczyło ono około 6 tysięcy negatywów szklanych (brak wzmianki na temat błon celuloidowych), natomiast w roku 1937 mowa jest o 20 tysiącach zdjęć. Duża cześć dorobku fotografa przetrwała okupację oraz powstanie warszawskie i znajduje się obecnie w Instytucie Sztuki PAN oraz w posiadaniu córki autora, Krystyny Kukieły.

 

Opracowała Kamila Leśniak

Redakcja: Monika Śliwińska

 

Zdjęcia

Słowa kluczowe