Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Getto na Podzamczu – akcja wysiedleńcza

Szesnastego marca 1942 roku niemieckie organa bezpieczeństwa przystąpiły do likwidacji getta na Podzamczu w Lublinie, rozpoczynając tym samym ludobójczą operację, która w ciągu następnych miesięcy objęła całe Generalne Gubernatorstwo (GG) i miała na celu biologiczną eksterminację ludności żydowskiej, połączoną z grabieżą jej mienia. Był to fragment realizowanego przez Trzecią Rzeszę „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Początkowo zagładą objęto przede wszystkim polskich Żydów, lecz z czasem rozszerzono ją również na Żydów pochodzących z Rzeszy, okupowanych państw Europy Zachodniej i Południowej oraz państw satelickich, jak chociażby Słowacja. Większość transportów z ofiarami skierowano w bydlęcych wagonach bezpośrednio do komór gazowych obozów zagłady, a tylko nieliczne początkowo trafiły do gett tranzytowych, które stanowiły jedynie etap pośredni. W celu zamaskowania zbrodni obozy zagłady zlokalizowano w peryferyjnych i słabo zaludnionych rejonach Generalnego Gubernatorstwa w okolicy niewielkich miejscowości, takich jak Bełżec, Sobibór i Treblinka. W czerwcu 1942 roku operacji nadano kryptonim Reinhardt, oddając tym samym hołd jednemu z głównych architektów „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” i szefowi Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, Reinhardowi Heydrichowi.

Ulica Szeroka w Lublinie
Ulica Szeroka w Lublinie (Autor: Kirnberger, Max)

Spis treści

[RozwińZwiń]

Przygotowania

Przygotowania do biologicznej eksterminacji ludności żydowskiej w GG rozpoczęły się jesienią 1941 roku i przebiegały pod nadzorem Dowódcy SS i Policji w dystrykcie lubelskim, Odilo Globocnika. Na potrzeby operacji Globocnik utworzył przy swoim urzędzie specjalny „sztab wysiedleńczy”, do którego oddelegowano 453 funkcjonariuszy niemieckich organów bezpieczeństwa. Jego siedziba znajdowała się w budynku przedwojennego Gimnazjum im. Stefana Batorego przy ul. Spokojnej w Lublinie, podczas okupacji przemianowanego na koszary im. Juliusa Schrecka. Dowódcą sztabu został SS-Hauptsturmführer Hermann Höfle. W ramach przygotowań rozpoczęto prace planistyczne nad obozem stacjonarnym, ośrodkiem zagłady w Bełżcu, którego budowę rozpoczęto na początku listopada. W operację włączono również oddziały wartownicze z obozu szkoleniowego w Trawnikach. Składały się one z byłych jeńców sowieckich, którzy w zamian za zwolnienie z obozów jenieckich podjęli kolaborację z Niemcami1.

Na gruncie lubelskim przygotowania do likwidacji getta na Podzamczu niemieckie władze cywilne i policyjne rozpoczęły w grudniu 1941 roku, z czym można wiązać wydanie przez gubernatora dystryktu lubelskiego Ernsta Zörnera zarządzenia o ograniczeniu pobytu dla Żydów na terenie Lublina. Potwierdzono w nim granice getta ustalone pod koniec marca. Na przełomie 1941 i 1942 roku do dzielnicy zaczęły przenikać pogłoski o planach podziału getta na dwie części, o czym poinformował Prezydium Żydowskiej Samopomocy Społecznej (ŻSS) członek lubelskiego Judenratu, dr Josef Siegfried 15 grudnia:

Robi się wszelkie przygotowania w kierunku zamknięcia dzielnicy. Wedle otrzymanych wiadomości mają być dwie dzielnice żydowskie w Lublinie A i B. Dzielnica A ma być przeznaczona dla tych, którzy pracują poza dzielnicą, B ma być zupełnie zamkniętą [...]2.

Pojawiające się pogłoski potwierdziły się na początku lutego 1942 roku. Wówczas na mocy zarządzenia Zörnera przeprowadzono podział getta na części A i B. Oficjalnie władze niemieckie uzasadniały ten krok panującą w dzielnicy epidemią tyfusu, lecz w rzeczywistości był to element przygotowań do likwidacji getta. Zgodnie z wytycznymi niemieckich władz policyjnych w części B przewidywano umieścić około 10 000 Żydów, którzy pracowali na rzecz niemieckich firm, przedsiębiorstw i administracji, jak również urzędników Judenratu i Żydowskiej Samopomocy Społecznej (ŻSS). W getcie A mieli znaleźć się pozostali Żydzi w liczbie około 25 000 osób3.

Pomimo pojawiania się niepokojących informacji, nikt z mieszkańców getta nie zdawał sobie sprawy, że prowadzone są już zakrojone na szeroką skalę przygotowania do biologicznej eksterminacji ludności żydowskiej. Zgodnie z założeniami „sztabu wysiedleńczego” lubelskie getto jako pierwsze miało być poddane likwidacji, stanowiąc tym samym poligon doświadczany dla kolejnych akcji, przeprowadzanych w innych miejscowościach dystryktu lubelskiego4.

Represje poprzedzające wysiedlenie

Piętnastego października 1941 roku Hans Frank wydał rozporządzenie, na mocy którego wprowadzono karę śmierci dla Żydów opuszczających bez specjalnej przepustki teren getta. Podobne sankcje groziły osobom, które udzielały uciekinierom wszelkiej pomocy. Na początku marca 1942 roku rozstrzelano 11 Żydów, którzy nielegalnie opuścili teren getta lubelskiego5. Od początku grudnia można było zaobserwować w getcie wzmożenie działań represyjnych, których celem było pogłębienie izolacji oraz pogorszenie warunków życia ludności żydowskiej. Po wprowadzeniu w pierwszej dekadzie miesiąca nowego zarządzenia ograniczającego miejsce pobytu dla Żydów, na przełomie grudnia i stycznia niemieckie organa bezpieczeństwa na polecenie Odilo Globocnika, przeprowadziły kilka następujących po sobie akcji rekwizycji mienia. W ten sposób władze niemieckie przejęły znaczne ilości futer i wyrobów futrzanych, wełny, kap, portier i firanek6. Akcją objęto wszystkie znajdujące się pod okupacją ziemie polskie, co było szczególnie dotkliwą represją w obliczu srogiej zimy. Kolejnym ciosem było zamknięcie dla lubelskich Żydów Urzędu Pocztowego Lublin 4 przy ulicy Świętoduskiej 22, jak również odcięcie dopływu prądu na teren getta. Ponadto rozpoczęto proces przenoszenia w obręb dzielnicy żydowskiej tych wydziałów Judenratu, które do tej pory funkcjonowały poza jej granicami7.

Podział getta

W pierwszych tygodniach 1942 roku zmaterializowały się pogłoski krążące od pewnego czasu wśród mieszkańców getta. Tym samym Niemcy dokonali podziału dzielnicy żydowskiej, grodząc drutem kolczastym getto B, w którym mieli obowiązek zamieszkać Żydzi „uprzywilejowani”. Na początku lutego gubernator Zörner wydał zarządzenie, w którym określił granice getta B oraz zakazał przepływu ludności pomiędzy poszczególnymi częściami:

1/ Celem zamkniętego umieszczenia żydów zatrudnionych w niemieckich urzędach i firmach poza starym żydowskim rejonem mieszkalnym (Ghetto), tworzy się żydowski specjalny rejon mieszkalny (specjalne Ghetto) w części miasta Lublina ograniczone następującymi ulicami: Rybną, Kowalską od rogu Rybnej do Krawieckiej, Krawiecką aż do rogu Podwale, Podwale wzdłuż ogrodzenia do Grodzkiej, Grodzką aż do Rynku […].
2/ Do specjalnego getta wolno wejść i wyjść tylko przez bramy wyznaczone.
3/ Żydom, którzy mieszkają w Ghetto, jest wzbronione nieuprawnione wejście do oznaczonego cyfrą 1 specjalnego Ghetta. Tak samo nie wolno żydom, którzy mieszkają w specjalnym Ghetto, nieprawnie wchodzić do Ghetta8.

Informację o podziale getta zamieściła gadzinówka „Nowy Głos Lubelski”, publikując artykuł pod znamiennym tytułem „Specjalne ghetto w Lublinie”, który stanowił w zasadzie przedruk wydanego zarządzenia9.

Stemplowanie dowodów pracy

W pierwszych dniach marca w siedzibie Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa przy ulicy Uniwersyteckiej 3 rozpoczęto stemplowanie dowodów pracy, która, jak miało się niebawem okazać, stanowiła ostatni element przygotowań do rozpoczęcia wysiedleń z Lublina. Stempel przysługiwał jedynie Żydom zatrudnionym w niemieckich firmach, przedsiębiorstwach, urzędach, jak również urzędnikom Judenratu, funkcjonariuszom policji żydowskiej oraz pracownikom organizacji pomocowych. Przywilej ten rozciągnięto także na najbliższych członków rodziny10.

Stempel w książeczce pracy miał dać jej posiadaczowi i członkom najbliższej rodziny poczucie bezpieczeństwa, ale w rzeczywistości akcja przeprowadzona przez Niemców wywołała duży niepokój i lęk11. Wielu mieszkańców getta spodziewało się podjęcia przez władze niemieckie nieokreślonych działań, mając w pamięci przesiedlenie rok wcześniej kilkunastu tysięcy Żydów do prowincjonalnych miejscowości dystryktu lubelskiego. Nikt jednak nie był w stanie wyobrazić sobie tego, co miało się zdarzyć w najbliższych dniach.

W obliczu niepewnej sytuacji zamożniejsi Żydzi starali się „zorganizować” ostemplowane książeczki pracy, które były dobrem limitowanym. Płacili za nie niejednokrotnie zawrotne sumy, co stworzyło pole do licznych nadużyć. Handel takimi dokumentami znajdował się pod kontrolą konfidenta Szamy Grajera, który działał zapewne za zgodą swych mocodawców, dzieląc się z nimi zyskami. Poza wymiarem ekonomicznym, możliwość uzyskania nielegalnego dokumentu ze stemplem mogła stanowić także fortel, który miał wpłynąć na uspokojenie sytuacji w getcie. Inną strategią przetrwania było przygotowywanie kryjówek na terenie getta. Atmosfera uległa poprawie, gdy w rocznicę przesiedlenia nie doszło do żadnych wydarzeń w getcie, o czym świadczy fragment anonimowej relacji złożonej przez uciekiniera z Lublina zachowanej w archiwum getta warszawskiego:

Zaraz po stemplowaniu zaczęto snuć domysły, w jakim celu zostało ono zaaranżowane. Przeważał pogląd, że ma nastąpić wysiedlenie. Potwierdził go jeszcze denuncjant Greger [Grajer – J.Ch.], bardzo ustosunkowany i «mile widziany» w kołach niemieckich, który wiadomość o szykującym się wysiedleniu słyszał ponoć z ust samego Stadthauptmanna. Sądzono powszechnie, że nastąpi ono w rocznicę poprzedniego, to znaczy 10 marca. Ale termin ten minął i nic nie nastąpiło. Także następny dzień przeszedł spokojnie i na nic się nie zanosiło. Wobec tego vox populi orzekł, że Greger jest kłamcą i chodzi mu jedynie o dochód ze stempelków (które wyrabiał za słoną opłatą), a wysiedlenie jest jego wymysłem i tak jak poprzednio wszyscy czuwali, starali się być w pogotowiu lub też ukrywali się, obecnie porzucili wszelkie środki ostrożności12.

Spotkanie Höflego z Reuterem

Zaledwie kilka godzin przed rozpoczęciem akcji likwidacyjnej odbyło się w Lublinie spotkanie, w którym uczestniczyli szef sztabu Akcji Reinhardt Hermann Höfle oraz przedstawiciel urzędu gubernatora dystryktu Fritz Reuter. Höfle poinformował przedstawiciela administracji cywilnej o procedurze, jaką zamierzano zastosować wobec Żydów deportowanych ze Słowacji, Protektoratu Czech i Moraw oraz Rzeszy. Zachowała się notatka z przebiegu tego spotkania, sporządzona przez Reutera:

1. Byłoby rzeczą właściwą przybywające do dystryktu lubelskiego transporty Żydów dzielić już na stacji odjazdowej na zdolnych i niezdolnych do pracy. Jeśli dokonanie tego podziału na stacji odjazdowej jest niemożliwe, należałoby ewentualnie przejść na rozdzielenie według powyższej zasady transportów w Lublinie.
2. Wszyscy niezdolni do pracy Żydzi mają być przewiezieni do Bełżca, najdalszej stacji granicznej powiatu Zamość.
3.  Hauptsturmführer Höfle zamierza zbudować wielki obóz, w którym zdolni do pracy Żydzi zostaną zarejestrowani według swoich zawodów i gdzie można będzie zgłaszać zapotrzebowanie.
Na zakończenie oświadczył on, że mógłby przyjmować dziennie 4–5 transportów po 1000 Żydów, skierowanych do stacji Bełżec. Żydzi ci, przekroczywszy granicę, nigdy już nie wrócą do Generalnej Guberni13.

Zgodnie z wytycznymi Höflego przed wyruszeniem transportu miała być przeprowadzona selekcja, a w przypadku braku takiej możliwości, zorganizowanie jej przewidywano w Lublinie, najprawdopodobniej na rampie kolejowej obozu pracy Flugplatz, który spełniał również rolę głównej sortowni mienia zrabowanego zamordowanym Żydom w ramach Akcji Reinhardt. W trakcie selekcji wybierano przede wszystkim młodych i silnych mężczyzn, których kierowano do obozu koncentracyjnego na Majdanku (KL Lublin), jak również innych placówek pracy w Lublinie. Pozostałe osoby czasowo umieszczano w tzw. gettach tranzytowych lub wysyłano bezpośrednio do obozów zagłady. W toku realizacji operacji w pierwszej kolejności getta przejściowe miały być opróżniane z Żydów polskich, a następnie z Żydów przywiezionych z innych państw okupowanych, satelickiej Słowacji oraz Rzeszy. W zamyśle decydentów odpowiedzialnych za realizację Akcji Reinhardt, KL Lublin miał stanowić rezerwuar siły roboczej, co stanowiło potwierdzenie roli, jaką dotychczas spełniał, utworzony jesienią 1941 roku obóz. Na zakończenie narady Höfle stwierdził, że „do stacji Bełżec” każdego dnia mogło być kierowanych 4–5 transportów, z których każdy mógł liczyć 1000 osób. W rzeczywistości na peryferiach Bełżca uruchomiono obóz zagłady14.

Pierwsza faza likwidacji getta (17–31 marca)

Rozpoczęcie akcji wysiedleńczej nastąpiło w nocy 16/17 marca od północnej części getta w okolicy ulic Lubartowskiej i Unickiej. Na terenie dzielnicy włączono oświetlenie, co wzbudziło wśród mieszkańców niepokój, gdyż od wielu miesięcy obowiązywało całkowite zaciemnienie. W momencie rozpoczęcia akcji likwidacyjnej na terenie getta przebywało od 37 000 do 38 000 Żydów, z czego około 14 000 trafiło do części B15.

Funkcjonariusze SS odpowiedzialni za przeprowadzenie wysiedleń z Lublina

Zadanie deportacji Żydów lubelskich powierzono specjalnej grupie operacyjnej liczącej 25–30 osób, którą kierował szef referatu żydowskiego przy miejscowej placówce Policji Bezpieczeństwa (Sipo) i Służby Bezpieczeństwa (SD) SS-Obersturmführer Hermann Worthoff. W jej skład weszli przede wszystkim oficerowie i podoficerowie organów bezpieczeństwa, wśród których można wymienić SS-Untersturmführera Wilhelma Walthera, SS-Untersturmführera dr. Harrego Sturma, SS-Untersturmführera Knitzkiego oraz Ernsta vel Ericha Kalicha. Przydzielono im dwie kompanie wachmanów z formacji pomocniczej Oddziały Wartownicze Dowódcy SS i Policji na Dystrykt Lubelski, szkolonej w Trawnikach16. Wielu z nich pojono przed akcją alkoholem, co jedynie wzmagało w trakcie jej realizacji brutalne postępowanie względem ofiar.

Akcja wysiedleńcza trwała pomiędzy 17 marcem a 14 kwietniem i była prowadzona w sposób usystematyzowany, ulica po ulicy. Wypędzonych z domów Żydów gromadzono w punktach zbornych, w których prowadzono wstępne selekcje. Znajdowały się one przy placu Targowym, na niewielkim skwerze przyległym do budynku Judenratu (od strony dzisiejszego placu Po Farze) i na placu przy ulicy Szerokiej 2. Głównym miejscem selekcji była Wielka Synagoga Maharszala przy ulicy Jatecznej, gdzie ofiary przetrzymywano przez noc, a z rana pędzono na plac przeładunkowy za rzeźnią miejską przy ulicy Łęczyńskiej, skąd odchodziły transporty do obozu zagłady w Bełżcu. Akcją kierowano ze „sztabu polowego”, który ulokowano w jedynej czynnej restauracji na terenie getta przy ulicy Lubartowskiej 15, prowadzonej przez konfidenta Grajera. W lokalu znajdował się aparat telefoniczny, za pośrednictwem którego przekazywano na bieżąco raporty o sytuacji w getcie do „sztabu wysiedleńczego”. SS-mani pojawiający się w restauracji bardzo chętnie korzystali z gościnności Grajera. Obsługa serwowała jedzenie i alkohol, a orkiestra wykonywała popularne szlagiery17.

Przebieg akcji wysiedleńczej

W pierwszych dniach akcji likwidacyjnej władze niemieckie anulowały większość dotychczas obowiązujących przepustek, które umożliwiały poruszanie się po stronie aryjskiej, nocą, a także używanie dorożek. Dokumenty miały być przedkładane Judenratowi, za pośrednictwem którego przekazywano je organom policyjnym. Niezastosowanie się do zarządzenia było zagrożone nieprzydzieleniem lub odebraniem J-Ausweisu, którym na przełomie marca i kwietnia zastąpiono dotychczasowe ostemplowane karty pracy, chroniące przed wysiedleniem18.

Dopiero kilka godzin po rozpoczęciu akcji SS-mani odpowiedzialni za jej przeprowadzenie przedstawili Judenratowi treść zarządzenia w kwestii wysiedlenia, które następnie zostało rozplakatowane na murach getta. Oficjalnie z wysiedlenia zwolniono jedynie osoby legitymujące się podstemplowanym dowodem pracy oraz najbliższych członków rodziny, zaś pozostali mieli obowiązek wcześniej przenieść się do getta A. W rzeczywistości jednak chaos panujący w pierwszych dniach akcji spowodował, że deportowano wielu posiadaczy dokumentów o zatrudnieniu. Opuszczanie terenu getta było możliwe jedynie przez wyznaczone bramy na podstawie specjalnego zaświadczenia. Dla getta A brama znajdowała się na rogu ulic Cyruliczej i Lubartowskiej, zaś dla getta B na rogu ulic Kowalskiej i Lubartowskiej. Nielegalne wyjście poza teren getta było karane śmiercią. Obszar A miał zostać pozbawiony wszelkich zapasów żywności, które nakazano przenieść do części B, zaś na granicy rozdzielającej obydwa getta zalecono utworzyć szpital (przy ulicy Cyruliczej lub Lubartowskiej) dla ciężko chorych. Osoby przeznaczone do wysiedlenia mogły zabrać ze sobą 15-kilogramowy bagaż, pieniądze i rzeczy wartościowe19. Opis początku akcji wysiedleńczej znalazł się w anonimowej relacji złożonej w Archiwum Ringelbluma:

[…] zupełnie niespodziewanie o 12-tej w nocy zapalono w dzielnicy żyd[owskiej] światła i SD i Ukraińcy [wartownicy z Trawnik – J.Ch.] okrążyli ulicę Lubartowską. Ludność przypuszczała, że to zwykła obława na Majdanek. Okazało się jednak, że była to akcja wysiedleńcza. Pukali do bram i kazali się szykować do wysiedlenia – punktem zbornym miała być synagoga. Zabrano tej nocy 1600 osób. Nie obeszło się bez ofiar – przeważnie zabijano starców (nie szczędzono młodych).
[…] Następnego dnia gmina żyd[owska] ogłosiła, że wszyscy nieposiadający stempla SD, tj. kart pracy, muszą się przygotować do wysiedlenia. Wolno im zabrać bagaż 15 kg i będą chodzić 2 km pieszo. Pozostali mają się przenieść do getta «B», które zostanie powiększone i obejmie ulice: Rybną, Grodzką, Kowalską, Cyruliczą i Lubartowską aż do numeru 5.
W pierwszych dwóch [dniach?] wysiedlano tylko w nocy, w dzień panował zupełny spokój. Żydowska policja została również zaangażowana do wysiedlenia. I tak każdej nocy wysiedlano systematycznie po 1600 osób […]20.

Nie zachowały się materiały, na podstawie których istniałaby możliwość dokładnego wyznaczenia drogi, którą ofiary musiały przebyć z punktu zbornego na plac przeładunkowy za rzeźnią miejską. Nie ulega jednak wątpliwości, że po opuszczeniu dzielnicy żydowskiej kolumny skazańców przemierzały ulicę Kalinowszczyzna. W pierwszej fazie likwidacji getta akcje prowadzono jedynie w nocy, zaś po przerwie, która nastąpiła pod koniec marca, wysiedlenie kontynuowano bez względu na porę dnia21.

Początkowo nikt nie miał świadomości, jaki los spotkał wysiedlonych. Wielu było przeświadczonych, że transporty są kierowane na wschód do pracy przymusowej, a nazwa Bełżec kojarzyła się jedynie z obozem pracy, który funkcjonował w tej miejscowości do jesieni 1940 roku. Jednak z biegiem czasu do lubelskiego getta zaczęły docierać makabryczne informacje, które były przekazywane za pośrednictwem polskich kolejarzy, osób wynajętych do śledzenia transportów, jak również nielicznych uciekinierów z transportów. Brak wiadomości od wysiedleńców wzbudzał również coraz silniejszy niepokój Judenratu22. Informacje o deportacjach z lubelskiego getta bardzo szybko zaczęły docierać do getta warszawskiego za pośrednictwem uciekinierów. Sytuacja zaistniała w getcie lubelskim zaniepokoiła prezesa tamtejszego Judenratu Adama Czerniakowa, o czym mogą świadczyć słowa zapisane w dzienniku pod datą 18 marca: „Niepokojące wiadomości ze Lwowa (wysiedlenie 30 000 ludzi), Mielca, Lublina”23. Niewątpliwie w początkowym okresie wśród miejscowych Żydów panowała dezinformacja, którą opisała sugestywnie Ida Gliksztajn-Rapaport:

Nikt nie wiedział na pewno dokąd wywozi się tych ludzi. Opowiadano, że prowadzi się ich na Kalinowszczyznę, za rzeźnię miejską, gdzie się ich ładuje do stojących na torach wagonów kolejowych. Pozostałych w tyle zabija się; również podczas ładowania nie milkną karabiny maszynowe i serie strzałów kładą trupem nie dość szybko wsiadających. Taka była jedna wersja, były też inne. Pewien kolejarz opowiadał znajomemu Żydowi, że wysiedlonych pakuje się do zamkniętych wagonów tak ciasno, że ludzie się duszą, że wagony te stoją na bocznicach po kilka dni. Ofiary nie dostają wody ani jedzenia. […] Jakiś chłopak wrócił z transportu i opowiedział, że wszystkich się wiezie do Bełżca, gdzie giną prądem elektrycznym. Gdyby się miało pewność śmierci, może by ludzie się bronili, może by zawołali: „Krew za krew, za nas stu niech zginie choć kilku Niemców”. Esesmani za pośrednictwem zdrajców szerzyli wiadomości, że to tylko przesiedlenie do Rosji, gdzie trzeba im rąk do pracy, gdzie przesiedleńcy znajdą możliwe warunki bytu. A otumaniony człowiek wierzył, zabierał do plecaka co miał najlepszego, zaszywał w ubranie pieniądze i szedł24.

Kryjówki

Niemcy bardzo dobrze zdawali sobie sprawę, że wielu Żydów ukrywa się w specjalnie przygotowanych kryjówkach, które znajdowały się w obydwu częściach getta. Sprawne przeprowadzenie wysiedlenia zakładało włączenie ludności żydowskiej, jak również Judenratu w proces zagłady. Na osoby posiadające stempel w karcie pracy nałożono obowiązek informowania Judenratu o tych, którzy nielegalnie przebywali w opróżnianych częściach getta A lub getcie B. W kolejnych dniach władze policyjne nakazały posiadaczom stempla przeczesywanie domów. W proces ten włączono również policję żydowską. Osoby próbujące w jakikolwiek sposób chronić ukrywających się ziomków, narażały na wysiedlenie wszystkich lokatorów zamieszkujących dany dom. W obliczu drakońskich sankcji, jak również ciągle tlącej się nadziei, wielu Żydów podjęło próbę ocalenia siebie i najbliższych, poświęcając jednocześnie życie swoich ziomków. Na podstawie zachowanych materiałów źródłowych nie ma możliwości określenia skali donosów25.

Mordy na terenie getta i w okolicy Lublina

W ramach akcji wysiedleńczej przeprowadzono kilka „akcji specjalnych”, w wyniku których ofiary nie zostały wysłane do obozu zagłady, lecz zamordowano je na obrzeżach Lublina w uprzednio przygotowanych dołach. Objęto nimi wszystkich podopiecznych Ochrony dla Dzieci i Starców, Domu Inwalidów Wojennych, jak również szpitali ogólnego i epidemicznego. Najprawdopodobniej Niemcy kierowali się czystym pragmatyzmem, uznając, że zamordowanie osób najsłabszych na miejscu będzie o wiele prostsze, niż ich deportowanie. W pierwszej kolejności wymordowano podopiecznych sierocińca przy ulicy Grodzkiej 11. Stało się to najprawdopodobniej 24 marca. Dzieci razem z opiekunkami wywieziono samochodami ciężarowymi do zamkniętej kopalni piasku przy ulicy Łęczyńskiej i rozstrzelano w uprzednio wykopanym dole. Zginęło około stu dzieci oraz dwie lub trzy opiekunki26. Najprawdopodobniej w tym samym dniu "akcją specjalną" objęto również pensjonariuszy Domu Starców przy ulicy Krawieckiej 5 i Domu Inwalidów Wojennych przy ulicy Jatecznej, w których łącznie mogło przebywać kilkadziesiąt osób27. Nie znamy szczegółów tego mordu.

Dwudziestego siódmego marca SS-mani przeprowadzili likwidację dwóch szpitali żydowskich: ogólnego przy ulicy Lubartowskiej 53 oraz zakaźnego przy ulicy Czwartek 4. Najprawdopodobniej działo się to tego samego dnia w godzinach rannych. Budynki zostały otoczone przez wachmanów ukraińskich, którzy razem z funkcjonariuszami organów bezpieczeństwa przystąpili do selekcji. Na śmierć wybierano osoby chore, kobiety ciężarne i w połogu razem z niemowlętami. Szpital ogólny, podobnie jak sierociniec i Dom Starców, stanowił z perspektywy mieszkańców getta bezpieczną oazę, w której wielu szukało schronienia. Niemcy, świadomi takiej sytuacji, przeprowadzili kontrolę książeczek pracy, zabierając wszystkie osoby, które nie mogły wylegitymować się ostemplowanym dokumentem28. Przebieg selekcji opisała po wojnie pielęgniarka w szpitalu ogólnym, Sujka Erlichman-Bank:

Po godzinie siódmej szpital miał być opróżniony. Zaczęła się segregacja na chorych posiadających Arbeitskarte i – bez. Potem chodzący chorzy i leżący. Nagle wszyscy „ozdrowieli”: „Nie jestem chory, ja mogę wstać!” – krzyczą w ostatnim wysiłku, a głowa bezpowrotnie opada z powrotem. Krzyki, wrzaski, każdy szuka ucieczki. Szpital okrążony przez Ukraińców. Przez otwarte okna na piętrze, gdzie znajduje się oddział położniczy, oprawcy wyrzucają noworodki, a za nimi wzbija się w szczelnie zamknięte niebiosy głos rozpaczy bezbronnych matek29.

Selekcją objęto również personel szpitala ogólnego. Część lekarzy i pielęgniarek pozostawiono, kierując jednocześnie do porządkowania budynku szpitalnego. Osoby te otrzymały pod koniec marca J-Ausweis, który upoważniał do pozostania na terenie getta. Gdy utworzono getto szczątkowe na Majdanie Tatarskim, pozostały przy życiu personel medyczny został tam przeniesiony z zadaniem utworzenia nowej placówki. Inny los spotkał personel szpitala zakaźnego, wśród którego zaniechano selekcji, na co wpływ najprawdopodobniej miała obawa przed rozszerzeniem się epidemii tyfusu. Wszystkie osoby, które nie przeszły pozytywnie selekcji rozstrzelano w uprzednio przygotowanych dołach w lesie niedaleko wsi Niemce30. Wszystkimi „akcjami specjalnymi” kierowali oficerowie organów bezpieczeństwa odpowiedzialni za likwidację getta.

Przerwa w akcji wysiedleńczej

Pod koniec marca Niemcy zarządzili kilkudniową przerwę w wysiedleniu, która trwała najpewniej pomiędzy 29 a 31 marca. W tym czasie komando odpowiedzialne za realizację akcji w getcie lubelskim zostało skierowane do Izbicy i Piask.

W trakcie przerwy SS-mani zażądali kontrybucji w wysokości kilkuset tysięcy złotych. Judenrat zarządził zbiórkę wśród ludności. Był to jedynie fortel, który nie miał żadnego wpływu na los getta. W celu dostarczenia wymaganej sumy pieniędzy i rzeczy wartościowych Judenrat wyznaczył specjalną komisję, w skład której weszli radni Dawid Edelsztajn i Salomon Kestenberg oraz urzędnik Josef Szrojt, zaś pośrednikami byli konfidenci niemieccy Moniek Goldfarb i Bolesław Tenenbaum. Po dostarczeniu kontrybucji radnych i urzędnika aresztowano, a następnie najprawdopodobniej stracono w więzieniu na Zamku31.

Druga faza likwidacji getta (31 marca–14 kwietnia)

Wznowienie akcji likwidacyjnej rozpoczęto od poinformowania Judenratu o zmniejszeniu jego składu. Zarządzono również wymianę ostemplowanych dowodów pracy na tzw. J-Ausweisy, które rozdzielono jedynie pomiędzy Żydów uznanych przez Niemców za „niezbędnych”. Nowe dokumenty nie przysługiwały tym razem członkom rodzin. Podobnie jak wcześniej, wysiedlania przeprowadzano niezależnie od pory dnia i nocy.

„Rekonstrukcja” Judenratu

Trzydziestego pierwszego marca SS-mani zapowiedzieli na posiedzeniu Judenratu wznowienie akcji, jednocześnie ograniczając liczbę radnych z 24 do 12. W skład nowej rady weszło zaledwie sześciu dotychczasowych jego członków: Marek Alten, Dawid Hochgemajn, Leon Hufnagel, Jakub Kelner, Izaak Kerszman oraz Nachman Lerner, zaś z grona urzędników dokooptowano Wolfa Wienera. Dołączyli do nich Ejzyk Brodt, Daniel Kupferminc, Józef Rotrubin, Szulim Tajkef oraz Bolesław Tenenbaum. Na nowego przewodniczącego wyznaczono Altena, zaś wiceprzewodniczącym został Kerszman. Byłych radnych wysiedlono do obozu zagłady w Bełżcu łącznie z dotychczasowym przewodniczącym inż. Henrykiem Bekkerem i przewodniczącym Żydowskiego Komitetu Opiekuńczego Powiatowego dr. Josefem Siegfriedem. Obydwaj otrzymali od Niemców zapewnienie, że w nowym miejscu obejmą analogiczne co w Lublinie funkcje32. Moment wysiedlenia Bekkera opisał w swojej relacji Efraim Krasucki:

Inż. Bekera Niemcy zlikwidowali jeszcze przed powstaniem getta na Majdanie Tatarskim. Pewnego dnia przyszli do niego do domu, ubrali go w tałes i poprowadzili go do bożnicy, w której znajdowało się już wielu innych złapanych. Gestapowcy prowadzący go, byli w dobrym humorze i żartowali, że tam dokąd go poślą, on również będzie przewodniczącym gminy żydowskiej33.

Wiadomości o wysiedleniu członków Judenratu bardzo szybko dotarły do getta warszawskiego. Już 1 kwietnia prezes tamtejszego Judenratu Adam Czerniakow odnotował w swoim dzienniku następującą informację:

Wiadomości z Lublina. 90% Żydów ma w ciągu kilku dni opuścić Lublin. 16 członków Rady łącznie z prezesem Beckerem podobno uwięziono. Członkowie rodzin reszty radców poza żoną i dziećmi też muszą opuścić Lublin […]34.

W skład nowego Judenratu weszli komendant policji żydowskiej Daniel Kupferminc oraz konfident Bolesław Tenenbaum, któremu powierzono obowiązki nadzoru nad policją żydowską. Wzrost pozycji Tenenbauma wzbudził zawiść i niepokój u Szamy Grajera, który przez niektórych Żydów nazywany był „królem getta”. Grajer zwyczajnie bał się utraty swoich wpływów, które dawały mu ogromną władzę w getcie, ale także profity, i dlatego złożył donos na Tenenbauma. Wśród mieszkańców getta krążyły pogłoski, że podstawą do aresztowania była korupcja, w skutek której zgromadził on pokaźny majątek. Na skutek donosu został on aresztowany przez Gestapo i zamordowany w pierwszych dniach kwietnia35.

Nowe dokumenty

Na nadzwyczajnym posiedzeniu Judenratu, które odbyło się 31 marca, SS-mani ogłosili, że na terenie getta mogli pozostać jedynie posiadacze J-Ausweisu, zaś pozostałe osoby bezwzględnie podlegały wysiedleniu. Na osoby legitymujące się tym dokumentem ponownie nałożono obowiązek donoszenia na Żydów ukrywających się pod groźbą wysiedlenia wszystkich lokatorów, gdyby „nielegalnych” odkryli Niemcy. Wobec osób ukrywających się stosowano karę śmierci, którą wykonywano na miejscu. Taki przypadek zdarzył się 31 marca w kamienicy przy ulicy Grodzkiej 23, gdzie wykryto 10 osób36.

Rozdział nowych dokumentów rozpoczęto 1 kwietnia, lecz najprawdopodobniej radni, urzędnicy i policjanci żydowscy otrzymali dokumenty jeszcze pod koniec marca. Początkowo rozdzielono zaledwie 2500 J-Ausweisów, lecz ostatecznie zwiększono ich liczbę do niewiele ponad 4000. W oparciu o nowy dokument wydawano również karty żywnościowe37. Dystrybucję J-Ausweisu opisała Anna Bach:

Gestapo w Lublinie uchwaliło, by zostawić w Lublinie tylko 4000 Żydów, a resztę wywieźć. Wśród tych 4000 mieli być członkowie Judenratu, urzędnicy i robotnicy, zatrudnieni u nich. Każdy z nich otrzymał kartę z czarną literą „J” (Jude) i ta karta uprawniała do życia. Każdy posiadacz karty miał zamieszkać na Majdanie Tatarskim. Tak miało wyglądać to, co okazało się teorią. W rzeczywistości wytworzył się ogromny bałagan. Zaczął się handel „Jotami”, zarabiali na tym w pierwszym rzędzie gestapowcy, potem urzędnicy Gminy, policjanci żydowscy i każdy, kto miał chody. W wyniku tego „Joty” dostali też ludzie niepracujący, ponieważ Niemcy wydrukowali z góry tylko zaplanowaną ilość, więc jednemu się odbierało, drugiemu się dawało i tak w kółko. Powstało znów szerokie pole do najrozmaitszego rodzaju świństw. Niemcy zamierzali zostawić pracujących wraz z rodzinami, ale wobec braku „Jotów”, na skutek sprzedaży ich niepowołanym, zdarzało się, że na cztery osoby np. pracujący otrzymywał dwie lub trzy „Joty” i musiał wybierać, których członków rodziny zabrać ze sobą na nowe miejsce pobytu, a których zostawić na pastwę losu. Tragediom rodzinnym nie było końca, ludzie dostawali szału od tego wszystkiego […]38.

Ograniczona liczba J-Ausweisów doprowadziła do handlu tymi dokumentami. Na zakup mogły pozwolić sobie jedynie osoby majętne, gdyż ich ceny osiągały zawrotne sumy. Procederem tym trudnił się kolaborant Grajer, zapewne za zgodą swoich mocodawców, którzy korzystali na tym finansowo39.

Wznowienie akcji wysiedleńczej

W trakcie posiedzenia z 31 marca, na którym poinformowano Judenrat o wznowieniu wysiedlenia, SS-mani nakazali czynne włączenie się w nią Judneratu i ŻSP. Jednocześnie ograniczono liczbę policjantów żydowskich do 78 funkcjonariuszy, 35 miało zostać wywiezionych. Deportacji podlegał kontyngent obejmujący 1600 osób40.

Z uwagi na to, że po wysiedleńcach na terenie getta pozostała znaczna liczba ruchomości, Judenrat ustanowił komisje ds. uporządkowania środków żywnościowych oraz ds. uporządkowania ubrań i rzeczy. W rzeczywistości Rada przejęła jedynie rzeczy najgorszej jakości, a pozostałe trafiły w ręce Niemców, którzy prowadzili grabież żydowskiego mienia41.

Druga faza likwidacji getta zakończyła się 14 kwietnia, gdy Judenrat został poinformowany o mającym powstać getcie wtórnym w peryferyjnej dzielnicy Lublina, Majdanie Tatarskim. Zarządzenie w tej kwestii przekazał SS-man Harry Sturm. Przesiedlenie kilku tysięcy Żydów, którzy czasowo uniknęli śmierci, przeprowadzono pomiędzy 17 a 19 kwietnia.

Praca przymusowa

Przez cały okres trwania akcji likwidacyjnej getta na Podzamczu, Niemiecki Urząd Pracy (NUP) zgłaszał do Judenratu zapotrzebowanie na robotników bez względu na płeć, którzy mieli być zatrudnieni na różnych placówkach pracy w Lublinie i okolicznych folwarkach. Chęć zatrudnienia Żydów wynikała z niedoboru siły roboczej, spowodowanej deportacjami Polaków na roboty przymusowe do Rzeszy. Dzień po rozpoczęciu wysiedlenia NUP zgłosił zapotrzebowanie na robotników do pracy w rolnictwie. Dwudziestego czwartego marca na murach getta pojawiło się ogłoszenie o planowanym zatrudnieniu 40 kobiet do pracy w obozie przy Lipowej 7. Kobiety zainteresowane podjęciem zatrudnienia mogły się zgłaszać jeszcze tego samego dnia w siedzibie Judenratu42.

W kwietniu większość Żydów została już deportowana lub rozstrzelana na miejscu. Pomimo tego 13 kwietnia na murach getta pojawiło się ogłoszenie, za pośrednictwem którego poszukiwano aż 300 robotników do pracy w Zarządzie Telefonów w Lublinie. W ogłoszeniu pojawiła się informacja, że do pracy mogły zgłaszać się również osoby nieposiadające J-Ausweisu, co podobno zostało uzgodnione z Sipo. W trakcie wykonywanej pracy robotnicy mieli mieć zapewnione wyżywienie, a także otrzymywać wynagrodzenie. Pomimo starań zmierzających do skompletowania kontyngentu, odzew ze strony mieszkańców getta był stosunkowo niewielki, co nie powinno dziwić w tych specyficznych okolicznościach, jakimi była akcja wysiedleńcza. Żydzi zwyczajnie obawiali się podstępu, co było uzasadnione, szczególnie że na terenie getta wiele osób ukrywających się nie miało J-Ausweisu. Ogłoszenie dotyczące pracy w Zarządzie Telefonów zostało ponowione 14 kwietnia:

Judeneinsatzstelle zapewnia, że robotnikom […] nie tylko nie grozi żadne niebezpieczeństwo, lecz przeciwnie, czynione będą starania o wystawienie dla nich J-Ausweisów. Nadto praca ma być wynagradzana w naturze i gotówce. Zatrudnieni otrzymają wyżywienie na miejscu pracy oraz dodatkowe i zwykłe karty pracy […]43.

Pomoc dla wysiedleńców

Od początku akcji likwidacyjnej Judenrat starał się organizować pomoc dla wysiedleńców, pomimo niewielkiej wiedzy o ich losie. W tym czasie do getta napływała jeszcze pomoc z zagranicy, choć jej skala była stosunkowo niewielka. Nadeszły cztery paczki z Portugalii i Amsterdamu, z których jedna była zaadresowana do prywatnej osoby, Estery Scheidling. Większość adresatów zwyczajnie ich nie otrzymała na skutek wysiedlenia44.

Koordynacją działań pomocowych miała zająć się wyłoniona przez Judenrat komisja, w skład której weszli Leon Hufnagel, Jakub Kelner i Józef Rotrubin. Zadaniem komisji było rozdzielanie chleba oraz środków finansowych przyznanych przez ŻSS. Pod koniec marca na ten cel Judenrat otrzymał kwotę 10 000 zł, zaś do końca akcji wysiedleńczej przyznano jeszcze dodatkowe 15 000 zł45.

Z oczywistych względów skala pomocy była dalece niewystarczająca, a jednocześnie instytucje żydowskie nie dysponowały środkami, aby ją zwiększyć. Wpływ na to miało przede wszystkim zubożenie społeczności żydowskiej, jak również chaos ogarniający getto. Artykuły spożywcze, a także środki finansowe były rozdzielane przez władze niemieckie, które z czasem znacznie ograniczyły zakres ich dystrybucji. Przeszkodą był również brak oficjalnych informacji o losie wysiedlonych.

Liczba ofiar

Akcja likwidacyjna getta na Podzamczu miała niezwykle brutalny przebieg i wiele osób zamordowano na miejscu. Zabijano głównie osoby najsłabsze, które utrudniałyby i opóźniały przebieg akcji, jak również ukrywające się. Egzekucje przeprowadzano w mieszkaniach oraz na ulicach, a ciała każdego dnia były zbierane przez Ostatnią Posługę i grzebane na nowym kirkucie przy ulicy Unickiej. Można przypuszczać, że wiele osób zmarło w kryjówkach na skutek wyczerpania, gdyż osoby odpowiedzialne za ich otwarcie zostały zabrane.

Zachowała się statystyka zgonów, sporządzona w trakcie akcji wysiedleńczej przez Ostatnią Posługę. Do końca marca odnotowano 670 ciał, zaś do połowy kwietnia kolejne 203, co łącznie daje liczbę 873 osób zamordowanych. Personalia wielu ciał zostały zidentyfikowane – ustalono tożsamość 283 mężczyzn i 148 kobiet46. Poza danymi statystycznymi zachowało się bardzo niewiele dokumentów, na podstawie których istnieje możliwość ustalenia dokładnych danych. Jedną z osób, której datę śmierci udało się ustalić był Jakub (Jankiel) Nisenbaum, zastrzelony na początku kwietnia47. Moment jego śmierci znalazł odzwierciedlenie w relacji Idy Gliksztajn: „Pewnego dnia przyszli do Gminy dwaj gestapowcy i kazali mu iść za sobą. Uszli kilkadziesiąt kroków i strzelili do niego z tyłu. Za co? Nie wiadomo, a właściwie dokładnie wiadomo”48.

Ciała były zbierane także przez kilka tygodni po zakończeniu wysiedlenia w ramach „oczyszczania dzielnicy”. W tym przypadku możemy przede wszystkim mówić o osobach, które zmarły na skutek wycieńczenia w kryjówkach. Zgodnie z zachowaną statystyką do końca kwietnia zabrano 128 ciał. Tym samym można ustalić dokładną minimalną liczbę osób zamordowanych w trakcie akcji wysiedleńczej na 1001. Należy mieć jednak na uwadze, że najprawdopodobniej nie wszystkie ciała zostały odnalezione, a część pozostała w kryjówkach, których nie udało się odkryć w trakcie przeszukiwania getta49. Do statystyki nie włączono również osób zamordowanych w ramach tzw. akcji specjalnych, a więc dzieci z sierocińca, pensjonariuszy Domu Starców, Domu Inwalidów Wojennych, oraz szpitali ogólnego i zakaźnego, których liczba szacunkowo mogła wynosić kilkaset osób.

W przededniu rozpoczęcia likwidacji getta na Podzamczu na jego terenie zamieszkiwało 37 000–38 000 Żydów, zaś po zakończeniu wysiedlenia do getta wtórnego na Majdanie Tatarskim trafiło 7000–8000 osób, z czego około 3000–4000 znalazło się tam nielegalnie. Na podstawie tych danych można ustalić, że do obozu zagłady w Bełżcu wywieziono około 28 000 Żydów50.

Przypisy

1 B. Musiał, Przypadek modelowy dotyczący eksterminacji Żydów”. Początek „akcji Reinhardt” – planowanie masowego mordu Żydów w Generalnym Gubernatorstwie, [w:] Akcja Reinhardt. Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie, red. D. Libionka, Warszawa 2004, s. 15–38; D. Pohl, Znaczenie dystryktu lubelskiego w „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej”, [w:] tamże, s. 39–53; P. Black, Prosty żołnierz „akcji Reinhardt”. Oddziały z Trawnik i eksterminacja polskich Żydów, [w:] tamże, s. 103–131; R. Kuwałek, Obóz zagłady w Bełżcu, Lublin 2010, s. 30–55; R. Hilberg, Zagłada Żydów Europejskich, t. 2, Warszawa 2014, s. 593; D. Silberklang, Gates of tears. The Holocaust in the Lublin District, Jerusalem 2013, s. 221–247.
2 Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego [dalej: AŻIH], zesp. 211, Żydowska Samopomoc Społeczna [dalej: ŻSS], sygn. 211/193, Żydowska Samopomoc Społeczna. Aneks, k. 70.
3 Archiwum Państwowe w Lublinie [dalej: APL], zesp. 499, Dziennik Urzędowy Okręgu Szefostwa Lublin, Dziennik Urzędowy Gubernatora Okręgu Lublin nr 12, 31 XII 1941 r., k. 165–166; tamże, zesp. 891, Rada Żydowska w Lublinie [dalej: RŻL], sygn. 13, Ogłoszenia dot. m.in. realizacji obowiązku pracy przymusowej, utworzenia getta w Lublinie, sprawie rozesłania sprawozdania z działalności Rady [1939–1940], pomocy prawnej itp., k. 300; AŻIH, ŻSS, 211/140, Korespondencja ŻSS z Markiem Altenem – Doradcą przy Szefie Dystryktu lubelskiego 6 XI 1941–29 XII 1941, k. 72; tamże, 211/193, Żydowska Samopomoc Społeczna. Aneks, k. 69; Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, oprac. T. Berenstein, A. Eisenbach, A. Rutkowski, Warszawa 1957, s. 122–123; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta – likwidacja getta na Podzamczu, „Kwartalnik Historii Żydów” 2015, nr 4 (256), s. 708–714.
4 D. Pohl, Znaczenie dystryktu lubelskiego, s. 48; D. Silberklang, Żydzi i pierwsze deportacje z dystryktu lubelskiego, [w:] Akcja Reinhardt, s. 59–60.
5 Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich, s. 122–123; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 709.
6 APL, RŻL, sygn. 3, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie od 1 stycznia 1940 r. do 1 listopada 1942 r., k. 225, 227; tamże, sygn. 13, Ogłoszenia dot. m.in. realizacji obowiązku pracy przymusowej, utworzenia getta w Lublinie, sprawie rozesłania sprawozdania z działalności Rady [1939–1940], pomocy prawnej itp., k. 289–290, 292, 295–296; tamże, sygn. 56, Akcja zbierania futer i wełny; wykazy imienne osób i rodzaj dostarczanej odzieży, k. 1–153; tamże, sygn. 57, Akcja zbierania futer i wełny; wykazy imienne osób i rodzaj dostarczanej odzieży, k. 1–117; Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich, s. 167–168; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 710.
7 J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 710–711.
8 APL, Dziennik Urzędowy Gubernatora Okręgu Lublin nr 2, 28 II 1942 r., k. 8; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 711.
9 Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie [dalej: WBPiHŁwL], sygn. Mf 517, „Nowy Głos Lubelski”, 22–23 lutego 1942 r., nr 44, s. 3.
10 APL, RŻL, sygn. 13, Ogłoszenia dot. m.in. realizacji obowiązku pracy przymusowej, utworzenia getta w Lublinie, sprawie rozesłania sprawozdania z działalności Rady [1939–1940], pomocy prawnej itp., k. 330.
11 AŻIH, zesp. 253, Rada Żydowska w Lublinie, sygn. 19, Dokumenty prywatne. NN (Nina?), List do NN o przygotowaniach do akcji likwidacyjnej w getcie lubelskim, k. 1.
12 Archiwum Ringelbluma. Generalne Gubernatorstwo. Relacje i dokumenty, oprac. A. Bańkowska, Warszawa 2012, s. 54–55; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 712–713.
13 Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich, s. 280.
14 Tamże, s. 280–282; R. Hilberg, Zagłada Żydów Europejskich, t. 3, Warszawa 2014, s. 1086; R. Kuwałek, Getta tranzytowe w dystrykcie lubelskim, [w:] Akcja Reinhardt, s. 138–160; T. Kranz, Zagłada Żydów w obozie koncentracyjnym na Majdanku, Lublin 2007, s. 17; R. Kuwałek, Krótkie życie na „Wschodzie”. Żydzi z terenu Rzeszy deportowani do dystryktu lubelskiego, „Studia Żydowskie. Almanach”, R. 4, 2014, nr 4, red. J. Chmielewski, s. 31–51; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 713.
15 AŻIH, ŻSS, sygn. 143, Korespondencja Prezydium ŻSS z Markiem Altenem, k. 46, 78; Archiwum Państwowego Muzeum na Majdanku [dalej: APMM], Relacje nt. gett, więzień i obozów położonych na terenie okupowanej Polski, sygn. VII/O-20, Relacja Idy Gliksztajn-Rapaport-Jarkoni, k. 29; Yad Vashem Archives [dalej: YVA], Yad Vashem Testimonies [dalej: YVT], sygn. 3060, Relacja Idy Rapaport-Jarkoni, k. 7; R. Kuwałek, Żydzi lubelscy w obozie koncentracyjnym na Majdanku, „Zeszyty Majdanka” 2003, t. 22, s. 84, 87; R. Kuwałek, Obóz zagłady w Bełżcu, Lublin 2010, s. 93–94; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 714.
16 P. Black, Prosty żołnierz „akcji Reinhardt”, s. 103–131; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 714.
17 AŻIH, 301/6670, Relacja Izraela Mełameda, k. 2; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 715.
18 APL, RŻL, sygn. 13, Ogłoszenia dot. m.in. realizacji obowiązku pracy przymusowej, utworzenia getta w Lublinie, sprawie rozesłania sprawozdania z działalności Rady (1939–1940), pomocy prawnej itp., k. 341, 344; WBPiHŁwL, sygn. Mf 517, „Nowy Głos Lubelski”, 20 marca 1942, nr 66, s. 3; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 723.
19 APL, RŻL, sygn. 3, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie od 1 I 1940 r. do 1 XI 1942 r., k. 243–245; tamże, sygn. 12, Zbiór wydanych ogłoszeń t. 3, k. 40; tamże, sygn. 25, Korespondencja z dyrekcją policji [Polizeidirektion] w Lublinie w sprawach dot. dorożek, pobytu Żydów w szpitalu, przepustek i in., k. 111; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 715–716.
20 Archiwum Ringelbluma. Generalne Gubernatorstwo, s. 47–48.
21 APL, RŻL, sygn. 3, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie od 1 I 1940 r. do 1 XI 1942 r., k. 244; tamże, sygn. 12, Zbiór wydanych ogłoszeń t. 3, k. 40; AŻIH, 301/6669, Relacja Romana Chwedkowskiego, k. 3; Archiwum Ringelbluma. Generalne Gubernatorstwo, s. 48–49; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 716–717.
22 AŻIH, ŻSS, 211/142, Korespondencja Prezydium ŻSS z Markiem Altenem, k. 33; tamże, 301/6, Relacja Doby Cukierman, k. 30; tamże, 301/6669, Relacja Romana Chwedkowskiego, k. 2; YVA, YVT, O.3/2036, Relacja Kiny Morgenstern, k. 6; tamże, O.3/3060, Relacja Idy Rapaport-Jarkoni, k. 7; tamże, O.3/7417, Relacja Kazimiery Korczak, k. 15; R. Kuwałek, Obóz zagłady, s. 180, 183; D. Silberklang, Żydzi i pierwsze deportacje, s. 63; J. Chmielewski, Obozy pracy dla Żydów w ramach planu „Otto”, „Studia Żydowskie. Almanach”, R. 3, 2013, nr 3, red. K. Zieliński, s. 139–156; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 717–718.
23 Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939–23 VII 1942, wyd. M. Fuks, Warszawa 1983, s. 260, wpis z 18 marca 1942 r.
24 APMM, VII/O-20, Relacja Idy Gliksztajn-Rapaport-Jarkoni, k. 35.
25 APL, RŻL, sygn. 12, Zbiór wydanych ogłoszeń t. 3, k. 41–44, 48–49; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 718–719.
26 YVA, YVT, O.3/1324, Relacja Dwory Donner, k. 4–5; AŻIH, 301/801, Relacja Bolesława Kopelmana, k. 24; tamże, Archiwum Ringelbluma [dalej: ARG] I 27 (Ring. I/469), Inf. o akcjach likwidacyjnych w następujących miejscowościach: Wilno, Słonim, Krośniewice, Żychlin, Hancewicze k. Baranowicz, Równe-Sosenki, Lublin, k. 4; tamże, ARG II 351 (Ring. II/305), NN., Relacja pt. „Lublin”, k. 5; tamże, 301/1299, Relacja Hersza Feldmana, k. 6; tamże, 301/2783, relacja Chany Rapaport, k. 2; tamże, 301/2784, Relacja Rachmila Gartenkrauta, k. 10; Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej [dalej: AIPN], sygn. 164/2470, Akta w sprawie Kalich, Knitzky, Werthoff, Sturm, gestapowców z Lublina, odpowiedzialnych za wymordowanie Żydów w Lublinie, k. 5; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 720–721.
27 AŻIH, ARG I 27 (Ring. I/469), Inf. o akcjach likwidacyjnych w następujących miejscowościach, k. 4; tamże, 301/2843, Relacja Symchy Turkieltauba, k. 3; R. Kuwałek, Żydzi lubelscy w obozie koncentracyjnym na Majdanku, s. 87; R. Kuwałek, Obóz zagłady, s. 98; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 721.
28 S. Erlichman-Bank, Listy z piekła, Białystok 1992, s. 25; AIPN, 164/2470, Akta w sprawie Kalich, Knitzky, Werthoff, Sturm, k. 5; APMM, VII/O-20, Relacja Idy Gliksztajn-Rapaport-Jarkoni, k. 31; AŻIH, 301/1295, Relacja Franciszki Mandelbaum, k. 8; tamże, 301/6670, Relacja Izraela Mełameda, k. 2; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 721–722.
29 S. Erlichman-Bank, Listy z piekła, s. 25.
30 Archiwum Ringelbluma. Generalne Gubernatorstwo, s. 56–57; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 722–723.
31 AŻIH, 301/2784, Relacja Rachmila Gartenkrauta, k. 9–10; tamże, 301/6669, Relacja Romana Chwedkowskiego, k. 3–4; APL, sygn. 4, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie [drugie i dalsze egzemplarze, odpisy], k. 271; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 725.
32 APL, RŻL, sygn. 3, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie od 1 I 1940 r. do 1 XI 1942 r., k. 248–249; APMM, VII/O-20, Relacja Idy Gliksztajn-Rapaport-Jarkoni, k. 35; AŻIH, 301/2784, Relacja Rachmila Gartenkrauta, k. 9; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 724–725.
33 YVA, YVT, sygn. 1335, Relacja Efraima Krasuckiego, k. 8.
34 Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego, s. 262, wpis z 1 kwietnia 1942 r.
35 AŻIH, 301/6669, Relacja Romana Chwedkowskiego, k. 3–4; Archiwum Ringelbluma. Generalne Gubernatorstwo, s. 57; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 727–728.
36 APL, RŻL, sygn. 3, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie od 1 I 1940 r. do 1 XI 1942 r., k. 250; tamże, sygn. 4, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie [drugie i dalsze egzemplarze, odpisy], k. 271; tamże, sygn. 12, Zbiór wydanych ogłoszeń t. 3, k. 50; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 726.
37 APL, RŻL, sygn. 3, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie od 1 I 1940 r. do 1 XI 1942 r., k. 253; tamże, sygn. 12, Zbiór wydanych ogłoszeń t. 3, k. 50; tamże, sygn. 13, Ogłoszenia dot. m.in. realizacji obowiązku pracy przymusowej, utworzenia getta w Lublinie, sprawie rozesłania sprawozdania z działalności Rady [1939–1940], pomocy prawnej itp., k. 345; D. Silberklang, Żydzi i pierwsze deportacje, s. 58–59; R. Kuwałek, Obóz zagłady, s. 97; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 723–724.
38 Majdanek. Obóz koncentracyjny w relacjach więźniów i świadków, oprac. Marta Grudzińska, Lublin 2011, s. 22.
39 J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 727–728.
40 APL, RŻL, sygn. 3, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie od 1 I 1940 r. do 1 XI 1942 r., k. 249, 250; J. Chmielewski, Struktura i funkcjonowanie Judenratu w Lublinie – próba analizy, „Studia Żydowskie. Almanach”, R. 2, 2012, nr 2, red. A. Markowski, K. Zieliński, s. 204; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 728.
41 APL, RŻL, sygn. 3, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie od 1 I 1940 r. do 1 XI 1942 r., k. 254; tamże, sygn. 182, Meldunki o zajściach, sprawozdania z działalności, wykazy opornych płatników podatku gminnego, k. 96; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 728–729.
42 APL, RŻL, sygn. 12, Zbiór wydanych ogłoszeń t. 3, k. 35; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 729.
43 APL, RŻL, sygn. 12, Zbiór wydanych ogłoszeń t. 3, k. 37, 39; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 730.
44 AŻIH, ŻSS, 211/142, Korespondencja Prezydium ŻSS z Markiem Altenem 9 III 1942–30 III 1942, k. 34.
45 APL, RŻL, sygn. 3, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie od 1 I 1940 r. do 1 XI 1942 r., k. 254; AŻIH, ŻSS, 211/142, Korespondencja Prezydium ŻSS z Markiem Altenem, k. 44; tamże, 211/143, Korespondencja Prezydium ŻSS z Markiem Altenem, k. 24, 39; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 730.
46 APL, RŻL, sygn. 172, Sprawozdanie Wydziału Stanu Cywilnego z 1940 r., wykaz zmarłych, karty zgonów, ruch ludności żydowskiej w latach 1842–1942 i in., k. 35–36, 55–62, 88–89, 94–96, 99; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 731–733.
47 APL, RŻL, sygn. 172, Sprawozdanie Wydziału Stanu Cywilnego z 1940 r., wykaz zmarłych, karty zgonów, ruch ludności żydowskiej w latach 1842–1942 i in., k. 37.
48 APMM, VII/O-20, Relacja Idy Gliksztajn-Rapaport-Jarkoni, k. 33.
49 APL, RŻL, sygn. 172, Sprawozdanie Wydziału Stanu Cywilnego z 1940 r., wykaz zmarłych, karty zgonów, ruch ludności żydowskiej w latach 1842–1942 i in., k. 39–42, 45, 90–91, 93–95; tamże, sygn. 172, Sprawozdanie Wydziału Stanu Cywilnego z 1940 r., wykaz zmarłych, karty zgonów, ruch ludności żydowskiej w latach 1842–1942 i in., k. 733–735.
50 AŻIH, ŻSS, 211/143, Korespondencja Prezydium ŻSS z Markiem Altenem, k. 46, 78; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta, s. 735.

Literatura

Archiwum Państwowego Muzeum na Majdanku.
Archiwum Państwowe w Lublinie.
Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego.
Yad Vashem Archive.
Berenstein T., Eisenbach A., Rutkowski A. [red.], Eksterminacja Żydów na ziemiach polskich w okresie okupacji hitlerowskiej. Zbiór dokumentów, Warszawa 1957.
Blumental N. [red.], Documents from Lublin Ghetto. Judenrat without direction, Yad Vashem, Jerusalem 1967.
Erlichman-Bank S., Listy z piekła, Białystok 1992.
Kasperek J., Kronika wydarzeń w Lublinie w okresie okupacji hitlerowskiej, Lublin 1983.
Kranz T., Zagłada Żydów w obozie koncentracyjnym na Majdanku, Lublin 2007.
Kuwałek R., Akcja Reinhardt na Lubelszczyźnie – początek zagłady lubelskiego getta, „Gazeta Wyborcza”, bezpłatny dodatek, 11 grudnia 2007.
Kuwałek R., Obóz zagłady w Bełżcu, Lublin 2010.
Kuwałek R., Żydzi lubelscy w obozie koncentracyjnym na Majdanku, „Zeszyty Majdanka”, nr 22.
Libionka D., Śmierć w samotności, „Tygodnik Powszechny”, 5 sierpnia 2012, nr 32.
Radzik T., Lubelska dzielnica zamknięta, Lublin 1999.
Sakowska R. [oprac.], Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy. Listy o Zagładzie, t. 1, Warszawa 1997.
Tec N., Suche łzy, Warszawa 2005.
Tomczak J., Rada Żydowska w Lublinie 1939–1942 – organizacja, działalność i pozostałość aktowa, [w:] Żydzi w Lublinie, t. 1, Lublin 1995.

Powiązane artykuły

Powiązane wydarzenia

Zdjęcia

Galerie

Wideo

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe