Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Garnizonowy Klub Oficerski

W budynku Domu Żołnierza, późniejszej siedziby Garnizonowego Klubu Oficerskiego w 1944 roku odbyła się pierwsza po wojnie premiera teatru muzycznego. W czasach PRL funkcjonowało tu znane kino Grunwald z Dyskusyjnym Klubem Filmowym oraz operetka przemianowana później na Teatr Muzyczny. Dom Żołnierza mieści się przy przy ul. Żwirki i Wigury.

Garnizonowy Klub Oficerski - Dom Żołnierza im. J. Piłsudskiego w Lublinie
Garnizonowy Klub Oficerski - Dom Żołnierza im. J. Piłsudskiego w Lublinie (Autor: nieznany)

Spis treści

[RozwińZwiń]

Dom Żołnierza

Dom Żołnierza mieści się przy ulicy Żwirki i Wigury w Lublinie. Został wybudowany z materiału pozyskanego z rozbiórki soboru prawosławnego na placu Litewskim w latach 1924–1927. W okresie dwudziestolecia międzywojennego Dom Żołnierza był jednym z najbardziej funkcjonalnych obiektów wojskowych w mieście: mieścił kasyno, salę gimnastyczną i kino. 

W kasynie garnizonowym był mój pierwszy bal, bal oficerski. Boże, co to był za bal! Patrzę na to jak w mroki średniowiecza. Panowie w lakierkach, we frakach, białe rękawiczki. Pamiętam, poszłam z bratem swoim. Już u ciotki mieszkałam. Moja matka umarła już wtedy. Wujek był kasjerem w cukrowni i się pokłócił z żoną, została w domu, a on poszedł ze mną. Przetańczył ze mną, potem usiadł w fotelu, był niezadowolony strasznie, bo się pokłócił z tą żoną, nie miał humoru. I podszedł do mnie taki wodzirej, wysoki, przystojny, do dzisiejszego dnia żałuję, że go tak źle potraktowałam. Boże, jak ja tańczyłam! I tango i walca, i tak śpiewał: "O czym marzy dziewczyna, gdy dorastać zaczyna, kiedy z pączka rozwija się w kwiat? O czym myśli najwięcej, czego chce najgoręcej? Żeby dał jej w prezencie świat? Odrobinę szczęścia w miłości, odrobinę serca czyjegoś, jedną małą chwilkę radości przy boku kochanego". Tak mi śpiewał. Był brzydki jak siedem grzechów głównych, ale tak pięknie tańczył wodzirej.

Anna Berger

Podczas II wojny światowej - Dom Narodowych Socjalistów, po 1944 roku Centralny Dom Żołnierza.

Dom Żołnierza w Lublinie
Dom Żołnierza w Lublinie (Autor: nieznany)

W 1944 roku zmieniono nazwę Domu na Centralny Dom Żołnierza, później na Garnizonowy Klub Oficerski, następnie na Klub Garnizonowy. Oferta kulturalna Klubu była szeroka: dostęp do biblioteki z bogatym zasobem, możliwość zajęć w amatorskich zespołach artystycznych, udział w różnorakich kołach zainteresowań, nauka języków obcych, kursy tańca towarzyskiego, ogniska muzyczne. Organizowano również szereg okazjonalnych imprez kulturalnych. Kadra oficerska z rodzinami bawiła się na balach sylwestrowych i dancingach.1

Remonty Garnizonowego Klubu Oficerskiego w Lublinie były przeprowadzane stosunkowo często. Jednak ten z 1959 roku - jak podkreślał dziennikarz „Kuriera Lubelskiego - „jest swego rodzaju"2.

„Klub odziany w nową szatę wygląda okazale, wabi nowoczesnością, świeżością, pomysłowością. Już sam hall zaprojektowany przez Romualda Lameńskiego sprawia na przybyszu bardzo korzystne wrażenie. Dobór kolorów, oprawa graficzna, meble, wszystko jest bez zarzutu. Wrażenie to potęguje sala widowiskowa. (...) Grafikę na sali restauracyjnej Klubu projektował i wykonywał zespół pod kierownictwem Władysława Filipiaka. I znowu trzeba wyrazić słowa uznania3".

W Domu Żołnierza odbywały się dancingi:

W Lublinie naprawdę było gdzie posłuchać muzyki i potańczyć. Na samym Krakowskim Przedmieściu było chyba ze sześć takich miejsc, gdzie były restauracje z dancingami. Zaczynało się w Domu Żołnierza (...)

Andrzej Żołnierowicz

Dom Żołnierza przez kilkadziesiąt lat był siedzibą Teatru Muzycznego.

Siedziba Teatru Muzycznego 

Zespół Wojska Polskiego wystawił Królową Przedmieścia Z. Krumłowskiego. W 1947 zorganizowano stały zespół (funkcjonujący do tej pory jako Teatr Domu Żołnierza) przyjmuje nazwę Teatru Muzycznego im. Żołnierza Polskiego.

1 VII 1957 teatr przeszedł pod państwowy mecenat (jako piąty tego typu teatr w Polsce), przyjmując nazwę Państwowej Operetki w Lublinie.

W 1968 przeprowadzono duży remont obiektu, zmieniając nazwę na Garnizonowy Klub Oficerski. Przez dziesięciolecia zespół grał na scenie Garnizonowego Klubu Oficera, przy ulicy Żwirki i Wigury (w budynku Domu Żołnierza).

W czterdziestą rocznicę otwarcia Teatr Muzyczny stracił swoją wieloletnią siedzibę w Domu Żołnierza. Przez dwa lata (1987-89) artyści pracowali bez stałej sceny (premiery przygotowywano w Puławach w Domu Chemika). W latach 1989-2000 siedzibą Teatru Muzycznego był Dom Kultury Kolejarza przy ul. Kunickiego. W roku 2000 zakończyła się ponad pięćdziesięcioletni „tułaczka” Teatru Muzycznego, który otrzymał własną scenę, w Teatrze w Budowie przy ul. Skłodowskiej. Obecnie (2019) siedziba teatru mieści się w budynku Centrum Spotkania Kultur. 

Sala sportowa

W budynku Domu Żołnierza mieściła się też sala sportowa. 

Warto wspomnieć, że ćwiczenia gimnastyczne odbywały się tam jeszcze przed wojną:

Ćwiczenia gimnastyczne w Domu Żołnierza - Josef Fraind - fragment relacji świadka historii

Po wojnie w budynku Domu dziennikarza trenowali między innymi koszykarze i siatkarze. 

Do szkoły powszechnej uczęszczałem na Rurach. Później zacząłem naukę w Technikum Drogowym przy ulicy Długosza w Lublinie, nie skończyłem tej szkoły, ale tam zacząłem boks w 1951 roku. [Tam trenował] kolega Zbyszek Kubicki. Zagadnąłem go: „Czemuś ty nie był wczoraj w szkole?”. A on odpowiada: „Bo ja byłem na treningu, w Domu Żołnierza”. Ja pytam: „Gdzie jest Dom Żołnierza?”. Poszedłem z nim. Tam właśnie poznałem trenerów: pana Stanisława Zalewskiego i Jana Kowalczyka. Pan Zalewski był wspaniałym człowiekiem. Jak mnie spotkał, zawsze pytał: „Jak tam żyjesz? Co słychać? Jak rodzina? Jak pracujesz?”. Był jak ojciec. Tam również trenowali koszykarze, siatkarze.

Zenon Głowala 

Życie studenckie - Tadeusz Surdacki - fragment relacji świadka historii 

Kino Grunwald 

W czasach PRL w budynku Domu Żołnierza funkcjonowało znane kino Grunwald z Dyskusyjnym Klubem Filmowym.

Do kina chodziło się też do Domu Żołnierza. W tym budynku była też operetka. Rodzice chodzili na operetkę, a ja do kina. To kino nazywało się chyba „Grunwald”.

Stanisław Bałdyga

Kino „Grunwald” mieściło się w sali widowiskowej Domu Żołnierza przy ul. Żwirki i Wigury. W 1947 roku odbywały się tam pierwsze seanse filmowe, na których wyświetlano filmy Myszy i ludzie Lewiga Milestone’a, Cyrk Grigorija Aleksandrowa i Legię honorową produkcji francuskiej. W drugiej połowie lat 50. swoje spotkania miał tam Lubelski Dyskusyjny Klub Filmowy. Wyświetlane przezeń filmy Charlie’go Chaplina stały się powodem konfliktu z samym autorem, który miał pretensje o rozpowszechnianie jego twórczości bez zezwolenia.

Doszło nawet do wielkiego skandalu, jak daleko DKF był popularny. Myśmy pokazali na przykład serię Chaplina. To było coś niesłychanego. Oracz i Rzeszewski zjednali tego magazyniera w szkole filmowej i on posyłał. Wysyłaliśmy wysłannika, te kasety zabierał, przywoził pociągiem, bo wtedy nie było innego połączenia. Myśmy to wyświetlali i odsyłali, czyli on nam pożyczał te filmy, prawda. Ale proszę sobie wyobrazić, że kiedyś takie było zainteresowanie tym filmem, było to w Domu Oficera, i napór ludzi, którzy chcieli obejrzeć ten film był taki, że wywalili drzwi, wywalili krzesła. I gazeta opisała, że skandal, co się tam dzieje, prawda, że film Chaplina, że powinni ci członkowie klubu dbać jednak, żeby nie demolowali Domu Oficera i tak dalej.

Zygmunt Mańkowski

Projekcja filmu Chaplina w Lublinie - Zygmunt Piotr Mańkowski - fragment relacji świadka historii 

Mieszkańcy Lublina często wspominają poranki filmowe w Kinie Grunwald. 

Kino Grunwald - Marek Szewczyk - fragment relacji świadka historii 

Biblioteka 

W Klubie Garnizonowym mieściła się biblioteka z bogatym zasobem. 

Biblioteka Klubu Batalionu Dowodzenia Wielonarodowej Brygady udostępnia swoje zbiory wszystkim zainteresowanym czytelnikom, nie ograniczając się do środowiska wojskowego. W ramach biblioteki funkcjonuje wypożyczalnia i czytelnia. W zbiorach biblioteki znajdują się książki dla dorosłych dzieci i młodzieży, literatura piękna, lektury szkole i opracowania, książki naukowe i popularnonaukowe, a także publikacje z dziedziny historii, wojskowości, wojen, bitew, uzbrojenia, techniki wojskowej.

 

 

Przypisy

  1. H.Danczowska, Dom Żołnierza Polskiego im. Marszałka J. Piłsudskiego 1924-1933 [w:] „Lublin. Kultura i społeczeństwo 2/2004".
  2. Garnizonowy Klub Oficerski w nowej szacie otwiera dziś podwoje, „Kurier Lubelski", R. 3 nr 309-310 (8-9 listopada 1959).
  3. Garnizonowy Klub Oficerski w nowej szacie otwiera dziś podwoje, „Kurier Lubelski", R. 3 nr 309-310 (8-9 listopada 1959).

Zdjęcia

Wideo

Audio

Historie mówione

Inne materiały