Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Fabryka maszyn rolniczych i odlewnia żelaza Wacława Moritza w Lublinie

W 1864 roku Robert Moritz i Aleksander McLeod założyli niewielką fabrykę narzędzi rolniczych przy Krakowskim Przedmieściu 62. Po rozbudowie w latach 20. XX wieku fabryka zatrudniała 180 pracowników i produkowała rocznie 850 ton różnorodnych narzędzi, cieszących się wzięciem w całym regionie.

 

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Lokalizacja

Dawna fabryka Moritza znajdowała się przy ulicy Fabrycznej 2, w południowo-wschodniej części Lublina, w widłach Bystrzycy i Czerniejówki, na rozległej i nieregularnej parceli, ograniczonej ulicami: Fabryczną i Alejami Unii Lubelskiej.

Funkcja

Fabryka maszyn rolniczych i odlewnia żelaza

Historia

Początki fabryki sięgają 1864 roku, kiedy to Robert Moritz wszedł w spółkę z Aleksandrem McLeodem i razem założyli niewielką fabrykę narzędzi rolniczych mieszczącą się przy Krakowskim Przedmieściu 62. Firma bazowała na wcześniej istniejącej wytwórni narzędzi rolniczych, której współwłaścicielem był, obok braci Baird, właśnie McLeod. Szybko rozwijająca się fabryczka zdobywała uznanie na rynku i coraz większą liczbę zamówień.
 
Rodzina Moritzów
Edward Moritz (ojciec Roberta) przybył do Polski na początku XIX wieku z Saksonii i osiadł w Poznańskim. Jego syn Robert przeniósł się do Lublina, gdzie podjął pracę kotlarza u swojego krewniaka, Józefa Przybylskiego, który od 1835 roku prowadził warsztat kotlarski przy Krakowskim Przedmieściu 69. Ożenił się z córką Przybylskiego – Elżbietą – i objął szefostwo nad zakładem. Po śmierci żony ożenił się powtórnie – z wdową po Bairdzie – Antoniną z Lubowieckich, współwłaścicielką wytwórni narzędzi rolniczych przy placu Targowym. W 1865 roku urodził im się syn Wacław, następca rodzinnej fortuny i tradycji. Otrzymał staranne wykształcenie w szkołach w Saksonii. Po powrocie do Lublina przystąpił do pracy w ojcowskiej fabryce, ale dopiero w 1893 roku został wspólnikiem, a potem głównym właścicielem. Pierwszą rzeczą, którą zrobił było unowocześnienie zakładu, na co zaciągnął dużą pożyczkę. Dzięki temu zatrudniono pięćdziesięciu robotników, którzy produkowali sieczkarnie bębnowe, młockarnie, maneże i inne narzędzia rolnicze.
Rosnące zapotrzebowanie na narzędzia rolnicze narzuciły konieczność zwiększenia produkcji, co z kolei ograniczone było stosunkowo niewielką powierzchnią fabryki przy Krakowskim Przedmieściu. Zapewne to, oraz coraz wyższe ceny parcel w tej części Lublina, zmusiły Moritza do szukania miejsca na nową fabrykę. Wybór padł na parcelę w widłach Bystrzycy i Czerniejówki, która została zakupiona w 1899 roku. Tam też niebawem powstały pierwsze budynki nowej fabryki: warsztaty mechaniczne, stolarnia, warsztat ślusarski. W 1900 roku w zakładach pracowało już 100 robotników. Bardzo korzystny dla fabryki był rok 1901, kiedy to jej wyroby zdobyły srebrny medal na wystawie Towarzystwa Rolniczego w Lublinie oraz złoty na podobnej wystawie w Berdyczowie. W 1911 roku Wacław Moritz był jednym ze współzałożycieli Stowarzyszenia Techników miasta Lublina.
Sukcesy odniesione na wystawach zaowocowały kolejnym wzrostem zamówień i dalszą rozbudową fabryki. W 1912 roku wybudowano odlewnię żelaza. Dynamiczny rozwój firmy zahamowany został wybuchem I wojny światowej i ciągłym rekwirowaniem narzędzi i maszyn do produkcyjnych przez kolejne władze okupacyjne – Rosjan i Austriaków. Po wojnie Moritz kontynuował swą działalność samodzielnie, ale już w 1921 roku nawiązał ścisłą współpracę z innymi producentami narzędzi rolniczych w Polsce, działających w zrzeszeniu pod nazwą Zjednoczenie Polskich Fabryk Maszyn i Narzędzi Rolniczych S. A. w Warszawie. Współpraca zaowocowała wyspecjalizowaniem się fabryki Moritza w produkcji młocarni i kieratów oraz dalszym rozwojem, widocznym w coraz liczniejszej zabudowie. W 1922 roku do wcześniej już istniejących magazynów, odlewni, warsztatów, domu mieszkalnego i kilku drewnianych szop, dobudowano murowaną kuźnię i monternię.
 
Trudności
Fabryki Moritza w XX wieku nie ominęły jednak ani kataklizmy – coroczne powodzie na przedwiośniu, huragan, który przeszedł nad Lublinem w 1932 roku – ani wydarzenia dziejowe: fale strajków w 1905–1907 roku i w 1918 roku, wojna i wielki kryzys. Trudności produkcyjne pojawiły się już przed wybuchem I wojny światowej, a nasiliły w czasie jej trwania, kiedy to wojska rosyjskie na przemian z austro-węgierskimi rekwirowały z fabryki co się dało. Ale i tak zakres usług świadczonych przez Fabrykę Maszyn Rolniczych i Odlewnię Żelaza „W. Moritz” w roku 1916 był szeroki. Nadal można było w niej zamówić i naprawić wiele maszyn rolniczych.
Presja wydarzeń spowodowała jednak, że w 1921 roku Wacław Moritz przyłączył swój zakład do spółki działającej pod nazwą Zjednoczenie Polskich Fabryk Maszyn i Narzędzi Rolniczych S.A. w Warszawie, do której należeli producenci pługów, młocarni, sieczkarni i kieratów w Warszawie, Sierpcu i Bliżynie. Ta nowa struktura organizacyjna przedsiębiorstwa zdopingowała właściciela do rozbudowy firmy, zakupu nowych maszyn, wyspecjalizowania się w produkcji młocarni i maneży, przy zastosowaniu naukowej organizacji pracy. Fabryka Moritza zatrudniała już 180 pracowników, a roczna produkcja wynosiła około 850 ton różnych, cieszących się dobrą renomą wyrobów.
Załamanie okresu prosperity przypadło na lata wielkiego kryzysu 1929–1933, kiedy to brak zamówień zmusił właściciela do redukcji załogi i ograniczenia pracy do czterech dni w tygodniu. Od tego czasu firma znajdowała się w coraz gorszej kondycji i w 1937 roku ogłoszono jej upadłość. W tym samym roku, 18 czerwca, budynki i maszyny produkcyjne przejęte zostały przez Fabrykę Maszyn Rolniczych „Plon”.

Po II wojnie światowej, w 1947 roku, fabryka została upaństwowiona i połączona z fabryką Wolskiego w jeden zakład o nazwie „Lubelska Fabryka Maszyn Rolniczych. Nazwy te zmieniano wielokrotnie, najdłużej utrzymała się ostatnia nazwa Agromet – Fabryka Maszyn Rolniczych w Lublinie, aż do przekształcenia w spółkę akcyjną SIPMA w 1991 roku. Wiązało się to z przeniesieniem produkcji do nowoczesnego zakładu na Wrotkowie, stare hale przy ulicy Fabrycznej sprzedano prywatnym handlowcom: Jackowi Woźniakowi, Czesławowi Frankowskiemu.

Kalendarium

1864 – Robert Moritz zakłada niewielką fabrykę przy Krakowskim Przedmieściu
1899 – przeniesienie fabryki w widły rzek Bystrzycy i Czechówki
1912 – dobudowanie odlewni żelaza
1922 – rozbudowa o murowaną kuźnię i monternię
1937 – ogłoszenie upadłości
1947 – upaństwowienie fabryki
1991 – przekształcenie fabryki w spółkę akcyjną, przeniesienie produkcji na Wrotków
2006 – rozpoczęcie budowy nowego centrum handlowego w miejscu wyburzonych budynków pofabrycznych

Opis

Obecnie [1995 – red.] usytuowana jest na niej różnorodna zabudowa, w skład której wchodzą budynki z początku XX wieku oraz współczesne, posiadające znikomą wartość z konserwatorskiego punktu widzenia. Najciekawsze obiekty znajdują się w zachodniej części parceli, są to dawne warsztaty oraz kuźnia i monternia, należące do Centrum Budownictwa Gala. Budynki przylegają do siebie pod kątem prostym. Pierwotnie w ich licu była cegła, obecnie są otynkowane. Elewacje frontowe są niesymetryczne, artykułowane skarpami z uskokowymi głowicami. Okna duże, współczesne.

Trzecim, równie ciekawym, obiektem jest dawna odlewnia, usytuowana w głębi zespołu – flankowana dwoma wybudowanymi w ostatnich latach budynkami. Budynek odlewni jest parterowy, nakryty dwuspadowym dachem, z symetrycznymi elewacjami, artykułowanymi skarpami. Między skarpami umieszczone są duże, wielokwaterowe, okna w metalowych ramach, zamknięte odcinkowo, z szerokimi gzymsami podokiennymi. Elewacje wieńczy uskokowy, nieznacznie wyładowany gzyms koronujący [...].

Stan zachowania

1995 rok
Budynki wchodzące w skład Centrum Budownictwa Gala zachowane są w stosunkowo dobrym stanie, w ostatnich latach wymieniono w nich pokrycie dachowe oraz otynkowano i pomalowano ściany zewnętrzne. Ponadto przeprowadzono gruntowny remont wnętrza, w czasie którego niemal zupełnie zlikwidowano pierwotne podziały. Budynek ELMAX-u, jest w trakcie remontu, obejmującego swym obecnym zakresem wnętrza.
Niewątpliwie podstawową wartością omówionego powyżej zespołu jest zachowanie w niemal niezmienionej bryle trzech wzmiankowanych budynków łącznie z dekoracją, co wydają się potwierdzać archiwalne plany. Takiej wartości nie przedstawiają wnętrza, jak wcześniej wspomniano gruntownie zmodernizowane, aż do zatarcia pierwotnego układu. Ponadto brak jest obecnie jakichkolwiek urządzeń produkcyjnych, o wartościach zabytkowych.
 
2009 rok
Obecnie budynki pofabryczne wyburzone, na ich miejscu powstało centrum handlowe Gala – Galeria Dom i Wnętrze.
 
Opracował Jacek Studziński
Uzupełnienia: Piotr Sugier
Redakcja: Monika Śliwińska

Literatura

Studziński J., Fabryka maszyn rolniczych i odlewnia żelaza Wacława Moritza [w:] Czerepińska J., Michalska G., Studziński J., Katalog architektury przemysłowej w Lublinie, t. I cz. I, s. 5, maszynopis opracowany na zlecenie Państwowej Służby Ochrony Zabytków, Lublin 1995.