Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ewa Benesz - praca artystyczna

Spis treści

[RozwińZwiń]

Praca z Ireną i Tadeuszem Byrskimi w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim

 

foto di © Francesco Cabras

W lipcu 1965 otrzymuje informację, że Irena i Tadeusz Byrscy kontynuują pracę studyjną w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim i że są skłonni przyjąć ją na dwutygodniowy staż od nowego sezonu. Do pracy z Byrskimi namawia ją Irena Szczepowska i Jerzy Dargiel. Byrscy  proponują jej  pozostanie w teatrze na cały sezon, a w perspektywie na kolejne sezony.

Tadeusz Byrski pyta Ewę: „Co Panią interesuje w teatrze”, a ona odpowiada: „Nie wiem co, ale nie chcę mieć kabotyńskiej twarzy aktora”1. Odpowiedź zaskoczyła Byrskiego. Edukacja Byrskiego była długa. Wprowadza ją w tajniki teatru stopniowo i z precyzją. Najpierw jest suflerem, potem inspicjentką, aktorką, prowadzi sekretariat literacki i obsługuje  dźwięk. W drugim miesiącu jej pobytu w teatrze wznawiona jest Jaskinia filozofów Herberta. Ewa jest statystką w chórze. Pierwsza ważna rola wynika z potrzeby nagłego zastępstwa. Władysław Krasnowiecki, rektor PWST w Warszawie i prezes SPATiF-u reżyseruje gościnnie Dwa teatry Jerzego Szaniawskiego, przy których Benesz jest  asystentką. Gra w zastępstwie Liselottę, prototyp Ireny Solskiej w dramacie.


“Tak. Dowiedziałam się o nagłym zastępstwie wieczorem w przeddzień spektaklu. Miałam 24 godziny na przygotowanie roli. W akcji dramatu Aktorka wchodzi do teatru z ulicy. Weszłam przez drzwi w głębi widowni. Sala teatralna była pełna. Szłam bardzo wolno. Bez hałasu. Mówiłam cicho. Myślę, że jeśli zagrałam tę rolę dobrze, to tylko ze strachu. Pragnęłam, żeby nikt mnie nie widział. Im bardziej chciałam być niewidoczna, tym bardziej stawałam się obecna. To jeden z paradoksów aktorskiego rzemiosła”2
 


Benesz gra w sztukach: Pan Drops i jego trupa Jana Brzechwy (premiera 18 XII 1966) rez. Irena Byrska, Lord z walizki. Komedia muzyczna w trzech aktach wg Oscara Wilde’a w reż. Ireny Górskiej-Damięckiej (premiera V 1966).

Byrscy opowiadają jej o Reducie Osterwy. Benesz pisze w 1966 roku pierwszy  projekt teatru wędrownego. 29 listopada 2010 roku Benesz opowiada o  O teatrze Ireny i Tadeusza Byrskich na seminarium dyskusyjnym Reduta - nowe spojrzenia w Instytucie im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu3.

Praca w Teatrze Laboratorium Jerzego Grotowskiego

Zatrudniona  (zgodnie z umową z 16 VI 1966) od 1 IX 1966 w Instytucie Badań Metody Aktorskiej „Teatr Laboratorium 13 Rzędów” „jako pracownik umysłowy w grupie realizacji, z zachowaniem okresu próbnego, a potem na czas nieokreślony” na stanowisku aktorki „do obowiązków Obywatela należeć będzie działanie na wszystkich szczeblach budowania rezultatu /dzieła/ na stanowisku pracy aktora/ od pracy fizycznej do techniki twórczej/.” Pracowała do II 1968.  Ponownie zatrudniona w Instytucie Aktora Teatru Laboratorium od 1 lipca do 31 sierpnia 1976  na stanowisku animator-aktor, następnie od 2 XI 1981 do 31 XII 1981 jako „konsultant programowy w dziele artystycznym” i od 1 I 1982 do 31 VIII 1984 jako „pracownik artystyczny”.
 

Przyjęta jako aktorka w 1966, uczestniczy w próbach do Samuela Zborowskiego Juliusza Słowackiego, wchodzi w gotowe etiudy do pierwszej sceny. Sztukę porzucono w wyniku wykształcenia się etiud w trakcie prób, które z samym tekstem nie mają związku, a z których powstaje praca nad kolejnym przedstawieniem - Ewangeliami, w których Benesz bierze  udział. Jest to spektakl, który powstaje metodą etiud i improwizacji. Wraz ze Stanisławem Ścierskim jest  współtwórczynią pierwszej wersji pochodu pary kochanków (przy śpiewie: „Gdy wesele było w Kanie…”), która potem – w zmienionej wersji – wchodzi  do Apocalypsis cum figuris. Ewangelie mają swoje dwie wersje. Benesz uczestniczy w realizacji wersji pokazywanej 20 marca 1967 i pracuje dalej nad dalszymi przygotowaniami tego spektaklu, aż do stycznia 1968, wkrótce powstał nowy spektakl (pierwsza próby do Apocalypsis cum figuris wg Adeli Karszni odbyła się 7 kwietnia 1968).

“Zobaczyłam Księcia Niezłomnego po trzech tygodniach prób do Samuela Zborowskiego. I jest  to szok. Spektakl, który jest  czymś fascynującym i odrażającym. W sumie widzialam 30 albo 50 spektakli Księcia.., i każdy spektakl był inny.” (E.B. do K. J., 6 VII 2012)

Państwowy Teatr Żydowski im. Estery Kamińskiej w Warszawie

Benesz zostaje zatrudniona jako aktorka w 1968 roku  w Teatrze Żydowskim im. Estery i Idy Kamińskich w Warszawie. Aktorzy pomagają jej  uczyć się ról w jidysz ze słuchu. Opanowuje tekst dwóch, głównych  ról żeńskich w Golemie i Lei w Dybuku (Na pograniczu dwóch światów) Szymona An-skiego4 w reżyserii Chewela Buzgana. (21 lutego 1970). Chewel Buzgan wykształcony w Teatrze Habima w Moskwie (pracuje w tradycji Wachtangowa). „Buzgan, stary, schorowany na serce, bardzo mnie lubi. Dzielnie obroniłam jego stanowisko dyrektora artystycznego na zebraniu zespołu z władzami miasta Warszawy we wrześniu 1969 roku.” (E.B. do K.J. IX 2013) W tym czasie uczęszcza jako wolny słuchacz na zajęcia z reżyserii w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie za zgodą Bohdana Korzeniowskiego, dziekana wydziału reżyserii.

 

“W dwu sezonach pracy w Teatrze Żydowskim równie ważne jak praca w teatrze jest uczęszczanie na zajęcia Bohdana Korzeniewskiego w PWST na Miodowej w Warszawie. Tam poznaje przyszłych kolegów, z którymi zakładamy teatr w Puławach. W tym czasie jestem  także konsultantem programowym Klubu Szkół Artystycznych „Dziekanka”, na Krakowskim Przedmieściu (za pomnikiem Mickiewicza!), mogę  zapraszać wybitnych ludzi: Tadeusza Kantora, który przyjeżdża dwa razy, Jurka Ludwińskiego, Krzysztofa Byrskiego. Naprzeciw Teatru Żydowskiego mieściła się bardzo dobrze zaopatrzona czytelnia prasy KMPiK (Klubu Międzynarodowego Prasy i Książki –K.J.) . W podziemiach czytelni  Janusz i Maria Boguccy prowadzą Galerię Współczesną, jedną z najlepszych ówcześnie galerii sztuki w Polsce. W małej przestrzeni wielkiego miasta mam geograficznie wszystko „pod ręką”. Dziesięć minut spaceru do Szkoły Teatralnej, siedem minut do Dziekanki, dziesięć minut do Czytelni, dziesięć minut do baru mlecznego przy bramie wejściowej Uniwersytetu Warszawskiego, w żargonie warszawskim: >>pod Santorką<<". (E.B. do K.J., X 2013)
 

 

Puławskie Studio Teatralne

We wrześniu 1970 po długich staraniach udaje  się wywalczyć czwórce młodych artystów Ewie Benesz, Małgorzacie Dziewulskiej, Ryszardowi Perytowi, Piotrowi Cieślakowi , którzy poznali się ponad półtora roku wcześniej w PWST w Warszawie etaty w Puławskich Zakładach Azotowych. Są to etaty instruktorów. Ówczesny dyrektor zakładów – Mieczysław Kołodziej, wkrótce awansuje i opuszcza Puławy.Jesienią 1970 rozpoczyna działalność Puławskie Studio Teatralne przy Zakładach Azotowych w Puławach. Przedstawienia wystawiają  w Zakładowym Domu Kultury – Puławy, przy Alei Partyzantów 32. Studio działa w Puławach do 31 VIII 1973 i jest odnowione od  1 IX 1973 jako Studio Dramatyczne  przy Stołecznej Estradzie w Warszawie działające do 30 IV 1975.
 

Pierwszą premierą zespołu przygotowaną na scenie nazwanej przez nich “Reduta” jest  spektakl Misterium-Buffo Włodzimierza Majakowskiego, premiera 7 listopada 1970, zaplanowana przez nich w rocznicę Rewolucji październikowej w Rosji. Próby prowadzi Ryszard Peryt, grają: Ewa Benesz, Małgorzata Dziewulska, Piotr Cieślak i Ryszard Peryt. Informacja na plakacie wskazuje, że przedstawienie odbywa się w każdą sobotę i niedzielę miesiąca. Następnie wystawiono  Niedźwiedzia Antoniego Czechowa (premiera grudzień 1970), reż. Małgorzata Dziewulska, grają: Ewa Benesz, Piotr Cieślak, Ryszard Peryt, kolejno wystawiają Świeczka zgasła Aleksandra Fredry, premiera grudzień 1970.

Ponadto zrealizowano: Noc tysięczna drugą Cypriana Kamila Norwida - premiera 1972, Teatr cudów Cervantesa - premiera 1972, Złotą czaszkę Juliusza Słowackiego - premiera 1973.
 

W Warszawie pracują nad  nową wersją Złotej czaszki Juliusza Słowackiego w poszerzonej obsadzie (Andrzej Seweryn, Barbara Majewska, Jerzy Zelnik, Ireneusz Wykurz) i nad Legionem Stanisława Wyspiańskiego. Ostatnie przedstawienia Złotej czaszki odbywają się w 1975 roku w Zielonej Górze i w Galerii Współczesnej Janusza Boguckiego w Warszawie, w podziemiach Teatru Narodowego.

Pan Tadeusz

W Puławskim Studio Teatralnym (1970-1973) Benesz  uczy się na pamięć tekstu Pana Tadeusza Adama Mickiewicza. Kupuje w Krakowie kieszonkowy egzemplarz: „3 czerwca, po drodze,  w antykwariacie na Sławkowskiej kupuję 4 – tomowe lwowskie wydanie „Dzieł Mickiewicza”, wyd. Gubrynowicza. (Wnuka wydawcy, Krzysia, poznam potem we Wrocławiu). Kupuję też Barda polskiego, poemat Adama Czartoryskiego. Nie wiedziałam, że Czartoryski układał, że tak powiem, poematy.5
 

Uczy się IV Księgi w pociągu. W czasie przesiadki w Radomiu, w drodze na próbę do Puławskiego Studia Teatralnego. W pamiętniku z 1972 Benesz pisze: „I którejś nocy czytam Pana Tadeusza, do świtu. Siedziałam nieruchomo z wyprostowanymi plecami. Mickiewicz pisze oddechem.”Pierwszy raz mówi IV księgę dla pracowników Zakładów Azotowych w Puławach, w lesie pod Puławami 16 czerwca 1972 roku. W czerwcu i lipcu uczy się ks. VIII. Opieka nad matką i jej śmierć 7 stycznia 1973 na jakiś czas przerwa jej prace  nad Panem Tadeuszem.
 

W czerwcu 1973 roku, w dniu św. Jana, mówi XII ks. Pana Tadeusza Kochajmy się  przy ognisku u Lecha Pietrzaka w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. W notatkach do książki zapisuje: „Pan Tadeusz mnie ulepsza...”.

Ewa Benesz mówi Pana Tadeusza: w Warszawie, Krakowie, Lublinie, Puławach i w Kazimierzu Dolnym w domach prywatnych i Klubach Inteligencji Katolickiej.
W notatniku zapisuje:

„Z przedwiośniem mam  wszystkiego dosyć. Po Lublinie chodziłam ze spuszczonymi oczami. Widziałam czubki butów i cementowy bruk. Brudny. Przypomniał mi się Malczewski i Maria. W „Twórczości” ukazało się wtedy drukiem Zarudzie Iwaszkiewicza. Przekupki na rynku na Podzamczu mówią śpiewnym akcentem. W marcu kupuje starą tyrolską cytrę. Parę dni szukam kogoś, kto umie ją nastroić. Znalazłam p. Dębskiego z Wojewódzkiego Domu Kultury. Dźwięk cytry zaskoczył mnie bardzo.”
 

W 1975 Irena Szczepkowska organizuje jej pierwszy cykl spotkań w lubelskim, chełmskim i zamojskim. Projekt jest dotowany przez Robotniczą Spółdzielnię Wydawniczą ”Prasa” i Towarzystwo Kultury Teatralnej w Lublinie. 

Benesz zaczyna od 9 czerwca 1975 roku, mówi ks. XII Pana Tadeusza w Krasnymstawie. Przyjeżdża  autobusem z Lublina, w drodze oglądane krajobrazy wzbudzają wspomnienia z dzieciństwa, większość mijanych miejsc jest  jej dobrze znana, bezdźwięcznie, pod nosem powtarza przygotowywaną księgę XII. W prawie pustym autobusie. Gdy dojeżdża  na miejsce, rusza drogą lekko w górę, do domu kultury. W tym budynku była szkoła muzyczna, do której uczęszczała. W notatniku znajduje się opis miejsca i przybyłych osób: “duża, na półtora piętra wysoka sala, dawno odnawiana, w oknach poszarzałe kotary, ludzie głównie starsi, siedzą przy kwadratowych, czerwonych stolikach po cztery osoby lub więcej przy każdym stoliku”. Benesz zaznacza, że jest to dla niej: „Trochę jak w kawiarni, trochę jak na dworcu”, natomiast sami przybyli: „siedzą znajomo jakoś między sobą i godnie. Nie żadna publiczność! Ludzie. Nie masa.” Benesz zapisuje:
 

„Zaczynam zwyczajnie. Na tę rzeczywistość, która jest nakładam tamtą. Przy opisie arcyserwisu mój oddech rozluźnia się. Czuję to fizycznie. Czuję, jak coś niezwykłego. Wtedy już ginie wszelki pośpiech. Wtedy już płynie samo. Niesie. Bohaterami poematu czynię siedzące i słuchające osoby. Wewnętrznie posyłam im słowa. Skupiam się na nich. Z reakcji buduje się dramaturgia. Spotkanie.

<<Było cymbalistów wielu...>>. Widzę poruszenie. Ludzie spoglądają na siebie wzajem, że taki fragment znany...I polonez. I zachód słońca.
  Za oknem ciepłe wiosenne popołudnie. I uświadamiam sobie, że to koniec poematu. Nie! Są dalej słowa. Głęboki oddech. <<A szlachta ciągle pije...>> Koniec. Nie! Są dalej jeszcze słowa. Oddech. <<I ja tam z gośćmi byłem...>>Trzy zakończenia. Może Mickiewicz sam nie mógł skończyć? To chyba bardzo trudno skończyć taki poemat.

I cisza. Nikt nie bije braw. Po chwili kobieta, która siedzi naprzeciw mnie dziękuje w imieniu zebranych. / Dziękuje Wam, szanowni słuchacze moi, ludowi twórcy z Krasnegostawu. Prawdziwe spotkanie uczy dużo więcej niż jakiekolwiek wcześniej przygotowania i przemyślenia.”
 

Spotkanie w Woli Uhruskiej pod Sobiborem. Tym razem Ewa Benesz mogła odpocząć, ma  dwie godziny czasu przed spotkaniem:

„Przed drewnianym budynkiem – szopa z drewnianym płotem, zbiera się gromadka dzieci. Ciągną mnie za sukienkę. Na płocie siedzi mężczyzna w zielonym kombinezonie. Jak u Jacka Malczewskiego. Nieruchomo. <<To biedny Iwan>> mówi dziewczynka chwytając mnie za rękę. Dopiero po chwili rozumiem, co to imię znaczy”. Wychodzę poza obręb małego sosnowego zagajnika. Zabudowania na wzniesieniu. Pagórek jak kurhan. Koryto Bugu. I jak morze rozległa za Bugiem równina Polesia.”

W tym miejscu mówi ks. XII Kochajmy się. Słuchacze siedzą przy stolikach, spóźnieni kupują  kawę przy barze, Ewa Benesz czeka aż wszyscy usiądą, naprzeciw niej otwarte drzwi za drzwiami ma widok na młode sosny, przygląda się przestrzeni, słuchaczom, ponieważ przestrzeń służy jako część dramaturgii, nie scenografii, tylko tego, co powinno <<ożyć>>.

„Kiedy przekazuje opis Arcyserwisu, kiedy <<krajobraz przedstawiał nową porę roku>> – to bardzo trudno precyzyjnie opisać – jak [delikatne] uderzenie w plecy, które przenika klatkę piersiową i unosi. Nie wiem czy dosięgłam innych rezerw poza potocznym ludzkim zmęczeniem, czy udało mi się poddać rytmowi oddechu i mowy. Utajonej sile poematu./Nie przeszkadzają mi dzieci, ani biedny Iwan, który przyszedł w połowie i stoi w drzwiach./Nocą jeszcze raz idę spojrzeć na równinę za Bugiem. Ledwie ją widać. Przejmująca cisza.”

Od jesieni 1975 roku mówi Pana Tadeusza w Teatrze im. J. Osterwy w Lublinie.
 

Ewa Benesz wczesną jesienią 1975 zaczyna uczyć się księgi VII – Zaścianek, która to księga koresponduje dla niej z przestrzenią zniszczonej willi „Floryda”, w której nadal mieszka. Wysyła dwa telegramy: jeden do dyrektora Teatru Lubuskiego w Zielonej Górze, drugi do Teatru w Lublinie. Ryszard Żuromski  nie pełni już  funkcji dyrektora. Z Lublina otrzymuje propozycję natychmiastowej współpracy.

Ewa pisze w dzienniku pod hasłem Lublin, Mickiewicz w teatrze:
 

„O panie Boże, nie daj mi więcej mówić na przedstawieniach dla szkół w teatrze. Chyba nie ma nic gorszego na świecie. Mam tu już swoich słuchaczy. Przyjeżdżają nawet spoza Lublina. Ale to tylko na pierwsze spotkania. Organizatorka widowni dwoi się i troi, żeby tego Pana Tadeusza sprzedać, a potem przychodzą dzieci z nauczycielką. Nie ma nic gorszego na świecie niż teatr i słuchanie Pana Tadeusza z musu.”
 

Dzięki pomocy Ireny Szczepowskiej spotyka w Białymstoku z Franciszka Piątkowskiego, ówczesnego dyrektora Wydziału Kultury w Białostockiem. Otrzymuje od niego zgodę, aby wyruszyć z Panem Tadeuszem w trasę. Ma egzemplarz poematu podpisany przez cenzurę na trzy miesiące i list z pieczątką i podpisem dyrektora Wydziału Kultury. Posiada też list z zaproszeniem podpisany przez kardynała Karola Wojtyłę. Piątkowski sugeruje trasę dawnych królewszczyzn, granicę Mazowsza i Podlasia, w następnym zaś roku inną trasę, na przykład granicę państwa. Podróż trwa trzy tygodnie, rozpoczyna się 18 czerwca 1976 roku. Nikt nie ma organizować spotkań z dużym wyprzedzeniem. O jej przybyciu wie sołtys  lub ktoś kierujący świetlicą czy domem kultury. W czasie tej pierwszej podróży towarzyszy Ewie Przemysław Łoś. Absolwent Liceum im. Zamojskiego w Lublinie, który gra na flecie.
 

”Ruszamy z Białegostoku przez Królowy Most7... i dalej, traktem Grodzieńskim. Idziemy, jedziemy autostopem cały dzień. Pod wieczór jesteśmy w osadzie. Wieś jest białoruska. Prawosławna. Trochę kłopotów z noclegiem. Gości nas stary samotny gospodarz, Kuniewicz. Żona umarła. Dzieci wyjechały do miasta. Siedzi długo na przyzbie i patrzy na drogę. Na co tak patrzy? Pytam. Na to, co jedzie tam i z powrotem.(…) Po drodze spacerują młode sołtysówny. „Piękne” -  mówi Przemek”.

Pierwsza Podróż po białostockim,  przebiega przez następujące miejsca: Supraśl, Magnuszewo, Dziękonie, Boguszewo, Jasionówka, Słomianka, Knyszyn8. Po krótkiej przerwie odbywa się druga „runda pierwszej podróży po białostockim” (od 30 lub 31 czerwca 1976 roku), podczas której Ewa Benesz tym razem wędrując sama  jest w Długołęce, Krypnie, Różanym Stoku, Rzędzianach, Złotoryi. Wyprawa została przypadkowo przerwana, czy raczej jej sielskość została przerwana niespodziewanym spotkaniem:

„Mijają mnie ciężarówki pełne młodych mężczyzn. Coś uderzającego w ich twarzach. Ciężarówki wiozły więźniów z Radomia do Białegostoku, aresztowanych po strajku z 25 czerwca 1976. /Z trudem dostaje się pod Białystok. Jest już po południu. Zatrzymuje ciągnik i proponuje kierowcy, żeby mnie podwiózł na wskazane miejsce za cenę taksówki warszawskiej. Jedziemy do wsi Długołęka. To jedna z największych i najbogatszych wsi pod-białostockich/. Miejscowy klub jest bardzo duży. Niedobra akustyka. Znam już ten klub. Obejrzałam go pod koniec pierwszego etapu mojej podróży.”
 

Wkrótce pisze w liście do Gracji Kerenyi o potrzebie przekształcenia charakteru jej wypraw z Panem Tadeuszem:

„Trzeba mi dwóch muzyków i klauna (…) projekt nowej realizacji Pana Tadeusza w białostockim: 1. Zwoływanie poprzez dzieci, także zabawy z dziećmi/2. Akcje dell`arte, akcesoria, instrumenty, także wóz koń/3.Pan Tadeusz/4.Pożegnanie.”
 

W rezultacie w połączeniu z jej wypowiadanym Mickiewiczem powstałby muzyczny „akt polifoniczny” jak napisała Benesz w notatniku puławskim pod datą 7 marca 1977 roku. Zaczęła myśleć o tym, aby znaleźć chętnych do współpracy nad stworzeniem muzyki i połączeniem jej z wierszem. Kolejną wyprawę Benesz rozpoczyna w chełmskim dnia 21 czerwca 1977 roku. Podróż jest zaplanowana na prawie miesiąc i ma potrwać do 18 lipca. Benesz wyrusza sama. Pierwszy wieczór mówi w Chełmie. Swój stan określa jako: „zdekoncentrowana”. Dwudziestego drugiego czerwca mówi w Majdanie Nowym koło Wojsłowic. Zostaje gościnnie przyjęta przez nadzorujących spotkanie sołtysa i kierownika wiejskiego klubu. Dzień później przyjeżdża Włodzimierz Staniewski, później Tomasz Rodowicz do Pohulanki.

W pierwszej połowie lipca realizuje drugą trasę białostocką. Wędrówki swoje tytułuje: „W poszukiwaniu reżysera epopei narodowej”.

Andrzej Kostołowski9, dyrektor Muzeum Mickiewicza w Śmiełowie, organizuje wyprawy Ewy Benesz w kaliskim w czerwcu 1979 i 1980 roku. W dzienniku zostały zapisane daty i miejsca:

„20 czerwca niedziela, Raszewy, klub./21 czerwca poniedziałek Przybysław, Dom Kultury/22 czerwca wtorek Śmiełów, Pałac, Muzeum Mickiewicza ( on w tym pałacu był)/23 czerwca środa Kretków, kościół (miał być klub, ale młody ksiądz zgodził się na kościół)/24 czerwca czwartek Brzostków/25 czerwca piątek Chrzan świetlica/26 sobota, przerwa/27 czerwca niedziela Dobieszczyzna sala”.
 

W Śmiełowie mówi jeszcze raz w trakcie mickiewiczowskiej sesji naukowej we wrześniu 1981 roku. Prawie trzy lata później, pod datą 21 czerwca – 1 lipca 1984 roku, notuje w swoim pamiętniku:
 

„Byleby tylko nie wziąć do ręki Mickiewicza… Wzięłam, niestety. Niby, tak sobie. Jak każdą inną książkę... Raz na zawsze zrobić z tym wszystkim porządek. Nie wracać do tego, co było. I co dla mnie samej jest niezrozumiale. I nie dać się, chociaż to co było, było niedokończone, urwane. Nie dać się ponownie... /Pan Tadeusz eposem nie jest. Jest poematem epicznym. Epos mówi o losach bogów i półbogów, i może zaplątanych w te losy ludziach. Paru filologów, paru maniaków nazwało ten poemat narodową epopeją i ja w to uwierzyłam. W oszustwo”.

27 luty 1985, Lublin....”O! O! o! znowu wylądowałam na niczym. Nie masz się co zastanawiać, ani rozmyślać. Jakie to proste – siąść – i znowu wziąć się za Mickiewicza. Przedwczoraj stałam w kolejce po mięso. Zrobiło mi sie słabo. Z przyrodzonego stanu rzeczy zaczęłam sobie gadać w myślach. Nie mogłam czytać, bo żeby czytać w kolejce nikt nie może napierać ani z przodu, ani z tylu. Zaczęłam powtarzać w myślach fragment o górze Zober. Ale nie da się mówić w myślach Króla Ducha [Juliusza] Słowackiego w kolejce po mięso... Próbowałam [mówić] Psalmy Zygmunta Krasińskiego. Zaczęłam zastanawiać się, jak to jest, że Mickiewicza można... I było to nawet inspirujące i logiczne. Kupiłam ochlap. Zmęczyłam się. Musiałam się w domu położyć, ale w domu mówiło mi się dalej, około półtorej godziny. Niektóre fragmenty musiałam przypominać sobie kilkakrotnie. IX i początek X księgi...Nie, nie będzie Spowiedzi  Jacka Soplicy. / „..dobro pospólne i narodowe. Także i moje. W każdej chwili mogę mówić. Mogę nawet wyjąkać i wyseplenić i nikt mi nic złego nie zrobi. Mogę je kraść, na oczach wszystkich  i wobec wszystkich uszów...”.
 

I znów 1989 roku wędruje po Zamojszczyźnie. Organizatorem jest Grażyna Kawała z Wojewódzkiego Domu Kultury w Zamościu.

„maj ‘89, trasa Zamojska: Pan Tadeusz  XII księga Kochajmy się / 11 maja, czwartek g. 11.00. Hrubieszów/ 12 maja Dołhobyczów, 13 maj wolny/ 14 maja, g.14.00, Werbkowice/15 maja, g.17.00, Tomaszów Lubelski/ 16 maja, wtorek,g. 18.00 Krasnobród / 17 maja, środa, g. 17.00 Biłgoraj”.
 

Kolejny raz z Panem Tadeuszem przyjeżdża do Polski w 1998 roku na zaproszenie Galerii na prowincji, która przejęła Teatr Stary w Lublinie, należący niegdyś do jej rodziny. Galeria  stara się o pozyskanie środków na odnowienie teatru i organizuje trasę podróży z recitalem Ewy Benesz:

„24 listopada, pierwszy raz XII księga w Liceum im. Jana III Sobieskiego/ 28 listopada, sobota, Lublin, Kaplica Jana Pawła II w kościele na Czubach/ 1 grudnia, wtorek, Pszczela Wola k. Lublina, Szkoła Rolnicza/ 2 grudnia, środa, Lublin, Liceum im. Staszica/ 3 grudnia, czwartek, Lublin, Liceum im. Stanowskiego/ 4 grudnia, piątek, Świdnik, Liceum/ 6 grudnia, niedziela, Warszawa, WOK/ 8 grudnia, wtorek, Lublin, Szkoła Elektroniczna/ 9 grudnia, środa, Wrocław, Ośrodek Grotowskiego/ 11 grudnia, piątek, Wrocław, Ossolineum/ 13 grudnia, Lublin, Trybunał Koronny/ 14 grudnia, poniedziałek, Kaplica św. Trójcy, X księga/ 15 grudnia, wtorek, Puławy, Pałac Czartoryskich/ 18 grudnia, Warszawa, Liceum/ 19 grudnia, Kraków, Klasztor dominikański”.
 

Z cyklu tych wypraw jest recenzja Tadeusza Kornasia ze spotkania w Krakowie. Ponownie mówi Pana Tadeusza 20 listopada 2009 na zaproszenie Gdańskiego Archipelagu Kultury i  26 listopada 2009 na zaproszenie Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. 17 – 21 listopada 2010 na V Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Opowiadania ( Wędrujący rapsodzi – wędrujące wątki) w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie organizowanym przez Stowarzyszenie Studnia O. Pan Tadeusz, ks. XII Kochajmy się, jest poprzedzona spotkaniem O wędrówkach z „Panem Tadeuszem” prowadzinym przez prof. Leszka Kolankiewicza.

26 listopada 2010 mówi Pana Tadeusza w Galerii Malarstwa Polskiego XVII – XIX wieku w Muzeum Narodowym na Zamku w Lublinie. 28 – 30 listopada 2012  roku XII księgę Pana Tadeusza mówi także w Ośrodku "Brama Grodzka - Teatr NN" w Lublinie w ramach Międzynarodowego Festiwalu "Spotkania z opowiadaczami świata" . 

Pan Tadeusz w języku włoskim

Od grudnia 1989 Ewa Benesz mieszka we Włoszech. 17 września 1998 roku mówi VIII księgę Pana Tadeusza w Instytucie Kultury Polskiej w Rzymie na wernisażu  wystawy Adam Mickiewicz. Życie i dzieło. W 200 – lecie urodzin. Wydarzenie jest  zorganizowane przez Polską Akademię Nauk w Rzymie i Muzeum Literatury w Warszawie. 24 września 2009 roku mówi VIII księgę na festiwalu kontrkultury włoskiej w Maremmie w Toskanii. Wśród słuchaczy  znajdują  się aktorzy i poeci.

Maria Antoniego Malczewskiego

Wiosną 1975 roku myśli o wystawieniu Marii Malczewskiego, uczy  się jej tekstu. W lipcu po stażu z Peterem Brookiem w Teatrze Laboratorium Instytucie Aktora Ewa Benesz przymierza się do powiedzenia Marii Malczewskiego, tworząc część muzyki na cytrę. Pisze w dzienniku:
 

„Nie mogłam odnaleźć sekretu tego poematu. Rytm pieśni utożsamiał się z szumem morza. Czy stepu, którego nigdy nie widziałam. Poprosiłam Irenę[Szczepkowską], żebym mogła powiedzieć Mickiewicza bliżej wschodniej granicy Polski”. Poemat  mówi w lipcu 1975 roku w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą.
 

“Mieszkam w  wilii Floryda z Reną Mirecką i rano komponuję akordy na cytrze do Marii.” Gdy zamek w Kazimierzu Dolnym jest już zamknięty dla zwiedzających , za zgodą stróża chodzi wieczorem mówić i śpiewać Marię Malczewskiego na jego wieży. Któregoś dnia do otworu cytry, ktoś wrzuca  mi pieniądze, kopiejki."

Psalmy Przyszłości Narodu Polskiego Zygmunta Krasińskiego

Pierwsze trzy Psalmy mówi na swoich 30 urodzinach 1 kwietnia 1973 roku po kolacji urodzinowej u Ireny i Tadeusza Byrskich w Warszawie. Po raz drugi 1 maja 1973 roku dla paru przyjaciół nad brzegiem Wisły w Puławach.  Zimą 1973 roku przygotowuje wszystkie psalmy na  wieczór w Klubie Inteligencji Katolickiej w Warszawie.Wieczór organizuje Krzysztof Śliwiński,  słowo wstępne mówi Wojciech Karpiński. 14-15 VI 1974 mówi Psalmy Przyszłości Narodu Polskiego na zakończenie dwudniowej sesji poświęconej Zygmuntowi Krasińskiemu „Katolicyzm - romantyzm – Z. Krasiński” organizowanej przez ks. doc. dr hab. Józefa Tischnera, ówcześnie Kierownika Studium Przywydziałowego Myśli Współczesnej Archidiecezjalnego Seminarium Duchownego w Krakowie.  20 V 1981 mówi w katedrze w Koszalinie, w Kołobrzegu i Białogardzie. Organizatorem jest Tymczasowy Zarząd Regionalny NSZZ „Solidarność” region „Pobrzeże”. W maju 1975 mówi Psalmy przyszłości narodu polskiego w Klubie Inteligencji Katolickiej w Krakowie.
 

“Robię wszystko, żeby zwyczajnie mówić, nigdy nie używałam słowa recytować, ponieważ etymologia słowa nie zgadza mi się z tym, co robię. W językach zachodnich recytować znaczy: grać. A wiesz, że właśnie robię wszystko, żeby obłupić siebie i innych z grania i recytowania.” (E.B. do K.J., X 2013) 

Elegie duinejskie Rainera Marii Rilkego

Elegie duinejskie Rainera Marii Rilkego tworzy  jako paralelne doświadczenie do „zaściankowych podróży z >>Panem Tadeuszem<<.” (Ewa Benesz, z korespondencji z K.J., X 2013) w otwartych przestrzeniach miejskich, w naturalnym krajobrazie miasta lub w zamkniętych galeriach sztuki.


Elegie duinejskie powstają we współpracy z wrocławską malarką  Mirą Żelechower–Aleksiun. Praca zaczyna się w Gardzienicach w sierpniu 1977 i kontynuuje na plenerze artstów plastykow w sobótce pod Wrocławiem. We wrześniu Ewa realizuje pierwsze szkice teatralne Elegii na Górze Ślęża pod Wrocławiem. „W wersji optymalnej  elegie Rilkego dzielą się na pięć fragmentów o różnych porach dnia i w różnych „przestrzeniach scenograficznych” miasta. Zaczynam na najwyższym wzniesieniu w mieście, kończę na brzegu rzeki albo w łodzi na rzece. W pomieszczeniach zamkniętych spektakl redukuję do półtorej godziny. (…) Pierwszy spektakl Elegii duinejskich  jest zrealizowany przez nią na górze Ślęża na plenerze wrocławskiego okręgu Związku Plastyków pod Wrocławiem.”

 

W 1977 roku robi całodniowy spektakl na Wzgórzu Polskim we Wrocławiu i parogodzinny na wzgórzu Zamkowym w Lublinie, w Krakowie, gdzie spektakl kończy się na podzamczu Wawelu.  Spektakl jest pokazywany we wszystkich prawie większych miastach Polski (Toruń, Warszawa, Gniezno, Jelenia Góra, Sandomierz, Olsztyn, Puławy). Ostatni spektakl odbył się w Galerii MDM w Warszawie na dwa dni przed ogłoszeniem stanu wojennego w grudniu 1981 roku. W liście do dyrektora Muzeum Narodowego Ewa pisze: „(…) są stylizowane trochę na legendę Demeter i Kory. Stąd tak ważna jest pora roku, ostatnie dni ciepłej jesieni. Plastycznie nawiązuje do Jacka Malczewskiego. W poetyce ruchu i wokalnie po troszę do Wyspiańskiego – stąd tak ważne jest miejsce.” (Archiwum Ewy Benesz)

Sardynia - praca z Reną Mirecką

Ewa Benesz poznaje Renę Mirecką w Teatrze Laboratorium we Wrocławiu 1966 roku. Łączy je życzliwość, która przeradza się w wieloletnią  przyjaźń.  Spotykają się na wakacjach  w  Kazimierzu Dolnym nad Wisłą w latach 1972–75. Od 1980 roku współpracują w warsztatach prowadzonych w Polsce i za granicą, w których przez siedem lat uczestniczy także Mariusz Socha.

Od 1982 do 1989 roku wyjeżdża  do pracy za granicę. Są to wyjazdy służbowe organizowane przez Agencję Artystyczną  PAGART w Warszawie. W latach 1984-1989 współpracuje w projekcie Reny Mireckiej Be here, now – TOWARDS... we Włoszech, Francji, Szwecji, Belgii, Niemczech, Grecjii, Izraelu i w Hiszpani. 
Od 1989 roku Rena Mirecka i Ewa Benesz otrzymują rezydencję i prawo do wykonywania wolnego zawodu we Włoszech (na podstawie certyfikatu wydanego przez D.A.M.S - Wydział Sztuki Muzyki i Spektaklu - Alma Mater w Bolonii).

W 1990 roku współpracuje z Rena Mirecką w Kolumbii na zaproszenie Centro de Investigaciones Teatrales. Pracuje w: Molino delle Recife, Villa de Leyva i  w Bogocie także na drugim Festiwalu Światowym Teatrów w Bogocie (8-13.04).


Od 1990 roku kontynuuje wspólpracę w projekcie Reny Mireckiej The Way To The Centre. Znajdują stałe miejsce pobytu i pracy na północy Sardynii. Projekt jest realizowany do roku 1992 we Włoszech.

W 1993 roku zakłada z Reną Mirecką i kolegami z Włoch i Niemiec Stowarzyszenie Kulturalne International Center of Work –  Międzynarodowy Ośrodek Pracy z siedzibą w górach Sette Fratelli w miejscowości Anunnziata, prowincja Cagliari, Sardynia, Włochy.  Od 1993 roku współpracuje w projekcie Reny Mireckiej Now It’s The Flight, który prowadzą razem do 1997 we Włoszech, Hiszpanii i Szwajcaii. W dniach 17-22 grudnia 1997 realizuja projekt Canoa w Villa Asquer Uniwersytet w Cagliari, w którym biorą udział: Maribel Muñoz, Franco Zanotti, Alfred Buchholz i Pier Pietro Brunelli.

Ewa Benesz mieszka i pracuje do dziś w siedzibie International Center of Work na Sardynii.

Projekty artystyczne Ewy Benesz

Ewa Benesz prowadzi własne projekty we współpracy z Paolo Castagna w Cles i Mantowie i w ośrodku  Casa Laboratorio Cenci w Amelii we Włoszech w latach 1983-84.

Od 1997 roku kończy współpracę z Rena Mirecka i tworzy nowe projekty:  TO BE. AN EXPERIENCE. (Doświadczenie. Bycie). Od 2002 prowadzi Źródłowe Praktyki Aktorskie, projekt  włączony od 2003  w program dokształcania włoskiego Ministerstwa Oświaty (Ministero alla Pubblica Istruzione ai sensi del D.M.167). Uczy na kursie podyplomowym MASTER in Comunicazione e Linguaggi non Verbali, zorganizowanym przez L’Universita` Ca` Foscari di Venezia e l’Universita` degli Studi di Catania. Od 2005 roku zaczyna  projekt Praktyki wokalne. Od 2007 projekt W akcie tworzenia ( Nell’atto del creare).

Stałymi jej współpracownikami od ponad 20 lat są: Vincenzo Atzeni i Alfred Buchholz. Praca ma charkater parateatralny i antropologiczny. Benesz przez długie lata stykała się z tradycjami różnych kultur.  Prowadzone przez nią projekty, trwające często kilka lub kilkanascie dni w wyizolowanej przestrzeni, są tworzeniem dramaturgii o wyraźnej artystycznej strukturze, w której współdziałają uczestnicy doświadczenia.  W 2001 roku zaczyna projekt “Genesis”,  mit początku wszechświata w wersjach kultur śródziemnomorskich.  Pracuje z międzynarodową grupą aktorów. 

Spotkania z Opowiadaczami Świata w Lublinie

W dniach 28 – 30 listopada 2012 odbywa się pierwszy Międzynarodowy Festiwal Spotkania z Opowiadaczami Świata, organizowany w Lublinie przez Ośrodek "Brama Grodzka - Teatr NN". Ewa Benesz jest dyrektorem artystycznym festiwalu. Mówi XII księgę Pana Tadeusza, Kochajmy się. Druga edycja Festiwalu pod nazwą "Zaczarowany Lublin – Festiwal Opowiadaczy" ma miejsce w dn. 20-23 czerwca 2013 r. Mówi VIII księgę Pana Tadeusza.
 

 

Materiały zebrała i opracowała

Karina Janik

Przypisy

1 K. Janik, Wywiad z Ewą Benesz, lipiec 2009.

2 Ewa Benesz,  Kiedy patrzę w gwiaździste niebo…, Z Ewą Benesz rozmawia Karina Janik, Performer, 3/2011
http://www.grotowski.net/performer/performer-3/kiedy-patrze-w-gwiazdziste-niebo

3. op. cit. 

4 Szymon An-ski (1863-1920) – właśc. Salomon Zanwel Rapaport, odstąpił od zasad ortodoksyjnych w wieku 17 lat i  wstąpił do organizacji Narodowa Wola i nauczył się języka rosyjskiego, zafascynowany folklorem rosyjskim, wydał cykl artykułów o obyczajach rosyjskiego narodu w tomie Studia nad literaturą ludową (1894), zagrożony aresztem w 1892 wyjechał do Europy Zachodniej. Jest autorem  dramatu Dybuk, który przyniósł mu pośmiertną światową sławę Patrz: Michał Frierman  w: oprac. Szczepan Gąssowski, Państwowy Teatr Żydowski im. Ester Rachel Kamińskiej, Warszawa 1995, Wydawnictwo Naukowe PWN, s. 43-45.

5 z wywiadu, korespondencji  Ewy Benesz i Kariny Janik, 2010.

6 op. cit.

7 Królowy Most – wieś letniskowa, w której jest cerkiew prawosławna z ikonostasem z pocz. XX w. i kaplica klasycystyczna św. Anny z XIX w. 

8 Ewa Szymańska, Kultura 1976, opisane parę dni po wyprawie Dziękonie, Boguszewo, Jasionówka, Słomianka, Knyszyn, z archiwum Ewy Benesz

9  teoretyk współczesnej sztuki, fotograf, prof. ASP w Poznaniu, starszy wykładowca ASP we Wrocławiu, kustosz muzeum w Śmiełowie

Literatura


Bibliografia:
 

  • Ewa Benesz, Ćwiczenia z Zygmuntem, Performer, 2/2011
  • Ewa Benesz, Didaskalia, w: Sztuka otwarta. Parateatr II, Ośrodek Teatru Otwartego „Kalambur”, Wrocław 1981/1982
  • Ewa Benesz, Demetra e Kore, [w]: La sacra Canoa. Bulzoni Editore, Rzym 2010
  • Ewa Benesz,  Kiedy patrzę w gwiaździste niebo…, Z Ewą Benesz rozmawia Karina Janik, Performer, 3/2011
  • Ewa Benesz, Nell'atto del creare, w: Teatro e parateatro come pratiche educative.
  • Liguori Editore, Neapol 2013
  • Ewa Benesz, Parateatro, [w]: La nave di Penelope. Giunti Editore, Florencja 2002
  • AN, Ewy Benesz spowiedź… i zakochanie, „Gazeta Wyborcza”, Lublin, 11 grudnia 1998, nr 290.2883.
  • Tadeusz Kornaś, Śpiew aojda, „Didaskalia” 29, 1999, s.59-61; rozszerzony [w:] Tadeusz Kornaś, Aniołom i światu widowisko, Homini, Kraków 2009, s. 222-230.
  • Tadeusz Kornaś, Włodzimierz Staniewski i Ośrodek Praktyk Teatralnych Gardzienice, Homini, Kraków 2004
  • Tomasz Łubieński, Śmiesznie i smutno, „Kultura” nr 22 z 28.05.1972, s.1 i dok. s.10.
  • Virginie Magnat, Grotowski, Women, and contemporary Performance: Meetings with Remarkable Women, Series: Routledge Advances in Theatre & Performance Studies,  Routledge 2014
  • Roman Pawłowski, Ewa chodzi z Tadeuszem, „Gazeta wyborcza”, Wysokie obcasy, 14 IV 2007
  • Ryszard Peryt, Przeciw famie, "Dialog" 8/1969.
  • Małgorzata Szejnert, I niespokojnie tu i tam [1978], [w]:tejże, My, właściciele teksasu. Reportaże z PRL-u., Wydawnictwo Znak, Kraków 2013, s. 101-118.
  • Aktorzy jedynego teatru zawodowego w Polsce…, Kultura i życie, 1971 nr 2, s. 20-21.
  • Państwowy Teatr Żydowski im. Ester Rachel Kamińskiej, oprac. Szczepan Gąssowski, Warszawa 1995, Wydawnictwo Naukowe PWN
     

Prace magisterskie o Ewie Benesz

  • Maddalena Ricciardi: Paradygmat teatru. Parateatr Ewy Benesz / Paradigma del teatro. Il parateatro di Ewa Benesz, D.A.M.S. Bolonia, 2013
  • Andrea Gabriele: Człowiek od pracy do Światła / L’uomo dal lavoro alla luce. Roma Tre, 2004
  • Francesca Adami: Doświadczenie mistyczno – religijne w języku teatru / L’esperienza mistico – religiosa nel linguaggio teatrale, Fakultet Literatura i Filozofii Uniwersytetu Reggioemilia, Modena 2010.
  • Fortuna Varuni: Parateatr Ewy Benesz / Il parateatro di Ewa Benesz, Uniwersytet Suor Orsola Benincasa, Neapol 2010
  • Karina Janik: Pan Tadeusz w życiu i twórczości Ewy Benesz, Uniwersytet Jagielloński, Kraków, 2011
  • Vincenzo Pennella: Parateatr Ewy Benesz / Il parateatro di Ewa Benesz, Wydział Literatury i Filosofii, Uniwersytet w Bolonii, 2013

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Wideo

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe