Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki (ur. 1962)

Polski poeta, laureat wielu nagród, w tym dwukrotnie Nagrody Literackiej Miasta Gdynia (2006, 2009) oraz Nagrody Literackiej Nike (2009).

 

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Życiorys

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki urodził się 12 listopada 1962 roku w Wólce Krowickiej koło Lubaczowa w rodzinie Ukrainki i Polaka. Jego pierwszym językiem była mieszanka ukraińskiego i polskiego, charakterystyczna dla obszarów południowo-wschodniej Polski. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, później podjął studia doktoranckie na KUL. Pisał od wczesnej młodości; w czasie studiów, wraz z Andrzejem Niewiadomskim i Arkadiuszem Bagłajewskim współtworzył środowisko „Kresów”. Debiutował w 1989 roku na łamach "Akcentu". Laureat wielu nagród, w tym dwukrotnie Nagrody Literackiej Miasta Gdynia (2006, 2009) oraz Nagrody Literackiej Nike (2009).

O poezji Tkaczyszyna-Dyckiego

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki bezustannie opisuje granice duszy, tak jak geograf opisuje granice nieznanej ziemi. Porusza się po niewielkim obszarze i niestrudzenie kreśli pejzaż wewnętrzny, pejzaż własnego doświadczenia, którego podstawowym elementem jest smierć. Mówiąc inaczej: tu jest tam, gdzie jesteś, tam jest tam, gdzie chcesz być, a poezja Dyckiego jest granicą.[1]

Grzegorz Jankowicz
 

Poezja Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego jest najoryginalniejszym chyba, najlepiej rozpoznawalnym głosem pośród wszystkich poetów średniego i młodego pokolenia. To poeta niepodobny do nikogo, sam kształtujący własną tradycję, na własną rękę poszukujący sobie precedensów w dawnej liryce. I ufający niepowtarzalności swojej psychicznej i egzystencjalnej konstrukcji.[2]

Piotr Matywiecki
 

To poezja funkcjonująca poza popularnymi idiomami, poza mainstreamem. A jednak niemożliwa do pominięcia. Zaskakująca, wytrącająca z rzeczywistości i zapadająca głęboko w mówienie-myślenie o śmierci. Wiersz Dyckiego to natręctwo, które fascynuje i udziela się czytelnikowi.[3]

Agnieszka Wolny-Hamkało
 

W wierszach Tkaczyszyna-Dyckiego narodziny i śmierć są tak często i dobitnie obecne, że wszystko, co stać się może pomiędzy tymi chwilami wydaje się ujęte w nawias: lecz właśnie o tym co w nawiasie chcemy mówić i słyszeć, więc Dycki, w dosyć krótkich wierszach o stałej formie, przedstawia we właściwym ostatecznemu kontekstowi świetle nasze nieudolne starania o przywłaszczenie sobie piękna, miłości i spokoju ducha, lub po prostu chwilowej ulgi. Język jego wierszy, niekiedy archaizowany, niekiedy zabarwiony regionalizmami, przechodzący od dosadności do niezwykłej finezji, jest we współczesnej poezji polskiej absolutnie oryginalny.[4]

Tadeusz Pióro

 

Naczelne tematy tej poezji są trzy. Najpierw jest to choroba fizyczna i psychiczna osób najbliższych — matki, krewnych, przyjaciół. A także ich długo ciągnąca się agonia i upokarzająca śmierć pokazywane brutalnie, bez osłony poetyckich ornamentów. (…)Drugi temat to cielesna, seksualna tożsamość podmiotu tej liryki. Jest ona umyślnie zatarta, wahająca się między identyfikacją heteroseksualną i homoseksualną, między seksualną pasją a lękiem. (…)Trzeci temat to rodzinne i przyjacielskie prowincjonalne (z okolic Przemyśla) życie codzienne, oddane ze znawstwem jego trudno uchwytnych psychologicznych nawyków, obyczajów, zbiorowych kompleksów. (…)Te trzy tematy splatają się w poezji Tkaczyszyna-Dyckiego w przedziwnie polifoniczny sposób, tworząc od pierwszego do ostatniego tomiku zawikłany, piękny i mroczny koncert.[5]

Piotr Matywiecki

 


Śmierć to kolejny temat obecny w ogromnej większości wierszy Dyckiego. Łączy się ona w tej poezji z motywami cmentarza, trumny i kości.
 

 

to moje ulubione zajęcie przywoływanie zmarłych
i nie znam innego pośród dni moich
wschodzi słońce i jest mi najłatwiej o krzyk
słońce zachodzi o krzyk się proszą wszystkie moje kości

 

przychodzisz na cmentarze, ponieważ żywych
można ominąć ale nie zmarłych

 

w przemyskiem wciąż najważniejsze cmentarze


Niektórzy krytycy wskazują w tym miejscu inspirację poezją barokową. Sam poeta opowiadał:

W przypadku mojego wierszowania – i nie wspominam o tym ani z niechęcią, ani z przyganą - mówi się, jak słyszę, o baroku bądź neobaroku, lecz chyba za sprawą częściowo błędnych odczytań i interpretacji. Nie bardzo wiem, skąd wywlekany jest ów neobarok bądź barok, a wywlekany jest chyba przez maleńkie nieporozumienie. Wychowałem się na antologii poezji młodopolskiej, jedynej książce poetyckiej w języku polskim dostępnej mi na co dzień w domu, głównie na Leśmianie. Z kolei poezję barokową poznałem znacznie później, na pierwszym roku filologii polskiej. Trop nie jest całkowicie fałszywy, on dokądś, sam nie wiem dokąd, prowadzi.[6] Pojawia się również motyw nagości, bezradności:
 

żyjemy tak płytko że nie możemy napisać
autobiograficznej powieści natomiast dziennik
prowadzimy starannie z dbałością
o najmniejszy bodaj kamyk który w dniu

 

wczorajszym znalazł się w ręku
i powierzył nam swoją nagość
wprawdzie w dzienniku stoi (przepraszam
za rusycyzm) że jedliśmy spaliśmy

 

i budziliśmy się wciąż przy tym samym
kamieniu nie wiadomo jednak
o czyje przyrodzenie chodzi o ile dobrze
odczytuję zapiski sprzed lat

 

W niektórych utworach wyraźnie rysuje się stylizacja na biblijne Psalmy:
 

jesień już Panie daleko stąd
zostawiłem swoje dawne i niedawne
ciało jakie jeszcze oglądam
kiedy otwieram jedną furtkę po drugiej

 

jak dobrze jak dobrze jest powstać
z grzechu i wrócić do niewiasty
Panie wykrzyknąłem dokąd mnie jeszcze
poprowadzisz że dajesz mi na drogę

 

Cechą wierszy Dyckiego jest także ich powtarzalność. Jego tomiki to właściwie poematy, z powracającymi frazami, zdaniami, słowami, które czasem zazębiają się tworząc łańcuch utworów czy też — jak to jest w tytule najsłynniejsze go tomu — piosenkę. To właśnie to natręctwo myśli, obok spokoju frazy Dyckiego, kształtuje ów specyficzny natrój niepewności, niepokoju. Sam poeta pisał:

 

istotą poezji jest nie tyle zasadność
co bezzasadność napomknień i powtórzeń
 

Ciekawą, opinię napisał Krzysztof Karasek; pochodzi ona z tomu "Peregrynarz":


Dziwna to poezja. Odwołuje się do baroku, ściślej, baroku sarmackiego (…) — śmierć, kości, trumna, kościotrup i inne tego rodzaju relikty występujące w wierszach wydają się mieć źródło w tej właśnie epoce, choć i bez wątpienia w wewenętrznym doświadczeniu autora — równocześnie jednak i po czechowiczowsku sielska. Dycki pisze jakieś rozległe poematy, których części są właściwie rozwinięciem pewnych motywów, jak w muzyce, to jeszcze jedna cecha łącząca tę poezję z barokiem. O ile budowę tomu — poematu można by porównać do fugi, rozwijanie i przetwarzanie »uciekających« motywów, to technika jaką posługuje się Dycki przypomina z pewnością wariacyjną. Tematy jakie prowadzi przez cały przebieg tomu: jakiś chłopiec zagubiony w istnieniu, nagość (czytaj bezbronność), otwarcie ku przyjaźni i śmierci, zdradzają jakieś kosmiczne sieroctwo. Jest w tej poezji coś z monodii Stachury, z jego psalmodii i skarg. Jest wreszcie jakiś oddech kresów, pogranicza, dzwoniących kości na wiejskich drogach (…).
 

Dycki o poecie i poezji
 

Poeta jest to ktoś mi jednocześnie bliski, a jednocześnie obcy. Dlatego, że dorastałem w innym języku, a w pewnym momencie, mniej więcej w okolicy piętnastu lat, chciałem być diablo poetą polskim i wykoncypowałem sobie, że poeta polski, to poeta, który ma nie tylko kłopoty z językiem, a ja miałem kłopoty z językiem, całe moje dochodzenie do języka polskiego, to był problem zaakceptowania nie tylko matki, ale i siebie. Czyli definicja poety dla wikipedii powinna brzmieć następująco: poeta, pisarz polski, to jest ktoś, kto nieustannie ciąży ku sobie, po drodze zaliczając niejedną niespodziankę.[7]
 

Fragment laudacji przy otrzymywaniu Nagrody Literackiej Nike 2009 za tom "Piosenka o zależnościach i uzależnieniach"
 

Poezja Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego uruchamia różne kody literackie, lecz w żadnym z tych kodów (wzorów mówienia) nie wyczerpują się jej znaczenia i sensy. Jest to poezja autobiograficzna, bo nie brak w niej odniesień do faktów potwierdzonych w biografii autora (choroba, śmierć matki, doświadczenie homoerotyczne), ale jest to także poezja wyraźnie wystylizowana — na dawność, barokowość, Villonowską nutę, »portret trumienny«. Stylizacja ta jest szczególna, nie oddala od biografii, nie zaciera jej tropów, nie łagodzi traumy istnienia, ale pozwala do faktyczności życia wracać — w rytm tak lubianych przez poetę albo natrętnie uruchamianych — powtórzeń. Pozwala wracać i pozwala zobaczyć to, co w pierwszym porządku, w pierwszej lekturze było niedostatecznie czytelne: wszechobecność śmierci, która jest tutaj — mówiąc językiem Celana i Różewicza — mistrzem poetyckiego rytuału...[8]

 

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki był również gościem Ośrodka "Brama Grodzka - Teatr NN" w ramach Festiwalu "Miasto Poezji" w 2008, 2009 i 2011 roku. Podczas Festiwalu w 2008 roku odbyło się spotkanie autorskie z poetą, które poprowadził Paweł Jarosz, pt. "Poeta na scenie".
 

Twórczość

Poezja:

  • Nenia i inne wiersze, Związek Literatów Polskich, Lublin 1990.
  • Peregrynarz, Przedświt, Warszawa 1992.
  • Młodzieniec o wzorowych obyczajach, Przedświt, Warszawa 1994.
  • Liber mortuorum, Stowarzyszenie Literackie „Kresy”, Lublin 1997.
  • Kamień pełen pokarmu. Księga wierszy z lat 1987–1999, Świat Literacki, Izabelin 1999.
  • Przewodnik dla bezdomnych niezależnie od miejsca zamieszkania, Biuro Literackie, Legnica 2000.
  • Daleko stąd zostawiłem swoje dawne i niedawne ciało, Zielona Sowa, Kraków 2003.
  • Przyczynek do nauki o nieistnieniu, Biuro Literackie, Legnica 2003.
  • Dzieje rodzin polskich, Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2005.
  • Poezja jako miejsce na ziemi [wybór z lat 1989-2003], Biuro Literackie, Wrocław 2006.
  • Piosenka o zależnościach i uzależnieniach, Biuro Literackie, Wrocław 2008.
  • Rzeczywiste i nierzeczywiste staje się jednym ciałem, Wrocław: Biuro Literackie, 2009.
  • Oddam wiersze w dobre ręce (1988–2010), Biuro Literackie, Wrocław 2010.
  • Imię i znamię, Biuro Literackie, Wrocław 2011.
  • Podaj dalej,  Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury, Poznań 2012.


Proza:

  • Zaplecze, Biuro Literackie, Legnica 2002.


Tłumaczenia:

 

  • angielski: Peregrinary (Peregrynarz), tłum. Bill Johnston, Zephyr Press, 2008.
  • niemiecki: Geschichte polnischer Familien (Dzieje rodzin polskich), tłum. Doreen Daume, Wiedeń: Edition Korrespondenzen, 2012.
  • słoweński: Kamen poln hranila. Knijga pesmi iz let 1987-1999 (Kamień pełen pokarmu. Księga wierszy z lat 1987-1999), tłum. Primož Čučnik, Center za Slovensko Knjizevnost, 2005.
  • włoski: Una notizia dell'ultimo minuto [wybór wierszy], tłum. Alessandro Amenta, Lorenzo Constantino, Rovigo: Il Ponte del Sale, 2012.

Ważniejsze nagrody

  • Nagroda im. Kazimiery Iłłakowiczówny (1991) — wyróżnienie za tom Nenia i inne wiersze;
  • Nagroda Literacka im. Barbary Sadowskiej (1994);
  • Nagroda Niemiecko-Polskich Dni Literatury w Dreźnie (1998);
  • Nagroda Literacka Gdynia (2006) — za tom Dzieje rodzin polskich;
  • Nagroda Huberta Burdy (2007) dla poetów Europy Środkowej i Wschodniej;
  • Nagroda Literacka Gdynia (2009) — za tom Piosenka o zależnościach i uzależnieniach;
  • Nagroda Literacka Nike 2009 — za tom Piosenka o zależnościach i uzależnieniach.

Przypisy

[1] G. Jankowicz, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki „Daleko stąd zostawiłem swoje dawne i niedawne ciało”,
http://czytelnia.onet.pl/0,4296,0,1,nowosci.html

[2] P. Matywiecki, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki,
http://www.culture.pl/baza-literatura-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/eAN5/content/id/4479961

[3] Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, "Dzieje rodzin polskich",
http://www.culture.pl/baza-literatura-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/eAN5/content/eugeniusz-tkaczyszyn-dycki-dzieje-rodzin-polskich

[4]  T. Pióro, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, „Przewodnik dla bezdomnych”,
http://www.culture.pl/baza-literatura-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/eAN5/content/eugeniusz-tkaczyszyn-dycki-przewodnik-dla-bezdomnych

[5] P. Matywiecki, op.cit.

[6]  E.Tkaczyszyn-Dycki, Pójście za Norwidem, red. A. Podczaszy,
http://biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=100&co=txt_0144

[7] E. Tkaczyszyn-Dycki, Piosenka o zależnościach uzależnieniach,
http://biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=240&co=txt_3411

[8] G. Borkowska, Laudacja, „Gazeta Wyborcza”, 4 X 2009,
http://wyborcza.pl/1,75475,7108947,Laudacja.html

Literatura

Inni o Tkaczyszynie-Dyckim:
 

  • Jesień już Panie a ja nie mam domu. Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki i krytycy, red. Grzegorz Jankowicz, Kraków, 2001.
  • Karol Francuzik, Poezja śmierci oswajanej, „Pro Arte” 1998 nr 10, s. 10-11.
  • Justyna Gola, Przywoływanie umarłych, „Pro Arte” 1997 nr 6, s. 12-13.
  • Jacek Gutorow, Dycki: glosy na marginesie, „Tygodnik Powszechny” 2005, nr 36, s. 19.
  • Tomasz Majeran, Znak wodny (Kilka intuicji na marginesie wierszy Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego), „Nowy Nurt” 1996 nr 8, s. 9-11.
  • Andrzej Niewiadomski, Do widzenia, moja najdroższa?, „Arkusz” 2002, nr 1, s. 10


Recenzje:

"Liber mortuorum":

  • Jarek Mariusz Gruzla, Pogodzony ze światem „Topos” 1998 nr 4, s. 125-126.
  • Kisiel Marian, Starty i falstarty: Requiem współczesne, „Śląsk” 1998 nr 2, s. 72.
  • Bogdan Nowicki, Putrefactio, czyli ku niemożliwej medytacji „Opcje” 1998 nr 2, s. 112-114.
  • Dariusz Pawelec, Między „ciociobarem” a „prewentorium”, „Nowe Książki” 1998 nr 5, s. 26.
  • Bożena Umińska, Kość ujdzie cało, „Res Publica Nowa” 1998 nr 5, s. 73-76.
  • Adam Wiedemann, Od pedała do pedała, „Studium” 1998 nr 11/12, s. 181-184.
     

"Młodzieniec o wzorowych obyczajach":

  • Leszek Engelking, Leprozorium, „Kresy” 1995 nr 21, s. 196-197.
  • Marian Kisiel, Barok, fuga, śmierć, „Opcje” 1995 nr ½, s. 150-151.
  • Karol Maliszewski, Podręcznie wyimaginowane światy, „Nowy Nurt” 1994 nr 18, s. 7 (sprostowanie: „Nowy Nurt” 1995 nr 4, s. 2...).
  • Andrzej Niewczas, Lubelskie wydawnictwa. Lubelscy autorzy, „Na przykład” 1995 nr 21, s. 12.
  • Konstanty Pieńkosz, Książki mojej nie czytaj, „Sycyna” 1995 nr 3 [1], s. 18.
     

"Nenia i inne wiersze":

  • Adam Kalbarczyk, Przychodzisz do mnie jak robak, „Kresy” 1991 nr 6, s. 142-143.
  • Marian Kisiel, Barok, fuga, śmierć, „Opcje” 1995 nr 1/2, s. 150-151.
  • Piotr Łuszczykiewicz, Nenia i schizofrenia, „Potop” 1991 nr 5, s. 14.
  • Andrzej Niewiadomski, Tańczyć, kilka kości odsłoniwszy, „Kresy” 1993 nr 13, s. 215-218.
  • Tadeusz Olszewski, Psychiczny dualizm, „Nowe Książki” 1991 nr 10, s. 65-66.
  • Konstanty Pieńkosz, Książki mojej nie czytaj, „Sycyna” 1995 nr 3 [1], s. 18.
  • Jacek Ramotowski, Wiersze o samotności i śmierci, „Twórczość” 1992 nr 4/5, s. 160-161.
  • Adriana Szymańska, W kręgu debiutów, „Przegląd Powszechny” 1992 nr 3, s. 478-481.

"Peregrynarz":

  • Jarosław Mikołajewski, Warto czytać wiersze, „Ex Libris” 1992 nr spec. z XII, s. 19.
  • Andrzej Niewiadomski, Tańczyć, kilka kości odsłoniwszy, „Kresy” 1993 nr 13, s. 215-218.


Z sieci:
 

Ewa Bieńczycka o Piosence o zależnościach i uzależnieniach: http://bienczycka.com/blog/?p=1506

 

Dycki w “Biurze Literackim”

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/przystan.php?site=100&kto=dycki;

Anita Jarzyna, Komentarze do "zapapranej" pocztówki. O listach, które nadsyłał Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki i inni Kresowiacy
http://podteksty.amu.edu.pl/podteksty/?action=dynamic&nr=20&dzial=4&id=425

Piotr Matywiecki, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki;
http://www.culture.pl/baza-literatura-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/eAN5/content/eugeniusz-tkaczyszyn-dycki


Justyna Sobolewska, NIKE 2009: Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki
http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/303829,1,tkaczyszyn-dycki-eugeniusz.read

Tadeusz Sobolewski, Nike 2009 dla Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego http://wyborcza.pl/1,75475,7109103,Nike_2009_dla_Eugeniusza_Tkaczyszyna_Dyckiego.html#ixzz21aAuC0Md