Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Etnografia Lubelszczyzny – cykl roczny w życiu wsi – styczeń

Nie wiadomo dokładnie od czego miesiąc ten wziął swoją nazwę dawniej mówiono że od styku – zetknięcia starego i nowego roku. Później sądzono, że nazwa pochodzi od tyczenia wiechami dróg zawianych śniegiem. Możliwe, że nazwa miesiąca łączy się z jakąś czynnością gospodarczą wykonywaną w tym czasie, względnie z narzędziem do tej czynności służącym.

 

>>> czytaj więcej o obrzędowości dorocznej na Lubelszczyźnie

 
 

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Przysłowia, wróżby i powiedzenia związane ze styczniem

  • Czego styczeń nie może, luty pomoże.
  • Kiedy w styczniu mróz panuje, tedy rolnik wykrzykuje.
  • Kiedy styczeń najostrzejszy, tedy roczek najpłodniejszy.
  • Mało śniegu i wiele deszczu w styczniu na roli, rolnika tak samo jak ogrodnika boli.
  • Styczeń łagodny – letni czas płodny.
  • Styczeń mokry truje płody, wina próżne będą kłody.
  • Styczeń mrozem trzeszczeć musi, tedy plon gbura zadusi.
  • W styczniu burze i grzmoty, w lato mało roboty.
  • Kiedy w styczniu rośnie trawa marna w lecie jest potrawa 

 

1 styczeń - Nowy Rok

Relacje z XIX w. prawie nie wspominają o szczególnych wydarzeniach dotyczących tego dnia wśród mieszkańców polskiej wsi. Wydaje się to zrozumiałe, ponieważ w tradycyjnej kulturze pierwszy dzień nowego roku nie był świętem wynikającym z tradycji rolniczego roku obrzędowego. Z czasem jednak święto to nabrało większego znaczenia i doczekało się swoich zwyczajów i obchodów. W Nowy Rok witano się słowami Bóg cię stykaj, co oznaczało polecenie opiece Boga. Rolnicy obsypywali się owsem na znak obfitości zboża, a obchodząc domy sypano owies na wszystkie rogi stołu, aby w nowym roku całe stoły zastawione były chlebem. Lud witał Nowy Rok z niezwykłą wesołością, chłopcy i dziewczęta czynili sobie wzajemne psoty – zmazywano szyby gliną, wciągano bronę na dymnik, zastawiano drzwi chaty pniem za usunięcie którego żądano okupu, podobnie jak za wcześniej skradzione rzeczy. Za uzyskany okup urządzano wspólną ucztę. Istniał  też zwyczaj opalania i opasywania słomą w Nowy Rok drzew owocowych, a podczcas powrotu z sadu noszono się nawzajem, aby w przyszłym roku w podobny sposób noszono owoce.

 

W wielu wsiach odbywał się rodzaj przedstawienia, podczas którego żegnano stary rok i witano nowy:

 

Powitanie Nowego Roku
Witano Nowy Rok i to wspaniale witano. Jeszcze taki, te, na wóz brali takiego mężczyznę, ubrali i tak przejechali bez całą wieś i gdzie są panienki, żeby tu, no, powydawały się za mąż. Takie były, taki był zwyczaj, no, że o: Pośpieła doczka, pośpieła doczka – ten pan w kożuchu taki, że to już dorosła córka to doćka. Pośpieła doczka, pośpieła doczka – to brawo wszystko biło i takie było, taki był, no, żart taki był. Chłopaki tak sobie tam u tego, furmanką, wozem przejechali bez wioske i tak było. […] Odjeżdżał stary rok i już nowy. A później to takiego młodego chłopaczka znów ubierali i to, to takie we, znów w szkole, albo gdzieś to stroiły takiego, no, nowego, to był Nowy Rok. To już choinka dla dzieci była ubrana i róźne przedstawienia urządzały nauczyciele. Było bardzo wesoło i wierszyki o nowym roku i o starym i było ładnie. Bardzo ładnie były. Takie zwyczaje już były z dawna dawnego. [Janina Woch, Wólka Kątna, 2011]
 
 
Na Lubelszczyźnie chłopcy od rana chodzili po szczodrakach i składali życzenia noworoczne. Upominając się o kolędę mówili: Nowe lato, Nowe lato, szczodrak za to, szczodrak za to. Mówili również: Szczodry dzień, szczodry dzień, będziem chodzić co tydzień, co tydzień – ponieważ kolejny raz po szczodrakach chodzili w święto Trzech Króli. W Skierbieszowie przy spotkaniach sąsiedzkich obrzucano się ziarnem i mówiono: Siejem, wiejem, posiewamy, z Nowym Rokiem pozdrawiamy. Przepowiadano też pogodę: Gdy na Nowy Rok jasno, to w stodołach ciasno lub Na Nowy Rok pogoda, będzie w polu uroda. W miejscowości Rozkopaczew praktykowany był zwyczaj wymiatania biedy – jeszcze przed świtem należało dokładnie pozamiatać mieszkanie, a śmiecie wynieść na gościniec. Choinkę, którą zamiatano, wkładano w płot, jeśli kawalerowie jej nie wyrzucili, oznaczało to że panna z tego domu nie wyjdzie tego roku za mąż.
 
 
Na Nowy Rok to znowuz przynosiło sie z lasu chojine – nie jedline tylko chojine i robiło sie takie miotły i gdzie tylko sie mogło, to sie jeszcze żeby tak, jak słonko jeszcze nie zajdzie, to żeby zamiatać i te wszystke bide ze starego roku żeby wymieść.  To jak stary rok sie kończy, to w Nowy Rok jeszcze przed świtem sie zamiatało. Należało ze wszystkich kątów powymiatać, to sie bide wymiecie. Żeby już ta stara bida sobie poszła za światem. I to śmiecie sie wynosiło na gościniec, żeby ta bida tym gościńcem sobie poszła i poszła.  A te chojine to sie wkładało w płot, to później jak śli kawalery, to tam gdzie wyrzucili te chojine, to ze sie miała panna żenić, a tam gdzie nie wyrzucili, to jeszcze panna dłużej miała siedzieć panno. [Edwarda Kowalczyk, Zawieprzyce, 1995, TL]
 
 
>>> czytaj więcej o zwyczaju kolędowania
 

 

Po noworocznych życzeniach następowało godzenie służby na przyszły rok, często odbywało się to przy zastawionym stole i zakrapiane było wódką lub piwem.
W ostatni dzień starego roku odbywały się bale, które nazywano maślanymi balami. Przyjęcie trwało do nastania Nowego Roku - o dwunastej w nocy żegnano stary rok, a witano nowy. Wszyscy składali sobie nawzajem życzenia.
 

 

 

Przysłowia, wróżby i powiedzenia związane z Nowym Rokiem:

 

  • Nowy Rok pogodny – zbiór będzie dorodny
  • Gdy na Nowy Rok jasno – w gumnach będzie ciasno
  • Gdy Nowy Rok mglisty – jeść będą zboże glisty.
  • Na Nowy Rok przybyło dnia na barani skok.
  • Na Nowy Rok pogoda – w polu uroda.
  • Na Nowy Rok przybyło dnia na zajęczy skok.
  • Od stycznia do Trzech Króli dnia patrzają, jakie te dni, takie miesiące bywają.
  • Zorza poranna w pierwszy dzień (roku), przyszłej plagi groźny cień.

 

6 styczeń - Trzech Króli

To chrześcijańskie święto w pełni ukształtowało się dopiero w XII wieku i nie było zbyt głęboko osadzone w naszej tradycji kulturowej. W tym dniu w kościołach święcono jałowiec, mirrę (żywicę z sosny), złoto (złote i srebrne monety lub pierścionki) oraz kredę. Poświęcone przedmioty miały magiczną moc i w takim kontekście  się nimi posługiwano. Kredą wypisywano na drzwiach domów, a niekiedy także obór i stajni, inicjały trzech króli wraz z aktualną datą, co miało chronić obejście i dom  przed złymi mocami. Praktykowano również zwyczaj określania kredą całego gospodarstwa, co miało również  zabezpieczyć je przed dostępem złych mocy.

 
Kreda ze święta Trzech Króli chroni przed zmorą:
Jak su zmory, to jak jest trzech króli, idzie się do kościoła, przynosi si kredo i opisuje sio wszystkie budynki dookoła, chodzi się i się opisuje, opisuje się wszystkie budynki, żeby, nie było zmorów. Kiedyś mieliśmy konia i ten koń miał grzywe poplecioną w warkocze. Gienek mówi tak: No i plecie i plecie ta zmora. Czekoj mówie ją zdegraduje, ja mówie pójde do kościoła przyniose krede i nie będzie miała zobaczysz i nie będzie miał konik tego spleciony grzywy, a tu późni zniknono, pomogło, no pomogło, pomogło. [] bo to przeważnie na zwierzynie u konia, się zauważyło na grzywie, że jak takie miała grzywo, te włosy takie, takie no, zkluszczone, zrurkowane, to trzeba było no krede, kredu opisać. [Zofia Zdun, Wólka Kątna, 2011]
 
 
 
 
Jałowcem i mirrą okadzano domostwo i obejście oraz żywy inwentarz, zwłaszcza bydło. Pozostały jałowiec zawijano w białe płótno i przechowywano  przez cały rok. Służył jako uniwersalny lek na wszelkie dolegliwości m.in. okadzano nim chorego. Poświęcone monety i pierścionki używano do pierwszej kąpieli niemowląt, co  miało zapewnić im bogactwo i dobrobyt. W pierwszych wiekach chrystianizacji Polski dokonywane były próby łączenia tradycyjnych korowodów zwierzęcych z oficjalną obrzędowością chrześcijańską. Na tym podłożu ukształtował się specyficzny charakter polskiej szopki kościelnej.
 
 
>>> czytaj więcej o szopkach bożonarodzeniowych
 
 
W Woli Obszańskiej tego dnia święcono mały bochenek chleba upieczony w okresie świąt z czosnkiem, opłatkiem i miodem. Chleb ten przechowywano i dawano krowom po ocieleniu, żeby były zdrowe i dawały dużo mleka. W Łopienniku Dolnym, Ulhówku i Żurawcach ludność pochodzenia ruskiego stawiała w oknach krzyże ze słomy. Dawniej w okolicach Sawina u Rusinów spożywano postną wieczerzę – pośnik. Tego dnia wynoszono również z chałupy tak zwanego króla ze słomy i rżnięto go na sieczkę.
 
 
W święto Trzech Króli popularnym zwyczajem było chodzenie po tzw. szczodrakach – dzieci już od rana chodziły po wsi i śpiewały pieśń (szczodrówkę). W nagrodę od gospodyń dostawały szczodraki, czyli małe rogaliki pieczone z razowego chleba. Zebrawszy większą ilość smakołyków dzieci udawały się do karczmy lub chałupy,  gdzie dzieliły się przysmakami, które następnie zjadały. Nazwą szczodraki określano nie tylko rodzaj pieczywa, były to również wierszowane życzenia wypowiadane,  a czasem wyśpiewywane pod oknami domów. Jeśli kolędnicy za swoje odwiedzimy otrzymali od gospodyni oczekiwane szczodraki, wtedy dziękowali kolędą i szli do następnego domu, jeśli natomiast nic nie otrzymali jedynie złożyczyli i odchodzili. Takie zachowanie wynika z tego, że kolęda jest darem, za który bezwzględnie podtrzymywany jest wymóg wzajemności, dlatego przymówki o datek są niekiedy bardzo natarczywe. Nieobdarowanie kolędników darem wyzwalało w nich sankcjonowany kulturowo gest złorzeczeń. Funkcjonuje kilka wersji zaśpiewek powodowanych brakiem wynagrodzenia w postaci szczodraków, m.in. dla gospodyni: Nie piekła, nie piekła na żelaznej łopacie, pojechała do piekła, do piekła, lub dla gospodarza: Nie młócił, nie młócił, bo mu wicher cepy ukręcił, ukręcił. Po szczodrakach chodzili również dorośli mężczyźni, wtedy za poczęstunek wystarczał kieliszek wódki.
 
 
Zwyczaj chodzenia po szczodrakach i tekst szczodrówki obrazuje relacja:
 
A po szczodrokach to już dzieci chodzili. Zbierali sie takimi gromadkami – chłopaki, dziewczęta małe. I też pytali sie, czy wpuszczo po szczodrakach. No puszczono. To sie wchodziło i śpiewało:  Szczodraki kułaki. I potem kolędę zaśpiewali, czy dwie. Tam gdzie dawali cukierki, to tam więcy śpiewali kolęd, a tam gdzie tylko szczodraki albo tego chleba gleń, ale chleba to tam nikt nie dawał tylko placka, to mniej śpiewali:
 
Szczudraki, kułaki,
 powiadamy wam,
 szczodra pani, dobra pani
 dajcie żesz i nam,
 jak nie dacie szczudraka kułaka,
 dajcie chleba gleń,
 zapłaci wam Pan Jezus
 za ten szczodry dzień.
 Na stoliczku siedziała,
 roso koso czesała,
 przyszedł do Niej Piotr Paweł:
 - Czegoś ty matulu struchlała?
 - Bo mi Synka zabili, zabili
 na krzyżyku rozpieli,
 przylecieli anieli
 z Niego krewke zabrali
 ji zanieśli do raju, do raju,
 a w tym raju cztery kąty,
 Pan Bóg piąty, lylyja, lylyja,
 zdrowaś Panno Maryja.

 

 

 
 A później kolędy, to też książeczki mieli z sobo. Bo tak z pamięci to nie bardzo tego…  A jak co dali to:

 

 - Abyście zdrowi byli

 żebyście sie do nieba dostali jak anieli!

 

 

 

 

A jak nie dali:

 

 

 

 

- Ni dali, ni dali,
 Żebyście na łopacie du piekła pujechali.
 Nie daliście, nie daliście,
  żebyście więcej nigdy nie mieli.

 

 

 

 

I takie to różne przypowiastki.   [Edwarda Kowalczyk, Zawieprzyce, 1995, TL]
 

 

Przysłowia, wróżby i powiedzenia związane ze świętem Trzech Króli:

  • Gdy w Trzech Króli mrozem trzyma, będzie jeszcze długa zima.
  • Gdy Trzy Króle pogodą obdarzą, nie zasypiaj ranków, gospodarzu.
  • Królowie pod szopą – dnia na kurzą stopę.
  • Na Trzech Króli każdy się do pieca tuli.
  • Od Trzech Króli będą mrozy do Gertruli (17 III).
  • W dzień święta Trzech Króli człowiek w kożuch się tuli.

 

 

Zapusty

Okres ten popularnie zwany jest karnawałem, a dawniej również mięsopustem. Trwa od Nowego Roku do Wielkiego Postu i jest  czasem wesołych zabaw. W tym okresie organizowano wesela, spotykano się przy muzyce, tańczono, śpiewano i urządzano kuligi. Szczególnie obchodzone były ostatnie dni zapustów zwane ostatkami lub kusakami. Rozpoczynał je Tłusty Czwartek. Tego dnia przygotowywano pączki i faworki, którymi częstowano gości podczas wieczornego spotkania, gdzie spożywano również mięso, białe pieczywo i wznoszono toasty wódką. Rusini w tym dniu zamiast pączków jedli bliny. W ostatni wtorek młodzi organizowali spotkania taneczne. Po wsi chodzili zapustni przebierańcy. Podczas kolędowania zapustnego przebierano się za tury, niedźwiedzie, konia, kozę, żurawia, Cyganów itd. Obchodzono chaty i dwory. Chodzono również z turoniem, za którego przebierali się chłopcy. Zwyczaj ten pochodzi jeszcze z czasów, kiedy tury zamieszkiwały nasze lasy, a kolędnicy ze złapanym turońkiem, czyli cielęciem tura prowadzonym na powrozach obchodzili zabudowania, za co otrzymywali sowity poczęstunek zapustny. Na zakończenie obchodu wykonywano tańce obrzędowe, tzw. na len, konopie czy na kapustę,  co miało zapewnić urodzaj tych roślin.

 
A to na kapuste czy na len... Jak na kapuste, to wybierajo takich tęgich ludzi. To u moji babki takie byli w rodzjinie. Meszczyzna tęgi i kobieta. I dopiero oni jak tanczo na kapuste, jak wyjdo tanczyć, muzykant mówi: - Prosze sale uwolnić. Tylko tanczy jedna para na kapuste. A ten chłop taki brzuchaty i ta baba taka... A jak sie wywróco, to sie śmiejo z tego. Oj, mówi, kapusta sie urodzji.
Na len też sie wywracali. Na len, to już młode takie dziewczyny, która ma wyjdzić przeważnie za mąż [...] to już na len, żeb narósł len, żeb miała z czego wyprawe zrobić. [Kazimierz Bułtowicz., Dobryń Mały, 1996]
 
 
O północy, gdy nadchodziła Środa Popielcowa zabawy cichły i zaczynał się okres Wielkiego Postu. U wyznawców prawosławia zakończeniem zapustów była Maslennaja Niedziela. Tak zwany Maslenny Tydzień, kończył się przygotowaniem specjalnego przyjęcia i zabawą taneczną (zwaną wieczernicą).
 
 
>>> czytaj więcej o Popielcu
 
  
W ostatki praktykowany był też zwyczaj wykupywania się w karczmie panien, które w karnawale nie wyszły za mąż. Na zakończenie kusaków gospodynie dokładnie wygotowywały garnki w wodzie z ługiem, szorowały je, aby pozbyć się resztek tłuszczu. Tak rozpoczynano okres Wielkiego Postu.
 
 

 

Pozostałe dni stycznia – przysłowia, wróżby i powiedzenia

2 styczeń:

  • Gdy Makary jasny, będzie wrzesień krasny.
  • Gdy Makary pogodny, cały styczeń chłodny.
 
4 styczeń:
 
  • Gdy w Eugeniego lód albo woda taka i lipcowa pokaże się pogoda.
 
 
18 styczeń:
 
  • Gdy na Małgorzaty mróz jeszcze długo nie pojedzie wóz.
 
 
20 styczeń:
 
  • Fabian i Sebastian, gdy mróz dadzą, srogą zimę przyprowadzą.
  • Jeśli dzień chmurny w Sebastian święty, powietrzem takim będzie rok przejęty.
 
 
21 styczeń
 
  • Na św. Agnieszki wiedlą szynki, jedzą kiszki” - utrzymywał się zwyczaj że świnie najlepiej zabijać w końcu stycznia.
  • Jeśli na Agnieszkę pochmurno, to o len nietrudno; a jeżeli jasno, to o len ciasno.
  • Święta Agnieszka wypuściła skowronka z mieszka.Święta Jagna taje bagna.
 
22 styczeń
 
  • Gdy na Wicka i Pawła słonko podśwituje, dobre latko obiecuje.
  • Gdy Wincenty za pogody – więcej wina niźli wody.
  • Gdy Wincenty słonko świeci, żyta dość i wina wznieci.
  • Na święty Wincenty nieraz mrozek cięty. 
  • Światłość jasna w dzień Wincenta niesie chojne nam prezenta.
  •  
 
23 styczeń
 
  • Gdy jasny dzień na Pawła nawrócenie, całego roku dobre będzie mienie. Gdy w Pawła jest pogoda, to we żniwa jest dogoda.
  • W świętego Pawła suchy dzień, suche też lato, sucha jesień.
  • W świętego Pawła Pustelnika mawiają pół zimy – pół chleba z sąsieków, z szopy połowa precz.
 
24 styczeń
 
  • Na Święty Tymeus kup se capie nie kapelusz.
  • Na Świętego Tymoteusza trzeba ci czapki nie kapelusza
 
25 styczeń:
 
  • Na nawrócenie św. Pawła, połowa zimy przepadła.
 
28 styczeń:
 
  • Na Świętego Karola wyjrzy spod śniegu rola.
  • Urodzaje da rola gdy deszcz leje w Karola.
 
29 styczeń:
 
  • Na święty Franciszek, ożeni się nasz braciszek - drwiono z tych, którzy myśleli o ożenku jeszcze przed zapustami.
  • Na świętego Franciszka przyleci pierwsza pliszka.
 
30 styczeń:

 

  • Na Świętą Martynę przybyło dnia na godzinę.
 
31 styczeń:
 
  • Na Świętego Ludwika koń na grudzie utyka.
 
 

Opracował Piotr Lasota

Rozmówcy

Kazimierz Bułtowicz – K.B., ur. w 1930 roku w Dobryniu Małym, gmina Zalesie, gdzie przez całe życie mieszka. Nagranie – Jan Adamowski, 1996. Relacja publikowana w „Twórczości Ludowej”, 1996, nr2.

Edwarda Kowalczyk – E.K., ur. w 1925r. w Zawieprzycach, gmina Spiczyn, gdzie przez całe życie mieszka. Nagranie - Jan Adamowski, 1995r. Relacja publikowana w „Twórczości Ludowej”, 1995, nr.1.

Janina Woch – J. W., ur. w 1925 r. w Abramowie, gmina Abramów. Po ślubie zamieszkała w Wólce Kątnej, gmina Markuszów. Nagranie – Piotr Lasota, 2011 r.

Zofia Zdun – Z.Z., ur. w 1935r. w Zastawiu, po wyjściu za mąż zamieszkała w Wólce Kątnej, gmina Markuszów. Nagranie – Magdalena Wójtowicz, 2011 r.

 

 

Literatura

Adamowski Jan, Tymochowicz Mariola, Obrzędy i zwyczaje doroczne z obszaru województwa lubelskiego (próba słownika), [w:] Dziedzictwo Kulturowe Lubelszczyzny. Kultura Ludowa, pod. red. Alfreda Gaudy, Lublin 2001.

Adamowski Jan, Zawieprzyckie zwyczaje, obrzędy i wierzenia w przekazach Edwardy Kowalczyk, [w:] „Twórczość Ludowa”, 1995, nr 1.

Adamowski Jan, Zwyczaje, obrzedy i wierzenia okresy Wielkanocy z południowo-zachodniego Podlasia, [w:] „Twórczość Ludowa”, 1996, nr 2.

Bartmiński Jerzy, Polskie kolędy ludowe. Antologia, Kraków 2002.

Kolberg Oskar, Lud, lubleskie, cz. II, Kraków 1883-84. 

Kossak Zofia, Rok Polski. Obyczaj i wiara, Warszawa 1958.

Pełka Leonard, Polski rok obrzędowy. Tradycje i współczesność, Warszawa 1980.
 
Smyk Katarzyna, Od Bożego Narodzenia do Trzech Króli. Zwyczaje przełomu XIX i XX wieku w przekazach Józefa Stręciwilka z Dzwoli, [w:] „Twórczość Ludowa”, 2008, nr 1-2.
 

 

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Wideo

Audio

Historie mówione

Słowa kluczowe