Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Etnografia Lubelszczyzny - cykl roczny w życiu wsi – marzec

Miesiąc ten sławi zwycięstwo wiosny nad boginią śmierci i zimy – Marzanną. To również czas pierwszych wiosennych zasiewów, budzenia się przyrody do życia po zimowym letargu. Siewca wysiewający w marcu zboże przed rozpoczęciem zasiewu rozrzucał cztery garście zboża w cztery strony świata na chwałę Bogu, na daninę skrzatom, na ofiarę ziemi, wodzie, powietrzu i wszystkim zaludniającym ziemię istotą. Potem żegnał się i zaczynał pracę.

 

>>> czytaj więcej o obrzędowości dorocznej na Lubelszczyźnie

 

 

 

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Przysłowia, wróżby i powiedzenia związane z marcem

  • Jeśli starzec przejdzie marzec, będzie zdrów.
  • Suchy marzec, mokry maj, będzie żyto jako gaj.
  • Deszcze w marcu nie są pożyteczne, ale śniegi żytom niebezpieczne.
  • Gdy skowronek nie śpiewa, mróz marzec powiewa, gdy zanadto podmuchiwa, rolnikom szkody przybywa.
  • Kiedy marzec przeżył starzec – będzie zdrów,
  • Kiedy baba w marcu słaba – pacierz mów.
  • Kto za prędko w marcu sieje, ten we żniwa zbyt truchleje.
  • Marzec suchy, kwiecień mokry, maj chłodny – zbożom i owocom roczek płodny.
  • Marzec wilgotny albo też słotny niesie przykrości gburom i mdłości.
  • Marzec zielony, niedobre plony.
  • Suchy marzec, maj zaś chłodny, kwiecień mokry – rok niegłodny.
  • Śnieg marcowy owocom niezdrowy.
  • W marcu jak w garncu.
  • Gdy marzec suchy, kwiecień nagradza, bo deszcze sprowadza.
  • Gdy w marcu grzmi, w maju śniegiem ćmi.
  • Gdy w marcu topnieje, to na wiosnę mróz bieleje.

 

12 marzec – św. Grzegorza

Św. Grzegorz żył na przełomie VI i VII w. Był doktorem Kościoła i biskupem Rzymu. W 590 roku został papieżem Grzegorzem I. Był patronem nauczycieli i uczniów szkółek elementarnych, parafialnych. Szkoły te przeznaczone były dla zdolniejszych chłopców, uczono w nich głównie czytania, pisania oraz ministrantury i pieśni pobożnych. Rok szkolny rozpoczynał się w święto patrona –12 marca. Później dzień ten stał się również świętem uczniów oraz dniem zabawy zwanej gregoriankami, gregorkami lub regułkami. Dawniej w tym dniu małe grupy żaków zbierały jajka dla nauczycieli, czemu towarzyszył specjalny śpiew.

 
Przysłowia, wróżby i powiedzenia związane ze świętem św. Grzegorza:
 
  • Na świętego Grzegorza idzie zima do morza.
  • Groch, Święty Grzegorz zasiewa, soczewicę Jakub miewa.
  • I na lądzie, i na morzu, wszędzie bieda, mój Grzegorzu.
  • Jeszcze Grześ gdzieś, a już mu kaszę studzą.
  • Po Świętym Grzegorzu nie paś bydła na zbożu.

 

 

 

21 marzec – pierwszy dzień wiosny

Pierwszy dzień wiosny kalendarzowej ustalony jest umownie na 21 marca, natomiast astronomiczna wiosna rozpoczyna się w chwili gdy słońce przekracza równik. Ma to miejsce zazwyczaj 20 lub 21 marca (stąd też data pierwszego dnia wiosny kalendarzowej). Astronomiczna wiosna kończy się letnim przesileniem (najdłuższym dniem roku) 20/21 czerwca. Ostatni dzień wiosny kalendarzowej to 21 czerwca, 22 czerwca rozpoczyna się kalendarzowe lato.

 

Dzień ten jako symboliczny koniec zimy i początek nowego życia miał przez wieki ogromny wpływ na ludzi. Jeszcze z czasów pogańskich pochodzi święto wiosny o nazwie Jare, niezwykle bogate w obrzędy powitania wiosny. Niektóre z tych obrzędów, np. topienie Marzanny  są znane i praktykowane do dzisiaj. Dawniej kukłę Marzanny wynoszono w orszaku ludzi z całej wsi, niesiono  ją ponad głowami gromady idącej w milczeniu. Wynoszono poza granice wsi, gdzie  ją palono, topiono lub po prostu wyrzucano. Woda i ogień  były symbolicznymi mediami, które przenosiły kukłę w zaświaty. Po dokonaniu obrzędu ludzie spiesznie wracali do domów nie oglądając się za siebie. Aktualnie z przywitaniem pierwszego dnia wiosny wiąże się zwyczaj wagarowania, czyli opuszczania zajęć szkolnych przez uczniów i studentów, które z reguły, w ten jeden dzień w roku, jest tolerowane przez nauczycieli i opiekunów.
 
 
Przysłowia, wróżby i powiedzenia związane z powitaniem wiosny:
 
  • Benedykt w pole z grochem, Wojciech (23 IV) z owsem jedzie, Stanisław (8V) ze lnem, Filip (26 V) tatarkę wywiedzie.
  • Jak po Benedykcie ciepło, to i w lecie będzie piekło.
  • Po Benedykcie zwieź na rolę wnet jęczmień, grochy i cebulę.
 

 

 

25 marzec - Zwiastowanie Najświętszej Marii Panny (Matki Boskiej Roztwornej)

Matka Boska jest zwiastunką i patronką budzącej się do życia przyrody, kiełkowania, plenności roślin, a przede wszystkim wschodzących zbóż. Na Podlasiu dzień wcześniej pieczono specjalne ciasto w kształcie bocianich łap zwane busłowe łapy, które wkładano w bocianie gniazda. Zabiegi te miały przyspieszyć nadejście wiosny i zapewnić pomyślny przebieg wiosennych prac gospodarskich. Natomiast ciastem w kształcie bron, sierpa, pługu z samego rana oborywano gospodarza, co miało zapewnić urodzaj na polu. Młode dziewczyny dostawały ciasto w kształcie ludzkiej nogi, aby dobrze chodziły i w kształcie nogi bociana, żeby latały -  były zdrowe i szybko wyszły za mąż:

 
Specjalne ciasto wypiekane na Zwiastowanie.
Na zwiastowanie, nie w każdym do u to było, to już nie wolno było ani nasienia żadnego ruszyć, ani nic. A mama to piekli takie ciasto. Robili brone, na przykład, taki kwadracik nieduży w podobie brony. Też noga, tako o łydka, to też piekli. I sirp i pług – ta socha jak to nazywali, na tylużkach to. I nogi, łydka bociana. I to wszystko wsadzali do pieca […] i potem, jak to wszystko wyciągnęli, to tak dawali: brone - dawali tatowi, u nas brata nie było, tylko dwie dziewcząt, no to dawali tatowi brony, tatowi ten pług, żeby tato to ciasto zjedli, bo to oni gospodarz. A nam dawali nogi, żebyśmy dobrze chodzili, dawali nam bociana, żeby latać, żeby zdrowe było, że to zwiastun, że która sie prędko wyda. Piekli to ciasto dzisiaj, a jutro Zwiastowanie i nam wtedy dawali je rano jeść. [J.Ch., Łubcze, 1989]
 
 
 
Przysłowia, wróżby i powiedzenia związane ze Zwiastowaniem:
 
  • Na Zwiastowanie jaskółki się ukazują, ludziom wiosnę zwiastują.
  • Na Zwiastowanie – przybywaj bocianie!
  • Czysty wschód słońca na Marii Zwiastowanie znaczy dobrego roku opowiadanie
  • Na Zwiastowanie jaskółki się ukazują, ludziom wiosnę zwiastują.
  • W dni krzyżowe męka boża, wstrzymaj się od siewu zboża.
  • Jakie jest Zwiastowanie, takie będzie i Zmartwychwstanie. 
  • Gdy przed Zwiastowaniem ruszy się pszczoła, to mokrą wiosnę nam przywoła.
  • Mgła na Zwiastowanie znaczy rzek rozlanie. 
  • Na Zwiastowanie, kiedy mgła w zaranie, chociaż słonko jasno wschodzi, znak niechybny to powodzi.
  • Na Zwiastowanie jaskółki się ukazują, ludziom wiosnę zwiastują.

 

 

 

Popielec (wstępna środa, środa popielcowa)

Do liturgii Kościoła zwyczaj posypywania głów popiołem wprowadzony został około IV w. i  aż do X w. obowiązywał osoby pełniące publicznie pokutę. Po zakończeniu pokuty musieli oni opuścić nabożeństwo a do świątyni wolno im było ponownie wejść dopiero w Wielki Czwartek, obchodzony, jako dzień odpuszczania grzechów i pojednania z Kościołem. Później jednak posypywanie głów popiołem zostało obrzędem ogólnie przyjętym i stosowanym wobec wszystkich obecnych w kościele.

 

>>> czytaj więcej o Popielcu

 

Środa popielcowa jest pierwszym dniem Wielkiego Postu. Jest to święto ruchome, przypadające na marzec lub kwiecień. Tego dnia w kościele ksiądz posypywał głowy wiernych popiołem ze spalonych, ubiegłorocznych palm (niegdyś sądzono, że popiół pochodzi ze znalezionych na cmentarzu, startych na proch kości ludzkich). Podczas obrzędu posypywania poiołem księża wypowiadajac formułę: Pamiętaj człowieku, że z prochu powstawałeś i w proch się przypominają każdemu z osobna o śmierci, marności i przemijaniu rzeczy ziemskich. W magii ludowej popiół, dym i ogień są środkami apotropeicznymi, mają działanie oczyszczające, chronią przed złymi mocami i przynoszą pomyślność. Popiół to również symbol ogniska domowego i wspólnoty rodzinnej, której członkami są zarówno żyjący, jak i zmarli. Rytualne posypywanie głowy popiołem oznacza oczyszczenie, odwrócenie złych mocy, zapewnienie zdrowia i pomyślności oraz symboliczne przyłączenie do rodzinnej wspólnoty żywych i umarłych. W tym dniu wszystkie garnki, w których gotowano mięso, czy smażono tłuszcz były myte i wyparzane przez gospodynie, a następnie chowane do komory, ponieważ nie używano ich w czasie całego postu. W Olszance dodatkowo wygotowywano łyżki w popiele, aby nie były tłuste.
 
 
 
 
Chłopcy i dziewczęta z okolic m.in. Łosic i Białej przygotowywali bałwana z grochowin, którego ubierano w codzienną odzież i wkładano do wózka o dwóch kółkach. Sami zaś przebierali się za Cyganów lub żebraków. Niektórzy nieśli garnki z popoiłem, a inni długie kije zakończone pończochą również wypełnioną popiołem. Przebierańcy chodzili po wsi i zbierali podarki – jeśli nic nie dostali rozbijali w izbie dzban z popiołem. Jeśli zostali obdarowani, dotykali tylko gospodarza po głowie pończochą zawieszoną na kiju. Po obejściu całej wsi rozbierano i palono lub topiono bałwana. Z podarków urządzano wspólną ucztę.
 

We wsiach Abramów, Wielkolas, Kozłówka koło Lubartowa na rozpoczęcie okresu postu chłopcy przygotowywali dwie kukły wyobrażające dziada i babę, które następnie przymocowywali do koła od wozu, umieszczonego ruchomo na płozie sań. Dziewczęta, niewydane za mąż w karnawale. musiały to  urządzenie ciągnąć od chałupy do chałupy, a chłopcy poganiali je workami wypełnionymi popiołem. Dziewczęta z kolei chłopcom, którzy nie ożenili się w karnawale, przyczepiały do ubrania drewniane klocki, wydmuszki z jajek, łeb i ości ze śledzi. Chłopcy rewanżowali się im w podobny sposób. Była to swego rodzaju rywalizacja - im sprytniej ktoś to zrobił, im dłużej ofiara paradowała z niechlubną wizytówką, tym większa była satysfakcja sprawcy, uciecha dla widzów i speszenie ośmieszonego. Początkowo zwyczaj wieszania klocków dotyczył tylko dziewcząt, następnie przeniósł się on również na chłopców.

 
W Bukowej po przeciągnięciu kloca przez dziewczynę chłopcy śpiewali:
 
Zapusty zeszły,
dziewki za mąż nie szły,
nie chciany się wydać,
będą kloca dźwigać.
 
 
W Kozłówce i okolicach przed nadejściem Wielkiego Postu prześladowano panny, które nie wyszły jeszcze za mąż w następujący sposób:
 
[…] jak nachodził post, to pamiętam, że chłopcy, taka kawalerka, to brały, rozumiesz, taki wózek i na kijach był w woreczkach popiół, i która panna nie wyszła jeszcze, jak ju złapały , to ju do tego wózka, musiała ten wózek ciągnąć, a oni ją bili temi... po tyłku tymi woreczkami z popiołem. To dziewczyny uciekały. Chowały się. To były... kawalery tak robiły. To za moich czasów już było. A my, dzieciśmy lecieli za niemi, bośmy były ciekawe. [Czesława Mitrus, Kozłówka, 2011]
 
 
W tym dniu praktykowano też zwyczaj popłuczyn – należało napić się wódki, żeby ostatecznie spłukać zbytki zapustne. Na obszarach wschodnich w pierwszy dzień Wielkiego Postu dorośli mężczyźni przynosili do karczmy ogromny kloc drzewa i grozili karczmarzowi, że jeśli nie poczęstuje ich wódką, to podpalą kloc. Karczmarz częstował ich, żeby przepłukali gardła po mięsopustach, za co otrzymywał przyniesiony kloc.
 
 
Popielec - przysłowia, wróżby i powiedzenia:
 
  • Gdy w Popielec pogoda służy, suchą wiosnę wróży.
  • Jeśli po deszczu środa popielcowa, to cała wiosna bywa deszczowa.
  • Jak się we środę zapustną powietrze ma, tak się przez cały post trzyma.W środę popielcową pogoda jaka, przez wszystek post taka.
     

Wielki Post

Posty rytualne znane były na całym świecie. Odprawiali je wyznawcy różnych religii i kultów. Ich najważniejszym znaczeniem było oczyszczenie. Miały one także znaczenie magiczne, religijne, obyczajowe i pokutne. Ich celem było również zjednywanie przychylności bóstw. Wiązały się  z uświęceniem i uświetnieniem ceremonii religijnych.

 

Wielki Post ustanowiony został w II wieku. W pierwszych wiekach, ze względu na prześladowania chrześcijan trwał on bardzo krótko. Tertulian rzymski pisarz chrześcijański, w pismach z II wieku zamieścił wzmianki o liturgii dwudniowego postu poprzedzającego Wielkanoc. Odbywał się on w Wielką Środę i Wielki Piątek. Zaś św. Ireneusz mówi o tygodniowym Poście Wielkanocnym, który odprawiany był w Galii ok.190 r. Później czas trwania Postu Wielkanocnego przedłużał się. W VII wieku Środa Popielcowa została uznana za pierwszy dzień liturgii wielkopostnej. Obecnie Wielki Post trwa od Środy Popielcowej do Wielkanocy, obejmuje 46 dni, w tym 40 dni powszednich i 6 niedziel.
 
 
>>> czytaj więcej o Wielkim Poście
 
 
W czasie Wielkiego Postu na wsiach spożywano typowe potrawy postne – żur, kapuśniak z chlebem, kaszę gryczaną i jęczmienną na oleju, słoduchę, kisiel z owsa, lak czyli rosół ze śledzi, groch, prażony len, barszcz grzybowy, kartofle z lnem, kartofle przypiekane na kuchni, sok z kwaszonej kapusty,  postną zupę kapuśniarkę, pomułę - gęstą zupę śliwkową i niewielką ilość solonych śledzi. Potrawy kraszone były niewielką ilością oleju lnianego lub konopnego. W tym czasie nie urządzano zabaw, nie śpiewano wesołych pieśni, nie grano na instrumentach, zabraniano nawet gwizdać. W każdy piątek w kościele odprawiano drogę krzyżową, a w niedziele po południu gorzkie żale, jako specjalny sposób rozważania Męki Pańskiej. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa zachowywano Wielki Post tak surowo, że od jego połowy, czyli środopościa, aż do Wielkanocy nie przyjmowano pokarmów ciepłych i gotowanych, żywiąc się tylko chlebem, suszonymi owocami i wędzoną rybą. W pierwszym i ostatnim dniu Wielkiego Postu poddawano mu się najsurowiej. Wiele osób na ten czas całkowicie rezygnowało np. z palenia tytoniu. Często osłabienie spowodowane rygorystycznym przestrzeganiem postu było tak silne, że ludzie mdleli:
 
K.M.: Na Wielkanoc to był post, już cały te siedem tygodni postu, to już nawet nie wolno było prawie z mlekiem jeść…tylko olej i woda jakaś tam, były zawsze suszone te owoce, gruszki, jabłka, to te, te kluski były z makiem, z to wodo. [...]
C.M.: Są, sąsiadka opowiadała, że urodziła dziecko i trzeba było pójść do księdza po dyspensę, bo w poście, żeby jakiegoś mleka temu dziecku dać. No to poszła. A ksiądz mówi: A ty jesteś za młoda na to jeszcze. Nie dostaniesz dyspensy.  No to później babcia poszła. Na kolanach tam prosiła go, pocałowała w sutannę, tego. No to: W niedzielę można. Ale więcej pamiętaj sobie: nie wolno”. […] A, a wtedy przecież to jak kto miał dwa konie, to, a rok się zaczął wcześnie, wiosna, to trza było robić w polu, to ludzie mdleli po polach, bo. A olej to na twarz wyłaził, ludzie jak Chińczyki się robiły żółte. Bo to, aby o tym oleju żył.
K.M.: No i to tak: tylko olej i ta woda do klusek, to kluski z makiem, to z to wodo. To jak już ktoś przyszedł do kościoła na rezorekcje, to firgało wszystko, bo to było niemożliwe. [Czesława Mitrus,Kozłówka, 2011; Krystyna Maj, Motycz 2011]
 
 
Post czyli suszenie
W poście to nikt tam z mięsem nie jad, nawet i ze słonino, tylko z olejem. A jak w niedziele, to już z mlekiem. Z grzybami, z olejem cały post. Bo ji kiedyś to grzybów było, nie tyle co teraz! W Środe Popielcowo suszyły ludzie cały dzień. Nikt nie jad, dopiro na wieczór troche.
U nas w Wielki Czwartek to kiedyś sie ostatnie kolacje jadło. Kazał ojciec ugotować kolację, żeby już do Wielki Niedzieli gotowanego nie jeść. Powiedział, że pan Jezus ostanie wieczerze jad w Wielki Czwartek. Ji już śmy niegdy nie jedli gotowanego do Wielki Niedzieli. [Janina Bartnik, Pałecznica, 1992]
 
 
Potrawy postne
Ja jak zapamiętam, to u nas był post szczeryj. Że pościli po całych tygodniach, tylko niedzjele jedli - ukraszono, jak to mówio. Bo tam mięsa nikt nie przejadał, bo nie było jego. Ukraszone - to ze słoniną, czy tam jaki kostki kawałek wrzuco, ugotujo. To już było w niedziele ukraszone. To nazywali tak - ukraszone. A tak całyj tydzień posnyj. Kartofli przypikali na kuchni, różne barszczy i różne zupy. Len wiercili, mak wiercili, siemie wiercili. [Nina Nikołajuk, Dobryń Duży, 1996]
 
 
Posty takie często wymuszone były nie tylko przez względy religijne, ale również konieczność - trudne warunki życia i bieda. Przednówek na wsi bywał zwykle bardzo trudnym okresem, kiedy zapasy żywności były już znikome. Możliwe więc jest, że do wymuszonego ubóstwem postu dorabiano motywację religijną.
 

Środopoście (przebijanie postu)

W połowie postu młodzi chłopcy robili rozmaite figle, szczególnie w miejscu, gdzie mieszkały młode dziewczyny. Wrzucali do izby garnek z popiołem zwany gładyszką, wpuszczali do izby wróbla, rozbierali wozy i wciągali je na dach, malowali okna słoniną. Na płotach, szybach, drzwiach domów i zabudowań gospodarskich pojawiały się humorystyczne, a nawet złośliwe sceny i postaci, tzw. kozoki, namalowane białą farbą lub wapnem, wyszydzające panny i kawalerów, którym nie spieszy się do małżeństwa. Ponadto pannom, które nie wyszły za mąż w karnawale, chłopcy podrzucali pod drzwi garnek z żurem lub popiołem, przyczepiali na spódnicy wydmuszki z jajek lub kartki z napisem Szukam męża. Echem tamtych obyczajów jest wspólczesny zwyczaj malowania przystanków PKS i umieszczania napisu Środopoście.

 

W Holi koło Włodawy praktykowano zwyczaj, według którego dziewczęta wrzucały garnki z popiołem do domów chłopców, ci zaś - do domów dziewcząt. Gdy garnek rozbił się, wróżono, że dziewczyna wkrótce wyjdzie za mąż, a kawaler ożeni się.

 
W Drzewcach chłopcy zakładali pannom na głowę worki - żeby słyszały jak post trzeszczy.
 
We wsiach Zaliszcze, Dołhobrody, Hanna koło Włodawy na dachu domu, w którym mieszkała panna na wydaniu, stawiano koszule chłopca wypchaną słomą. Podobnie w Nietiahach chłopcy przynosili pannom słomianą kukłę wyobrażającą kawalera i stawiali ją pod drzwiami domu dziewczyny. Na głowie kukła miała kapelusz, a w ręku trzymała kij i list z napisem:Ten kawaler przyszedł do ciebie.
 
W Łukowskiem natomiast we wsiach Grudź, Nurzyna oraz Wnętrzne dziewczynie, która nie wyszła za mąż, zaczepiano na gałęzi drzewa w sadzie lub na dachu domu dwie kukły przedstawiające chłopca i dziewczynę.
 
W Worsach, jeżeli było wiadomo, do której dziewczyny chłopiec chodził, drogę między ich domami wyściełano słomą lub motano lnianymi nićmi.
 
Ciekawym zwyczajem związanym z półpościem w Michałówce było wypiekanie dla dzieci krzyżyków z pszennego ciasta.
Wydarzenia związane z tym dniem, we wspomnieniach informatorów wywołują dużo wesołości:
 
 
Środopoście
A to [śmiech] to było, na wsi to było, to były yyy te… budynki niskie, strzecha była, to przystawili drabine do takiego dachu, to powynosili nieraz i wóz nawet rozebrali i wynieśli z, z dyszlem na kalenice stał. I ten człowiek się męczył i to trza było przecież zdjąć. I tam takie szafliki, sanie powynosili […] [Czesława Mitrus, Motycz, 2011]
 
 
Środopoście – malowanie okien
No, ale to dużo już czasu tyle, ale że pamięta się takie rzeczy, dużo tam na święta, to trzeba było zawsze pościć tydzień, cały miesiąc. W ogóle nic nie jeść, a potem to tam na w czasie postu, to jak gdzie była panna, to przyjechały, przyleciały z wapnem, zamalowywały okna [śmiech]. [Krystyna Maj, Motycz, 2011]
 
 
Przebijanie postu
W naszej wiosce chłopaki musieli przebić środek postu. W ten wieczór, kto pamiętał, zasuwał drzwi, bo chłopcy wyrządzali różne psoty. W środopoście wyprawiały sie największe hece. Do starszych ludzi nie chodzili psocić, tylko tam, gdzie były dziewczęta. Wrzucali do domu garnki z popiołem - tak zwane hładyszki. Jak gładyszka pękła, to w izbie został tuman kurzu, że domownicy nie widzieli drzwi. Nie wiedzieli też, kto to zrobił, a chłopcy śmiejąc się brali nogi za pas i uciekali.
W ten wieczór wpuszczali także wróble do mieszkania, rozbierali wozy i wciągali je na dach. Także zatykali dymniki, malowali w oknach szyby słoniną, bielili płoty. Chłopcy mieli robote do rana. [H.Ł., Jakówki, 1992]
 

 

Mazusia

Mazusia to zwyczaj znany w Nowym Dworze (pow. Lubartowski). Głównym motywem jest kukła ze słomy przedstawiająca niedźwiedzia (symbol urodzaju), chodzili z nią po wsi wczesną wiosną chłopcy owinięci w grochowiny. Wśród okrzyków zdzierano z niedźwiedzia słomiane powrósła, które zanoszono do domu i podkładano pod gniazda gęsi i kur, żeby się dobrze niosły.

 

Pozostałe dni marca – przysłowia, wróżby i powiedzenia

2 marzec:

  • Świętej Halszki dzionek – nuci już skowronek.
 
4 marzec:
 
  • Jeśli w święty Kazimierz pogoda, to na kartofle uroda.
  • Na świętego Kazimierza czajka przybieża.
  • Na świętego Kazimierza dzień się z nocą przymierza.
  • Na świętego Kazimierza wyjdzie skowronek spod pierza.
  • Na świętego Kazimierza zima do morza zmierza.
  • Na Świętego Kazimierza pełno już młodego zwierza.
 
 
7 marzec:
 
  • Na świętego Tomasza wyrasta w polu pasza.
  • Na święty Tomasz już wiesz co masz.
 
 
9 marzec:
 
  • Gdy Franciszka z wichrem po polu hasa, może sypnąć śniegiem powyżej pasa.
 
 
 
10 marzec:
 
  • Czterdziestu męczenników jakich, będzie czterdzieści dni takich.
  • Gdy mróz w marcu dnia dziesiątego, jeszcze czterdzieści dni mrozu takiego.
  • Męczennicy, gdy mróz noszą, czterdzieści dni mrozu głoszą.
  • Męczennicy jeśli psocą, będzie dżdżysto Wielką Nocą, a gdy kropla dżdżu nie spadnie, przez sześć niedziel będzie ładnie.
 
 
11 marzec:
 
  • Od Cypriana aż do Jana (24 III), gdy pogoda zakichana, to od Jana do Jerzego (24 IV) ciągle jeszcze nic nowego, a gdy Jerzy się rozśmieje, to za kilka dni znów leje
 
 
16 marzec:
 
  • Hilary zapowiada, jaka pogoda w Wielkanoc przypada.
 
 
17 marzec:
 
  • Święta Gertruda – zaprzęgaj woły do pługa.
  • Gdy na Gertrudy zjawią się bociany, to wiosna już rychło nastanie.
 
 
 
18 marzec:
 
  • Na Św. Edwarda zimy pogarda.
 
 
 
19 marzec – św. Józefa. W tym dniu wyjątkowo wolno było organizować zabawy i nie obowiązywał post. Należało też, choćby symbolicznie, nawet przy niesprzyjającej pogodzie odłożyć w polu bruzdę, rozpoczynając w ten sposób prace polowe, co miało zapewnić urodzaj:
 
 
  • Na świętego Józwa przez pole bruzda.
  • Gdy bocian na święty Józef przybędzie, to śniegu już nie będzie.
  • Na Józefa pięknie - zima wkrótce pęknie.
  • Na święty Józef bocian na stodole, gburze, szykuj sochę i jedź orać pole.
  • Święty Józef pogodny, będzie roczek dorodny.
  • Święty Józef wiezie trawy wózek, ale czasem smuci, bo śniegiem przyrzuci.
  • Na Święty Józek czasem śniegu, a czasem trawy wózek.
  • Przyjdzie Święty Józef z pomocą, porówna dzień z nocą.
  • Święty Józef kiwnie brodą, idzie zima na dół z wodą.
  • Święty Józef pogodny, będzie roczek wodny. 
  • W Józefa z zimy się śmiej i na grządce kapustę siej.
 
 
 
20 marzec:
 
 
  • Gdy w Ruprechta jasno, ponoć w czerwcu krasno.
  • Od dnia dwudziestego marca zagrzewa słońce nawet starca.
 
 
 
24 marzec:
 
  • Na Świętego Szymona nie wdziewaj już kaftana.
 
 
 
27 marzec:
 
  • Gdy w Ruperta nieba jasne, w lipcu takiż czas pogodny wszędzie.

 

 
 
 
Opracował Piotr Lasota
 

Rozmówcy

Janina Bartnik – J.B., ur. w 1921 r. w Pałecznicy, gmina Lubartów. Nagranie – Jan Adamowski , 1992r. Relacja publikowana w „Twórczości Ludowej”, 1992, nr 1-2.
 
Czesław Maj - Cz. M., ur. w 1923 r. w Motyczu, gmina Konopnica. Nagranie – Piotr Lasota, 2011 r.
 
Krystyna Maj – K.M., ur. w 1930 r., w Motyczu, gmina Konopnica. Nagranie – Piotr Lasota, 2011 r.
 
Czesława Mitrus – C.M., ur. w 1928r. w Kozłówce, gmina Kamionka, gdzie nadal mieszka. Nagranie – Magdalena Pietrzak, 2011 r.
 
Nina Nikołajuk - ur. w Kijowcu w 1925 r., od 1946 zamieszkała w Dobryniu Dużym, gmina Zalesie. Nagranie – Jan Adamowski, 1996. Relacja publikowana w „Twórczości Ludowej”, 1996, nr 2. 
 
Joanna Rachańska – J.Ch., ur. w 1918r. W Łubczach, gmina Jarczów. Nagranie – Jan Adamowski, 1989r. Relacja publikowana w  „Twórczości Ludowej”, 1992, nr 3-4.

 

Literatura

Adamowski Jan, Adamowska Lucyna, Opowieści wielkanocne, [w:] „Twórczość Ludowa”, 1992r, nr. 1-2.

Adamowski Jan, Obrzędy, zwyczaje i wierzenia okresu Wielkanocy z południowo-zachodniego Podlasia, [w:] „Twórczość Ludowa”,1996, nr. 2

Adamowski Jan, Wierzenia i zwyczaje polsko-ruskiego pogranicza, [w:] „Twórczość Ludowa”, 1992, nr. 3-4.

Adamowski Jan, Tymochowicz Mariola, Obrzędy i zwyczaje doroczne z obszaru województwa lubelskiego (próba słownika), [w:] Dziedzictwo Kulturowe Lubelszczyzny. Kultura Ludowa, pod. red. Alfreda Gaudy, Lublin 2001.
 
Gloger Zygmunt, Rok polski w życiu, tradycji i pieśni, Warszawa 1900.
 
Kossak Zofia, Rok Polski. Obyczaj i wiara, Warszawa 1958.
 
Ogrodowska Barbara, Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne, Warszawa 2009.
 
Pełka Leonard, Polski rok obrzędowy. Tradycje i współczesność, Warszawa 1980.
 
Petera Janina, Obrzędy i zwyczaje ludowe na Lubelszczyźnie, Informacja Kulturalna, 1986.
 
Rosiak E., Wiosna w obrzędach wsi lubelskiej, [w:] „Kalendarz Lubelski” 1971, s. 51-56.
 
Szczypka Józef, Kalendarz polski, Warszawa 1984.
 
Zadrożyńska Anna, Powtarzać czas początku, cz.I O świętowaniu dorocznych świąt w Polsce, Warszawa 1985.
 
 

 

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Wideo

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe