Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Etnografia Lubelszczyzny – cykl roczny w życiu wsi – maj

Miesiąc ten powszechnie uważany jest za najpiękniejszy w roku. Jego uroki w niezliczonych wierszach opiewały pokolenia poetów. To czas ogólnej wesołości, zachwytu nad pięknem otaczającej człowieka przyrody. W tym czasie życie wsi rozkwita na dobre, wyrywając się już całkowicie z z zimowego odrętwienia. W polskiej tradycji kościelnej maj jest miesiącem poświęconym Matce Bożej. Potocznie mówi się, że jest to miesiąc maryjny. Początki tej tradycji sięgają czasów króla Hiszpanii Alfonsa X (XIII w.). Za jego rządów zbierano się przy obrazie Matki Bożej, przynoszono kwiaty i śpiewano na jej cześć Magnificat. Około 1725 r. ustalono sposób obchodzenia nabożeństw majowych. Do połowy XVII w. majówki odprawiano głównie w klasztorach, z czasem zwyczaj ten przejęły kościoły parafialne, a następnie zaczęto śpiewać pieśni maryjne przez cały maj po wsiach pod krzyżami i figurkami Matki Bożej.

 

>>> czytaj więcej o obrzędowości dorocznej na Lubelszczyźnie

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Przysłowia, wróżby i powiedzenia związane z majem

 

  • Kiedy baba w maju słaba – pacierz mów.
  • A jak burze w maju często, to snopki w żniwach gęste.
  • Jak w maju zimno, to w stodole ciemno.
  • Deszcz majowy – czyste złoto! Gburze, pospiesz się z robotą.
  • Kiedy jednak rosa w maju błonie skrapia, łąki w zieleń farbować się nie kwapią.
  • Kiedy maj zimny, a w czerwcu pada, gospodarz pełne stodoły posiada.
  • Ślub majowy - grób gotowy.
  • Jeśli pierwszy maja płaczę, będą chude klacze.

 

Zielone Świątki/Zesłanie Ducha Świętego

Święto to początkowo łączono z Wielkanocą, od IV w. stało się samodzielnym świętem obchodzonym w 7 tygodni po Wielkanocy, pomiędzy 10 maja i 13 czerwca. Już w XVI w. duchowni tępili zwyczaje związane z tym świętem, gdyż były echem pogańskich wierzeń, zabobonów, słowiańskich zabaw o charakterze ludycznym i magiczno-kultowym. Palono wtedy ogniska, przy których bawiono się do późnej nocy. Kościół zabawy te stanowczo zwalczał.

Tego dnia po nabożeństwie składano ofiary w postaci chleba, kaszy, słoniny, kiełbasy, sera, masła, jaj, jabłek itp., jako najlepsza zapłata dla duchownego i służby kościelnej. Kościoły, chałupy i podwórza ścielono tatarakiem, zwanym też lepiechem, świerczyną i kwiatami. W każde możliwe miejsce – w chałupie, stodole, oborze wtykano również gałązki klonu, jesionu, brzozy, świerka i wierzby. Kobiety zatykały gałązki także na polu gdzie rósł len, konopie i warzywa.
 
 
 
 
Tatarak i brzoza na Zielone Świątki
Zielone Świątki, to tylko aby tatarak się zrywa i, i ściele się, tatarakiem ścieżki te, i w domu się tam w bukiet włoży, we flakon w jakiś tam. Pachnie ładnie ten tatarak. Tośmy przychodzili na tatarak na Wólkę z Abramowa, bo w Abramowie nie było tataraku, bo tu stawy były i jest tatarak. [...] No to Zielone Świątki, to pachnie już mówio i tatarak. Ale takie w Abramowie, to lilie wodne były, to niektórzy lilie te sobie, tak w wodzie rosno. To lilie, ale myśmy na tatarak szli i już, to była okazja. […] brzozy były koło sienie, tako koło ganków pozakopywane u każdego, u każdego brzoza była. [Janina Woch, Wólka Katna, 2011]
 
 
Zielone Świątki - majenie
To Zielone Święta. Tak. To lepiech był. Się rwało ten, tatarak. To maiło się przy oknach, w strzech, w strzeche się wkładało, że to miało chronić od piorunów. No i teraz ten tatarak zginął już koło nas, ale jeszcze jest. W sprzedaży nawet w mieście to na Zielone Święta wyrywają i przywożą. Ład, ładnie pachnie, to ziele. Ale to jest lecznicze ziele też, bo ja tu mam książki zielarskie, to tam polecajo nieraz. Do mieszanek ziołowych też tatarak.
A jeszcze przy drzwiach wejściowych to było tak: po, po dwie przeważnie jakiś drzew, no – brzezina najwięcej, bo to pa, pachnąca była, biała. To było zakopane i się szło dopiero do sieni. A ten, tatarakiem się umaiło. Bo i do kościoła się też rwaliśmy, jak byliśmy małe, i przynosiliśmy to. Rozsypane był po kościele i na ołtarzu był postawiony. To łot dawna podobno jakaś była roślina lecznicza. [Czesław Maj, Motycz, 2011]
 
 
Wierzono że kto pierwszy tego dnia wygoni bydło na pastwisko, temu zwierzęta będą się dobrze chowały, a krowy będą dawały mleko przez cały rok. W niektórych okolicach rolnicy obchodzili granice swych pól z uroczystym śpiewem, niosąc obraz Maryi i chorągiew kościelną. Pastuszkowie z rana splatali z zielonych gałązek wianki lub bukiety i przystrajali nimi bydło. W okolicach Lublina, Kazimierza Dolnego, Opola Lubelskiego wiązki z gałęzi brzozowych nakładane krowom nazywano maidło.
 
 
Na Zielone Świątki majono krowy
Zielone Świątki, to o tyle tylko pamiętam, że się, to już było ciepło, pasło się krowy, bo rano się szło przed kościołem w niedzielę, to się szło paść krowy. I jak paśliśmy krowy, a dopiero później do kościoła, na sumę, na pierwszą, od pierwszej była suma, to mailiśmy krowy, mailiśmy krowy na rogach, dawało się, one się często gziły, to się nazywa, że gzi, bo im się na rogi nakładało takie gałązki z zielonej brzózki. Z zielonej brzózki. Przed każdym domem przy drzwiach wejściowych były postawione dwie brzózki, gałęzie, młode brzózki, a krowy się maiło tymi brzózkami też. No i później to już, to już tyle z tych tradycji Zielone Świątki, nie było już takich tych tradycji, ale dwa dni trwały Zielone Świątki, to tylko modlitwy i tak dalej. [Irena Zamościńska, Częstoborowice, 2010]
 
 
Wianki i inne ozdoby miały zabezpieczyć krowy przed działaniem złych mocy, czarownic i urokami. W niektórych wsiach nogi krów dodatkowo okręcano lipowym łykiem, aby chronić je przed czarami. Wieczorem, po przyprowadzeniu bydła do domu, pasterze otrzymywali od gospodarza pieniądze, gospodyni zaś częstowała ich pszennymi plackami i pierogami. Wierzono również, analogicznie do porannego wypędzenia, że kto pierwszy przypędzi zwierzęta po wypasie do zagrody temu będą się dobrze chowały i krowy będą dawały mleko przez cały rok.
 
 
Dziewczęta tego dnia wiły wianki z polnych kwiatów, którymi przyozdabiały kaplice i przydrożne krzyże. Trzeciego dnia odbywała się procesja wokół polnych zasiewów, po której w celu poświecenia przez księdza spędzano w jedno miejsce żywy inwentarz. W okolicach Kąkolewnicy, aby odpędzić złe moce od bydła palono ogniska i przepędzano przez nie krowy.
 
 

 

Przysłowia, wróżby i powiedzenia związane z Zielonymi Świątkami:
  • Do świętego Ducha nie zdejmuj kożucha, i po świętym Duchu chodź czasem w kożuchu.
  • Wtedy ludzie przyszłość zgadną, gdy Zielone Świątki w grudniu przypadną.
  • Do Zielonych Świątek najlepszy od krów wziątek.
  • Jeśli w Świątki deszcz pada, wielką biedę zapowiada.

Wniebowstąpienie Pańskie

Święto to ma upamiętnić ukoronowanie życia ziemskiego i wstąpienie do nieba zmartwychwstałego Jezusa. W cyklu liturgicznym tradycyjnie obchodzone jest corocznie w czterdziesty dzień po Zmartwychwstaniu Pańskim, z reguły przypada na maj. W Polsce od 2004 r., za sprawą dekretu watykańskiego, święto to obchodzone jest w VII niedziele wielkanocną. Pierwotnie w tradycji Kościoła uroczystość Wniebowstąpienia połączona była ze świętem Zesłania Ducha Świętego pięćdziesiąt dni po Zmartwychwstaniu. Od V w. święta te zostały rozdzielone. W okresie średniowiecza wprowadziło do liturgii tego dnia zwyczaj procesji symbolizującej przejście Jezusa z uczniami na Górę Oliwną oraz jego wstąpienie do nieba. Po zakończonej procesji uroczyście podnoszono figurę zmartwychwstałego, a po odczytaniu Ewangelii gaszono paschał.

Z Wniebowstąpieniem Pańskim łączą się tzw. Dni Krzyżowe obchodzone w poniedziałek, wtorek i środę przed tą uroczystością. Są to dni błagalnej modlitwy o urodzaj i zachowanie od klęsk żywiołowych, najczęściej łączono modlitwę z postem.

 

 

 

 

 

Przysłowia, wróżby i powiedzenia związane z Wniebowstąpieniem Pańskim:
  • Gdy na Wniebowstąpienie słota, w jesieni będzie dużo błota.
  • Mokre Wniebowstąpienie, tłuste Narodzenie.
  • Na Wniebowstąpienie deszcz mały, mało paszy przez rok cały.

 

Pozostałe dni maja – przysłowia, wróżby, powiedzenia

2 maj:

  •  Na świętego Zygmunta wybieraj zboże z kąta.
  •  Choć dziś Anastazy, pal w piecu dwa razy.
 
4 maj:
 
  • Deszcze w świętego Floriana, skrzynia groszem napchana.
  • Od świętego Florka daj chleba do worka.
  • Kiedy poleje na świętego Floriana, potrwa czas jakiś pogoda zakichana
 
8 maj:
 
  • Do świętego Stanisława z pastuchami sprawa.
  • Na świętego Stanisława nie siej owsa ? będzie trawa.
  • Na świętego Stanisława rośnie koniom trawa.
  • Na świętego Stanisława w domu pustki, w polu sława.
  • Na świętego Stanisława żyto jak ława.
 
10 maj:
 
  • Na jarmark święty Idzi biegną szewcy, biegną Żydzi.
  • Na Izydora pusta komora.
  • Na świętego Izydora często bywa chłodna pora.
  • Na świętego Izydora dla bociana pora.
  • Święty Izydor wołkami orze, a kto go prosi, to mu pomoże.
 
 
11 maj:
 
  • Mamert i Pankracy ( 12.05) mrozem kwiat poznaczy.
  • Gdy przed Pankracym (12.05) nocą przymrozi,
  • lato będzie przepadziste, a jesienią czasy dżdżyste.
 
12 maj:
 
  • Pankracy, Serwacy i Bonifacy dla drzew wielcy niedobracy.
 
13 maj:
 
  • Gdy w maju dobry Serwacy, dobry w czerwcu Bonifacy (5 VI).
  • Przed Serwacym noc mrozy zwykle u nas mają, gdyby po nim nastały, szkody nadrabiają.
 
15 maj:
 
  • Święta Zofija ciepło rozwija.
  • Święta Zofija kłosy rozwija.
  • Na świętą Zofiję deszcz po polach bije.
  • Dla świętej Zosi kłos się podnosi.
 
16 maj:
 
  • Na Jana Nepomucena wiadomo, jaka zboża jest cena.
 
17 maj:
 
  • Weronika chustę zrzuci, wiosna od nas się odwróci.
 
22 maj:
 
  • Święty Łuka chleba i mąki szuka.
 
25 maj – św. Urbana. Obecnie liturgiczne wspomnienie św. Urbana przeniesione jest na 19 maja. Jednak w tradycji wsi mocno zakorzeniony pozostawał pierwotny termin liturgiczny. W związku z tym dniem powstało wiele ludowych przepowiedni i zaleceń dotyczących rolnictwa:
 
Wiem, że len, to tam jak kobity rwały, pomiętom proso to sioły, to szukały, żeby to był dzień Urbana, Urbana dzień, takie to imie Urban, że jak Urbana dzień to miało być proso jak strzała, tak mówiły to wszystko leciało. Len jak rwały to moczyły, o żeby przesech i moczyły żeby przesech późni, to cierlice, międlice, szczotki, korowódki, to jeszcze ja pamiętam dobrze, teraz to wszystko pamiętam, to i u nas było. [Kazimierz Błaszczak, Zabłocie, 2011]
 
  • Gdy deszcz na świętego Urbana – mały profit z winobrania.
  • Kto sieje jęczmień na Urbana, będzie pił piwo z dzbana.
  • Na świętego Urbana wszystka rola zasiana.
  • Na Urbana chwile jakie, mówią, że i lato takie.
  • Pogoda na Urbana, to wielka wygrana.
  • W Urbana, miły chłopie, siej len i konopie.
  • Po Urbanie lato nastanie.
 
29 maj:
 
  • Maria Magdalena zwykle rada, gdy deszcz pada.
  • Gdy na Magdalenę pogoda, to wygoda, gdy zaś słota, to lichota.

 

 

Opracował Piotr Lasota

Rozmówcy

Kazimierz Błaszczak – K.B., ur. w 1931 roku w Zabłociu, gmina Markuszów, gdzie mieszka przez całe życie. Nagranie – Magdalena Wójtowicz, 2011r.

Czesław Maj - Cz. M., ur. w 1923 r. w Motyczu, gmina Konopnica, gdzie mieszka przez całe życie. Nagranie – Piotr Lasota, 2011 r.

Janina Woch – J. W., ur. w 1925 r. w Abramowie, gmina Abramów. Po ślubie zamieszkała w Wólce Kątnej, gmina Markuszów. Nagranie – Piotr Lasota, 2011 r.

Irena Zamościńska – I.Z., ur. w 1929 r. We wsi Częstoborowice, gmina Rybczewice. Od 1944 r. mieszka w Lublinie. Nagranie – Emilia Kalwińska, 2010 r.

 

Literatura

Adamowski Jan, Wierzenia i zwyczaje ludowe z północnych obszarów woj. chełmskiego,[w:] „Twórczośc Ludowa”,1997, nr 3.

Jan Adamowski, Mariola Tymochowicz, Obrzędy i zwyczaje doroczne z obszaru województwa lubelskiego (próba słownika), [w:] Dziedzictwo Kulturowe Lubelszczyzny. Kultura Ludowa, pod. red. Alfreda Gaudy, Lublin 2001.

Gloger Zygmunt, Rok Polski. W życiu, tradycji i pieśni, Warszawa 1900.

Kossak Zofia, Rok Polski. Obyczaj i wiara, Warszawa 1958.

Ogrodowska Barbara, Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne, Warszawa 2009.

Pełka Leonard, Polski rok obrzędowy. Tradycje i współczesność, Warszawa 1980.

 

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Wideo

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe