Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Etnografia Lubelszczyzny - charakterystyka językowa Lubelszczyzny

Hasło jest częścią publikacji Lubelskie. Część I – Pieśni i obrzędy doroczne przygotowanej w 2011 r. w Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej przez zespół: Jan Adamowski, Jerzy Bartmiński, Grażyna Bączkowska, Włodzimierz Dębski, Zenon Koter, Agata Kusto, Beata Maksymiuk-Pacek, Anna Michalec, Stanisława Niebrzegowska-Bartmińska.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Regionalne piętno tekstów folkloru

Pieśni ludowe funkcjonują na podłożu lokalnych gwar. Obiegowe porzekadło Co wieś to inna pieśń odnosi się także do strony językowej. Na lokalny koloryt językowy składają się pewne właściwości wymowy, form gramatycznych i słownictwa, które obiegają on norm polszczyzny ogólnej1. Omówimy je tu krótko, skupiając uwagę głównie (choć nie wyłącznie) na tych, które znalazły odbicie w pieśniach2. W kolejnym rozdziale powiemy o tym, czym język pieśni ludowych jako utworów artystycznych różni się od potocznej gwary.

 

Zróżnicowanie wewnętrzne regionu

Lubelszczyzna nie jest jednolitym regionem etnograficznym, nie jest też jednolita językowo. W pracach dialektologicznych3 nie wyróżnia się dialektu lubelskiego w takim sensie, jak mówi się o dialektach kaszubskim, mazowieckim, śląskim, wielkopolskim i małopolskim. Pod względem językowym badacze dzielą Lubelszczyznę „poziomo” (tj. równoleżnikowo) na część północną (mniej więcej po linię Puławy – Łęczna) którą zaliczają do dialektu mazowieckiego, i południową – zaliczaną do dialektu małopolskiego4. 
 
To rozróżnienie w istocie dotyczy jednak tylko gwar zachodniolubelskich, rdzennie polskich, nie obejmuje natomiast języka Lubelszczyzny wschodniej, która wykazuje znaczną kulturową, etnograficzną i językową odrębność w stosunku do zachodu województwa, co tłumaczy się tym, że  w dobie przedrozbiorowej Rzeczypospolitej szlacheckiej należała do województw ruskiego (Ziemia Chełmska), brzeskiego i bełskiego (zob. granice historyczne na mapie 3)5.

 

Zespoły dialektalne i subregiony gwarowe

Biorąc pod uwagę ustalenia dialektologów i cechy publikowanych przez nas tekstów (a jest ich w Lubelskiem razem ponad 7 tysięcy), można w języku Lubelszczyzny wyróżnić trzy zespoły dialektalne, a w ich ramach wydzielić mniejsze zespoły gwarowe. Najgłębszy jest podział pionowy, „południkowy”, na wschód i zachód województwa. Mieszkańcy części wschodniej mówili i poniekąd wciąż jeszcze mówią polskim dialektem kresowym, w którego ramach dają się wyróżnić gwary Podlasia, Chełmskiego i Pobuża hrubieszowsko-tomaszowskiego. Część zachodnia obejmuje ścisłe Lubelskie z Powiślem i Zamojskie - i ta część jest zaliczana do dialektu małopolskiego, oraz tzw. „Małe Mazowsze” i pas przejściowy małopolsko-mazowiecki, które należą do dialektu mazowieckiego. W sposób przybliżony i uproszony pokazują mapy 5 i 6.6
 
Za najbardziej reprezentatywną dla regionu, za dialektologiczne serce Lubelszczyzny, można uznać gwarę obszaru wyznaczonego z grubsza przez takie miejscowości, jak Łęczna – Lublin - Opole Lubelskie - Janów Lubelski. W środku tego obszaru leży legendarny Krzczonów, słynący z bogactwa kultury i sztuki ludowej (strój krzczonowski, pisanki krzczonowskie, kabaret Rzep itp.). Na mapie 6. teren ten został wydzielony schematycznie jako „małe” Lubelskie. 
 
Na potrzeby naszego wydawnictwa dokonamy tu krótkiego przeglądu gwar lubelskich, skupiając uwagę tylko na niektórych cechach językowych, takich, które odróżniają mowę ludową od polszczyzny ogólnej. Cech takich nie jest w publikowanych tekstach zbyt wiele, znajdujemy je głównie w języku najstarszego pokolenia śpiewaków, ale i oni śpiewając preferują zwykle wyrażenia ogólnopolskie. Trzeba zaznaczyć, że słownictwo pieśni ludowych, nawet najstarszych, obrzędowych, jest w swojej masie zgodne z polszczyzną ogólną, dlatego rozumienie tekstów nie nastręcza większych trudności, nawet jeśli niektórzy wykonawcy świadomie (zwłaszcza w wykonaniach estradowych) nadają powszechnie znanym słowom fonetykę gwarową.
 

Podstawowe cechy diagnostyczne

Zacznijmy od wskazania kilku cech ogólnych, najbardziej uderzających i zarazem ważnych w opinii badaczy, które pozwalają wstępnie podzielić obszar województwa na pewne zespoły gwarowe odpowiadające wydzielanym przez etnografów i socjologów subregionom. Należą tu głównie cechy wymowy, rzadziej morfologii (odmiany i formacji słowotwórczych), w pewnej mierze też nazewnictwa przedmiotów i zjawisk. 

Do najważniejszych cech fonetycznych (zob. mapa 5) możemy zaliczyć następujące: 

- mazurzenie (krzycy, przysła, grzecna, gorzołecka, wytrzysco ślipie,  serzy się ), które  zna cała zachodnia Lubelszczyzna, a nie zna wschodnia, gdzie mówi się krzyczy, przyszła, grzeczna, gorzałeczka, wytrzeszcza, szerzy się  itp.;7

- zróżnicowana fonetyka międzywyrazowa, udźwięczniająca na zachodzie i południu regionu: brad-ojca, jagem był, jazem zemdlała, jezdem, nióz-em (niosłem), a ubezdźwięczniająca w jego części północno-wschodniej: brat-ojca, jakem był, jasem zemdlała, jestem, niós-em, poszetem ‘poszedłem’ itp.8

- zachowanie dawnego a pochylonego w części zachodniej (kawåłek/kawołek, copka, cało prowda, godo, jechoł, dawoł, mom ), podczas gdy w gwarach wschodnich jego śladów nie ma, mówi się kawałek, czapka, cała prawda, gada, jechał, dawał, mam  itp.9

- wymowa przedniej samogłoski nosowej, odpowiednika literackiego ę -  szeroka na Powiślu: wszandzie, piaŋkny, kolanda, jo idã, scãścia wom zycämy - z tendencją do zaniku rezonansu nowego: jo pisa (ja piszę), puka w szybka, wsadził w strzecha; zwężona w pasie środkowym: gỹsi, piyŋkny, ryŋka; zaś rozłożona (wewnątrz wyrazu, także przed spółgłoskami szczelinowymi) na wschodzie: gensi, menża itp. Przy tym szerokiej wymowie przedniej nosówki towarzyszy na zachodzie zmiana połączeń e+N w a+N: cianko, nad oknam, pójdziamy, przy niam itp.10 Na tym tle mogą wynikać nieporozumienia, kiedy chłopiec mówi (śpiewa): Zakochałam się, chciałam żyć w parze, dziewczyno moja  (Bychawka, pieśń 3128), a dziewczyna Dostałem za nim dwa worki sieczki (Lipsko, pieśń 3930B), to nie jest to mieszanie rodzaju męskiego i żeńskiego, lecz zmiana czysto fonetyczna zmiany barwy samogłoski e w a  oraz na odwrót -  a w e przed samogłoska nosową, analogiczne jak w formach przy niam, pod oknam, czy mema (mama), peni (pani).  

- Wymowa samogłoski nosowej tylnej, odpowiednika ogólnopolskiego ą, w postaci zwężonej na zachodzie: piuntek, dziesiunty, idų, często z zanikiem rezonansu (zwłaszcza w wygłosie): jidu, śpiwaju - idzie to w parze ze zwężeniem połączeń o+N w u+N: kuniec, dziecium, uun, uuna; podczas gdy w  pasie wschodnim nosówka ta w środku wyrazu jest realizowana jako połączenie o+N, więc mówi się monż, łonka (stąd w  odmianie: on ma dwie łonek), zaś w wygłosie jako zwykła ustna samogłoska o (wtórnie też u): siedzo, położo, dajo, bioro. 11

W zakresie form gramatycznych:

- zróżnicowanie w tworzeniu form 1. osoby liczby mnogiej czasowników, bo w zachodniej Lubelszczyźnie (obok form literackich) używa się także końcówki –wa: jedziewa, wieziewa,  a nawet zachowuje jeszcze jej dawną funkcję liczby podwójnej (Kochajwa się, Jasiu, jak gołąbki w parze - Giełczew) - podczas gdy w pasie wschodnim (podobnie jak w całej Polsce północnowschodniej) mówi się  jedziem, wieziem, pójdziem. 12

- ujednolicenie form czasu przeszłego: we wschodnich gwarach pieski szczekali, baby śpiwali, w gwarach na zachodzie regionu  chłopy kosiły, baby gotowały.13

O regionalnym słownictwie powiemy więcej przy omawianiu poszczególnych subregionów. 
 

Wschodniolubelski dialekt kresowy

Twórca polskiej dialektologii, Kazimierz Nitsch, ustalając granice terytorium języka polskiego w swoich fundamentalnych Dialektach języka polskiego14 wyłączył z obszaru gwar polskich szeroki pas na pograniczu wschodnim, przylegający do Bugu od strony zachodniej, więc pozostający w granicach dzisiejszej Polski15. Stanowisko to podzielili Władysław Kuraszkiewicz w Przeglądzie gwar województwa lubelskiego16 i Karol Dejna w Atlasie polskich innowacji dialektalnych17. Polszczyzna na tym terenie jest bowiem stosunkowo młoda, przyniesiona z terenów etnicznie polskich w wyniku wielowiekowej ekspansji idącej z północy (Mazowsze) i z zachodu i nałożona na miejscowy substrat ukraiński (a bardziej na północ, powyżej dolnej Narwi - na substrat białoruski i litewski). Wpływy zewnętrzne oraz swoisty rozwój wewnętrzny, a niekiedy przeciwnie - zachowawczość18, sprawiły, że język Polaków mieszkających na Kresach, czyli na terenie dzisiejszej zachodniej Litwy, Białorusi i Ukrainy, znany z pism wielkich romantyków z Mickiewiczem na czele oraz pism licznych pochodzących z Kresów pisarzy i pamiętnikarzy, nabrał cech swoistych i w efekcie zaistniał jako specyficzna polszczyzna kresowa19. Jej użytkownikami były w przeszłości środowiska ziemiańskie, drobnoszlacheckie, małomiasteczkowe, podczas gdy miejscowi chłopi mówili po swojemu, „prostą mową” tzn. gwarą ukraińską („chachłacką”), białoruską lub litewską. Jednak postępująca pauperyzacja ludności polskiej na Kresach i obniżenie poziomu jej wykształcenia (m.in. w wyniku dyskryminacyjnej polityki władz) prowadziły do „uludowienia” ich kultury i języka. Badacze młodszego pokolenia (Mazur 1978, Kurzowa 1985, Walczak 1995, Kość 1999, Pelcowa 2001) uznają już polszczyznę kresową za dialekt20, który pod względem funkcji, zakresu użycia i stopnia odrębności jest porównywalny z dialektami i gwarami na terytorium etnicznie polskim i jest traktowany i opisywany na równi z nimi21. I taką interpretację (też odpowiadający jej termin) przyjmujemy na użytek niniejszego opisu.22
 
Język dzisiejszych mieszkańców w szerokim pasie Lubelszczyzny przylegającym do Bugu, ma typowe cechy polskiego dialektu kresowego w jego odmianie południowej (Rieger, 1993/2001; Kurzowa 1985). 
Przykład tekstu z Osowej gm. Hańsk; opowiadanie o dzieleniu korowaja w czasie wesela:
Wszyscy siedzo goście i ten korowaj na stół jak położo i już ten starosta, dajo jemu w miednicy wode. On umyje sobie ręcy, podadzo mu ręcznik. On ubetrze te ręcy i dadzo mu nóż taki. I dopiro ten starosta zaczyna dzielić. No jemu prześpiewujo, żeby starosta dawał więcy kurowaju, bo u kogoś tam mówi, tak i rudzina większa, to trzeba, żeby więcej tego kurowaju udzielił. Jakoś tak do składu idzie, że „starosta korowaj kraje, a sam więcy rozkradaje, to w rukawyce, to w nuhawyce dla swej młodyce”. No to tak śpiewaju dla tego starosty, to tak już temu starości prześpiewujo, te korowajnice najbardziej. No i proszo, żeby im też udzielał większe porcje, bo i uoni majo do domu komu zanieść tego kurowaja. Ale za ten kurowaj to sie płaciło. Panna młoda za stołem, pan młody, [każdy] podchodzi i daje ile tam, no ile ma życzenie dać na ten kurowaj to płaci.23
 
Do najważniejszych  właściwości należą  w zakresie fonetyki:
1) Silna redukcja samogłosek o, e w sylabach nieakcentowanaych, połączona ze zmianą ich barwy w wyrazach: rudzina, kurowaj, ubetrzy; wszystkiegu dubregu – ogólnopolska samogłoska o polega zwężeniu w u; podobnie w wyrazach ręcy – ręce, ni bedzisz, dziwczynu, bedy (będę,) ruzwini si (rozwinie się) itp. Samogłoska e barwą zbliża się albo zupełnie zlewa z i (po spółgłosce miękkiej) lub y (po spółgłosce twardej); na mapie 5. zachodnia granica takiej wymowy biegnie z północy na południe przez środek Lubelszczyzny i w dużym stopniu pokrywa się ze wschodnia granicą mazurzenia. 
2) Brak rozróżnienia a „jasnego” i å „pochylonego”: starosta dawał, wysoka sosna, mam, dał, gada itp., podczas gdy na zachodzie mówi się, starosta dawoł, wysoko sosna, mom, doł, godo; zachodniolubelskie å pochylone zachowuje się najlepiej przez spółgłoskami nosowymi (mom, maślonka), a jego ślady przekraczają w kierunku wschodnim linię Lubartów – Krasnystaw – Zamość Tomaszów Lubelski (zob. mapa 5).
3) Silna tendencja do zaniku rezonansu nosowego samogłoski ą na końcu wyrazu: siedzo, ubirajo, proszo, majo; z czym  idzie w parze jej rozłożona, dwugłoskowa wymowa w środku wyrazu, przed wszystkimi spółgłoskami (także przed szczelinowymi): monż (mąż), łonka (łąka), komary konsali (z Orchówka) itp.4) Rozszerzona pod akcentem artykulacja samogłoski y: kuryeto (koryto), mutyeka (motyka) itp. 
W zakresie wymowy spółgłosek: 
5) Brak mazurzenia; mówi się: grzeczny, trzewiczki, przyszedł, dziewczyna, rączka, nie odjeżdżaj  itp. Mazurzone formy wyrazów pojawiają się jednak na wschodzie w pieśniach ze względów stylistycznych, są odczuwane jako bardziej polskie, może też pieszczotliwe.24
6) Znaczącą osobliwością pasa wschodniego są tworzone od rzeczowników blacha, strzecha, świekrucha  itp. formy typu na blase, w strzese, świekruse, które bynajmniej nie są wynikiem mazurzenia, lecz tłumaczą się wpływem substratowych ukraińskich form typu blas’i, mus’i (pozwala to ustalić zasięg zachodni gwar ukraińskich na Lubelszczyźnie na linii Krasnystaw – Zamość – Tomaszów, zob. mapa 5). Między zachodnią strefą mazurząca (grzecny i na blase) a wschodnią niemazurzącą (grzeczny, ale: na blase) wydziela się szeroki pas przejściowy z wymową typu grzeczny, na blasze, pokrywający się z zasięgiem śladów a pochylonego w tej części regionu. 
7) Zmiękczone ch’ przed y w wyrazach chitry, chiba, muchi itp.
8) Miękka wymowa spółgłoski l (przed samogłoskami e, ę, a, o, u): chlieb, talierze, kolięda; liato, na poliu; liuliajży mi liuliaj, siwy oczka stuliaj, liuba (luba), Joanna Rachańska śpiewa: woliałbym sypiać w liesi pód liaszczyno.
9) Nie w pełni zmiękczona (tzw. dorsalna) wymowa spółgłosek ciszących: s’ z’ c’ dz’, wiążąca się genetycznie z podobną wymową ukraińską: s’jedz’i,  gapi s’je.
9) Stwardnienie ń przed c, cz: słonca, konczyć.
10/ Sposób akcentowania form czasu przeszłego typu r|obiłem, w|idziałem itp., polegający na zachowaniu nieprzesuniętego akcentu w dawnym imiesłowie tworzącym zrost z końcówką czasu przeszłego, przy czym obok takich form używa się też często  analitycznych forma bezkońcówkowych: ja chodził, ty chodził itp.
W zakresie morfologii cechy typowe dla języka wschodniej Lubelszczyzny to: 
11) częste przechodzenie rzeczowników żeńskich z deklinacji spółgłoskowej do samogłoskowej: pieśnia, jabłonia, brukwia, marchwia, gałęzia itp.;
12) ujednolicenie w bierniku liczby pojedynczej końcówek żeńskich przymiotnika i rzeczownika: typu dobre ja mame miała, wieziemy młode gospodynie, stare chałupe sprzedał;
13) końcówka -am w celowniku liczbie mnogiej rzeczowników wszystkich trzech rodzajów: dał jeść psam, świniam, prosientam; nam kolędnikam;
14) zapożyczone z ukraińskiego -yj w zakończeniu przymiotników męskich: dobryj, ślepyj, polskij itp.;
15) wspomniane wyżej bezkońcówkowe formy czasu przeszłego ja był, my byli itp. oraz przyjęta z gwar ukraińskich, sporadycznie używana i przez Polaków końcówka -śmo w 1 osobie liczby mnogiej czasu przeszłego: upiekliśmo itp.;
16) uogólnienie w czasie przeszłym w 3 osobie liczby mnogiej zakończenia -li: więc nie tylko chłopy byli, ale też baby rubili, dzieci płakali itp.;
17) formy celownika są zastępowane wyrażeniami z przyimkiem dla: śni się dla sąsiadki (sąsiadce), śpiewaju dla tego starosty (staroście) itp. 
18) W gwarach wschodniej Lubelszczyzny brak też pewnych cech charakterystycznych dla zachodniej połowy województwa, jak np. końcówki -wa (idziewa itp.), -ta (idzieta, róbta), form typu wzion, wziena itd.
W zakresie sposobów tworzenia wyrazów:
19) częsty na wchodzie jest przyrostek zdrabniający -eńka, -eńko: mateńka, serdeńko, z dalszą fonetyczną modyfikacją na -ejka, -ejko: matejka, piwejko, w pieśniach także posażejko, listejko również na zachodzie regionu25. 
20) Z wyrazów, używanych tylko na wschodzie i należących do typowych kresowizmów, można wskazać takie, jak: chata ‘dom, chałupa wiejska’, loch ‘piwnica pod domem’, tok ‘klepisko’; kruki ‘haki do zawiasów’, kociuba 'narzędzie do wygarniania węgli z pieca chlebowego', skałki ‘szczypy’,  koromysło ‘nosidła’, maniak ‘torba końska’, kłódka ‘piasta’, uziory ‘dolna część snopa’, ‘kosowica ‘sianokosy’, pasowisko 'pastwisko', krynica ‘źródło’, bodziak albo bodak ‘oset’, chmyz ‘zarośla’; łastówka ‘jaskółka, zazula ‘kukułka’; kutia ‘potrawa wigilijna z maku, pszenicy i miodu’; korowaj ‘ciasto weselne’26, prydane ‘posag panny młodej’; świekrucha ‘matka męża, teściowa’, niewiastka ‘synowa’; kinąć albo kidnąć ‘rzucić’, człowieczek ‘źrenica oka’, kulsza ‘biodro’, kułak 'pięść', ślozy 'łzy'; siny ‘niebieski’, raby’ różnobarwny’.
Podział gwar polskich na Lubelszczyźnie na wschodnie (kresowe) i zachodnie (czysto polskie),  najbardziej ostry i wyrazisty jest tylko na odcinku północnym, od Międzyrzeca po Łęczną. W części południowej województwa granica rozszczepia się, powstaje szeroki pas przejściowy, obejmujący powiaty krasnostawski, zamojski, tomaszowski i biłgorajski, w którym cechy zachodnie i wschodnie nakładają się na siebie, bo obok silnych śladów małopolskich, takich jak zachowanie a pochylonego, formy typu wzion, wziena, końcówka -wa (lub powstała przez jej kontaminację z końcówką -my  końcówka -ma);  brak mazurzenia w formach typu  na blasze, w strzesze – występują też cechy wschodnie, jak redukcja nieakcentowanych e o, rzeczownikowa końcówka -e (< ę) w bierniku liczby pojedynczej przymiotników żeńskich (mam dobre krowe) itp. Kresowe gwary wschodniej Lubelszczyzny są wewnętrznie  zróżnicowane (odpowiednio do podziału ruskiego substratu językowego) na trzy części. Zdecydowanie wyróżnia się Podlasie po linię Włodawa – Parczew – Międzyrzec, gdzie redukcja o e poza akcentem jest słabsza niż na południu, zachowują się  swoiste wyrazy nieznane reszcie lubelskich gwar wschodnich (czasem nawet – polskich w ogóle), związane z przedmiotami tradycyjnej kultury materialnej, jak np. duha 'obręcz nad dyszlami w zaprzęgu wozu', bylce ‘drągi w drabinie’, stojak ‘luśnia’, suponia ‘rzemień do zawiązywania kleszczy w chomącie’, wierciocha ‘donica’, kopańka ‘niecka’, haraszek ‘kromka chleba’, cebulnik ‘łuski cebuli’; podlaski zasięg ma nazwa ‘oracza’ – rataj i postatnica ‘kobieta przodująca przy żęciu zboża’, także młodziwo ‘mleko od krowy tuż po ocieleniu”. Tylko na Podlasiu używa się zawołań na konia: no! ‘wio!’  i  siudy!‘w prawo’. 
Okolice Hrubieszowa, Zamościa i Tomaszowa mają tylko nieliczne cechy wyróżniające. Z wyrazów można wymienić tu: palica 'pałka, kij', huby ‘wszelkie grzyby oprócz prawdziwków’, żmykać ‘prać w rękach’.
Pas od Hrubieszowa do Chełma i Włodawy jest przejściowy między południem i północą, ma niewiele własnych, wyróżniających cech.
Ogólnie można powiedzieć, że geograficzny zasięg języka polskiego jest na Lubelszczyźnie i na szerzej rozumianym pograniczu polsko-ukraińskim trzystrefowy. Pierwszą strefę ustanawia wschodni zasięg starych gwar rdzennie polskich, wyznaczony przez linię łączącą  Międzyrzec – Parczew – Chełm – Tomaszów Lubelski – Tarnogród.27  Drugą strefę tworzy nowa polszczyzna, sięgająca zwartą ławą do dzisiejszej granicy państwa na Bugu (tak jest stale na mapach OLA), dynamiczna, wykazująca wymienione wyżej cechy "kresowe", uformowana na substracie językowym ukraińskim. Dalej na wschód, poza obecną granicą państwową, są już tylko polskie wyspy językowe na terenach zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainy (w granicach I i  II Rzeczypospolitej), powstałe  w wyniku zarówno osiedlania się Polaków przybywających z zachodu, jak też polonizowania się miejscowej ludności ukraińskiej.
Granice administracyjne (państwowe) nie pokrywają się z geografią języków polskiego i ukraińskiego także z powodu występowania na terenie Polski gwar ukraińskich. Zwarty zasięg tych gwar na Lubelszczyźnie daje się wykreślić dość dokładnie na podstawie map Atlasu gwar Lubelszczyzny28 oraz szczegółowych badań dialektologicznych29. W pamięci mieszkańców regionu – niezależnie już od ich poczucia przynależności narodowej - przetrwały liczne teksty z bogatego ukraińskiego folkloru. Ludność w szerokiej strefie pogranicza była z zasady dwujęzyczna i Polacy chętnie śpiewali pieśni ukraińskie w wersji oryginalnej. Niektóre pieśni są znane na pograniczu w dwóch wersjach, polskiej i ukraińskiej, funkcjonują jako „teksty oboczne” (Adamowski 1997b), „parateksty” (Bartmiński 2006, Rokosz 2006). Praktykę kalkowania tekstów na język polski stwierdzono u osób, które wyniosły z domu znajomość ukraińskich pieśni i chciały je zaprezentować na różnego przeglądach polskiego folkloru. Znamienne są pod tym względem  na przykład przekazy Niny Nikołajuk z Dobrynia (zob. kupalnocka 384A i B), Aleksandry Daniluk z Dokudowa (zob. pieśni chrzcinowe 483A i B; weselne 1110A i B; 1113A, B i C; 1173 A i B) i Joanny Rachańskiej z Łubcza (por. teksty kolędowania noworocznego 120A i B oraz zabaw wielkanocnych 336A i B; 337A, B i C; 338 A, B i C). Kalkowanie z polskiego na ukraiński zdaje się poświadczać tekst weselny Wesele się kończy, bieda się zaczyna 1276 A i B. Ale parateksty niekoniecznie dowodzą zapożyczeń, mogą też być dobrem wspólnym funkcjonującym paralelnie, jak  warianty pieśni Kręgiem słoneczko zza gór idzie 615A-G i 1165A-C ; Komu się, Marysiu, kłaniasz 581A-F i 1174A-E; Żebyś ty chmielu na tyczki nie lazł 747A-G i 1156A-H; Drużba korowaj kraje 1271ABC i 1270.
Osobnym zjawiskiem jest używanie zapożyczeń ukraińskich w charakterze pieśniowych poetyzmów w zachodniej części Lubelszczyzny, poza zasięgiem gwar ukraińskich. Są to takie słowa, jak kolebeńka, kumeńko, słóweńko czy określone formy gramatyczne i fonetyczne, jak  maje 'ma', śpiwaje 'śpiewa', spaty /spatki 'spać', mołody.30
Podział "poziomy" (równoleżnikowy) Lubelszczyzny, pierwszoplanowo eksponowany w Encyklopedii języka polskiego (EJP 1999) i wspomnianych na wstępie opracowaniach, ma rangę mniejszą niż omówiony podział „pionowy” (południkowy). 
 

Polszczyzna zachodniolubelska w zasięgu dialektu małopolskiego

Przytoczmy na początek fragmenty opowiadań rozmów zapisanych od najstarszych mieszkańców centralnej części naszego regionu. 
Helena Gacanowa z Rozkopaczewa (urodzona  w 1886 roku) tak relacjonowała przebieg obrzędu sobótkowego:
Kumpała na święty Jän, jak przysed święty Jan, to dziewcęta przed wiecorem sie zbierali i wili wianuszki. Jesce ja jäm  pomogała wić. I sie to cała gromada zbierała. Chłopców i dziewcyn. A chłopcy drzewo szikowali, dziewcęta se po dwa wianuszki wili ze świeckami. Tam sie -  uorzech sie włozyło, misecka orzecha włoskiego tak, ji świckã sie postawiło, i uón pływał ze świcku, i późnij śli, näjpierw przy uogniu śpiewali  chłopcy. Takie byli jinne, ze skakali bez ten uogień. Wzieni sobie skrzypka, toncyli przy täm uognisku ładnie, i śpiewali tyj kumpały. Śpiewali, a późni pośli na wodä, wiänki puscać. Przecie to ji teraz w Warszawie - jileż to tych wianków puszcajo!31
 
Jan Łoński z Krzczonowa, urodzony w roku 1887, tradycyjną gwarą opowiedział anegdotę  o narzeczonym:  
Chodziuł sobie do panny, no ji - koniecnie tam napirał się, żeby tam ta miłoś między niemi była. No ona mówi do matki, ze mamusiu, przichodzi i przichodzi, ale uun kuniecnie ode mnie chce i chce i tego... To nic! Cekaj, my tu z niem załatwiemy. Więc - zabiły wieprzka, wziena ta matka uucho z tego wieprzka oderżnena, dała ty córce i mówi tak, ze jak przyjdzie będzie chciał, to ty weź, o nadstow, on se w to uucho wsadzi i skońcone. Ano, przyset on, ona tam sie spira, tego, ale on koniecnie... No, już się zgodziła i on akuratnie tam sobie to wyjon już do roboty, ji - matka wchodzi! A ten z tego wszyćkiego się zerwał i w próg, i wio! Ale to uucho ostało mu na tem interesie, poleciał na dwór i już. I wyleciał już kawołek od domu, ale przypomniał sobie, ze to jest tutaj, przy niam. Tak - wzion to zdjon, przised pod mieskanie naprzeciw okna (to był domek jesce starydawny daty, niski), wsadził nad oknam w szczszecha, i puka w szybka: Kaśka! Kaśka!  Co, co?...   Choć jeno! Jak ci sie (mówi) zachce scyć, to psita w szczszese siedzi!32
 
Antonina Kochaniec z tegoż Krzczonowa, urodzona w 1888, tak opowiadała o robieniu pisanek: 
Jo pisa uod lot te pisanki. Kiedyś to sie tak pisało lo dzieci, a dzisioj to w ogóle wszäńdzie. I do Rosi, i do Biał...w ogóle wszandzie te pisanki pośli moje. No ji do Śwajcarji, no Cechosłowacji, do Ameryk. ... Jak się pise wzorki? No to jak panu wytłomacyć.. To róźne takie no - siekocyki, paprotka, tak dzwonki, jabłuszka, tam - w ogóle takie różne wzory.33
 
Tomasz Byk z Zawady pod Zamościem (urodzony w roku 1900) tak oto opowiadał kawał przyjezdnemu gościowi w obecności swego sąsiada, Feliksa Wagi (urodzonego w roku 1901), który aktywnie uczestniczył w rozmowie:
[Twój] ojciec jechåł z tymi rzońcami [rządcami] – może niładnie mówić? - do Michalowa. Jechåł Fedorowicz, rozumisz, uo, stary, i kiluch jich jichałó. [FW: To Świst chyba jechoł!] Świst jechoł ji ten Fedorowicz jechoł. No ale jado bez droge ale twój ojciec zdyma czapke koło figury. Zdjuł czapke przed krzyżem. A Fedorowicz mówi: - Wojtek! Przed kym ty zdjon czapke? - Przed krzyżem. Przed krzyżem, to jez wizerunek, Pan Jezus wiśsi. A tyn Fydórowicz gada:  - Wojtek, jakiś ty głupi. To drzewó i to drzewó, i to drzewó! I gada: - Na co ty przed tym drzewym czapky zdymasz? A twój ojciec mówi tak: Wiy pan co?  Ja mam ódpowiydź tu mówi jedne [FW: … dla pana]. …dla pana. Ale nie śmie puwiedzić. A jich jichało kiluch. [F.W: To rzońcy jichali.]  Rzońcy jichali. A ten [FW: …z majuntku!] … tak, z majuntku. A te wszystkie:  - Wojtek, powiedz, powiedz, powiedz! [FW: Oni wiydzieli, ży to bedzi…] …kawał jakiś. Ano. - No ni przyciwi się pan? – No czego, ni. –Ty, o mów, mów, mów! –Ma pan żone? – Måm, måm, a jagże, måm, måm – ten Fedorowicz. – Lubi pan żone?– Lubie, uo, czegóż nie, lubie, lubie. – A czegó pan swoji żony nie całuje – w tyłek ino w  gymbe? Gåda: To ciało i to ciało [FW: Jak to drzewo i to drzewo, tak to ciało i to ciało!] A te wszyskie: -Brawo, brawo! No to drzewo i to drzewo, niboszczyk dobrze udumoł, to drzewo i to drzewo, no ale to jez wizyrunyk!34
 
Małopolskie cechy językowych mają w naszym regionie charakter słabnący, cofający się. Najdalej geograficznie sięgają głównie cechy stare. Należą tu:
1) Fonetyka międzywyrazowa udźwięczniająca, w połączeniach typu brad-matki  przed ruchomymi końcówkami czasu przeszłego: jezdem, wiózem, mógeś itp.;
2) Zachowanie tzw. a pochylonego: jo (ja) , dzisioj, siekocyki, kawołek,  pyto się , do mieszkanio itp.;
3) Występowanie e w miejscu ogólnopolskiego o po spółgłosce miękkiej: wiesna, biedro, mietła;
4) Wyrazista labializacja nagłosowego o- i u-: uoko, uowies, uucho;
5) Podwojenie spółgłosek s sz ś między samogłoskami: do lassa, wieszszać, wiśśi (na  mapie 5 po linia Puławy - Tomaszów),
6) Zmiana ch na k w grupie spółgłoskowej na początku wyrazu: kwila, kwast, kwała.
W zakresie morfologii:
7) Końcówka -e w dopełniaczu l. mn. rzeczowników żeńskich miękkotematowych: tej ziemie, do mamusie, od niedziele do niedziele  itp.;
8) Formy zaimków z wama, z nama;
9) Zachowanie historycznie prawidłowych form 3 osoby liczby mnogiej: sioli, loli, wioli, grzoli;
10) przyrostek -ę (obok nowszego mazowieckiego -ak) w funkcji tworzenia nazw młodych zwierząt: kocię, cielę itp.
11) Niektóre małopolanizmy obejmują tylko skrawek Powiśla; należy do takich np. przestawka śr źr na rś rź (spor-ział z formy spoźrał, odpowiednika ogólnopolskiego spojrzał) czy przedrostek oz- w miejscu ogólnopolskiego roz-, np. w wyrazie ozwora.
12) W słownictwie elementy małopolskie są liczne i obejmują teren po Wieprz, niekiedy sięgają dalej, nawet do Bugu. Przykłady: kalenica ‘górna pozioma krawędź dachu, grzbiet’, powała ‘pułap’, płatew ‘najwyższa belka w ścianie’, stragarz lub siostrzan ‘główna belka pod pułapem’, drewutnia; wrota ‘drzwi od stodoły’; jarzmo ‘nosiłki na wodę’, pociosek ‘narzędzie do wygarniania węgli z pieca’, dęga ‘klepka w beczce’, ożóg ‘kij do poprawiania ognia’; sanice ‘płozy sań’, maśnica, niecka; dziady ‘gatunek jeżyn’, bławat, plewić, szpilki ‘liście drzew iglastych’, żytnisko ‘ścierń po życie’, tatarka ‘gryka’; 
sędzielizna ‘szron’, stok ‘źródło’; pulsa ‘skronie’, puchy ‘policzki’, łysta ‘łydka’, farba ‘krew krowy’; dziewka ‘córka’, ujek i inne.
Ogólnie o właściwościach językowych małopolskich można powiedzieć, że zachowują się najstarsze (a pochylone, wiesna, tej ziemie, uoko, siåli, cielę), niektóre zresztą już w znacznie uszczuplonym zakresie (fonetyka międzywyrazowa); z późniejszych innowacji małopolskich do gwar lubelskich dotarły tylko nieliczne (wiśśi, kwila), a innowacje najnowsze - jak wymowa ze solą, panieŋka, spor-ział, pu domowi, zanik nosowości samogłosek ę, ą w każdej pozycji, uproszczenie grupy spółgłoskowej w zleźć itp. - już Lubelszczyzny nie objęły lub objęły tylko w niewielkim zakresie.
 

Polszczyzna zachodniolubelska w zasięgu dialektu mazowieckiego

Stanisława Kamola z Gołąba koło Puław (urodzona w roku 1916) wspomina dawne czasy:
Jak byłam młodo i miałem piytnaście, szesnaście lot, o to inne było zycie. Inne obycaje. Panny, kawalyry nie chodziły do skoły tak jak teraz, każdy musioł robić na roli. I to bardzo ciãzko. Nie było masyn tylko wszystko rękamy. Zboze zeno się sirpem, na goście [= garście] sie kładło i do zniwa matka musiała brać wszystkie dziecie ze sobu. A dni zniwne były gorunce. Były takie - nazywały się kobyły. Drązek, na druzku uwiųzeno płachta swoji roboty, i małe dziecko spało w tyj kobyle, a matka zana. To było bardzo ciãzko.35
 
Gwary mazowieckie sięgają na Lubelszczyźnie ku południowi po linię Kazimierz – Łęczna. Poza właściwościami obejmującymi cały zachód województwa, jak mazurzenie: obycaje, skoła, zniwa, i szeroka wymowa nosówki przedniej: ciãzko, zana 'żęła' – wykazują następujące cechy fonetyczne:
1) Bezdźwięczna wymowa wygłosowych spółgłosek w połączeniach międzywyrazowych: tak-jak teraz, robić-na roli; z  końcówkami ruchomymi czasownika: jakem był, mók-eś 'mogłeś', wiós-em 'wiozłem';
2) podwyższona, zbliżona do i wymowa samogłoski y, np. w zapisie spod Stoczka Łukowskiego: z armati, piechoti, trzi; 
3) twardość l przed i: lygowka, lypa, konwalyja, kawalyry;
4) stwardnienie spółgłoski m w końcówce celownika: rękamy, nogamy, daj my 'daj mi'; z pozłoconymy kopytkamy, oraz z grupie św-: śwynia, śwat (świat);
5) hiperpoprawne m’ zamiast ń w wyrazach miecki (niecki), śmiadanie (śniadanie), kaniań (kamień), miziutko (niziutko), wianecek miciany (niciany);
6) nieściągnięte postaci czasowników stoić, boić się, stojał, bojał się; i formy wyrównane typu sieli, leli, grzeli; 
7) wymowa re- zamiast ra- na początku wyrazów redło, redzić;
8) brak przegłosu ‘e w ‘a w wyrazach wietrak, powiedać;
9) występowanie er zamiast ar w wyrazach poderty, umer; 
9) zwężenie e w końcówce dopełniacza zaimkowego: tygo, swojigo;
10) twarde k g przed e: kedy, okenko, kerz (kierz, krzak), młotkem, cukerki, ruskemu cesarzowi, o wszystkem (z Krasewa); zostańcie z Bogam (z Bogiem); 
Z morfologii: 
11) uogólnienie -ić w bezokoliczniku: siedzić, powiedzić;
12) szerzenie się formacji  na -ak: cielak, źrebak;
13) końcówka -oji w celowniku: chłopakoji;
14) końcówka -m w pierwszej osobie liczby mnogiej czasowników: wozim, jedziem;
15) Do mazowizmów leksykalnych należą takie, jak: 
pułap, ocap ‘najwyższa belka w ścianie’, podwalina, wierzeje ‘drzwi od stodoły’
swąd ‘dym z pieca’, kosior; kolki ‘szpilki drzew’, chaber ‘bławat’, szadź,  zdrój ‘źródło’, rżysko,  kozioł ‘samiec sarny’, łysina ‘czoło ludzkie’, wujo. 
Elementy mazowieckie są szerzej rozpowszechnione, więc można powiedzieć, że  są bardziej ekspansywne niż małopolskie. Niektóre cechy fonetyczne, jak bezdźwięczna wymowa brat-ojca, jestem (wobec małopolskiego brad-ojca, jezdem), poszetem (poszedłem), mók-es (mogłeś), wiós-em (wiozłem); twardość l przed i (lypa, konwalyja), uogólnienie -ić w bezokoliczniku (siedzić), przyrostek -ak czy uogólnione zakończenie -li w czasie przeszłym – obejmują prawie całe województwo, inne przekraczają podaną linię ku południowi tylko pasem zachodnim (śwynia, rękamy, daj my - daj mi) lub wschodnim (sieli, wozim), jeszcze inne, jak np. er zamiast ar (poderty, umer), podwyższona, zbliżona do i wymowa samogłoski y;  końcówka -oji w celowniku l. poj. (chłopakoji), obejmują sam północny skrawek województwa i tylko sporadycznie pojawiają się na południu (np. y podwyższone do i w Krzczonowie). Większość mazowizmów ma jednak zasięg zbliżony do podanej schematycznej granicy. 
 

Historyczne kierunki zmian językowych w regionie lubelskim

Zmiany zasięgu cech językowych wiążą się w dużym stopniu (choć nie wyłącznie) z procesami demograficznymi oraz intensywnością kontaktów między mieszkańcami. Ruchy migracyjne szły na naszym terenie dwoma głównymi szlakami, z Mazowsza na południe i południowy wschód, i z Małopolski ku wschodowi; każdy nurt osadniczy niósł szereg swoistości kulturowych i językowych.36 Ekspansja mazowiecka skierowana ku południowi była od dawna znacznie silniejsza od małopolskiej i szła szerzej.37 Naturalną granicą ścierania się tych fal i wpływów obu był Wieprz. 
 
Jeśli na koniec spojrzeć raczej na centra, gdzie rodziły się i skąd promieniowały nowe tendencje językowe, i obserwować do jakich  granic doszły, można Lubelszczyznę interpretować jako teren zderzenia się i częściowego przemieszania trzech „fal” językowych idących z północy od Mazowsza, z południowego zachodu (Małopolska) i  ze wschodu. Fale te słabły w miarę docierania do centrum regionu, jakim są okolice Lublina, Bychawy, Janowa Lubelskiego. Liczne językowe innowacje małopolskie (jak podwojenie spółgłosek s, ś, sz między samogłoskami, np. w wyrazach do lassa, wiśsi, w leśsie, wieszsza ) i mazowieckie (jak na przykład zwężenie wymowy y do i w formach typu r.ib.i) do centrum Lubelszczyzny nie dotarły - zachowała się tu starsza wymowa: do lasa, w lesie, ryby. Stosunkowo wolne od wpływów postronnych i zarazem przechowujące wiele cech staropolskich jest więc centrum Lubelszczyzny, określone wyżej jako „małe” Lubelskie, które – w kategoriach teorii „fal językowych’ – można określić jako obszar „zerowy”, niezajęty38. Dobrym przykładem ilustrującym mechanizm powstawania „obszaru zerowego” jest geografia form rozkaźnika czasowników typu daj. Staropolskie dāj (mi to itp.), z długą samogłoską a, rozwinęło się w gwarach mazowieckich (w wyniku zrównania kontynuantów a długiego, „pochylonego” z kontynuantami a krótkiego, „jasnego”) w daj - i taka forma jest powszechna na północy i wschodzie Lubelszczyzny; w gwarach małopolskich staropolskiej formie odpowiada dej - i taką wymowę spotyka się w południowej części województwa lubelskiego. Natomiast w centrum Lubelszczyzny zachowuje formę najbliższą historycznej, ze starą samogłoską pochyloną: doj mi to itp. 
 

Zanikanie cech gwarowych i nowe perspektywy

Sądzi się, że gwary ludowe w życiu nowoczesnego, wykształconego i zmediatyzowanego społeczeństwa wiejskiego, otwartego na wielostronne kontakty, wpływy i migracje - są skazane na zanikanie. Istotnie, kultura wsi utraciła albo aktualnie traci swój koloryt lokalny i wtapia się w standard ogólnospołeczny. Tak jest na Lubelszczyźnie i w wielu innych regionach w Polsce. „Nie ma już wsi na wsi” – takie wnioski wynikają z badań przeprowadzonych latem i jesienią 2010 roku na zlecenie Ministerstwa Kultury Dziedzictwa Narodowego nad stanem kultury wsi i małych miast.39
 
Jednak urbanizacja kultury ludowej jest procesem złożonym, o różnym charakterze i dynamice. Warto przypomnieć, że odchodzenie od tradycji wiejskiej i wchodzenie do kultury dominującej nie jest zjawiskiem nowym, miało miejscem co najmniej od czasów Klemensa Janickiego, poety XVI-wiecznego, chłopskiego syna, który zrobił karierę dworską. Dla współczesnego młodego pokolenia wsi przyswojenie sobie języka ogólnego, literackiego, stało się nieodzownym warunkiem awansu społecznego i spełnienia aspiracji zawodowych. Gwarę zachowują ludzie pozostający w środowisku lokalnym, należący do najstarszego pokolenia, które nie zdołało zdobyć w szkole pełnego wykształcenia podstawowego. Powojenne migracje do miast, uprzemysłowienie, dostępność wykształcenia i wszechobecność mediów - radia, telewizji, a ostatnio telefonów komórkowych i komputerów pogłębiały dezintegrację tradycyjnej kultury wsi, a polityka państwa, hołdująca w czasach PRL-u idei postępu i centralizmu, nie uczyła szacunku dla tradycji chłopskiej, lokalnej. W mowie wsi pojawiła odmiana języka mieszana, wiejsko-miejska, odpowiadająca statusowi chłopów-robotników. W kolejności wytworzyła się swoista dwujęzyczność, która umożliwiła praktykę "przełączania kodów", czyli swobodnego sięgania w rozmowie po formy językowe starsze lub nowsze, swoiste dla swojego środowiska lub ogólne, literackie, w zależności od rozmówcy, od sytuacji i intencji komunikowania.40 Z czasem gwara, tracąc status jedynego środka komunikacji, mogła zacząć funkcjonować w alternatywnej roli języka środowiskowego, rodzinnego, i przyjąć  status swoistego stylu językowego, „familektu”.41
 
Jednak niektóre cechy gwarowe przenikały do miejskiej mowy potocznej, stając się regionalizmami. W samym Lublinie można usłyszeć regionalne formy typu kupywać, wyleli, śmieli się, czy twardą wymowę połączeń  li - ly: ulyca Lypowa, lystonosz, stosowaną czasem z intencją żartobliwą itp. Świadomie podtrzymywanym lubelskim regionalizmem jest cebularz – nazwa placka z cebulą, wywodząca się z kuchni żydowskiej, a używana dziś także w oficjalnych tekstach promujących nasz region. Od czasu przywrócenia struktur samorządowych przez rząd Tadeusza Mazowieckiego jesteśmy świadkami odradzania się nowoczesnego regionalizmu, który korzysta z zaleceń UNESCO i regulacji prawnych Unii Europejskiej. Wciąż popularna jest kultura i język Podhala, którego walory na nowo odkrył Polakom Józef Tischner, status języka regionalnego uzyskała kaszubszczyzna, o podniesienie prestiżu swojej gwary zabiega Śląsk. Idei „małych ojczyzn” służą wydawane regionalne słowniki gwarowe i specjalne witryny internetowe.42
 
Dodajmy na koniec, że zanikanie gwary postępuje nierównomiernie, od znajomości czynnej do biernej.  Pokolenie średnie zachowuje jeszcze w pamięci mowę swoich rodziców i dziadków, a młodsze mowę tę rozumie i potrafi naśladować (róbta co chceta, lubelak ‘lublinianin’), także przedrzeźniać (w anegdotach – słyszymy o ptokach, kobitach, bidzie). Zjawiskiem swoistym jest celowa stylizacja na gwarę - i to w jej najbardziej archaicznej postaci – w czasie estradowych wykonań pieśni ludowych przez zespoły folklorystyczne i folkowe.43
 

Z historii badań nad językiem regionu

Pierwszy znaczący opis języka Lubelszczyzny na szerokim tle ogólnopolskim znalazł się w Dialektach języka polskiego Kazimierza Nitscha (1915/1957). Jego obserwacje uszczegółowił Władysław Kuraszkiewicz (1938), uprzystępnił i wzbogacił o nowe dane Stanisław Urbańczyk w Zarysie dialektologii polskiej (1962). Nowe szczegółowe informacje o gwarach lubelskich przyniósł Mały atlas gwar polskich (t. 1-13, 1957-1970), który Karolowi Dejnie posłużył do sporządzenia Atlasu polskich innowacji dialektalnych (1981). Najpełniejszy obraz ludowego języka Lubelszczyzny dają nieopublikowane dwujęzyczne mapy dialektologiczne Atlasu gwar Lubelszczyzny44, oparte na danych z lat 1957-1959. Z materiałów tego atlasu korzystał Jerzy Bartmiński w pracy O języku folkloru (1973), oraz w dużym stopniu (choć nie wyłącznie) autorzy rozprawy o ugrupowaniu gwar Lubelszczyzny  (Kaczmarek, Bartmiński i Mazur, 1978). Wyłącznie z danych AGL korzystali Kapica i  Szyszkowska (1970) oraz Warakomska (1970). Wiele dalszych szczegółowych informacji o zróżnicowaniu językowym Lubelszczyzny w zakresie fonetyki, gramatyki i zwłaszcza leksyki przyniosły prace Haliny Pelcowej (1985, 2001) oraz studia Jana Mazura (1976, 1978), Feliksa  Czyżewskiego (1986, 1994), Józefa Kościa (1999). Schematycznie podział Lubelszczyzny przedstawił J Bartmiński (1973; w wersji nieco zmodyfikowanej Bartmiński, Mazur 1978 oraz Kaczmarek, Bartmiński, Mazur 19878). Znaczące wzbogacenie wiedzy o języku regionu zawiera Karola Dejny Atlas gwar polskich. Tom 1. Małopolska (1998, 170 map). Bogata dokumentacje z terenu Lubelszczyzny przynoszą kolejne zeszyty publikowanego od roku 1977 nowego Słownika gwar polskich PAN. 
 
Ożywienie naukowych zainteresowań językiem, folklorem i kulturą ludową Lubelszczyzny nastąpiło zwłaszcza po powstaniu koncepcji Euroregionu Bug w roku 1992 i przystąpienia do realizacji  projektu badawczego, który miał ją wspierać.45 Zgłoszono projekt Atlasu etnolingwistycznego Pobuża (Adamowski, Bartmiński, Czyżewski 1994). Równolegle publikowano tomy zbiorowe poświęcone językowi i kulturze ludowej Lubelszczyzny, przygotowywane przez kilka grup badawczych.46 Prace dialektologiczne i etnolingwistyczne nad językiem i kulturą Lubelszczyzny są kontynuowane w ramach programów porównawczych ogólnopolskich i międzynarodowych. 
 

Przypisy

1. Dodajmy jednak od razu, że słownictwo pieśni jest w zdecydowanej w przewadze zgodne z polszczyzną literacką, dlatego rozumienie tekstów – z małymi wyjątkami - nie nastręcza żadnych trudności. 

2. W podanej w dalszym ciągu rozdziału charakterystykę gwar lubelskich korzystam ze wstępu do książki O języku folkloru (Bartmiński 1973, s. 31-37), z pracy zbiorowej J. Bartmińskiego, L. Kaczmarka i J. Mazura (1978), z danych AGL i MAGP oraz nowszych publikacji dialektologicznych.  

3. Od prac Nitscha (1960), Kuraszkiewicza (1932), Urbańczyka (1962) i  Dejny (1981, m.1, s. 61) po Kwirynę Handke (1993/2001, s. 202-203)  i Encyklopedię języka polskiego (EJP 1999, s. 461).

4. Tak  na mapie dialektów w EJP 1999,  s. 461; podobnie wcześniej Nitsch 1960 (mapa) i Dejna 1981, s. 61; zob. też Karaś 2009.

5. Zob. rozdział Region lubelski i jego granice (w tym tomie). 

6. Mapa 5 pochodzi z syntetycznej rozprawy Kaczmarka, Bartmińskiego, Mazura (1978); mapa 6 z książki Bartmińskiego O języku folkloru (1973, s.  376), a w nieco zmodyfikowanej wersji była publikowana też w Tekstach gwarowych  z Lubelszczyzny Bartmińskiego i Mazura  (1978, s. 8), w rozprawie Kaczmarka, Bartmińskiego, Mazura (1978) oraz rozprawie Bartmińskiego i Czyżewskiego (1997, s. 112).

7. Zob. EJP 1999, s. 462, mapa 2; na wschodzie regionu w niemazurzących gwarach regularnie funkcjonuje mazurzona forma partykuły czy: cy ja nie zapłacił (Orchówek) itp.

8. Zob. EJP 1999, s. 462, mapa 2.

9. Zob. EJP 1999, s. 463, mapa 3.

10. Zob. EJP 1999, s. 464, mapa 4.

11. I wydanie  w roku 1915, zmodyfikowane w 1957.

12.  Zob. EJP 1999, s. 467, mapa7.

13. Zob. Dejna 1981, mapa 100.

14. I wydanie  w roku 1915, zmodyfikowane w 1957.

15. Nitsch stwierdzał, że „[…] nad górnym Wieprzem polskość znacznie świeższa, język bez polskich cech ludowych, bez å i bez mazurzenia, za to z niejedną cechą ukraińską. […] Mniej więcej ten sam typ, choć wcale nie identyczny, jeszcze znacznie dalej na północ, np. w gminie Jabłoń koło Parczewa. […] Tu wszędzie ludność pierwotnie przeważnie ruska, w ostatnich generacjach świadomie przejmująca prześladowany język <<katolicki>> na miejsce swego <<chachłackiego>>.” (Nitsch 1915/1957, s. 25). Wydając teksty gwarowe(1960) Nitsch odciął na mapie dialektu małopolskiego pas wschodni schematyczna linią  Rymanów - Rzeszów - Włodawa i dał mu historyczną nazwę Ruś Czerwona, co powtórzył w Zarysie dialektologii polskiej Urbańczyk (1962, mapa 3) zmieniając jednak nazwę na pogranicze wschodnie  młodsze.

16. Kuraszkiewicz 1932.

17. Dejna 1981, mapa 1, s. 61.

18. Np. końcówki -am w celowniku rzeczowników żeńskich: dać jeść krowam itp. (zob. Kapica, Szyszkowska 1970).

19. Por. Studia nad polszczyzną kresową, red. Janusz Rieger i Wiaczesław Werenicz  (t. 1-9, 1982- 1999).

20. Mazur 1978, Kurzowa 1985, Walczak 1955, Kość 1999, Pelcowa 2001

21. Walczak 1995, s. 20.

22. Odrębność językową wschodniej części regionu najlepiej dokumentują materiały zebrane w latach 1956-1959 do (nieopublikowanego) Atlasu gwar Lubelszczyzny, przygotowanego pod kierunkiem Pawła Smoczyńskiego. 

23. Anna Pomulska ur. 1906 r., Osowa, TN UMCS 246A, nagranie z 1978 r.

24. Więcej o tym Bartmiński 1978.

25. Bartmiński 1973, s. 160-162.

26. Zob. mapa zasięgu korowaja w części 2 naszego tomu, s. 42. 

27. Zgodnie z ustaleniami Kazimierza Nitscha (1915/1957) i Karola Dejny (1981, 1998).

28. Atlas ten w zamyśle jego twórcy miał być atlasem dwujęzycznym; z rękopiśmiennych map AGL korzystało wielu autorów, m.in. Kapica, Szyszkowska (1970), Warakomska (1970), Bartmiński (1973), Kaczmarek, Bartmiński, Mazur (1978) i inni.

29. Łesiów 1973, 1997; Czyżewski, Warchoł 1998; Czyżewski 1990, 1994, 2003.

30. Zob. Bartmiński 1973, 1987b; szerzej o tym mowa w rozdziale 4 niniejszej części Lubelskiego.

31. Zapis z roku 1961, TN UMCS 16A, zob. Bartmiński, Mazur 1978, s. 28. 

32. Bartmiński, Mazur 1978, s. 36; nagranie z roku 1966.

33. Bartmiński, Mazur 1978, s. 35.

34. Nagranie z 7 kwietnia 1963, w Archiwum Etnolingwistycznym TN UMCS 40A.

35. Zapis z roku 1976 (Bartmiński, Mazur 1978, s. 17). 

36. Por. Nitsch 1915/1957, Reinfuss 1969,  Kosyl 1978, Pelcowa 2001.

37. Nitsch 1953, s. 244

38. Zob. Hockett 1968,s. 546.

39. Raport przygotowany pod kierownictwem naukowym Wojciecha Burszty (w druku).

40. Ożóg 2007, s. 225. Mamy tego przykłady i w naszym zbiorze pieśni, kiedy ten sam wykonawca te same pieśni przekazuje raz w wersji gwarowej, raz w wersji ogólnopolskiej, np. zieluny obok  zielony, piäŋknie obok pięknie, wstampujemy obok wstępujemy itd.( śpiewaczka z Dęby, pieśń nr 332).

41. Bartmiński 1978; 1990, s. 121.

42. Dobrym przykładem jest witryna pod nazwą Gwary polskie – przewodnik multimedialny utworzona przez zespół pod kierunkiem prof. Haliny Karaś z Uniwersytetu Warszawskiego.

43. Niektóre zespoły folklorystyczne; wpadają przy tym nawet w przesadę, wprowadzając fałszywe mazurzenie rz (ksycy, psysed, zecka -  zamiast jedynie poprawnych: kszycy, pszysed, rzycka ‘rzeczka’).

44. Materiały do tego Atlasu według kwestionariusza przygotowanego przez Pawła Smoczyńskiego zebrali w latach 1957-1959 Michał Łesiów i Stefan Warchoł. Odpytano 743 z 2521 pytań kwestionariusza. Materiały w postaci kartoteki i prawie tysiąca rękopiśmiennych map zostały zdeponowane w Zakładzie Historii Języka Polskiego UMCS pod opieką prof. Haliny Pelcowej, która opracowuje słownik gwar Lubelszczyzny.

45. Seria pt. Euroregion Bug, tomy 1-16, Lublin, pod red. Macieja Bałtowskiego.

46. Por. Bartmiński, Łesiów 1992; Czyżewski (red.) 2001; Kozłowski i in. (red.) 2002; Czyżewski (red.) 2003); Czyżewski, Hrycenko (red.) 2003; Bednarski, Czyżewski, Ślusarski (red.) 2003.

 

Literatura

Adamowski, Bartmiński, Czyżewski 1994, s. 143-152; AGL; Bartmiński 1973, 1977, 1987b, 1990a, 2006, s. 13-40; Bartmiński, Czyżewski 1997, s. 91-115; Bartmiński, Kaczmarek, Mazur 1978, s. 65-89; Bartmiński, Mazur 1967, s. 175–221; Bartmiński, Łesiów 1992; Bartmiński, Mazur 1978; Bednarski, Czyżewski, Ślusarski 2003; Czyżewski 2001, 2003a; Czyżewski, Hrycenko 2003; Czyżewski, Sajewicz 1992, s. 121-139; Czyżewski, Warchoł 1998; Dejna 1973, 1981, 1998 ; EJP 1999; Handke 1993/2001; Janiak 1992, s. 133-139; Kapica, Szyszkowska 1970; Karaś 2009; Kościuk 2006, s.111-127; Kość 1999; Kuraszkiewicz 1932; Kurzowa 1985; Łesiów 1977, s. 173-194, 1978, s. 279-286, 2003, s.179-185, XXXX; MAGP 1957; Miszczuk 1997; Niebrzegowska-Bartmińska 2006, s. 41-56; Nitsch 1915/1957, 1953, s. 225–244, 1960; OLA 2003; Ożóg 2007; Pelcowa 1985, 2001; Rieger 2001, s. 575-590; Smułkowa 1992, s. 21-33; Urbańczyk 1962; Walczak 1995, s.13-21; Warakomska 1970.

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe