Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Dzielnice Lublina – Wrotków

Pierwsze potwierdzone informacje o Wrotkowie pochodzą z XV wieku. Jego nazwa wiąże się prawdopodobnie z funkcjami obronnymi średniowiecznego grodu. Wrotków został przyłączony do Lublina w 1961 roku. Dzisiaj jego granice terytorialne wyznaczają: na północy tory PKP, na północnym wschodzie dzielnica Dziesiąta, na południowym wschodzie Abramowice, na południu Zalew Zemborzycki, a od strony zachodu – ulica Żeglarska i rzeka Bystrzyca.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Pochodzenie nazwy Wrotków

Nazwa „Wrotków” pierwszy raz pojawia się w aktach pod koniec XV wieku. Istnieją przynajmniej trzy stanowiska dotyczące jej genezy. Jedno z nich reprezentuje pogląd, że stanowi ona skrót od imienia Wrocisław – Wrotek lub Wrotko, uzupełniony przyrostkiem „-ów” i zalicza się do licznej wśród lubelskich dzielnic grupy nazw dzierżawczych. Mieczysław Burczyński w artykule „Nazwy dzielnic i przedmieść Lublina” zwraca uwagę na rozpowszechnioną m.in. w przewodnikach błędną etymologię Wrotkowa jako nazwy służebnej mającej rzekomo odnosić się do wyrabiania wrót. Inne źródła (Lublin 1317–1967, red. H. Zins, Lublin 1967) łączą nazwę z funkcjami obronnymi: „Prawdopodobnie wtedy (w XIII wieku) powstały również punkty związane z [...] funkcjami obronnymi – Wrotków i Bronowice – których same nazwy wskazują na istniejące tam specjalne urządzenia obronne, znane i w innych miastach”. Podobne stanowisko zajmuje Marek Wyszkowski (Lublin warowny, „Na Przykład” 1994, nr 11), a także Anna Sochacka (Rodowody lubelskich dzielnic [w:] Lublin w dziejach i kulturze Polski, red. T. Radzik, A. Witusik, Lublin 2000). Jej zdaniem Wrotków wiąże się ściśle z obronnymi funkcjami wczesnośredniowiecznego grodu, w tym wypadku wrót, przy których znajdował się punkt strażniczy kontrolujący przybyszów z poza grodu. Położenie przy szlaku komunikacyjnym stwarzało mieszkańcom tak powstałej wsi szersze możliwości wymiany, nawiązywania kontaktów i korzystania z wszelkich płynących z tego pożytków. Hipotezę o nawiązaniu do imienia autorka uważa za znacznie mniej prawdopodobną.

Granice i położenie

Jan Riabinin, Materiały do historii miasta Lublina, Lublin 1938:
„Począwszy od rol frimarkiem do Abramowic danych, które się o insze role poddanych królewskich opodal od stawu zabiegły, za nie trzy łany Skibiszowskie do starej granicy Abramowskiej; ztamtąd z Abramowicami ma Wrotków granice pomieszane i klinami i tu, i ówdzie zabiegłe aż do granicy Dziesiątskiej; od Dziesiątego są pewne kopce przez role i borek aż do stawu Bronowickiego miejskiego; ztamtąd nad rzeką i nad stawem do stawu lubelskiego granica Wrotkowska wpada, potym rzeka ku górze od miejskich łanów i folwarków grunt Wrotkowski się rozgranicza aż do upustów Wrotkowskich”.

Zabudowania wsi Wrotków koncetrowały się wzdłuż zwężonego w tym rejonie odcinka Bystrzycy, po jej prawej stronie, gdzie znajdowała się droga od Zemborzyc i Starego Gaju do miasta. Częściowo pokrywała się ona także z dzisiejszą ulicą Nałkowskich. Wrotków graniczył z Lublinem od strony południowej w odległości niespełna kilometra, do czasu włączenia go do terenów miejskich.

Obecnie granice Wrotkowa wyznaczają: na północy tory PKP i dzielnica Za Cukrownią, na północnym wschodzie Dziesiąta, na południowym Abramowice, Zalew Zemborzycki na południu, a od strony zachodu: Zemborzyce – ulica Żeglarska i Bystrzyca.
Przy zachodniej granicy znajdują się tereny Majdanu Wrotkowskiego, przyległego do Starego Gaju. Przez wieki należały do Wrotkowa, w 2006 roku zostały przejęte przez Zemborzyce.

Część północną i wschodnią stanowią obszary gospodarczo-przemysłowe, z kolei południowy zachód to przede wszystkim zabudowania mieszkaniowe skoncetrowane wokół czterech osiedli, których budowa rozpoczęła się w połowie lat 70. i trwa do dziś: Nałkowskich, „Łąkowa”, „Słoneczny Dom” i „Osiedle Zielone”.
W pobliżu Bystrzycy wciąż znajdują się ślady po wsi Wrotków w szczątkowej postaci ruin zabudowań.

Historia Wrotkowa

Mimo że pierwsze potwierdzone informacje o Wrotkowie w źródłach pisanych pochodzą z XV wieku, istnieją przypuszczenia, że Wrotków mógł powstać już w wieku XIII. Prawdopodobnie wtedy zaczęły powstawać pierwsze punkty obronne dla Lublina, a zakładając trafność hipotezy o pochodzeniu nazwy od umocnień fortyfikacyjnych, znajdowały się one również we Wrotkowie.

Zapisy z przełomu XIV i XV wieku wskazują na sąsiedztwo Wrotkowa z nieistniejącymi już wsiami królewskimi: Sulisławicami, osadą młyńską Chłopie i Rawszycami – miejscowością królewsko-szlachecką. Wszystkie stały się częścią Wrotkowa w XVI wieku, z kolei na południu, na terenach przeznaczonych uprzednio na pastwiska powstała nowa wieś: Majdan Wrotkowski.
Ważnym wydarzeniem w życiu wsi było podpisanie umowy na budowę kanałów prowadzących do miasta wodę z Bystrzycy na obszarze wrotkowskim w 1506 roku.

Po 1654 roku, czyli powstaniu Chmielnickiego, wojska moskiewsko-kozackie na czele z generałem carskim Potiomkinem i hetmanem Wyhowskim przesunęły się na zachód. W 1655 roku dotarły do Lublina, a po krótkim czasie ogłoszono kapitulację i złożono przysięgę carowi Aleksemu. Wyhowski zajął przedmieścia i 23 października ogłosił dekret o zmianie ustroju miasta, zgodnie z którym nastąpiło m.in. przyłączenie do Lublina stawów królewskich, młynów, łąk i wójtostwa wrotkowskiego.

W 1843 roku powstał we wsi młyn typu amerykańskiego. Było to jeden z pierwszych urządzeń mielniczych nowego typu, znacznie bardziej wydajny niż dotychczasowe młyny skupione w okolicy Wrotkowa.

W XIX wieku trwały spory dotyczące przebiegu linii kolejowej w obszarze Lublina i okolic. Wrotków pojawił się w jednym z projektów – autorstwa inżyniera gubernianego Feliksa Łodzi-Bieczyńskiego. Trasa miała przebiegać od strony Wrotkowa w stronę Bronowic. Koncepcja uległa modyfikacji, niemniej rejon południowo-zachodni stał się ostatecznie miejscem budowy kolei, kosztem drugiej propozycji, wedle której tory znalazłyby się na gruntach wsi Ponikwoda i Tatary. Ostatecznie utworzona w 1877 roku trasa torów stanowi północną granicę między Wrotkowem a Dziesiątą.

Na początku 1866 roku we Wrotkowie pojawiła się pierwsza szkoła podstawowa, początkowo w wynajętym pokoju. Budynek udało się zbudować wspólnymi siłami mieszkańców wsi w 1906 roku.

W 1954 roku Wrotków (a konkretnie część północno-wschodnia) stał się częścią Lublina, przy czym, w przeciwieństwie do przyłączonej w tym samym czasie Dzięsiątej, jasno zdefiniowano jego przeznaczenie jako dzielnicy przemysłowej, izolując go od dzielnic mieszkaniowych.

Południowo-zachodni Wrotków został włączony do Lublina kilka lat później, jako wciąż niezagospodarowany rejon. W latach 60., podobnie jak przeciwległa część Wrotkowa, pełnił przede wszystkim funkcję składowo-przemysłową. Ale już w drugiej połowie lat 60. w opracowaniach pojawiają się zapowiedzi budownictwa spółdzielczego jednorodzinnego, m.in. na terenie Wrotkowa, a kilka lat później zgłoszono gotowość do dalszej rozbudowy z nastawieniem mieszkalnym.

Wyż demograficzny i napływ ludności do Lublina spowodował gwałtowny wzrost zapotrzebowania mieszkaniowego. Peryferyjne tereny południowo-zachodniego Wrotkowa nadawały się do tego celu idealnie; na atrakcyjność tej strefy z pewnością wpłynęło bliskie sąsiedztwo świeżo powstałego Zalewu Zemborzyckiego oddanego do użytku w 1974 roku. W latach 1975–1980 powstało pierwsze osiedle mieszkaniowe dzielnicy Wrotków: im. Wacława i Zofii Nałowskich, zajmujące rozległe terytoria wzdłuż ulic Nałkowskich, Romera oraz Samsonowicza. W 1982 roku przeznaczono do użytku nowy budynek Szkoły Podstawowej nr 30 przy ulicy Nałkowskich 110.

W 1976 roku do Lublina – na mocy Uchwały Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Lublinie w sprawie rozszerzenia granic miasta – przyłączono Majdan Wrotkowski wraz ze Starym Lasem, który do 2006 roku stanowił część Wrotkowa. Stało się to z myślą o urządzeniu parku dla okolicznych dzielnic oraz planowanego przystanku kolejowego.

Lata 90. to czas powstania osiedla „Łąkowa” i nowych ulic: Medalionów, Domeyki, Fulmana.
Na przełomie XX i XXI wieku osiedla wrotkowskie przeszły gruntowną modernizację, a w związku z wciąż powiększającym się zapotrzebowaniem na mieszkania w tej okolicy, utworzono dwa kolejne osiedla: „Słoneczny Dom” oraz „Osiedle Zielone”. Obszary ich zabudowy kończą się tuż przed samym Zalewem Zemborzyckim i wciąż się rozszerzają.

23 lutego 2006 roku Rada Miasta dokonała uporządkowania administracyjnego Wrotkowa będącego dotychczas zarówno osiedlem, jak i dzielnicą. Po wprowadzeniu ustawy w życie, Wrotków zachował status dzielnicy, natomiast przestał być osiedlem. Utracił również terytorium Majdanu Wrotkowskiego na rzecz Zemborzyc.

Kalendarium

schyłek XV wieku – pierwsza wzmianka o wsi Wrotków w dokumentach;
1843 – powstanie młynu amerykańskiego na Wrotkowie;
styczeń 1866 – utworzenie szkoły podstawowej na Wrotkowie;
24 września 1939 – wkroczenie wojsk niemieckich do Wrotkowa;
22 lipca 1944 – wejście wojsk radzieckich na teren wsi;
5 października 1954 – przyłączenie części przemysłowej Wrotkowa do Lublina;
1961 – przyłączenie do miasta południowego i zachodniego Wrotkowa;
1975–1980 – powstanie osiedla Nałkowskich;
1976 – przyłączenie do Lublina Majdanu Wrotkowskiego;
1982 – utworzenie samodzielnego ośrodka duszpasterskiego na Wrotkowie;
13 października 1991 – uroczyste poświęcenie nowo wybudowanego kościoła przy ulicy Nałkowskich (parafia Miłosierdzia Bożego);
lata 90. – powstanie osiedla „Łąkowa”;
23 lutego 2006 – regulacje prawne dotyczące dzielnicy Wrotków;
po 2006 – powstanie osiedli: „Słoneczny Dom” i „Osiedle Zielone”.

Z „Katalogu zasobów kulturowych”

Znaleziska archeologicze
Majdan Wrotkowski, ślad osadnictwa, wczesne średniowiecze (VI/VII wiek–połowa XIII wieku)
osada, wczesne średniowiecze do X wieku
Wrotków, ślady osadnictwa, neolit (młodsza epoka kamienia; 5200–1900 rok p.n.e.)
kultura pucharów lejkowatych (3300–2500 rok p.n.e.)
epoka kamienia
osada i ślad osadnictwa, wczesne średniowiecze, X–IV wiek
Ruralistyka (dawne zespoły wiejskie)
Układ ruralistyczny dawnej wsi Wrotków, prawdopodobnie przed 1349 rokiem, przeniesienie wsi na prawo niemieckie
Układ ruralistyczny dawnej osady Majdan Wrotkowski zwanej Nową Osadą, w II połowie XIX wieku
Zabytki przemysłowe i gospodarcze
Młyn, obecnie elektryczny, ulica Wrotkowska 9, murowany w 1927 roku
Niematerialne dobra kultury
Chłopie (nazwa zaginionej osady koło Wrotkowa)

Młyn na Wrotkowie

W 1501 roku król Aleksander Jagiellończyk zezwolił na wykupienie przez władze miejskie młynu od prywatnego właściciela, szlachcica Andrzeja Sadurskiego. Jego rodzina dzierżawiła go od pokoleń, chociaż, według interpretacji dokumentu, miasto posiadało młyn zanim przeszedł on na własności rodziny Sadurskich. Według Jana Dobrzańskiego i Józefa Mazurkiewicza ma o tym świadczyć wyraz „remidere” – oznaczający dosłownie „odkupić z powrotem”.

20 lipca w 1566 roku burmistrz lubelski Maciej Kasprowicz dostał od króla Zygmunta Augusta zgodę na budowę młyna mącznego o trzech kołach przy stawie wrotkowskim, „a wraz z nim korzystanie na prawie dożywotnim ze wszystkich dochodów i pożytków z młyna tego pochodzących. W ciągu pierwszych dziesięciu lat po wybudowaniu Kasprowicz będzie miał wszystkie miary zbożowe; po dziesięciu latach – trzecią miarę, król zaś i starosta – dwie miary; na reparację młyna król lub starosta obowiązują się dawać dwa grosze, a młynarz trzeci grosz; do naprawy spustu starosta lub podstarości winni przykładać się suis sumptibus, aby zawsze był dostateczny spływ wody na trzy koła młyńskie. Po śmierci Kasprowicza i jego żony król wypłaci sukcesorom zapisaną na młynie sumę i stanie się jego właścicielem”.

W 1843 roku we Wrotkowie, poniżej mostu kolejowego, powstał młyn wodny typu amerykańskiego, który istnieje do dziś. Jako że w XIX wieku Lublin czerpał zyski przede wszystkim z przemysłu spożywczego, młyn we Wrotkowie – obok cukrowni Lublin oraz kilku innych urządzeń mielniczych (m.in. młynu wodnego „Papiernia” na Tatarach) – miał priorytetowe znaczenie. Młynarstwo, obok cukiernictwa, było dla Lublina najbardziej dochodową gałęzią przemysłu spożywczego. Nie dziwi więc prekursorstwo Lublina w zakresie adaptacji nowych technologii w dziedzinie mielniczej.

Specyfika młynu amerykańskiego polegała na stosowaniu twardych kwarcowych kamieni podczas mielenia, konstrukcji żelaznych oraz centralnego napędu. Dzięki tym czynników oczyszczanie i segregacja zboża stały się bardziej skuteczne. Początkowo wykorzystywano napęd wodny, tak jak w przypadku młynu wrotkowskiego, jednego z pierwszych tego typu w regionie (powszechne przejście na amerykański system mielenia zboża dokonało się znacznie później, bo w latach 1857–1865), z czasem zaczęto używać także maszyn parowych, a następnie turbin.
Po wrotkowskim młynie amerykańskim pozostały ruiny nad brzegiem Bystrzycy, tuż za blokami osiedla „Łąkowa”.

Wodociąg

Po najstarszym, prymitywnym wodociągu pozostała jedynie studzienka wodociągowa odkryta w 1969 roku przy ulicy Grodzkiej 16. Nie wytrzymał próby czasu ani wzrostu liczby mieszkańców XV-wiecznego Lublina.

W XV wieku w Polsce system wodociągowy nie był zjawiskiem częstym, nawet w większych miastach. Tym większe znaczenie dla Lublina miał fakt, że od 21 czerwca 1471 roku na mocy zezwolenia od króla Kazimierza Jagiellończyka miasto mogło rozpocząć budowę wodociągów w celu sprowadzenia wody do miasta od Bystrzycy, a konkretnie – ze stawu wrotkowskiego. Ostateczną decyzję podjęto dopiero 13 lutego 1506 roku na mocy umowy miejskiej z rurmistrzem Janem i Łukaszem Czyriską z Nowego Sącza. Wodę ze stawu prowadzono drewnianym kanałem do folwarku kijowskiego, a dalej ku baszcie wodnej sąsiadującej z siedzibą sióstr brygidek. Zgodnie ze źródłami przytoczonymi w Materiałach do historii miasta Lublina, w 1535 roku król Zygmunt I zezwolił na budowę rur i kanałów od wrotkowskiej części Bystrzycy do miasta oraz na pobieranie czynszu od mieszczan za ich użytkowanie. Równocześnie zastrzegł, że wodociąg ma być utrzymywany z funduszy miejskich, oraz że sadzawka królewska we Wrotkowie musi pozostać bez szwanku w związku z przedsięwzięciem.

Rejestr lustratorski województwa lubelskiego w roku 1570 tak oto opisywał nowe urządzenie: „Mieszczanie wiodą wodę przekopą z rzeki Bystrzycy kosztem niemałym, na pół mili wziąwszy ją od miasta, stawu wrotkowskiego, na której ruraus zbudowany i rurami woda do miasta przychodzi”.
W budowę wodociągu zaangażowani byli mieszkańcy Lublina. Do ich obowiązków należało m.in. sprowadzenie pni sosnowych do wyrobu rur, wykonanie ujęcia wody na Wrotkowie, oraz wszystkie prace ziemne. Rurmistrz Jan i Łukasz Czyriska nadzorowali prace budowlane, ponadto dbali o dostarczenie miedzi i żelaza niezbędnych przy konstruowaniu złączy. Umowa między miastem a rurmistrzem zakładała, że bez zgody mieszczan wodociąg nie może zostać zamknięty lub sprzedany.

W XVI-wiecznym Lublinie w tym samym czasie funkcjonowały dwa systemy doprowadzenia wody z Wrotkowa:
„1. Od zapory (zajazia) na rzece Bystrzycy woda płynęła specjalnie wykopanym i umocnionym korytem do rurmusa, gdzie była wykorzystywana do poruszania koła wodnego, a następnie odprowadzona do Stawu Wielkiego, znajdującego się tuż pod miastem;
2. Z ujęcia w okolicy Stawu Wrotkowskiego prowadzona była rurociągiem drewnianym woda służąca do picia. Jeszcze w XIX wieku zachowane były pozostałości wodozbioru otoczonego wysoką groblą, z widocznymi w niej miejscami, którymi przechodziły rury. Stąd woda była przesyłana do rurmusa przy ulicy Dolnej Panny Marii (późniejsze Podgrodzie). Tutaj znajdował się drewniany budynek, zbudowany na brzegu kanału, pełniący funkcję stacji pomp wodociągowych. Woda z rur była gromadzona w zbiorniku rurmusa, a następnie przy pomocy tłoków pracujących w trakcie poruszania się koła napędzanego wodą z przekopy tłoczona do rur doprowadzających ją do Wieży Wodnej”.
Lublin w dziejach i kulturze Polski, red. T. Radzik, A. Witusik, Lublin 2000.

Wysokie koszty wodociągów, związane zwłaszcza z pracami konserwacyjnymi i naprawami po uszkodzeniach powodziowych, stanowiły poważne obciążenie dla miejskiego budżetu. Dodatkowo w zimie w rurach i skrzyniach zamarzała woda, wymagała więc stałego podgrzewania. W 1673 wieku, po wojnie ze Szwecją i najazdach kozackich, kiedy budżet miasta uległ poważnemu nadszarpięciu, częściowo rozebrano wodociąg. Tym samym został zamknięty etap funkcjonowania wodociągu w okresie staropolskim, a mieszkańcy Lublina zmuszeni byli do powrotu do korzeni i czerpania wody ze studni.
Sytuacji finansowej nie polepszał wieloletni spór miasta z zakonem św. Brygidy o płacenie podatku za użytkowanie ich gruntów, przez które były prowadzone rury wodociągowe. Stąd nazwa tego obszaru: Rury, współcześnie odpowiadającego terenom LSM.

Wodociąg stanowił powód do dumy dla lublinian, nic więc dziwnego, że przez ponad dwa stulecia walczyli o jego istnienie, na przekór licznym utrudnieniom, na czele z dużymi zróżnicowaniami terenu oraz nie mniejszymi odległościami między ujęciem wody a punktami czerpalnymi.
„Staje się wiec zrozumiałe, że wodociąg lubelski budził u współczesnych zasłużony podziw. Świadectwem tego jest wspomniany wyżej rysunek Hogenberga panoramy Lublina zamieszczony w dziele J. Brauna z 1618 roku, na którym przedstawiona została najbardziej eksponowana część wodociągu. Są tam widoczne: kanał (przekopa), rurmus i ozdobiona chorągiewką Wieża Wodna. Dobrze znający Europę Hogenberg wystawił Lublinowi opinię bardzo pochlebną, zaliczając go wówczas do jednego z piękniejszych miast Rzeczypospolitej. Nie można wykluczyć, że tę ocenę zawdzięczał Lublin również swoim niezwykłym wodociągom, wykonanym według najnowocześniejszych rozwiązań technicznych”.
Lublin w dziejach i kulturze Polski, red. Radzik T., Witusik A., Lublin 2000.

Wodociągi w Lublinie od 1891 roku należały do koncesjonarjusza Wejsblata. 30 września 1929 roku po ośmiu latach procesowania się o wykup wodociągów przez miasto, stały się one własnością Lublina na mocy wyroku Sądu Najwyższego. W tym samym roku powstały Miejskie Wodociągi i Kanalizacji w Lublinie, a sieć wodociągowa, obok byłej własności Wejsblata, obejmowała także nowe sieci kanalizacyjne.

Stan wodociągów z 1931 roku – fragment z Ilustrowanego przewodnika po Lublinie:
„Wodociągi czerpią wodę z 8 studzien artezyjskich głębokości 50 mtr. każda, usytuowanych na Wrotkowie o wydajności 12 miljonów litrów wody na dobę. Z Wrotkowa woda częściowo grawitacyjnie, częściowo przy pomocy pomp niskiego ciśnienia, doprowadzana jest do zbiornika o pojemności 3.306 mtr. położonego przy stacji pomp wysokiego ciśnienia nad Bystrzycą przy AI. Marszałka Piłsudskiego, stąd za pomocą pomp wysokiego ciśnienia, pracujących w trójfaz. prąd o napięciu 6.000 volt przy wydajności 700 mtr.3 na godzinę, wpływa do sieci rozdzielczej wodociągów, napełniając jednocześnie wieżę ciśnień o pojemności 2.000 mtr.3, położonej przy szosie Warszawskiej”.

Szkoła Podstawowa nr 30

Szkoła Podstawowa, a właściwie jednoklasowa szkoła początkowa, powstała we Wrotkowie w 1866 roku. Początkowo jedynym dostępnym lokalem był wynajęty pokój, a uczyło się w nim 20 dzieci. Lekcje odbywały się w języku rosyjskim. Wypisy z kronik szkolnych zaświadczają, że warunki nie należały do sprzyjających:

15/27 marca 1866
Dzieci zbierają się w tej samej chacie i w tych samych warunkach, tj. nie mając na czym usiąść i oprzeć książki lub deseczki.


Mimo trudności i początkowego braku sukcesów pedagogicznych szkoła sukcesywnie się rozrastała. W 1906 gmina Wrotków rozpoczęła wśród ludności zbiórkę pieniędzy, która po latach umożliwiła budowę obiektu szkolnego. W latach 1932–1937 zmodernizowano istniejący budynek, wychodząc naprzeciw coraz większemu zapotrzebowaniu na edukację we wrotkowskiej społeczności.

W czasie II wojny światowej gmach szkoły znacznie rozszerzył zakres swoich funkcji. 1 września 1939 roku odbyła się w nim mobilizacja, zaś w 1941 roku służył jako kwatery dla wojska. Równolegle jednak wciąż odbywały się tam zajęcia dla uczniów. W 1944 roku za sprawą działań wojennych budynek uległ uszkodzeniu, co zaowocowało kilkuletnim remontem.

Kiedy w latach 50. Wrotków został wcielony do Lublina, szkoła otrzymała nr 30, stając się tym samym pełnoprawną placówką miejską. Dzięki temu władze mogły dokonać kolejnego remontu szkoły i wzbogacić ją o m.in. o bibliotekę i gabinet lekarski.

Budowa osiedla Nałkowskich w II połowie lat 70. wymusiła rewolucyjne zmiany, spowodowała bowiem gwałtowny przyrost dzieci w wieku szkolnym, a skromnych rozmiarów budynek był w stanie pomieścić niewielki ich procent. Z dużą intensywnością ruszyła więc budowa nowego gmachu, przystosowanego do pojawienia się tam 1500 uczniów, co nastąpiło 15 lutego w 1982 roku. Jeszcze w latach 90. zajęcia odbywały się zarówno w nowym jak i starym budynku, bowiem miejsca wciąż brakowało. Z czasem problem został zażegnany, a „trzydziestka” istnieje do dziś – przeszła ewolucję z jednej z najmniejszych do jednej z największych lubelskich placówek i funkcjonuje jako szkoła podstawowa oraz gimnazjum. Lokal umiejscowiony u zbiegu ulic Romera i Nałkowskich, nieopodal kościoła i dzielnicy „Łąkowa”, został zachowany w dobrym stanie i poddany modernizacji. Obecnie znajduje się tam Środowiskowy Dom Samopomocy.

Fragmenty z kronik szkolnych:

Rok 1927
Dnia 19 czerwca 1927 r. Ignacy Mościcki Prezydent Rzeczpospolitej Polski był w Zemborzycach – folwarku.
[...] Dnia 20 września 1927 r. wszystkie szkoły gminy Zemborzyce zebrały się koło drogi prowadzącej do Majdanu Wrotkowskiego i przejeżdżającego Prezydenta obsypały kwiatami.

Rok 1933
22 maja 1933 roku odbyła się pierwsza wycieczka nad morze. W wycieczce wzięło udział dziewięcioro dzieci startszych klas.
[...] Do końca roku nie tylko opowiadali o morzu, zdawało się, że powódź zalała szkołę. W rezultacie oddział strzelecki postanowił zrobić kajaki i pojechać do Gdyni. [...] Nie mniej Kolumb cieszył się z odkrycia Ameryki niż Wrotków, że udało mu się być nad morzem i to prawdziwym polskim morzem.

Rok 1939–1944
Na skutek wojny niemiecko-polskiej rok szkolny nie rozpoczął się 1.IX, bo w budynku szkolnym odbyła się mobilizacja. 24.IX na Wrotków przybyły wojska niemieckie. 1.X zaczęły się zajęcia szkolne – lekcje odbywały się normalnie, biorąc pod uwagę, że jest wojna. 1.I 1940 r. Władze zarządziły, że zostają zwolnione z pracy nauczycielki mężatki. Władze niemieckie wydały nakaz, aby dzieci poniżej 12 lat były zatrudnione przy kopaniu okopów wokół Lublina.

Rok 1962–1963

[...] Do szkoł kupiono telewizor marki „Klejnot”. Jest to pierwszy telewizor w całej dzielnicy. Szkoła staje się ogniskiem kultury dla środowiska.
130 lat Szkoły Podstawowej nr 30 w Lublinie, Lublin 1997.

Wrotków w prasie

Do momentu budowy osiedla Nałkowskich Wrotków pojawiał się w lubelskiej prasie rzadko i raczej marginalnie, np. przy okazji zapowiedzi zagospodarowania terenów i planów budowniczych. Z kolei w okresie późnych lat 70. z dużą częstotliwością na łamach lubelskiej prasy pojawiały się artykuły o charakerze interwencyjnym, spowodowane głównie przedłużającym się czasem powstawania osiedla i związanymi z nim licznymi utrudnieniami.

Gdzie bawią się dzieci w osiedlu Nałkowskich, „Kurier Lubelski”, 23 maja 1979, s. 6:
„Naszą wizytę w os. Nałkowskich sprowokował list, który do red. nadesłały dzieci. Na naszym osiedlu nie mamy ani bosik, ani placów zabaw. Mamy za to dużo gruzu, który pozostawili budowlani [...]”. Wjeżdżamy na ul. Romera. Plac przed pierwszymi blokami porośnięty świeżą zieloną trawą. Jest piaskownica, dwie ławeczki. Tuż obok jednak spotykamy spokojnie pasącą się krowę. Wygląda łagodnie, ale maluchy są ostrożne. Boją się dojść do piaskownicy. [...]
To co zastaliśmy przy budynku nr 59 przeszło nasze wyobrażenia. [...] Do niewykończonego, ale zamieszkałego już domu trzeba przejść w odległości około 10 metrów od dźwigu. Nietrudno sobie wyobrazić, co może się tu zdarzyć [...]. Mieszkańcy, których spotykamy, informują: «Ogrodzili ten teren i zawiesili tablicę, że nie wolno przechodzić w pobliżu pracującego dźwigu. Ale innej możliwości dojścia do domu nie ma. Musieliśmy więc zburzyć to ogrodzenie».
Przeskakując przez pręty, kręgi, rury, deski docieramy do bloku nr 57. Niedawno położono tu asfaltowy chodnik. W następnej kolejności zrobiono wykop pod instalację elektryczną. Skutek – zwały ziemi przy wejściu na każdą klatkę schodową. [...] Przed domem przy ul. Samsonowicza 55, jak na ironię, wśród gruzów i resztek elementów budowlanych ustawiono jedną huśtawkę i drabinki. Przy ulicy Samsonowicza 37 w zmieszanym z ziemią piasku bawią się maluchy.
«Ten piasek pozostał po zimie. Przywieźli kilka taczek do przysypywania oblodzonych wówczas schodków» – objaśniają mieszkańcy, którzy w tym koszmarnym otoczeniu bez zieleni i możliwości bezpiecznego wypuszczenia z domu dzieci spędzają tu już 3 lata. Jak długo potrwa jeszcze zagospodarowanie tego osiedla? Na odpowiedź od spółdzielni Kolejarz oczekują mieszkańcy i redakcja”.

Wrotków w przewodnikach po Lublinie

„Realizowana jest tu nowa dzielnica przemysłowo-składowa, powstały nowe ulice: Diamentowa, Energetyków, Przy Bocznicy, Budowlana, łączące rejony Wrotkowa północnego i ulicy Nowy Świat z ulicą Zemborzycką. Pomiędzy rejonem przemysłowo-składowym i wsią Wrotków w latach 1974–1980 zostanie wybudowane dziesięciotysięczne osiedle mieszkaniowe im. Nałkowskich. W rejonie cukrowni i krochmalni, w najbliższym sąsiedztwie w początkach XX wieku powstały przyfabryczne indywidualne zabudowania mieszkaniowe przy ulicach: Włościańskiej, Dzierżawnej, Przeskok, Radzikowskiej, Piekarskiej. Nie wykształciła się tu jednak większa jednostka mieszkaniowa – wiele obiektów wybudowano tutaj nielegalnie. Są to często prymitywne budynki drewniane.
ULICA BETONOWA
Prowadzi przez tory PKP do terenów nowego przemysłu i składów przy ulicy Wrotkowskiej, zagospodarowanych w ostatnich latach przed II wojną światową, ulicy Diamentowej i innych. Nazwa ulicy pochodzi od istniejącej tu dawniej betoniarni.
ULICA KROCHMALNA
Nazwa wywodzi się od istniejącej tu krochmalni. Ulica powstała na dawnej drodze prowadzącej po prawym brzegu rzeki w kierunku przeprawy na Czubach. Później ulica ta stanowiła główną drogę dojazdową do rozwijającego się tu od końca XIX wieku przemysłu spożywczego i do terenów składowych przy torach kolejowych. Tędy prowadził także dojazd do terenów wyścigów konnych i wystaw rolniczych na łąkach, w miejscu obecnych ogródków działkowych.
Nr 13. Cukrownia Lublin zbudowana w latach 1894–1895 pośród lasu sosnowego, który sięgał wówczas aż po dworzec kolejowy, położona była poza granicami miasta. Rozbudowana w latach międzywojennych, zmodernizowana i powiększona po wyzwoleniu, jest dziś jednym z najpoważniejszych zakładów przemysłowych w Lublinie. Równocześnie cukrownia jest bardzo uciążliwym obiektem ze względu na swe położenie: powoduje zanieczyszczenie rzeki oraz powietrza w mieście”.
H. Gawarecki, C. Gawdzik, Ulicami Lublina, Lublin 1974.

„Ulica Diamentowa
Na terenach włączonego w 1961 roku do miasta południowego i zachodniego Wrotkowa – wsi wymienianej już w XV-wiecznych dokumentach, zaczęła organizować się nowa dzielnica przemysłowo-składowa.
[Skromny majątek posiadali tutaj dziadkowie autorki Granicy, Medalionów, Dziewcząt z Nowolipek Zofii Nałkowskiej. «Dom dziadków – pisała Z. Nałkowska – stał wysoko, a ścieżka do rzeki, z której nosiło się wodę, była stroma. Z okien domu widać było w dolinie rozległe łąki. Ich środkiem płynęła rzeka, rodzinna Bystrzyca, a widnokrąg zamykały dalekie lasy».]
Minął już jednak czas tego wszystkiego, co stare i «wrotkowskie»: starych domów, XIX-wiecznych młynów wodnych, stodół nad rzeką. Obecnie obiektem najbardziej wyeksponowanym w tej dzielnicy jest kościół parafialny pw. Bożego Miłosierdzia, zaprojektowany przez Andrzeja Bołtucia i Waldemara Bezpałki.
Z ulicy Diamentowej prowadzi dogodny dojazd do rekreacyjnego ośrodka «Marina» i lasu Dąbrowa nad Zalewem Zemborzyckim.
M. Denys, M. Wyszkowski, Lublin i okolice. Przewodnik, Lublin 2000.
 

Nałkowscy na Wrotkowie

Nazwa osiedla Nałkowskich, a także jednej z ulic osiedla „Łąkowa” (Medalionów) – upamiętniają powiązanie losów rodziny Nałkowskich z Wrotkowem. W II połowie XIX wieku, ojciec wybitnego geografa i działacza Wacława Nałkowskiego, Michał Dionizy Jan, kupił we Wrotkowie niewielki folwark na wzgórzu z widokiem na Bystrzycę, łąki i Stary Gaj. Znajdował się na terenach dzisiejszego osiedla Nałkowskich. Tam Wacław Nałkowski spędził dzieciństwo w latach 1862–1871. Po tym czasie Nałkowscy sprzedali folwark i przeprowadzili się do Lublina. Po latach jego córka, Zofia Nałkowska, wybrała się w sentymentalną wyprawę po rodzinnych stronach ojca, a wrażenia z podróży do Wrotkowa opisała w Dziennikach.

„Lublin, 6 V 1937
[...] wybieram się [...] do Wrotkowa, zobaczyć miejsce z opowiadań ojca, gdzie stał ostatni dom dziadków Nałkowskich. Tadzio Wróblewski [...] pokazał mi Wrotków z okna wagonu: wysoki brzeg, w pamięci ojca zielony i wiejski, teraz zaśmiecony mnóstwem domków przedmiejskich, zapewne zmieniony do niepoznania. Ale u stóp stoku i dziś pasą się krowy i konie, a środkiem łąk płynie ta sama Bystrzyca, ojca «rzeka rodzinna».
Lublin 7 V 1937
[...] Dzień wczorajszy, pogodny, bardzo majowy, rozpoczęłam około dwunastej jazdą do Wrotkowa. [...] Miejsce znalazłam piękne, ściśle odpowiadające słowom ojca. Wieś długa, cała rozłożona wzdłuż krawędzi stoku, chaty – często z cegły lub kamienia, kryte jednak słomą – gęsto pomieszane z miejskimi domkami drobnych mieszczan i rzemieślników. Brzeg wyżyny jest dość wysoki i stromy, w dole łąka rozległa, za nią znów wzgórza niezbyt dalekie, zielone, w drzewach chaty Rur, Majdanu i dalej w lewo Zemborzyc. Pachnie kwitnąca tu wszędzie tarnina południowym migdałowym zapachem, są zresztą i gorsze zapachy przedmieścia. Znajduję starą kobietę, ciocię Stecową, lat siedemdziesiąt, pamięta dawne czasy, owszem, powie mi, co wie. Teraz dworu tu już nie ma, wszystko podzielone, poparcelowane. Ale gdy była dzieckiem, stał jeszcze ten dwór na początku wsi, na miejscu dotąd zwącym się Szlachetczyzną. Teraz została tam jeszcze jedna tylko stara lipa, inne – już za jej pamięci – wymarzły. [...] Niepotrzebnie idziemy w stronę Zemborzyc, mijamy wielki młyn, schodzimy nisko nad Bystrzycę, rzekę bez przerwy od tamtych czasów w tę samą stronę płynącą. Jest temu lat mniej więcej siedemdziesiąt jak Michał Nałkowski z żoną Celiną z Rudnickich i synem Wacławem opuszczali te strony. [...] Nad wodą zielono, maj, wierzby słoneczne jeszcze bez konturów, białe tarniny pachną, w niebieskiej wodzie brodzą dzieci, wielkie gęsi białe z żółtymi puchatymi pisklętami, złe i ważne, wydeptują zieloną trawę. [...] Wracamy taksówką do początku wsi, na Szlachetczyznę. Ze starych lip, o których mówiła pani Stecowa, stoi już tylko ta jedna. Więc tutaj to było, nie mogę wątpić, miejsce jest niewątpliwie to – zboże, łąka w dole, Bystrzyca, wzgórza zielone. Teren wydaje się obniżony, stąd pewno brano materiał na wysoki nasyp kolejowy. Tor przechodzi blisko stąd, za nim musiały być lasy, tu i ówdzie wśród pól i rozparcelowanych gruntów stoją pojedyncze stare sosny. [...] Jak tu pomyśleć, że to tu była ta droga w górę rzeki, którą wracały konie, że tu siedział na płocie i wskakiwał w biegu na jakiś koński grzbiet”.
Z. Nałkowska, Dzienniki 1930–1939, t. 4, Warszawa 1988.

 

Opracowała: Aleksandra Drozd
Redakcja: Monika Śliwińska

Literatura

130 lat Szkoły Podstawowej nr 30 w Lublinie, Lublin 1997.
Buczyński M., Nazwy dzielnic i przedmieść Lublina, „Rocznik Lubelski”, t. 5, 1962.
Cholewiński W., Przewodnik po Lublinie i jego okolicach, Lublin 1929.
Denys M., Wyszkowski M., Lublin i okolice. Przewodnik, Lublin 2000.
Dzieje Lublina. Próba syntezy, t. 1, [red.] Dobrzański J., Mazurkiewicz J., Lublin 1965.
Gawarecki H., O dawnym Lublinie. Szkice z przeszłości miasta, Lublin 1974.
Gawarecki H., Cieślak F., Stankowa M. [opr.], Lublin w dokumencie 1317–1967, Lublin 1967.
Gawarecki H., Gawdzik C., Ulicami Lublina, Lublin 1974.
Gdzie bawią się dzieci w osiedlu Nałkowskich, „Kurier Lubelski”, 23.05.1979, s. 6.
Ilustrowany przewodnik po Lublinie, wyd. Oddział Lubelski PTK w Lublinie, Lublin 1931.
Kobierzycki A.P., Monografia Lublina, Lublin 1901.
Lublin 1317–1967, [red.] Zins H., Lublin 1967.
Lublin. Przewodnik, wyd. Komisja Krajoznawcza Okręgu PTTK w Lublinie, Lublin 1959.
Nałkowska Z., Dzienniki 1930–1939, t. 4, Warszawa 1988.
Riabinin J., Materiały do historii m. Lublina. 1317–1792, wyd. Zarząd Miejski w Lublinie 1938.
Sochacka A., Rodowody lubelskich dzielnic; Hoczyk-Siwkowa S., Wodociągi staropolskiego Lublina; Mikulec B., Wśród pionierów polskiego przemysłu [w:] Lublin w dziejach i kulturze Polski, [red.] Radzik T., Witusik A., Lublin 2000.
Wyszkowski M., Lublin warowny, „Na przykład” 1994, nr 11.
Zieliński W., Monografia Lublina, t. 1, Lublin 1878.

 

Zdjęcia

Słowa kluczowe