Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Działalność lubelskiego podziemia

W latach 1939–1944 Lubelszczyzna była miejscem najintensywniejszych działań Państwa Podziemnego na całym okupowanym przez hitlerowców obszarze. W samym Lublinie, jako stolicy dystryktu, a równocześnie siedzibie jego władz okupacyjnych, funkcjonowały i ścierały się organizacje konspiracyjne wywodzące się z różnych opcji politycznych.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Komenda Obrońców Polski

Lublin w latach okupacji hitlerowskiej stanowił stolicę regionu o największym nasileniu walki podziemnej w kraju. Stał się on przede wszystkim miejscem powstania dwu ważnych inicjatyw o charakterze ogólnokrajowym.
W październiku 1939 roku był siedzibą jednej z największych w kraju organizacji podziemnych wczesnego okresu – Komendy Obrońców Polski (KOP). Tu znajdowały się jej władze – Komenda Główna, na czele której stanął Bolesław Studziński ps. Bogdan Nitecki. Oparła się ona przede wszystkim na działaczach pochodzących z miasta. Wśród nich byli: Michał, Apolonia i Grażyna Chrostowscy, Wincenty Staniszewski-Dutkiewiez ps. Polikowski, Józefa Wersocka ps. Ziuta, Antoni Chmielnicki ps. Sicz, Tadeusz Oszast ps. Trójka, Stanisław Kamela, Borys Ogrodnik, inż. Józef Świerczyński, Józef Jakimiński, dr Tadeusz Eysmontt i wielu innych. W mieście znajdowały się główne punkty kontaktowe KOP, skąd biegły szlaki organizacyjne na cały kraj. Zdołał on zbudować Komendę Okręgu (województwa), która kierowała pracami poszczególnych komend obwodowych (powiatowych) oraz organizację miejską. Na czele Komendy Miasta Lublina stanął Jerzy Bytrys ps. Morski, a w jej skład wchodzili m.in.: Bolesław Korona, Marian Barszczewski, Leon Gromada, Roman Jarosiński, Feliks Gwóźdź i Tadeusz Barszczewski. Miasto ujęto w rejony organizacyjne: Stare Miasto, Dziesiąta, Kośminek, Wieniawa, Śródmieście, Lubartowska, rejon kolejowy, rejon poczty i rejony specjalne. Na przełomie 1940 i 1941 roku Gestapo zadało organizacji straszliwe ciosy: w mieście aresztowano wiele osób, torturując je i zsyłając do obozów. Ocaleli członkowie organizacji, po krótkich próbach jej odbudowania, rozproszyli się, powiększając szeregi innych podziemnych ugrupowań. KOP oddała sprawie wyzwolenia wiele zasług. Jego członkowie przyczynili się także do uratowania wielkich dzieł Jana Matejki.

Bataliony Chłopskie

Drugą inicjatywą o charakterze ogólnokrajowym, która miała miejsce w Lublinie, było oficjalne reaktywowanie działalności Stronnictwa Ludowego, najliczniejszej partii politycznej lat międzywojennych i okresu okupacji. Dokonano tego w lutym 1940 roku na głęboko zakonspirowanej naradzie czołowych działaczy ludowych z kraju, w mieszkaniu Stanisława Wójcika przy ulicy Sądowej 10. Wzięli w niej udział: Józef Niecko, Józef Grudziński, Jan Domański i Jan Chmielewski. Na naradzie tej powołano nowe naczelne władze (później przyjęto dla stronnictwa kryptonim „Roch”) w postaci Centralnego Kierownictwa Ruchu Ludowego (CKRL) oraz kierownictwo okręgu lubelskiego, na czele którego stanął Stanisław Wójcik ps. Kwaśniak, Mecenas. Wkrótce ruch ludowy powołał własną formację zbrojną, zwaną początkowo Strażą Chłopską („Chłostra”), a następnie Batalionami Chłopskimi (BCh). Lubelszczyzna w krajowej organizacji stanowiła Okręg IV, który pod względem liczebności zaprzysiężonych członków był największy w kraju (liczył około 40 tysięcy członków na około 170 tysięcy w kraju). SL „Roch” i BCh nie utworzyły w mieście siatki organizacyjnej i garnizonu, ale mimo to związały ze sobą wielu ludzi w kolportażu prasy, przerzutach broni, łączności itp. Tu też przeważnie mieli swoje kwatery kolejni dowódcy BCh na województwo: Stanisław Gryta ps. Rogowski, Tadeusz Szeląg ps. Łeda, Jan Gryn ps. Miron, Jan Barański ps. Czarny, a od 15 września 1943 roku do końca okupacji Jan Pasiak ps. Jawor oraz przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego „Roch” – Stanisław Wójcik, od grudnia 1943 roku zaś – Paweł Chadaj.

Rozdrobnienie podziemia w początkowym okresie

Obok tych inicjatyw o charakterze ogólnokrajowym, na Lubelszczyźnie i w samym Lublinie zawiązało się samorzutnie lub zostało zorganizowanych przez władze centralne wiele organizacji konspiracyjnych. Niewątpliwie najwcześniej przejawiła tu działalność Służba Zwycięstwu Polski (SZP), która powstała w Warszawie we wrześniu 1939 roku. W październiku 1939 roku odbyła się w Izbie Rolniczej w Lublinie zakonspirowana narada działaczy SZP na czele z komendantem głównym, gen. Michałem Karaszewiczem-Tokarzewskim i nowo mianowanym komendantem okręgu Józefem Spychalskim ps. Socha. Powołano wówczas radę polityczną okręgu lubelskiego. W jej skład weszli m.in.: Stefan Lelek-Sowa, Mikołaj Pajdowski, Bruno Morzycki, Roman Ślaski, Janina Komarnicka, Eugeniusz Przeździecki, Stanisław Wójcik, Piotr Szeleźniak, Jan Strawiński, Zdzisław i Felicjan Lechniccy. Pierwszym komendantem okręgu został Józef Spychalski. Pod koniec 1939 roku sieć SZP została przejęta przez Związek Walki Zbrojnej (ZWZ) i wówczas na czele Komendy Okręgu stanęli: płk Tadeusz Pełczyński (późniejszy szef sztabu Komendy Głównej AK), płk Ludwik Bittner ps. Halka (późniejszy pełnomocnik KG AK do spraw scalania AK z BCh) i płk Kazimierz Tumidajski ps. Edward, Marcin. Już w 1939 roku ZWZ zdołał powołać, prawie we wszystkich powiatach, komendy obwodowe. Następnie ZWZ został przemianowany na Armię Krajową, która obok BCh była najliczniejszą organizacją konspiracyjną na ziemi lubelskiej i jedną z najliczniejszych, wśród wszystkich okręgów tej organizacji w kraju (okręg lubelski liczył około 60–70 tysięcy na około 300–350 tysięcy członków w kraju).
Pierwszy okres okupacji charakteryzował się dużym rozdrobnieniem i żywiołowością w życiu konspiracyjnym. Na terenie województwa odnajdujemy ślady co najmniej kilkudziesięciu ośrodków i organizacji konspiracyjnych. W samym Lublinie istniały takie organizacje, jak: „Żołnierze Armii Polskiej” (ŻAP), „Polska Organizacja Zbrojna” (POZ), Organizacja Wojskowa „Unia”, „Związek Odbudowy Rzeczypospolitej” (ZOR), Związek „Orzeł Biały”, „Narodowa Organizacja Wojskowa” (NOW) i wiele innych. Później nastąpił okres pewnej ich unifikacji i scalenia, a wiele spośród drobniejszych organizacji zostało rozbitych przez Gestapo.
Niemieckie władze policyjne w mieście rozbudowywały stale swoje agendy, teren miasta nasycony był konfidentami i prowokatorami. Z tych względów warunki działania konspiracji w Lublinie były szczególnie trudne, organizacje podziemne prowadziły wprawdzie na wielką skalę kontrwywiad, likwidowały często konfidentów i coraz bardziej udoskonalały system konspiracji, nie wszystkie jednak decydowały się na zlokalizowanie w Lublinie swych wojewódzkich władz, punktów dowodzenia lub własnych konspiracyjnych garnizonów. Mimo to w mieście istniało silnie rozwinięte życie konspiracyjne.

Czytaj więcej>>> o kształtowaniu się Polskiego Państwa Podziemnego na terenie Lublina

Armia Krajowa

W strukturze terytorialnej Armii Krajowej miasto do marca 1944 roku wchodziło do obwodu Lublin. Później, na skutek liczebnego wzrostu organizacji i specjalnych zadań (przygotowanie do powstania), wydzielono je, tworząc tzw. obwód Lublin-miasto. Na komendanta obwodu powołano wówczas Stefana Dębickiego ps. Kmicic, Jaksa. Do tego czasu obwodem dowodzili kolejno: Stanisław Krawczyk ps. Smętny (do stycznia 1940), Tomasz Skarżyński ps. Bóbr (został aresztowany 22 kwietnia 1942), Robert Bijasiewicz ps. Orlik, Jan Roliński ps. Jan (do jesieni 1943) oraz Konrad Schmeding ps. Konrad, Młot. W komendzie obwodu Lublin-miasto pracowali m.in.: Janusz Bąkowski ps. Mur, Marian Fijałkowski ps. Szczyt, Zofia Pelczarska ps. Ciotka, dr Kazimiera Litwiniuk-Dąbrowska ps. Mira, Edward i Maria Scholtzowie, ksiądz Stanisław Pilczer, Wacław, Modzelewski ps. Zawada i inni. Teren miasta został podzielony na sześć rejonów, w których znajdowało się pod koniec okupacji prawdopodobnie około tysiąca zaprzysiężonych członków, zorganizowanych w plutony i kompanie. Działalność bojowa organizacji polegała na likwidacji konfidentów i funkcjonariuszy policji, na przeprowadzaniu szeroko zakrojonej akcji propagandowej, produkcji granatów i kolców przeciwpojazdowych, szkoleniu kadr oraz przygotowywaniu się do powstania.

Kedyw
W celu prowadzenia ćwiczeń zbrojnych na terenie miasta AK powołała specjalny oddział Kedywu (Kierownictwo Dywersji), pod dowództwem Bolesława Rossińskiego ps. Irena. W skład oddziału weszli m.in.: Czesław Rossiński ps. Jemioła, Daniel Piątkowski ps. Daniel, Stanisław Zieliński ps. Stan, Zdzisław Szewczyk ps. Siwy, Witold Jeżewski ps. Chochlik, Pawełek i Misiek. Później doszedł zbiegły z Wermachtu Luksemburczyk, Pierre Jendgen ps. Piotr. Grupa ta wykonała wiele brawurowych akcji zbrojnych, m.in. 22 kwietnia 1944 roku członkowie Kedywu z Warszawy: Wiesław Dąbrowski ps. Jurasz i Marek Biernadzki ps. Blood, wysadzili pompę wodną na stacji kolejowej. Wracając z tej akcji, zginęli w walce na ulicy Szopena. W lutym 1944 roku, przy pomocy bomby plastikowej, dokonano zamachu na skład paliwa wojskowego znajdujący się przy ulicy Narutowicza (Siwy i Pawełek). W maju zarekwirowano 16 koni z wozami z firmy „Bacutil” oraz przy pomocy bomby o opóźnionym zapłonie dokonano zamachu na oficera SS, referenta działu chemicznego w urzędzie dystryktu, Beckera, zamieszkałego przy ulicy Szopena (Siwy, Jemioła i Piotr), 1 czerwca 1944 roku Jemioła, Siwy, Stan, Chochlik, Irena i Pawełek dokonali tuż przy Bramie Grodzkiej niezwykłego zamachu na patrol SS z więzienia na zamku. Nocą wmontowano w chodnik minę plastikową z zapalnikiem elektrycznym podłączonym do sąsiadującej piwnicy. Na drugi dzień teren poddano obserwacji i w chwili przechodzenia patrolu minę wysadzono, zabijając i raniąc kilku Niemców. Ponadto sekcja Kedywu wykonała wiele wyroków śmierci na konfidentach Gestapo.
Szczególne efekty przyniosła konspiracyjna akcja produkcji granatów. Według oficjalnych danych, od 1942 roku wyprodukowano ich w mieście ogółem 36 tysięcy sztuk, mimo niesłychanie skomplikowanej technologii i bardzo trudnych warunków produkcji. W tej dziedzinie Lublin wysunął się na jedno z pierwszych miejsc w kraju. Granaty te produkowano przede wszystkim dla przygotowywanego powstania w Warszawie. Produkcją kierował inspektor uzbrojenia przy Komendzie Okręgu, inż. Stanisław Rybiński ps. Krak, Chmiel, a współdziałali z nim: rodzina Zakrzewskich (Józef, Teofila, Halina i Jerzy), inż. Aleksander Hołyst, Jan Szpringer, Marian Krawczyk, Irena Antoszewska, Leon Rembarz, Zbigniew Szniako, Jan Budzyński, Stanisława i Janina Głębickie, blacharze Mulak i Milewski oraz wielu innych.

Szkoła podchorążych
Latem 1943 roku rozpoczęła zajęcia konspiracyjna szkoła podchorążych AK, skupiająca kilkunastu słuchaczy. Zajęcia praktyczne odbywały się zazwyczaj w okolicy Pszczelej Woli. Po egzaminie końcowym, wiosną 1944 roku, większość elewów weszła w skład oddziałów partyzanckich: „Szarugi”, „Nerwy”, „Kmicica” i „Rysia”, operujących w rejonie Lublina.

Czasopisma konspiracyjne  
Organizacje podziemne wydawały w mieście wiele pism konspiracyjnych. Biuro Informacji i Propagandy AK (BIP) wydawało na terenie miasta pismo „Zew” oraz biuletyn „Okręgowy Dziennik Radiowy” (zespół z Zygmuntem Szubartowskim ps. Jawor na czele), a Delegatura Rządu RP na Kraj wspólnie z AK – „Nasze jest jutro”, „Codzienny Serwis Radiowy” i pismo „Dzień”. Na konspiracyjnego prezydenta miasta, z ramienia Delegatury, został wytypowany Roman Ślaski, a na zastępcę Marian Chojnowski, działacz PPS.

Gwardia Ludowa i Armia Ludowa

Od początku 1942 roku w Lublinie rozwijało swą działalność ugrupowanie bliskie tradycjom Komunistycznej Partii Polski – Polska Partia Robotnicza i jej formacja zbrojna – Gwardia Ludowa (weszła ona następnie w skład Armii Ludowej, powołanej przez Krajową Radę Narodową). Z inicjatywy działaczy rewolucyjnych Lublina i Lubelszczyzny, jeszcze przed powstaniem PPR, działały w regionie lubelskim organizacje: Robotniczo-Chłopska Organizacja Bojowa w Kraśnickiem, Bojowa Organizacja Ludowa w Parczewskiem, Czerwona Partyzantka w Chełmskiem. Współpracowały one również z lewicą KOP. W Lublinie działalność taką rozwijali m.in.: rodzina Parczyńskich, Stanisław Wcisło, Paweł Dąbek, Ryszard Postowicz. Kiedy w styczniu 1942 roku zawiązała się w Warszawie PPR, nawiązali oni z nią kontakty i w maju tego roku, w warsztacie szewskim przy ulicy Przemysłowej, doszło do [...] powołania Miejskiego Komitetu tej partii. Na zebraniu tym obecny był przedstawiciel KC PPR Włodzimierz Dąbrowski ps. Wujek. W skład Komitetu Miejskiego weszli wówczas: hydraulik Tadeusz Wiśniewski, stolarz Stanisław Wcisło oraz Bogdan Parczyński ps. Franciszek. Po aresztowaniu przez Gestapo Wiśniewskiego, funkcję sekretarza przejął „skoczek” ze Związku Radzieckiego, Marian Pazyna. Z biegiem czasu w Komitecie Miejskim pracowali i inni działacze: Regina Ziętkowa ps. Siwa, Stanisław Stec, Ryszard Postowicz ps. Murzyn. Uczestniczył w jego pracach również dowódca okręgu Gwardii Ludowej – Paweł Dąbek.
Wkrótce po powstaniu PPR, uformowano również na terenie miasta grupę bojową Gwardii Ludowej. Pierwszym jej dowódcą został Bogdan Parczyński, a po nim Ryszard Postowicz. W skład jej wchodzili m.in.: Henryk Kochań, Kazimierz Konowalski, Zbigniew i Kazimierz Horembałowie, Zbigniew Zagójski, Jerzy Starenowski, Józef Radajewski ps. Warta (pełnił funkcję zastępcy Murzyna), Leon Lis, Stanisław Swatek, Stanisław Łozowski ps. Derezyniarz, Stefan Kasperski ps. Synek, Tadeusz i Stanisław Oszastowie, Jan Stachowicz, Marian Jurowski ps. Drucik, Pająk oraz Władysław Pogorzelski.
Szczególnie duże wpływy miała PPR i GL w środowisku kolejarzy, dzięki czemu prowadzono rozległy wywiad kolejowy i dokonywano akcji dywersyjnych na torach. Grupa GL osłaniała i umożliwiała działanie radiostacji radzieckiego wywiadu o kryptonimie „017”. Pracowała ona przeważnie w domu Oszastów przy ulicy Stalowej 6/3. Obsługiwał ją początkowo „skoczek” Mieczysław Borkowski (zginął w walce podczas próby aresztowania przy poczcie głównej), a następnie „skoczek” Janusz Lewandowski. Lubelscy gwardziści mieli również rozbudowany wywiad w organach policyjnych okupanta, w kolejnictwie i w innych miejscowych urzędach. Przez miasto prowadziły szlaki przerzutowe kolportażu i ludzi, tu znajdowały się liczne punkty kontaktowe lubelskiej organizacji PPR, GL i AL.
Lubelska grupa bojowa GL dokonała na terenie miasta wielu brawurowych akcji. W 1942 roku sześciu jej członków, pod dowództwem Tadeusza Oszasta, zniszczyło magazyn leków dla wojska przy ulicy Długiej 6, rozbrajając dwóch Niemców. W październiku tego roku grupa, na czele z Murzynem i Wartą, zapaliła na stacji kolejowej Lublin transport ze słomą, powodując wielki pożar stojących na torach wagonów. Osiemnastego sierpnia 1943 roku dokonano akcji na kasę Urzędu Skarbowego, zdobywając fundusze na cele organizacyjne i zakup broni. W lipcu tego roku podstępem wyłączono ze składu pociągu wagon z materiałem wybuchowym, skąd później wyniesiono część tego zapasu. Siedemnastego marca 1944 roku grupa, pod dowództwem Murzyna i przy współudziale członków grupy Kedywu, wykonała wyrok śmierci na oficerze SS. Po dłuższych obserwacjach zlikwidowano go w mieszkaniu przy ulicy Konopnickiej 4/6. Przeprowadzono również kilka nieudanych zamachów na gestapowców, a także na gubernatora, dr. Wendlera.
Grupy GL w poszczególnych zakładach pracy prowadziły systematyczne akcje sabotażowe, m.in. zakrojone na wielką skalę na terenie Lubelskich Zakładów Mechanicznych (dawniej Wolskiego) przy ulicy 1 Maja. Działalność ta zasługuje na szczególną uwagę. W zakładach tych pracowała specjalna grupa sabotażowa w składzie: dowódca Jan Niezabitowski ps. Janek (zginął później pod Ostrowem), Eugeniusz Niezabitowski ps. Gieniek, Kazimierz Szałajewski ps. Kalina, Zenon Marek ps. Kwiatek oraz Bogdan Wąsala ps. Wiśnia. Jak wspomina Zenon Marek, grupa organizowała sabotaż przy produkcji wozów konnych dla armii. Powodowali oni zwarcia elektryczne, podcinali pasy transmisyjne, niszczyli surowiec, celowo nie przestrzegali technologii itp. Zdarzało się, że już przy transporcie wozów na stację kolejową, wracały one z połamanymi kołami, uszkodzonymi przodkami i rozworami. Organizowano również ucieczki ludzi ujętych w łapankach a doprowadzanych tu do łaźni, przed ich transportem do Rzeszy. W ten sposób uratowano trzydziestu mężczyzn i dwie kobiety. Na wiosnę 1944 roku grupa ta, z powodu zdekonspirowania się, przeszła do oddziału leśnego Armii Ludowej.
Istotna była działalność sabotażowa, prowadząca do dezorganizacji i niszczenia urządzeń telekomunikacyjnych na kolei. „W miesiącu lipcu 1944 roku – wspomina członek AL, Marcin Jurowski ps. Pająk, Drucik – włączyłem sieć wysokiego napięcia 380 V w instalację urządzeń sektorowo-dyspozytorskich zainstalowanych w dyrekcji kolei przy ulicy Wyszyńskiego 14, co spowodowało spalenie urządzeń reflektorowych. Jednocześnie w czasie wysadzania któregoś z transportów dokonywałem w kablach telefonicznych różnych przerw, zwarć i połączeń przez wbijanie gwoździ w kable telefoniczne doziemne w miejscach studzienek kablowych i krosowni, a to celem opóźnienia przyjęcia meldunku i wydania zarządzeń odwetowych przez Niemców”.
Na osobne podkreślenie zasługuje pomoc, jakiej udzielał lubelski garnizon AL organizacji oporu na Majdanku. Działająca tam m.in. grupa podziemna „Związek Orzeł” została założona przez wybitnego działacza, komendanta okręgu i członka Komitet Miejskiego PPR, Pawła Dąbka. Utrzymywała ona bezpośredni kontakt z grupą Murzyna, przez którą dostarczyła plan obozu, przygotowywała powstanie i rozbicie obozu, przy współudziale z zewnątrz. Wspólnie też przygotowywano udane ucieczki więźniów, w trzech kolejnych ucieczkach zbiegły dzięki temu 23 osoby, w tym Paweł Dąbek. W trzeciej ucieczce grupa Murzyna osłaniała otwory wyjściowe kanałów, którymi przedostawali się więźniowie, zorganizowała przerzut ubrań i pomoc lekarską.
Polska Partia Robotnicza nie dążyła do nadmiernego rozbudowania swego garnizonu w mieście, kładąc główny wysiłek na teren województwa. Komenda Obwodu (województwa) mieściła się w Rzeczycy, noszącej kryptonim „Moskwa”. Lubelski garnizon miał z nią stały kontakt, dostarczał jej danych wywiadowczych, organizował punkty kontaktowe, a grupa Murzyna dokonywała na jej polecenie wielu akcji o charakterze specjalnym (przerzut ludzi, stacji nadawczych, likwidacje konfidentów, odbiór broni itp.). Obok organizacji o charakterze politycznym i wojskowym na terenie miasta działały organizacje paramilitarne, pozostające pod wpływem różnych ugrupowań politycznych.

„Szare Szeregi” i harcerstwo

Żywą działalność w Lublinie rozwijali również harcerze. Ze wstępnie zebranych danych wynika, że organizacja ta była trzykrotnie rozbijana i zmuszana do przerwania działalności. Według danych naczelnika „Szarych Szeregów”, Chorągiew Lubelska nosząca kryptonimy: „Zboże” i „Oficyna IV”, działała jedynie w mieście Lublinie. Jej stan liczbowy przedstawiał się następująco: 1 marca 1943 roku – 72 harcerzy, 1 września 1943 – 285, 1 marca 1944 – 95, 1 maja 1944 – 91. Organizowali oni własne szkolenie, spełniali różne zadania powierzone im przez AK, prowadzili liczne akcje w ramach tzw. małego sabotażu. I tak na przykład w dniu 15 maja 1943 roku dokonali oni „ataku” na prowadzone przez okupanta kina, rozrzucając ulotki z napisami: „Tylko świnie siedzą w kinie”, „Kino to chlew”; w kinie „Rialto” wylano na wychodzącą publiczność żrące kwasy. Rozwieszali też ulotki z napisami: „Cassino – Polska Walcząca”, „Śmierć Niemcom”, na murach umieszczali symbol Polski Podziemnej (litera „P” zakończona kotwicą), czy wreszcie po tragicznej śmierci gen. Władysława Sikorskiego (lipiec 1943), rozwiesili 450 nekrologów i odezw. Niemcy wykorzystali tę ulotkę do pewnego rodzaju kontrpropagandy. Odbili oni nowy jej tekst, zmieniając tylko słowa „zginął na posterunku” na „został zabity przez Anglików”. We wrześniu 1943 roku znaczna liczba starszych harcerzy została skierowana do szkoły podchorążych, a po zakończeniu przeszkolenia, do oddziałów partyzanckich. Pozostali pracowali w służbie harcerskiej do końca, prowadząc także wywiad kolejowy i drogowy (ruch oddziałów niemieckich), służbę kurierską i łączności.

Czytaj więcej>>> o harcerstwie w Lublinie do 1945 roku

Wojskowa Służba Kobiet i Centralna Opieka Podziemna „Opus”

W ramach AK pracowała także Wojskowa Służba Kobiet. W Lublinie znajdowała się jej komenda, na czele której stała nauczycielka z liceum pedagogicznego Maria Czyżowa ps. Agnieszka i jej zastępczyni Danuta Magierska ps. Weronika. Referentką WSK na miasto była Zofia Pelczarowa. Wojskowa Służba Kobiet prowadziła liczne kursy konspiracyjne w zakresie służby sanitarnej, łączności, obsługi kancelarii (szyfrantki), służby kurierskiej i kolportażu podziemnych pism. Na terenie województwa w ramach tej organizacji pracowało 3746 kobiet, a w samym Lublinie 411. Drugą służbą zrzeszającą kobiety, podległą AK, była Centralna Opieka Podziemna, nosząca kryptonim „Opus”. Na jej czele stała początkowo Matylda Kowalewska ps. Iza, a następnie Irena Antoszewska ps. Danuta. „Opus” koordynował pracę różnych legalnych i nielegalnych organizacji i osób prywatnych w dziedzinie pomocy więźniom i ich rodzinom, wysiedlonym dzieciom, starcom itp. Akcja ta, szczególnie od roku 1943, nabrała dużych rozmiarów. Organizacja posiadała stałe kontakty z więźniami oraz obozem koncentracyjnym na Majdanku, gdzie działał ruch oporu (m.in. grupa Janusza Zaprawy-Ostromenckiego i Zelenta). „Opus” przy pomocy specjalnych komórek AK i dzięki ofiarności społeczeństwa (zasłużyły się tu szczególnie rodziny Grygów i Malmów) gromadził żywność, odzież i pieniądze, organizował punkty zaopatrzenia więźniów i ich rodzin, konspirował i pomagał w tworzeniu ochronek i domów dziecka dla sierot oraz dzieci wysiedlonych.

Tajne nauczanie

Stosunkowo mało wiadomości posiadamy dotychczas o dziejach tajnej oświaty. Prowadzona przez różne organizacje, a także samodzielnym wysiłkiem poszczególnych nauczycieli, odgrywała ona dużą rolę ze względu na prawie zupełnie zniszczone szkolnictwo przez okupanta, który zwalczał tego rodzaju działanie, zsyłając nauczycieli i uczniów do obozów lub wydając na nich wyroki śmierci. Delegatura Rządu Emigracyjnego na Kraj powołała do tych zadań Tajną Organizację Nauczycieli (TON). Na czele lubelskiego okręgu TON stali kolejno: Władysław Petrykiewicz (aresztowany w maju 1941 roku, a następnie rozstrzelany) i dyrektor Pedagogium Wiktor Helman. Na czele zaś podległego bezpośrednio Delegaturze Okręgu Oświaty i Wychowania stał były wizytator kuratorium, Władysław Odroń. Z okręgiem tym współpracowali m.in. działacz ruchu ludowego Jan Chmielewski oraz pracownik spółdzielni „Nasza Księgarnia” Antoni Kozłowski. Z ich inicjatywy Lublin został pokryty siatką tajnych kompletów, zaczęło też działać tajne liceum pedagogicznie. Dzięki tym wysiłkom nauczanie na szczeblu gimnazjalnym na terenie województwa lubelskiego objęło 11 proc. stanu przedwojennego młodzieży. W samym natomiast Lublinie działało 85 tajnych kompletów, na których uczyło się 137 chłopców i 228 dziewcząt, pod kierownictwem 91 nauczycieli (dane z listopada 1943 roku).

Organizacje charytatywne i inne inicjatywy

Poza tymi poczynaniami różnych organizacji podziemnych, na terenie miasta przejawiały się również inicjatywy samodzielne poszczególnych osób i środowisk. Na szczególną uwagę zasługuje działalność charytatywnych, legalnych, lecz ściśle powiązanych z podziemiem organizacji – Rady Głównej Opiekuńczej (RGO) oraz Polskiego Czerwonego Krzyża (PCK). RGO działała od 6 września 1940 roku, kontynuując prace wcześniej powstałych z inicjatywy społecznej – Polskiej Pomocy lub Samopomocy Społecznej. W pracach tych organizacji zasłużyło się wielu ludzi: mecenas Ludwik Christians, Stanisław Rachwał, mecenas Stanisław Kalinowski, dr Jan Danielski, dr Stefania Wojciechowska, Stanisław Łoś, Józefa Kunicka, ksiądz Piotr Stopniak i wielu innych. Zorganizowali oni wszechstronną pomoc dla wszystkich potrzebujących: wysiedlonych, rodzin aresztowanych, sierot, biedoty miejskiej itp. W Radzie Głównej Opiekuńczej istniały referaty: opieki i wyżywienia, pomocy doraźnej, sanitarny, zbiórkowo-propagandowy, gospodarczo-organizacyjny, skupiające szeroki aktyw społeczny.
Już w grudniu 1939 roku do Lublina (i przez stację kolejową Lublin) zaczęły napływać, z ziem polskich włączonych do Rzeszy, pierwsze transporty wysiedlonych. Organizacje charytatywne rozpoczęły akcję udzielania pomocy. W styczniu 1940 roku zaczęła działać ochronka dla dzieci, a 26 lutego pierwsza w Lublinie, bezpłatna kuchnia zbiorowego żywienia. W grudniu 1940 roku zarejestrowano w mieście 11 tysięcy uchodźców i wysiedlonych, w większości wymagających opieki i pomocy; objęto nią 2300 dzieci i 5500 dorosłych. Utworzono 7 ochronek dla 1000 dzieci, 3 punkty dożywiania dla 1300 dzieci, kuchnie dla 1300 osób, 2 schroniska dla bezdomnych, 2 punkty noclegowe.
Wysiłek organizacji charytatywnych był ogromny. Szczególną jednak troską otoczono obóz na Majdanku. Według danych RGO ogółem w okresie od marca 1943 do maja 1944 roku dostarczono więźniom paczek żywnościowych o wadze 1 227 346 kg. PCK osobno wysłał do obozów jenieckich 157 wagonów paczek.
Pod koniec okupacji rozpoczął działalność konspiracyjny teatr prowadzony przez Józefa Klejera oraz jego żonę Irenę Ładosiównę. W lipcu 1944 roku zespół ten przygotowywał wystawienie Moralności pani Dulskiej Gabrieli Zapolskiej, z którym wystąpił natychmiast po wyzwoleniu miasta.

 

 

Zredagował Tadeusz Przystojecki

Literatura

Mańkowski Z., Wojna i okupacja, [w:] Zins H. [red.], Historia Lublina w zarysie. 1317–1968, Lublin 1967.