Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Dyskusyjne Kluby Filmowe w Lublinie

Rozpowszechnianie i popularyzacja filmów stanowiły istotny element działań państwa w okresie PRL-u. Prócz stałego z góry ustalonego odpowiedniego repertuaru kin, a więc filmów produkcji polskiej, radzieckiej i krajów demokracji ludowej oraz ,,filmów o wybitnych walorach artystycznych i społecznych, prezentujących postępową twórczość krajów kapitalistycznych” organizowano w Lublinie cykliczne imprezy filmowe takie jak: Ogólnopolski Festiwal Filmów Rolniczych, Konkurs Filmów Turystycznych czy Dni Filmu Radzieckiego. W 1969 roku na przykład zorganizowano imprezę filmową pod hasłem ,,Kinematografia polska w XXV-leciu PRL”, w ramach której pokazywano filmy o następującej tematyce: W walce o wyzwolenie społeczne i narodowe, Nigdy więcej Wojny, Człowiek i jego miejsce w społeczeństwie, Na wielkich budowach socjalizmu PRL czy Rozwój nauki, oświaty i kultury w Polsce Ludowej. W takich warunkach pojawiały się kolejne oddolne inicjatywy, które miały na celu pokazanie czegoś innego, świeżego, niezideologizowanego.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Wprowadzenie

Było kilka takich miejsc w Polsce, które funkcjonowały w środowisku akademickim pod szyldem Dyskusyjnego Klubu Filmowego. Cieszyły się one rodzajem pewnej enklawy, gdzie władza przymykała oko na to, co tam się pokazuje i robi. Trzeba było młodzieży studenckiej otworzyć jakiś wentyl bezpieczeństwa, żeby odciągnąć ich od ulicy, od manifestacji ulicznych, od wchodzenia w politykę. Ale miało to oczywiście, jak wszystko swoje dwie strony. O jednej z nich władza zapomniała. Zapomniała o tym, że te kluby stały się forum niezależnego dostępu do kultury nie ograniczanej różnymi nakazami czy wytycznymi polityki programowej. Myślę, że miały też w sumie duży wpływ na ukształtowanie intelektualne tego pokolenia, które następnie za lat kilka włączyło się w ruch „Solidarności”, a 10 lat później budowało już zręby nowego ustroju. Początki ruchu klubów filmowych są związane z odwilżą po 56-tym roku, ale tak naprawdę najlepsza kadencja przypada na lata 70-te i spory kawałek lat 80-tych. Pewnie miało to też związek z tym, że organizacja studencka, zrazu ZSP, po ‘72 roku SZSP dawała takim inicjatywom parasol ochronny.

Piotr Kotowski

Pierwszy lubelski DKF - "Zamek"

W 1956 roku powstał pierwszy w Lublinie Dyskusyjny Klub Filmowy przy Zrzeszeniu Studentów Polskich. Jego założycielem był młody historyk, zainteresowany klasycznym filmem radzieckim, Zygmunt Mańkowski, który z ,,dekaefem” zetknął się w Warszawie, gdzie należał do pierwszego tego typu klubu w Polsce.

Jak przyjechałem do Lublina, nie było telewizji, kina były tutaj straszne, filmy wyświetlane - okropne. Ale okazało się, że dwóch młodych zdolnych ludzi, jeden z nich to Oracz, drugi - Rzeszewski, cudem dostało się do szkoły filmowej i uczą się reżyserki. Nawiązaliśmy z nimi kontakt pośredni i oni powiedzieli: "Słuchajcie, jak damy wódkę to z tego archiwum można wyciągnąć jakieś filmy." Oczywiście nie ukraść, tylko przywieść i wyświetlić. Wtedy zacząłem organizować Klub Filmowy. Dyskusyjny Klub Filmowy, prawda, tutaj przy Zrzeszeniu Studentów Polskich, ale w zasadzie na Zamku.

Zygmunt Mańkowski

DKF na Zamku - Zygmunt Piotr Mańkowski - fragment relacji świadka historii 

Po krótkiej współpracy z ZSP, DKF przeniósł się pod skrzydła Miejskiego Domu Kultury. Obok Zygmunta Mańkowskiego do klubu należeli m.in. Lucjan Wengorek, Ryszard Schreiter (przed wojną jego rodzina prowadziła kino „Corso”), Adam Majczak, Wiesława Majczakowa, Władysław Rusinek i Halina Łukawska. Przeważającą część członków klubu stanowiła inteligencja, w tym wielu lekarzy, ale i licealiści. Wraz z kilkoma innymi DKF-ami lubelski klub utworzył Federację Dyskusyjnych Klubów Filmowych w Polsce, w której zarządzie zasiadł Zygmunt Mańkowski, dzięki czemu klubowicze zyskali dostęp do zbiorów Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi i Centralnego Archiwum Filmowego. W ciągu kilku lat członkowie klubu zapoznali się z filmami takich sław jak Siergiej Eisenstein (jego Pancernik Potiomkin był pierwszym filmem wyświetlonym przez DKF w październiku 1956 roku), Rene Clair, Dowżenko, Dawid W. Griffith, Pudowkin, John Ford czy Charlie Chaplin. Prezentowano także repertuar współczesny, ale największe zainteresowanie budziły obrazy wspomnianych wyżej klasyków kina. Seanse klubowe odbywały się najpierw w kinie „Staromiejskim”, później w Domu Żołnierza przy Żwirki i Wigury, w końcu w Miejskim Domu Kultury na Zamku. Na spotkania klubu zapraszano znanych krytyków i publicystów, dla wąskiego grona najbardziej zainteresowanych organizowano ,,Wieczory filmowych zwierzeń”, podczas których dyskutowano na przykład nad dokumentami Roberta Flaherty’ego.
DKF ,,Zamek” gromadził specjalistyczne książki, wydawał własny biuletyn i materiały informacyjne do poszczególnych filmów, z własnych środków zakupił dwie kamery. Wkrótce powstały też dwa oddziały ,,Zamku” przy GKO i Fabryce Samochodów Ciężarowych. Około roku 1960 DKF przestał istnieć.

Amatorski Klub Filmowy


Jedna z sekcji DKF- u "Zamek" o charakterze warsztatowym przekształciła się w Amatorski Klub Filmowy ,,Zamek”, przystępując jednocześnie do Federacji Amatorskich Klubów Filmowych w Polsce. Młodzi adepci sztuki filmowej uczyli się kolejno pod okiem Andrzeja Rettingera, Antoniego Krauza i Franciszka Podrazy. Skromne początkowo wyposażenie techniczne w postaci dwóch kamer, statywu i stolika montażowego, dzięki wsparciu MDK-u stopniowo się rozrastało, przez co filmowcy-amatorzy mogli doskonalić swoje umiejętności.

Najbardziej owocny okres dla klubu stanowiły lata 1960-64, kiedy to przynajmniej raz w tygodniu odbywały się zebrania szkoleniowe członków AKF, dotyczące teoretycznych i praktycznych kwestii warsztatu filmowego, regularnie organizowano też kilkudniowe sympozja dokształcające dla filmowców-amatorów z całego województwa, rozwijano współpracę z harcerzami i, co bardzo istotne, kręcono filmy. Wśród licznych filmów zrealizowanych przez AKF ,,Zamek” były m.in. Teofil Lecha Chmielewskiego, półgodzinna groteska, powstała w 1962 roku i nagrodzona na festiwalu filmów amatorskich na Sycylii, Noli me tangere Ryszarda Tkaczyka i Henryka Szycha o kaplicy św. Trójcy w Lublinie, nagrodzony na konkursie w Gdańsku Wielki świat małych ludzi Henryka Szycha. Ekipa AKF regularnie kręciła tez reporterskie ,,Aktualności Lublina”. Kilka lat owocnej działalności ugruntowało rangę lubelskiego klubu wśród filmowców-amatorów w całym kraju. W 1969 roku, w związku z remontem Zamku, przeniósł swoją siedzibę do jednego z dzielnicowych domów kultury, ale niesprzyjająca atmosfera spowodowała, że wkrótce przestał istnieć.

DKF "Bariera"

W 1972 roku w ,,Chatce Żaka”, przy istniejącym tam kinie studyjnym, powstał Dyskusyjny Klub Filmowy ,,Bariera”. Inicjatorem DKF-u był ówczesny student prawa Jan Orzechowski, który prezesował mu w latach 1972-73. W kolejnych latach ,,Barierze” przewodzili: Ewa Zawadzka-Mazurek (1973-76), Stanisław Krusiński (1976-79) oraz Piotr Kotowski, który kieruje kinem w ,,Chatce Żaka” od 1979 roku do dziś.

Kierownik kina w Chatce Żaka p. Zygmunt Szczawiński to prawdziwy ojciec klubu, wychowawca działaczy, oddany sprawom Bariery do końca. Bywało, iż rezygnował z własnych seansów, byle tylko Bariera mogła grać. Jest jeszcze główny kinooperator p. Eugeniusz Mazurek, który chyba jako jedyny człowiek potrafi wyświetlać filmy na starych, niemal już doszczętnie zniszczonych projektorach.1

,,Bariera” bardzo szybko stała się klubem rozpoznawalnym nie tylko w Lublinie, ale także wyróżniała się wśród Dyskusyjnych Klubów Filmowych w całej Polsce. Nawiązanie współpracy z Filmoteką Narodową, a następnie z licznymi instytucjami zagranicznymi jak na przykład Węgierskim Instytutem Filmowym czy Ambasadą Amerykańską owocowało repertuarem, który przyciągał całe rzesze lubelskich kinomanów. Na repertuar ,,Bariery” składały się początkowo filmy z klasyki kina, z czasem można było tu obejrzeć współczesne filmy, których nie dało się zobaczyć nigdzie indziej – dzieła Nagisy Oshimy, Borowczyka, Volkera Schlöndorffa, Żuławskiego i innych. ,,Bariera” na miarę swoich możliwości starała się pokazywać, to co było aktualnie istotne i szeroko dyskutowane w polskim i światowym kinie. Oprócz stałych cotygodniowych seansów organizowano dodatkowe przeglądy i seminaria filmowe jak np. ,,Węgierski Czas Teraźniejszy” czy ,,Polski Sennik Współczesny”. Zdarzyło się nawet, że ,,Bariera” pokazała dwa filmy na sesjach wyjazdowych w Warszawie (ponieważ nie dało się ściągnąć ich do Lublina), co bynajmniej nie zniechęciło lubelskiej widowni. Seanse odbywały się często w konspiracji, to znaczy wywieszano afisze z napisem ,,niespodzianka” lub ,,wakat” po to, by przeforsować na ekran tytuły, które mogłyby nie zostać dopuszczone do projekcji przez cenzurę.

Jednym z takich pomysłów, które jak sądzę zadecydowały o pozycji tego klubu na mapie ruchu klubowego w Polsce, był cały cykl seminariów filmowych, przeglądów, które dosyć regularnie, kilka razy w ciągu roku przygotowywaliśmy. Chodziło nam o to, żeby poza tymi klubowymi spotkaniami raz w tygodniu, gdzie prezentowaliśmy rzeczy jakie sądziliśmy, że studenci powinni poznać, pokazać właśnie kino z innej perspektywy, jako kino komentujące świat, otaczającą nas rzeczywistość, zgłębiające problemy natury filozoficznej, estetycznej, znacznie częściej, niż na przykład prezentujące poszczególne sekwencje z historii kina.

Piotr Kotowski

Filmowe spotkania w ,,Chatce Żaka” nierzadko miewały charakter dyskusyjny, zwłaszcza gdy gościli na nich sami twórcy filmowi jak na przykład reżyserzy tzw. kina moralnego niepokoju - Krzysztof Kieślowski, Wojciech Marczewski, Agnieszka Holland, Marcel Łoziński, Feliks Falk czy Janusz Kijewski.

Interesujące są seminaria filmowe „Bariery”. Trwają one dwa albo trzy dni - z udziałem krytyków, twórców, aktorów. W listopadzie, z okazji obchodów 60 rocznicy Wielkiej Rewolucji Październikowej „Bariera” zaprezentowała zestaw najciekawszych, najbardziej reprezentatywnych pozycji młodego kina radzieckiego. W lutym miałem możność uczestniczenia w seminarium zatytułowanym „Oblicza młodych”. Zaprezentowano m. in. filmy Milosa Formana, Petera Bogdanovicha, Petera Basco, Rodiona Nachapietowa, Jerzego Skolimowskiego. Wyświetlono także filmy Koła Młodych przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich, a wśród nich - „Za ciosem” Piotra Andrejewa i „ZK Sieradz” Janusza Kijowskiego. Nareszcie można było w Lublinie obejrzeć na dużym ekranie film dokumentalny; od szeregu miesięcy nie zdarzyło mi się natrafić na jakikolwiek, tak przecież do niedawna integralnie wtopiony między kronikę i film fabularny - średniometrażowy „dodatek”.

Mirosław Derecki 

DKF z Czechowa

W 1987 roku, po powstaniu Domu Kultury SM Czechów, dwa DKF-y – młodzieżowa ,,16” przy klubie „Mewa” i klub filmowy dla dorosłej publiczności w klubie „ABC” połączyły się, tworząc DKF ,,16” w kinie „ABC”. Kierowniczkami, menedżerkami, a czasem i bileterkami były Barbara Kotowska i Maryla Wosik. ,,16” od końca lat osiemdziesiątych po dzień dzisiejszy kontynuuje dobre tradycje lubelskich DKF-ów, serwując kinomanom obrazy nie mieszczące się w przeglądach tematycznych oraz przypomina wybrane tytuły z klasyki kina. W 1993 roku przy DKF-ie ,,16” powstało też Studium Wiedzy o Filmie, którego celem jest edukacja filmowa wśród dzieci i młodzieży.

Klub filmowy przy FSC

O działalności Robotniczego Dyskusyjnego Klubu Filmowego przy FSC wspominał „Kurier Lubelski" już w 1957 roku. W Klubie obowiązywały karty członkowskie.

Przypisy

  1. DKF Bariera czyli jak kochać film, Kurier Lubelski, 29-30 grudnia 1979.