Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Dom na Lubelszczyźnie

Spis treści

[RozwińZwiń]

Zachowane jeszcze drewniane budynki ludowe stanowią o kulturze materialnej danego regionu. Są wyrazem przemian strukturalnych, wielowiekowej tradycji i rozwoju kulturowego. Wiążą się także ze środowiskiem geograficznym, układem przestrzennym i osadniczym wsi. Częste pożary, mała odporność drewna na szkodliwe czynniki atmosferyczne, choroby drewna a przede wszystkim powszechne zastępowanie budynków drewnianych murowanymi sprawia, że cenne obiekty drewnianej architektury ludowej ulegają szybkiemu zanikowi.

Budownictwo ludowe wiązane jest z obszarami wiejskimi, w którym podstawowymi zajęciami ludności jest rolnictwo. Temu też podporządkowany jest cały układ wsi, sposób i rodzaj zabudowy (chałupy, budynki gospodarcze i in.).

W XIX w. na terenie Ordynacji Zamojskiej na jeden wiejski dom przypadało 2,0 zabudowań gospodarczych, gdy przeciętnie na terenie Królestwa 1,4 zabudowań. Zabudowania chłopskie budowane były z drewna. Kryte w ogromnej większości słomą, czasem zastępowanej trzciną, tylko okapy dachów pokrywano często trzema rzędami gontów lub darnicami. Jedynie 4% zabudowań chłopskich na Lubelszczyźnie było murowanych. Taki stan wiązał się przede wszystkim z 6-krotnie niższej ceny budynku drewnianego (ok. 200 zł), przyzwyczajeń (chłopski tradycjonalizm) a także przypisywanie chałupie drewnianej ciepłości, suchości i przewiewności.


Na oznaczenie domu mieszkalnego na Lubelszczyźnie istnieje kilka nazw. Starsza, występująca powszechnie w terenie „chałupa”, oznaczająca dom mieszkalny jako całość. „Chata” – nazwa ze wschodniej części województwa z przeważającą ludnością pochodzenia ruskiego. Nazwa „dom”, „mieszkanie” oznaczała budynki nowsze, wieloizbowe o doskonalszej technice wykonania.  Jeszcze w XVII w. terminem „chałupa” nazywano izbę. Z czasem nazwę tę przeniesiono na cały budynek. Obok nazwy izba używano także terminu „świetlica”, która mogła być przeniesiona z nazewnictwa dworskiego. Druga izba wydzielona z głównego pomieszczenia nazywana jest „alkierzem” itp. Izbę powstałą z dawnej komory zwano „chałupką” czy „małą chałupką”
Pierwotnie (XVII w.) chałupy chłopów pańszczyźnianych posiadały jedno pomieszczenie (izbę) lub dwa (sień i izbę), przy czym te ostatnie dominowały jeszcze w XVII w., choć notowano je w uboższych rodzinach w XIX a nawet w latach trzydziestych XX stulecia.


W XIX wieku dość rozpowszechnioną formą zagrody był okólnik. Istotą formy takiej zagrody jest zwarta zabudowa budynków w czworobok. Najstarszą formą jest usytuowanie wyodrębnionego domu mieszkalnego po drugiej stronie drogi, lub wyodrębnienie stodoły, gdy chałupa znajduje się w obrębie zagrody. Nowszą formą i występującą najliczniej jest układ domu mieszkalnego i budynków gospodarczych po jednej stronie drogi. Okólniki występowały w gospodarstwach zamożniejszych. Dawały możliwość zwiększenia ilości pomieszczeń gospodarczych a zwarta zabudowa dobrze chroniła dobytek przed złodziejem. Taki typ był jednak dużo kosztowniejszy. Wymagał bowiem dużo więcej budulca oraz stwarzał duże zagrożenie pożarowe.


Drugim typem zagród są zagrody o zwartej zabudowie w podkowę z domem umieszczonym po drugiej stronie drogi. Prawdopodobnie typ ten wywodzi się bezpośrednio z zagród okólnych.
Kolejną formą jest typ zagrody wyciągniętej z budynkami gospodarczymi i domem mieszkalnym pod wspólnym dachem. Pierwszą odmianą tego typu jest stajnia lub obora dobudowana do domu mieszkalnego. W drugim typie pod wspólnym dachem z budynkiem mieszkalnym znajduje się kilka budynków gospodarczych często o różnych konstrukcjach ścian i wysokości dachu.
Na północy Lubelszczyzny dość powszechne było stosowanie rozwiązania polegającego na łączeniu chałupy ze stajnią lub oborą o identycznej konstrukcji ścian za pomocą słupa łątkowego. Ten typ prawdopodobnie był wynikiem kolonizacji niemieckiej, która od 1885 r. objęła 215 osad.
W budownictwie dziewiętnastowiecznym spotkać można odmianę zagrody wyciągniętej, z dobudowanymi do chałupy kilkoma budynkami o różnej konstrukcji ścian i wysokości. Ten typ zapewne mógł wynikać z trudności ekonomicznych chłopa.

Typową formą dla Lubelskiego stanowi zagroda, w której zabudowania gospodarcze nie są połączone z domem mieszkalnym. W tej formie można wydzielić kilka wariantów. W południowej części Lubelskiego (pow. janowski, biłgorajski i część zamojskiego) forma zagrody jest bardziej zwarta, otoczona płotami z charakterystycznym wjazdem zamkniętym wrotami. W północnej i środkowej części województwa zagrody tego typu są dłuższe, wyciągnięte i również grodzone. W części połódniowo-wschodniej obejścia są bardziej rozrzucone i otwarte a płot najczęściej nie otacza zagrody. Ze względu na długość siedliska można wyróżnić zagrody o długim siedlisku (40-60 m) i krótszym (do 40 m). Starsze formy charakteryzują się węższym siedliskiem i chałupą usytuowaną szczytem do drogi. Do zagrody wiodły dwa wjazdy. Pierwszy używany na co dzień od strony wiejskiej drogi, drugi używany okresowo przy pracach polowych od drogi polnej „zagumiennej”. Fundament posiadały tylko nieliczne domy Najczęściej podwalina w postaci grubych bali leżała wprost na ziemi. Czasem podkładano pod rogi budynku duże kamienie a boki wypełniano mniejszymi, spajanymi gliną lub zaprawą murarską. Przy konstrukcji ścian sumikowo-łątkowej na zakopy pierwszy bal leży na ziemi. W południowej części omawianego terenu występowały fundamenty drewniane, w której podwalina spoczywa na wkopanych w ziemię słupkach drewnianych.


Ściany były przeważnie konstrukcji zrębowej lub sumikowo-łątkowej. Ta ostatnia konstrukcja jest nowszym sposobem budowania ścian i wykorzystywana jest przeważnie przy łączeniu ścian starszych lub w przypadku braku budulca o odpowiedniej długości. Konstrukcja zrębowa o ścianach węgłowych „na obłap”, „na zarzynkę”, „węgła proste”, „barani łeb” nie posiadająca żadnych ukrytych zamków, wzmacniana drewnianym „tyblem” wyszła z użycia z końcem XIX w.
W lubelskim budownictwie występowały dwa sposoby zakładania dachu. Pierwszy na sochę i ślemię używany do początku XX w., oraz dach krokwiowy. Sochy są to dębowe pnie wewnętrzne w ilości 2-7, naturalnie rozwidlone u góry, zakopane w ziemię na ok.1,5-2 m. Ślemię jest poprzeczne oparte w miejscu rozwidlenia się soch. Krokwie (8-20 par) zawieszone są na ślemieniu, opierają się dolnym końcem na płatwiach, dlatego też ciężar dachu spoczywa na ślemieniu i sochach a nie na ścianach budynku. Z tą konstrukcją występuje najczęściej dach czterospadowy. Powstaje on przez cofnięcie od ściany szczytowej ślemienia i sochy, które łączy pojedyncza żerdź, a dwie krótsze żerdzie łączą się z pierwszą parą krokwi. Słomiane poszycie dachu przytwierdzone jest do krokwi, które przymocowane jest do łat za pomocą drewnianych tybli. Dach krokwiowy jest bardzie rozpowszechniony i występuje w kilku wariantach. Najbardziej prymitywny jest występujący na południu Lubelszczyzny sposób polegający na oparciu krokwi na najwyższej belce zrębu. W środkowej części województwa opierano krokwie na płatwie położonej na poprzecznych belkach pułapu. Na północy umieszczano krokwie wprost na belkach pułapu. Na omawianym terenie występują wszystkie cztery typy dachów, przy czym najliczniej występują dachy czterospadowe jako typ najstarszy. Rzadziej występują dachy naczółkowe i dymnikowe, natomiast dachy dwuspadowe mają domy nowsze.

W XIX w. ludność nie doceniała roli światła. Dwa do trzech okien wychodziły przeważnie na południe lub wschód. Były małe z niedbale założonym kawałkiem szyby. Zdarzały się chałupy gdzie otwór zatykano wiechciem słomy lub wiórami. W drugiej połowie XIX w. zaczęto stosować ramę okienną, ale bez futryn, co uniemożliwiało otwieranie okien. Izbę oświetlano za pomocą specjalnych urządzeń – kamiennych lub glinianych kominków znajdujących się po lewej stronie od wejścia, naprzeciw pieca. Dym na strych odprowadzał przewód w rodzaju kapy z desek lub płachty. Na „świeciuchu” palono smolne szczapy a częściej łuczywo. Świece mimo, że były wyrabiane ręcznie z wosku lub łoju, były bardzo drogie i stosowano je tylko przy czynnościach obrzędowych.
W pierwszej połowie XIX w. na Lubelszczyźnie budowano zarówno chałupy wąsko, jak i szerokofrątowe. Domy szerokofrątowe były szczególnie popularne na terenie Ordynacji. Wejście do dużej, biegnącej na przestrzał domu sieni znajdowało się w okolicach środka szerszej ściany. Po jednej stronie sieni znajdowała się izba a po drugiej komora. Wejście do chałupy wąskofrątowej znajdowało się w ścianie szczytowej. Chałupy szerokofrątowe dzieliły się na asymetryczne z wejściem przy końcu ściany i symetryczne z wejściem mniej więcej w połowie ściany dłuższej. Typ asymetryczny, w którym wejście znajduje się przy końcu budynku, to przeważnie chałupa dwuwnętrzna jednoizbowa (izba i sień). Sień biegła przez całą szerokość domu i posiadała jedno lub dwa wejścia z dworu. Zdarzały się (pow. biłgorajski) chałupy o dodatkowym wejściu w ścianie szczytowej (jednocześnie wąskofrątowe) powstałe w wyniku chęci lepszej komunikacji z budynkiem gospodarczym (komorą).


Na omawianym terenie występuje częściej (kolejny etap rozwoju) chałupa dwuwnętrzna z wydzieloną komorą w sieni. Podobnym typem charakterystycznym dla budownictwa dziewiętnastowiecznego jest chałupa dwuwnętrzna z wydzielonym alkierzem w izbie i ew. komorą w sieni. Jest to tzw. chałupa o planie zwartym, występująca w powiatach łukowskim radzyńskim, bialskim, parczewskim i częściowo w lubartowskim, lubelskim i kraśnickim. Inną powszechną formą dla tego okresu jest występowanie na omawianym terenie (powszechniej w części południowej) chałupy trójwnętrznej jednoizbowej. Sień dzieli chałupę na dwie części, posiada jedno lub dwa wejścia od frontu i podwórza ew. na przestrzał. Do form rzadszych należy chałupa symetryczna dwuizbowa. Notowano je w kilku wsiach powiatu lubelskiego, bychawskiego, zamojskiego w II połowie XIX w. i początkach XX w. Izba powstaje w tedy w miejscu dawnej komory i jest użytkowana przez drugą rodzinę, rodziców czy młodszego małżeństwa. Przed takim budynkiem zwykle budowano ganek a taka forma chałupy mogła rozpowszechnić się pod wpływem budownictwa małomiasteczkowego. Formą starszą, pierwotniejszą były chałupy wąskofrątowe z wejściem w ścianie szczytowej. Liczniej występowały chałupy szerokofrątowe z izbą umieszczoną centralnie. Do cech wspólnych dwóch ostatnich typów chałup należy jednakowe usytuowanie paleniska, pieców oraz siestrzana przechodzącego przez całą długość chałupy.

Na Lubelszczyźnie występowały także chałupy podcieniowe. Najczęściej występowały podcienia narożne, które jak sądzić wynikać mogą genetycznie z podcieni pełnych. Podcienia pełne budowane były przy chałupach wąskofrontowych i szerokofrontowych o różnych typach i odmianach. R. Reinfuss zauważył, że podcienia były wyróżnikiem statusu społecznego, ponieważ niekiedy były dobudowywane do budynku i nie posiadały architektonicznych powiązań z całością budynku.

Wyposażenie izby jest dosyć skromne. Podłoga należy do rzadkości a częściej spotkać można polepę glinianą. Ściany wysokości 2–2,5 m. bielone są w całości wapnem. Naprzeciw wejścia do izby na ścianie szczytowej wieszano rząd obrazów świętych. Okna były małe rzadko otwierane, przepuszczały mało światła do izby. Do izby wchodzono z sieni. Próg był wysoki i stanowił część podwaliny działowej. Zwykle po prawej stronie od wejścia znajdowało się palenisko, piec piekarniczy i ogrzewalny. Po lewej była szafka wieszana lub stojąca na naczynia kuchenne. Łóżka umieszczano przy ścianach dłuższych. W II poł. XIX w. dość powszechnie stosowano pomosty do spania. Obok łóżka jest kołyska biegunowa lub wisząca. Stół stawiano przy oknie ściany szczytowej. Posiłki spożywane były przy małym stołku – taborecie, przy którym siadano na stołkach o podobnej wysokości jedząc ze wspólnej misy. Ławy przeważnie były nieruchome, wkopywane w ziemię lub robione z gliny i kamienia. Do przechowywania odzieży służył drążek.

Z budownictwem związanych było wiele zabobonów i zwyczajów magicznych. Miejsce zamieszkania starano się zabezpieczyć od kradzieży, pożaru czy sił nadprzyrodzonych.
Przy wyborze miejsca pod chałupę starano się aby nie postawić jej na dawnej drodze, gościńcu, miedzy a nawet dawnej łące. W przeciwnym razie do chałupy mogły zawitać złe moce. Wybierając drzewo unikano drzew ze „świcą” – podłużnym sękiem. Gdy takowy został zauważony w postawionej już chałupie usuwano cały bal, lub opuszczano budynek aby nie narażać się na choroby lub nagłą śmierć. Nie nadawały się także do budowy drzewa z „wilkiem” („kołtunem”) posiadające zwichrzone włókna, powodujące ból głowy a także „wywroty”, drzewa „pobite piorunem”, czy uschłe na pniu. Całość drzewa z lasu starano się zwieźć jednego dnia.
Podwaliny zakładano w specjalny dzień (sobota lub środa) lub przy pełni księżyca. Uważano by prace odbywały się przy ładnej pogodzie. W otwory w węgłach gospodarze kładli święcone ziele, szczyptę soli, kruszynkę chleba, medalik oraz pieniądz z datą wystawienia chałupy w różnych kombinacjach. Złączone podwaliny kropione są święconą wodą czasem przez księdza. Wszystko to ma chronić przed złymi mocami oraz zapewnić szczęście i spokój mieszkańcom.
Podczas prac ciesielskich nie wskazane jest pożyczać coś do nowo powstałego domu. Za zły znak uważane jest choroba lub kontuzja majstra przy robocie. „Wiankowanie”, "glajchowe” – zakończenie prac ciesielskich, po których dom wykańcza stolarz. Po zwieńczeniu krokwi przybijano do szczytu wianek z kwiatów i gałązek „wiechę”. Po ukończeniu domu następuje uroczysty moment jego zamieszkania, także w szczęśliwy dzień tygodnia. Do izby starają się najpierw wpuszczać zwierzęta: kogut, kot lub królik. Czasem wrzucano do izby kawałek żelaza pochłaniający złe moce. Dopiero później wchodzili gospodarze ze świętymi obrazami i chlebem a potem goście.

Pewną czcią i szacunkiem otaczane były progi i kuchnie. W izbie role kultową pełniła wschodnia ściana zawieszona obrazami świętych, pod którymi zwykle stał stół, który również otaczany był szacunkiem. Jak podaje Z. Staszczak tego typu wierzenia związane z budownictwem w Lubelskiem posiadają szerszy zasięg na terenie Polski, jednak dla uzupełnienia części materialnej tej pracy, fragment dotyczący wierzeń wydaje się być godny przytoczenia.

Paweł Królikowski

 

Literatura

 

1. Królikowski R.: Chłopskie budownictwo mieszkalne na Lubelszczyźnie od XVII wieku do 1864 roku. „Materiały Muzeum Budownictwa w Sanoku” nr 33. Sanok: Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku 1996, s. 5-39.
2. Królikowski R.: Ludowe budownictwo drewniane na Powiślu puławskim. W: Studia puławskie seria A, zagadnienia społeczno-historyczne, tom 2 (4). Red. W. W. Bednarski. Puławy: Towarzystwo Przyjaciół Puław 1990, s. 13-36.
3. Optołowicz J. Budownictwo wiejskie w pow. lubelskim. Nadbitka z „Studia i materiały lubelskie”, Etnografia 1. Lublin, Muzeum w Lublinie 1962 r.
4. Rajca Cz.: Unowocześnianie chłopskich zabudowań mieszkalnych w połowie XIX wieku na terenie Ordynacji Zamojskiej. „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej” r. XX, nr 1, 1972, s. 103-114.
5. Reinfuss R.: Wiejskie budownictwo podcieniowe na Lubelszczyźnie. „Z zagadnień kultury ludowej” t. I. Lublin: Muzeum Wsi Lubelskiej. Wydawnictwo Lubelskie 1978, s. 52-77.
6. Staszczak Z. Budownictwo chłopskie w województwie lubelskim (w XIX i XX wieku). „Prace i materiały etnograficzne” T. XXIV. Wrocław: Polskie Towarzystwo Ludowe, 1963.