Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Demonologia ludowa i wierzenia z terenu Gminy Bychawa

Spis treści

[RozwińZwiń]

Rozwój badań nad demonologią w Polsce

 

Zanim nastała era chrześcijaństwa ludzie znali wszelkiego rodzaju istoty nadprzyrodzone, zarówno przychylnie, jak i wrogo nastawione do ludzi. Każdy naród wierzył we własne istoty, jednakże ze względu na częste podróże i wojny tamtych czasów różne wierzenia zaczęły się przenikać. Jako przykład można podać starożytnych Rzymian, którzy podbijając jakiś lud, starali się wchłaniać ich bóstwa w celu uzyskania ich przychylności. Podobny proces miał miejsce w Polsce, gdzie możemy doszukać się wierzeń takich krajów jak: Ruś, Czechy, Słowacja, Niemcy, kraje skandynawskie, a także islamskie.


Gdy w Polsce nastało chrześcijaństwo zaczęło przejmować bóstwa pogańskie na wzór piekielny. Tak też najgroźniejsze istoty przybrały postać Lucyfera (według kościoła chrześcijańskiego ma on rządzić piekłem), a inne stały się pomniejszymi diabłami.

 
Wraz z rozwojem piśmiennictwa zaczęto spisywać różne wierzenia ludu wiejskiego, z których najciekawsze wiązały się właśnie z istotami demonicznymi.

Demonologią ludową w naszym kraju na większą skalę zaczęto się interesować w XIX w., kiedy to nastąpił rozwój badań etnograficznych (gr. ethnos – lud, grafo – pisać, logos – wiedza).

Jednym z pierwszych badaczy kultury ludowej był Oskar Kolberg, o którym można rzec, że był pierwowzorem dla innych badaczy takich jak: Leonard Pełka, Jan Stanisław Bystroń, Kazimierz Moszyński, Bohdan Baranowski, Aleksander Bruckner i inni.

Demonologia ludowa: terminy, pojęcia, klasyfikacja

 
Pojęcie słowa demon pochodzi z gr. daimon oraz łac. daemon i oznacza istotę nadprzyrodzoną, uosobienie dobra lub zła. W znaczeniu chrześcijańskim jest to istota boska pośrednicząca między człowiekiem i Bogiem, lub antyboska szkodząca człowiekowi.
 
Podobnie słowo demonologia wywodzi się z połączenia gr. daimon – duch i logos – nauka. Oznacza wiarę w istoty duchowe (widzialne lub niewidzialne) zamieszkujące ziemię  i wywierające wpływ ludzi. W terminologii teologicznej są to boskie byty duchowe podlegające Bogu.
 
 
Jednym z bardziej znanych podziałów istot demonicznych są klasyfikacje:
 
1. Leonarda Pełki:
  • demony atmosferyczno – przyrodnicze (polne, leśne, wodne, górskie);
  • demony opiekuńcze (losu i przeznaczenia);
  • demony szkodzące (chorób i plag).
 
2. Innym przykładem jest podział Barbary i Adama Podgorskich:
  • demony właściwe, np. powietrzne (nie pochodzące ze świata ludzkiego);
  • półdemony zamieszkujące ziemię (grzesznicy pośmiertnie zamienieni w demony);
  • zjawiska parademoniczne (strachy, zjawy, itp.).
   
Obok istot demonicznych są także duchy (gr. spirytus – powietrze/duch).
 
 
Przykładem podziału duchów jest klasyfikacja Petera Haininga:
  • duchy tymczasowe: żywi ludzie potrafiący ukazywać się innym w różnych miejscach;
  • duchy doświadczone: duchy umierających;
  • duchy właściwe: ukazujące się ludziom w miejscu swojej śmierci;
  • duchy pośmiertne: ukazujące się po śmierci człowieka.
 
Do istot demonicznych zalicza się także wiedźmy (ros. wjed`ma – ta, która wie), które z czasem zaczęto określać mianem czarownic (słowo pochodzenia literackiego), a mianowicie pochodzi z książki pt. „Malleus maleficarum” („Młot na czarownice”), która w Polsce ukazała się w 1614 r.
 

Stosunek demonów wobec ludzi

 

Zdecydowana większość istot demonicznych jest wrogo nastawiona do ludzi np.: wiedźmy, zmory, upiory. Wyjątkiem są półdemony związane z jakąś osobą, tudzież będące na jej usługach np.: chowańce, a także demony opiekuńcze takie jak skrzaty czy krasnoludki.

Zazwyczaj demony chcąc opętać ofiarę wabią ją do siebie np. głosem (rusałki) i wyprowadzają ją w nieznane tereny, gdzie kona z głodu i pragnienia. Demony wodne znęcają się nad ludźmi dusząc ich we śnie (zmory), czy też wysysają im krew (upiory, wampiry). Demony wodne wciągają ludzi pod wodę i topią je.

Istoty demoniczne

  • demony powietrzne o kształtach antropomorficznych władające deszczem i wiatrem. Znane są: latawce, płanetniki, wietrznice, gradowniki, słonecznice i śnieżnice.
  • demony wodne zamieszkujące wszelkiego rodzaju zbiorniki wodne przybierające kształty ludzkie i zwierzęce np.: boginki, rusałki wodne, topielce.
  • demony polne mieszkające na polach, łąkach i miedzach takie jak: południce, wieczornice, czy geometry.
  • demony błotne pojawiające się nad bagnami i mokradłami, wśród których można wymienić: świetliki bagienne, błotniki, mamidła.
  • demony chorób i plag powodujące wszelkie choroby, gł. epidemiczne. Znane są: dżuma, śmierć, hiszpanka, jędza, zaraza, dziewica morowa, trzęsawica, tęsknica.
  • demony duszące i pijące krew, takie jak: zmory, gniotki, strzygi, upiory, wampiry, dusiołki i nocnice.
  • duchy domowe pomagające ludziom: chowańce, inkluzy, ubożęta, krasnoludki, domowniki, skrzaty.
  • demony leśne: wilkołaki, błędnice, duchy leśne bezpostaciowe.
  • demony podziemne, takie jak: skarbniki, krasnoludki górnicze.
  • demony podmieniające dzieci: boginki, mamuny.
  • duchy dzielące się na: dobre, ciemności, domowe, drzew, wiatru, wody, itp.
  • wiedźmy i czarownice.
  • diabły, których nazwa pochodzi od gr. diablos – oskarżyciel/oszczerca, w znaczeniu chrześcijańskim rozumiany jako wcielenie zła.
 

Gmina Bychawa

 

Obszarem badań była gmina Bychawa, w skład której wchodzi 36 miejscowości. Miastem gminnym jest Bychawa położona na Wyżynie Lubelskiej w części zwanej Wyniosłością Giełczewską pomiędzy rzeczkami: Gałęzówką i Kosarzewką. Od Lublina dzieli je odległość około 27 km. Nazwa miasta wywodzi się od staropolskiego imienia Bych. Herb przedstawia złotą podkowę z ramionami skierowanymi do góry i złotym krzyżem pośrodku (rodowy herb Myszkowskich, dawnych właścicieli miasta).

Najstarsza pisana informacja o Bychawie jest z 1325 r. i mówi o ekskomunice proboszcza Adama w zamian za niepłacenie dziesięciny Stolicy Apostolskiej. Prawa miejskie ma od 1537 r., a nadał je Zygmunt Stary. Od tamtego czasu do XVI w. miasto przeżywało swój rozkwit ze względu na wiodący przez nie szlak handlowy między Lublinem i Ziemią Chełmską, a stamtąd do Lwowa i Przemyśla. Ludność miasta sięgnęła 1000 mieszkańców. Wiek XVII i XVIII to czasy upadku miasta na skutek licznych wojen, a także pożarów i zarazy, które spowodowały spadek liczby ludności do 600 osób. Po III rozbiorze Bychawa została w zaborze austriackim pod rządami Karola de Campo Scipio, którego to mieszczanie źle wspominają Świadczą o tym dobitnie słowa Kajetana Koźmiana, który w swoich pamiętnikach napisał: „Dwóch Scipionów na równą zasłużyło sławę, Jeden zburzył Kartaginę, a drugi Bychawę”.
Wraz z upadkiem powstania styczniowego w 1864 r. Bychawa utraciła prawa miejskie, które odzyskała 1 czerwca 1956 roku.
W czasie okupacji hitlerowskiej żydowska społeczność Bychawy została całkowicie wymordowana w niemieckim obozie zagłady w Bełżcu.
 
Bychawa stała się miastem powiatowym, w skład którego wchodziło 16 gromad. Powiat przetrwał do 1.05.1975 r., kiedy to został zmieniony podział administracyjny kraju. Obecnie gmina liczy 14000 ha. i ma około 13000 mieszkańców, w tym ponad 5000 w mieście.

Formy badań i wywiady

 

W celu uzyskania informacji o wierzeniach w gminie przeprowadzono wywiady środowiskowe z grupą ludzi w wieku 65-85 lat, gdyż to właśnie one pamiętają takie opowieści, a także wykorzystano literaturę tematyczną.

1. Rozmowa z mieszkanką miejscowości Zdrapy, lat 83

Na pytanie, czy wie coś o strachach i miejscach, w których straszy odpowiedziała, że kiedyś nieboszczyki z grobów wychodzili i ludzi straszyli w taki sposób, że chodzili za nimi, a jak ci się odwracali to oni znikali.

W dniu św. Piotra i Pawła (19. 06.) mówiła, że ludzie do lasu nie chodzili, bo wtedy miały z mchów wychodzić straszne węże i jaszczurki i ludzi gryźć.
 
Słyszała też o pojawiających się nad polami ognikach, które miały być jakimiś duchami, a także o południcach, które latały po polu robiąc kominy z kurzu, przez które nic widać nie było. Nad wodą pojawiały się dziwne ślimaki niepodobne do normalnych. Zwierzęta nocami dręczone były przez zjawy, które je gryzły. Słyszała, że upiory latały, ale nic nie wie o tym żeby ludziom szkodziły. Nocą nad wodę nie chodzono, żeby topielec nie złapał i nie utopił. Słyszała też, że czarny diabeł się ukazywał i że po lasach złe straszy i tylko pacierz mógł przed nim uchronić. Mówiła też, że jak człowiek umiera to pojawia się taki cień przypominający konającego, tylko taki mały. Mówiono też o pszczelarzach i owczarzach, którzy potrafili rzucić urok na człowieka.

 

2. Mieszkanka Kosarzewa Dolnego, lat 78

Pamięta jak jej rodzice mówili, żeby w południe w polu nie robić, bo południca może złapać, a także żeby nad wodę nie chodzić, bo tam straszy, ale dokładnie nie wie co. Mówiła też, że widywano jak czarownice na miotłach latały, z głowami odzianymi w czerwone chusty.

Byli też pszczelarze, a przynajmniej tak słyszała, że mieli swojego ducha, który przy pszczołach im pomagał. Twierdzi też, że jej brata zmora napastowała. Spał i nagle poczuł straszny ciężar na piersiach. Gdy się obudził nic nie zobaczył, ale ciężar znikł. Widziano także diabła z rogami i ogonem.

 

3. Mieszkaniec Bychawy, lat 83

Słyszał opowieści, że w lasach wilkołaki były, ale dawno temu. Na polach pojawiały się wiry podczas żniw i snopki rozrzucały.

Straszono też dzieci, żeby nad wodę same nie chodziły, bo je topielcy złapią.
 
Były zjawy szkodzące zwierzętom np. koniom grzywy związywał i jeździły na nich przez całą noc, przez co konie były rano zmęczone i robić nie chciały. Wie też o czarownicach, które potrafiły sprawić żeby krowy mleka nie dawały. Należało wtedy wziąć garnek z wodą, wrzucić  do niego gwoździe i zagotować. Wtedy kobieta, która była czarownicą miała przyjść i prosić o przebaczenie. Mówiono na taką pospolita czarownica.
 
Były też jakieś duchy domowe rozrzucające sprzęty po izbach i dopiero jak przyszedł ksiądz i chatę poświęcił duchy odchodziły.
 
Na polach ukazywały się duchy nieuczciwych mierników i byli też płatnicy potrafiący pogodę przewidywać.
 
Słyszał o diable z rogami i ogonem. Były też diabły na usługach ludzi. Np. jak ktoś przychodził jabłka kraść, to taki diabeł robił z nim coś, że tamten drogi nie mógł znaleźć. Dopiero jak gospodarz przyszedł i jabłka odebrał tamten drogę widział.
 
Owczarze byli i ludziom szkodzili. Słyszał, że kiedyś owczarza na zabawę nie zaproszono. Stanął on wtedy pod oknem i zajrzał do środka. Wtedy wszystkie struny muzykom się pourywały.
 
Wie też o tym, że byli ludzie potrafiący diabła oszukać, jednak dokładnie nie pamięta.
 
Śmierć przychodziła jako biała pani, gdy ktoś umierał, jednak dzieci umierających jej nie widziały, tylko wnuki.

 

4. Mieszkanka Olszowca, wieku nie podała

Gdy ktoś w polu kosił o zakazanej porze, to wtedy taki wir się robił i snopki rozrzucał. Trzeba było wtedy rzucić ostrym narzędziem w ten wir, to on znikał, a na narzędziu powinny zostać ślady krwi.

Są też duchy opiekuńcze zmarłych przodków (rodzice, dziadkowie), które można wezwać, gdy dzieje się coś złego, to wtedy one przychodzą i pomagają, jednak nie widać ich.
 
Gdy ktoś umiera śmierć ubrana na biało przychodzi.
 
Były też czarownice potrafiące rzucić urok na człowieka, tak że straszne boleści go biorą.

 

5. Starsze małżeństwo mieszkające na Zadębiu

Nocą na drodze pojawiał się wysoki mężczyzna ubrany na czarno i znikający jak ktoś chciał do niego podejść. O północy coś złego biegało po drodze pod postacią koguta lub zająca i tak ludziom przeszkadzało, że ci przejść nie mogli. Nad cmentarzem jakieś niebieskie płomyki się pojawiały i ludzie mówili, że to jakieś duchy są. W południe po polach południce chodziły i ludziom przeszkadzały.

Gdy ktoś umierał straszna wichura przychodziła, że i drzewa przewracało.
 
W wodach żyły topielce w czerwonych czapkach i czerwonych pelerynach mogące ludzi potopić.
 
Zwierzętom szkodziły mary plotąc im grzywy i dusząc je. Czarownice sprawiały, że krowy przestawały mleko dawać. Trzeba było iść do takiej i prosić ją o odczynienie uroku. Mieszkały one samotnie z dala od ludzi.
 
Były geometry latające nocami nad polami.
 
Słyszeli też, że ludzie mieli diabły do pomocy. Byli to owczarze i pszczelarze.
 
Od zła morze uchronić jedynie modlitwa, różaniec i woda święcona. Biała pani przychodziła do umierającego i stawała koło niego. Jak umarł ona znikała.

 

6. Legenda o białej damie dotycząca ruin zamku w Bychawie

Nieopodal miasta około 1,5 km. na wzgórzu nad zalewem w czasach Zygmunta Starego zbudowano zamek obronny, który niestety uległ zniszczeniu. W 1725r. W jego miejscu stanął pałac, z którego pozostały jedynie ruiny. W godzinach rannych ma się tam ukazywać postać białej damy o czym opowiadają rybacy i grzybiarze, którzy tamtędy chodzą. Twierdzą, że słychać wtedy odgłosy muzyki i śpiew kobiecy. Zazwyczaj starają się omijać to miejsce, ale był podobno jeden śmiałek, który tego nie zrobił. Wtedy to przechodząc koło ruin jakaś niewidzialna siła wrzuciła go do zalewu . Po tym zdarzeniu ktoś mu doradził, żeby następnym razem jak będzie tamtędy szedł i usłyszy muzykę zmienił krok na taneczny. Tak też zrobił i o dziwo nic mu się nie stało. Ma to prawdopodobnie związek z tym, że duchem białej damy jest Ewa Gałęzowska, która mieszkała kiedyś w tym pałacu. Była bardzo bogata i uwielbiała muzykę i taniec. Była królowa każdego balu i może dzięki temu, że rybak z nią zatańczył nic mu nie zrobiła.

 
Są też w Bychawie miejsca zwane: kobylim dołem i kaczymi dołami, jednak nikomu nie udało się ustalić dlaczego tak się nazywają i co się tam działo.

Analiza wierzeń

 

Na terenie Gminy Bychawa miejsca, w których straszy są nieliczne, a strach pojawialy się głównie jako nieboszczyki lub diabły. Istotami często wymienianymi są natomiast południce, topielce, owczarze i pszczelarze. Często też śmierć jest wymieniana. Słyszano też o wilkołakach, natomiast nic nie słyszano np. o istotach podmieniających dzieci takich jak mamuny oraz nic nie wiadomo o wampirach.

Biorąc pod uwagę różnorodność istot demonicznych w polskich wierzeniach ludowych, można przyjąć, że na terenie Gminy Bychawa występowały tylko nieliczne z nich. Należy to wiązać z tym, że niewielu jest ludzi żyjących pamiętających takie legendy oraz z tym, że praktycznie nikt ich nie zapisywał, gdyż przekaz funkcjonował jedynie w formie ustnej.

 

 

Literatura

 
Bruckner A., Mitologia słowiańska i polska, W-wa 1985r.,
Dzieje Bychawy, pod red. Ryszarda Szczygła, Bychawskie Towarzystwo Regionalne.
Pełka L.J., Polska demonologia ludowa, W-wa 1987r.,
Podgórscy B. i A., Wielka księga demonów polskich. Leksykon i antologia demonologii ludowej, Katowice 2005r.,
Słownik folkloru polskiego, pod red. Juliana Krzyżanowskiego, W-wa 1963r.,