Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Cmentarz żydowski

Cmentarz [hebr. bejt kwarot = dom grobów, bej t olam = dom wieczności; jid. kirkut]. Od czasów najdawniejszych w judaizmie istniał nakaz grzebania zmarłych i tylko taka forma pochówku była dopuszczalna.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Historia grzebania zmarłych


W starożytności zmarłych chowano w pieczarach, czasem wykutych w skałach i zdobionych malowidłami lub płaskorzeźbami. W czasach hellenistycznych zaczęto budować kamienne grobowce i sarkofagi. W diasporze rzymskiej zmarłych chowano w katakumbach, oznaczając komorę grobową symbolami religijnymi judaizmu.


W średniowieczu groby zaczęto oznaczać pionowymi macewami, przestrzegając zasady, by nie różniły się one wielkością lub zdobieniami. Nie zawsze stosowano się do tego, na cmentarzu Remu (Kazimierz krakowski) z XVI w. można zobaczyć wspaniale ozdobione sarkofagi, które świadczą o wpływie stylu renesansowego i klasycyzmu. Na niektórych cmentarzach dbano o ułożenie ciała głową w stronę Jerozolimy. Mężczyzn i kobiety chowano w różnych częściach cmentarza. Dopiero od końca XIX w. zaczęto grzebać małżonków obok siebie.

Według żydowskiego prawa, cmentarz jest miejscem nieczystym. Z tego powodu kohenów (potomków rodu kapłańskiego, których obowiązywały szczególne przepisy rytualnej czystości) grzebano blisko bramy cmentarnej, by uchronić odwiedzającą ich grób rodzinę od skalania bliskością innych zmarłych. Na grobach nie kładło się kwiatów, uważano je za symbol życia, kłócący się z poważnym nastrojem, z jakim wierni powinni odwiedzać cmentarz. W rocznice śmierci bliskich [jid. jarcajt] oraz przed świętem Rosz Ha-szana na macewie kładziono kamyki i zapalano świece, a na grobach słynnych rabinów pielgrzymi składali zapisane na karteczce prośby [jid. kwitlech], wierząc we wstawiennictwo zmarłego u Boga.

Cmentarze żydowskie były systematycznie niszczone w czasie II wojny światowej. Żydów zmuszano do rozbierania nagrobków, kamiennych macew używano do budowy dróg. Po wojnie fala dewastacji dotknęła cmentarze żydowskie w 1956 i 1968. Z inicjatywy lub za zgodą władz zabudowywano tereny cmentarzy. Akty wandalizmu zdarzają się także współcześnie.

Cmentarze, mimo ogromnych zniszczeń w latach II wojny światowej, są najliczniejszymi oprócz synagog zabytkami żydowskiej kultury materialnej.

Zgodnie z tradycją Żydzi grzebani są w poświęconej ziemi, na cmentarzu (tzw. kirkucie). Przed pochówkiem członkowie bractwa pogrzebowego myją ciało, namaszczają je i przyodziewają w całun (kitel). W trumnie (wykonanej z nie heblowanych desek, bez gwoździ) lub grobie umieszcza się trochę ziemi z Ziemi Świętej. Pogrzeb powinien się odbyć jak najszybciej po śmierci, jeśli to możliwe, tego samego dnia. Zmarłego na cmentarz odprowadza kondukt pogrzebowy (w tym zawodowe płaczki). Po zasypaniu grobu syn zmarłego (krewny lub przyjaciel) w obecności minjanu odmawia modlitwę kadisz. Zwyczajowo przy okazji odwiedzin na cmentarzu kładzie się na grobie kamyk w nawiązaniu do czasów, gdy grób trzeba było oznaczać stosem kamieni. Odwiedzajacy kładą też na grób kwitłech - kartki zawierąjace prośby do Boga.

Wszyscy Żydzi aszkenazyjscy chowali swoich zmarłych głowami na wschód, ustawiając kamienie zwane macewami w nogach zmarłego. Modlili się za swoich bliskich opierając głowy o pionowy kamień, tak jak czynią to od dawien dawna przy ścianie płaczu.

Niemal we wszystkich religiach, w których grzebie się zmarłych w ziemi, aby tam oczekiwali sądu ostatecznego, istnieje przekonanie, że najlepszym miejscem spoczynku jest środek cmentarza. Ziemia tam jest najlepiej uporządkowana, a groby są najbezpieczniejsze. Obrzeża natomiast, czyli tzw. płoty przeznaczone były dla tych gorszych i najbiedniejszych.

Wiara żydowska mówi, że zmarłego należy pochować przysypując go przynajmniej garścią ziemi.

Kirkut lubelski to jeden z najstarszych zachowanych cmentarzy żydowskich w Polsce, tu też znajduje się najstarsza w Polsce macewa stojąca w tym samym miejscu, co pierwotnie (najstarszy nagrobek żydowski na ziemiach polskich pochodzi z 1203 r. i znajduje się we Wrocławiu).

Śmierć i pogrzeb - obyczaje


Przy umierającym trzeba było czuwać do jego ostatnich chwil, towarzyszyć mu, wspierać modlitwami. Opieką nad umierającym zajmowało się Chewra Kadisza (święte bractwo). Zmarłemu zamykano oczy i kładziono na nie gliniane skorupki – wg Talmudu: „każdy człowiek ma za życia zawiść w oczach (...) Nic nawet po śmierci nie jest w stanie uspokoić oczu. Trzeba zaś by zmarły wyzbył się doczesnych pragnień, tylko wtedy kończą się nasze pragnienia, gdy się oczy zakryje”. Chewra Kadisza przygotowywała zwłoki do pochówku, nie było zwyczaju kremacji, bądź balsamowania zwłok. Od chwili śmierci zmarłego chowano jak najszybciej (pozostałość po czasach starożytnych).

Zwłoki chowano w pozycji leżącej, mężczyzna miał na sobie kitel i tałes na głowie z obciętymi na jednym rogu frędzlami, na znak, że zmarły nie jest już w stanie spełniać przykazań. Po opuszczeniu ciała do grobu uczestnicy konduktu pogrzebowego (rodzina, przyjaciele, chewra kadisza, zawodowe płaczki, czasem muzycy) mówili: „baruch dajan emet” (błogosławiony niech będzie Sędzia Prawdy). Starano się, aby pierwszą garścią ziemi rzuconej na trumnę była ziemia z Palestyny (aby można było uważać, że zmarłego pochowano w ziemi świętej). Po zasypaniu grobu syn zmarłego w obecności minjanu odmawiał kadisz jatom (kadisz sierocy).

Po pogrzebie odbywała się stypa, na której podawano potrawy, np. soczewicę i jajka na twardo (krągłość jajka symbolizuje cykl życia i śmierci).

Żałoba (sziwa) dla najbliższej rodziny zmarłego trwała 7 dni, podczas których nie zapalano w domu świateł, zasłonięte były lustra, siedziano na niskich taboretach, nie wkładano skórzanego obuwia, nie golono się i nie obcinano włosów. Członkowie rodziny unikali wychodzenia z domu i pracy, a także studiowania Tory. Rodzina zmarłego była odwiedzana i pocieszana przez innych mieszkańców. Sziwę można było przerwać tylko w szabat i święta. Po 7 dniach rozpoczynała się lżejsza żałoba – szloszim, która trwała 30 dni (zakaz golenia się i strzyżenia, noszenia nowych ubrań i uczestniczenia w radosnych uroczystościach).

Groby odwiedzano w rocznicę śmierci (jarcait), w rocznicę zburzenia Jerozolimy i przed świętem Rosz ha-Szana – zmawiano wtedy kadisz i zapalano świecę, która miała płonąć 24 godz., gdyż wg słów Tory „lampą Pańską jest duch człowieka”.

Kirkut


Kirkut to nazwa, której używano w Polsce od niemieckiego słowa kirchhof. W Małopolsce i na Lubelszczyźnie używano określenia okopisko (kiedyś był otaczany wałem ziemnym), Żydzi nazywają cmentarz bejt olam (dom wieczności), bet chajim (dom życia) Często kirkut jest położony na wzgórzu.

Nie każda gmina żydowska miała swój cmentarz, zazwyczaj miały go większe skupiska ludności żydowskiej i te, w których oficjalnie pozwalano mieszkać Żydom
Żydzi uważali cmentarz za miejsce rytualnie nieczyste, po opuszczeniu go należało umyć ręce (studnie i krany), nie wolno nosić na cmentarzu tałesu i tefilin i czytać Tory. Wstęp na cmentarz był zabroniony zwłaszcza Żydom-kohenom, potomkom rodzin kapłańskich, chyba że chodziło o pogrzeb ich bliskich krewnych, ale podczas pogrzebu musieli oni stać osobno, daleko od grobów.

Na kirkucie znajdują się nagrobki żydowskie – macewy i ohele – małe grobowce w kształcie małego prostego domku z kamienia lub drewna, które stawiano wielkim uczonym i cadykom. Wewnątrz ohelu są nagrobki, na których kładzie się kamienie (obyczaj starożytny). Odwiedzający zostawiają tez w ohelu kwitłech – kartki zawierające prośby do Boga (wiara, że posłannictwo niezwykłych osób pomoże w spełnianiu tych próśb).

Nienaruszalność grobu to jedna z najważniejszych zasad judaizmu, obowiązuje nawet zakaz ekshumacji zwłok. Prochy przodków powinny w stanie nienaruszonym oczekiwać nadejścia Mesjasza, wtedy umarli zmartwychwstaną.

Macewy


Macewy zawierają dane zmarłego, datę śmierci wg kalendarza żydowskiego (nasz rok + 3760), tradycyjne formuły („błogosławionej pamięci”, „oby został włączony w węzeł wiecznego życia”, „niech będzie dusza jego zawiązana w woreczku żywych z duszami sprawiedliwych, które są w ogrodzie rajskim”), ale także w epitafiach znajdziemy różnorodne figury stylistyczne (przenośnie, porównania), cytaty z Tory i Talmudu, np.:


„Oczy moje wylewają potoki
Wody, gdyż zaciemniło się
Chmurami niebo z powodu śmierci...” (Awraham ben Uszaj, zm. 28 maja 1543)


„Pokój pomnażał i siłą opasywał się i krzewił Torę
i przewodził ludowi rozproszonemu” (Szalom Szachna ben Jozef, zm. 11 XI 1558)


„Lampa cała ze złota” – o Jaakowie ben Mordechaju, zm. 6 VII 1569


„Zadrżała dusza moja. Upadła głowa moja.
Róg podniesie jak cuda. W woreczku żywych.
Żałobnicy nasi będą pocieszeni. I w Syjonie znajdą litość.” (Joske, brak daty)

„Aniołowie i filary ludzkości(...)
wyciągnęli rękę swą na męża bożego i zabrali(...)” (Efraim Zalman Szor, zm. 2 X 1633)


„I był dręczony, i wyrwano mu język, i został rozciągnięty na drabinie,
i w próbie milczał, wierny gminie” (Nachman, zm. 1 VIII 1636)

 


Zuzanna Schnepf
Studenckie Koło Naukowe
Sekcja Historii i Kultury Żydów - RELACJE
Objazd naukowy Sekcji
Lublin 27-28 listopada 2004.

Literatura

  1. www.centrum-anielewicza.uw.edu.pl/kolo-relacje-objazdLublin-schnepf.htm#Sesje%20naukowe
  2. Historia i kultura Żydów polskich. Słownik, Alina Cała, Hanna Węgrzynek, Gabriela Zalewska, WSiP, 2000.
  3. Niech dusza jego będzie związana węzłem życia, Henryk Nawara, "Życie Akademickie" Miesięcznik Społeczności Akademickiej AWF we Wrocławiu 2/21 Listopad 1996.