Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Armia Krajowa w Lublinie i na Lubelszczyźnie – lipiec 1944 – styczeń 1945

W toku walk z Niemcami w lipcu 1944 roku oddziały Armii Krajowej były rozbrajane przez oddziały Armii Czerwonej. Niejednokrotnie zatrzymania te następowały po prowadzonych wspólnie walkach z wojskami niemieckimi. 23 lipca 1944 roku został rozbrojony lubelski oddział AK kpt. Stefana Dębickiego „Kmicica”. W okolicach Skrobowa 25 lipca została rozbrojona 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK1. Przed połową sierpnia, podczas pierwszych aresztowań przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego, najwyżsi dowódcy Okręgu Lublin AK zostali uwięzieni. Komendant Okręgu gen. Kazimierz Tumidajski został aresztowany 31 lipca, dowódca 3 Dywizji Piechoty gen. Adam Świtalski – 13 sierpnia, dowódca 9 Dywizji Piechoty gen. Ludwik Bittner – 14 sierpnia2.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Aresztowania członków AK w październiku i listopadzie

Na wypadek dekonspiracji dowództwo Okręgu przygotowało tzw. komendę zastępczą, którą kierował ppłk. Franciszek Żak „Wir”. Szybko, bo w październiku i listopadzie, odbudowane przez „Wira” dowództwo Okręgu zostało rozbite przez UB i NKWD. Z końcem września NKWD zlikwidowało drukarnię Okręgu mieszczącą się w Lublinie przy ulicy Narutowicza. W pierwszej połowie października UB aresztowało szefa wywiadu Okręgu ppłk. Aleksandra Bienieckiego „Łodzię” i jego żonę. „Łodzia”, który do niczego się nie przyznał, został razem z żoną zastrzelony bez sądu z polecenia Stanisława Radkiewicza3. Zamordowanie małżeństwa Bienieckich oburzyło Sierowa, który opisał całą sprawę w raporcie do Ławrientija Berii. Sierow napiętnował fakt, że zmarnowano cenne źródło informacji4. Pomiędzy 16 a 21 października UB i NKWD przeprowadziły szeroko zakrojoną akcję. W „kotłach”, założonych w rozpracowanych wcześniej punktach kontaktowych AK, zostali złapani: ppłk Edward Jasiński „Nurt” z Inspektoratu Lublin, adiutant komendanta Okręgu kpt. Antoni Wieczorek „Ścibor”, oficer kontrwywiadu Inspektoratu Lublin NN „Leliwa”, inspektor Komendy Okręgu kpt. Mieczysław Szczepański „Mieczysław”, właścicielka mieszkania, w którym mieściła się jedna ze skrzynek kontaktowych Okręgu, Anna Gross „Halina” i wielu innych członków AK. Aresztowania ludzi związanych z Komendą Okręgu i Inspektoratem Lublin osłabiły pracę Okręgu, ale jej nie przerwały5.

Następne aresztowania przeprowadzone przez UB i NKWD spowodowały, że Komenda Okręgu przestała istnieć. W czasie odprawy Okręgu Lublin, 6 listopada zatrzymano: szefa oddziału I por. Roberta Bijasiewicza, pseud. „Orlik”; szefa BIP i WSOP kpt. Mariana Tułacza, pseud. „Step”; szefa oddziału II mjra Mieczysława Komarskiego, pseud. „Wojtek”, i jego zastępcę ppor. Leona Rembarza, pseud. „Dołęga”; szefa oddziału III mjra Jana Nawrata, pseud. „Lucjan”; kierowniczkę kancelarii Okręgu Eugenię Wachowską, pseud. „Emilia”; adiutanta komendanta Okręgu por. Witolda Engelkinga, pseud. „Prot”; mjra Stanisława Prusa, pseud. „Adam”, z Inspektoratu Zamość; mjra Stanisława Kowalskiego, pseud. „Konrad”, z Inspektoratu Puławy i około 70 AK-owców piastujących mniej ważne funkcje.

Franciszek Żak „Wir”, który uniknął aresztowania, opuścił Lublin, zalecając ograniczenie kontaktów do niezbędnego minimum6. W raporcie z 11 listopada 1944 roku, pisząc o tych aresztowaniach, Sierow donosił Berii: Komendant okręgu „AK” pseudonim „Wir” w ciągu tych dni naradzał się ze wszystkimi komendantami inspektoratów (z każdym osobno), którzy oznajmili mu, że sytuacja w powiatach w związku z przeprowadzanymi aresztowaniami jest bardzo ciężka. Kadra oficerska wykazuje niezadowolenie z kierownictwa „AK”. Poza tym, z powodu niezawarcia porozumienia rządu emigracyjnego Mikołajczyka z Moskwą, wśród oficerów panuje nastrój przygnębienia7.

Skutki działalności Sierowa w Lublinie w październiku i listopadzie tak ocenił prof. Rafał Wnuk: Lubelska AK znalazła się w najcięższym położeniu od chwili swego powstania. Straty z października i listopada 1944 r. wielokrotnie przewyższały straty Komendy Okręgu z całego okresu okupacji niemieckiej. Jak to było możliwe, że dysponujący olbrzymim doświadczeniem konspiratorzy stali się łatwym łupem dla sowieckiego i PKWN-owskiego aparatu terroru? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Bezpośrednio do wpadki przyczynili się agenci NKWD i UB umieszczeni w siatce AK. Znajdowali się oni wysoko w hierarchii podziemnego wojska, na co wskazują informacje zawarte w Archiwum Stalina8. Badacz ów podkreślił rolę „Wilhelma”, wysoko sytuowanego we władzach okręgu informatora NKWD, który był głównym źródłem informacji o lubelskiej AK. Polski i radziecki aparat bezpieczeństwa podczas prowadzonego śledztwa uzyskiwał informacje, które następnie stawały się podstawą do prowadzenia kolejnych aresztowań. Podczas śledztwa, prowadzonego niejednokrotnie okrutnymi metodami, ppłk Edward Jasiński „Nurt” wskazał lokale kontaktowe, w których NKWD zorganizowało „zasadzki”9. Metodę „kotłów” opisała Zofia Leszczyńska: Inną metodą aresztowań, stosowaną bardzo często, były tzw. kotły (organizowane przez NKWD i służbę bezpieczeństwa) w mieszkaniach w sposób jak najbardziej utajony dla otoczenia. Wchodzące tam osoby były zatrzymywane, rewidowane i aresztowane. Podczas trwania „kotła” nikt z mieszkańców nie miał prawa wyjść na zewnątrz, a zatrzymanych wywożono w nocy. Znane są przypadki, że „kotły” takie trwały nie tylko kilka dni, ale kilka tygodni. Często po pojmanych w ten sposób ludziach ginął wszelki ślad. Odnajdywali się dopiero po kilku latach, zwolnieni z radzieckich łagrów10. Złapani w „kotłach” i obławach następnie byli poddawani śledztwu, w czasie którego stosowano wyszukane tortury, dotkliwe bicie i szykany moralne. W Lublinie przesłuchania odbywały się w siedzibie NKWD przy ulicy Chopina 18. Celem śledztwa było ustalenie jak największej liczby osób, związanych z AK, ich rysopisów, miejsc zamieszkania, punktów kontaktowych11. Z relacji i grypsów wiadomo, że Edward Jasiński „Nurt” był tak skatowany, że miał obandażowaną głowę i twarz, tylko oczy było widać, z wielki trudem chodził. Więźniowie twierdzili, że nie chciał podpisać spreparowanych zarzutów i dlatego był tak okrutnie potraktowany12.

W listopadzie, po tym jak „Wir” nie pojawił się w Lublinie w ustalonym wcześniej terminie, podjęto decyzję o odtworzeniu „komendy szkieletowej”, pod dowództwem mjra Jerzego Iszkowskiego „Korda”. Komenda jeszcze nie rozwinęła szerszej działalności, a już jeden z członków komendy i ludzie z jej otoczenia zostali aresztowani. Na przełomie grudnia 1944 i stycznia 1945 roku do Lublina przyjechał Franciszek Żak „Wir”, który szybko skompletował nową Komendę, składającą się zaledwie z kilkunastu ludzi13

Rozłamy w terenowych strukturach AK

W końcu 1944 roku w terenowych strukturach Lubelskiego Okręgu AK doszło do rozłamów, które umożliwiły komunistom infiltracje tego środowiska. Sprawa związana była z odchodzeniem z AK radykalnych ludowców z Batalionów Chłopskich, wcześniej włączonych do AK. W listopadzie PKWN-owi podporządkował się komendant Podokręgu Zamość. Podobnie stało się na terenie Obwodu Biłgoraj. Kiedy pozostający w podziemiu AK-owcy wystąpili przeciwko BCh-owcom, ci ostatni wykorzystali posiadaną wiedzę do zlikwidowania AK-owskiego podziemia. Niewykluczone, że przy ich udziale wpadli wszyscy pracownicy Biura Informacji i Propagandy, obwodowa drukarnia, archiwum i ulotki. Na skutek tych działań obwód został kompletnie rozbity14.

Do rozłamu doszło również w Obwodzie Krasnystawskim AK. Grupa rozłamowa doprowadziła do konferencji z przedstawicielami PKWN. Według Rafała Wnuka rozmowy doprowadziły do podpisania deklaracji, według której żołnierze AK uznawali władzę PKWN i zobowiązywali się oddać broń, natomiast przedstawiciele PKWN gwarantowali członkom AK pełne bezpieczeństwo i uznanie stopni oficerskich akowcom wstępującym do WP. [...] W krasnostawskiej AK nastąpił rozłam. Część żołnierzy, głównie wywodzących się z BCh, uznała deklarację i wypełniła polecenie [...]15. Przeciwdziałanie rozłamowi, ze strony władz Inspektoratu Chełm, zapobiegło zupełnemu rozsypaniu się siatki terenowej obwodu16.

Od października do grudnia 1944 roku, kiedy na Lubelszczyźnie skoncentrowano znaczące siły NKWD, zmieniono taktykę zwalczania podziemia. Sowiecki i polski aparat bezpieczeństwa zrezygnował z metody wyłuskiwania dowódców i rozpoczęły politykę prześladowania wszystkich ludzi związanych z podziemiem. Skala aresztowań na Lubelszczyźnie z okresu od powstania PKWN do końca 1944 roku różnie była szacowna przez historyków. Według danych pochodzących z Powiatowych Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego województwa lubelskiego miało to być 4954 osoby. Według danych sowieckich aresztowano, a następnie wywieziono w głąb 3375 osób. Inne szacunki określają tę liczbę na około 20 tys. ludzi, z czego połowę miano wywieść do ZSRR17.

Konspiracja AK w styczniu 1945 roku

Styczeń 1945 był miesiącem, w którym nastąpiła zmiana w sytuacji zbrojnego podziemia na Lubelszczyźnie. 10 stycznia 1945 roku Armia Czerwona przystąpiła do ofensywy zimowej, w wyniku której nastąpiło wyzwolenie Warszawy spod okupacji niemieckiej. Również odziały NKWD i „Smierszu” opuściły Lubelszczyznę, co ułatwiło działalność konspiracyjną.

19 stycznia 1945 roku Komendant Główny AK gen. Leopold Okulicki wydał rozkaz rozwiązujący Armię Krajową. Zdecydowano się na taki krok, ponieważ dalsze istnienie organizacji powołanej do walki z Niemcami mogło być wykorzystywane przez propagandę sowiecką i nie uwiarygodniało Polski na arenie międzynarodowej. Ostatni rozkaz odrzucał rzeczywistość polityczną, w jakiej znalazło się państwo polskie na początku 1945 roku. Stwierdzono tam:
Obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny. Nie wolno nam ani na chwilę tracić wiary, że wojna ta skończyć się może jedynie zwycięstwem słusznej Sprawy, triumfem dobra nad złem, wolności nad niewolnictwem.
Żołnierze Armii Krajowej! Daję wam ostatni rozkaz. Dalszą swoją pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa i ochrony ludności polskiej przed zagładą
18.
Rozkaz rozwiązujący AK w Okręgu Lublin był wyraźnie rozkazem mobilizującym do walki o Demokratyczną Wolną Polskę. W lutym 1945 roku Franciszek Żak „Wir” pisał w nim:
Wam pozostałym w zwartych szeregach, gotowym do następnego wysiłku, przygotowanym do walki, zdolnym do dalszych ofiar, czekającym na rozkazy składam podziękowania w imieniu służby i zachęcam do szerzenia swoich przekonań, skupienia się w coraz liczniejsze ogniska, dopóki żarem i płomieniami nie obejmiemy wszystkie bijące jednym tętnem serca, zdążające do jednego celu — Demokratycznej Wolnej Polski. Rozwiązanie AK miało charakter pozorny, co więcej ten rozkaz nie wpłynął na dalszą pracę konspiracyjną19.  

Od stycznia do kwietnia 1945 roku konspiracja poakowska nie miała oficjalnej nazwy.  W kwietniu przyjęto nazwę Delegatura Sił Zbrojnych na Kraj. Zanim to nastąpiło, 21 marca 1945 roku dowództwo Okręgu Lublin zostało aresztowane na warszawskiej Pradze. Niezależnie od tych aresztowań wiosną 1945 roku oddziały partyzanckie wznowiły działalność i przejęły kontrolę nad dużą częścią województwa lubelskiego. Komunistyczny aparat bezpieczeństwa realne rządy sprawował jedynie w większych miastach regionu20.

 

Opracował Łukasz Kijek

 

Przypisy

1 R. Wnuk, Lubelski Okręg AK 1944–1947, Warszawa 2000, s. 24.
2 Tamże, s. 25.
3 J. Kopiński, Rozpracowanie struktur konspiracyjnych AK-WiN na przykładzie działań operacyjnych WUBP w Lublinie w latach 1944–1956, [w:] Wobec komunizmu, red. D. Magiera, Radzyń Podlaski 2006, s. 139.
4 Poza tym sądzę, że w aparacie Wydziału Bezpieczeństwa NKWD także znajdują się „akowcy”, którzy szkodzą wspólnej sprawie. Za przykład może posłużyć następujący fakt: Wydział Bezpieczeństwa aresztował w pierwszych dniach października br. „akowca” BINIECKIEGO – naczelnika kontrwywiadu Lubelskiego Okręgu Wojskowego AK. Jak wyjaśniono, BINIECKIEGO dwa razy przesłuchiwał naczelnik kontrwywiadu Wydziału Bezpieczeństwa PKWN ROMKOWSKI i poza tym, w ciągu doby, sędzia śledczy. Następnie BINIECKI bez wydania wyroku został rozstrzelany. Na zadane przeze mnie pytanie – co zeznał BINIECKI (który mógł dużo powiedzieć o działalności powstańczej „akowców”) – RADKIEWICZ oznajmił, że BINIECKI niczego nie zeznał, do niczego się nie przyznał, dlatego zdecydowali się go rozstrzelać. Według naszych ustaleń, BINIECKIEGO znał aresztowany „komendant AK Lublina” KMITC [Kmicic – red.] i szereg innych aresztowanych, z którymi można byłoby przeprowadzić konfrontację i zdemaskować BINIECKIEGO. To wydarzenie daje podstawy do przypuszczeń, że ktoś z pracowników Wydziału Bezpieczeństwa, bojąc się zeznań BINIECKIEGO, spowodował jego rozstrzelanie [NKWD i polskie podziemie 1944–1945: z „teczek specjalnych” Józefa W. Stalina, ros. red. A.F. Noskova, pol. red. A. Fitowa, Kraków 1998, s. 47–48]. Informacja o tym wydarzeniu w raporcie Sierowa sąsiaduje z inną, w której skarży się na słabą jakość działań Wydziału Bezpieczeństwa PKWN.
5 R. Wnuk, Lubelski Okręg AK 1944–1947, Warszawa 2000, s. 30.
6 Tamże.
7 przypis
8 R. Wnuk, Lubelski Okręg AK 1944–1947, Warszawa 2000, s. 31.
9 NKWD i polskie podziemie 1944–1945: z „teczek specjalnych” Józefa W. Stalina, s. 52.
10 Z. Leszczyńska, Przestępstwa sędziów i prokuratorów w Polsce lat 1944–1956, red. W. Kulesza, A. Rzepliński, Warszawa 2001,  s. 139.
11 Tamże, s. 140.
12 Tamże, s. 141–142.
13 R. Wnuk, Lubelski Okręg AK 1944–1947, Warszawa 2000, s. 32.
14 Tamże, s. 33–34.
15 Tamże, s. 34.
16 R. Wnuk, Lubelski Okręg AK 1944–1947, Warszawa 2000, s. 35.
17 Tamże, s. 35–36.
18 AK w dokumentach, t. 5, s. 239–240.  
19 R. Wnuk, Lubelski Okręg AK 1944–1947, Warszawa 2000, s. 37.  
20 Tamże, s. 38–39.
21 Tamże, s. 41.

Wideo

Audio

Słowa kluczowe