Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Andrzej Niewiadomski (ur. 1965)

Andrzej Niewiadomski (pseud. Antoni Niebytelski, Grzegorz Ostrouch, Piotr Świetlik) – poeta, eseista, krytyk i historyk literatury, redaktor. Pracownik naukowy Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, profesor uczelni.

Andrzej Niewiadomski na Mieście Poezji
Andrzej Niewiadomski na Festiwalu "Miasto Poezji", fot. Monika Czapka

Spis treści

[RozwińZwiń]

BiogramBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Urodził się 21 lipca 1965 roku w Lidzbarku Warmińskim w rodzinie urzędniczej, jako syn Leonarda Niewiadomskiego i Stefanii z d. Ciapciak. W Lidzbarku ukończył Szkołę Podstawową nr 2 i Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Jagiellończyka (1980–1984). W 1984 roku rozpoczął studia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na kierunku filologia polska. W 1989 roku obronił pracę magisterską pt. Neokatastrofizm, to jest rzecz o najnowszej poezji i został zatrudniony w Zakładzie Literatury Współczesnej Instytutu Filologii Polskiej UMCS. Najpierw pracował w charakterze asystenta-stażysty (1989), następnie asystenta (1991), adiunkta (1999), adiunkta ze stopniem naukowym dr hab. (2011), a w 2019 roku został mianowany na stanowisko profesora uczelni.

Stopień doktora uzyskał w 1999 roku, broniąc pracy doktorskiej Twórczość poetycka Jerzego Zagórskiego, napisanej pod kierunkiem prof. dra hab. Jerzego Święcha. Habilitował się w 2011 roku na podstawie rozprawy Światy z jawnych słów i kwiatów ukrytych. O refleksji metapoetyckiej w nowoczesnej poezji polskiej (recenzentami byli prof. dr hab. Edward Balcerzan z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, prof. dr hab. Piotr Michałowski z Uniwersytetu Szczecińskiego, prof. dr hab. Janusz Misiewicz z UMCS oraz prof. dr hab. Marian Stala z Uniwersytetu Jagiellońskiego). Od 2011 roku jest kierownikiem Zakładu Literatury Współczesnej UMCS (w latach 2017–2019 Zakładu Literatury Polskiej XX i XXI wieku), w latach 2011–2015 pełnił funkcję kierownika Studiów Doktoranckich w Instytucie Filologii Polskiej UMCS. Mieszka na stałe w Lublinie.

Działalność badawcza i twórczaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Jako poeta debiutował w 1988 roku na łamach pisma polonistycznego „Próba” (nr 2) oraz kwartalnika „Akcent” (nr 2). Jest autorem dziesięciu tomów poetyckich; czterech monografii: Niebliskie wyprawy. Jerzy Zagórski i poetycka przygoda nowoczesności (Lublin 2001), Światy z jawnych słów i kwiatów ukrytych. O refleksji metapoetyckiej w nowoczesnej poezji polskiej (Lublin 2010), Jeden jest zawsze ostrzem. Inna nowoczesność Zygmunta Haupta (Lublin 2015) oraz Osiemdziesiąt. Studium o poezji „przełomów” (Lublin 2020); dwóch książek eseistycznych: Mapa. Prolegomena (Lublin 2012) i K Esej podróżny (Wrocław 2018); pięćdziesięciu artykułów i ponad stu pięćdziesięciu innych publikacji naukowych, krytycznych, eseistycznych, poetyckich (w tym tekstów w czasopismach, publikacjach zbiorowych i pokonferencyjnych, haseł słownikowych) oraz redakcji i współredakcji.

Jego zainteresowania badawcze to przede wszystkim współczesna polska poezja i proza: awangarda poetycka, katastrofizm w polskiej poezji XX-wiecznej, dziedzictwo dwudziestolecia międzywojennego w literaturze najnowszej, twórczość pisarzy i poetów emigracyjnych, motywy metapoetyckie, nurty literackie w epoce nowoczesności. Zajmował się dorobkiem takich prozaików i poetów jak: Jerzy Zagórski, Zygmunt Haupt, Józef Czechowicz, Czesław Miłosz, Rafał Wojaczek, Andrzej Stasiuk, Piotr Sommer czy Jan Polkowski. W tekstach eseistycznych poruszał m.in. temat podróży, problematykę przestrzeni, zagadnienie związków między centrum a prowincją, a także wątki związane z rzeźbiarstwem nagrobnym.

Współzałożyciel i redaktor Kwartalnika Literackiego „Kresy” (w latach 1989–2010), w którym kierował działem twórczości oryginalnej i przekładów. Przez kilkanaście lat zajmował się bieżącą krytyką literacką. Uczestnik licznych konferencji naukowych, prowadzi działalność popularyzatorską (wykłady, warsztaty w instytucjach edukacyjnych i kulturalnych). W latach 2016–2019 redaktor naczelny pisma „Artes Humanae”. Wykładowca na uniwersytetach w Budapeszcie, Daugavpils (Łotwa) i Preszowie (Słowacja). Dwukrotnie stypendysta Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (owocem programów stypendialnych były trzy książki). Jego wiersze tłumaczone były na języki: angielski, niemiecki, rosyjski, słowacki, słoweński, bułgarski i hiszpański.

Wyróżnienia, nagrody literackie i odznaczenia (wybór)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Nagroda Poetycka Młodych im. Józefa Czechowicza (1993)

Nagroda Poetycka im. Józefa Czechowicza (1995)

Nagroda Otoczaka (2011)

Trzykrotna nominacja do Nagrody Literackiej Gdynia (w 2011 roku w kategorii poezja i w 2013 roku w dwóch kategoriach: poezja i eseistyka)

Dwukrotna nominacja do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius (2013 i 2014)

Nominacja do Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego – „Orfeusz” (2014)

O sztuce i samym sobieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

O rozumieniu poezji:

[...] poezja to w dużej mierze domena czujności. Oczywiście nie ideologicznej, nawet nie życiowej, tylko językowej. [...] Mam wrażenie, że mieszkam w rzeczywistości bezustannych pożegnań i to, co wydaje mi się bezpretensjonalnie świeże, mój wiersz obchodzi dookoła i ostrożnie bada, obwąchuje, by oddalić się szybko, zdobywając się na jakąś melancholijną konstatację. A kwestia ewentualnej konstrukcji jest czymś, co pozostaje w zawieszeniu, tzn. moim zamiarem jest nie tyle konstruowanie jakiejś całości, co raczej idzie o postawienie pytania dotyczącego możliwości skonstruowania takowej.

„Zaciemnić obraz tego miejsca wokół którego się kręcimy”. [Z Andrzejem Niewiadomskim rozmawia Bartłomiej Majzel], „Dziennik Portowy” 2001, nr 3, s. 55–59.

O Lidzbarku Warmińskim i przeszłości w kontekście książki K Esej podróżny:

Może też o to między innymi chodzi w tej książce, aby zatrzymać rzeczywistość sprzed epoki przyśpieszenia, w której to rzeczywistości pozostają jakieś wojenne i powojenne wyrwy, szczerby, ramy, a mimo tych wyrw i szczerb jest to świat, który funkcjonował na nieco innych zasadach niż dzisiejsza cywilizacja rozproszenia. Oczywiście mamy niemal zawsze tendencję do idealizowania przeszłości, ale tu nie chodzi o idealizowanie, tylko o widzenie rzeczywistości jako innej, tworzonej w oparciu o inne założenia. Ten świat był inaczej zorganizowany, może gorzej, ale inaczej. Dawał klucze do rzeczywistości, których dzisiaj nie mamy. Pewnie nie lepsze, ale we mnie unicestwianie jakiegoś świata też budzi odruch sprzeciwu. Resztki minionego są rozrzucone po przestrzeniach, a moje podróże są podążaniem po śladach tego innego świata i zapytywaniem, czy dysponujemy jakimiś narzędziami, które pozwolą zrozumieć nam sens różnic, i czy jesteśmy w stanie zbliżyć się, z bagażem odmiennych doświadczeń, do niego, poznać go inaczej niż tylko przez filtr kojącego wspomnienia. [...]

Wychowałem się w takim miejscu, że z mojego okna miałem widok na rzekę, a wyglądając z okna u moich krewnych, miało się wrażenie, że rzeka płynie tuż pod nim. To było dno doliny rzecznej w miasteczku. Można powiedzieć, że kładłem się i wstawałem, widząc rzekę. To takie skojarzenia archetypiczne, coś co stale powraca, być może dlatego w różnych miejscach kieruję się zawsze w stronę wody. Ma to też pewnie jakieś podłoże irracjonalne, dlatego te wszystkie uzasadnienia, które tu czynię, są mało finezyjną próbą radzenia sobie z tą kwestią.

Potrzeba przychodzi nagle. Wokół książki K Esej podróżny z Andrzejem Niewiadomskim rozmawia Jadwiga Graboś, część 2, http://wydawnictwoj.pl/uncategorized/pismo/rozmowy/potrzeba-przychodzi-nagle-wokol-ksiazki-k-esej-podrozny-z-andrzejem-niewiadomskim-rozmawia-jadwiga-grabos-czesc-druga/ (dostęp 23.06.2020).

Opinie krytykówBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

O tomie Panopticum i inne wiersze:

Rozpad, czy może wręcz rozkład świata nie nabiera rozmachu witkacowskiej wizji, poetyka Niewiadomskiego bliższa jest klaustrofobicznemu katastrofizmowi Czechowicza, do którego zresztą autor się odwołuje. Znużenie, ból, chłód, pustka, ciemność, oddalenie, deszcz, wilgotna mgła, noc – konsekwentnie budują wrażenie nieprzychylności, obcości, nawet wrogości świata. Rzeczywistość jest niemożliwa do zaakceptowania, nie daje się oswoić, przytłacza ciężarem doznań. Bohater wierszy Niewiadomskiego porusza się samotnie pośród innych podobnych sobie. Próbuje jednak odnaleźć sposób ocalenia własnej tożsamości. Jedną z metod jest zapis świadomości, rejestracja ułamków wspomnień, okruchów skojarzeń, wzajemnych relacji pomiędzy światem rzeczywistym i subiektywnymi doznaniami [...]. Równie skutecznym, a zarazem prostym zabiegiem jest zdystansowanie się wobec świata poprzez oddalenie – w przestrzeni lub czasie. Wyjazd z miasta, postrzeganego jako epicentrum zagłady i szaleństwa, jest tu czymś więcej niż tylko powtórzeniem wielokrotnie wykorzystywanej opozycji „cywilizacja – natura”. [...] Wieś Niewiadomskiego to nie tylko urodziwy pejzaż czy kraj lat dziecinnych, lecz także świat zaginionej tradycji [...]. W wierszach Andrzeja Niewiadomskiego zgodnie współistnieją pomorskie wiosny i beskidzkie jesienie, smutek żydowskiego miasteczka i szarość mazowieckiej równiny. Egzystując na pograniczu wielu kultur i tradycji, poeta przyjmuje ten swoisty konglomerat jako naturalne dziedzictwo.

Ewa Dunaj-Kozakow, Uciekasz – nie uciekniesz, „Akcent” 1993, nr 3, s. 161.

Tradycja żyje w nawiązaniach intertekstualnych. [...] Jak czas i przestrzeń, tak wielkie autorytety konstytuują uniwersum. Wymienia się lub przywołuje aluzją do „Panopticum”: Owidiusza, Villona, Giotta, van Eycka, Scaligera, Erazma z Rotterdamu, Goethego, Prousta, Eliota, pisarzy żydowskich, ślady pamięci o katastrofiście Czechowiczu, estetykę baroku, Jarosława Marka Rymkiewicza, Kuśniewicza. [...] Debiutancki tom otwiera medium dotyczące metafizycznej tradycji, tzw. prywatnej mitologii, wierności obyczajowi, w jakim się było wychowanym od pokoleń.

Dorota Heck, Katastrofizm w opuszczonym mieście, „Kresy” 1993, nr 13, s. 219–220.

O tomie Niebylec. Wiersze i listy

Bohater Niewiadomskiego jest bardzo mocno obecny, a przecież mówi o sobie powściągliwie (i czasem ironicznie). Informacje o licznych geograficznych konkretach, poświadczonych nazwą i rozpoznawalnych, przechodzą płynnie (właśnie płynnie, nawet kontrasty zdają się tu ukrywane) w rozważania silnie zmetaforyzowane.

Adam Poprawa, Ukrywanie. O wierszach Andrzeja Niewiadomskiego, „Tygodnik Powszechny” 1995, nr 23, s. 13.

Dopóki poeta ryzykuje, a więc nie milknie, istnieje szansa odmiany, która może być wzrostem albo przynajmniej przezwyciężeniem strachu. [...] A więc małe litery, błahe słowa i postrzępione zdania mogą pokonać królestwo strachu. Przewrotna strategia poety jest chyba skuteczna: mówmy cokolwiek i jakkolwiek, a sens wyłoni się sam. Gorzka to lekcja, ale może jedyna zdolna nas nauczyć pokory w epoce, gdy „sezon w piekle” stał się naszą permanentną rzeczywistością.

Adriana Szymańska, Poemat z mijania, czyli sezon w piekle, „Przegląd Powszechny” 1995, nr 7–8, s. 137–138.

O tomie Kruszywo:

Kruszywem jest [...] słowo, a więc materia, w której „robi” pisarz. Ale kruszywo to również coś, co pozostaje „po”, po rozpadzie, zniszczeniu (ładu, porządku, schematu, konstrukcji, poetyki itd.) – a także budulec, element, z którego ma powstać nowa całość, nowa jakość. Jest zatem ten tom podsumowaniem i pożegnaniem z pewną sytuacją egzystencjalną oraz artystyczną postawą, a nade wszystko próbą stworzenia „porządku” nowego, „porządku w cudzysłowie, którego realizacja jest zapisem stanów zawieszenia, „nierozstrzygnięcia”, bytowania na granicy światów.

[...] języka nie da się okiełznać. Znaki językowe odsyłają nie tylko do elementów rzeczywistości pozasłownej, ale i do innych znaków, a system relacji i powiązań jest właściwie nieograniczony, pajęczyna rozrasta się monstrualnie i język zaczyna „mówić” wieloma językami naraz, a prócz tego, co napisane celowo, pojawia się nagle „napisane przypadkiem” [...]. To semantyczne rozchwianie języka jest jednocześnie jego nieprzebranym bogactwem, jak i ułomnością, z którymi to cechami każdy twórca musi się liczyć [...]. Dla lubelskiego twórcy jest to – jak się wydaje – świadomość bardzo dotkliwa, a przy tym (przez to?) bezpośrednio oddziałująca na metodę twórczą.

Grzegorz Tomicki, Okrakiem na szlabanie, „Odra” 2002, nr 3, ss. 110, 111.

Takich poetów jak Andrzej Niewiadomski trzeba czytać nie tylko bardzo uważnie, trzeba czytać pokonując opór stylu – trudnego, zawiłego, świadomie blokującego dotarcie do sensu, do ukrytej głęboko w wierszu prawdy o autorze i jego rozumieniu świata. Myślę, że Niewiadomski bije rekordy w precyzji kamuflażu. Ale jego poezja stanowi jednocześnie dla czytelnika i krytyka wyzwanie, aby przemagając opór tworzywa, dotrzeć do istoty myślenia i czucia jej twórcy. [...] jeśliby szukać patrona dla tej mrocznej, pogiętej w serpentyny niejednoznaczności i poznawczego buntu poezji Niewiadomskiego, nie byłby to z pewnością „racjonalista” Miłosz ani „moralista” Herbert, byłby to Różewicz, z jego nieufnością do słowa i do świata, z nieustającą energią odkłamywania pospolitości rzeczy i niepospolitości ducha.

Adriana Szymańska, Wszystko brzmi w przypowieściach, „Przegląd Powszechny” 2002, nr 2, ss. 251, 252.

Niewielu jest [...] autorów dorównujących Niewiadomskiemu w sztuce łączenia sprzecznych wartości w całość elegancką i sensowną. Z jednej strony szeleści tu papier, najważniejsze jest doświadczenie lekturowe, ciągle słychać innych poetów – to nowofalowców, to znów rówieśników z kręgu dawnego „bruLionu” – lecz z drugiej strony ten świat ze słów posiada ciężar i prawdziwość. Niewiadomski nie pozuje na narcyza przeglądającego się w lustrze swej samowystarczalnej erudycji. Nie ma w nim snobizmu na życie tekstowe. Rozejście się słów i rzeczy, odkrycie, że język snuje własne opowieści, że wyrazy oblekają się w znaczenia trudne do przewidzenia, że obok projektów autora w utworze realizują się niezamierzone i niezależne od niego projekcje mowy, wszystko to, co stanowi o świadomości wielu współczesnych pisarzy, twórca „Kruszywa” traktuje tyleż solennie, co ironicznie. Ponowoczesność nie jest dla niego religią braku, nie odnosi się do niej w sposób ortodoksyjny.

Piotr Śliwiński, Erudycja, czary, intuicja, „Gazeta Wyborcza” 2002, nr 84, s. 16.

O książce Niebliskie wyprawy. Jerzy Zagórski i poetycka przygoda nowoczesności:

Proponowana przez Niewiadomskiego lektura poezji Zagórskiego ukazuje twórcę w kontekście przemian estetycznych dokonujących się w literaturze polskiej XX wieku – i w świetle takiej decyzji trzeba by mówić właściwie o próbie odczytania przez badacza nie tyle samych artystycznych rozwiązań budujących jakość tych wierszy, ile o sondowaniu czy nawet rekonstrukcji ukrytych założeń poezji autora Ostrza mostu, na które składać się będą zarówno artystyczne, metafizyczne, jak i ideologiczne poszukiwania współczesności. Zagórski bowiem jest poetą, którego pisanie stanowi raczej ilustrację przemian współczesnej poezji niż jej awangardę: jak w soczewce skupia się tam większość ważnych tendencji, rozstrzygających o artystycznym kształcie nowoczesnej literatury.

Agnieszka Czechowicz, Skarga klasyka, „Akcent” 2003, nr 1–2, s. 172.

Wydawałoby się, że twórczość Jerzego Zagórskiego, chętnie komentowana i omawiana za życia poety, przestała być atrakcyjna i mówiło się o nim niemal wyłącznie w kontekście początków literackich Czesława Miłosza. Książka Andrzeja Niewiadomskiego: Niebliskie wyprawy. Jerzy Zagórski i poetycka przygoda nowoczesności, podważa ów niesprawiedliwy „wyrok” i dopomina się o dorobek nieco zapomnianego autora. [...] Możliwość spójnego odczytania całej niezwykle różnorodnej twórczości jednego z przedstawicieli Żagarów wynika zaś z trafnego uchwycenia kontekstu, w którym zostały osadzone badania Niewiadomskiego. Owym punktem odniesienia są mimesis oraz historia – dwa pojęcia, które konstytuują europejską literaturę nowoczesną.

Marcin Całbecki, Andrzej Niewiadomski, Niebliskie wyprawy. Jerzy Zagórski i poetycka przygoda nowoczesności, „Pamiętnik Literacki” 2001, nr 3, s. 227–228.

O tomie Locja. 73 wiersze:

Locja to prawie sto stron długich, skomplikowanych i wciągających wierszy. Cechuje je spokojna, regularna fraza, zmysłowość i abstrakcyjność, umiejętność „odbijania się” od poziomu zwyczajności, powszedniości ku trudnym prawdom o istnieniu. Nad „melancholijną refleksją”, której jednym ze źródeł jest bogactwo możliwości językowych [...], dominuje ironia.

Andrzej Niewiadomski należy do generacji poetów urodzonych w latach 60., tej samej, co tzw. pokolenie bruLionu oraz twórcy mniej znani i wyjątkowo kłopotliwi, tacy jak Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, nieco starszy Andrzej Sosnowski i nieco młodszy Artur Szlosarek. Autor dystansuje się od nich, pisząc poezję własną, a zarazem przepełnioną świadomością metalitaracką.

Edyta Dworak, Legenda do mapy poezji, „Akcent” 2006, nr 3, ss. 114, 120.

W tym zbiorze, w tej poezji do ostatniego wiersza dzieje się coś istotnego: wewnętrzny dynamizm tej liryki nie pozwala poprzestać na jakiejś jednej, choćby najdrastyczniej wizji zagłady świata. Bo „nuci się wyżej jeszcze i dalej”, a istotnym „rytmem” ostatniego wiersza pt. Nowy jest krzyk: „dokończ, dokończ”. Bohater liryczny tego wiersza to zatem ktoś żywy i sam siebie mobilizujący do bycia aktywnym. Można więc powiedzieć, podsumowując, że żeglowanie pośród raf życia i języka wymaga, według poety, nie tylko specjalnej wiedzy i umiejętności, ale wręcz sprytu w pokonywaniu przeszkód. Język może stać się wrogiem lub sprzymierzeńcem, gdy go przechytrzymy, a wtedy nawet w wersji „zepsutej” będzie w pełni skuteczny, a więc prawdomówny.

Adriana Szymańska, Przechytrzyć własny język, „Przegląd Powszechny” 2006, nr 2, s. 146.

O tomie Tremo:

Świat opisywany w poezji Niewiadomskiego zbudowany jest niczym kalejdoskopowa układanka. W wielu wierszach powtarzają się motywy lustrzanego obrazu: bliki, światła odbite, podział na dwie strony (świat rzeczywisty i jego odwzorowanie), wreszcie – złudzenie, polegające na lustrzanym odwróceniu stron lewej i prawej. Tak skonstruowane opisy świata stwarzają efekt równoczesności narracji – stanowią próbę uchwycenia myśli, są jednocześnie relacją i komentarzem, pełnym wielopoziomowych skojarzeń [...]. Za drugi obok motywu lustra temat wierszy Niewiadomskiego należy uznać wędrówkę. Jednak bohater – jeśli odwołać się do Baumanowskiej klasyfikacji – nie ma cech ani pielgrzyma, ani turysty. Jego podróż jest przymusowa i mimowolna, nie opuszcza go bolesna świadomość pędu Ziemi w kosmosie. To zarazem podróż mentalna – bohater rejestruje zmiany w swojej świadomości, obserwuje sam siebie od wewnątrz. Równoczesność tych procesów – przemieszczania się w czasie i przestrzeni, w wymiarze dosłownym i metafizycznym – ujawnia niestałość, zmienność wszechrzeczy. Stąd konieczność studiowania nawigacji (navigare necesse est) i świadomość nieuchronnego zakończenia żeglugi (vivere). Nic dziwnego, że bohater podróżuje bez entuzjazmu, bez ciekawości zwykle łączącej się z wędrowaniem. Zna na pamięć kłamliwe obietnice wszystkich portów i przystani, dostrzega monotonię w każdej odmianie pejzaży i ludzi.

Ewa Dunaj-Kozakow, „Można się przyzwyczaić”, „Akcent” 2011, nr 4.

O książce Światy z jawnych słów i kwiatów ukrytych. O refleksji metapoetyckiej w nowoczesnej poezji polskiej:

Książka poświęcona refleksji metapoetyckiej – chociaż nie zawsze będzie szukała kompromisu – nie nosi znamion prowokacji. [...] Andrzej Niewiadomski nie rozszerza repertuaru przywoływanych nazwisk, nie uzupełnia niespodziewanym nazwiskiem ani nie znajduje myślenia nowoczesnego [...] przed modernizmem. Jego opowieść porusza się w granicach ustalonych i utrwalonych przez projekt Ryszarda Nycza. [...] W zachowanym, przynajmniej w najogólniejszych zarysach, porządku chronologicznym zdecydowanie istotniejszy od przeprowadzonej za wszelką cenę, bezrefleksyjnej ewidencji jest układ relacji, w jakich pozostają zebrani przez Niewiadomskiego poeci. Właśnie układ i właśnie relacje – chociaż ich jednoczesność może razić tautologią – ponieważ metapoetycka autorefleksja poetów u Niewiadomskiego nie ogranicza się tylko do prywatnej samoświadomości. Zestawiona z równoległą samoświadomością innego poety (innych poetów), samoświadomość okazuje się sprawą – chciałoby się powiedzieć – zarazem najbardziej prywatną i nie do końca prywatną. Bardzo różna, gdyż każdy z przypadków jest w dużym stopniu osobisty, poetycka samoświadomość okazuje się powszechna. [...]

Wszystko musi tutaj [tj. książce Niewiadomskiego] zostać jakoś skojarzone, musi otworzyć się i pozostać w aspekcie niedokonanym, dla którego formuła prostego zdania może okazać się nazbyt wąska i nazbyt retorycznie dobitna. Te wielokrotnie złożone i rozciągnięte do rozmiarów akapitu zdania to efekt metaliterackiego mówienia, pisania i myślenia o refleksji metapoetyckiej. Mówiąc inaczej: myślenia i pisania niesyntetycznego oraz niekompletnego, ale jednym tchem.

Maciej Tramer, Uwikłanie, samoświadomość i polska poezja nowoczesna, „Pamiętnik Literacki” 2014, nr 4, ss. 237–238, 243.

O tomie Dzikie lilie:

Siódmy tomik poetycki Andrzeja Niewiadomskiego, Dzikie lilie, jest bardziej różnorodny niż poprzednie, jest też znacznie obszerniejszy. Wszystko to sprawia, że trudno go wtłoczyć między ograniczające go tematycznie nawiasy; znajdziemy tutaj tyrady na temat spadku euro, dywagacje dotyczące tożsamości i wartości pamięci oraz przetworzone motywy religijne. Może właśnie o to chodziło: wszak tytułowe kwiaty to nazwa zapachu, wszelka dyfuzja jest więc sprawą naturalną. [...]

Wygląda na to, że i w tym poetyckim świecie nie ma nic pewnego; brak punktu odniesienia, redukcja lub dopowiadanie – do snu, do wspomnienia – sprawiają, że umiłowanie fragmentu, szczegółu staje się drogą ucieczki przed nieogarnialnością [...]. Niewiadomski poprzez swoje wiersze zaraża didaskaliozą – chorobą opisu, natręctwem chęci poznania i uzależnieniem od nadawania nazw.

Joanna Żabnicka, Didaskalioza, „Czas Kultury”, 7.11.2012, http://czaskultury.pl/czytanki/didaskalioza/ (dostęp 23.06.2020).

Jesteśmy u kresu – zdaje się mówić Niewiadomski – ponieważ staliśmy się pokarmem widzialnego, żyjemy pod presją widzialnego, znaki multiplikują się w nieskończoność i nie odsyłają do niczego za wyjątkiem znaków. Ale kres jest w Dzikich liliach początkiem afirmacji. Trudnej, wypracowywanej, bo związanej z działaniem, wysiłkiem wykreślania nowych konturów, nowych zupełnie map. [...]

Grób jako metafora języka. Nadzieja resurrectio nigdy się nie spełnia; żebyśmy w tym ataku pustki dostrzegli obecność, potrzeba nowego języka (potrzeba również nowych grobów). I ten ruch ku dołowi, ku ziemi, jest nieustannie przez Niewiadomskiego powtarzany. [...] Ale co najważniejsze – nie jest to już ruch ku Anastasis, nie jest to również orfejska wędrówka w głąb, do jakiegoś piekła – być może ciążenie ku początkowi jest ruchem w kierunku odmitologizowania języka, usunięcia z niego teologii, która projektuje język jako coś odrębnego wobec rzeczywistości – stąd być może wrażenie „odcięcia mowy”, braku referencji, stąd ciągłe błądzenie w otchłani wyliczeń, i nadzieja, że w tym natłoku słów zdarzy się choć jedno, które trafi celnie.

Radosław Kobierski, Andrzej Niewiadomski, Dzikie lilie, „Dwutygodnik.com” 2012, nr 5, https://www.dwutygodnik.com/artykul/3499-andrzej-niewiadomski-dzikie-lilie.html?print=1 (dostęp 23.06.2020).

Wiersze napisane zostały w latach 2005–2009. Symboliczne daty w porządku biograficznym? Między 40 a 44 rokiem życia? Interpretacyjnych domniemań nie trzeba, jak sądzę, skrupulatnie wyłuszczać, sensy klarują się same. I choć w tym wypadku gra z romantyczną symboliką liczb zapewne nie jest niczym więcej niż zabawą, również ona zachęca czytającego, by podmiotowi (rosnącemu w siłę) poświęcił nieco więcej uwagi. Okazuje się przecież – rzecz jasna, nie pierwszy raz w Dzikich liliach – że podmiot książki, bo można o takim mówić, „mężczyzna czterdziestoletni”, pragnie mieć własny, „fenotypowy” sposób postrzegania świata materialnego (widzialnego), intersubiektywnego, czyli – różnicującego indywidualne, podmiotowe zdolności poznawcze obserwatorów. Przeto w obliczu wyboru: dostrzec delikatny ornament czy też zobaczyć wzór, Andrzej Niewiadomski bierze to, co misterne, jednorazowe, osobnicze.

Paweł Mackiewicz, Niepewny ślad rzeczy, „Akcent” 2013, nr 2.

Artystycznym ekwiwalentem nieobecności świata w poezji Niewiadomskiego jest [...] przede wszystkim sprzeczność. Równoczesna afirmacja i negacja to rodzaj poetyki nadmiaru, który z kolei wynika z głębokiego doświadczenia nieadekwatności słów. Tradycja nadmiaru, sięgająca jeszcze symbolizmu i surrealizmu, nakazuje poetom nie godzić się na jeden obraz rzeczywistości. Świat bowiem, jak udowodnili klasycy nurtu, jest jednocześnie kształtny i bezkształtny, spójny i niespójny, piękny i straszny. [...]

Problem z językiem nie ogranicza się do faktu, że słowa utraciły zdolność przechowywania znaczeń. Andrzej Niewiadomski to również krytyk literacki, badacz literatury i redaktor. Słowem, osoba zajmująca się językiem zawodowo. Być może dlatego widoczne jest w tych wierszach intelektualne napięcie. Poeta zdaje sobie sprawę, że nie uda się już niczego powiedzieć wprost. [...] nie przeprowadza [...] wykładu, ledwie rzuca luźne myśli, w język liryki wplatając fragmenty poważnego dyskursu historycznoliterackiego. Nawiązuje do prądów myślowych i epok w historii sztuki, a kiedy pisze o „fanach pustego świata”, trudno nie odnieść wrażenia, że nawiązuje do kilku pokoleń literackich, dla których kwestia tak zwanej głębokiej rzeczywistości stała się problematyczna. W ten sposób zresztą sam się wpisuje w ten nurt. Podobnie jak jego poetyccy rówieśnicy, przyjmuje bowiem perspektywę antyontologiczną, w której podmiot liryczny skupia się na problemach natury poznawczej.

Marcin Orliński, Biedny poeta patrzy na rzekę, „Twórczość” 2013, nr 1, ss. 100, 101.

To podstawowa tonacja tego zbioru: dużo zwiedzamy, wiele wrażeń nas czeka, ale zawsze są to wrażenia, miejsca i podróże sentymentalno-melancholijne. O znikaniu, ubywaniu, pustoszeniu dużo się mówi w tych utworach. Właśnie: dużo się mówi – redundantny charakter wiersza jest tym, co szczególnie uderza w lekturze Dzikich lilii, bo sensy zapętlają się tu w nieskończone enumeracyjne łańcuchy. Ciągi skojarzeń płynnie przechodzą z jednego kręgu tematów na inny, ta podmiana signifiants odbywa się pod nieobecność transcendentnego punktu odniesienia dla naszych usiłowań złączenia języka i rzeczy. Wiersz Niewiadomskiego płynie swobodnie i niepowstrzymanie: koniec to najczęściej cięcie, urwanie, arbitralny ruch.

Anna Kałuża, Melancholia i ironia. Książka roku, „Tygodnik Powszechny” 2013, nr 19, dod. Nagroda Poetycka Silesius, s. VII.

O książce Mapa. Prolegomena:

Napisać przewodnik może tylko wybraniec mapy. Mapa. Prolegomena nie jest oczywiście typowym przewodnikiem, bo nie jest komentarzem do mapy jakiegoś terytorium. To komentarz do mapy jako takiej, ale skoro to do niej należy ostatnie słowo, jest raczej swoistym autokomentarzem. Mapa uchyla rąbka tajemnicy o sobie przy pomocy jednego ze swoich – tu użyjmy już wyróżnika wersalikowego – WYBRAŃCÓW. [...] Literatura nie może konkurować z mapą, co najwyżej może być jej emanacją. Co więcej, prawdziwa literatura zawsze będzie pochodziła od mapy, w mapie będzie zanurzona i w mapę ostatecznie wniknie. Owa ontologia mapy wydaje się zakorzeniona w hermeneutyce Heideggera. W rozważaniach tych pobrzmiewają echa różnicy między „Dasein” a „das Sein”. O mapie ciężko mówić nie tylko dlatego, że chroni się przed językiem dyskursywnym, ale dlatego też, że trudno o niej cokolwiek orzekać. Mapa nie jest bytem, lecz Byciem, a człowiek może istnieć poprzez „bycie-wobec-mapy”, jednak krańcem tej relacji będzie ostateczne wtopienie się w mapę, zniknięcie w niej [...]. Skwitujmy więc od razu: wywody Wybrańca o mapie nie są żadną herezją na temat istnienia. Raczej odwrotnie: wszystko inne to herezja i zaprzaństwo w stosunku do mapy.

Marcin Klimowicz, Niewiadomszczyzna, „Akcent” 2013, nr 4.

Pielęgnując mit mapy, widzi w nim autor odpowiedź na brak zainteresowania tym, co w naszym myśleniu niesystemowe [...], a więc odporne na próby konceptualizacji, a w przypadku literatury niepodległe próbom uczynienia z tego, czym pisarz żyje, jakiejś nowej filozofii, metafizyki, etyki, socjologii, estetyki i wielu innych jeszcze dziedzin wiedzy. Autor Mapy, który, co tu dużo mówić, żywi podobne ambicje ogarnięcia Wszystkiego, ma temu do przeciwstawienia własną wersję wiedzy radosnej właśnie w postaci tej swojej mapy. Czego nie można wybaczyć filozofii, systemom, które nie mogą się obyć bez ostatecznego domknięcia myśli, uchodzi pisarzom, bo to literatura jest wsparciem i ostoją dla mapy. Ostateczną instancją, gdy inne zawodzą. Dlatego niczego doprawdy bez niej nie można by domknąć, co nie wymagałoby ciągłych korekt, „dowodów” w postaci wciąż nowych dzieł, nazwisk, wierszy, cytatów, aluzji, całej intertekstualnej sieci, w jaką opleciona jest ta mapa. Bo esej Niewiadomskiego, dzieło autora, który pogardza systemami i kanonami, jest też próbą zarysu literatury współczesnej (modernistycznej w szerokim sensie) z punktu widzenia właśnie owej mapy, jakby to ona, sama przypominając labirynt, miała z labiryntu wyprowadzić.

Jerzy Święch, Kartograf-amator, [w:] „Wreszcie nie pojawia się nikt”. Szkice o twórczości Andrzeja Niewiadomskiego, pod red. A. Jarzyny, K. Kuczyńskiej-Koschany, A. Szulc-Woźniak i J. Żabnickiej, Lublin, 2016, s. 13.

O tomie Kapsle i etykietki:

Najnowszy tomik Andrzeja Niewiadomskiego, Kapsle i etykietki, [...] znacząco uwypukla obecną w dotychczasowej twórczości poety wartość, jaką stanowi – paradoksalnie – zanik. Książka nie podejmuje wprost modnego, zwłaszcza ostatnio, pojęcia kryzysu. W jej perspektywie to raczej dyskretne wymykanie się tego, który mówi, usuwanie (się) w cień, diagnoza przemijalności: wszystko ma miejsce, ale ma go coraz mniej. [...].

W perspektywie poprzednich tomików Niewiadomskiego wiadomo, że ruch, rozumiany także jako zmiana stanu skupienia, przemiana materii czy nawet zanikanie, podtrzymuje istnienie; w Kapslach i etykietkach wybrzmiewa jednak bardzo mocno ton dojrzewającej rezygnacji, ujawniający się poprzez opis statycznych struktur czy fragmentów krajobrazu. Artykułowane „nic” nie należy jednak do sfery pozbawionej życia – ono wymusza ruch na otoczeniu i w tym sensie jest elementem kreacyjnym, nieskończoną potencjalnością [...]. Poeta korzysta z dwoistości ontologii, wskazując nie tylko na podszycie „nicości” – „wszystkim”, ale też na ruch ręki, który tę zależność pozwala odkryć, co okazuje się pretekstem do ujawnienia właściciela (właścicielki) owej kończyny.

Joanna Żabnicka, Koncesjonowany nauczyciel sceptycyzmu, http://wakat.sdk.pl/koncesjonowany-nauczyciel-sceptycyzmu1/ (dostęp 23.06.2020).

O tomie Podwójna kosa:

Odnosi się wrażenie, że nowa książka Andrzeja Niewiadomskiego przez swoją specyficzną „lekkość” umożliwiła wszelkim zjawiskom pokątnym, nieoczywistym i zaskakującym wypłynięcie z brulionu pisarza. To, co stało z boku, wrzucono nagle w główny nurt. Tak, jakby autor chciał pokazać jeszcze inne możliwości swojego języka poetyckiego – czułego na tradycję, historię poezji ostatnich wieków, dekad i lat, lecz również otwartego na bezpośrednie bodźce dostarczane bez przerwy przez żywą, mówioną polszczyznę. I to jest właśnie w poezji Niewiadomskiego najciekawsze – obserwowanie, jak erudycja filologa radzi sobie z chwilą na gorąco chwytaną przez narzędzia charakterystyczne dla języka potocznego. Nie chciałbym mówić o powstającym zderzeniu czy rozgrywanym kontraście, ponieważ odczuwam to jako coś integralnego, udanie zespolonego i w tej „hybrydyczności” stanowiącego o istocie poezjowania eseisty, badacza literatury, pracownika naukowego i nauczyciela. Mimo wszystko udaje się ocalić figurę „żywego człowieka” – i to dla mnie jest najważniejsze.

Karol Maliszewski, Podwójna kosa, czyli o konieczności otwarcia widoków, „Nowy Napis Co Tydzień”, nr 3 (27.06.2019), https://nowynapis.eu/tygodnik/nr-3/artykul/podwojna-kosa-czyli-o-koniecznosci-otwarcia-widokow (dostęp 23.06.2020).

Podwójna kosa to świadectwo dziwnego splotu siły i niemocy. Siła tkwi w języku, niemoc dotyczy świata zewnętrznego. To wiersze wypełnione przytłaczającą samotnością, jakąś rezygnacją. „Jakąś”, bo ciężko ją określić, nie chodzi bowiem o rezygnację powierzchowną; mamy do czynienia z czymś głębszym – z bardzo świadomym wypisaniem się z aktywniejszych form bycia. Odcięcie się od rzeczywistości jest przemyślaną strategią, może nawet prowokacją. [...]

Bezruch, otępienie, cicha obserwacja, a jeśli już rozmowa – to z jakimiś „nimi”. Z przyrodą? Z głosami z przeszłości? Z wierszami? Pojawia się też miasto, ale nie jest to zazwyczaj tętniący życiem żmut ludzkich codzienności; miasto Niewiadomskiego rozumiem raczej jako obszar pustki, przestrzeń po – po końcu, po życiu, po wszystkim. Przestrzeń, którą wypełnić można już jedynie językiem. [...] Ucisk, gorycz, rozczarowanie – zamienić w poetycką wolność. Poezja Niewiadomskiego działa na tym bolesnym przecięciu języka i świata; to poezja robiona raczej ze słów niż z ich znaczeń, fakt, ale taki stan rzeczy nie jest wynikiem beztroski czy kaprysu – to próba przetrwania w świecie, który do przetrwania nie zachęca.

Karol Płatek, Samopas, „Nowe Książki” 2018, nr 11, s. 31.

O znaczeniu rekwizytów w poezji Niewiadomskiego:

Okazuje się, że stronniczy katalog drobnych detali i resztek pojawiających się we wczesnej liryce Niewiadomskiego daje pewne wyobrażenie o artystycznych procedurach i strategiach poety. Od samego początku dążył do takiej konstrukcji wiersza, która z jednej strony byłaby lekka, z drugiej zaś nasycona wielością elementów, ujętych w ramy misternej kompozycji. Natłok rekwizytów, wyszukanych z dużym smakiem, a zarazem ze skłonnością do przesady, nadmiaru, szerokiej skali. Najbardziej podoba mi się hojność, z jaką poeta obdarowuje czytelnika, dając mu całe szeregi obiektów będących w stanie zaniku, rozpadu, zdefektowania, niepewnej i subtelnej obecności, zasłonięcia, nieoczywistości. Efekt nadmiaru i obfitości osiąga za pomocą prostych z pozoru, a w istocie przemyślnie stosowanych zabiegów – enumeracji, włączania rekwizytów (drobiazgów i resztek) w obręb wyszukanych porównań, metonimii i metafor, kalamburów, instrumentacji, rytmizacji i konstrukcji rymów, a także inwersji. Chodzi więc o precyzję i chaos jednocześnie. [...]

Otaczają nas ciągle te same rzeczy. Zdaje się, iż nic nie ulega zmianie. Taka jest wizja poety, który jest jednak świadom, że zmiana imion tych wszystkich rekwizytów powoduje, iż nie dostrzegamy ich nieprzerwanej obecności. Być może dlatego Niewiadomski z taką lubością nasyca swoje wiersze nazwami starych budowli, elementów architektonicznych i w ogóle kulturowych, pokazuje obiekty dotknięte upływem czasu, ale wciąż – mimo swej szczątkowości i zanikania – żywe. Niejednokrotnie robi to z tak dużym zapamiętaniem, z taką premedytacją, że jego wiersze przeradzają się w – użyję słów poety – rupieciarnie, archiwa, ruiny, zaśniedziałe hełmy wież i dachy świątyń.

Jerzy Borowczyk, Rekwizyty (relikty i resztki) w wierszach Andrzeja Niewiadomskiego z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, [w:] „Wreszcie nie pojawia się nikt”. Szkice o twórczości Andrzeja Niewiadomskiego, pod red. A. Jarzyny, K. Kuczyńskiej-Koschany, A. Szulc-Woźniak i J. Żabnickiej, Lublin, 2016, ss. 117, 119.

O fascynacji rzeźbiarstwem nagrobnym:

Wszyscy wiedzą, że Andrzej to słowo – samo w sobie i meta-słowo, słowo o słowie. Logos jest zarazem jego twórczością i profesją. Od słów – sygnatur rzeczy – niedaleko do kartografii i map – sygnatur miejsc i przestrzeni. I o tym także wszyscy wiedzą. Andrzej w podróży ze swoimi mapami. Być może nie wszyscy (jeszcze) wiedzą, że Andrzej to także nagrobki, sarkofagi i epitafia postaciowe należące do historycznych granic Rzeczpospolitej od początku jej istnienia do końca XVIII w. A już na pewno mało kto rozumie ową fascynację. [...]

Kolejny akt polskiej kulturowej nekrofilii? Chyba jednak nie. Wbrew pozorom jest wręcz przeciwnie. [...] polski nagrobek XVI, XVII wieku nie jest hymnem na cześć umierania, ale widomym protestem przeciwko niemu. Nie jest też kontemplacyjnie skupiony na przeciwstawianiu wieczności „gdzie indziej” – marności istnienia „tutaj”. Przeciwnie, przypomina i ma za zadanie utrwalić radość i chwałę minionej doczesności. To w pozostałościach funeralnej kultury materialnej bowiem przetrwało w Polsce najwięcej dowodów świeckich emocji dawnych Polaków: ich uczuć rodzinnych, ich pasji życia, ich politycznych egzaltacji. Sfera obyczajowości tanatycznej jest zatem bardzo pomocna dla określenia charakterystycznych cech i zarazem rodzaju wrażliwości naszej wspólnoty niegdyś, a dla Andrzeja pewnie i teraz.

[...] nie jest to w ogóle dewocyjna pasja Andrzeja Niewiadomskiego, a raczej melancholijna kontemplacja przeszłego – rekonstruująca utracone widma rzeczy z materialnych śladów kultury feudalnej, dziejowym trafem utrwalonej w kamieniu właśnie w świątyniach. Świątyniach, które nam współczesny lud zapełnia, zupełnie nie rozumiejąc, dlaczego przy ścianach gnieżdżą się zakuci w zbroje rycerze. Są w Polsce miejscowości, w których opowiada się ludowe klechdy o śpiących rycerzach z kościołów... Nie wiem, może Andrzej chce przywrócić świadomość właściwej miary i godności naszych dawnych przodków?

Rafał Szczerbakiewicz, „Trupki”, [w:] „Wreszcie nie pojawia się nikt”. Szkice o twórczości Andrzeja Niewiadomskiego, pod red. A. Jarzyny, K. Kuczyńskiej-Koschany, A. Szulc-Woźniak i J. Żabnickiej, Lublin, 2016, ss. 49, 51, 56.

Publikacje książkoweBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Tomy poetyckieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Panopticum i inne wiersze, Stowarzyszenie Literackie „Kresy”, Lublin 1992.

Niebylec. Wiersze i listy [redakcja i wybór wierszy Krzysztof Karasek], „Przedświt”, Warszawa 1994.

Prewentorium. 21 wierszy i pół, Stowarzyszenie Literackie „Kresy”, Lublin 1997.

Kruszywo, Biuro Literackie Port Legnica, Legnica 2001.

Locja. 73 wiersze, Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 2005 [Biblioteka Dwumiesięcznika Literacko-Artystycznego Studium].

Tremo, Stowarzyszenie Literackie „Kresy”, Lublin 2010.

Dzikie lilie, Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, Poznań 2012.

Kapsle i etykietki, Instytut Mikołowski, Mikołów 2013.

Pan Optico, Fundacja na rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza, Wrocław 2014.

Podwójna kosa. Wiersze z lat 1999–2015, Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”, Lublin 2018.

Książki naukowe i eseistyczneBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Niebliskie wyprawy. Jerzy Zagórski i poetycka przygoda nowoczesności, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2001.

Światy z jawnych słów i kwiatów ukrytych. O refleksji metapoetyckiej w nowoczesnej poezji polskiej, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2010.

Mapa. Prolegomena, Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”, Lublin 2012

Jeden jest zawsze ostrzem. Inna nowoczesność Zygmunta Haupta, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2015.

K Esej podróżny, Wydawnictwo j, Jacek Bierut, Wrocław 2018.

Osiemdziesiąt. Studium o poezji „przełomów”, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2020.

Redakcja (wybór)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

K. Paczuski, Narodziny światła i inne wiersze, [wybór i układ wierszy A. Niewiadomski], Stowarzyszenie Literackie „Kresy”, Lublin 1992.

Londyn – Toronto – Vancouver. Rozmowy z pisarzami emigracyjnymi, oprac. i wstępem opatrzył A. Niewiadomski, Stowarzyszenie Literackie „Kresy”, Lublin 1993.

„Nasz czas jeszcze śpi pod zielonym niebem niepokoju”. Warsztaty Literackie '96 Konkurs Literacki Młodych Kajet '96, [red. i wybór tekstów A. Niewiadomski], Centrum Kultury, Lublin 1996.

Poezja nowa i najnowsza, sytuacje, interpretacje. Materiały pokonferencyjne, pod red. J. Hajduka i A. Niewiadomskiego, Wyższa Szkoła Humanistyczno-Przyrodnicza, Sandomierz 2003.

Słowa i metody. Księga dedykowana profesorowi Jerzemu Święchowi, pod red. A. Kochańczyk, A. Niewiadomskiego, B. Wróblewskiego, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2009.

Józef Czechowicz: poeta, prozaik, krytyk, tłumacz, pod redakcją A. Niewiadomskiego, A. Wójtowicza, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2015.

Jestem bardzo niefortunnym wyborem. Studia i szkice o twórczości Zygmunta Haupta, redakcja naukowa A. Niewiadomski, P. Panas, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2018.

Publikacje w czasopismach, antologiach i wydawnictwach zbiorowychBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Wiersze, artykuły historyczno-literackie, recenzje i inne teksty Andrzeja Niewiadomskiego były publikowane w wielu tomach zbiorowych, antologiach i czasopismach, m.in.: „Acta Humana”, „Akcent”, „Arkusz”, „bruLion”, „Czas Kultury”, „Dotyk” (Bratislava), „Ethos. Kwartalnik Instytutu Jana Pawła II KUL”, „FA-art”, „Fraza”, „Gazeta Olsztyńska”, „Kresy”, „Kultura Enter”, „Na Głos”, „Nowe Książki”, „Nowy Napis Co Tydzień”, „Nowy Nurt”, „Odra”, „Opcje”, „Pamiętnik Literacki”, „Polonistyka”, „Pogranicza”, „Próba”, „Pracownia”, „Roczniki Humanistyczne”, „Ruch Literacki”, „Sycyna”, „Tekstualia”, „Teksty Drugie”, „The Polish Review”, „Topos”, „Twórczość”, „Wielogłos. Pismo Wydziału Polonistyki UJ”, „Znak”.

Artykuły naukowe, eseistyczne, krytycznoliterackie, recenzje w czasopismach i wydawnictwach zbiorowych (wybór)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Jerzy Zagórski. Pomiędzy relacją a mitem, [w:] Mimesis w dyskursie literackim, pod red. C. Niedzielskiego i J. Speiny, Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 1996, s. 167–186.

Zapomniane wiersze Jerzego Zagórskiego, „Akcent” 1996, nr 2, s. 174–180.

Śmierć Parysa. „Poezja czysta” i katastrofa. O poezji Jerzego Zagórskiego, [w:] Interpretacje aksjologiczne, red. W. Panas, A. Tyszczyk, Wydawnictwo KUL, Lublin 1997, s. 211–234.

Niewypełniony mit. O tropach Schulzowskich w prozie Andrzeja Stasiuka, [w:] W ułamkach zwierciadła… Bruno Schulz w 110 rocznicę urodzin i 60 rocznicę śmierci, red. M. Kitowska-Łysiak, W. Panas, Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lublin 2003, s. 467–484.

Ciało, retoryka i teatr albo sny Anny Świrszczyńskiej, „Studia Filologiczne” 2004, t. 3, s. 113–127.

Imiona syntez. O kluczu do systemu poetyckiego Józefa Czechowicza, [w:] Józef Czechowicz. Od awangardy do nowoczesności, red. J. Święch. Lublin 2004, s. 121–142.

Poezja niezrozumiała, czyli o nadzwyczaj trwałym nieporozumieniu krytycznym. Rekonesans badawczy, „Teksty Drugie” 2004, nr 4, s. 125–143.

„Dwa światy”, czyli wyobraźnia nowoczesnego poety jako manifestacja świadomości „rozbitej”. Przypadek Jerzego Zagórskiego, „Pamiętnik Literacki” 2004, nr 2, s. 7–28.

Milczenie, „poezja” i róża. O granicach dyskursu metapoetyckiego Tadeusza Różewicza, [w:] Przekraczanie granic. O twórczości Tadeusza Różewicza, red. W. Browarny, J. Orska, A. Poprawa, Kraków 2007, s. 85–98.

Wojaczek: nieuchwytna cielesność, nieuchwytne ciało poezji, „Kresy” 2007, nr 4, s. 69–90.

Ornament jako „słowo proste”, czyli inne życie poezji, „Twórczość” 2008, nr 2, s. 93–113.

„Niespokojna świadomość”. O „manierystycznej” architektonice arcydzieła Zygmunta Haupta, „Kresy” 2009, nr 3, s. 76–104.

Co tu dużo mówić... 1989 – ?, „Kresy” 2009, nr 4, s. 158–159.

Poezja pustych ulic, „Pogranicza” 2011, nr 5, s. 32–42.

Dwudziestolecie versus dwudziestolecie? O przypadkach poezji najnowszej z perspektywy historyka literatury, „Teksty Drugie” 2013, nr 3, s. 84–107.

Porządki (nie)krytyczne? (O książce Doroty Kozickiej Krytyczne (nie)porządki. Studia o współczesnej krytyce literackiej w Polsce), „Wielogłos. Pismo Wydziału Polonistyki UJ” 2013, nr 2.

Manierystyczny teatr pamięci jako słownik świata w prozie Zygmunta Haupta, „Acta Humana” 2014, nr 1, s. 27–36.

Dlaczego skwery są idealnie kwadratowe? Przypisy do „Dla Jana Polkowskiego” po ćwierćwieczu, „Ruch Literacki” 2014, z. 3, s. 625–639.

Introduction, [w:] City of memory. A bilingual anthology of contemporary Polish poetry, edited and translated by Michael J. Mikoś, Slavica Publishers Indiana University, Bloomington 2015.

„Czarna dziura” czy „międzyepoka”? Tezy o poezji lat 80., [w:] 1984. Literatura i kultura schyłkowego PRL-u, pod red. K. Budrowskiej, W. Gardockiego i E. Jurkowskiej, Instytut Badań Literackich PAN – Wydawnictwo, Warszawa 2015, s. 421–436.

Kościoły Józefa Czechowicza, czyli Jeszcze o poecie-teoretyku, [w:] Józef Czechowicz: poeta, prozaik, krytyk, tłumacz, pod redakcją A. Niewiadomskiego, A. Wójtowicza, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2015, s. 15–37.

Nowe życie Nowej Sztuki, „Akcent” 2017, nr 3, s. 128–133.

Czym jest, czym (jeszcze) mogłaby być geopoetyka, „Teksty Drugie” 2018, nr 5, s. 88–106.

Miejsce niewyznaczone, przestrzeń niedookreślona. O problemie definiowania „istoty” terytorium, „Ruch Literacki” 2018, z. 4, s. 391–408.

Przestrzenie Zygmunta Haupta (Rekonesans), „Roczniki Humanistyczne” 2018, nr 1, s. 159–178.

O „świecie” i „światach” Piotra Sommera, [w:] P.S. Szkice o wierszach Piotra Sommera, pod red. A. Jarzyny, K. Kuczyńskiej-Koschany i D. Nowickiej, Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”, Lublin 2018, s. 55–69.

Bilans literatury polskiej 1918–2018, „Tekstualia” 2018, nr 4, s. 217–226.

Katastrofizm poetycki. Próba stabilizacji pojęcia i „ciągi dalsze”, „Ethos. Kwartalnik Instytutu Jana Pawła II KUL” 2018, nr 4, s. 203–225.

Jeszcze jeden głos (po osiemdziesięciu latach) o „Trzech zimach”, „Wielogłos. Pismo Wydziału Polonistyki UJ” 2018, nr 2, s. 5–33.

Ja, Zygmunt z Roksolanii. O gatunkowej nieprzejrzystości prozy Zygmunta Haupta, [w:] Jestem bardzo niefortunnym wyborem... Studia i szkice o twórczości Zygmunta Haupta, red. A. Niewiadomski, P. Panas, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2019, s. 81–111.

„Czerwony fallusik komunizmu”. Jak ideologia odchodziła (i wracała) w poezji kręgu „bruLionu”, [w:] Komunizm. Tam i... z powrotem, red. E. Pogonowska, R. Szczerbakiewicz, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2019, s. 231–249.

Literackość i wizualność. Paradoksy relacji w prozie Zygmunta Haupta, Muzeum Sztuki w Łodzi i Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2019, s. 119–154.

Błękitne ciało. Esej nagrobny (fragment), „Kultura Enter” 2019, nr 2 (część pierwsza); „Kultura Enter” 2020, nr 2 (część druga).

Dlaczego nie powstanie historia literatury polskiej ostatnich trzydziestu lat?, „Wielogłos. Pismo Wydziału Polonistyki UJ” 2020, nr 1.

Wiersze w antologiach poetyckich (wybór)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy, red. P. Dunin-Wąsowicz, J. Klejnocki, K. Varga, Warszawa 1996.

Meiner Heimat Gesicht. Ostpreussen im Spiegel der Literatur, red. W. Lipscher, K. Brakoniecki, München 1996.

Liki rodnoj ziemli. Proizwidenja rosyjskich, niemieckich, polskich i litowskich awtorow, red. K Brakoneckij, O. Gluškin, W. Lipšer, Kaliningrad 1999.

Antologia nowej poezji polskiej 1990–1999, red. R. Honet, M. Czyżowski, Kraków 2000, 2004.

Złota kolekcja. Antologia „Kursywy”, red. P. Lekszycki, A. Pluszka, Katowice-Bytom 2002.

Altered State. The New Polish Poetry, red. R. Mengham, T. Pióro, P. Szymor, Todmorden 2003.

Pięć wieków poezji o Lublinie. Antologia, red. W. Michalski, Lublin 2003, 2006, 2015.

Poza słowa. Antologia poezji polskiej 1976–2006, red. T. Dąbrowski, Gdańsk 2006.

B. Dankow, Antołogia na nowata polska poezija, Sofia 2006.

Polnische Poesie nach der Wende – Generation 89. Anthologie, red. R. Hodel, Hamburg 2008.

Powiedzieć to inaczej. Polska liryka nowoczesna. Antologia, wyb. J. Borowczyk, M. Larek, Poznań 2011.

Lublin – miasto poetów, wstęp, wybór, komentarze interpretacyjne B. Wróblewski, Lublin 2016.

LiteraturaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

  • „Wreszcie nie pojawia się nikt”. Szkice o twórczości Andrzeja Niewiadomskiego, red. A. Jarzyna, K. Kuczyńska-Koschany, A. Szulc-Woźniak, J. Żabnicka, Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”, Lublin 2016.
  • „Zaciemnić obraz tego miejsca wokół którego się kręcimy” [Z Andrzejem Niewiadomskim rozmawia Bartłomiej Majzel], „Dziennik Portowy” 2001, nr 3.
  • Andrzej Niewiadomski, [w:] Jan Smolarz, Pisarze współcześni regionu lubelskiego. Leksykon, Związek Literatów Polskich Oddział w Lublinie, Lublin 1999.
  • Bielawa Jacek, Dzieło doskonale bezinteresowne, „Nowe Książki” 2019, nr 12.
  • Bigoszewska Maria, Poezja drogi, „Arkusz”, 1995, nr 12.
  • Borowczyk Jerzy, Postromantyczne kartogramy. Epifanie peryferii w utworach Artura D. Liskowackiego, Andrzeja Niewiadomskiego i Andrzeja Stasiuka, „Przegląd Humanistyczny” 2014, nr 2.
  • Całbecki Marcin, Andrzej Niewiadomski, „Niebliskie wyprawy. Jerzy Zagórski i poetycka przygoda nowoczesności”, „Pamiętnik Literacki” 2001, nr 3.
  • Chojnowski Zbigniew, Żywioł pamięci, „Czas Kultury” 1993, nr 1.
  • Cisło Maciej, Homo viator, „Res Publica Nowa” 1995, nr 3.
  • Czechowicz Agnieszka, Niebliskie wyprawy, „Akcent” 2003, nr 1–2.
  • Dunaj-Kozakow Ewa, „Można się przyzwyczaić”, „Akcent” 2011, nr 4.
  • Dunaj-Kozakow Ewa, Uciekasz – nie uciekniesz, „Akcent” 1993, nr 3.
  • Dworak Edyta, Legenda do mapy poezji, „Akcent” 2006, nr 3.
  • Forajter Wacław, Na boisku, „Fa-Art” 2001, nr 4.
  • Gola Justyna, Mapa wiersza, „Pro Arte” 1998, nr 8.
  • Gutorow Jacek, Quelle o nowej książce poetyckiej Andrzeja Niewiadomskiego, „Dziennik Portowy” 2001, nr 3.
  • Heck Dorota, Katastrofizm w opuszczonym mieście, „Kresy” 1993, nr 13.
  • Ika, „Bajka jest z omszałych wspomnień...”, „Fa-Art” 1992, nr 4.
  • Kałuża Anna, Klincz „Kruszywa”, Studium 2002 nr 5
  • Kałuża Anna, Kurs według planu, „Nowe Książki” 2005, nr 8.
  • Kałuża Anna, Melancholia i ironia. Książka roku, „Tygodnik Powszechny” 2013, nr 19, dod. Nagroda Poetycka Silesius.
  • Karwatowska Małgorzata, Siwiec Adam, O mapie jako elemencie językowej i geopoetyckiej konstrukcji dyskursu eseistycznego (na podstawie lektury „Mapy” Andrzeja Niewiadomskiego), [w:] Wędrówka, podróż, migracja w języku i kulturze, pod red. E. Biłas-Pleszak, J. Przyklenk, A. Rejtera i K. Sujkowskiej-Sobisz, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2018.
  • Kisiel Marian, Prowincja, wszechświat, „Fa-Art” 1995, nr 1.
  • Klejnocki Jarosław, Między, „Kwartalnik Artystyczny” 1995, nr 1.
  • Klimowicz Marcin: Niewiadomszczyzna, „Akcent” 2013, nr 4.
  • Kobierski Radosław, Andrzej Niewiadomski, „Dzikie lilie”, „Dwutygodnik.com” 2012, nr 5, https://www.dwutygodnik.com/artykul/3499-andrzej-niewiadomski-dzikie-lilie.html?print=1 (dostęp 23.06.2020).
  • Lorkowski Piotr W., Strzeżcie Niebylca, zorze miłe, „Topos” 1995, nr 5–6.
  • Lorkowski Piotr W., Metamorphosis niebylca, „Topos” 1998, nr 1–2.
  • Łukaszuk-Piekara Małgorzata, Rejestr umarłych i księga cudów, „Kresy” 2001, nr 48.
  • Mackiewicz Paweł, Niepewny ślad rzeczy, „Akcent” 2013, nr 2.
  • Majeran Tomasz, Porządek i przygoda, „Czas Kultury” 1996, nr 2.
  • Maliszewski Karol, „Podwójna kosa”, czyli o konieczności otwarcia widoków, „Nowy Napis Co Tydzień”, nr 3 (27.06.2019), https://nowynapis.eu/tygodnik/nr-3/artykul/podwojna-kosa-czyli-o-koniecznosci-otwarcia-widokow (dostęp 23.06.2020).
  • Maliszewski Karol, Prawie do końca mógłbym opisać, „Pracownia” 1995, nr 14–15.
  • Mizerkiewicz Tomasz, [Andrzej Niewiadomski, „Kruszywo”], „Nowe Książki” 2001, nr 9.
  • Myślenie podróżne zawsze konfrontuje. Z Andrzejem Niewiadomskim rozmawia Jacek Bierut, http://wydawnictwoj.pl/uncategorized/pismo/rozmowy/myslenie-podrozne-zawsze-konfrontuje-z-andrzejem-niewiadomskim-rozmawia-jacek-bierut/ (dostęp 23.06.2020).
  • Niewczas Andrzej, Lubelskie wydawnictwa. Lubelscy autorzy, „Na Przykład” 1995, nr 1.
  • Or, [Andrzej Niewiadomski, „Niebylec”], „Odra” 1995, nr 10.
  • Orliński Marcin, Biedny poeta patrzy na rzekę, „Twórczość” 2013, nr 1.
  • Orska Joanna, Czytając z mapy, „Fa-Art” 2005, nr 2–3.
  • Pawelec Dariusz, Między „ciociobarem” a „prewentorium”, „Nowe Książki” 1998, nr 5.
  • Płatek Karol, Samopas, „Nowe Książki” 2018, nr 11.
  • Poprawa Adam, Ukrywanie. O wierszach Andrzeja Niewiadomskiego, „Tygodnik Powszechny” 1995, nr 23.
  • Potrzeba przychodzi nagle. Wokół książki „K Esej podróżny” z Andrzejem Niewiadomskim rozmawia Jadwiga Graboś, część 1, http://wydawnictwoj.pl/uncategorized/pismo/rozmowy/potrzeba-przychodzi-nagle-wokol-ksiazki-k-esej-podrozny-z-andrzejem-niewiadomskim-rozmawia-jadwiga-grabos-czesc-pierwsza/, część 2, http://wydawnictwoj.pl/uncategorized/pismo/rozmowy/potrzeba-przychodzi-nagle-wokol-ksiazki-k-esej-podrozny-z-andrzejem-niewiadomskim-rozmawia-jadwiga-grabos-czesc-druga/ część 3, http://wydawnictwoj.pl/uncategorized/pismo/rozmowy/potrzeba-przychodzi-nagle-trzecia-i-ostatnia-czesc-rozmowy-jadwigi-grabos-z-andrzejem-niewiadomskim/ (dostęp 23.06.2020).
  • Rżany Rafał, Dystans i kreacja, „Nowe Książki” 2010, nr 10.
  • Suwiński Bartosz, Widmowe pakty, „Twórczość” 2019, nr 4.
  • Szaruga Leszek, „Mój wiersz nie jest Twoją «mową»”, „Kwartalnik Artystyczny” 1995, nr 1.
  • Szymańska Adriana, Poemat z mijania, czyli sezon w piekle, „Przegląd Powszechny” 1995, nr 7–8.
  • Szymańska Adriana, Przechytrzyć własny język, „Przegląd Powszechny” 2006, nr 2.
  • Szymańska Adriana, Wszystko brzmi w przypowieściach, „Przegląd Powszechny” 2002, nr 2.
  • Szymańska Adriana, Wszystko, czyli nic?, „Przegląd Powszechny” 1998, nr 4.
  • Śliwiński Piotr, Erudycja, czary, intuicja, „Gazeta Wyborcza” 2002, nr 84.
  • Tomicki Grzegorz, Okrakiem na szlabanie, „Odra” 2002, nr 3.
  • Tramer Maciej, Uwikłanie, samoświadomość i polska poezja nowoczesna, „Pamiętnik Literacki” 2014, nr 4.
  • Wolski Jan, Bywalec w Niebylcu, „Nowy Nurt” 1995, nr 7.
  • Wolski Jan, Wystawca niezwykłych okazów, „Nowe Książki” 1994, nr 3.
  • Żabnicka Joanna, Andrzej Niewiadomski, Polska Poezja Współczesna. Przewodnik Encyklopedyczny, http://przewodnikpoetycki.amu.edu.pl/encyklopedia/andrzej-niewiadomski/ (dostęp 23.06.2020).
  • Żabnicka Joanna, Didaskalioza, „Czas Kultury”, 7.11.2012, http://czaskultury.pl/czytanki/didaskalioza/ (dostęp 23.06.2020).
  • Żabnicka Joanna, Koncesjonowany nauczyciel sceptycyzmu, http://wakat.sdk.pl/koncesjonowany-nauczyciel-sceptycyzmu1/ (dostęp 23.06.2020).
  • Żabnicka Joanna, W skórze niczyjej, „Czas Kultury” 2011, nr 5.

Zdjęcia

Wideo

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe