Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Analiza reportażu Zdzisława Kazimierczuka „Cygańska ballada”

Reportaż ze zbioru "Pożegnanie taboru"


Zdzisław Kazimierczuk znał pewnego Cygana o imieniu Laba. Jego losy dokładnie opisał w swoim reportażu. Jest to przejmująca opowieść o młodym wówczas Cyganie, który przez dwa lata pełnił funkcje wójta taboru i sam z owej funkcji zrezygnował przekazując władze bratu. Sam Kazimierczuk twierdzi, że decyzja Laby go zastanawiała, postanowił więc z bliska przyjrzeć się motywom działania młodego Cygana. Spędził wiele nocy na rozmowach z Labą, dziś wspomina, że były to „niesamowite momenty”. Pamięta, że kiedy pewnego dnia zawitał w mieszkaniu Laby ujrzał go czytającego książkę. Obraz ten „redaktor ma po dzień dzisiejszy w głowie”. Po pewnym czasie zostali przyjaciółmi. Pewnego dnia listonosz zapukał do drzwi Kazimierczuka i doręczył mu przesyłkę był to stu kartkowy zeszyt notatek – zapiski z lasu. W ten sposób możemy poznać „zapiski z lasu, wspomnienia spraw, które nie powrócą”.
Laba - Cygan nizinny urodzony na Wołyniu. Lat dzieciństwa nie pamięta. Bardziej utkwiły mu w pamięci lata nauki. Do szkoły chodził w zimie, kiedy tabor nie jeździł, ukończył pięć klas dziennie, następnie naukę kontynuował wieczorowo. Ukończył osiem klas. Jednak nie nauka jest najważniejsza w cygańskim taborze. Laba najbardziej zapamiętał wędrówki po Polsce. Należał do Taboru, w którym wójtem był jego brat. Laba na łamach reportażu wspomina jak pewnego razu tabor zatrzymał się w Gorzowie Wielkopolskim. Tam spotkał swoją ciotkę Papuszę [1], z która ojciec zabronił mu rozmawiać. Cygan wspomina, że nie posłuchał zakazu ojca i pewnego razu wybrał się do domu Papuszy. Na miejscu spotkał chłopca, którego wychowała Papusza, dostał od niego książkę z wierszami Cyganki. Po powrocie do taboru czytał ją na głos, chłopcy słuchali a następnie zabrali i podarli.
Laba szybko wspinał się po szczeblach w cygańskiej hierarchii. Już jako szesnastoletni chłopiec został sekretarzem swojego brata. Pewnego lata brat podzielił tabor na dwie grupy jednej miał przewodniczyć Laba. W ten sposób został wójtem. Początkowo Cyganie nie słuchali tak młodego wójta. Z czasem jednak przyzwyczaił się do rozkazywania i prowadził tabor wzorowo. Kiedy wędrował ze swoim taborem niedaleko Krasnegostawu napotkał na młode cygańskie małżeństwo, którym padł koń. Laba zabrał ich ze swoim taborem. Kiedy dotarli do Krasnegostawu dowiedzieli się, iż ów Cygan jest „magerdo”, postanowili, więc uzbierać trochę pieniędzy i dać Cyganowi. Otrzymawszy pieniądze kupił konia i odjechał. Dzięki opowieści Laby poznajemy zwyczaje cygańskie takie jak pocałunek w rękę starszego Cygana oznacza ogromny szacunek, natomiast odmowa wydania za mąż młodej Cyganki traktowana jest jako zniewaga. Dowiadujemy się, że jeżeli chłopakowi podoba się dziewczyna to wysyła rodziców do rodziców dziewczyny. Jeżeli obie strony się zgodzą wyprawiane jest huczne wesele. Gdy rodzice Cyganki nie zgadzają się na ślub wówczas Cygan porywa dziewczynę i po kilku dniach są małżeństwem. Niestety wśród Cyganów rzadko się zdarza, aby Cygan kochał swoją żonę. Cyganka to niewolnica. „Mężczyzna posługuje się kobietą jak służącą. Cyganka nie ma prawa podejść do męża, kiedy on pije. Nie wolno jej usiąść przy nim, gdy jest w towarzystwie Cyganów”. Laba wspomina także jak kiedyś spotkali Cyganów, którzy nie posiadali wozów ani koni. Swoje toboły nosili na plecach i tak wędrowali z miejsca na miejsce. Kiedy oba taboru spotkały się w lesie. Kiedy młodzież z tamtego obozu przyszła do taboru Laby dowiedzieli się, że Cygankom nie wolno chodzić na zabawy gdyż Cyganie mają o takiej kobiecie złą opinie.
Kiedy zbliża się zima Cyganie szukają mieszkań. Czasem udało się znaleźć, innym razem musieli przezimować w taborach. Kiedy spadnie śnieg trudno jest rozpalić ognisko, marzną dzieci, konie nie mają, co jeść stoją pod gołym niebem. Owej zimy tylko niektórzy Cyganie znaleźli mieszkania niestety były one zimne, ciemne, drogie w wynajmie. Na dodatek słychać było awantury i często przychodziła milicja. I tak trzeba było czekać do lata.
Z wędrówek taboru Laba wspomina jak pewnego razu urządzili wraz z innymi Cyganami potańcówkę. Przy ognisku jak to zawsze miało miejsce młodzież tańczyła i śpiewała starsi zaś odpoczywali. Wówczas brat Laby poznał Cygankę i postanowił się z nią ożenić. Rodzice już dali sobie słowo, że do ślubu dojdzie. Rozpoczęły się poszukiwania odpowiedniego miejsca. W końcu takie znaleźli takie miejsce niedaleko Zamościa. Wesele było stricte cygańskie tzn. „Cyganki bawią się osobno, Cyganie osobno i dzieci także mają swoje miejsce. Jak na weselu są inni ludzie, nie Cyganie, to też osobno”. Ceremonia zaślubin wygląda następująco „koło drzewa rozścielony jest dywan. A na drzewie wisi obraz Matki Boskiej. Cyganki prowadzą młodego a Cyganie młodą. Młodzi składają sobie przysięgę wiecznej miłości. W pobliżu stoi orkiestra i ona zaczyna potem grać. Pan młody ze swoją żoną idzie tańczyć”. Wesele cygańskie trwa około tygodnia. Po takim weselu ciężko jest dojść do siebie.
Z innej wędrówki do Parczewa Laba wspomina spotkanie z Cyganami z jedną furmanka. Był tam młody cygan, z którym Laba postanowił porozmawiać. Podarował mu spodnie, zaprosił do kina. Następnego dna dowiedział się, że dostał od ojca za to, że przyjął spodnie. W ten sposób dowiedział się, że rodzice go bili „za byle, co”. Chłopak chodził brudny, obdarty. Laba chciał chłopakowi o imieniu, Masio pomóc, lecz nie doczekał tego gdyż Cyganie odjechali w swoją stronę.
Kazimierczuk opisuje- przytaczając notatki Laby, jak to pewnego razu do taboru przyszli milicjanci. Był wtedy sam z dziećmi, czytał książkę. Milicjanci zabrali go na posterunek. Okazało się, że to tylko rutynowa kontrola. Po powrocie do taboru Laba zobaczył, że dzieci mają małego pieska. Zabrał im go i oczekiwał, na właściciela. Kiedy się zjawił uderzył Labę kijem w głowę. Kiedy się ocknął chłopa już nie było. Poszedł, więc do lekarza i na posterunek. Niestety nie udało się chłopa odnaleźć. Laba postanowił zemścić się na swoim oprawcy. W końcu odnalazł chłopa w spółdzielni szewskiej. Poczekał aż chłop skończy pracę pobił go i uciekł. Wójt zaspokoił swoją nienawiść, a Cyganie opuścili miasto udając się w dalszą wędrówkę. Wielkimi krokami zbliżała się jesień, więc Cyganie zaczęli myśleć o zimie i mieszkaniach. Pojechali do Hrubieszowa i tu postanowili przezimować. Tak też się stało. W marcu Laba tak jak inny cyganie usłyszał pukanie do drzwi, była to milicja. Przyszła obwieścić Cyganom, że w tym roku na wędrówkę już nie wyruszą, „dostaniecie mieszkania i będziecie pracować. Będziecie żyli jak wszyscy. Na razie tego miejsca zamieszkania nie opuszczajcie”- usłyszeli z ust milicjantów. Cyganie tego dnia naradzali się długo. W końcu postanowili się osiedlić żyć i pracować jak inni. Laba wspomina, że początki osiadłego życia były trudne. Nic nie potrafił, nie miał koni ani maszyn rolniczych. Poradził sobie dzięki uprzejmości okolicznej ludności, pomagali sobie nawzajem. Z czasem wprowadził się do nowego mieszkania, kupił sprzęt, gospodarka stała się jego życiem. Gorzej miał się ojciec Laby. Stary Cygan tęsknił za toborem, podróżami wieczornymi ogniskami. Laba zdaje sobie z tego sprawę wie również, że najwyższy czas by było inaczej „Cyganie muszą być lekarzami, nauczycielami, pisarzami” Tak kończy się opowieść Laby, dzięki której więcej dowiadujemy się o przygodach cygańskich.

[1] Papusza Bronisława Wajs (1910 – 1987). Znana Cyganka obdarzona talentem poetyckim. Dzięki Julianowi Tuwimowi stała się sławna, została przyjęta do Związku Literatów Polskich, Dzięki czemu dostała rentę na życie. Jednakże wydalona z taboru prowadziła samotne życie w Gorzowie Wielkopolskim. Została odtrącona za niedopuszczalne u Cyganów ujawnianie publiczne ich życia.