Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Analiza reportażu Romualda Wiśniewskiego „Śladami Anny Langfus”

Spis treści

[RozwińZwiń]

„Śladami Anny Langfus”Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Reportaż Romualda Wiśniewskiego "Śladami Anny Langfus" ukazał się w Kamenie w 1966 roku [1]. Romuald Wiśniewski napisał go dowiedziawszy się o śmierci pisarki [2]. Materiały do reportażu gromadził jednak już wcześniej. W 1962 roku redaktor Stefan Henel z Agencji Robotniczej poinformował go, że laureatką nagrody Goncourtów [3] za książkę Bagaże z piasku została Anna Langfus, pisarka będąca Żydówką pochodzącą z Polski i urodzoną w Lublinie. W związku z tym paryska gazeta „Liberation” zamówiła w polskiej agencji pilny artykuł o przeszłości pisarki. Wiśniewski w swoim reportażu wspomina: Miały to być ciekawostki, anegdoty, jakieś lekko pikantne szczegóły – ot, jak to dla przeciętnego czytelnika francuskiej popołudniówki. Byle szybko. Zgodziłem się nie przypuszczając, ile to będzie kosztowało pracy.

Reportaż jest opisem próby odszukania lubelskich śladów Anny Langfus. Pokazuje również problem dotarcia do jakichkolwiek informacji dotyczących lubelskich Żydów. Wiśniewski pisze: Przed wojną w Lublinie mieszkało 120 tysięcy osób. 45 tysięcy z nich to byli Żydzi. Mieli swoje szkoły, kluby, kawiarnie, świątynie, gazety, mieszkali w jednej okolicy w pobliżu Zamku, a ci, którzy osiedlili się w innych częściach miasta, zgrupowani byli na jednych ulicach; słowem tworzyli dość zwartą społeczność. Odszukanie śladów któregoś z nich byłoby bardzo łatwe, gdyby nie to, że Żydzi lubelscy zostali prawie w całości wymordowani przez Niemców. Tych kilkuset, którzy ocaleli, losy rozrzuciły po całym świecie. Upór reportera doprowadza jednak do tego, że powoli udaje mu się dotrzeć do kolejnych informacji o pisarce. Reportaż przedstawia młodość pisarki, jej losy podczas wojny, powrót do powojennego Lublina, a w końcu emigrację do Paryża i życie we Francji. Pod koniec reportażu Wiśniewski umieszcza postulat do Wydawnictwa Lubelskiego: Książki Anny Langfus tłumaczone były z francuskiego na kilka języków europejskich. Po polsku dotychczas nie ukazały się. Anna Langfus nie odwiedziła Polski od chwili wyjazdu. Zapowiadała to jednak. Mówiła świetnie po polsku, a w wywiadach prasowych wspominała zawsze swą lubelską przeszłość. Lublinowi poświęciła też niejedną kartkę. Można więc chyba postulować, by Wydawnictwo Lubelskie pomyślało o dostarczeniu na nasz rynek czytelniczy przynajmniej dwóch jej najbardziej znanych utworów. Postulat ten do dnia dzisiejszego nie został zrealizowany. Anna Langfus pozostaje nie tylko w Polsce, ale także w samym Lublinie nieznana.

Reportaż Wiśniewskiego jest do tej pory najważniejszym źródłem opisującym losy pisarki po wojnie, zanim wyjechała do Francji – uważa Tomasz Pietrasiewicz, dyrektor Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” w Lublinie, który stara się przywrócić pamięć o pisarce. – Anna Langfus jest częścią historii tego miasta – stwierdza Pietrasiewicz – Tak jak Czechowicz w swoich wierszach uchwycił Lublin do 1939 roku, tak Anna jest w jakimś sensie symbolem czasów zagłady. To jest coś zupełnie niebywałego: z jednej strony poeta Czechowicz ze swoimi przeczuciami śmierci, zagłady, a z drugiej strony wielka, genialna pisarka, laureatka nagrody Goncourtów, która opisuje już nie przeczucia Czechowicza, ale to co się stało w rzeczywistości. Anna Langfus wychowała się w Lublinie i to miasto było dla niej ważne, czego dowodem jest jedno z jej ostatnich wspomnień, kiedy pisze o Lublinie. Dzięki temu możemy mieć absolutną pewność, że ona pamiętała o tym mieście. I dlatego my powinniśmy pamiętać o Annie Langfus.

Konstrukcja reportażuBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W reportażu Wiśniewski przyjmuje pozycję uczestnika zdarzeń. Świadczą o tym cechy:

a) Reporter wchodzi w opisywane środowisko, próbuje odnaleźć rodzinę oraz przyjaciół Anny Langfus i porozmawiać z nimi. Poszukuje również informacji w miejscach, w których bohaterka niegdyś przebywała.

b) Reporter ujawnia własne przeżycia i poglądy: „opadły mi już ręce i zaczynałem wątpić, czy zrealizuję zobowiązanie”, używa sformułowań: „zgodziłem się”, „odszukałem”, „wiedziałem”, „zmieniłem trasę”, „wyczytałem”.

c) Reporter wypowiada się w 1 os. l. poj. i uczestniczy w opisywanym zdarzeniu poszukiwań śladów pisarki.
Wiśniewski w reportażu przyjmuje również, podobnie jak Brandys, pozycję rekonstruktora zdarzeń. Świadczą o tym próby reportera odtworzenia życia Anny Langfus na podstawie ustnych relacji i dokumentów. Wiśniewski pisze: „odszukałem nielicznych, którzy pozostali w Lublinie, jeździłem też do Warszawy, Płocka, Łodzi i Wałbrzycha”, „zacząłem odwiedzać kancelarie adwokackie, biura notarialne i gabinety lekarzy”, „w dyrekcji Liceum im. Unii Lubelskiej odszukano mi kopię świadectwa dojrzałości”, „zebrane przeze mnie wiadomości wskazują na dużą zbieżność”, „pani Maria Jedynak, lokatorka z sąsiedniego mieszkania, pamięta jak „pani Hanka” po pewnym czasie zaczęła dochodzić do siebie”, „wtedy w roku 1962 oraz obecnie zebrałem wiele innych wiadomości o Annie Langfus”.

Bohaterką reportażu jest Anna Regina Szternfinkiel (po pierwszym mężu – Anna Rajs, po drugim – Anna Langfus). Opisując fotografię znajdującą się na świadectwie dojrzałości, reporter tak określa Annę: Z przyklejonej do świadectwa fotografii patrzy młoda dziewczyna o dużych oczach oprawionych w długie rzęsy i gęste brwi, lekko zadartym nosku, włosach splecionych w warkocz i tworzących koronę wokół głowy. Z prawej strony czoła rzadka, przylizana grzywka. W sumie wrażenie osoby miłej, lecz nie piękności. Fotografia musiała być niezbyt udana, gdyż wszyscy ci, którzy znali Annę twierdzili, że była piękną dziewczyną: wysoką, wiotką brunetką, o bardzo ładnych zębach i intrygującym spojrzeniu. No i miała niezwykle kształtne nogi, podobno jedne z najzgrabniejszych w Lublinie. Budziła duże zainteresowanie mężczyzn, lecz nie odwzajemniała go. Świadectwo dojrzałości Wiśniewski odnajduje w Liceum im. Unii Lubelskiej, do którego Anna uczęszczała. Reporter pisze: Odszukano mi kopię świadectwa dojrzałości późniejszej laureatki Goncourtów. Wyczytałem, że Anna Regina Sternfinkiel urodzona 2 stycznia 1920 roku w Lublinie, została przyjęta do gimnazjum w roku 1929, maturę zaś otrzymała w roku 1937, uzyskując następujące oceny: z religii – bardzo dobrze, z języka polskiego – bardzo dobrze, z języka łacińskiego – bardzo dobrze, z historii i nauki o Polsce współczesnej – dostatecznie i z matematyki – bardzo dobrze. Poza tym na świadectwie zanotowane są stopnie końcowe z następujących przedmiotów nieobjętych egzaminami dojrzałości: język francuski – dobrze, fizyka z chemią – dobrze, propedeutyka filozofii – dobrze, ćwiczenia cielesne – dostatecznie i higiena – dobrze.
Wiśniewski dociera także do nauczycielek bohaterki reportażu: Pani Władysława Romanica, która uczyła Hankę gimnastyki, powiedziała mi, że trójka z ćwiczeń cielesnych nie była wynikiem nieporadności fizycznej, lecz braku zainteresowania tym przedmiotem. Natomiast doc. dr Janina Pliszczyńska wspomina Annę jako jedną z najlepszych uczennic języka łacińskiego w dziejach Liceum im. Unii Lubelskiej.

O losach pisarki w czasie wojny reporter może jedynie domyślać się poprzez pierwszą jej książkę zatytułowaną Sól i siarka, uważaną za autobiografię Langfus. Wiśniewski przytacza krótko losy bohaterki Soli i siarki: Spotyka oficera AK, który zaopiekował się nią i wciągnął do konspiracji. Po pewnym czasie Niemcy wpadają na ślad organizacji i młoda Żydówka musi uciekać. Dociera do swego męża i ruszają razem w kierunku Warszawy. Idą lasami, bezdrożami. W końcu gubią się w jakimś lesie. Mąż jest chory i osłabiony. Zostawia go i idzie po pomóc. Spotyka oficera niemieckiego. Jest to antyfaszysta, zdegradowany do roli zaopatrzeniowca. Niemiec dostarcza Żydom żywności, a potem umieszcza ich w kamienicy, w której część mieszkań zajmują funkcjonariusze SS. Swoim przełożonym oświadcza, że jest to para właścicieli ziemskich, która w obawie przed bolszewikami uciekła zza Buga. Dalej Wiśniewski pisze: Bohaterka książki zaprzyjaźniła się z 18-letnim Niemcem posiadającym rozległą wiedzę i poważne zainteresowania kulturalne, rzadko spotykane u tak młodego człowieka. Chłopiec ten jednak pokazuje jej pewnego dnia zdjęcia Żydów, których sam zamordował, starców, kobiet i małych dzieci. Bohaterka nie wytrzymuje nerwowo. Rzuca faszyście w twarz: Ja też jestem Żydówką! W rezultacie zostaje aresztowana, przechodzi piekło tortur, męża rozstrzeliwują, a ją osadzają w obozie w Płocku; dopiero Armia Czerwona przynosi wolność. Dowiadujemy się, że z zebranych przez reportera wiadomości wynika, iż występuje duża zbieżność losów bohaterki książki z losami pisarki. Wiśniewski przytacza relację Władysława Trzcińskiego, który twierdzi, że zetknął się w czasie wojny z Langfus, gdy mieszkała pod Warszawą w kamienicy zajętej w połowie przez SS.
Dalej możemy poznać losy pisarki po wojnie, gdy wróciła do Lublina. Reporter dociera do informacji, że była ona jedną z pierwszych słuchaczek Studium Dramatycznego założonego przez Karola Borowskiego i Eleonorę Frenkiel-Ossowską. Wiśniewski pisze, że Langfus występująca pod pseudonimem „Janczewska” (reporter zaznacza by nie mylić z Jadwigą Janczewską, inną słuchaczką studium), wykazywała duże zdolności, lecz twierdziła, że aktorką nie zostanie. Zaczęła bardzo dbać o swój wygląd zewnętrzny, czesała się i ubierała z wielką starannością i elegancją, a zarazem prostotą – pisze Wiśniewski.

Reporter wspomina także o emigracji bohaterki do Francji w 1946 roku, „gdzie poślubiła niejakiego Langfusa”. Następnie krótko opisuje, że w Paryżu Anna Langfus zajęła się pracą literacką: Początkowo pisała dramaty, które nie przyniosły jej jednak sukcesów. Dopiero potem zajęła się powieścią, zyskując znakomite recenzje krytyków i popularność u czytelników. Bagaże z piasku są jakby dalszym ciągiem Soli i siarki; przedstawiają dzieje młodej Żydówki polskiej, przybyłej po wojnie do Paryża – pisze reporter.
Wiśniewski pod koniec reportażu ujawnia własne poglądy dotyczące Anny Langfus: Była nie tylko świetną pisarką. Była także niezwykłą kobietą. Żydówka właściwie wyobcowana ze swego środowiska narodowościowego, wykształcona w Polskiej szkole i przebywająca wśród Polaków, została poddana wszystkim tragicznym przeżyciom, jakie były udziałem tego środowiska.

***

Romuald Wiśniewski pozostaje do tej pory jednym z nielicznych dziennikarzy w Polsce, którzy napisali o Annie Langfus. Oprócz reportażu Wiśniewskiego z 1966 roku, w 1962 roku w „Kamenie” ukazał się tekst Tadeusza Domańskiego Paryżanka z Lublina [4], napisany na podstawie rozmowy Domańskiego z pisarką. Rok później w „Życiu literackim” ukazał się wywiad Jerzego Hordyńskiego zatytułowany Spotkanie z Anną Langfus [5]. Poza tym, po otrzymaniu przez Langfus nagrody Goncourtów w 1962 roku, ukazała się w prasie notatka PAP: Polka laureatką nagrody Goncourtów. Po 1966 roku niewiele osób interesowało się Anną Langfus. Dopiero w 2003 roku w lubelskim piśmie „Scriptores” pojawił się znów większy tekst o pisarce [6]. Postulat Wiśniewskiego z 1966 roku aby przywrócić pamięć o Annie Langfus pozostaje więc wciąż aktualny.

 

PrzypisyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

[1] Wiśniewski R., Śladami Anny Langfus, „Kamena” nr 11 (344) z 15.06.1966.
[2] Anna Langfus (ur. 2 stycznia 1920 r. w Lublinie, zm. 12 maja 1966 r. we Francji) – pisarka, autorka sztuk teatralnych, od 1946 roku mieszkająca we Francji, była laureatką prestiżowej nagrody literackiej Goncourtów, którą otrzymała w 1962 roku za powieść Bagaże z piasku. Za wcześniejszą książkę Sól i siarka pisarka otrzymała Prix Charles Veillon – wysoką nagrodę literacką przyznawaną w Szwajcarii. Sól i siarka jest jedną z pierwszych powieści autobiograficznych o Shoah, a wśród pisarzy zaliczanych do „generacji Auschwitz” to jedyna książka napisana przez kobietę. Do dnia dzisiejszego żadna z książek Anny Langfus nie została przetłumaczona na język polski.
[3] Nagroda Goncourtów, Nagroda Goncourt (fr. Prix Goncourt) – francuska nagroda literacka, którą ufundował w 1896 w swoim testamencie francuski pisarz Edmond de Goncourt. Towarzystwo Literackie jego imienia powstało oficjalnie w 1902, a nagroda została wręczona po raz pierwszy 21 grudnia 1903. Laureat nagrody Goncourt, przyznawanej najlepszemu w danym roku utworowi prozaicznemu (zwykle powieściom), ogłaszany jest zawsze w listopadzie. Od 1988 swoją nagrodę Goncourt wręczają francuscy licealiści. Od 1998 roku, polską nagrodę Goncourt (La Liste Goncourt - choix polonais) przyznaje jury złożone ze studentów romanistyki z całej Polski. Ogłoszenie laureata tej nagrody następuje co roku podczas Targów Książki w Krakowie.
[4] Domański T., Paryżanka z Lublina, "Kamena" nr 23 (261) z 15.XII.1962.
[5] Hordyński J., Spotkanie z Anną Langfus, "Życie Literackie" nr 8 (578) z 24.II.1963.
[6] Rybicka E., Anna Regina Sternfinkiel (Anna Langfus) „Scriptores” nr 1/2003 (27).



 

LiteraturaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Śląska M., Lublin w reportażu. Obraz miasta i społeczności miejskiej w wybranych reportażach z lat 1956- 2004, Lublin 2007. (praca licencjacka)