Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

„Wędrówki niebieskie” – premiera spektaklu Teatru NN

Renata Rzepecka podczas spektaklu "Wędrówki niebieskie"
Renata Rzepecka podczas spektaklu "Wędrówki niebieskie"

Początek działalności Teatru NN: Wędrówki niebieskie - przedstawienie przygotowane w Teatrze NN.

Początek działalności Teatru NN

Spektakl Wędrówki niebieskie

Przedstawienie przygotowane w Teatrze NN.

Wykonanie: Grzegorz Linkowski, Jerzy Rarot, Renata Rzepecka oraz Witold Dąbrowski - wiolonczela

Muzyka: Witod Dąbrowski

Reżyseria: Tomasz Pietrasiewicz

W przedstawieniu wykorzystano teksty: N. Bomsego, M. Bułhakowa, M. Cwietajewej, H. Hofmannsthala, W. Nabokowa, W. Szekspira oraz pieśń M. Karłowicza Pamiętam ciche, jasne, złote dnie (...).

Premiera: 11 maja 1990 roku

Opis i recenzje
Bezpośredni odnośnik do tego akapitu

Premiera pierwszego przedstawienia Teatru NN Wędrówki niebieskie odbyła się 11 maja 1990 roku. Przedstawienie to było dla jego twórców bardzo wyraźnym odejściem od teatru politycznego, teatru Wielkich Spraw, zerwaniem z jego poetyką. Miałem wtedy w sobie potrzebę mówienia o sytuacjach najbardziej prostych, takich jakie dzieją się między dwojgiem ludzi, o naszym intymnym byciu w świecie, o samotności.

W pierwszej scenie przedstawienia widzimy stojącego mężczyznę – jest ubrany w płaszcz, obok niego znajduje się walizka. Z tyłu kilka metrów za nim stoi kobieta. Słyszymy krótką rozmowę:

– Wyjeżdżasz?

– Tak wyjeżdżam.

– Ale pamiętaj, zawsze wrócisz w to samo miejsce.

Mężczyzna podnosi walizkę. Pod walizką jest zapalona świeczka. Odchodzi. Paląca się świeczka pozostaje.

To było w teatrze, a w życiu już za moment mieliśmy Bramę opuścić, żeby po jakimś czasie do niej wrócić. Ta scena jest dla mnie symbolicznym początkiem Teatru NN, początkiem podróży, w którą wyruszyliśmy. Zapalona w tamtym dniu, w maju 1990 roku mała świeczka wciąż się pali.

Ale wróćmy jeszcze do pierwszej sceny Wędrówek Niebieskich. Przed mężczyzną, w oddali, zapala się światło z silnego reflektora – pojawia się też jego cień padający na stojącą za nim kobietę. Mężczyzna schyla się po walizkę i na chwilę zastyga w tym geście – teraz światło pada też na kobietę, ale nadal jego cień przykrywa ją w połowie. Z tego cienia, jak z czarnego kokonu, kobieta podnosi do światła dłoń, na której widzimy białego motylka. Słychać pękające szkło, tak jakby ten czarny kokon – cień, pękł. Narodził się motyl. Widać go wyraźnie na jej dłoni.

Ten motyw kruchości jest wszechobecny w spektaklu – wciąż słychać pękające i rozsypujące się szkło – oto słyszymy jak płaszcz upuszczony przez kobietę na ziemię „rozbija” się tak, jakby był ze szkła. Jeszcze inna scena – widzimy unoszącą się nad podłogą kobietę bez nóg, z rękoma wyciągniętymi w kierunku stojącego naprzeciw niej mężczyzny. Po chwili na podłodze pojawiają się idące od niej ślady stóp. Tak, jakby to jej niewidzialny duch szedł do niego i zostawiał te ślady. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że te wszystkie sceny rozgrywają się obok wielkiej pustki – otchłani, która była tuż obok Bramy. Teraz, kiedy mam tego świadomość i słyszę śpiewaną w przedstawieniu Modlitwę mojej Matki przed zmrokiem Nuchima Bomsego, jeszcze bardziej przejmująca jest dla mnie zagłada żydowskiego miasta.

Niech Twoje światło, Panie, tylko dniowi świeci,

A tylko ciemność zachowaj dla nocy.

Niech moja suknia ubogiej kobiety

Spokojnie leży na ławeczce w nocy.

 

Niechaj w klasztorze umilkną już dzwony

Mój sąsiad Iwan niech ich nie kołysze

Niech nocny wiatr odejdzie w inne strony,

Żeby dzieciom w kołyskach było jak najciszej.

 

Niech kury śpią na grzędach, w stajniach konie

Pośrodku ciemnej nocy.

Kamień sprzed nogi złodziejowi odejm,

Żeby nie upadł idąc w ciemnej nocy.

Napełnij niebo w ciemnej nocy ciszą.

 

Błyskawice powściągnij, przytłum gromy,

Niechaj rodzące matki ich nie słyszą.

Niech nikt nie będzie i w myśli skrzywdzony.

 

Uchroń od grozy ptaki w czas noclegu

Na wysokim drzewie w dzikim lesie.

I wód ryczących nie wypuszczaj z brzegów.

Niech rzeka w nocy kładek nie uniesie.

 

Mnie samą chroń od wody, błyskawicy,

Przeciw ogniowi bądź mi ku pomocy,

Niech moja suknia ubogiej kobiety

Spokojnie leży na ławeczce w nocy.

Ważnym rekwizytem w tym przedstawieniu było lustro. Staje się ono Pamięcią, zapamiętuje obrazy, wydarzenia. Ten motyw lustra – pamięci, nieruchomego oka, pojawi się kilka lat później na wystawie, która powstała w pomieszczeniach Bramy.

Przypominam sobie te pojedyncze sceny, rekwizyty z przedstawienia i zadaję pytanie, czym był wtedy dla mnie ten teatr? Tu znów sięgam po tekst, który wtedy powstał:

To właśnie w Teatrze można odnaleźć jeden z najbardziej archetypicznych i poruszających obrazów, którym wciąż karmimy naszą wyobraźnię. Magiczny krąg światła zatrzymujący Ciemność, a nad nim pochyleni ludzie. Odwieczna walka Światła z Nocą, Dobra ze Złem i człowiek szukający schronienia i ocalenia tam, gdzie płonie ogień. Tak należy to widzieć, rozumieć i czuć, gdy stajemy naprzeciw czarnych kotar okalających miejsce, gdzie światło powołuje do życia lub gasi coś, co nazywamy Teatrem. Naszym Teatrem.

Dlaczego NN?Bezpośredni odnośnik do tego akapitu

Nomen nescio - imienia nie znam. Wtopić się w swoje dzieło, wtulić się w jego ciepło i istnieć tylko poprzez nie. Zakryć twarz czarnym welonem. Odejść na spotkanie Ciemności bez obaw i strachu zostawiając swój Teatr, odbity w czyichś uważnych oczach. Zostawiając swój ślad.

 

Powiązane wydarzenia

Zdjęcia

Wideo

Inne materiały

Kategorie

Słowa kluczowe