Festiwal Miasto Poezji

Miasto Poezji

W roku 2008 Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” oraz Instytut Filologii Polskiej KUL zorganizowały w Lublinie pierwszą edycję Festiwalu „Miasto Poezji”. Lublin ze swoją atmosferą i tradycją stanowi wyjątkowe miejsce do rozmów o poezji, spotkań z poetami, ale też do przeprowadzania różnorodnych działań społeczno-artystycznych popularyzujących poezję.

 

Duchowym patronem lubelskich spotkań poetyckich stał się Józef Czechowicz, a nagroda przyznawana przez „Miasto Poezji” nazwana została „Kamień” – tak jak tytuł pierwszego tomu wierszy poety z roku 1927. Przypomnijmy, że jej laureatami zostali: Ryszard Krynicki (2008), Julia Hartwig (2009), Tomasz Różycki (2010), Piotr Matywiecki (2011) oraz Andrzej Sosnowski (2013). W roku 2012 nagrody nie przyznano. Miejscami spotkań, działań i zdarzeń związanych z poezją były zarówno sale Uniwersytetu, Bibliotek, Domów Kultury jak też ulice, alejki parkowe, place, przystanki autobusowe, Stacja PKP, Domy Opieki Społecznej, szpitale, szkoły, świątynie, galerie, kawiarnie, wnętrza trolejbusów. Aby dotrzeć do jak najszerszej widowni, wykorzystywaliśmy podczas poetyckich spotkań internet. Tradycją „Miasta Poezji” stało się tatuowanie chodników Lublina dziesiątkami wierszy.

 

W roku 2009 charakterystycznym rysem „Miasta Poezji” było włączenie w jego program działań w przestrzeni prywatnej. Tak więc współtwórcami i animatorami „Miasta Poezji” stali się również ci, którzy w swoich mieszkaniach wykreowali nawet najprostsze wydarzenie inspirowane poezją. W czasie takich spotkań czytane były ulubione wiersze gospodarzy czy też odbywało się spotkanie autorskie z zaproszonym poetą.

 

Bardzo wyraźnie było również widać, jak dużo jest w „Mieście Poezji” działań teatralnych i parateatralnych. Teatralizacja zdarzeń wyrażała się m.in. pojawieniem się w przestrzeni miasta szeregu zaskakujących obiektów, które tworzyły scenografię do „Miasta Poezji”. Wymieńmy kilka z nich: szafa, stół, walizki, radio, przenośna drukarnia, szafa grająca, trolejbus. Obecność tych przedmiotów – obiektów podkreślała charakter zdarzeń dziejących się na pograniczu teatru ulicznego, happeningu, sztuk wizualnych.

 

Bardzo zależy nam aby „Miasto Poezji” budowane było przez mieszkańców Lublina – stąd współpraca z wieloma środowiskami, osobami oraz szerokie ramy programowe pozwalające spotkać w „Mieście Poezji” zarówno amatorów, jak i uznanych poetów i krytyków. Jednym słowem „Miasto Poezji” ma swoją agorę, ale też liczne zaułki, pasaże, uliczki. Zapraszamy! 

 

Tomasz Pietrasiewicz

  

Miasto Poezji. Idea (manifest)
1.

„Miasto Poezji” to cykl wydarzeń kulturalnych współorganizowanych przez Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” i Instytut Filologii Polskiej KUL (podczas I edycji w 2008 r.). Wydarzenia o zróżnicowanym charakterze – od artystycznych poprzez popularyzatorskie, po naukowe – związane z literaturą oraz jej obecnością w Lublinie i odbywają się w przestrzeni całego roku. Hasłem przedsięwzięcia jest formuła: „Miasto poezji – poezja miasta”.

2.

Poezja wyraziście i w sposób znaczący wpisuje się w kulturowy charakter Lublina, co czyni nasze miasto miejscem wyjątkowym na mapie Polski. Z Lublinem związanych było wielu ważnych, nierzadko bardzo wybitnych poetów – jak Kochanowski, Rej, Klonowic, Krasicki, Koźmian, Pol, Arnsztajnowa, Łobodowski, Czechowicz, Kamieńska, Hartwig, Stachura, Tkaczyszyn-Dycki, Świetlicki. Tutaj mieszkają poeci współtworzący panoramę polskiej poezji współczesnej: Fert, Wierzbicki, Ostrowska, Niewiadomski. Lublin jest też miejscem intensywnego namysłu nad poezją – zarówno naukowego (na obu Uniwersytetach), jak i krytycznoliterackiego (tutaj ukazują się ważne, w dużej mierze poświęcone poezji, pisma literackie: „Kresy” i „Akcent”), a także artystycznego (poezja często była i jest inspiracją oraz materiałem, na którym pracują artyści lubelskich teatrów i lubelscy plastycy).

3.

Najważniejszym dla naszego miasta poetą jest Józef Czechowicz. To właśnie on – jeden z najwybitniejszych poetów polszczyzny – w swoim poetyckim dziele wydobył i pokazał niezwykłość Lublina. On też nazywał Lublin „miastem poetów” (podobnie czyni Wacław Gralewski w „Stalowej tęczy” i Tadeusz Kłak w tytule swojej książki, „Miasto poetów”, poświęconej lubelskim poetom okresu międzywojennego). Dlatego też poetycką legendę Czechowicza czynimy punktem wyjścia dla myślenia o Lublinie, jako o „Mieście Poezji”.

4.

Zakładamy, że „Miasto Poezji” odwiedzą najwybitniejsi poeci wszystkich pokoleń oraz cenieni krytycy i badacze poezji. Planujemy też szereg działań, które obecność poezji w przestrzeni publicznej uczynią jednym z charakterystycznych rysów miasta. W naszym przekonaniu atutem przedsięwzięcia jest, po pierwsze, ścisłe powiązanie składających się na „Miasto Poezji” wydarzeń z unikalnym kulturowym kolorytem Lublina; po drugie: leżący u podstaw projektu nowoczesny sposób myślenia o obecności poezji we współczesnym świecie i o jej miejscu w życiu społecznym (zależy nam zwłaszcza na przełamaniu obiegowego przeświadczenia, że poezja jest sztuką wyłącznie elitarną).

5.

Sądzimy, że szczególnym walorem Festiwalu – wyróżniającym go w skali Europy – będą nowatorskie formy wprowadzania poezji w przestrzeń miasta, twórczego oddziaływania na świadomość i wyobraźnię jego mieszkańców, a co za tym idzie budowania ważnego wątku tożsamości Lublina jako miasta żywej obecności i żywego oddziaływania sztuki. Mieszkańcom Lublina (Lubelszczyzny) chcemy dać poczucie, że żyją w mieście (regionie), z którego nie trzeba wyjeżdżać, żeby móc uczestniczyć w doniosłych wydarzeniach kulturalnych, że można je kreować w Lublinie, i że mogą to być wydarzenia ważne nie tylko w perspektywie regionalnej, ale też ogólnopolskiej i europejskiej. Czyniąc z Lublina „Miasto Poezji”, chcemy zwłaszcza u młodych ludzi wyzwolić odwagę wyobraźni i twórczej myśli, bez której miasta wraz z okalającymi je regionami skazane są na jałowienie i marginalizację.

6.

Majowy termin Festiwalu daje szansę wpisania weń, jako partnerów – nauczycieli i uczniów lubelskich szkół (od podstawowych po średnie), studentów i pracowników wyższych uczelni (zwłaszcza obu Instytutów Filologii Polskiej) oraz animatorów tych instytucji kultury, które prowadzą działalność edukacyjną (zwłaszcza bibliotek i domów kultury). Formuła przedsięwzięcia pozwoli wykorzystać również potencjał tkwiący w lubelskich środowiskach artystyczny – teatrach, galeriach, stowarzyszeniach twórców.

7.

Mamy nadzieję, że współgospodarzami „Miasta Poezji” poczują się szczególnie przedstawiciele władz samorządowych, lokalni politycy oraz dziennikarze lubelskich mediów, a więc ci wszyscy, którzy mają w swoich rękach teraźniejszość i przyszłość Lublina.

8.

Wierzymy, że „Miasto Poezji” w kolejnych latach rozbudowywane i unowocześniane stanie się ważnym miejscem na kulturowej mapie Polski (Europy), a tym samym będzie mocnym argumentem w staraniach Lublina o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016.

 

 

Witold Dąbrowski, Tomasz Pietrasiewicz, Paweł Próchniak

 

 

Miasto Poezji

(domówienia)

1.

"Miasto Poezji" jest miejscem wyobraźni, jest metaforą, która odnajduje swój kształt; odnajduje realny, widomy kształt w Lublinie – na naszych oczach, ale i za sprawą sposobu, w jaki patrzymy na to miasto.

 

2.

"Miasto Poezji" tworzą wiersze i poeci, to oczywiste, ale swoje istnienie zawdzięcza też uważnym i czułym czytelnikom – ich odwadze, ich pasji. Nie potrafię ich wszystkich wymienić, ale bez nich nie byłoby tego miasta.

3.

"Miasto Poezji" różni się od większości metropolii tym, że jego centrum stanowią "Zaułki, pasaże" – seria spotkań z poetami i krytykami. To wokół tych spotkań i rozmów rozrastają się place i ulice festiwalowej oprawy. Ale wszystko jest tu tak samo ważne. Liczy się każda jota, każdy przecinek, każdy kamień. I również tym "Miasto Poezji" różni się od większości metropolii.

 

4.

"Miasto Poezji" wyrasta z przekonania, że poezja jest głosem czegoś, bez czego nie sposób żyć, że dotyka każdego z nas, że jest jak powietrze, że to ona podpowiada nam słowa w najważniejszych momentach – słowa, których nam brakuje, słowa, których szukamy w popłochu, kiedy ciśnie się na usta coś, co odczuwamy jako przejmujące i ważne, coś, co powinno zostać powiedziane, choć w naszym języku nie ma na to wyrazu. W to puste miejsce, w ten brak nie do zniesienia – wkracza poezja, dreszcz mowy, metafora i wypowiada nasz strach, nasze pragnienia, naszą miłość. Bez tego błysku nagłej metafory bylibyśmy skazani na milczenie lub na fałsz w sprawach poruszających do głębi, intymnych, istotnych, na wskroś ludzkich i właśnie dlatego – doniosłych. To metafora w sposób najbardziej dosłowny – nadaje formę światu, życiu przydaje intensywności, obdarza poczuciem sensu. "Miasto Poezji" jest taką metaforą. I jest zarazem realną, namacalną przestrzenią – Lublina.

 

5.

"Miasto Poezji" jest Festiwalem, jest świętem wiosny. Chcemy bowiem pokazać, że poezja wkraczająca w codzienność czyni z tej codzienności święto – radosne, nagłe, rozłopotane, jak śmiech dzieci, a zarazem pełne dyskretnej powagi, jak modlitwa. Chcemy, by oba te tony były w "Mieście Poezji" dobrze słyszalne.

 

6.

"Miasto Poezji" ma uczyć odwagi wyobraźni, bez której nasz świat jest jałowy i pusty. Tam, gdzie zamiera wyobraźnia – życie łatwo traci głębię, gubi sens, ogarnia je rozpacz. To odwaga wyobraźni przydaje życiu – wagi, siły, treści, otwiera je na sens większy i głębszy niż ten, którym zwykle karmi się codzienność. Można to ująć inaczej, można powiedzieć, że nasza codzienność – również w swoim praktycznym wymiarze – wiele zawdzięcza odważnej wyobraźni, że czerpie z niej nie tylko swój rozmach i znaczenie, ale też konkretne rozwiązania. Warto o tym pamiętać, warto odnaleźć się w miejscu wyobraźni, w "Mieście Poezji", w Lublinie.

 

Paweł Próchniak

 

 

Miasto Poezji: miejsce metafory
(dopowiedzenie po latach)

 

1.

Miasto Poezji wzięło się z poczucia, że w słowie – w słowie właściwie użytym, w metaforze – odnajduje swoją formę i trwa coś głęboko i prawdziwie ludzkiego. To poczucie podpowiada, że właśnie słowo o nośności i sile metafory, słowo właściwie użyte najpełniej zaświadcza o prawdzie i tajemnicy naszego istnienia, o jego ciemnym tchnieniu, ale też o przenikającym nas świetle, o naszej miłości i nadziei. Tym jest słowo właściwie użyte. Jest rzeczywistą obecnością. Jest pewnie uderzonym akordem metafory, która udziela nam gło­su – udziela głosu głębi naszego życia, pozwala przemówić czemuś najistotniejszemu w nas, czemuś, co powinno zostać powiedziane, ale umęczone, zabiedzone słowa naszej codzienności nie potrafią tego ani pomieścić w sobie, ani nawet uchwycić. Dlatego potrzebujemy święta słów – święta, które pozwala oddychać słowom, uwalnia je, przydaje im odwagi i przypomina, że wiernie, na przekór wszystkiemu trwa w nich coś, co jest prawdziwe i głębokie. W tej prawdzie i głębi słów rozpoznaje się prawda i głębia naszego życia. Warto o tym pamiętać. Zwłaszcza dziś. I może zwłaszcza w Lublinie. W mieście Czechowicza – jednego z największych poetów polszczyzny. I w mieście, w którym siła wolnego słowa zaczęła drążyć gmach realnego socjalizmu – więzienny gmach realnego socjalizmu. Ten gmach właśnie pod presją wolnego słowa – pod presją słowa właściwie użytego – zaczął rozpadać się i ostatecznie runął. Ważny zalążek wolnego słowa rozwijał się tutaj – w Lublinie. Mieliśmy to w pamięci, kiedy przed laty – z Tomaszem Pietrasiewiczem – formułowaliśmy projekt Miasta Poezji. Chcieliśmy, żeby Lublin od czasu do czasu odsłaniał swoje prawdziwe oblicze, by pokazywał, że jest metaforą, że stanowi – jak mówi Paweł Huelle – kontynent wyobraźni. Sądzę, że udało się to pokazać. Udało się znaleźć formę, w której Lublin rozpoznaje się jako miasto poezji. W życie Lublina udało się włączyć działania, które często – jak choćby Mieszkania Poezji – są unikalne w skali Polski i Europy. Nie byłoby to możliwe bez bardzo wielu osób, które miały odwagę zawierzyć prawdzie słów, sile metafory, sprawczej sile wolnego słowa. Miały odwagę zawierzyć marzeniu o słowie właściwie użytym. I umiały to marzenie przekuć w konkretne działania. Nie sztuka mieć marzenia. Sztuka dać tym marzeniom życie.

 

2.

Miasto Poezji jest właśnie takim ucieleśnionym marzeniem o wolnym słowie, którym można się karmić, o słowie dającym oparcie, o słowie w realny sposób kształtującym nasze tu i teraz, o słowie, w którym znajdują schronienie rzeczy przejmujące i ważne, koniecz­ne, prawdziwe. Takie słowa podpowiadają nam poeci. To właśnie metafora zjawia się tam, gdzie brakuje nam słów. Zjawia się i przychodzi nam z pomocą w tych najważniejszych momentach, które nie powinny zostać przemilczane. Nie chcę przez to powiedzieć, że powinniśmy na co dzień mówić wierszem. Mówimy prozą i niech tak zostanie. Warto jednak wsłuchiwać się w głosy poetów, warto trwać wobec tajemnicy poezji, bo to wtedy nasze spracowane, udręczone codziennością słowa rozpoznają swoją głębię, odnajdują w sobie siłę i prawdę metafory.

 

3.

Miasto Poezji jest metaforą. Jest metaforą, która z roku na rok coraz pełniej odnajduje swój namacalny kształt w realnym mieście – w Lublinie. Czy można zamieszkać we wnętrzu metafory? Można. Można i trzeba. Bo tylko wtedy nasze życie tu i teraz zyskuje oddech – otwie­ra się na to, co było przed nami, i na to, co dopiero zmierza w naszą stronę z przyszłości. Tylko z wnętrza metafory widać dobrze, że przez nasze zwyczajne, codzienne życie biegną raz po raz prześwity czegoś przejmująco prawdziwego, czegoś, co nas przekracza, co jest większe, przestronniejsze, bardziej porywające. To z wnętrza metafory wieje ten wiatr, który niekiedy czujemy na twarzy. I to właśnie metafora wybudza w nas i otwiera jakąś inną, nieobjętą przestrzeń, w której rozpoznajemy praw­dę naszego istnienia, jego radość i głębię, jego duchowy wymiar. Warto szukać tej innej przestrzeni w sobie, w świecie, w słowie. Warto jej bronić. Warto odnaleźć się we wnętrzu metafory. Odnaleźć się i trwać w tym, co metafora nam ofiarowuje.

 

4.

Metafora jest miejscem rzeczywistej obecności. I również dlatego jest świętem słów. We wnętrzu metafory nasze szare, umęczone codziennością słowa świętują. W święcie jest podniosłość. Prawdziwe święto przypomina o głębi istnienia, o głębi naszego życia, o jego duchowym wymiarze. Ale w święcie jest też żywioł radości, żywioł zabawy. Nie ma święta bez śmiechu, śpiewu i tańca. Oba te wymiary współtworzą Miasto Poezji. W obu za sprawą Miasta Poezji mamy szansę uczestniczyć.

 

5.

W takim spotkaniu głębi i radości, w spotkaniu podniosłego tonu i beztroskiego śmiechu nasze miejsce na ziemi staje się miejscem metafory – miejscem rzeczywistej obecności słów właściwie użytych, miejscem intensywności istnienia, wolności, otwartego horyzontu. Miasto Poezji wciąż na nowo o tym wszystkim przypomina. I zarazem – raz po raz – tym wszystkim jest.

 

Paweł Próchniak

Brama Grodzka, maj ’2014.