26.09.2008

26.09.2008

Wystawa „Pamięć Sprawiedliwych – Pamięć Światła”

Trwałym śladem projektu „Światła w Ciemności – Sprawiedliwi wśród Narodów Świata” jest wystawa prezentowana we wnętrzu Bramy Grodzkiej, która nosi tytuł „Pamięć Sprawiedliwych – Pamięć Światła”. Wystawa została otwarta w 2008 roku.

 

>>> MULTIMEDIALNY SPACER PO WYSTAWIE
 

tagi:

Po przejściu wystawy "Lublin. Pamięć Miejsca" opowiadającej o codziennym życiu przedwojennego lubelskiego żydowskiego miasta, dochodzimy do punktu, w którym rozpoczyna się opowieść o Zagładzie tego miejsca.

 

Część I – Dwa zdjęcia
Symbolicznym rozdzieleniem tych dwóch, diametralnie różnych przestrzeni wystawy jest drewniana framuga bez drzwi, z pustym otworem po mezuzie. Została ona wyjęta podczas remontu jednego z pożydowskich domów nieopodal Bramy Grodzkiej. To przez tę pozbawioną drzwi framugę wchodzimy w radykalnie inną przestrzeń. Podkreśla to czarny kolor ścian. Ta framuga stała się granicą między dwoma przestrzeniami wystawy: jedną opowiadającą o życiu, a drugą o śmierci.

Po obu jej stronach zostały umieszczone naprzeciwko siebie dwa zdjęcia. W przestrzeni opowiadającej o mieście przed Zagładą widać zdjęcie Henia Żytomirskiego, żydowskiego chłopca, któremu w maju roku 1939, na schodach jednego z lubelskich budynków, ojciec zrobił zdjęcie. Było to ostatnie zdjęcie Henia, który nie przeżył wojny – zginał na Majdanku.

W przestrzeni, która opowiada o Zagładzie widzimy - zrobione w 2008 roku - zdjęcie miejsca, gdzie stał Henio w 1939 roku.

Te dwa zdjęcia, ustawione naprzeciwko siebie, są oddalone o kilka metrów. Przedziela je framuga z pustym miejscem po mezuzie, przez którą Henio - ze zdjęcia z roku 1939 - patrzy w głąb czarnego korytarza, na którego końcu jest umieszczone zdjęcie miejsca, gdzie stał dokładnie w maju roku 1939.

 

Część II - Pamięć Zagłady
Idąc dalej w głąb wystawy – instalacji, wchodzimy do całkowicie czarnej i pozbawionej okien sali. Na środku pomieszczenia, znajduje się pulpit z ekranem. Wyświetla on listę 4980 nazwisk mieszkańców dzielnicy żydowskiej przesiedlonych na Majdan Tatrski, do odtatniego getta, w 1942 roku. Na środku pomieszczenia stoi duża, drewniana framuga - również wyjęta podczas remontu z bramy pożydowskiego domu. We framudze widoczny jest, oświetlony płonącą świecą, pusty otwór po mezuzie.

Za bramą stoi czarna ściana, w której już z daleka widać kilkadziesiąt jasnych, okrągłych szczelin. W każdej z nich umieszczone są kolorowe slajdy ze zdjęć żydowskiej dzielnicy, zrobionych przez niemieckiego żołnierza w roku 1941. Na zdjęciach widać mieszkańców dzielnicy żydowskiej z opaskami na rękach.

Część III – Martwy las
Przechodzimy do następnego pomieszczenia, również całkowicie wyciemnionego pomieszczenia. Przechodząc przez to miejsce, musimy przeciskać się pomiędzy martwymi pniami. Tutaj słyszymy mówiony w języku jidysz wiersz Jakuba Glatsztejna "Umarli nie chwalą Boga". Wiersz ten czyta w języku jidysz Roman Litman jeden z ostatnich lubelskich Żydów znających ten język. Wiersz napisany jest na jednej ze ścian w języku jidysz, na drugiej w języku polskim i angielskim. Autor wiersza urodził się w Lublinie przy ul. Krawieckiej. Po Zagładzie poeta świadomie dokonuje wyboru pisania tylko w języku jidysz – w języku zamordowanego narodu.

 

Na górze Synaj przyjęliśmy Torę,
A oddaliśmy ją w Lublinie.
Umarli nie chwalą Boga,
Tora ma służyć żywym.
I tak jak wszyscy razem
Staliśmy przy nadaniu Tory,
Tak samo umarliśmy wszyscy w Lublinie.
Kędzierzawej głowie, pobożnym oczom
Drżącym ustom małego żydowskiego dziecka
Wplotę cudowności
W tę straszliwą opowieść.
Dla niego rozgwieżdżę żydowskie niebo
I powiem mu tak:
Żydowski naród jest ognistym słońcem
Od początku, do początku, do początku.
Uczże się, chłopczyku, mój żydowski chłopczyku,
Od początku, do początku, do początku.
Ten cały wyśniony naród
Stał na górze Synaj
I przyjmował Torę.
Umarli, żyjący, jeszcze nie narodzeni.
Wszystkie żydowskie dusze odparły:
Będziemy słuchać i usłuchamy.

Ty najsmutniejszy żydowski chłopcze ze wszystkich pokoleń
Stałeś także przy górze Synaj.
Twoje nozdrza wdychały zapach

Rodzynków i migdałów każdego słowa Tory.
Był Szwues, święto zieleni.
Ty jak ptak zaśpiewałeś z innymi:
Będę słuchać i słyszeć, słyszeć i słuchać
Od początku do początku, do początku.
Żydowski chłopcze, naznaczone jest twoje życie
Na rozgwieżdżonym żydowskim niebie,
Nigdy cię nie brakło,
Nie mogło cię brakować.
Żywiliśmy nadzieję i modliliśmy się,
Zawsze kiedy byliśmy, ty także byłeś.
A kiedy zostaliśmy zniszczeni,
Zgasłeś razem z nami.
I tak jak razem
Staliśmy przy darowaniu Tory,
Tak samo wszyscy umarliśmy w Lublinie.
Zewsząd nadleciały drogie nam dusze
Przeżyte, młodo umarłe,
Dręczone, we wszystkich ogniach wypróbowane,
Jeszcze nie pochowane,
Wszyscy zmarli Żydzi, począwszy od pradziada Abrahama
Byli w Lublinie przy wielkiej zagładzie.
Wszyscy, którzy stali na górze Synaj
I przyjmowali Torę,
Wzięli na siebie świętą śmierć.

My chcemy umrzeć z całym narodem,
My chcemy jeszcze raz być umarli,
Jęczały dusze.
Matka Sara, matka Rachela,
Miriam i prorokini Debora,
Umarły z modlitwą i śpiewem.
Mojżesz nasz nauczyciel, który tak nie chciał umrzeć,
Kiedy przyszedł jego czas
Umarł raz jeszcze.
A jego brat Aron
I król Dawid
I Majmonides, wileński gaon,
Maharam i Maharszal,
Widzący i Abramele Eiger
I z każdą świętą duszą,
Która odeszła w bólu
Umarły setki dusz
Drogich umarłych Żydów.
A ty, słodki chłopcze, także tam byłeś.
Ty, naznaczony na gwieździstym żydowskim niebie,
Byłeś tam także i umarłeś.
Słodko jak gołąb wyciągałeś szyję
I śpiewałeś z matkami i ojcami naszego narodu
Od początku do początku, do początku.
Zamknij oczy, drogi żydowski chłopcze,
I przypomnij sobie, jak Bal Szem Tow kołysał ci
W ramionach,

Kiedy cały wyśniony naród
Umierał w komorach gazowych Lublina.
A nad komorami gazowymi
I świętymi duszami umarłych

Dymiła samotna góra Synaj
Chłopcze z kędzierzawą głową,
Pobożnymi oczyma i drżącymi ustami,
To ty przecież, cichy, mały, samotny
Otrzymałeś na nowo Torę.
Stałeś na górze Synaj i płakałeś
Wlewałeś swoje łzy w umarły świat
Od początku do początku, do początku.

 

I tak płakałeś:
Torę przyjęliśmy na górze Synaj,
A oddaliśmy ją w Lublinie.
Umarli nie chwalą Boga.
Tora ma służyć żywym.

 

Część IV – „Światła w Ciemności – Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”

Z czarnej, ściśniętej i klaustrofobicznej przestrzeni przechodzimy nagle w otwartą, białą przestrzeń olbrzymiego strychu. Na białej ścianie, znajdującej się naprzeciwko wejścia w tą przestrzeń, umieszczono tabliczki z wypalonej gliny z nazwiskami Sprawiedliwych. W samym centrum tej białej przestrzeni znajduje się olbrzymi regał w całości wypełniony segregatorami, z których każdy przypisany jest konkretnemu Sprawiedliwemu. W segregatorach umieszczone są dokumenty związane z historiami ratowania Żydów.

Wśród ok. 500 segregatorów jest 60 specjalnie oznakowanych – są to historie, do których udało nam się dotrzeć i zdokumentować. O pozostałych historiach wiemy z innych źródeł.

Przy regale została umieszczona instalacja dźwiękowa tak, że zbliżając się do niego, słyszymy „chór” nałożonych na siebie głosów Sprawiedliwych, opowiadających swoje historie. Co pewien czas z tego chóru wyłania się rozpoznawalny dla słuchacza fragment którejś historii.

W tej przestrzeni są również zainstalowane skrzyneczki, z których po otwarciu słyszymy fragmenty poszczególnych relacji Sprawiedliwych. W każdej skrzyneczce można też przeczytać dokładną informację o Sprawiedliwym i jego historii.

W przestrzeni strychu zostało wydzielone miejsce, gdzie jest „opowiedziane” Misterium „Jedna Ziemia – Dwie Świątynie”.

Tomasz Pietrasiewicz