Złoty wiek Lublina
Reformacja w Lublinie
Gospodarka Lublina od XV do XVIII wieku

Reformacja w Lublinie

Ruch reformacyjny, który ogarnął niemal całą szesnastowieczną Europę, nie mógł ominąć Lublina, gdzie przybywali ludzie z różnych stron świata. Nauki reformacyjne dotarły na nasze tereny za pośrednictwem kupców, artystów i uczonych. Z czasem Lublin stał się jednym z centralnych ośrodków arianizmu na terenie całej Rzeczypospolitej.

Czy Lublin miał swoich prekursorów reformacji?

Tak. Jeszcze przed wystąpieniem Marcina Lutra w Wittenberdze w 1517 roku, w Lublinie tworzył niejaki Biernat z Lublina. Był on typowym renesansowym humanistą: poetą, bajkopisarzem i tłumaczem. Nietrudno zauważyć, że jego poglądy były zaskakująco zbieżne z koncepcją niemieckiego reformatora, twórcy luteranizmu. Ewangelia była dla niego jedynym autorytatywnym źródłem wiary, nadrzędnym wobec tradycji Kościoła i dekretów papieskich. Aleksander Kossowski, wybitny polski historyk, nazywał go wręcz „luteraninem nad Lutrem”.

Kiedy reformacja dotarła do Lublina?

W drugiej połowie XVI wieku. Zjawisko zaczęło nabierać masowego charakteru dopiero ok. 1550 roku. W 1560 roku stanął tu zbór kalwiński z ministrem Stanisławem Paklepką, którego skierowano do miasta na prośbę lubelskiego mieszczanina. Wydawał się idealnym kandydatem: świeżo po studiach w Zurychu i Bazylei, kolebce kalwinizmu. W 1562 roku w stanął w Lublinie także zbór ariański, będący konsekwencją rozłamu w łonie kalwinizmu. Momentem, który symbolicznie wyznaczył początek dziejów gminy ariańskiej w mieście, było publiczne opowiedzenie się Paklepki za doktryną braci polskich w 1565 roku.

To nie było w mieście luteran?

Oczywiście, że byli. Najwidoczniej jednak nie była to grupa zbyt liczna, gdyż nie posiadali wówczas własnego zboru w mieście. Zgodę na wystawienie świątyni otrzymali dopiero w 1784 roku. Stanęła ona w 1787 roku na placu Bazyliańskim, zakupionym od Adama Łaskarzewskiego. Przy kościele ewangelickim pw. Świętej Trójcy wybudowano też szkołę i szpital.

Kościół ewangelicko-augsburski pw. Św. Trójcy w Lublinie

Kościół ewangelicko-augsburski pw. Świętej Trójcy w Lublinie, fot. Joanna Zętar

Kogo przyciągał protestantyzm?

Przyjmuje się, że reformacja obejmowała swoim wpływem głównie warstwy szlacheckie, gdyż tylko grupa posiadająca władzę i kapitał mogła zapewnić podstawę materialną i ochronę prawną, niezbędną do zorganizowania i rozwijania zboru. Niewątpliwie tak właśnie było w przypadku kalwinizmu. Największą grupę wyznawców stanowili mieszczanie-cudzoziemcy, zwłaszcza Niemcy i Szkoci. Zbory zakładano przeważnie w majątkach magnatów sympatyzujących z nową wiarą lub miastach królewskich, gdzie reformacja cieszyła się przychylnością starostów. Synod kalwiński, notabene pierwszy na Lubelszczyźnie, odbył się w Bychawie w 1560 roku i zgromadził ośmiu ministrów, rektora innowierczej szkoły bychawskiej, Piotra Pulchranina, aż 21 przedstawicieli szlachty i tylko trzech mieszczan z Lublina. Jak widać, mieszczanie nie byli nim zbytnio zainteresowani. Nieco inaczej sprawa wyglądała w przypadku lubelskich braci polskich, którzy wyznawali zasady odpowiadające warstwom niższym. Członkami zboru ariańskiego byli więc zarówno „bracia bogaci, jak i ubodzy” aptekarze, lekarze, kupcy, czy rzemieślnicy.

Kim byli bracia polscy?

Najradykalniejszą ze wszystkich grup różnowierczych. Na płaszczyźnie dogmatycznej bracia polscy odrzucali boskość Jezusa oraz Maryję jako matkę Boga. Wyznawali skrajny pacyfizm, wręcz domagali się zakazu udziału w wojnach. Uważali za niestosowną służbę państwu poprzez sprawowanie urzędów, gdyż, ich zdaniem, była to forma wywyższenia jednostki, ponadto potępiali karę śmierci, żądali zniesienia pańszczyzny i poddaństwa chłopów, a także nawoływali do ubóstwa i powrotu do wartości pierwszych chrześcijan. Po śmierci Paklepki w 1567 roku w Lublinie zaczął szerzyć się judaizantyzm, którego jednym z głównych założeń było kwestionowanie boskości Jezusa Chrystusa. Do walki z nowym odłamem zostali wyznaczeni ariańscy teolodzy Jan Niemojewski oraz Marcin Czechowic, późniejszy kierownik ideologiczny obozu. W latach 1557–1598 brali oni udział niemal we wszystkich synodach ariańskich i kalwińskich, dysputach z duchowieństwem katolickim, a nawet Żydami. Pod względem ilości pism polemicznych wydanych w XVI wieku Lublin należał do czołówki polskich miast. Warto pamiętać, że lubelski zbór ariański potępiano za radykalizm nawet w łonie samego Zboru Mniejszego.

Zobacz więcej>>> śladami lubelskich arian

Czytaj więcej>>> o braciach litewskich w Lublinie

Gdzie lubelscy bracia polscy odprawiali swoje nabożeństwa?

Początkowo siedzibą zboru i funkcjonującej przy nim szkoły była kamienica należąca do Stanisława Tęczyńskiego oraz jego syna, Jana Chrzciciela. Obydwaj kolejno sprawowali funkcję starosty lubelskiego. Kamienica mieściła się w miejscu, w którym dzisiaj stoi archikatedra pw. śś. Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty. Po śmierci Jana Chrzciciela Tęczyńskiego w 1563 roku nabożeństwa odprawiano w domu Paklepki, a szkołę przeniesiono do Bełżyc.

Gdzie modlili się kalwini?

Choć kalwińska społeczność zborowa nie była zbyt liczna w naszym mieście, musiała zaspokajać duchowe potrzeby szlachty przybywającej do Lublina w interesach, czy na obrady sejmów. Miejsc, w których odprawiano nabożeństwa było więc kilka. Gromadzono się w kamienicach i dworach należących do Gorajskich, Leszczyńskich, Spinków, Słupeckich i Zasławskich. W 1627 roku przeniesiono nabożeństwa z Lublina do Bełżyc.

Kościół pw. św. Józefa w Lublinie

Gmach kościóła pw. św. Józefa budowany z myślą o powstaniu w nim zboru kalwińskiego, fot. Joanna Zętar

Po co do Lublina sprowadzono jezuitów?

Do walki z innowiercami. Kościół katolicki bowiem nie pozostawał obojętny na poczynania lubelskich protestantów. Jezuici przybyli do miasta w 1582 roku w ramach ogólnoeuropejskiego ruchu kontrreformacyjnego. Świątynię wystawiono im poza murami miasta, obok stanęło kolegium i szkoła dla młodzieży szlacheckiej. Jezuici krzewili swoje idee poprzez edukację i zdarzało się, że w imię „obrony wiary katolickiej” studenci wychodzili zbrojnie na ulice. Studenckie tumulty były kierowane przeciwko Żydom i protestantom. Napaści na zbory miały miejsce w latach 1611, 1614, 1616, 1620, 1627 i 1633. Jezuici nie byli jedynym orężem Kościoła katolickiego w walce z innowierstwem. Sprowadzono tu także karmelitów, którzy mieli im pomóc w walce z heretykami i odszczepieńcami. Osiedlono ich przy kościele pw. św. Ducha, na Krakowskim Przedmieściu. Świątynia karmelicka, czyli kościół pw. Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, stanęła w 1619 roku.

Zakrystia akustyczna w katedrze lubelskiej

Zakrystia akustyczna w archikatedrze lubelskiej, autor nieznany

Czy między protestantami a katolikami dochodziło do konfliktów?

Oczywiście. Różnice wyznaniowe budziły ogromne emocje. Poza zorganizowanymi atakami na tle religijnym, pojawiały się też konflikty natury prywatnej. Dysputy teologiczne odbywające się w trakcie zjazdów szlacheckich, gromadziły tłumy zwolenników i przeciwników reformacji. Szerzeniu się herezji nie zapobiegł nawet edykt króla Zygmunta II Augusta z 1561 roku, nakazujący wydalenie z miasta wszystkich osób, które odłączyły się od Kościoła katolickiego. Czasami spory doktrynalne przeradzały się w spontaniczne, bądź planowane manifestacje poglądów. Do jednego z najgłośniejszych lubelskich ekscesów doszło w święto Bożego Ciała w 1564 roku. Podczas procesji niejaki Erazm Otwinowski, zagorzały arianin, wyrwał księdzu monstrancję, a następnie ją podeptał. Dlaczego? Bo zgodnie z ideologią ariańską kult eucharystii był wielkim grzechem. Za ten czyn groziła Otwinowskiemu kara śmierci, lecz ostatecznie skończyło się na wypłaceniu odszkodowania za zniszczone mienie. Nie bez znaczenia w tym przypadku był fakt, że obrońcą Otwinowskiego był sam Mikołaj Rej, świetnie obeznany z prawem. W 1628 roku za znieważenie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej przed sądem stanęli luteranie Jerzy Sroka i Sebastian Jagier. W tym okresie dochodziło również do tumultów. W 1633 roku studenci jezuiccy napadli na uczestników pogrzebu kalwińskiego. Zaatakowani kalwini zamordowali kilku studentów, za co ci z kolei splądrowali dom seniora zboru Samuela Makowskiego. Co ciekawe, to właśnie jego oskarżono o sprowokowanie akcji i skazano na śmierć. Do egzekucji Makowskiego nie doszło wskutek protekcji Janusza Radziwiłła i Zbigniewa Gorajskiego.

tumult

Tumult w Lublinie podczas pogrzebu innowiercy, autorstwa Caspara Luykena i Pietera van der Aa (źródło: www.rijksmuseum.nl)

Najkrócej mówiąc...

Rozwój reformacji na ziemi lubelskiej możliwy był dzięki życzliwej neutralności, a nawet przychylności i zaangażowaniu miejscowych starostów. Kościoły prywatne zamieniano na zbory, zakładano też szkoły różnowiercze. Nową religię przyjmowała licznie lubelska szlachta i mieszczaństwo. Rozwojowi gminy ariańskiej nie przeszkodziły konflikty z przedstawicielami Kościoła katolickiego na gruncie doktrynalnym, a także organizowane przez nich tumulty, w efekcie których niszczono protestanckie domy modlitwy.