Najstarsze dzieje Lublina
Słowiański Lublin

Najstarsze dzieje Lublina

Naszą opowieść o przeszłości Lublina zaczniemy od czasów, gdy na Wyżynie Lubelskiej pojawił się homo sapiens, czyli człowiek rozumny – nasz bezpośredni przodek. Od okresu, w którym obszar późniejszego miasta pokrywała zmarzlina, po której biegały mamuty i nosorożce włochate, a zamieszkujący to miejsce ludzie zajmowali się polowaniem na renifery.

Co robił mamut na Starym Mieście?

Prehistoryczni osadnicy, również ci zamieszkujący teren późniejszego Lublina, polowali na mamuty i nosorożce włochate. Szczątki tych zwierząt, datowane na około czterdzieści tysięcy lat, znaleziono na terenie Starego Miasta w okolicy kościoła Dominikanów. Na kości mamutów archeolodzy trafili także na obszarze dzielnicy Rury, przy ulicy Wiktoryn, a także w trakcie budowy Zalewu Zemborzyckiego. O łowieckich działaniach świadczą ponadto znalezione na terenie Bychawy i Krasnegostawu krzemienne groty do drewnianych oszczepów – broni, którą wykorzystywano do polowań.

Czy łowcy reniferów mieszkali na placu Bychawskim?

Zdaniem naukowców, początki trwalszego osadnictwa na terenie przyszłego miasta i jego okolic należy datować na okres 10–8 tysięcy lat p.n.e. i wiązać je z ekspansją… łowców refniferów. Teren ten porastała wówczas tundra, a obozowiska umiejscawiano na wydmach piaskowych w pobliżu rzek. Ich pozostałości odkryto u zbiegu Czerniejówki i Bystrzycy, przy dzisiejszym placu Bychawskim, a także w pobliskiej Dąbrowicy i Krężnicy Jarej. Nie koniec na tym. Archeolodzy wciąż odkrywają ślady bytności grup osadniczych i plemion w naszej okolicy. Na ich przynależność do poszczególnych epok i kultur wskazują: miejsce odnalezienia osady, rodzaj i technika wytwarzanych przedmiotów codziennego użytku, a także sposób grzebania zmarłych.

Czytaj więcej>>> o krajobrazie wodnym Lubelszczyzny

 plemiona

  Paleolityczny myśliwy, rys. Robert Sawa

Kiedy w Lublinie pojawili się pierwsi rolnicy?

W neolicie; najprawdopodobniej około 5600–4800 r. p.n.e. W tym czasie klimat i krajobraz zaczął przypominać współczesny. W miejsce tundry pojawiły się znane nam rośliny i zwierzęta. Ludzie łączyli się w grupy, a te tworzyły osady. Mieszkańcy rozwijali kontakty zarówno personalne, jak i handlowe, dochodziło też do konfliktów. W takich warunkach powstawały nowe kultury. To właśnie na ten okres datuje się kamienną siekierę i fragmenty naczyń odkryte w południowo-wschodniej części wzgórza staromiejskiego. Przedmioty były użytkowane przez przedstawicieli kultury ceramiki wstęgowej rytej. Byli to najstarsi rolnicy w Europie. Rolnicy musieli upodobać sobie żyzne ziemie lessowe, gdyż ich osady należące do ludzi związanych z następną kulturą, malicką, odkryto na Sławinku i w Dąbrowie.    

Siekierka kultury pucharów lejkowatych z krzemienia pasiastego Siekierki kultury pucharów lejkowatych

Różne typy siekierek krzemiennych kultury pucharów lejkowatych - części pracujące, fot. Jacek Jeremicz

Jak grzebano zmarłych na wzgórzu zamkowym?

Cmentarzysko rolników reprezentujących kulturę lubelsko-wołyńską zlokalizowano na terenie wzgórza zamkowego. Datowane jest ono na okres około 4200–3700 r. p.n.e. i jest to najstarszy udokumentowany ślad człowieka na tym wzniesieniu. Osadę tej kultury odkryto na obszarze dzisiejszego Sławina. Znaleziska kultury wołyńsko-lubelskiej znane są jeszcze między innymi z Wąwolnicy, Dąbrowicy, Lesie Stockim, Chodliku i Jaszczowie. Zmarłych chowano w wykopanych w ziemi jamach, wylepianych niekiedy gliną i moszczonych drewnem. Nieboszczyków wyposażano w naczynia i narzędzia. Naczynia te, zdobione biało malowanymi wzorami geometrycznymi w kształcie trójkątów i prostokątów, charakterystyczne dla kultury lubelsko-wołyńskiej, zachowały się do naszych czasów.

Jak wyglądały lubelskie piramidy?

Około 3700–3200 r. p.n.e. na terenie Lublina pojawiła się kultura pucharów lejkowatych. Jej przedstawiciele założyli osady w Dąbrowie, na wzgórzu staromiejskim, w pobliżu ulicy Grodzkiej 20 oraz w okolicach dzisiejszych ulic Hempla, Głębokiej i Harcerskiej. Kolejne powstały na wzgórzu zamkowym, Czwartku i Czechowie. Najciekawszym stanowiskiem jest jednakże Sławinek. To właśnie tam odkryto cmentarzysko z trzema monumentalnymi, drewnianymi grobowcami, wzniesionymi na planie wydłużonego trapezu. Ich długość dochodziła do trzydziestu siedmiu metrów, a szerokość u podstawy do dziewięciu. Powstanie budowli – zwanych od swoich słusznych rozmiarów i surowca, z którego zostały zbudowane, megadendronami czy megaksylonami – tłumaczy się lokalną interpretacją znanej wówczas w całej Europie idei megalitycznej, zwyczaju honorowania zmarłych wielkimi grobowcami. Były one swoistymi piramidami, rozumianymi jako pomniki-grobowce, starszymi jednakże od nich o ponad 500 lat! Nie każdy mógł sobie pozwolić na luksus chowania z najwyższymi zaszczytami. Pozyskanie budulca i sama budowa wiązały się z dużym poświęceniem całej społeczności. Po lubelskich piramidach nie pozostał na powierzchni ziemi żaden ślad. Badania archeologiczne potwierdzają jednak, że w najbardziej okazałej z nich pochowano młodego mężczyznę, któremu towarzyszyły dwie kobiety. Jedna mogła mieć około trzydziestu lat, a druga – siedemdziesięciu–osiemdziesięciu. Zmarłych zaopatrzono w naczynia gliniane i krzemienne narzędzia. 

grob

Osada neolityczna wraz z grobowcem - megadendronem, rys. Robert Sawa

Czy Lublin jest jednym wielkim cmentarzem?

Właściwie tak. Prehistoryczne osady i groby, będące miejscami niezwykle ważnymi, wręcz magicznymi dla ówczesnych mieszkańców, wciąż odkrywane są na terenie miasta i okolic. Z neolityczną kulturą amfor kulistych związane są znaleziska ze Sławinka, Głuszczyzny, Dąbrowy, Motycza, Zemborzyc, Sadurek i Jakubowic Konińskich. Cmentarzyska tej kultury, z płaskimi, pozbawionymi jakiejkolwiek obudowy grobami, odkryto także na Czwartku i Podzamczu. Przedstawiciele kultury ceramiki sznurowej zamieszkiwali Sławinek, Piaski, Konstantynów, Zemborzyce, a także okolice Ogrodu Saskiego, w dolinie Czechówki i Ciemięgi. Na bogato wyposażone pochówki natrafiono na Sławinku, wydobyto z nich naczynia gliniane, topór kamienny, drobne narzędzia krzemienne, kościane szydło, dłuto-przekłuwacz, amulet z szabli dzika, pierścionek z drutu miedzianego oraz kołczan ze strzałami, po których zostało pięć krzemiennych grocików. Nieco mniej uposażone obiekty grobowe znaleziono również na terenie Ogrodu Saskiego i ulicy Głębokiej.  

gorb2

Wyobrażenie neolitycznych obrzędów pogrzebowych, rys. Robert Sawa

Ciekawostka: Czym trudnili się pierwsi mieszkańcy?

Łowiectwem, zbieractwem, wyrobem narzędzi krzemiennych i odzieży, np. ze skór, oraz budową domów, a więc wszystkim tym, co było im niezbędne do przeżycia. Czasy łowców reniferów przyniosły ideę udomowienia różnych gatunktów zwierząt i rozwój hodowli. Wraz z rozwojem rolnictwa pojawiła się uprawa zbóż, tkactwo i garncarstwo. W tym czasie ulepszano zdobyte już umiejętności. Warto pamiętać, że ówczesnym ludziom nieznane było pojęcie specjalizacji, a podstawowe czynności, takie jak przyniesienie wody, czy dostarczenie drewna na opał, zajmowały znaczną część dnia. Mimo wielu obowiązków nasi przodkowie znajdowali czas na tworzenie pięknych przedmiotów. Jednym z nich jest gliniane przedstawienie pary wołów połączonych jarzmem. Znalezisko zostało odkryte w Krężnicy Jarej, na pozostałościach osady kultury pucharów lejkowatych. Pierwotnie było uchwytem glinianego dzbana. Dzięki temu artefaktowi wiemy, że w neolicie do ciężkich prac wykorzystywano zwierzęta pociągowe. Wołki jako jedyny eksponat z Polski był prezentowany na praskiej wystawie „Pradzieje Europy" w 1966 roku.      

Naczynia kultury pucharów lejkowatych       Przęśliki kultury pucharów lejkowatych

Naczynia oraz przęśliki kultury pucharów lejkowatych, fot. Jacek Jeremicz

Co się działo na terenie Lublina w epoce brązu?

Około 2300 r. p.n.e. Lubelszczyzna wkroczyła w okres epoki brązu, wynalazku, który zrewolucjonizował ówczesny świat. Choć na terytorium Polski metal ten nie był pozyskiwany (trafiał tu przy okazji wymiany handlowej lub wraz z łupami wojennymi), to i tutaj docierały nowinki techniczne tego okresu. Na wzgórzu Czwartek uchwycono część jamy z fragmentami naczynia kultury mierzanowickiej. Kolejne ułamki naczyń znaleziono na wzgórzu staromiejskim i w Dąbrowicy. Na obecność przedstawicieli tej kultury wskazują również pojedyncze znaleziska wytworów krzemiennych: grotów włóczni odkrytych na terenie dzielnicy Piaski, Krężnicy Jarej i Głuszczyzny, siekier znalezionych na terenie Węglina, obszarze Cukrowni i Majdanu Krężnickiego, a także grocików strzał odkrytych terenie dzielnicy Czuby. Prawdziwe przedmioty brązowe łączy się z kulturą łużycką. Na terenie Zemborzyc odkryto dwa nagolenniki brązowe wykonane z masywnego pręta. Osady tej kultury odkryto w Jakubowicach Konińskich i Krężnicy Jarej. Pojedyncze znaleziska znane są ze stanowisk ulokowanych na terenie Kalinowszczyzny i Sławinka. W Jakubowicach Murowanych potwierdzono natomiast istnienie cmentarzyska z dziesięcioma ciałopalnymi grobami płaskimi o drewniano-glinianej konstrukcji.

Ciekawostka: Jakie tajemnice kryje las nad Zalewem Zemborzyckim?

Do dzisiejszego dnia w lesie Dąbrowa nad Zalewem Zemborzyckim można podziwiać pozostałości cmentarzyska kurhanowego złożonego z trzech kopców, w których pochowano przedstawicieli kultury trzcinieckiej żyjących na przestrzeni 1700–1100 r. p.n.e. Drobne ślady tej kultury odnotowuje się także na terenie Sławinka, Starego Miasta i Krężnicy Jarej.

Kiedy w Lublinie pojawiły się pieniądze?

Pojawienie się kultury pomorskiej rozpoczęło w pełni rozwiniętą epokę żelaza, nazwaną tak od kolejnego metalowego wynalazku. Osady tej kultury zlokalizowano w dolinie Ciemięgi, na terenach wsi Dys i Kolonia Jakubowice Konińskie. Pojedyncze znaleziska odnotowuje się także w dolinie Czechówki, przy jej źródłach, a także na jednym z cypli na zachód od wzgórza Czwartek. To w tym okresie do naszych przodków dotarły pierwsze pieniądze. Na dziedzińcu Liceum Ogólnokształcącego im. hetmana Jana Zamoyskiego, terenie leżącym na stoku doliny Czechówki, znaleziono brązową monetę wybitą w czarnomorskiej greckiej kolonii Pantikapaion, położonej na wschodzie Półwyspu Krymskiego. Jest to najstarsze znalezisko numizmatyczne z okolic Lublina datowane na IV w. p.n.e.

Czy w Lublinie odkryto tylko jedną starożytną monetę?

Oczywiście że nie. Kolejnym numizmatem jest tetradrachma partyjska Mitrydatesa II emitowana w II–I w. p.n.e., znaleziona na terenie Zemborzyc. Z początków naszej ery pochodzą pojedyncze denary: Trajana (po 117 r.) znaleziony na terenie Jakubowic Konińskich oraz Antoniusa Piusa (po 156 r.), który został wyłowiony przy okazji wybierania piasku z dna Bystrzycy. Z Zemborzyc pochodzi również sesters Faustyny Młodszej (lata 161–176). Najmłodszym numizmatem z okresu wpływów rzymskich jest brązowa moneta cesarza Galeriusa, emitowana w latach 305–311 n.e., znaleziona „na polach za koszarami” (za: S. Nosek 1957, s. 311; także A. Kokowski 1985, s. 46).
Kolekcję uzupełniają znaleziska nieokreślonych chronologicznie monet odkrytych w Ogrodzie Saskim, na ulicy Narutowicza i w okolicach ulicy Radziszewskiego.

Co działo się na terenie Lublina w starożytności?

Ślady osadnictwa związane z ostatnimi stuleciami przed naszą erą zostały odnotowane w okolicach północno-wschodniej części Lublina, po południowej stronie Bystrzycy. Oznaki bytności reprezentantów kultury przeworskiej, utożsamianej z plemieniem Wandalów, z którą należy łączyć starożytne znaleziska monetarne i nieliczne fragmenty naczyń glinianych odkrytych na Czechowie, Starym Mieście, Dąbrowicy i Woli Sławińskiej, jawią się zaskakująco słabo. Do tej pory archeolodzy odkryli tylko jedną osadę znajdujacą się w Dąbrowie, gdzie oprócz kilku przedmiotów metalowych znaleźli dwa obiekty zawierające znaczne ilości ceramiki. Kultura wielbarska, utożsamiana z wędrującymi z północy na południe Gotami, na terenie Lublina reprezentowana jest przez pochówek przy ulicy Lipowej. Na jego uposażenie składały się dwa naczynia oraz żelazne elementy pasa – okucie i zdobiona klamerka. Obiekt ten datowany jest na okres IV–V w. n.e., czyli na końcowy okres wpływów rzymskich na ziemiach polskich.

Zobacz więcej>>>

>>> znaleziska archeologiczne z terenu Lublina

>>> katalog Zabytków Archeologicznych z terenu Lublina

 

Czytaj więcej>>> o badaniach nad najstarszą przeszłością Lubelszczyzny

 

Najkrócej mówiąc...

Niewielkie wzgórza, na których położony jest Lublin przed wiekami okazały się idealnym miejscem do zakładania osad ludzkich. Nieprzypadkowo. Wyżyna Lubelska, położona między doliną Wisły i Bugu, powstała ze skał o różnej podatności na działanie wody, która przez wieki uformowała charakterystyczną dla miasta rzeźbę terenu, bogatą w żyzne gleby, różnorodne gatunki roślin i zwierząt. Kolejne pokolenia osadników na swoją małą ojczyznę wybrały doliny trzech lokalnych rzek: Czechówki, Bystrzycy i Czerniejówki.