Gospodarka Lublina od XV do XVIII wieku
Lublin w dobie renesansu
Lublin w dobie upadku

Lublin w dobie renesansu

Jak wiemy z rozdziałów poprzednich, XVI stulecie było dla Lublina okresem rozwoju i dobrobytu. Stał się wówczas jednym z największych ośrodków miejskich w Rzeczypospolitej, zamieszkiwanym w ostatniej ćwierci wieku przez ponad 5 tysięcy ludności. Tu odbywały się słynne jarmarki, sejmy decydujące o sprawach państwowych, a nowoczesne, jak na owe czasy, zakłady produkcyjne zatrudniały wykwalifikowanych specjalistów. W dziejach miasta okres prosperity trwał do połowy XVII wieku. Zaspokojenie wszelkich doraźnych potrzeb otworzyło mieszkańców na doznania estetyczne. Lublinianie chcieli być modni – pragnęli podążać za trendami w ubiorze, czytać popularne książki, mieszkać w komfortowych warunkach. To dlatego w mieście stanęły renesansowe budowle, przyjechali malarze, rzeźbiarze, pisarze i muzycy. Paradoksalnie przebudowie Lublina sprzyjały fatalne okoliczności. W 1575 roku wybuchł pożar, który niemal doszczętnie zniszczył miasto. Odbudowano je w nowym, późnorenesansowym, manierystycznym stylu, wzbogaconym pierwiastkami lokalno-regionalnymi. Zadania tego podjęli się Włosi, którzy przywieźli do naszego miasta doświadczenie, doskonałe umiejętności techniczne i wysoki kunszt rzemiosła. Stworzyli unikalną odmianę europejskiego renesansu, zwaną renesansem lubelskim lub szkołą lubelską. 

Czym jest renesans lubelski?

Renesans lubelski to nurt architektoniczny, bardzo silnie inspirowany włoskim renesansem. Do prężnie rozwijającego się wówczas Lublina zjeżdżali renesansowi budowniczowie-artyści wykonujący zlecenia dla bogatych mecenasów sztuki. Z czasem zauważyli, że można go wykorzystać nie tylko do budowy nowych, ale i przebudowywania istniejących obiektów. Kościół pw. św. Pawła przy ulicy Bernardyńskiej był pierwszym lubelskim kościołem poddanym gruntownej przebudowie przez wybitnych włoskich architektów: Jakuba Balina i Rudolfa Negroniego. Wkrótce swoje oblicze zmienił stojący niedaleko kościół pobrygidkowski (ulica Narutowicza), a także Świętego Ducha (Krakowskie Przedmieście), dominikanów (ulica Złota) i św. Mikołaja. W XVII wieku w stylu renesansu lubelskiego powstały kościoły: św. Wojciecha (ulica Podwale), św. Józefa (ulica Świętoduska) i św. Agnieszki (ulica Kalinowszczyzna). W Kazimierzu Dolnym, ówczesnym porcie wiślanym, Jakub Balin przebudował kościół farny, nadając mu renesansową formę. Budowla ukończona w 1613 roku, swoim zdobnictwem nawiązywała do kościołów z Lublina, Janowca czy Zamościa. 

Kościół pw. św. Józefa w Lublinie

Kościół pw. św. Józefa, fot. Joanna Zętar

Jak rozpoznać zabytki renesansu lubelskiego?

To wcale nie jest takie trudne. Jak już zostało wspomniane, rzadko kierowano się w budownictwie wytycznymi nowego stylu od podstaw; brakowało miejsca, a burzenie istniejących budowli byłoby marnotrastwem. Zapewne niejeden proboszcz lub przeor nosił się z myślą o tym, jak unowocześnić wygląd swojego kościoła bez konieczności stawiania go na nowo. Rozwiązanie, dość proste, dostrzegł i wprowadził jeden z pierwszych włoskich architektów działających na Lubelszczyźnie, Jakub Balin.

Jak więc budowle gotyckie stawały się renesansowymi?

Kościoły gotyckie zbudowane były zazwyczaj z cegły. Surowe budynki zmieniały swój wygląd po otynkowaniu na biało. Strome dachy nabierały klasycznego wyglądu przez dodanie na fasadzie, czyli przedniej ścianie, poziomych elementów (gzymsów), a także różnego rodzaju dekoracji, kolumienek czy wystających wieżyczek. Elementem mającym na celu ukrycie spadzistych dachów jest attyka. Za jedną z najpiękniejszych uchodzi ta, która zdobi dzisiaj kamienicę Przybyłów na Rynku w Kazimierzu Dolnym. Czy rzeczywiście? Trzeba to sprawdzić samemu. W naszym mieście jednym z przykładów takiej przebudowy jest kaplica Trójcy Świętej na lubelskim zamku. Ten ceglany, gotycki budynek posiada typowo renesansowy, otynkowany szczyt.

Kaplica Zamkowa w Lublinie. Fotografia

Kaplica Trójcy Świętej w Lublinie, fot. Joanna Zętar

Czy kościoły przebudowywano również wewnątrz?

Tak. Często całe piękno lubelskiego renesansu uwidacznia się dopiero w murach świątyń. Surowe sklepienia ożywiano sztukateriami, czyli dekoracjami ze stiuku, które powstawały poprzez zmieszanie sproszkowanego marmuru, wapna, gipsu, kleju kostnego, czasem też kolorowych barwników. Mieszanina ta zastygała w sztancach, czyli formach, a gotowe odlewy doklejano do łuków sklepienia. Częstymi motywami ozdobnymi były kształty geometryczne: koła, kwadraty, trójkąty czy gwiazdy, a także rozetki, serca, gwiazdy. W zdobieniach podpatrywano również matkę naturę, tworząc ornamenty roślinne.  

Czy w Lublinie możemy obejrzeć takie sztukaterie?

Jak najbardziej. Sztukateriami przyozdobiono prezbiterium i kaplice w kościele Świętego Ducha, prezbiterium kościoła pw. Wniebowzięcia NMP Zwycięskiej, jego część klasztorną, a także sklepienie kościoła Bernardynów. Na tym nie koniec. Zdobienia te wykorzystano również w kościołach: pw. św. Mikołaja, dominikańskim, pw. św. Józefa Oblubieńca NMP, pw. Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, pw. św. Agnieszki, pw. św. Wojciecha oraz pw. Niepokalanego Poczęcia NMP

sztukateria

Sztukaterie - fragment sklepienia kaplicy Firlejów w kościele Dominikanów w Lublinie (ze zbiorów Biblioteki Narodowej, www.polona.pl)

Czy renesans lubelski to tylko budowle katolickie?

Nie. Cechy rodzimego nurtu architektonicznego przejawia lubelska cerkiew przy ulicy Ruskiej, gdzie sklepienie zostało pokryte sztukateriami. Elementy renesansu lubelskiego zdradzała także wspaniała, lecz nieistniejąca już, synagoga Maharszala, a do dziś zachowała je bożnica w Zamościu.

Ciekawostka: Czy można zobaczyć jak wyglądał renesansowy Lublin?

Panoramę renesansowego i barokowego Lublina przedstawia miedzioryt Hogenberga i Brauna, który opublikowali w 1618 roku w swoim dziele Civitates Orbis Terranum. Nasze miasto zakwalifikowało się do publikacji obok takich wyróżniających się miast świata, jak Cuzco w Peru, Mombasa w Kenii czy Casablanka w Maroku. Co ciekawe, to przedstawienie zapoczątkowało okres rozwoju map i widoków naszego miasta. 

Widok miasta Lublina Hogenberga i Brauna

Miedzioryt Georga Brauna i Abrahama Hogenberga przedstawiający panoramę Lublina na przełomie XVI i XVII wieku 

Czy przebudowywano również obiekty świeckie?

Tak. Przebudowywano, modernizowano i stawiano od podstaw. Po pożarze w 1575 roku w stylu renesansowym odbudowano Ratusz Miejski. Budynek zwieńczono attyką i dobudowano schody zewnętrzne wiodące na pierwsze piętro. Wygląd kamienic otaczających Rynek również nosi wpływy renesansu lubelskiego. Ich właściciele chcieli mieszkać w efektownych, modnie przebudowanych budynkach. W 1540 roku rodzina Lubomelskich przebudowała kamienicę oznaczoną dziś numerem 8. Wejście do budynku zdobił imponujący renesansowy portal z gmerkiem „Zadora”, a także charakterystyczna dla tego okresu dekoracja roślinna. 

Jakie jeszcze tajemnice kryje słynna kamienica Lubomelskich?

Więcej polichromii. W kamienicy znajduje się pomieszczenie zwane winiarnią Pod Fortuną, usytuowane poniżej dzisiejszego poziomu Rynku. Choć polichromie w winiarni i kamienicy Lubomelskich powstały w tym samym czasie, znacznie różnią się tematyką. Jak pamiętamy, te w kamienicy przedstawiają sceny batalistyczne oraz gotycką zabudowę miasta sprzed wielkiego pożaru. W winiarni przedstawione są w sposób rubaszny relacje międzyludzkie. Opatrzone modnymi wówczas łacińskimi sentencjami wesołe freski, miały odprężyć, wprowadzić w dobry nastrój i podkreślić nieformalny charakter lokalu. Dlaczego nieformalny? Niektórzy badacze są zdania, że między piwnicą a ratuszem istniało podziemne przejście, którym rajcy w dyskretny sposób udawali się w poszukiwaniu rozrywki po obradach i że prócz wina lokal oferował klientom kobiece wdzięki. Warto mieć na uwadze, że świeckie polichromie renesansowe są na terenie naszego kraju niezwykle rzadkie.

Czytaj więcej>>> artykuł o freskach lubelskich

Fragment polichromii z Piwnicy pod Fortuną w Kamienicy Lubomelskich w Lublinie, scena alegoryczna

Jedna ze scen z renesansowych polichromii odkrytych w kamienicy Lubomelskich, autor nieznany

Czy to wszystko, co pozostawili po sobie renesansowi artyści?

Prawie wszystko. Zawieruchy dziejowe nie były łaskawe dla Lublina, toteż zachowało się w nim znacznie mniej zabytków renesansowych niż w innych miastach. Niemniej jednak, w kościele pw. Nawrócenia św. Pawła przy ulicy Bernardyńskiej stoi pomnik nagrobny Andrzeja Osmólskiego z 1580 roku. W kościele dominikańskim przy ulicy Złotej możemy podziwiać piętrowe nagrobki Firlejów i kaplicę Tyszkiewiczowską zaprojektowaną przez włoskiego mistrza Jana Cangerlego. W niej też można zobaczyć datowane na XVII wiek freski przedstawiające sąd ostateczny. W kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Zwycięskiej można zobaczyć stalle z obrazami przedstawiające życie i cuda świętej Brygidy. Autorem dzieła powstałego w latach 1632-1660 najprawdopodobniej był Jan Sztetter z Grodna. Nie sposób pominąć w tym miejscu także rzeźb lwów dłuta Jana Rotha znajdujących się niegdyś przy studniach pod ratuszem. Niestety, ani po lwach, ani po studniach nie ma dziś śladu.

Jakie osobistości ze świata kultury odwiedziały Lublin?

Nie ulega wątpliwości, że szesnastowieczny Lublin był jednym z prężniej rozwijających się ośrodków kultury w całej Rzeczypospolitej. Inspiracji ludziom pióra dostarczały częste odwiedziny królów i ich dworu, kupców z odległych, orientalnych krajów, a także tradycja lubelskich szkół. W Lublinie przebywali, tworzyli i otrzymywali mecenat tacy poeci jak Mikołaj Rej, Jan Kochanowski i Sebastian Klonowic. To w naszym mieście powstawały kroniki Marcina Kromera oraz samego Jana Długosza. Lublin był natchnieniem nie tylko dla literatów, ale także muzyków. Działali tu znani organiści – Idzi i Jan z Lublina. Bywało też, że miasto przyciągało sławy bardziej przyziemnymi sposobami: nadworny malarz króla Zygmunta III Tomasz Dolabella odwiedzał Lublin, gdyż jego żona była lublinianką.

Czytaj więcej>>> artykuł o muzyce w lubelskim klasztorze Dominikanów

Sgraffito Kamienicy Rynek 19 w Lublinie

Kamienica Rynek 19 z wyobrażeniem Jana Kochanowskiego, fot. Edward Hartwig

Ciekawostka: Czy istniały w Lublinie kluby zrzeszające artystów?

Tak, istniało tu Bractwo Literackie założone przez Sebastiana Klonowica. Przy kościele św. Michała Archanioła istniała konfraternia muzyczna. Nie można zapomnieć także o tętniącym życiem zamku, na którym jeszcze w drugiej połowie XV wieku przebywał Jan Długosz, a w XVI wieku swoje miejsce znalazł włoski miłośnik renesansu Kallimach. Choć nie było wówczas czasopism, o nowinkach modowych Lubliniane dowiadywali się od dworzan przebywających w zamku.

Jak jeszcze spędzano czas wolny?

Zamożniejsi obywatele i przyjezdni uczestniczyli w przedstawieniach teatralnych organizowanych przez jezuitów. Aktorami byli studenci Kolegium, którzy inscenizowali dialogi, moralitety, jasełka, widowiska pasyjne, a także sztuki oparte na motywach biblijnych i hagiograficznych, czy historycznych. O wysokiej jakości przedstawień może świadczyć fakt, że na widowni zasiadali rajcy, senatorowie, dworzanie królewscy i magnaci. Niestety teatr jezuicki podzielił losy zakonu i przestał działać po jego kasacie w 1773 roku. 

Ciekawostka: Czym była Rzeczpospolita Babińska?

Rzeczpospolita Babińska wzięła nazwę od miejsca spotkań, Babina koło Bełżyc, i miała być ośrodkiem ponadwyznaniowym; skupiała zarówno protestantów, jak i katolików. Założyciele Stanisław Pszonka, właściciel Babina, i Piotr Kaszowski, sędzia i poseł na sejm ziemi lubelskiej, chcieli, aby była czymś na kształt szlacheckiej grupy towarzysko-literackiej, która domagała się reform poprzez ośmieszanie zastanej rzeczywistości. Rzeczpospolita Babińska była państwem karykaturalnym, państwem na opak, gdzie tytułem otrzymanej godności były wady i przywary kandydatów. Skupiała głównie średniozamożną szlachtę i mieszczan. Wśród jej członków nie mogło zabraknąć wybitnych pisarzy i poetów, takich jak Mikołaj Rej, Andrzej Trzecieski, Mikołaj Sęp Szarzyński, Jan Andrzej Morsztyn czy Jan Kochanowski, a także magnatów – Jan Zamojski od 1580 roku sprawował funkcję przewodniczącego ośrodka. Do Babina zjedżali goście z Wielkopolski, Prus, Włoch i Holandii. Wpływ Rzeczypospolitej Babińskiej na polskie środowisko kulturalne nie budzi wątpliwości. Powiązania ze sławnymi umysłami epoki i wykreowanie stylu charakteryzującego się wyrafinowanym i ciętym dowcipem oddziaływały nie tylko na pobliski Lublin, ale i całą Rzeczpospolitą. 

Fragment obrazu Jana Matejki przedstawiający akt nominacji w Rzeczpospolitej Babińskiej

Akt nominacji w Rzeczpospolitej Babińskiej, obraz autorstwa Jana Matejki

Czytaj więcej>>> Lublin XV i XVI wieku w opinii współczesnych

Zobacz więcej>>> Polichromie w kamienicy Lubomelskich

Najkrócej mówiąc...

Renesans lubelski był stylem architektonicznym, inspirowanym włoskim renesansem i stanowił unikalną, lokalną odmianę renesansu polskiego. Swym zasięgiem obejmował trzy miasta: Zamość, Lublin i Kazimierz Dolny. Rozwijał się w latach 1500–1650. W przeciwieństwie do średniowiecznego gotyku, w którym królowała strzelistość budynków, renesans cechowała antyczna harmonia i stabilność, szerokie budowle i fantazyjne dekoracje. Wyróżnikiem epoki był nie tylko styl architektoniczny, ale także malarstwo, literatura, teatr, muzyka, a nawet stroje i obyczaje, które stanowiły elementy renesansu. 

Zobacz więcej>>> spacer po renesansowym Lublinie w technologii rzeczywistości poszerzonej

Czytaj więcej>>> kalendarium kultury Lublina i Lubelszczyzny