Lublin w okresie II wojny światowej
Lublin w dobie PRL
Komunistyczna gospodarka Lublina

Lublin w dobie PRL

Mieszkańcy miasta wyzwolonego spod niemieckiej okupacji stanęli przed wizją jego odbudowy. Lublin wolno podnosił się z gruzów i nigdy nie powrócił do stanu sprzed wojny. Wraz z radzieckimi wojskami, do miasta wkroczyły nowe czasy. Lublin stał się przyczółkiem nowej władzy… ludowej.

Manifest PKWN

Manifest PKWN (ze zbiorów Archiwum Państwowego, dokument opublikowany w ramach projektu „Lublin 1944-1945 - trudny fragment historii”)

Kto przejął władzę w wyzwolonym Lublinie?

Dwudziestego piątego lipca 1944 roku, za sprawą oddziałów Armii Czerwonej i grup żołnierzy Armii Krajowej (AK), Lublin został wyzwolony spod okupacji hitlerowskiej. Wraz z wyzwoleniem wojska radzieckie przyniosły coś, o czym mieszkańcy miasta i całego kraju mieli dość nikłe wyobrażenie. Był to „nowy porządek”. Członkowie Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) w manifeście rozplakatowywanym na murach miasta deklarowali swobody demokratyczne, równość i wolność stowarzyszeń. Hasła manifestu, choć niewątpliwie kuszące, okazały się jednak zasłoną dymną. W rzeczywistości już w końcu października 1944 roku władze komunistyczne wydały wysoce restrykcyjny dekret o ochronie państwa, stanowiący podstawę prawną do zwalczania przeciwników politycznych. Zanim jednak do tego doszło, komuniści musieli w jakiś sposób poradzić sobie z prawowitą władzą w mieście i w województwie, reprezentującą emigracyjny Rząd Polski w Londynie. Ta również manifestowała swoją obecność poprzez rozklejanie plakatów z obwieszczeniem Władysława Cholewy: „[to my] ujmujemy ster odradzającego się państwa we własne ręce, bo nikt nie może nas zastąpić w sprawowaniu władzy w Ojczyźnie naszej. Z polecenia Rządu Rzeczypospolitej obejmuję z dniem dzisiejszym władzę na terenie województwa lubelskiego. Od wszystkich żądam posłuchu zarządzeniom moim i podległych mi organów”. Delegatura rządu w krótkim czasie wskrzesiła przedowojenne instytucje i zrzeszenia, uruchomiła dostawy prądu i gazu, a także ustanowiła służbę wartowniczą składającą się z uzbrojonych członków Armii Krajowej.

Czy w Lublinie działały dwie władze?

Tak. Trzeba mieć jednak na uwadze, że to delegatura była władzą prawowitą, a komuniści i ich władze wojewódzkie były samozwańcze, nielegalne i narzucone siłą przez Stalina, który miał w planach podporządkowanie sobie całego kraju. Co ciekawe, siedziby obu władz znajdowały się naprzeciw siebie! Delegatura objęła gmach na Krakowskim Przedmieściu 43, a Wojewódzka Rada Narodowa – na Krakowskim Przedmieściu 62. Obie strony prowadziły między sobą „wojny afiszowe”, które polegały na wzajemnym zdzieraniu swoich ogłoszeń i plakatów. Choć delegatura była znacznie lepiej zorganizowana niż władze komunistyczne, nie miało to większego znaczenia. Dowództwo Armii Radzieckiej wymusiło na Cholewie i dowódcy Okręgu AK Kazimierzu Tumidajskim zaprzestanie działalności. Pierwszego sierpnia do Lublina przyjechali przedstawiciele PKWN. Dwa dni później zaaresztowano, a potem zesłano wgłąb ZSRR Władysława Cholewę i jego współpracowników. Armia Krajowa i Delegatura emigracyjnego rządu zmuszone były zejść do podziemia.

Co działo się w Lublinie, kiedy przebywał tu PKWN?

Nie był to z pewnością złoty okres w historii miasta, choć takie hasła głosiła propaganda komunistyczna, budując mit początku władzy ludowej w Lublinie. W mieście żyło się trudno, a mieszkańcom brakowało wielu podstawowych artykułów. Lublin był przeludniony, ponieważ zaczęli zjeżdżać tu ludzie z terenów znajdujących się pod władzą sowiecką. Wprowadzono cenzurę. Osoby działające w konspiracji, zaczęły się bać. Do miasta przyjechał między innymi gen. Iwan Sierow, który rozpoczął aresztowania członków organizacji konspiracyjnych. Na swój użytek władze komunistyczne zaadaptowały hitlerowską katownię. Od tej pory Zamek Lubelski stał się ponurym symbolem czasów stalinowskich. Piętnastego listopada 1944 roku po raz pierwszy rozstrzelano żołnierzy Armii Krajowej. W nocy z 18 na 19 lutego 1945 roku z cel śmierci zbiegło 11 skazanych, a wraz z nimi 12 wartowników. O brawurowej ucieczce Ławrientij Beria poinformował samego Józefa Stalina. 

W jaki sposób komuniści zyskiwali sobie poparcie społeczne?

Poprzez podejmowanie działań propagandowych. Najlepszym tego dowodem był udział Bolesława Bieruta, Michała Roli-Żymierskiego i innych komunistów we mszy polowej 15 sierpnia 1944 roku odprawionej w dniu święta wojska polskiego ustanowionego z okazji zwycięstwa wojsk polskich nad Armią Czerwoną w 1920 roku. Lublin - pierwsze większe miasto wyzwolone spod okupacji niemieckiej - przyciągał ludzi kultury i nauki. Tętnił życiem kulturalnym, organizowano tu pierwsze wystawy, koncerty, przedstawienia teatralne i pokazy filmowe. Reaktywowano KUL i utworzono UMCS. Na jakiś czas zjechały tu sławy, takie jak Juliusz Kleiner, Ludwik Fleck czy Jan Parandowski. Nastąpił wysyp inicjatyw wydawniczych - pierwszych tomików poezji oraz tytułów prasowych. W tym czasie powstało też pismo satyryczne „Stańczyk”.

Prezydent Krajowej Rady Narodowej, Bolesław Bierut, podczas pobytu w Lublinie

Bolesław Bierut podczas wizyty w Lublinie. Lata 40. XX wieku, autor nieznany

Ciekawostka: Jak długo PKWN działał w Lublinie?

Trzydziestego pierwszego grudnia 1944 roku PKWN przekształcił się w Rząd Tymczasowy Rzeczypospolitej Polskiej (RTRP). Zmiana ta wynikała z potrzeby stworzenia konkurencyjnego ośrodka władzy wobec działającego w Londynie Rządu RP. Rząd bardzo szybko nawiązał stosunki dyplomatyczne z ZSRR, w końcu to ona była inicjatorem przemian. Nowa struktura w zasadzie nie zmieniła starego sposobu rządzenia, dalej podlegał on bezwzględnej kontroli Moskwy. RTRP zakończył działalność w Lublinie 1 lutego 1945 roku, kiedy to przeniósł swą siedzibę do Warszawy.

Czy mieszkańcy Lublina występowali przeciwko władzy komunistycznej?

Tak. Jeszcze przed 1980 rokiem doszło do kilku protestów przeciwko polityce władz komunistycznych. Do pierwszych wystąpień doszło w 1947 roku, w czasie kampanii wyborczej do Sejmu Ustawodawczego. Wtedy to młodzież lubelskich szkół i uczelni wyższych wyraziła swoje poparcie dla partii Mikołajczyka. Był to jedyny w całym kraju zbiorowy protest przeciwko nadużyciom, jakich komuniści dopuszczali się przed wyborami. Władza odebrała te manifestacje i strajk szkolny jako działanie wrogie władzy komunistycznej. Kolejnym wydarzeniem, w czasie którego doszło do konfrontacji mieszkańców Lublina i władz był Cud Lubelski. Wieść o cudownym wydarzeniu wywołała falę pielgrzymek do lubelskiej katedry. Władze odpowiedziały aresztowaniami oraz blokadą miasta. W ich mniemaniu było to polityczne zagranie Zachodu przeciwko władzy ludowej. W Lublinie oburzeniem zareagowano na wydarzenia, jakie miały miejsce w Poznaniu w czerwcu 1956 roku. Dwudziestego trzeciego października na miasteczku akademickim odbyła się manifestacja poparcia dla Władysława Gomułki. Przemawiający żądali usunięcia radzieckich oficerów z wojska i ze służb bezpieczeństwa, a także, co było powszechnym żądaniem, uwolnienia internowanego kard. Stefana Wyszyńskiego. Domagano się też zaprzestania zagłuszania zagranicznych audycji radiowych, a nawet przywrócenia religii do szkół. Po zakończeniu wiecu część uczestników przeniosła kwiaty spod pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej pod pomnik Nieznanego Żołnierza na placu Litewskim.

Na wesoło - Strajk szkolny

Rysunek satyryczny będący komentarzem do strajku młodzieży szkolnej i akademickiej (źródło: „Sztandar Ludu” 1947, nr 18)

Stosunki władz komunistycznych z Kościołem nie były chyba zbyt ciepłe…?

Na pewno nie. Komuniści byli zdania, że religia otumania człowieka, a kapłani dążą do sprawowania władzy nad ludźmi. Kościół był ponadto w naszym kraju ostoją patriotycznych i niepodległościowych postaw, a duchowni bardzo często sami brali udział w protestach antykomunistycznych. Umowę regulującą stosunki między państwem a Watykanem, czyli konkordat, zerwano. Przedstawicieli Kościoła katolickiego internowano, przesłuchiwano, namawiano do współpracy, kontrolowano ich działalność, a nawet mordowano. Działania te przeprowadzano, dbając, aby informacje nie przedostawały się do opinii publicznej. Władze komunistyczne nie mogły otwarcie zniszczyć Kościoła, bo mogłoby to spowodować sprzeciw katolickiego, w dużej mierze, społeczeństwa. W naszym mieście też nie obeszło się bez prześladowań. Z represjami i przymusowym zamykaniem wydziałów zmagał się KUL. O blokowaniu pielgrzymkom dostępu do miasta w 1949 roku już wspominaliśmy. Punktem kulminacyjnym konfrontacji władzy z założenia ateistycznej i Kościoła był rok 1966. Państwo zorganizowało wówczas obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego godzące w przygotowywane już od jakiegoś czasu Millenium Chrztu Polski. Utrudnianie działań kościelnych poprzez blokowanie dojazdów i organizowanie imprez kulturalnych było jednak niczym w porównaniu z tym, co miało miejsce w końcowym etapie obchodów. Gdy przewożona samochodem kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej opuściła Lublin, została przez przedstawicieli Służby Bezpieczeństwa nakryta plandeką! Wydarzenie to zyskało nazwę „aresztowanie obrazu”.

Święto Bożego Ciała na Placu Katedralnym w Lublinie

Procesja Bożego Ciała na placu katedralnym w Lublinie w 1981 roku, fot. Jerzy Marcinek

Czy Lublin był ośrodkiem lokalnej władzy?

Tak. W 1946 roku stał się siedzibą powiatu i województwa, które po ustaleniu nowych granic, stało się województwem przygranicznym. Reforma administracyjna z 1975 roku spowodowała zmniejszenie obszaru i oddzielenie go od granicy województwem chełmskim. Miastem zarządzała Miejska Rada Narodowa (MRN), powołana w miejsce tradycyjnej Rady Miejskiej. To ona miała zajmować się sprawami miejskimi i wydawaniem uchwał. Poszczególnymi zagadnieniami zajmowały się funkcjonujące w jej ramach komisje. Rada mogła powołać także organ wykonawczy, czyli Zarząd Miejski, składający się z prezydenta, wiceprezydenta oraz członków zarządu. Pracę MRN organizowało prezydium składające się z przewodniczącego, zastępcy i wybranych radnych. Siedzibą MRN był Ratusz Miejski.

Ratusz w Lublinie

Ratusz lubelski w 1955 roku, fot. Edward Hartwig

Ciekawostka: Jak władza komunistyczna utrwalała się w kraju?

W 1945 roku prezydent Krajowej Rady Narodowej Bolesław Bierut powołał Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej (TRJN), realizujący założenia jałtańskie i reprezentujący kraj na arenie międzynarodowej. Na jego czele stanął Edward Osóbka-Morawski. TRJN zyskiwał coraz większą akceptację w świecie, jednak w 1947 roku został zastąpiony rządem komunistycznym ustanowionym w wyniku zmanipulowanych wyborów do Sejmu Ustawodawczego. Kolejnym krokiem było wprowadzenie systemu monopartyjnego. W 1948 roku Polską Partię Socjalistyczną (PPS) i Polską Partię Robotniczą (PPR) połączono w Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą (PZPR). W chwili powstania miała liczyć już 1,5 miliona członków! Rządziła krajem aż do momentu jej rozwiązania w 1990 roku.

Jak wyglądało życie mieszkańców miasta w pierwszych latach po wojnie?

Źle. Brakowało dosłownie wszystkiego. Nie było jedzenia, artykułów pierwszej potrzeby, odzieży, lekarstw. Nie było także mieszkań. Wiele budynków miejskich uległo zniszczeniu w czasie wojny, a przymusowe dokwaterowywania nie zapewniały dachu nad głową wszystkim lublinianom, zwłaszcza że obejmowały także żołnierzy radzieckich. Problemy finansowe, z jakimi borykało się miasto dobrze ilustruje prośba rektora nowo powstającego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, który w listopadzie 1944 roku wystąpił do Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) o przeznaczenie środków finansowych na ubrania dla pracowników, gdyż ich własne były w fatalnym stanie.

Kiedy rozpoczęto odbudowę miasta?

Od razu po zakończeniu działań wojennych. Już w pierwszych dniach po opuszczeniu Lublina przez Niemców rozpoczęto prace na rzecz wznowienia działalności podstawowych elementów infrastruktury: wodociągów, kolei, gazowni, poczty i telegrafu. Z pracą ruszyły też ocalałe fabryki i przedsiębiorstwa. Chęć powrotu do normalności była tak duża, że w ciągu kilku tygodni od zakończenia walk reaktywowano instytucje kulturalne, edukacyjne, a nawet rozrywkowe. Zabudowa miasta była zdewastowana. Podzamcze i Wieniawa w zasadzie przestały istnieć. Dużych strat doznało Stare Miasto i Śródmieście. Brak materiałów i sprzętu opóźniał odbudowę. Przeciągała się naprawa kościoła pw. Michała Archanioła, remontowanego w latach 1944–1947 czy chociażby kamienicy Rynek 16, która trwała od 1946 do 1948 roku. Odremontowanie Ratusza Miejskiego zajęło pięć lat. Pozostałości kamienic na Podzamczu zrównano z ziemią bądź zasypano, a gruz zwalono do piwnic, które do dziś istnieją pod błoniami u podnóża zamku. W miejscu, gdzie kiedyś tętniła życiem ulica Szeroka, utworzono plac Zamkowy, a wzdłuż niego wzniesiono rząd nowych kamienic. Pod wzgórzem Czwartek umiejscowiono PKS i targ. W styczniu 1946 roku rozpoczęto proces nacjonalizacji, czyli upaństwawiania mienia prywatnego, nie tylko tego pozostawionego przez ofiary wojny. Gmina miejska przejęła na własność większość ocalałych kamienic na terenie Starego Miasta. Pałace Lubomirskich i Czartoryskich przekazano na potrzeby placówek edukacyjnych. Podobny los spotkał dawny szpital żydowski. Część zabudowań klasztoru Dominikanów została przeznaczona na siedzibę Teatru im. Hansa Christiana Andersena. W 1957 roku w Zamku Lubelskim utworzono Muzeum Lubelskie.

Budowa Placu Zamkowego i budynków mieszkalnych w południowo - zachodniej pierzei

Budowa placu Zamkowego i budynków mieszkalnych w południowo-zachodniej pierzei, 1953 rok, autor nieznany

Ciekawostka: Czy lublinianie angażowali się w odbudowę miasta?

Nawet bardzo. System komunistyczny propagował czyny społeczne, w tym przypadku pracę na rzecz ojczyzny za darmo, w dni wolne od pracy. Lublinianie, tak jak mieszkańcy innych zniszczonych miast, pragnęli powrotu do normalności, a więc cele obu stron były zbieżne. Działania społeczne nie ograniczały się jedynie do odbudowy miasta i trwały przez cały okres trwania PRL. W „służbie państwu” powstał m.in. zbiornik retencyjny na Bystrzycy, zwany do dziś Zalewem Zemborzyckim. W zamian za wyrobienie normy mieszkańcy otrzymywali Odznakę Przodownika Socjalistycznej Pracy oraz różnego rodzaju nagrody. Takim przodownikiem, który brał udział w odbudowie miasta, był konserwator kamienic Czesław Doria-Dernałowicz.

Czy PRL-owski Lublin zwiększył swoją powierzchnię?

Tak, i to znacznie. W latach 50. w obręb miasta włączono tereny dawnego folwarku Lemszczyzna, a także wsie: Dziesiąta, Wrotków, Kośminek, Bazylianówka, Ponikwoda, Hajdów, Zadębie, Felin, Rury, Choiny, Czechów, Sławinek i część Sławina, część Abramowic, Helenów, Konstantynów, Zimne Doły, oraz część Węglina. W latach 1967–1973 włączono do niego m.in. Poczekajkę, Zemborzyce Kościelne i Górne, Prawiedniki, pozostałą część Węglina, Dzbenin i Granicznik. W 1964 roku liczba mieszkańców miasta przekraczała 200 tys. mieszkańców, a więc znacznie więcej niż przed wojną. W 1950 roku rozpoczęto budowę robotniczych osiedli mieszkaniowych. Wzorcowe pod względem architektoniczno-urbanistycznym było Osiedle im. Juliusza Słowackiego (LSM) zaprojektowane przez Oskara Hansena. Wkrótce powstały w mieście inne, nieustępujące mu osiedla, takie jak RSM „Motor” (1960) czy PSM „Kolejarz”(1958).

Czy powojenny Lublin zamieszkiwali jeszcze Żydzi?

Tak. Co ważne, Lublin był pierwszym wolnym od hitlerowców miastem Polski, toteż napływało do niego wielu Żydów (także zamiejscowych) chcących na nowo zorganizować się społecznie. To w Lublinie zaczęto gromadzić pierwsze świadectwa Zagłady. Dużą rolę odegrała w tym procesie emigracja powracająca z ZSRR. W 1944 roku z inicjatywy PKWN powołano w mieście Centralny Komitet Żydów w Polsce (CKŻP), organizację zajmującą się żydowskimi problemami natury społecznej, gospodarczej, kulturalnej, w części także politycznej. Komitet miał za zadanie skłonić żydowską część społeczeństwa do popierania nowego ustroju. Pod koniec roku powstała w mieście Kasa Kredytowa, udzielająca starozakonnym pożyczek na rozwój działalności gospodarczej. Sytuacja Żydów w PRL wydawała się ustabilizowana, jednak stopniowo ich ubywało. Przyczyniło się do tego utworzenie w 1948 roku państwa Izrael, a także kampanie antysemickie, z których najgłośniejsza miała miejsce w 1968 roku.

Dr Adam Kopciowski opowiada o sytuacji Żydów w Lublinie i Polsce po zakończeniu II wojny światowej

Co się wtedy stało?

Wydarzenia, do jakich doszło w marcu 1968 roku miały swoje źródło w Warszawie. Gdy komunistyczna cenzura zablokowała wystawianie Mickiewiczowskich Dziadów na deskach Teatru Narodowego (ponoć w trakcie dało się słyszeć antyradzieckie hasła), a ze studiów, jako inicjatorów zamieszania, usunięto Adama Michnika i Henryka Szlajfera – 8 marca zorganizowano wiec na Uniwersytecie Warszawskim. Interweniował tzw. aktyw robotniczy, a następnie oddziały ZOMO i ORMO. Od 9 marca do podobnych wystąpień protestacyjnych doszło także w innych polskich miastach, także w Lublinie. Jedenastego marca 1968 roku przeciwko władzom wystąpili studenci UMCS, KUL i Wyższej Szkoły Rolniczej. Po zebraniu pod Chatką Żaka przeszli pod lokalną siedzibę PZPR, wygłaszając przy tym hasła antykomunistyczne i antysowieckie. Podobnie jak w Warszawie, i tutaj demonstrację rozpędziły oddziały ORMO i tzw. aktyw robotniczy. Część studentów aresztowano. Pierwszy sekretarz PZPR, Władysław Gomułka, za wydarzenia w kraju obarczył przedstawicieli społeczności żydowskiej. Teza ta była podstawą do zorganizowania nagonki medialno-społecznej, która wymusiła na mieszkających w Polsce Żydach decyzje emigracyjne. Z Lublina i Lubelszczyzny wyjechało około 120 osób. Przykładem są historie Krystyny Modrzewskiej, Róży Fiszman-Sznajdman i jej rodziny, czy rodziny Hochmanów.  

Ciekawostka: Czy w Lublinie wydawano nielegalne czasopisma?

Tak, i trzeba to zaakcentować. W latach 1977-1988 poza zasięgiem cenzury ukazało się 35 numerów czasopisma „Spotkania”. Co ciekawe, to właśnie na potrzeby wydawania tego czasopisma studenci KUL Piotr Jegliński i Janusz Krupski sprowadzili do Polski pierwszy powielacz spirytusowy, na którym wydrukowano partie „Komunikatów” KOR, a także dwa numery pisma literackiego „Zapis”. W październiku 1977 roku ukazał się pierwszy numer „Spotkań”. W drugim numerze został podany adres nielegalnej redakcji, który wskazywał na mieszkanie Krupskiego. „Spotkania” zainicjowały niezależny, bo funkcjonujący poza wszechwładną cenzurą, ruch wydawniczy.

Dlaczego w 1980 roku doszło do strajków w Lublinie?

Zaczęło się od podwyżki cen żywności wprowadzonej 1 lipca 1980 roku. Ósmego lipca w stołówce WSK Świdnik ceny artykułów spożywczych podniesiono o około 60 proc., co wywołało niezadowolenie części załogi. Tak doszło do strajku, który zakończył się 11 lipca podpisaniem porozumienia (o godzinie 17:35) między władzami komunistycznymi a protestującymi. W tym czasie strajk rozlał się po Lublinie i niektórych zakładach przemysłowych Lubelszczyzny. Szesnastego lipca zastrajkowała lokomotywownia PKP w Lublinie, co zaowocowało paraliżem węzła PKP. Strajk zakończył się wieczorem 19 lipca. Trwające do 25 lipca protesty objęły ponad 150 zakładów pracy na Lubelszczyźnie, z czego w naszym mieście strajkowało aż 91! Ważnym doświadczeniem strajkujących było to, że pozostali w zakładach pracy i nie wychodzili na ulice, co mogłoby skończyć się rozbiciem przez oddziały MO. Wydarzenia te przeszły do historii pod nazwą Lubelskiego Lipca i były największym i najważniejszym strajkiem poprzedzającym wydarzenia sierpniowe w Gdańsku.

Czyli w Lublinie zaczęto strajkować, zanim zrobiła to Stocznia Gdańska?

Tak. Choć strajk w Stoczni Gdańskiej miał zupełnie inny charakter, barierę strachu przełamano właśnie na Lubelszczyźnie. Okazało się, że władze nie idą w kierunku rozlewu krwi, ale porozumienia. Strajki w Gdańsku stały się początkiem Solidarności i jednego z najbardziej kluczowych okresów po zakończeniu II wojny światowej w Polsce. Tzw. karnawał Solidarności rozlał się po całym kraju i wyzwolił niesamowitą aktywność społeczeństwa.

W Lublinie też?

Jak najbardziej. Na znak solidarności ze strajkującymi w Stoczni Gdańskiej, bojkot pracy ogłosiło kilka lubelskich zakładów. Struktury Solidarności zaczęto tworzyć w Lublinie na początku następnego miesiąca. Dziesiątego września 1980 roku przedstawiciele 26 czy 27 zakładów z całego województwa powołali w Świdniku Międzyzakładowy Środkowo-Wschodni Komitet Założycielski NSZZ. Komitet ten przekształcił się wkrótce w Międzyzakładowy Komitet Zakładowy „Solidarność” Regionu Środkowo-Wschodniego. Siedzibą lubelskich władz Solidarności był budynek przy ulicy Okopowej 7, a następnie Królewskiej 3. W grudniu władze powołały Wszechnicę Związkową mającą szkolić kadry zawodowe, a w październiku 1981 roku – Ośrodek Studiów Związkowych. Kolejną formą aktywności związku było powołanie Ośrodka Badań Społecznych, którego zadaniem było przygotowywanie analiz do negocjacji z władzami państwowymi. Lubelska Solidarność nie ograniczała się tylko do działalności społecznej i tworzenia własnych struktur – prowadziła też akcje strajkowe, takie jak chociażby strajk nauczycieli Lubelszczyzny czy solidarnościowy strajk środowiska akademickiego przeprowadzony ze studentami WSI w Radomiu. 

Pacyfikacja manifestacji przez oddziały ZOMO na placu Litewskim w Lublinie, rys. Robert Sawa

Jak zakończył się karnawał Solidarności?

Brutalnie. W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku wprowadzono stan wojenny. W ten sposób władze komunistyczne próbowały stłamsić niezależnego ducha Solidarności. W Lublinie, podobnie jak w innych częściach kraju, siedzibę Solidarności przy ulicy Królewskiej przeszukały i zdemolowały oddziały ZOMO. Na szczęście część dokumentów udało się ukryć. Część działaczy Solidarności jeszcze przed północą zostało zatrzymanych, a następnie internowanych we Włodawie i innych ośrodkach odosobnienia. Reakcja Solidarności na wprowadzony stan wojenny była natychmiastowa. W fabrykach rozpoczęto protesty, w których wzięło udział blisko 50 zakładów. W odpowiedzi władze spacyfikowały strajki w WSK Świdnik i FSC w Lublinie, strajk Niezależnego Zrzeszenia Studentów na UMCS, oraz w innych zakładach pracy. W całym kraju wprowadzono godzinę policyjną od 22 do 5 rano, zakazano korzystania z prywatnych pojazdów samochodowych, zawieszono działalność kin, teatrów, zakazano organizacji imprez sportowych i kulturalnych, zablokowano połączenia telefoniczne. Kontrolę nad państwem sprawowało od tej pory wojsko. Część społeczeństwa manifestowała swój sprzeciw wobec polityki władz, organizując spacery o godzinie 19:30, w czasie głównego wydania telewizyjnego Dziennika - podstawowego programu informacyjnego. W kolejnym roku stanu wojennego, w dniach 3–5 maja, na placu Litewskim doszło do trzech manifestacji, w czasie których zatrzymano ponad 250 osób. Choć stan wojenny osłabił ruch solidarnościowy, nie zdołał go zniszczyć. Jeszcze 13 grudnia 1981 roku powstał w Lublinie konspiracyjny Tymczasowy Zarząd Regionu, z czasem zaczęto wydawać „Informator Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ «Solidarność»”. W 1989 roku, po wyjściu z podziemia, okazało się, że najsilniejszą organizacyjnie komórką Solidarności jest Solidarność UMCS, a więc uczelni, która powstała z inicjatywy władz komunistycznych. 

 

Najkrócej mówiąc...

Lublin w okresie PRL-u miał chwile wielkości i sławy, nie zawsze zresztą chlubne. Tutaj, niezależnie od woli mieszkańców, został zainstalowany PKWN, a znakiem stalinowskich czasów stało się więzienie na Zamku Lubelskim. Tutaj też protestowano przeciwko fałszerstwom wyborczym w 1947 roku. Z drugiej strony Lublin mógł jawić się jako miasto senne. Prowadził spokojny żywot miasta wojewódzkiego i stopniowo rozszerzał swoje granice. W lipcu 1980 roku lubelskie zakłady pracy ogłosiły strajk. O Lublinie stało się wówczas głośno przede wszystkim dlatego, że nikt się tego po nim nie spodziewał. Potem lubelska historia potoczyła się już tak, jak w całym kraju. Powstała Solidarność, wprowadzono stan wojenny, a 4 czerwca obalono komunizm.