Polichromie w kamienicy Lubomelskich (Rynek 8) w Lublinie

Kamienica numer 8 przy ulicy Rynek w Lublinie jest zabytkiem pod wieloma względami wyjątkowym. W jej wnętrzach, w piwnicy i w sali na parterze, zachowały się unikatowe XVI-wieczne polichromie będące rzadkim na terenie Polski przykładem kultury mieszczańskiej epoki renesansu.

 


Spis treści:
1. Rola Lubomelskich w powstaniu polichromii
2. TZW. WINIARNIA POD FORTUNĄ
3. Autor
4. Odkrycie i konserwacja
5. Opis pomieszczenia i charakterystyczne cechy malowideł
6. Umiejscowienie i treść poszczególnych scen
7. Interpretacja
8. Polichromie w tzw. winiarni a renesansowy Lublin
9. POLICHROMIE Z SALI NA PARTERZE
10. Autor
11. Odkrycie i konserwacja
12. Opis polichromii
13. Interpretacja
14. Literatura



Rola Lubomelskich w powstaniu polichromii

Powstanie malowideł wiąże się z rodziną Lubomelskich, do których należała kamienica (stąd jej zwyczajowa nazwa). Pierwsze wzmianki o kamienicy pochodzą z 1522 roku, choć z pewnością istniała już wcześniej; wybudował ją Mikołaj Lubomelski (zm. ok. 1528). Jego syn, Jan (zm. 1551) w 1540 roku zaczął przebudowę, w wyniku której powstały być może polichromie na parterze (panorama miasta i Madonna z Dzieciątkiem). W 1573 roku kamienicę odziedziczył Erazm (zm. 1599) – syn Jana. Prawdopodobnie to właśnie on przeprowadził remonty, w czasie których powstała dekoracja tzw. winiarni.
Kamienica była własnością rodu Lubomelskich do połowy XVII wieku, potem należała kolejno do: Zaborowiczów, Szeretów, Szuartów i Makarewiczów. Jedna z wczesnych przebudów wnętrza obniżająca sklepienia na parterze doprowadziła do ukrycia polichromii pomiędzy nowym sklepieniem a podłogą pierwszego piętra. Malowidła w piwnicy przeznaczonej przez Lubomelskich na winiarnię zaczęły niszczeć, kiedy miejsce to przestało pełnić swoją funkcję.

czytaj więcej>>> o kamienicy Rynek 8 w Lublinie



TZW. WINIARNIA POD FORTUNĄ

Historia powstania
W literaturze przedmiotu czytamy, że fundatorem polichromii był Erazm, syn Jana Lubomelskiego. Kamienicę odziedziczył w 1573 roku po swojej siostrze, Urszuli z Lubomelskich Zaborowskiej. W roku 1575 w Lublinie wybuchł pożar, który zniszczył znaczną część miasta, prawdopodobnie nie oszczędził także kamienicy Erazma, który po tej dacie mógł być zmuszony odbudować i wyremontować kamienicę. Być może właśnie wtedy powstały malowidła w tzw. winiarni. Potwierdzałyby to cechy stylistyczne malowideł, na podstawie których datuje się je na lata 70. XVI wieku.
Pod koniec XVIII wieku kamienica stała się własnością Franciszka Makrewicza, który w 1782 roku zlecił zamurowanie wejścia i zmniejszenie otworu okiennego w dawnej winiarni; dostęp do niej był możliwy tylko przez otwór przekuty w posadzce. W tym czasie, i aż do lat 30. XX wieku, pomieszczenie albo nie było wcale używane, albo służyło jako skład jabłek.



Autor

Nieznany



Odkrycie i konserwacja

W 1936 roku konserwator wojewódzki Józef Dutkiewicz zlecił renowację polichromii; wykonali ją Tadeusz Terlecki i Leokadia Bielska-Tworkowska w latach 1937–1939. Usunięto wtedy pleśń i kurz, podklejono odspojenia, punktowaniem uzupełniono niektóre ubytki i zabezpieczono powierzchnię malowideł. Ponadto wykonano nową podłogę z cegieł, przywrócono otwór drzwiowy i okienny (w dawnym rozmiarze). Wojna przerwała renowację.
W 1942 roku polichromią zainteresowały się okupacyjne władze hitlerowskie ze względu na niemieckie napisy na ścianach dawnej winiarni. Wykonano wtedy dużo prac remontowych w piwnicach, a same malowidła odświeżono i przemalowano.
Większość przemalowań została usunięta podczas gruntownej konserwacji przeprowadzonej w 1960 roku przez PP PKZ (Przedsiębiorstwo Państwowe Pracownie Konserwacji Zabytków). Została wtedy przywrócona funkcja użytkowa piwnicy: najpierw urządzono w niej winiarnię, później zakład fryzjerski, pracownię fotograficzną, wreszcie galerię sztuki współczesnej Labirynt.
Kolejna konserwacja została rozpoczęta w 1982 roku, prace jednak przerwano z powodu awarii instalacji wodociągowej i podjęto je dopiero w latach 1998–1999, kiedy to osuszono pomieszczenie, założono posadzki z piaskowca i zrekonstruowano polichromie. Po raz kolejny prace podjęto w 2007 roku – polegały one na usunięciu wykwitów solnych, wzmocnieniu tynków na ścianie szczytowej, oczyszczeniu, podklejeniu i uzupełnieniu ubytków polichromii.



Opis pomieszczenia i charakterystyczne cechy malowideł

Pomieszczenie ma kształt prostokąta, jest nakryte sklepieniem kolebkowym. Na dłuższym boku znajdują się drzwi, na jednej z krótszych ścian pojedyncze okno, naprzeciw okna, w rogu, murowany kominek, a w ścianie północnej, w pobliżu wejścia, wnęka służąca prawdopodobnie do przechowywania wina.
Ściany, okap kominka i sklepienie pokryte są polichromią skomponowaną z dziewięciu scen figuralnych, dwunastu napisów i motywów ornamentalnych. Została wykonana techniką al secco (nakładanie farb na suchy tynk).
Sceny figuralne zostały umieszczone w malowanych ramach ozdobionych ornamentem kwiatowym w rogach i na środku listew. Napisy umieszczono na kartuszach rozmieszczonych ponad scenami figuralnymi, nad wejściem i wnęką na wino. Największe malowidło, otoczone bogatym ornamentem, znajduje się na sklepieniu.
Polichromia ma charakter linearny; kształty są nakreślone z dużą swobodą, wprawą i wyczuciem ruchu; obwiedzione są ciemnym konturem i wypełnione płasko kładzionym kolorem. Postacie, przedmioty i ornamenty rysowane są w sposób syntetyczny, bez szczegółów. W każdej ze scen figuralnych została zaznaczona przestrzeń przez wprowadzenie krajobrazów w ostatnim planie.



Umiejscowienie i treść poszczególnych scen

Nad wejściem: kartusz z (obecnie już zatartym) łacińskim cytatem z Horacego, który w tłumaczeniu brzmiał: „Cnota górniejsza nad ziemskie obierze / Niewzruszonymi promienieje blaski; / Złość jej niczyja siekier1 nie odbierze, / Niczyje siekier nie przywrócą łaski”2.

Sklepienie: owalne malowidło przedstawiające tzw. Venus Marina (często utożsamianą z Fortuną) – półnagą kobietę z długimi rozwianymi włosami stojącą na kuli umieszczonej w muszli. W ręku trzyma wydęty wiatrem żagiel, biodra częściowo zasłania jej rozwiana tkania. W tle widoczne są ślady fal, chmur i główka dmąca w żagiel. Obraz ujęty jest w ramę ozdobioną liśćmi, owocami i zwiniętymi klamrami. U góry malowidła znajduje się kartusz z czterowierszowym, mocno zatartym napisem, którego zachowane fragmenty mówią o kapryśnej i nieprzewidywalnej Fortunie. Resztę sklepienia pokrywa bogata regularnie rozplanowana wić roślinna składająca się ze zwiniętych łodyg, liści przypominających akant, i kwiatów. Od tego obrazu, wyraźnie dominującego w pomieszczeniu, piwnica wzięła swoją nazwę.

Na prawo od wejścia3: obraz ujęty w kolistą ramę – jako jedyny przedstawiający siedzącą nagą kobietę (Wenus lub Psyche) w towarzystwie Amora ukazanego z łukiem i kołczanem. Nad głową kobiety widać związaną w węzeł kotarę, w tle znajduje się krajobraz (góry, miasto). Obraz nie jest opatrzony żadnym napisem.

Na lewo od wejścia: obraz w prostokątnej ramie przedstawiający Demokryta i Heraklita we wnętrzu; Demokryt ubrany jest w renesansowy obcisły strój, w ręce trzyma księgę i trudny do rozpoznania przedmiot. Heraklit nosi tunikę i togę, w jednej ręce ma księgę, drugą ręką rąbkiem togi ociera łzy. Na pierwszym planie znajduje się kilka przedmiotów, których nie da się rozpoznać z powodu ubytku malowidła. Ponad obrazem zachował się fragment napisu po łacinie, który ze względu na duży stopień zniszczenia nie został rozczytany.

Kartusz nad wnęką na wino: bardzo zniszczony napis po łacinie, który udało się zidentyfikować jako fragment ody Horacego; w tłumaczeniu brzmi on: „Bić się kielichem co uciechom służy, / Tracka to moda. Barbarzyński rzućcie / Obyczaj taki, radości Bachusa / Krwawymi zwady i orgią nie kłóćcie!”4.

Na tej samej ścianie: obraz nazwany Gaj Alcinousa lub Drzewo szczęśliwe; przedstawia duże drzewo z główkami kobiecymi zamiast owoców. Pod nim stoi mężczyzna (obecnie już prawie niewidoczny), który zamachuje się kijem lub maczugą – być może strąca owoce-główki z drzewa. Ponad obrazem kartusz z łacińskim napisem zachowanym niemal w całości: „Nigdy oczekiwanie na szczęśliwy Ogród Alcinousa nie miało dla mnie znaczenia”. Poniżej obrazu także znajdował się napis, z którego obecnie pozostało tylko jedno czytelne początkowe słowo Felices…(„Szczęśliwi…”).
Ściana przyległa, z oknem, jest pozbawiona dekoracji.

Na ścianie naprzeciw wejścia pierwszy obraz od ściany z oknem jest obecnie zupełnie zniszczony. Z dokumentacji konserwatorskiej Józefa Dutkiewicza wiemy, że przedstawiał wagę z dwiema szalami: na jednej siedziała kobieta, na drugą mężczyzna nakładał odważniki lub pieniądze, które przeciążały szalę z kobietą. Powyżej obrazu w kartuszu dość dobrze zachowany łaciński napis – fragment Epistolrum Horacego: „Bo przyjaźń, kredyt, żonę z bogatymi dary / Ród, urodę, król-pieniądz już dla ciebie chowa, / Ozłoconego wieńczą Wenus i Wymowa”5.

Obok obraz ukazujący kosz pełen obejmujących i całujących się par. Po jednej stronie kosza stoi kobieta, która wyciąga z niego mężczyznę, po drugiej mężczyzna losuje z kosza kobietę, rozdzielając w ten sposób pary. Na obrazie napisy w języku niemieckim: nad kobietą – Ich habe einen („Mam jednego”), nad mężczyzną Habe auch eine („Też mam jedną”). Nad obrazem w kartuszu dłuższy napis po niemiecku, mówiący o tym, że szczęście w małżeństwie znajdzie jedna osoba na dziesięć.

Obok obraz zatytułowany Arystoteles i Aleksander. Starszy mężczyzna (Arystoteles) siedzi pod drzewem, w jednej ręce trzyma okulary, drugą obejmuje półnagą kobietę. Przegląda się ona w lustrze trzymanym przed nią przez młodego mężczyznę (Aleksandra Macedońskiego), któremu towarzyszy kobieta w białej sukni i chuście na głowie. W tle widoczny jest krajobraz. Powyżej obrazu napis w kartuszu po łacinie: „Brzydka jest nauka moralna doktorów-mędrców, jeśli zaprzeczają jej sami w praktyce”.

Okap kominka: medalion z wizerunkiem małpy trzymającej lustro. Powyżej medalionu częściowo zachowany napis po łacinie mówiący o tym, że wielka jest moc małpy-pożądania.

Obraz na ścianie kominkowej, zatytułowany Tryumf miłości, jest nieco mniejszy od pozostałych, towarzyszą mu dwa kartusze: u góry i u dołu malowidła. Obraz podzielony na dwie sfery: w górnej (większej) przed otwartym namiotem z sercem na szczycie stoi kobieta w długiej sukni i przezroczystym welonie (Wenus) oraz skrzydlaty chłopiec z zawiązanymi oczami siedzący na kuli (Amor); w tle widoczny jest krajobraz. W sferze dolnej namalowano kobietę z podkasaną spódnicą obejmującą nogami kształt przypominający penisa. W rozpostartych dłoniach kobieta trzyma obszerny płaszcz, na który upadają infuła, kopia, puklerz, miecz i hełm. Napis w górnym kartuszu jest zupełnie zniszczony; w dolnym zachował się zatarty tekst łaciński, który udało się zinterpretować jako fragment z Wergiliusza: „Amor wszystkich zwycięża i wszyscy mu podlegamy”6.
 



Interpretacja

Malowidła i napisy w piwnicy układają się w spójny program, który można zinterpretować jako rozważania na temat roli miłości i powodzenia w życiu, stosunku tego, co materialne, sposobu zachowania się wobec ulotności i nieprzewidywalności świata. Z jednej strony obrazy zdają się zachęcać do radości życia, braku skrupułów w korzystaniu z przyjemności, z drugiej jednak wszystkim scenom patronuje Wenus Marina ze sklepienia symbolizująca zmienność losu. Może to oznaczać zarówno zachętę do większego korzystania z bogactwa i uroków życia, bo są one niestałe i przemijające, ale może też proponować umiar i refleksję nad znikomością dóbr, sugerować konieczność zachowania dystansu i zgodności życia z przyjętymi wartościami. O tym ostatnim przypomina zwłaszcza obraz Arystoteles i Aleksander ilustrujący opowieść o starym filozofie, który przestrzegł swojego ucznia przed kobietami a sam uległ młodej kochance Aleksandra.
Konieczność wyboru pomiędzy dwiema postawami życiowymi sugeruje też obraz Heraklit i Demokryt: świadomość przemijania i ulotności życia uosobiona jest przez płaczącego Heraklita, Demokryt – twórca filozofii materialistycznej i prekursor epikurejczyków – reprezentuje postawę czerpania zadowolenia z życia.
Inną interpretację zaproponował Józef Dutkiewicz, według którego malowidła są „satyrą na mieszczańską, a może chrześcijańską obyczajowość z jej poszanowaniem ideałów i cnót, legalnych związków i legalnej miłości”7. Dutkiewicz nazwał polichromie także ukrytym paszkwilem na możnych, do których przede wszystkim skierowane są „aluzje o zmiennym władztwie Fortuny, o potędze pieniądza, o łatwości posiadania cnoty za pieniądze i żony z majątkiem, i przyjaciół, o niestałości zasad, na koniec o tryumfie zmysłowej miłości nad dostojeństwami i godnościami tego świata”8. Lubelskie polichromie ośmieszają więc i podają w wątpliwość idee odnoszące się do moralności oraz są zachętą do swobody obyczajów, epikurejskiego i materialistycznego stylu życia.



Polichromie w tzw. winiarni a renesansowy Lublin

Malowidła powstały w czasie szczególnego ożywienia gospodarczego i intelektualnego w Lublinie. Wątki w nich obecne, dla nas niekiedy nieczytelne i wymagające dłuższego namysłu, były w pełni zrozumiałe dla osób korzystających z piwnicy w kamienicy Lubomelskich, ponieważ zostały tam przeszczepione ze znanej im z innych źródeł poezji, sztuki, filozofii i publicystyki renesansowej, zarówno europejskiej, jak i polskiej. Horacy i Wergiliusz, z których pochodzi część cytatów, byli popularnymi i chętnie czytanymi w tamtym czasie autorami starożytnymi. Wenus, Amor, Alcinous, Heraklit, Demokryt, Arystoteles czy Aleksander Macedoński to dobrze znane wtedy postacie z mitologii i historii antycznej. Malowidła odwoływały się nie tylko do wiedzy, lecz także ówczesnych obyczajów: poglądów na miłość, małżeństwo, wierność, rozrywki, bogactwo. Dekoracja tzw. winiarni pokazuje, że w drugiej połowie XVI wieku istniała w Lublinie grupa, która na tyle przyswoiła sobie umysłowy dorobek epoki, że była w stanie bez problemu odczytać przesłanie malowideł.



POLICHROMIE Z SALI NA PARTERZE

Historia powstania
Malowidła znajdujące się w dawnej sieni kamienicy Lubomelskich powstały około połowy XVI wieku. Ich fundatorem był ówczesny właściciel kamienicy Jan Lubomelski, burmistrz lubelski. Około 1600 roku, podczas gruntownej przebudowy wnętrza, znalazły się one pomiędzy sklepieniem parteru a podłogą pierwszego piętra. Przestrzeń ta została wypełniona tzw. rumoszem, czyli mieszaniną pokruszonego wapienia, cegieł, gliny i ziemi luźno spojonych wapnem. Polichromia została w ten sposób zakryta na prawie czterysta lat.



Autor

Nieznany. Malarz dobrze znał niemieckie malarstwo XV i XVI wieku, jednak nie można potwierdzić, że pochodził z tamtego kręgu kulturowego.



Odkrycie i konserwacja

Polichromię okryto przypadkiem podczas prac remontowych w kamienicy, które rozpoczęto w 1995 roku. W trakcie wymieniania zasypki odsłonięto fragmenty przedstawiające panoramę miasta, Madonnę z Dzieciątkiem, fryz z motywem winorośli, drobne fragmenty większej dekoracji figuralnej i fryz geometryczny, które przetrwały w zaskakująco dobrym stanie, utrzymały żywe kolory i stosunkowo czytelny rysunek. Zachowały się one w stanie oryginalnym, XVI-wiecznym, bez przemalowań. Polichromię postanowiono zakonserwować, wzmacniając mur i tynk, na którym zostały wykonane i wyeksponować przez zastąpienie murowanego sklepienia naśladującą je drewnianą ażurową konstrukcją.



Opis polichromii

Większa część polichromii ukazuje bitwę pod murami gotyckiego miasta. Rozegrała się ona między Tatarami (można ich rozpoznać po charakterystycznych zbrojach, proporcach z imieniem Allacha i osiodłanym wielbłądzie widocznym wśród zwierząt) i polskim wojskiem. Wśród rycerzy dominuje odziana w zbroję postać trzymająca tarczę z herbem Zadora. Jest to rycerz-mieszczanin Mikołaj Lubomelski, który wsławił się w walkach z Tatrami na początku XVI wieku (przywilej królewski i prawo magdeburskie zezwalało bogatym mieszczanom na służbę wojskową wraz z rycerstwem). Tłem dla bitwy jest panorama miasta, która mimo licznych elementów fantastycznych i pewnych nieścisłości topograficznych wynikających z przyjętej metody malowania, została uznana za widok średniowiecznego Lublina.
Po prawej stronie panoramy ukazana jest Madonna z Dzieciątkiem oddzielona od sceny batalistycznej wolno stojącą kolumną. Matka Boża ma delikatne rysy i rude włosy; ubrana jest w niebieską suknię, płaszcz i białą chustę, która osłania jej głowę. Podtrzymuje pulchne, także rudowłose, Dzieciątko, które stoi na jej kolanach na rozłożonej białej serwetce. Po lewej stronie Matki Bożej widoczne są delikatne kwiaty – wśród nich lilia – oraz fragmenty ruin z arkadą, na której rośnie ciernisty krzak o wijących się gałęziach. Fragmenty ruin zachowały się również po prawej stronie Matki Bożej, a nad głową Maryi widoczny jest fragment dachu; obok kolumny można dostrzec fragment postaci, w dekoracyjnym turbanie.
Na ścianie naprzeciw znajduje się fryz z winorośli i fragment malowidła przedstawiający ptaka, na ścianie obok odkryto fragmenty fryzu geometrycznego i wici roślinnej w dawnym glifie okiennym.
Zarówno panorama miasta, jak i Madonna z Dzieciątkiem są malowane linearnie i wypełnione płasko kolorem. Gama barwna nie jest bogata, dominują kolory czerwony i zielony (choć może to również wynikać z utlenienia niebieskiego, z reguły najmniej trwałego, barwnika).

czytaj więcej>>> o panoramie miasta na polichromii z kamienicy Lubomelskich



Interpretacja

Malowidło przedstawiające bitwę pod murami miasta powstało na cześć Mikołaja Lubomelskiego, który był ojcem fundatora polichromii, Jana i pierwszym właścicielem kamienicy. Mikołaj w 1502 roku brał prawdopodobnie udział w walkach z Tatarami, które toczyły się w okolicach miasta. Syn przez wyeksponowanie go na malowidle chciał uczcić pamięć swojego ojca.
Madonna z Dzieciątkiem nawiązuje formą do późnogotyckich obrazów niemieckich. Być może zachowany obraz jest fragmentem większej sceny – pokłonu Trzech Królów (sugeruje to obecność postaci w turbanie i ruin – w ten sposób w malarstwie późnogotyckim przedstawiano stajenkę).
Ze względu na fragmentaryczny stan zachowania malowideł trudno określić czy tworzyły one spójny program ikonograficzny i czy widok bitwy wiąże się w jakiś sposób z wizerunkiem Madonny.
 

Opracowała: Anna Kiszka
Redakcja: Monika Śliwińska


1 Chodzi o związane w pęk rózgi z zatkniętym w nie toporem, które w świecie starożytnym noszono przed najwyższymi urzędnikami jako symbol władzy. Niosących rózgi nazywano liktorami (stąd często: rózgi liktorskie). Zwyczaj wywodził się z Etrurii, został przejęty przez Rzymian, za ich sprawą stał się popularny w Europie – wtedy w pęku rózg pojawił się topór, którego Rzymianie nie dodawali. O tym jak wyglądały rózgi liktorskie można się przekonać, patrząc na fasadę Zamku Lubelskiego.
2 Horacy, Ody, księga III, oda 2, wiersze 16–20. Tłumaczenie Tadeusza Bocheńskiego.
3 Z perspektywy osoby stojącej w środku.
4 Horacy, Ody, księga I, oda 27, wiersze 1–4. Tłumaczenie Idy Wieniawskiej.
5 Horacy, Epistolarum, księga I, 6, wiersze 37–38. Tłumaczenie Jana Grubka.
6 Wergiliusz, Eneida, księga 1.
7 Józef E. Dutkiewicz, Malowidła z XVI w. z tzw. winiarni w Lublinie, [w:] Studia renesansowe, t. II, red. Michał Walicki, Wrocław 1957, s. 200.
8 Tamże.
 

Literatura

Podgórska-Makal M. [oprac.], Dokumentacja prac konserwatorskich przy polichromii ściennej w pomieszczeniu tzw. winiarni w kamienicy mieszczańskiej w Lublinie ul. Rynek 8, Lublin 2007.
Dutkiewicz J., Malowidła z XVI wieku w tzw. winiarni w Lublinie, [w:] Studia renesansowe, t. 2, red. M. Walicki, Wrocław 1957, s. 134–217 [recenzja: A. Maśliński, „Rocznik Lubelski” 1963, t. 6, s. 236–239].
Gawarecki H., O malowidłach w winiarni „Pod Fortuną” w Lublinie, „Kalendarz Lubelski” 1977, s.165–169.
Jaruga R., Tajemnice lubelskich podziemi, „Kalendarz Lubelski” 1960.
Kamiński I.J., Miłość czy bezeceństwo [losy tzw. winiarni w XX w.], „Kamena” 1982, nr 5, s. 3.
Kamiński I.J., O sztuce w Lublinie [w:] Radzik T., Witusik A.A. [red.], Lublin w dziejach i kulturze Polski, Lublin 1997.
Karaś R., Strącenie do piekieł [o losach tzw. winiarni], „Życie Literackie” 1967, nr 51, s. 11.
Michalczuk S., Cztery słynne freski lubelskie, „Kalendarz Lubelski” 1972, s. 68–72.
Michalczuk S., Polichromia tzw. winiarni, „Kamena” 1966, nr 23, s. 10.
Odnous B., Kamienica Rynek 8, czyli Kiedy Lublin zbudowano, „Na Przykład” 1998, nr 2/3, s. 8–11.
(sok), Cenne odkrycie. Unikalne malowidła na Starym Mieście [w Lublinie], „Kurier Lubelski” 1980, nr 244, s. 6.
Stolarz B., Prace konserwatorskie przy wystroju malarskim tzw. winiarni kamienicy Rynek 8 w Lublinie, „Wiadomości Konserwatorskie Województwa Lubelskiego” 2000, nr 2, s. 247–260.
Tarłowski J., Malowidła byłej winiarni w kamienicy Lubomelskich w Lublinie [praca magisterska, KUL 1955].
Tworek S., Życie kulturalne Lublina w XVI–XVIII w., „Kalendarz Lubelski” 1971, s. 56–65.
Rolska-Boruch I., Malarski portret gotyckiego miasta Lublina z kamienicy Lubomelskich, [w:] Ikonografia dawnego Lublina, red. Z. Nestorowicz, Lublin 2000, s. 14–24.
Rolska-Boruch I., Wotum czy apoteoza rodu Lubomelskich najstarszym widokiem Lublina? Uwagi wstępne, [w:] Sztuka ziem wschodnich Rzeczypospolitej XVI-XVII w., red. J. Lileyko, Lublin 2000, s. 75-98.
Konkolewska M., Stankiewicz M., Odsłonięcie i problemy konserwatorskie prawdopodobnej panoramy średniowiecznego Lublina w kamienicy Rynek 8 w Lublinie, [w:] Ikonografia dawnego Lublina, red. Z. Nestorowicz, Lublin 2000, s. 5–13.