Roman Vishniak (1887–1990)

Roman Vishniak urodził się w 1887 roku w Pawłowsku koło Sankt Petersburga, zmarł w 1990 roku w Nowym Jorku.

Biolog i fotograf pochodzenia żydowskiego. Jeden z pionierów fotografii poklatkowej. Człowiek niezwykle wszechstronny, którego zainteresowania sięgały szeroko pojętej humanistyki. W latach 30. XX wieku stworzył obszerną dokumentację życia społeczności żydowskiej w krajach Europy Środkowo-Wschodniej; był wówczas także w Lublinie.

 

 


Spis treści:
1. Emigracja
2. Dokumentacja Żydów w Polsce
3. Lubelskie fotografie
4. Fotograf-dokumentalista
5. Holocaust w fotografiach
6. Lata powojenne
7. Literatura



Emigracja

Roman Vishniak (z ang. Vishniac, pierwotnie prawdopodobnie Wiśniak lub Wiszniak) pochodził z zamożnej żydowskiej rodziny zamieszkałej w Moskwie. Jego ojciec, Solomon, był właścicielem największej w carskiej Rosji fabryki parasoli, zaś matka, Manya, córką handlarza diamentów. Młody Vishniak szybko odnalazł swoje dwie największe życiowe pasje. Jedna z nich zaczęła się od prezentu – podarowanego przez babcię mikroskopu, zaś druga – od domowego aparatu fotograficznego. Mając do dyspozycji te dwa fascynujące narzędzia, Vishniak wytrwale obserwowował bogaty świat przyrody i utrwalał na kliszy jego najbardziej fascynujące przejawy. 

Młodzieńcze pasje przekształciły się wkrótce w poważne studia. Najpierw biologiczne (ostatecznie zakończone doktoratem z zakresu zoologii), później zaś medyczne. Kres świetnie zapowiadającej się karierze naukowej na uniwersytecie w Moskwie położyła I wojna światowa. Vishniak został wówczas przymusowo przesiedlony w głąb Rosji, a następnie – po rewolucji październikowej – udał się na emigrację do Niemiec. W Berlinie postanowił poszerzyć swoją wiedzę w innych dziedzinach nauki, studiował m.in. historię sztuki (zwłaszcza Dalekiego Wschodu) na miejscowym uniwersytecie.
W Niemczech po raz pierwszy zetknął się z poglądami Hitlera, czytał Mein Kampf. Podobno nieco później, przebrany w mundur niemieckiego żołnierza, fotografował wstrząsające wydarzenia pogromu tzw. nocy kryształowej.


Dokumentacja Żydów w Polsce

Trudne berlińskie doświadczenia miały ogromny wpływ na jego pracę, a raczej – misję fotograficzną, którą podjął w drugiej połowie lat 30. Vishniak postanowił wówczas (przy początkowej inspiracji fundacji American Jewish Joint Distribution Committee) utrwalić możliwie najdokładniej obraz życia Żydów na terenach Europy Środkowo-Wschodniej. W ciągu czterech lat – pomiędzy 1936 a 1939 rokiemodwiedził Polskę, Czechosłowację, Rumunię, Węgry oraz Litwę. Wykonał wówczas około 16 tysięcy zdjęć, z czego po wydarzeniach II wojny światowej pozostał zbiór liczący zaledwie 2 tysiące negatywów.

W Polsce fotografował zwłaszcza Żydów krakowskich, warszawskich i lubelskich, docierał także do mniejszych ośrodków, m.in. do Słonimia. Miał wyczucie reportera; interesowały go tematy ciekawe społecznie – nędza dzieci, gwar uliczny, praca, nauka, modlitwa... Zwracał uwagę na intrygujące fizjonomie ludzi. Wiele zdjęć wykonał we wnętrzach domów, zakładów pracy i synagog; posługiwał się wtedy małoobrazkową Leiką, w oświetlaniu ciemnych pomieszczeń, pomagając sobie zwykłą lampą naftową. Z powodu trudnych warunków panujących w ubogich żydowskich domostwach, fotografie były zwykle niedoświetlone. Rejestrując sceny uliczne Vishniak wykorzystywał aparat Rolleiflex. Używał także drewnianej kamery filmowej niemieckiej firmy Ernemann z taśmą 35 mm, tworząc krótkie filmowe dokumenty z życia obserwowanej społeczności.

 



Lubelskie fotografie

Trudno dokładnie określić, kiedy Vishniak pojawił się w Lublinie (po którym, podobno, oprowadzał go słynny historyk żydowski Majer Bałaban, zamieszkały wówczas w Warszawie). Wiadomo tylko, że zbiór fotografii z Polski powstał w latach 1936–1938. Obecnie znamy niewiele zdjęć wykonanych wówczas w Lublinie – cztery ujęcia miasta oraz dwa kadry o charakterze portretowym. Przedstawienia miejskie obejmują ulicę Zamkową, ulicę Podwale, ulicę Cyruliczą, stary kirkut oraz rzekę Czechówkę. Pozostałe dwie fotografie to portret kilkunastoletniego chłopca (pod tytułem Bar Mitzvah boy; zdjęcie znajduje się w zbiorach nowojorskiego The International Center of Photography) oraz scena rozmowy starego mężczyzny z młodą dziewczyną na tle niezidentyfikowanej kamienicy (zdjęcie zatytułowane Grandfather and granddaughter, wydatowane na rok 1937).



Fotograf-dokumentalista

Bardzo często Vishniak wykonywał fotografie z ukrycia (częściowo zasłaniając aparat połami płaszcza lub chustką do nosa), nie chcąc narażać się niektórym ortodoksyjnym Żydom, którzy uważali wykonywanie wizerunków ludzi za sprzeczne z dekalogiem. Ważna była zresztą jeszcze inna kwestia – groźba okarżenia o szpiegostwo. Ostrożność i kamuflaż widocznie nie zawsze zdawały egzamin, bo Vishniak co najmniej kilkakrotnie trafił do aresztu (sam twierdził zresztą, że znalazł się w nim aż 11 razy).

Na uwagę zasługuje fakt, że w roku 1938 fotograf wykonał serię zdjęć w granicznym Zbąszynie, w niemieckim obozie dla internowanych Żydów, którzy czekali na deportację do Polski. Fatalne warunki życia przebywających w obozie ludzi oraz atmosfera opresji i agresji była dla Vishniaka niepokojącym zwiastunem mających nadejść wydarzeń. Fotografie wykonane w Zbąszynie trafiły później do Ligi Narodów, stając się dowodem brutalnego traktowania Żydów w hitlerowskich Niemczech.


Holocaust w fotografiach

Opinie na temat fotografii Vishniaka są rozmaite, często skrajne. Niektórzy widzą w nich bezkompromisowe oko reportera, antycypujące nawet wyjątkowy talent Henriego Cartier-Bressona i innych fotografów agencji Magnum, inni uważają, że zdjęciom tym brakuje kunsztu kompozycyjnego, a zmiast niego pojawiają się poważne niedociągnięcia techniczne. Trudno nie zgodzić się z tym ostatnim zarzutem (choć wydaje się wyolbrzymiony), trzeba jednak pamiętać, że fotografie były wykonywane w trudnych, „niesalonowych” warunkach, a Vishniak nie był w stanie zapewnić sobie odpowiedniego sprzętu, zwłaszcza oświetlenia. Mobilność fotografa wymagała ograniczenia cieżaru podręcznego bagażu, który i tak, znając wyposażenie Vishniaka (kamera filmowa, dodatkowe statywy etc.), musiał być znaczny.

 
Nie można zapominać także o tym, że fotografowi – o wiele bardziej niż o piękno kompozycji – chodziło o rzetelną dokumentację. Nie znaczy to jednak, że zbiór fotografii Vishniaka przypomina etnograficzną rejestrację w rodzaju katalogu tzw. typów ludzkich, stanowi on raczej próbę uchwycenia nastroju tamtych lat, atmosfery miejsc – dzielnic żydowskich i sztetl, jest rejestracją barwnego życia społeczności, a także, z drugiej strony, ciężkich warunków egzystencji ludności.
Vishniak porównał kiedyś 36 klatek kliszy fotograficznej w Leice do istnień 36 ludzi... To proste, dość ryzykowne, wypowiedziane już po wojnie stwierdzenie, w pewnym sensie oddaje zamysł jego misji dokumentacyjnej. Fotograf zdawał sobie bowiem sprawę z zagrożenia czyhającego na świat, który dobrze znał. Ocalenie pamięci o marginalizowanych, ubogich, za którymi nikt się nie ujmie – taki był zatem główny cel Vishniaka. Oczywiście ten zamysł nabrał jeszcze większej wymowy po tragedii Holocaustu.


Lata powojenne

Po wybuchu II wojny światowej Vishniak, wraz z rodziną, przedostał się do Stanów Zjednoczonych. Rozpoczął się niełatwy okres w jego życiu. Nie znając języka angielskiego, miał ogromne trudności ze znalezieniem pracy; ostatecznie otworzył mały zakład fotograficzny specjalizujący się w portrecie. W ciągu następnych lat wykonywał m.in. zdjęcia znanych artystów i naukowców, w tym Alberta Einsteina czy Marca Chagalla. Zajmował się także fotografią mikroskopową. W latach 50. sytuacja Vishniaka zaczęła się zmieniać, powrócił do pracy naukowej jako biolog (został profesorem w Albert Einstein College of Medicine), prowadził również gościnne wykłady z dziedzin humanistycznych i artystycznych, m.in. historii sztuki Dalekiego Wschodu i Rosji, filozofii, numizmatyki oraz, oczywiście, fotografii.

Zdjęcia z lat 30. początkowo nie wzbudzały wielkiego zainteresowania, dopiero po wojnie, publikowane w albumach (m.in. Polish Jews: A Pictorial Record czy The Vanished World) i wielokrotnie wystawiane, stały się jednym z najbardziej znanych obrazów społeczności żydowskiej w Europie Środkowo-Wschodniej w przededniu Holocaustu.

 

 

Opracowała Kamila Leśniak

Redakcja: Monika Śliwińska


Literatura

Mariusz Hermanowicz, Roman Vishniac: “Vanished World Photographies”, wystawa w Musée d’Art et Histoire du Judaïsme w Paryżu, fotoTAPETA 2007 [online], http://fototapeta.art.pl/2007/vsh.php 

Jeffrey A. Shandler, Vishniac Roman, [w:] The YIVO Encyclopedia of Jews in Eastern Europe [online], http://www.yivoencyclopedia.org/article.aspx/Vishniac_Roman [dostęp: 15.02.2011].

Janina Struk, Holocaust w fotografiach. Interpretacja dowodów, tłum. Maciej Antosiewicz, Warszawa 2007.
 
Roman Vishniac remembered. Ethan Vishniac recalls his grandfather’s adventurous spirit, UJA Federation of Hamilton [online], http://www.jewishhamilton.org/page.aspx?id=161873 [dostęp: 15.02.2011].