Dzieciństwo w przedwojennym Lublinie i wakacje na wsi - Hadasa Pinkus - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mieliśmy dom taki ciepły zawsze. Chcieliśmy gdzieś iść, poszliśmy, nie było, że nie iść, nie tego, ale ja pracowałam w szpitalu, jakieś prawie niecałe dwa lata pracowałam w szpitalu, ja miałam 15 lat, posłali mnie tam, uczyłam się, to rodziła jakaś kobieta. I ta kobieta miała, są kobiety, które się rodzą, że jest taki pęcherz, nie otwiera się, to dziecko takie zawinięte, to ja się tak patrzyłam, do tej siostry powiedziałam: „Oj, zostaw jeszcze trochę, to tak ładnie popatrzeć!” To było takie, wie pan, ja miałam dzieciństwo, co rok to byliśmy na tego, wyjeżdżaliśmy [na wakacje]. Wybierali nas na jakieś miejsce, siedzieliśmy dwa miesiące, na lato, a rodzice gdzieś jeździli. Ale myśmy byli, czasami ta kuzynka z nami była, i te służące były, tak że było wszystko, a te służące to były jak siostry, jak tego, bo tak, byłyśmy bardzo żywe takie....
CZYTAJ DALEJ