Szkolne zabawy i nauka tańca - Leszek Szczepański - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak się było studentem, uczniem, to chodziło się na szkolne zabawy. I tym miejscem była szkoła, zwykle była to sala gimnastyczna. Pamiętam, że w klasie maturalnej zrobiliśmy taką zabawę, która ściągnęła tłumy uczniów. Może dlatego, żeśmy umiejętnie rozpropagowali. Kolega, który później był profesorem Uniwersytetu Przyrodniczego, już nie żyjący Leszek Malicki, potrafił świetnie zaczepiać dziewczyny, nawet na Krakowskim Przedmieściu i mówić: "Słuchajcie, będzie świetna zabawa". Rozdzieliliśmy się wtedy funkcjami, mnie przypadła zaszczytna funkcja prowadzenia szatni. Pamiętam, że wyciągnąłem na tamte pieniądze ponad osiemset złotych, i za te pieniądze, troszkę dodając, pojechaliśmy na piękną wycieczkę do Krakowa, w Pieniny i do Wieliczki. To była bardzo piękna wycieczka, tuż...
CZYTAJ DALEJ