Były Górki Czechowskie i Górki na Rurach - Leszek Szczepański - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Lublin ma niewielkie wzgórze morenowe, które zrobił wiatr, przysłał pył ze skał Skandynawii, z czasów, gdy jeszcze Skandynawia była połączona z kontynentem w miejscu, gdzie teraz jest Dania. Jakby nie było, jesteśmy na takim troszkę górzystym, przez to urozmaiconym i sympatycznym terenie. Pamiętam, jak mój kolega w gazetce szkolnej napisał z sarkazmem, że nie pojechaliśmy w góry na narty i zostaje nam tylko jazda na Górkach Czechowskich. Kto przejeżdża dwupasmówką obok Górek Czechowskich, to widzi tam gęsty las. Ale nie wiem, czy zdają sobie sprawę ludzie, że tam były łąki, tam były górki, po których można było jeździć. Tam wtedy pasły się kozy, zjadały te wszystkie małe drzewka, które próbowały odrosnąć i wtedy to były łyse górki, gdzie można było jeden albo dwa skręty, zjeżdżając, zrobić. Ale to nie było...
CZYTAJ DALEJ